paskudaprawdziwa Stój i patrz!--- Zyj! 19.03.08, 15:11 A jednak mozna byc w piekle i zyc dalej! A jednak instynkt samozachowawczy zwyciezy wszystko. Moze faktycznie ewolucyjnie wszyscy jestesmy dziecmi- ofiarami- ofiar. A jednak przetrwalismy jako gatunek. Podczase gdy tyle innych stworzen zniklo. Ewolucja nie kieruje sie litoscia. Moze faktycznie nie ma co ludzic, a tylko uznac, ze jestesmy elementem ewolucyjnego lancucha spasania i trzeba nam to zaakaceptowac, ze aby przetrwac trzeba bylo walczyc i zabijac, bo normalnoscia bylo zabijanie, bo to byl/jest TYLKO warunek zdobywania pozywnienia i terytorium. I to wlasnie jest nasze fundamntalne doswiadczenie, ta krawa besta, bezwzglednie wierna ZYCIU, budzi sie w nas w sprzyjajacch okolicznosciach. A jednak zycie to przeciez nie tylko walka i zabijenie, ale TEZ (glownie?) zabiegi pielegnacyjne. Bez tych zabiegow nie przetrwa nic co zywe. Jednak dobrze, ze takie rzeczy publikuje sie. Trzeba wstrzasac uspionymi dobrobytem umyslami. Dzisiajesza latwa kosumpcja i samozadowolenie latwo pozwalanja przysypiac rozumieniu do czego zdolny jest czlowiek, wiec kazdy z nas. Podsumowujac - bycie czlowiek to raczej zadanie niz kondycja. Odpowiedz Link Zgłoś
arturpio Re: Stój ! 19.03.08, 17:21 we mnie ten tekst powoduje inna refleksje: jak po czyms takim mozna w ogole zyc? jestem z pokolenia 2go, tzn. moi rodzice przezyli te IIga wojne. ja sie urodzilem juz na ruinach, poczatek lat 50tych. a wiec - krew juz splynela, dymu juz czuc nie bylo, ale morze ruin zostalo. a pod tymi ruinami - wciaz sie ruszalo. gdy w ogrodzie kopalem dolki, zawsze cos w nich znajdowalem, jakies resztki poprzedniego swiata. wreszcie, pewnego dnia, z tej przekletej ziemi wyjechalem. na zawsze i daleko. gdzies indziej, tam gdzie wojny nie bylo. teraz nic mi sie pod nogami nie rusza gdy chodze. ale zapomniec nie moge. nie rozmnozylem sie, dzieci nie mam. i nie bede miec. dlatego aby zatrzymac historie tego gatunku nagich, wscieklych malp, ktorymi jestesmy, i ktorych jedynym zajeciem, pasja, jest wzajemne sie mordowanie i niszczenie planety ktora je stworzyla. Morderstwo jest pasja czlowieka. to jego istota. Nie rozumiem moich rodzicow: jak oni, ktorzy to przezyli i widzieli, mogli sie potem pobrac, zalozyc rodzine, nowy dom, zrobic dzieci... jak mogli patrzyc w przyszlosc zapominajac, nie myslac o przeszlosci... nie rozumiem jak oni mogli "przezyc". nie powinni. Odpowiedz Link Zgłoś
paskudaprawdziwa Stój !- Kiedy zyjemy? 20.03.08, 04:01 Nie zgadzam sie. Uksztalowalismy jako ludzie zmaganiu ze zlem Odpowiedz Link Zgłoś
pl2512 Czy ten wywiad nie przypomina ,,Malowanego Ptaka"? 19.03.08, 15:30 Czy ktoś nie naczytał się aby za dużo Kosińskiego? I czy trzeba przemówienia ważniejszego kaczora do łzawej melodii z ,,Polskich Dróg", żeby wrogo zniechęcić do narodu niemieckich morderców? Tego tekstu poprawna politycznie gazetka nie nazywa ,,nawoływaniem przeciw narodowi niemieckiemu"? Może wnuk niemieckiego ,,barbarzyńcy" ma coś tutaj do powiedzenia? W końcu w tym tekście jest mowa o mordercach z Wehrmachtu, choć zawsze pisało się o oddziałach specjalnych SS! W końcu okazuje się, że ,,szlachetni" zołnierze niemieccy byli zwykłymi sku..synami i maniakalnymi mordercami. Skoro tak, to dlaczego do ku.. nędzy na Opolszczyźnie i w kilku innych