Dodaj do ulubionych

Stój i patrz!

    • paskudaprawdziwa Stój i patrz!--- Zyj! 19.03.08, 15:11
      A jednak mozna byc w piekle i zyc dalej! A jednak instynkt
      samozachowawczy zwyciezy wszystko. Moze faktycznie ewolucyjnie
      wszyscy jestesmy dziecmi- ofiarami- ofiar. A jednak przetrwalismy
      jako gatunek. Podczase gdy tyle innych stworzen zniklo. Ewolucja nie
      kieruje sie litoscia.


      Moze faktycznie nie ma co ludzic, a tylko uznac, ze jestesmy
      elementem ewolucyjnego lancucha spasania i trzeba nam to
      zaakaceptowac, ze aby przetrwac trzeba bylo walczyc i zabijac,

      bo normalnoscia bylo zabijanie, bo to byl/jest TYLKO warunek
      zdobywania pozywnienia i terytorium. I to wlasnie jest nasze
      fundamntalne doswiadczenie, ta krawa besta, bezwzglednie wierna
      ZYCIU, budzi sie w nas w sprzyjajacch okolicznosciach.

      A jednak zycie to przeciez nie tylko walka i zabijenie, ale TEZ
      (glownie?) zabiegi pielegnacyjne. Bez tych zabiegow nie przetrwa nic
      co zywe.

      Jednak dobrze, ze takie rzeczy publikuje sie. Trzeba wstrzasac
      uspionymi dobrobytem umyslami. Dzisiajesza latwa kosumpcja i
      samozadowolenie latwo pozwalanja przysypiac rozumieniu do czego
      zdolny jest czlowiek, wiec kazdy z nas.

      Podsumowujac - bycie czlowiek to raczej zadanie niz kondycja.


      • arturpio Re: Stój ! 19.03.08, 17:21
        we mnie ten tekst powoduje inna refleksje:

        jak po czyms takim mozna w ogole zyc? jestem z pokolenia 2go, tzn. moi rodzice
        przezyli te IIga wojne. ja sie urodzilem juz na ruinach, poczatek lat 50tych. a
        wiec - krew juz splynela, dymu juz czuc nie bylo, ale morze ruin zostalo. a pod
        tymi ruinami - wciaz sie ruszalo.

        gdy w ogrodzie kopalem dolki, zawsze cos w nich znajdowalem, jakies resztki
        poprzedniego swiata.

        wreszcie, pewnego dnia, z tej przekletej ziemi wyjechalem. na zawsze i daleko.
        gdzies indziej, tam gdzie wojny nie bylo. teraz nic mi sie pod nogami nie rusza
        gdy chodze.

        ale zapomniec nie moge. nie rozmnozylem sie, dzieci nie mam. i nie bede miec.
        dlatego aby zatrzymac historie tego gatunku nagich, wscieklych malp, ktorymi
        jestesmy, i ktorych jedynym zajeciem, pasja, jest wzajemne sie mordowanie i
        niszczenie planety ktora je stworzyla.

        Morderstwo jest pasja czlowieka. to jego istota.

        Nie rozumiem moich rodzicow: jak oni, ktorzy to przezyli i widzieli, mogli sie
        potem pobrac, zalozyc rodzine, nowy dom, zrobic dzieci... jak mogli patrzyc w
        przyszlosc zapominajac, nie myslac o przeszlosci...

        nie rozumiem jak oni mogli "przezyc".

        nie powinni.

        • paskudaprawdziwa Stój !- Kiedy zyjemy? 20.03.08, 04:01
          Nie zgadzam sie.

