czlowiek_ksiazka
18.12.07, 01:21
Redaktorze Unger!!! A może raczej - komandosie Kasparowa,
pozwolisz, że tak - ciebie ogarniętego feworem walki rewolucyjnej
nazwę?
Oczom swym nie wierzę!
O amerykańskim szachiście Fischerze pisaliśmy już jakiś czas temu
na forum.
Brawo, redaktorze, podchwyciłeś temat!
Kilka zmian, kosmetycznych, i artykuł będzie się nądawał nawet do
jednorazowego użytku.
Rozważasz, mędrcze Ungerze, o szansach Kasparowa w zmaganiach z
Kremlem. Oceniasz je jako nikłe, zerowe. Jakie szanse miał Fischer
w walce, równie tytanicznej, z amerykańskim wymiarem
sprawiedliwości!?
NAWET SŁOWEM, red. Unger, o przygodach Fischera z demokracją
amerykańską nie wspominasz. Wybiórcza amnezja zaostrza się z
wiekiem?
Dlaczego, red. Unger, "lew z Baku" nie walczy z dyktaturą Alijewych
w Azerbejdżanie? Czy ten rodzaj walki nie byłby bardziej naturalny
dla w końcu bakińskiego lwa? A może teraz Kasparow się tym zajmie?
Będziesz mu równie dzielnie kibicował, red. Unger?
Red. Unger - dlaczego tak OTWARCIE kompromitujesz Kasparowa?
Piszesz, że Kasparow "czekał - daremnie - na światło z Zachodu"???
Co to znaczy, ekspercie? Chodzi o jakąś formę zapomogi? No bo o
jakie jeszcze światło z Zachodu może chodzić? Naprawdę nic nie
dostał, ani jednego promyczka? Biedny...
Czemu Kasparow na światło ze Wschodu, od rosyjskich ludzi nie
czekał? Nie liczył na ich poparcie?
Piszesz o "autentycznej popularności Putina". Ojej, to takie
niedemokratyczne, kiedy większość lubi swojego przywódcę!
O kolegach z branży, słynnej dwójce, którą herr7 nazwał ZBIRem, nie
myślisz. Co teraz mają pisać red. Bielecki i Wacław?
"Panowie, czapki z głów przed Kasparowem!"
-