rejonach Polski dba się o groby tych ,,barbarzyńców"? I czemu takie parchy jak wildsteinik apelują o likwidację pomników Armii Czerwonej? Dlaczego dwa kmioty, nie umiejące zaśpiewać polskiego hymnu i ich wspólnik w ,,cyrku", sepleniący kaszub z niemieckiej ,,barbarzyńskiej" rodziny nazywają 17 stycznia 1945 roku datą kolejnego rozbioru? Żyd Wilstein prowadzi w TVP ultraprawicowy bełkot o likwidacji symboli ,,komunizmu". Czyżby chodziło także o te symbole Armii Czerwonej, która takich jak on uratowała przed komorami gazowymi? Może więc w świetle tego artykułu czas wreszcie powiedzieć ,,dziękuję" bohaterskiej Armii Czerwonej i Armii Ludowego Wojska Polskiego za uratowanie świata przed najgorszym barbarzyństwem w dziejach jakim były niemcy i ich lokaje z łotwy, ukrainy i litwy? Pamiętamy historię pomnika żołnierza radzieckiego w którejś z tych bandyckich republik! Szkoda, że Ruscy nie wjechali i zajechali wtedy tego ss-mańskiego skansenu swoimi czołgami! I co te bandyckie kraiki robią we wspólnocie europejskiej? Odpowiedz Link Zgłoś
manfred.ludow83 Re: Czy ten wywiad nie przypomina ,,Malowanego Pt 19.03.08, 16:26 a głowa cię nie boli? Odpowiedz Link Zgłoś
darr.darek jak mała Kazia wyobraż sobie KOMUNistów 20.03.08, 12:28 pl2512 napisała: >Żyd Wilstein prowadzi w TVP ultraprawicowy bełkot o likwidacji >symboli ,,komunizmu". Czyżby chodziło także o te symbole Armii >Czerwonej, która takich jak on uratowała przed komorami gazowymi? >Może więc w świetle tego artykułu czas wreszcie powiedzieć,,dziękuję >bohaterskiej Armii Czerwonej A słyszałaś kiedyś, głupiutka kobieto, o skali zbrodni dokonywanych pod sztandarami komunizmu ? Czytałaś o milionach ofiar łagrów sowieckich, o milionach ofiar Czeka i NKWD ? Czytałaś kiedyś o wspólnym niemiecko-sowieckim rozbiorze Polski ustalonym 23 sierpnia 1939 roku ? Czytałaś o współpracy Niemców i Sowietów przy wytyczaniu wspólnej granicy na ziemiach polskich ? Czytałaś kiedyś o współpracy GeStaPo z NKWD w wyszukiwaniu buntowniczych elementów spśród podbitego narodu polskiego ? Czytałaś kiedyś, głupia kobieto, o rozstrzelaniu 23.000 polskich oficerów przez twoich ulubieńców komunistycznych ? Czytałaś o współpracy niemiecko-sowieckiej, która trwała lata i została zniszczona (na szczęście) przez chęć Hitlera do wykorzystania ówczesnej słabości militarnej Sowietów ? Może najpierw powinienem zadać pytanie - czy posiadasz jakąkolwiek wiedzę historyczną, choćby na poziomie gimnazjalisty ? Odpowiedz Link Zgłoś
krakus24a Czyli to żydzi stali za 2 WŚ i komunizmem w Polsce 19.03.08, 16:36 jak wiadomo rękami żydowskimi wprowadzano w Polsce komunizm, teraz żydzi mordujący Polaków pod Hitlerem. I za co Polacy mają kochać żydostwo? Za krzywdy i cierpienia?! Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 "Nic nie tłumaczy zła. Takiego zła." 19.03.08, 17:46 krakus24a napisał: > jak wiadomo rękami żydowskimi wprowadzano w Polsce komunizm, teraz > żydzi mordujący Polaków pod Hitlerem. I za co Polacy mają kochać > żydostwo? Za krzywdy i cierpienia?! ======= Wo Francji, Niemiec, czy Belgii nikt komunizmu rekami zydowskimi nie wprowadzal, a sasiedzi nie mieli powodow do nienawisci w zwiazku z powyzszym. Czy spotkal tamtejszych Zydow lepszy los? "- Nic nie jest ponad dobrem. I nic nie tłumaczy zła. Takiego zła." Odpowiedz Link Zgłoś