          Uksztalowalismy jako ludzie zmaganiu ze zlem
    • pl2512 Czy ten wywiad nie przypomina ,,Malowanego Ptaka"? 19.03.08, 15:30
      Czy ktoś nie naczytał się aby za dużo Kosińskiego?
      I czy trzeba przemówienia ważniejszego kaczora do łzawej melodii z ,,Polskich Dróg", żeby wrogo zniechęcić do narodu niemieckich morderców? Tego tekstu poprawna politycznie gazetka nie nazywa ,,nawoływaniem przeciw narodowi niemieckiemu"? Może wnuk niemieckiego ,,barbarzyńcy" ma coś tutaj do powiedzenia? W końcu w tym tekście jest mowa o mordercach z Wehrmachtu, choć zawsze pisało się o oddziałach specjalnych SS! W końcu okazuje się, że ,,szlachetni" zołnierze niemieccy byli zwykłymi sku..synami i maniakalnymi mordercami. Skoro tak, to dlaczego do ku.. nędzy na Opolszczyźnie i w kilku innych rejonach Polski dba się o groby tych ,,barbarzyńców"? I czemu takie parchy jak wildsteinik apelują o likwidację pomników Armii Czerwonej? Dlaczego dwa kmioty, nie umiejące zaśpiewać polskiego hymnu i ich wspólnik w ,,cyrku", sepleniący kaszub z niemieckiej ,,barbarzyńskiej" rodziny nazywają 17 stycznia 1945 roku datą kolejnego rozbioru?
      Żyd Wilstein prowadzi w TVP ultraprawicowy bełkot o likwidacji symboli ,,komunizmu". Czyżby chodziło także o te symbole Armii Czerwonej, która takich jak on uratowała przed komorami gazowymi? Może więc w świetle tego artykułu czas wreszcie powiedzieć ,,dziękuję" bohaterskiej Armii Czerwonej i Armii Ludowego Wojska Polskiego za uratowanie świata przed najgorszym barbarzyństwem w dziejach jakim były niemcy i ich lokaje z łotwy, ukrainy i litwy? Pamiętamy historię pomnika żołnierza radzieckiego w którejś z tych bandyckich republik! Szkoda, że Ruscy nie wjechali i zajechali wtedy tego ss-mańskiego skansenu swoimi czołgami! I co te bandyckie kraiki robią we wspólnocie europejskiej?
      • manfred.ludow83 Re: Czy ten wywiad nie przypomina ,,Malowanego Pt 19.03.08, 16:26
        a głowa cię nie boli?
      • darr.darek jak mała Kazia wyobraż sobie KOMUNistów 20.03.08, 12:28
        pl2512 napisała:
        >Żyd Wilstein prowadzi w TVP ultraprawicowy bełkot o likwidacji
        >symboli ,,komunizmu". Czyżby chodziło także o te symbole Armii
        >Czerwonej, która takich jak on uratowała przed komorami gazowymi?
        >Może więc w świetle tego artykułu czas wreszcie powiedzieć,,dziękuję
        >bohaterskiej Armii Czerwonej

        A słyszałaś kiedyś, głupiutka kobieto, o skali zbrodni dokonywanych pod
        sztandarami komunizmu ?
        Czytałaś o milionach ofiar łagrów sowieckich, o milionach ofiar Czeka i NKWD ?
        Czytałaś kiedyś o wspólnym niemiecko-sowieckim rozbiorze Polski ustalonym 23
        sierpnia 1939 roku ? Czytałaś o współpracy Niemców i Sowietów przy wytyczaniu
        wspólnej granicy na ziemiach polskich ? Czytałaś kiedyś o współpracy GeStaPo z
        NKWD w wyszukiwaniu buntowniczych elementów spśród podbitego narodu polskiego ?
        Czytałaś kiedyś, głupia kobieto, o rozstrzelaniu 23.000 polskich oficerów przez
        twoich ulubieńców komunistycznych ?
        Czytałaś o współpracy niemiecko-sowieckiej, która trwała lata i została
        zniszczona (na szczęście) przez chęć Hitlera do wykorzystania ówczesnej słabości
        militarnej Sowietów ?

        Może najpierw powinienem zadać pytanie - czy posiadasz jakąkolwiek wiedzę
        historyczną, choćby na poziomie gimnazjalisty ?


    • krakus24a Czyli to żydzi stali za 2 WŚ i komunizmem w Polsce 19.03.08, 16:36
      jak wiadomo rękami żydowskimi wprowadzano w Polsce komunizm, teraz
      żydzi mordujący Polaków pod Hitlerem. I za co Polacy mają kochać
      żydostwo? Za krzywdy i cierpienia?!
      • benek231 "Nic nie tłumaczy zła. Takiego zła." 19.03.08, 17:46
        krakus24a napisał:

        > jak wiadomo rękami żydowskimi wprowadzano w Polsce komunizm, teraz
        > żydzi mordujący Polaków pod Hitlerem. I za co Polacy mają kochać
        > żydostwo? Za krzywdy i cierpienia?!
        =======
        Wo Francji, Niemiec, czy Belgii nikt komunizmu rekami zydowskimi nie wprowadzal,
        a sasiedzi nie mieli powodow do nienawisci w zwiazku z powyzszym. Czy spotkal
        tamtejszych Zydow lepszy los?


