b.ojciec
14.03.08, 07:31
Nie rozumiem:
Ów ksiądz molestant jest obywatelem polskim i podlega prawu polskiemu. Przestępstwo, które mu się zarzuca jest ścigane polskim prawem. Można sądzić dyrygenta, można sądzić i księdza. Biskup wiedział, nie powiedział, czyli zataił przestępstwo. I jeszcze się oburza.
W jakim my kraju żyjemy? Bezprawia?