maximus999 Stój i patrz! 19.03.08, 17:03 podobne potwornosci mialy miejsce np w Warszawie a ofiarami byli Polacy: Powstanie Warszawskie Protokół przesłuchania niemieckiego jeńca wojennego Unteroffiziera Willy Fieldlera, dokonanego w Niemczech w dniach 29-30 listopada 1945 przez członków polskiej Grupy Łącznikowej dla Spraw Zbrodni Wojennych przy Brytyjskiej Armii Renu. Zeznanie dotyczy masowych egzekucji na terenie Miejskich Zakładów Opałowych przy ul. Okopowej 59 i położonej naprzeciw garbarni "Pfeiffer i S-ka" przy ul. Okopowej 58/72. "Służyłem w 5. kompanii w 102. batalionie transportowym "Turkiestan" [Bataillon-Nachschub-Turkiestan] od 1942 roku do października 1944 roku. Znajdowałem się z moją kompanią w Polsce, w Modlinie, od końca sierpnia do września 1944 roku. W tym czasie był codziennie posyłany samochodem z Modlina do Warszawy oddział roboczy [Arbeitskommando], składający się z sierżanta [Feldwebel] Bruno Webera, mnie, Obergefreitra Duchecka i około 70-80 Turkiestańczyków dla wykonania pracy w garbarni "Pfeiffera i Ski". Dla lepszego objaśnienia moich dalszych zeznań poprzedzam je opisem terenu i położenia garbarni. Dołączam plan do moich zeznań i w dalszym ciągu będę się nań powoływać. Naszym zadaniem było opróżnienie kadzi garbarskich [oznaczonych jako "a"] w garbarni Pfeiffera i Ski [oznaczonej jako "I"], a następnie odtransportowanie skóry z garbarni na dworzec towarowy. Podczas naszej trzy- czy czterotygodniowej pracy w tej garbarni sam widziałem, jak Polacy, osoby cywilne - mężczyźni, kobiety i dzieci, byli codziennie wprowadzani przez bramę wejściową "f" na teren garbarni [oznaczony jako "I"] i umieszczani za drutami kolczastymi na terenie "c", położonym tuż przy terenie garbarni. Te osoby cywilne były przyprowadzane stale w ciągu całego dnia. Zaraz widziałem, że te same osoby były znów wyprowadzane z terenu "c" za drutem kolczastym przez bramę "f" i już więcej nie powracały. Ten fakt pierwszego dnia mojej pracy nie zainteresował mnie, ponieważ mówiono, że te osoby cywilne były sprowadzane na przesłuchanie, a następnie je zwalniano. Opowiadania te przyjmowałem za prawdziwe, ponieważ na terenie garbarni w budynku "d" znajdowało się SS. Podczas drugiego dnia mojej pracy wyprowadzono przed południem znów 10 osób cywilnych z terenu "c" za drutem kolczastym do bramy "f". Za tymi ludźmi poszedł z ciekawości pracujący ze mną podoficer turkiestański [nazwiska nie znam] i gdy zauważył, że zaprowadzono ich na teren składów drzewa "II", położony mniej więcej naprzeciwko garbarni, to usiłował się tam dostać wraz z prowadzonymi ludźmi, ale nie wpuszczono go. Mając pewne podejrzenia, starał się on znaleźć sposobność by zobaczyć, co się dzieje z tymi ludźmi. Znalazł w parkanie z desek dziurę, między deskami "h", patrzył przez nią i zaobserwował, jak polscy cywile musieli tam układać stosy, a następnie zostali rozstrzelani i spaleni. O tym fakcie podoficer powiedział mi natychmiast. Nie chciałem wierzyć i pragnąłem przekonać się o tym osobiście. Tego samego dnia po południu, gdy znów wyprowadzono dalszych cywilów z ogrodzenia z drutu kolczastego, poszedłem razem z podoficerem za tymi ludźmi i usiłowałem wejść wraz z nimi na teren składów drzewa "II", położony po drugiej stronie. Polscy cywile zostali wpuszczeni, nas