        "- Nic nie jest ponad dobrem. I nic nie tłumaczy zła. Takiego zła."


    • maximus999 Stój i patrz! 19.03.08, 17:03
      podobne potwornosci mialy miejsce np w Warszawie a ofiarami byli Polacy:
      Powstanie Warszawskie

      Protokół przesłuchania niemieckiego jeńca wojennego Unteroffiziera Willy
      Fieldlera, dokonanego w Niemczech w dniach 29-30 listopada 1945 przez członków
      polskiej Grupy Łącznikowej dla Spraw Zbrodni Wojennych przy Brytyjskiej Armii Renu.

      Zeznanie dotyczy masowych egzekucji na terenie Miejskich Zakładów Opałowych przy
      ul. Okopowej 59 i położonej naprzeciw garbarni "Pfeiffer i S-ka" przy ul.
      Okopowej 58/72.

      "Służyłem w 5. kompanii w 102. batalionie transportowym "Turkiestan"
      [Bataillon-Nachschub-Turkiestan] od 1942 roku do października 1944 roku.
      Znajdowałem się z moją kompanią w Polsce, w Modlinie, od końca sierpnia do
      września 1944 roku. W tym czasie był codziennie posyłany samochodem z Modlina do
      Warszawy oddział roboczy [Arbeitskommando], składający się z sierżanta
      [Feldwebel] Bruno Webera, mnie, Obergefreitra Duchecka i około 70-80
      Turkiestańczyków dla wykonania pracy w garbarni "Pfeiffera i Ski".

      Dla lepszego objaśnienia moich dalszych zeznań poprzedzam je opisem terenu i
      położenia garbarni. Dołączam plan do moich zeznań i w dalszym ciągu będę się nań
      powoływać.

      Naszym zadaniem było opróżnienie kadzi garbarskich [oznaczonych jako "a"] w
      garbarni Pfeiffera i Ski [oznaczonej jako "I"], a następnie odtransportowanie
      skóry z garbarni na dworzec towarowy. Podczas naszej trzy- czy czterotygodniowej
      pracy w tej garbarni sam widziałem, jak Polacy, osoby cywilne - mężczyźni,
      kobiety i dzieci, byli codziennie wprowadzani przez bramę wejściową "f" na teren
      garbarni [oznaczony jako "I"] i umieszczani za drutami kolczastymi na terenie
      "c", położonym tuż przy terenie garbarni. Te osoby cywilne były przyprowadzane
      stale w ciągu całego dnia. Zaraz widziałem, że te same osoby były znów
      wyprowadzane z terenu "c" za drutem kolczastym przez bramę "f" i już więcej nie
      powracały. Ten fakt pierwszego dnia mojej pracy nie zainteresował mnie, ponieważ
      mówiono, że te osoby cywilne były sprowadzane na przesłuchanie, a następnie je
      zwalniano. Opowiadania te przyjmowałem za prawdziwe, ponieważ na terenie
      garbarni w budynku "d" znajdowało się SS. Podczas drugiego dnia mojej pracy
      wyprowadzono przed południem znów 10 osób cywilnych z terenu "c" za drutem
      kolczastym do bramy "f". Za tymi ludźmi poszedł z ciekawości pracujący ze mną
      podoficer turkiestański [nazwiska nie znam] i gdy zauważył, że zaprowadzono ich
      na teren składów drzewa "II", położony mniej więcej naprzeciwko garbarni, to
      usiłował się tam dostać wraz z prowadzonymi ludźmi, ale nie wpuszczono go. Mając
      pewne podejrzenia, starał się on znaleźć sposobność by zobaczyć, co się dzieje z
      tymi ludźmi. Znalazł w parkanie z desek dziurę, między deskami "h", patrzył
      przez nią i zaobserwował, jak polscy cywile musieli tam układać stosy, a
      następnie zostali rozstrzelani i spaleni.