jednak odprawiono z uwagą: "Wojsko [Wehrmacht] nie ma tu nic do roboty". Poszliśmy więc do drewnianego parkanu w miejscu, gdzie znajdowała się szpara "h" i sam widziałem, jak wprowadzeni cywile bądź sami na rozkaz, bądź popychani siłą, szamocąc się, układali się na przygotowane stosy i zostali następnie rozstrzelani przez SS-mana z pistoletu maszynowego, a później, kiedy stos był pełen rozstrzelanych, widziałem jak stosy ze zwłokami oblewano płynem łatwopalnym i palono. Nie mogłem tego pojąć i dlatego postanowiłem - dla dokładniejszego przekonania się, jak się naprawdę cała sprawa przedstawia - wejść razem z Polakami przy najbliższej sposobności na ten teren. Następnego dnia zdecydowałem się przyłączyć niepostrzeżenie do nowej grupy nieszczęśliwych cywilów i w ten sposób przeszedłem przez bramę "g" na teren składów drzewa "II". Na podwórzu ujrzałem stłoczonych około 150-200 polskich cywilów - mężczyzn, dzieci, kobiety z dziećmi przy piersi. Z jedną partią tych cywilów przedostałem się znów niepostrzeżenie, poprzez poprzeczny budynek "k" przez wejście "m", na plac ze stosami, ukryłem się za nimi i widziałem przebieg mordu z najbliższej odległości. Gdy egzekucja była w pełnym toku, wyszedłem po chwili ze swego ukrycia i stojąc tuż przy stosie - w oddaleniu około trzech metrów - przyjrzałem się dokładnie całej akcji. Gdy zostałem zauważony przez wartownika, powiedziano mi, że "nie powinienem się temu przyglądać, w przeciwnym razie mogę mieć duże nieprzyjemności". Wtedy widziałem, jak wpędzano siłą polskich cywilów z podwórza przez poprzeczny budynek "m" partiami po 10 osób, kładziono ich na stosach twarzą w dół, niektórych nawet wleczono za włosy i następnie SS-man rozstrzeliwał ich strzałami w kark. Zabitych nie odciągano i następna partia ofiar musiała wchodzić na zwłoki lub była na nie wciągana, a następnie również rozstrzeliwana. I tak działo się dalej, dopóki cały stos nie został zapełniony i wszyscy przyprowadzeni Polacy nie zostali rozstrzelani. Widziałem około 9-10 warstw trupów ułożonych na stosie. Kobiety z dziećmi przy piersi były rozstrzeliwane razem z innymi. Wprowadzani na teren garbarni ludzie pochodzili z różnych części miasta Warszawy i byli przyprowadzani przez SS i zwykłą policję. Na moje pytanie, skierowane do kilku policjantów, otrzymałem odpowiedź, że ludzie ci mają być przesłuchani na terenie ogrodzonym drutem kolczastym. Widziałem ich tam. Siedzieli pod gołym niebem, stłoczeni jak bydło, nie otrzymywali żadnego pożywienia, pozostawali tam niekiedy przez całą noc i byli wypędzani - czasem już po kilku godzinach, a czasem dopiero następnego dnia - na plac składów drzewa. Musieli przy tym zabierać ze sobą wszystkie pakunki. Rozmawiałem z Polakami na terenie garbarni "I" lub przy ogrodzeniu z drutu kolczastego. Sądzili, że będą zwolnieni lub wzięci na przesłuchanie. Stwierdziłem przy tej sposobności, że nie chodziło tu o Żydów, to byli Polacy wyznania chrześcijańskiego. Wiem także z pewnością, że ludzie ci nie byli tam przesłuchiwani ani sądzeni. Polaków, których przeprowadzano z terenu za drutem kolczastym na plac składów drzewa eskortowali zawsze ci sami SS-mani. Polakom przyprowadzanym na teren składów drzewa, odbierano na podwórzu [między punktem "g" i "m"] wszystkie pakunki. Wiem, że SS-mani prowadzili na