      O tym fakcie podoficer powiedział mi natychmiast. Nie chciałem wierzyć i
      pragnąłem przekonać się o tym osobiście. Tego samego dnia po południu, gdy znów
      wyprowadzono dalszych cywilów z ogrodzenia z drutu kolczastego, poszedłem razem
      z podoficerem za tymi ludźmi i usiłowałem wejść wraz z nimi na teren składów
      drzewa "II", położony po drugiej stronie. Polscy cywile zostali wpuszczeni, nas
      jednak odprawiono z uwagą: "Wojsko [Wehrmacht] nie ma tu nic do roboty".
      Poszliśmy więc do drewnianego parkanu w miejscu, gdzie znajdowała się szpara "h"
      i sam widziałem, jak wprowadzeni cywile bądź sami na rozkaz, bądź popychani
      siłą, szamocąc się, układali się na przygotowane stosy i zostali następnie
      rozstrzelani przez SS-mana z pistoletu maszynowego, a później, kiedy stos był
      pełen rozstrzelanych, widziałem jak stosy ze zwłokami oblewano płynem
      łatwopalnym i palono.

      Nie mogłem tego pojąć i dlatego postanowiłem - dla dokładniejszego przekonania
      się, jak się naprawdę cała sprawa przedstawia - wejść razem z Polakami przy
      najbliższej sposobności na ten teren. Następnego dnia zdecydowałem się
      przyłączyć niepostrzeżenie do nowej grupy nieszczęśliwych cywilów i w ten sposób
      przeszedłem przez bramę "g" na teren składów drzewa "II".

      Na podwórzu ujrzałem stłoczonych około 150-200 polskich cywilów - mężczyzn,
      dzieci, kobiety z dziećmi przy piersi. Z jedną partią tych cywilów przedostałem
      się znów niepostrzeżenie, poprzez poprzeczny budynek "k" przez wejście "m", na
      plac ze stosami, ukryłem się za nimi i widziałem przebieg mordu z najbliższej
      odległości.

      Gdy egzekucja była w pełnym toku, wyszedłem po chwili ze swego ukrycia i stojąc
      tuż przy stosie - w oddaleniu około trzech metrów - przyjrzałem się dokładnie
      całej akcji. Gdy zostałem zauważony przez wartownika, powiedziano mi, że "nie
      powinienem się temu przyglądać, w przeciwnym razie mogę mieć duże nieprzyjemności".

      Wtedy widziałem, jak wpędzano siłą polskich cywilów z podwórza przez poprzeczny
      budynek "m" partiami po 10 osób, kładziono ich na stosach twarzą w dół,
      niektórych nawet wleczono za włosy i następnie SS-man rozstrzeliwał ich
      strzałami w kark. Zabitych nie odciągano i następna partia ofiar musiała
      wchodzić na zwłoki lub była na nie wciągana, a następnie również rozstrzeliwana.
      I tak działo się dalej, dopóki cały stos nie został zapełniony i wszyscy
      przyprowadzeni Polacy nie zostali rozstrzelani. Widziałem około 9-10 warstw
      trupów ułożonych na stosie. Kobiety z dziećmi przy piersi były rozstrzeliwane
      razem z innymi.

      Wprowadzani na teren garbarni ludzie pochodzili z różnych części miasta Warszawy
      i byli przyprowadzani przez SS i zwykłą policję. Na moje pytanie, skierowane do
      kilku policjantów, otrzymałem odpowiedź, że ludzie ci mają być przesłuchani na
      terenie ogrodzonym drutem kolczastym. Widziałem ich tam. Siedzieli pod gołym
      niebem, stłoczeni jak bydło, nie otrzymywali żadnego pożywienia, pozostawali tam
      niekiedy przez całą noc i byli wypędzani - czasem już po kilku godzinach, a
      czasem dopiero następnego dnia - na plac składów drzewa. Musieli przy tym
      zabierać ze sobą wszystkie pakunki.

      Rozmawiałem z Polakami na terenie garbarni "I" lub przy ogrodzeniu z drutu
      kolczastego. Sądzili, że będą zwolnieni lub wzięci na przesłuchanie.
      Stwierdziłem przy tej sposobności, że nie chodziło tu o Żydów, to byli Polacy
      wyznania chrześcijańskiego. Wiem także z pewnością, że ludzie ci nie byli tam
      przesłuchiwani ani sądzeni. Polaków, których przeprowadzano z terenu za drutem
      kolczastym na plac składów drzewa eskortowali zawsze ci sami SS-mani.