szeroką skalę handel zrabowanymi w ten sposób pakunkami i różnego rodzaju kosztownościami oraz biżuterią. Aż do chwili przejścia przez "m" i poprzecznego budynku "k" nie wiedzieli ci biedni ludzie, co ich czeka. W momencie, gdy wchodzili na plac ze stosami "i", orientowali się, że zostaną rozstrzelani. Egzekucja była wykonywana przez tych samych pięciu SS-manów, którzy eskortowali Polaków z terenu za drutem kolczastym. Na terenie składów drzewa "II" trzej pilnowali Polaków na podwórzu, jeden z nich wprowadzał ich partiami przez budynek poprzeczny "k" na plac ze stosami "i". Na tym placu stał czwarty SS-man na stosie i rozstrzeliwał układanych Polaków. Piąty SS-man wlókł ludzi na stosy. Według mego zdania, tych pięciu SS-manów mordowało przeciętnie w ciągu dnia około 200 Polaków, tak że w czasie mojej pracy w garbarni zostało zamordowanych w tym miejscu około pięciu tysięcy Polaków. Było jednak wiadomo, że w Warszawie znajdowało się więcej tego rodzaju miejsc egzekucji. Takiemu mordowaniu Polaków na tym miejscu przyglądałem się osobiście cztery razy. Spalanie zwłok na stosach widziałem i czułem każdego dnia. Nie wiem kto sprawował dowództwo przy egzekucji. Nazwiska SS-manów nie są mi również znane. Nie odważyłem się wejść w kontakt z SS-manami, ponieważ sam mogłem narazić się na niebezpieczeństwo. Meldowałem o tym, Odpowiedz Link Zgłoś
wnec2005 dzieci 19.03.08, 17:25 a ilu to malych dzieci bylo w obozach KC, ilu bylo w Oswicimiu i innych obozach.Gorsze wrazenie mialem jak przeczytalem o malutkich polskich dzieciach ktore z glodu umieraly przypiete na sile do betonowych siedzien kiedy ich matki byly gnane do ciezkej pracy. Opisywala to starsza kobieta Polaka ktora miala wlasnie dziecko w SS "zlobku" i widzialo jak jej dziecko umiera powoli w dzien w dzien bo nie bylo czym nakarmic, tych dzieci byly setki a moze tysiace urodzonych w obozach ktore cierpialy ponad wszystko. Historia nigdy nie zostala opisana tak ladnie i dokladnie jak przez tego zydowskiego chlopca ktory byl w SS a moze szkoda bo moze tez by ludzie zaczeli plakac i myslec ze nie tylko Zydzi mieli swoja zaglade. Odpowiedz Link Zgłoś
scolopetarius Niech żydzi nie piszą historii od nowa i po swojem 19.03.08, 17:15 Wtedy będzie normalnie. Odpowiedz Link Zgłoś
ja_zdrada z duza rezerwa podchodze do takich "pamietnikow" 19.03.08, 17:27 oczywiscie sprawa tutaj poruszona jest dosc dlikatnej tresci, szczegolnie ze wiadomo - jak dotyczy zyda to kazne zdanie ze nie jest idealny to juz antysemityzm. chodzi mi o to, ze z duza rezerwa podchodze do takich historii spisywanych 40-50 lat po ... i to niezaleznie kim jest bohater , jakiego wyznania czy religii to tak samo jak nasi politycy ktorzy teraz spisuja "pamietniki" pomijajac ze pamiec jest zwyczajnie zawodna to: czasmi tutaj sie wybieli, tutaj sie pominie a tam dopisze szczytne cele do dzialan z niskich pobudek, a tam "podrasuje sie" akcje tak zeby bylo o czym napisac, uwiarygodnic lub zeby czytelnik mial wrazenie ze czyta o wspolczesnym supermanie tym bardziej male dziecko ktore poddane bylo ogromnemu stresowi, nie zawsze rozumialo co sie dzieje naokolo, wymowe swoich czynow itp czy na pewno pamieta az tak doklanie wszystko, czy na pewno powiedzial to co pamieta? i prosze bez opisow typu "nie wiesz co on przezyl" - wy tez nie wiecie, i nie wiecie czy przezyl to co mowi ... a przynajmniej czy bylo tak dokladnie jak teraz po 60 latach to przedstawia... Odpowiedz Link Zgłoś
tppiotr Re: z duza rezerwa podchodze do takich "pamietnik 19.03.08, 19:39 ja_zdrada napisał: "chodzi mi o to, ze z duza rezerwa podchodze do takich historii spisywanych 40-50 lat po ..." - ta historia wydarzyła się naprawdę. "Gorliwi kaci Hitlera - Zwyczajni Niemcy i Holocaust" Daniel Jonah Goldhagen str 285 Odpowiedz Link Zgłoś
krawat23 Re: z duza rezerwa podchodze do takich "pamietnik 24.01.10, 22:25 Tak mogło być. Nie chodzi tutaj o aptekarskie pomiary prawdy we wspomnieniach po 60 latach. Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Re: Stój i patrz! 19.03.08, 17:50 rs_gazeta_forum napisał: > Jaki komentarz można do tego napisać? Ja nie napiszę żadnego. > Tylko co do samego artykułu - dziwi mnie końcowa namolność dziennikarzy, gdy kilkakrotnie pytają o religię, jakby nie było oczywiste to, co mówi bohater opowiadania. ===== Spotkalem ludzi ktorzy takze przeszli przez tamte piekla. Czesc z nich nie miala problemu z odpowiedzia na pytanie dot. istnienia Boga - w kontekscie ogladanych potwornosci. Oni po prostu nie zadawali tego pytania. Widocznie mieli taka potrzebe... Odpowiedz Link Zgłoś
masakra2012 Stój i patrz! 19.03.08, 21:59 nawet jeśli przeżył wszystko tak jak to opisał, nie jest supermenem. Bowiem w innym przypadku każde polskie dziecko wojny, które przeszło piekło auschwitz i nosi bądź nosiło w sobie traumę do dzisiejszych czasów zasługuje na stukrotnie większy szacunek - nie biegało w esesmańkim mundurze. Piszesz Pan, że miałeś dobrego ducha w Waffen SS, taaaa w gestapo byli sami dobrzy wujkowie, w wehrmachcie również, tylko Armia Krajowa paliła Żydów żywcem, tfu! Wy, Żydzi macie skomplikowane podejście do oczywistej prawdy - sprawiedliwi wśród narodów świata to Wasi oprawcy, którzy zamykali Was w ciemnych piwnicach i nie wypuszczali na światło dzienne przez długie miesiące. Byli tacy, którzy płacili za to życiem swoim lub swoich najbliższych - nie rozumiecie tego. Lepiej opowiadać łzawą historyjkę o dobrym wujku i najmłodszym esesmanku, to takie wzruszające, to gryzienie ręki... Zaprawdę powiadam Wam, są setki takich, którzy przeżyli podobne chwile i robili wszystko, żeby przeżyć, ale nie przesiadywali na kolanach u morderców swojej matki. No i oczywiście, my Polacy jesteśmy zawsze najgorsi - to tak na marginesie. Pewnie niedługo winni też będziemy wybuchu II wojny - nie chcieliśmy przecież wtedy rozpocząć marszu ku zjednoczonej Europie, Europie bez granic - robiliśmy problemy przy korytarzu, upieraliśmy się i rozpętało się piekło - przez nas. Dlatego to my, nie Niemcy, mamy odpowiadać za Wasze cierpienia, holocaust i wszystkie nieszczęścia. Rzygać się chce jak słyszę Wasze racje o konieczności wypłacania Wam czegokolwiek - powinniście się wstydzić. Współczuję młodemu wówczas żydowskiemu dzieciakowi, ja mam, dzięki Bogu, inne wspomnienia, moje dzieci również - ale zamiast opowiadać ckliwe historyjki, oglądać zabytki Torunia, powinien zmusić się do głębszej refleksji a potem spalić ze wstydu. a na pytanie o istnienie Boga, ktoś już genialnie odpowiedział wcześniej - szatan jest sprawcą kilku historycznych zakrętów na których nie wyrobił nasz zepsuty świat - warto o tym pamiętać Wesołych Świąt Odpowiedz Link Zgłoś