      Polakom przyprowadzanym na teren składów drzewa, odbierano na podwórzu [między
      punktem "g" i "m"] wszystkie pakunki. Wiem, że SS-mani prowadzili na szeroką
      skalę handel zrabowanymi w ten sposób pakunkami i różnego rodzaju
      kosztownościami oraz biżuterią.

      Aż do chwili przejścia przez "m" i poprzecznego budynku "k" nie wiedzieli ci
      biedni ludzie, co ich czeka. W momencie, gdy wchodzili na plac ze stosami "i",
      orientowali się, że zostaną rozstrzelani. Egzekucja była wykonywana przez tych
      samych pięciu SS-manów, którzy eskortowali Polaków z terenu za drutem
      kolczastym. Na terenie składów drzewa "II" trzej pilnowali Polaków na podwórzu,
      jeden z nich wprowadzał ich partiami przez budynek poprzeczny "k" na plac ze
      stosami "i". Na tym placu stał czwarty SS-man na stosie i rozstrzeliwał
      układanych Polaków. Piąty SS-man wlókł ludzi na stosy.

      Według mego zdania, tych pięciu SS-manów mordowało przeciętnie w ciągu dnia
      około 200 Polaków, tak że w czasie mojej pracy w garbarni zostało zamordowanych
      w tym miejscu około pięciu tysięcy Polaków.

      Było jednak wiadomo, że w Warszawie znajdowało się więcej tego rodzaju miejsc
      egzekucji. Takiemu mordowaniu Polaków na tym miejscu przyglądałem się osobiście
      cztery razy. Spalanie zwłok na stosach widziałem i czułem każdego dnia. Nie wiem
      kto sprawował dowództwo przy egzekucji. Nazwiska SS-manów nie są mi również
      znane. Nie odważyłem się wejść w kontakt z SS-manami, ponieważ sam mogłem
      narazić się na niebezpieczeństwo. Meldowałem o tym,
      • wnec2005 dzieci 19.03.08, 17:25
        a ilu to malych dzieci bylo w obozach KC, ilu bylo w Oswicimiu i
        innych obozach.Gorsze wrazenie mialem jak przeczytalem o malutkich
        polskich dzieciach ktore z glodu umieraly przypiete na sile do
        betonowych siedzien kiedy ich matki byly gnane do ciezkej pracy.
        Opisywala to starsza kobieta Polaka ktora miala wlasnie dziecko w
        SS "zlobku" i widzialo jak jej dziecko umiera powoli w dzien w dzien
        bo nie bylo czym nakarmic, tych dzieci byly setki a moze tysiace
        urodzonych w obozach ktore cierpialy ponad wszystko. Historia nigdy
        nie zostala opisana tak ladnie i dokladnie jak przez tego
        zydowskiego chlopca ktory byl w SS a moze szkoda bo moze tez by
        ludzie zaczeli plakac i myslec ze nie tylko Zydzi mieli swoja
        zaglade.
    • scolopetarius Niech żydzi nie piszą historii od nowa i po swojem 19.03.08, 17:15
      Wtedy będzie normalnie.
    • ja_zdrada z duza rezerwa podchodze do takich "pamietnikow" 19.03.08, 17:27
      oczywiscie sprawa tutaj poruszona jest dosc dlikatnej tresci,
      szczegolnie ze wiadomo - jak dotyczy zyda to kazne zdanie ze nie
      jest idealny to juz antysemityzm.

      chodzi mi o to, ze z duza rezerwa podchodze do takich historii
      spisywanych 40-50 lat po ...
      i to niezaleznie kim jest bohater , jakiego wyznania czy religii
      to tak samo jak nasi politycy ktorzy teraz spisuja "pamietniki"

      pomijajac ze pamiec jest zwyczajnie zawodna to:
      czasmi tutaj sie wybieli, tutaj sie pominie a tam dopisze szczytne
      cele do dzialan z niskich pobudek, a tam "podrasuje sie" akcje tak
      zeby bylo o czym napisac, uwiarygodnic lub zeby czytelnik mial
      wrazenie ze czyta o wspolczesnym supermanie

      tym bardziej male dziecko ktore poddane bylo ogromnemu stresowi, nie
      zawsze rozumialo co sie dzieje naokolo, wymowe swoich czynow itp
      czy na pewno pamieta az tak doklanie wszystko, czy na pewno
      powiedzial to co pamieta?

      i prosze bez opisow typu "nie wiesz co on przezyl" - wy tez nie
      wiecie, i nie wiecie czy przezyl to co mowi ... a przynajmniej czy
      bylo tak dokladnie jak teraz po 60 latach to przedstawia...