g.suss Re: Stój i patrz! 20.03.08, 03:38 masakra2012 napisała: > tfu! > Wy, Żydzi macie skomplikowane podejście Z kim ty, kurna, polemizujesz? Z bohaterem artykułu? Gdzie on daje wyraz swojemu "skomplikowanemu podejściu"? Dyskutujesz ze swoimi urojeniami i fantazmatami - one rzeczywiście są skomplikowane, ale bardziej niż nas powinny zainteresować psychiatrę. > to takie > wzruszające, to gryzienie ręki... Zaprawdę powiadam Wam, są setki > takich, którzy > przeżyli podobne chwile i robili wszystko, żeby przeżyć, ale nie > przesiadywali na kolanach u morderców swojej matki [...] > zamiast opowiadać ckliwe historyjki, oglądać zabytki > Torunia, powinien zmusić się do głębszej refleksji a potem spalić ze wstydu. Póki co, to ja palę się ze wstydu, czytając takie pieprzenie. Odpowiedz Link Zgłoś
kezz Nieścisłości... 19.03.08, 22:27 Kupiłem książkę, bardzo ciekawa. Jednak strasznie denerwuje mnie do, że niektóre pytania, jakie były zadane bohaterowi, są inaczej sformułowane w książce, a inaczej tutaj, czasem zadane w różnych sytuacjach. Nie wiem czemu ma to służyć, jest to zupełnie bezsensowny zabieg, podważający wiarygodność albo jednego, albo drugiego materiału :/ Odpowiedz Link Zgłoś
bricky Stój i patrz! 19.03.08, 23:36 Nieważne czy kapral jest wyzej/nizej od sierżanta. Niewazne w jakim jezyku porozumiewały sie ofiary, ich oprawcy czy świadkowie tych zdarzen. Nieważna jest narodowosc. To co wazne i PRZERAZAJACO-PORAZAJACE to fakt, ze cierpialy najslabsze, bo bezbronne i niewinne dzieci. I ich matki. Okrucienstwo -w jakimkolwiek wymiarze i czasie - nigdy nie powinno miec miejsca, a przynajmniej - nie powinno sie juz powtorzyc. I to jest wazne. Odpowiedz Link Zgłoś
tppiotr Nie był jedynym dzieckiem w mundurze SS ! 19.03.08, 23:40 ... Jedna z ocalałych ofiar wspomina: "Widziałem osobiście, jak komendant* SS uczył żydowskiego chłopca, mającego wówczas około dziesięciu lat, którego utrzymywał i którego karmił czekoladkami i innymi łakociami, jak zabijać po dwóch, trzech Żydów naraz z karabinu maszynowego. Stałem około dziesięciu metrów od miejsca, z którego chłopiec dokonywał egzekucji. Komendant SS siedzący na białym koniu, w towarzystwie chłopczyka, któremu podarował kucyka, także przyłączył się do strzelaniny. Te dwie osoby zabiły razem - w mojej obecności - około pięćdziesięciu czy sześćdziesięciu Żydów przy różnych okazjach. Pośród ofiar były także kobiety." Zgodnie z niemiecką skrupulatnością w zakresie symboliki, chłopiec ten wyposażony został w niezbędne atrybuty, by zmienić go w mordercę ludzi. Niemcy ubrali go w specjalnie uszyty miniaturowy mundur SS, który miał na sobie, posyłając kule ze swego wysokiego siodła na kucyku. I - jeśli relacje garstki ocalałych więźniów z Zakładów Odzieżowych** są dokładne - nie zabijał jedynie bezosobowych Żydów. Mówiono, że zastrzelił własną matkę***. ... * SS-Obersturmführer Christian Wirth komendant Flughafenlager Lublin ** DAW - SS Deutsche Ausrustungs-Werke(główne przedsiębiorstwo)- Zakłady Odzieżowe - były fabryką pod nadzorem Głównego biura gospodarczo - administracyjnego SS, ale przede wszystkim funkcjonowały jako zakład SSPF Lublin. (Dowódca SS i Policji - SS- und Polizeiführer) ***Dochodzenie w sprawie SSPF Lublin ZStL 208 AR-Z 74/60 - jedna z ocalałych mówi, że słyszała, że chłopiec zastrzelił oboje rodziców. Daniel Jonah Goldhagen "GORLIWI KACI HITLERA - Zwyczajni Niemcy i Holocaust" Odpowiedz Link Zgłoś
masakra2012 Re: Nie był jedynym dzieckiem w mundurze SS ! 20.03.08, 00:02 tym bardziej nie zasługuje na miano bohatera. poza tym skoro niewiele pamięta, nie dowiemy się całej prawdy: co wybielił, co przemilczał. setki polskich dzieci robiły wiele by przeżyć, nie fotografowały się jednak z oprawcami swoich rodziców na kolanach... nie widzę w tej historii niczego, co mogłoby zaimponować - owszem, współczuję, ale nie lansujcie tu żydowskich nieletnich esesmanów, na Boga! Odpowiedz Link Zgłoś
kezz Re: Nie był jedynym dzieckiem w mundurze SS ! 20.03.08, 18:45 > setki polskich dzieci robiły wiele by przeżyć, nie fotografowały się jednak z > oprawcami swoich rodziców na kolanach... Zapewne Ty bylabys / bylbys madrzejszy i jako pięcio lub sześciolatek stworzył jednoosobową grupę małego sabotażu, atakując przeciwnika z okolicznych lasów... Odpowiedz Link Zgłoś
krowa86 do autorów! 20.03.08, 00:22 "wcześniej brał udział w walkach na froncie wschodnim jako członek łotewskiego legionu Waffen SS, sierżant - a potem nawet kapral - Uldis Kurzemnieks;" Rozumiem, że spędziliście panowie nad tą książką dużo czasu. Szukanie źródeł, weryfikacja, znajdowanie świadków itd. Czy w tym natłoku naprawdę nie mogliście zajrzeć gdzieś w tabelkę kolejności stopni wojskowych???? KAPRAL to NAJNIŻSZY stopień podoficerski, ledwie powyżej starszego szeregowego. Po nim mamy jeszcze np. plutonowego, a sierżant jest hen daleko wyżej! Czy w książce też są takie błędy?? Odpowiedz Link Zgłoś
rymbaba Wkrótce "Maskotka" Kurzema 20.03.08, 10:03 Wkrótce ma też się ukazać "Maskotka", książka o Kurzemie, napisana przez jego syna, Marka. Odpowiedz Link Zgłoś
mikes33 pamięć??? 20.03.08, 11:51 To wszystko jest oczywiście przerażające, jednak jest chyba nieco dziwne to, że wyjeżdżając do Australii pamietał on jedynie dwa słowa a potem jakoś przypmniał sobie morze szczegółów. Albo coś tu nie gra albo pamięć ludzka jest niezbadana. Odpowiedz Link Zgłoś
wnec2005 Re: pamięć??? 20.03.08, 17:12 to rzeczywiscie zadziwjajace nagle sobie przypomnial.. istny cud, bohater napewno pamieta numer buta i inne szczegoly..a moze troche wysilku umyslowego jeszcze w to wlozyc i zapytac a kto to widzial? Co? Tylko jeden wlasnie autor z plikiem zdjec, zadziwjajace doprawdy. Chyba drugi Jerzy Kosinski zmarchwystal. Odpowiedz Link Zgłoś
wnec2005 Re: pamięć??? 22.03.08, 01:46 Jeszcze jedno na czwartym zdjeciu chlopczyk stoi z kobieta trzymajac w rekach jak sie nie myle pale, pala ma wypolerona raczke cos tak jak dawne paly do bicja. Odpowiedz Link Zgłoś
aurita Stój i patrz! 19.09.08, 10:16 wczoraj to przeczytalam... zatrwazajace. To nie powinno sie zdarzyc ! Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejszczepanski Stój i patrz! 09.10.08, 21:55 Książka świetna, gorąco polecam. Film zbyt przypomina amerykańską produkcję - wszystko "podane na tacy", zero wysiłku intelektualnego, prosta forma... Główny bohater (Aleks Kurzem) ginie wśród "komentatorów" (dwóch dziennikarzy, swej przyjaciółki, handlarza ze sklepu koszernego...) - forma zbyt prosta, ale też i denerwująca (zupełnie jakbym oglądał niskich lotów, komercyjne g...) Odpowiedz Link Zgłoś