      • tppiotr Re: z duza rezerwa podchodze do takich "pamietnik 19.03.08, 19:39
        ja_zdrada napisał: "chodzi mi o to, ze z duza rezerwa podchodze do takich historii spisywanych 40-50 lat po ..." - ta historia wydarzyła się naprawdę.

        "Gorliwi kaci Hitlera - Zwyczajni Niemcy i Holocaust"
        Daniel Jonah Goldhagen
        str 285
      • krawat23 Re: z duza rezerwa podchodze do takich "pamietnik 24.01.10, 22:25
        Tak mogło być. Nie chodzi tutaj o aptekarskie pomiary prawdy we
        wspomnieniach po 60 latach.
    • benek231 Re: Stój i patrz! 19.03.08, 17:50
      rs_gazeta_forum napisał:

      > Jaki komentarz można do tego napisać? Ja nie napiszę żadnego.
      > Tylko co do samego artykułu - dziwi mnie końcowa namolność dziennikarzy, gdy
      kilkakrotnie pytają o religię, jakby nie było oczywiste to, co mówi bohater
      opowiadania.

      =====
      Spotkalem ludzi ktorzy takze przeszli przez tamte piekla. Czesc z nich nie miala
      problemu z odpowiedzia na pytanie dot. istnienia Boga - w kontekscie ogladanych
      potwornosci.
      Oni po prostu nie zadawali tego pytania. Widocznie mieli taka potrzebe...
    • masakra2012 Stój i patrz! 19.03.08, 21:59
      nawet jeśli przeżył wszystko tak jak to opisał, nie jest supermenem. Bowiem w
      innym przypadku każde polskie dziecko wojny, które przeszło piekło auschwitz i
      nosi bądź nosiło w sobie traumę do dzisiejszych czasów zasługuje na stukrotnie
      większy szacunek - nie biegało w esesmańkim mundurze.
      Piszesz Pan, że miałeś dobrego ducha w Waffen SS, taaaa w gestapo byli sami
      dobrzy wujkowie, w wehrmachcie również, tylko Armia Krajowa paliła Żydów żywcem,
      tfu!
      Wy, Żydzi macie skomplikowane podejście do oczywistej prawdy - sprawiedliwi
      wśród narodów świata to Wasi oprawcy, którzy zamykali Was w ciemnych piwnicach i
      nie wypuszczali na światło dzienne przez długie miesiące. Byli tacy, którzy
      płacili za to życiem swoim lub swoich najbliższych - nie rozumiecie tego. Lepiej
      opowiadać łzawą historyjkę o dobrym wujku i najmłodszym esesmanku, to takie
      wzruszające, to gryzienie ręki... Zaprawdę powiadam Wam, są setki takich, którzy
      przeżyli podobne chwile i robili wszystko, żeby przeżyć, ale nie przesiadywali
      na kolanach u morderców swojej matki.

      No i oczywiście, my Polacy jesteśmy zawsze najgorsi - to tak na marginesie.
      Pewnie niedługo winni też będziemy wybuchu II wojny - nie chcieliśmy przecież
      wtedy rozpocząć marszu ku zjednoczonej Europie, Europie bez granic - robiliśmy
      problemy przy korytarzu, upieraliśmy się i rozpętało się piekło - przez nas.
      Dlatego to my, nie Niemcy, mamy odpowiadać za Wasze cierpienia, holocaust i
      wszystkie nieszczęścia. Rzygać się chce jak słyszę Wasze racje o konieczności
      wypłacania Wam czegokolwiek - powinniście się wstydzić. Współczuję młodemu
      wówczas żydowskiemu dzieciakowi, ja mam, dzięki Bogu, inne wspomnienia, moje
      dzieci również - ale zamiast opowiadać ckliwe historyjki, oglądać zabytki
      Torunia, powinien zmusić się do głębszej refleksji a potem spalić ze wstydu.

      a na pytanie o istnienie Boga, ktoś już genialnie odpowiedział wcześniej -
      szatan jest sprawcą kilku historycznych zakrętów na których nie wyrobił nasz
      zepsuty świat - warto o tym pamiętać

      Wesołych Świąt
      • g.suss Re: Stój i patrz! 20.03.08, 03:38
        masakra2012 napisała:

        > tfu!
        > Wy, Żydzi macie skomplikowane podejście

        Z kim ty, kurna, polemizujesz? Z bohaterem artykułu? Gdzie on daje wyraz swojemu
        "skomplikowanemu podejściu"? Dyskutujesz ze swoimi urojeniami i fantazmatami -
        one rzeczywiście są skomplikowane, ale bardziej niż nas powinny zainteresować
        psychiatrę.

        > to takie
        > wzruszające, to gryzienie ręki... Zaprawdę powiadam Wam, są setki
        > takich, którzy
        > przeżyli podobne chwile i robili wszystko, żeby przeżyć, ale nie
        > przesiadywali na kolanach u morderców swojej matki
        [...]
        > zamiast opowiadać ckliwe historyjki, oglądać zabytki
        > Torunia, powinien zmusić się do głębszej refleksji a potem spalić ze wstydu.

        Póki co, to ja palę się ze wstydu, czytając takie pieprzenie.
    • delgadokrak Kuba Wojewódzki święty natychmiast?? 19.03.08, 22:01
      głosuj już!!
    • kezz Nieścisłości... 19.03.08, 22:27
      Kupiłem książkę, bardzo ciekawa. Jednak strasznie denerwuje mnie do, że niektóre
      pytania, jakie były zadane bohaterowi, są inaczej sformułowane w książce, a
      inaczej tutaj, czasem zadane w różnych sytuacjach. Nie wiem czemu ma to służyć,
      jest to zupełnie bezsensowny zabieg, podważający wiarygodność albo jednego, albo
      drugiego materiału :/
    • bricky Stój i patrz! 19.03.08, 23:36
      Nieważne czy kapral jest wyzej/nizej od sierżanta.
      Niewazne w jakim jezyku porozumiewały sie ofiary, ich oprawcy czy
      świadkowie tych zdarzen.
      Nieważna jest narodowosc.
      To co wazne i PRZERAZAJACO-PORAZAJACE to fakt, ze cierpialy
      najslabsze, bo bezbronne i niewinne dzieci. I ich matki.
      Okrucienstwo -w jakimkolwiek wymiarze i czasie - nigdy nie powinno
      miec miejsca, a przynajmniej - nie powinno sie juz powtorzyc.
      I to jest wazne.
    • tppiotr Nie był jedynym dzieckiem w mundurze SS ! 19.03.08, 23:40
      ... Jedna z ocalałych ofiar wspomina:

      "Widziałem osobiście, jak komendant* SS uczył żydowskiego chłopca, mającego wówczas około dziesięciu lat, którego utrzymywał i którego karmił czekoladkami i innymi łakociami, jak zabijać po dwóch, trzech Żydów naraz z karabinu maszynowego. Stałem około dziesięciu metrów od miejsca, z którego chłopiec dokonywał egzekucji. Komendant SS siedzący na białym koniu, w towarzystwie chłopczyka, któremu podarował kucyka, także przyłączył się do strzelaniny. Te dwie osoby zabiły razem - w mojej obecności - około pięćdziesięciu czy sześćdziesięciu Żydów przy różnych okazjach. Pośród ofiar były także kobiety."

      Zgodnie z niemiecką skrupulatnością w zakresie symboliki, chłopiec ten wyposażony został w niezbędne atrybuty, by zmienić go w mordercę ludzi. Niemcy ubrali go w specjalnie uszyty miniaturowy mundur SS, który miał na sobie, posyłając kule ze swego wysokiego siodła na kucyku. I - jeśli relacje garstki ocalałych więźniów z Zakładów Odzieżowych** są dokładne - nie zabijał jedynie bezosobowych Żydów. Mówiono, że zastrzelił własną matkę***. ...

      * SS-Obersturmführer Christian Wirth
      komendant Flughafenlager Lublin

      ** DAW - SS Deutsche Ausrustungs-Werke(główne przedsiębiorstwo)- Zakłady Odzieżowe - były fabryką pod nadzorem Głównego biura gospodarczo - administracyjnego SS, ale przede wszystkim funkcjonowały jako zakład SSPF Lublin. (Dowódca SS i Policji - SS- und Polizeiführer)

      ***Dochodzenie w sprawie SSPF Lublin
      ZStL 208 AR-Z 74/60 - jedna z ocalałych mówi, że słyszała, że chłopiec zastrzelił oboje rodziców.

      Daniel Jonah Goldhagen
      "GORLIWI KACI HITLERA - Zwyczajni Niemcy i Holocaust"
      • masakra2012 Re: Nie był jedynym dzieckiem w mundurze SS ! 20.03.08, 00:02
        tym bardziej nie zasługuje na miano bohatera. poza tym skoro niewiele pamięta,
        nie dowiemy się całej prawdy: co wybielił, co przemilczał.

        setki polskich dzieci robiły wiele by przeżyć, nie fotografowały się jednak z
        oprawcami swoich rodziców na kolanach...

        nie widzę w tej historii niczego, co mogłoby zaimponować - owszem, współczuję,
        ale nie lansujcie tu żydowskich nieletnich esesmanów, na Boga!
        • kezz Re: Nie był jedynym dzieckiem w mundurze SS ! 20.03.08, 18:45
          > setki polskich dzieci robiły wiele by przeżyć, nie fotografowały się jednak z
          > oprawcami swoich rodziców na kolanach...

          Zapewne Ty bylabys / bylbys madrzejszy i jako pięcio lub sześciolatek stworzył
          jednoosobową grupę małego sabotażu, atakując przeciwnika z okolicznych lasów...
    • krowa86 do autorów! 20.03.08, 00:22
      "wcześniej brał udział w walkach na froncie wschodnim jako członek łotewskiego
      legionu Waffen SS, sierżant - a potem nawet kapral - Uldis Kurzemnieks;"

      Rozumiem, że spędziliście panowie nad tą książką dużo czasu. Szukanie źródeł,
      weryfikacja, znajdowanie świadków itd.
      Czy w tym natłoku naprawdę nie mogliście zajrzeć gdzieś w tabelkę kolejności
      stopni wojskowych???? KAPRAL to NAJNIŻSZY stopień podoficerski, ledwie powyżej
      starszego szeregowego. Po nim mamy jeszcze np. plutonowego, a sierżant jest hen
      daleko wyżej!

      Czy w książce też są takie błędy??
      • rymbaba Wkrótce "Maskotka" Kurzema 20.03.08, 10:03
        Wkrótce ma też się ukazać "Maskotka", książka o Kurzemie, napisana przez jego
        syna, Marka.
    • mikes33 pamięć??? 20.03.08, 11:51
      To wszystko jest oczywiście przerażające, jednak jest chyba nieco
      dziwne to, że wyjeżdżając do Australii pamietał on jedynie dwa słowa
      a potem jakoś przypmniał sobie morze szczegółów. Albo coś tu nie gra
      albo pamięć ludzka jest niezbadana.
      • wnec2005 Re: pamięć??? 20.03.08, 17:12
        to rzeczywiscie zadziwjajace nagle sobie przypomnial.. istny cud,
        bohater napewno pamieta numer buta i inne szczegoly..a moze troche
        wysilku umyslowego jeszcze w to wlozyc i zapytac a kto to widzial?
        Co? Tylko jeden wlasnie autor z plikiem zdjec, zadziwjajace doprawdy.
        Chyba drugi Jerzy Kosinski zmarchwystal.
        • wnec2005 Re: pamięć??? 22.03.08, 01:46
          Jeszcze jedno na czwartym zdjeciu chlopczyk stoi z kobieta trzymajac
          w rekach jak sie nie myle pale, pala ma wypolerona raczke cos tak jak
          dawne paly do bicja.
    • aurita Stój i patrz! 19.09.08, 10:16
      wczoraj to przeczytalam... zatrwazajace. To nie powinno sie zdarzyc !
    • andrzejszczepanski Stój i patrz! 09.10.08, 21:55
      Książka świetna, gorąco polecam. Film zbyt przypomina amerykańską produkcję -
      wszystko "podane na tacy", zero wysiłku intelektualnego, prosta forma...
      Główny bohater (Aleks Kurzem) ginie wśród "komentatorów" (dwóch dziennikarzy,
      swej przyjaciółki, handlarza ze sklepu koszernego...) - forma zbyt prosta, ale
      też i denerwująca (zupełnie jakbym oglądał niskich lotów, komercyjne g...)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka