bucu13 Biedne babsko, kiepska gazeta 04.04.08, 22:01 Kochani z "Wyborczej". Reklamujecie same dziwactwa. A to jakąś tam paradę kogoś tam, a to jakiegoś generała, co Polskę niewolił, a to kaczorka z historyjek, w które zawijana jest guma do żucia, a to jakieś cielę z kilkoma głowami i jeszcze Ta Pani z Gdańska... Zalać ja formaliną i postawić w gabinecie biologii, by uczniowie za lat kikadziesiąt mogli zobaczyć, jak wyglądało nieuctwo tych, co uczyć mieli... Świetnie Pani Gienia (przepraszam, że nie zapamiętałem jej imienia, ale do tych dziennikarskich wypocin wracać mi się nie chce - nie warto) wpisała się z tymi przemyśleniami po kilku głębszych w bełkot pani Hal. A swoją drogą, jak się czuje teraz pani Gienia ? O ile oczywiście umie się posługiwać czymś więcej niż swoją komórką i czyta forum. Myśli pewnie, że jest Chrystusem Oświaty, a reszta to łotry i nieroby. Ano niech myśli. Myślenie ponoć "ma kolosalną przyszłość". Odpowiedz Link Zgłoś
anty_lex Re: Biedne babsko, kiepska gazeta 04.04.08, 22:06 bucu13 napisał: > "Myśli pewnie, że jest Chrystusem Oświaty" ja bym ja raczej nazwala manuela gretkowska polskiej edukacji... Odpowiedz Link Zgłoś
pomarancza1977 czemu w Polsce gnoji sie nauczycieli? 04.04.08, 22:18 nauczyciel w pierwszym roku pracy dostaje BRUTTO 800zl ( za godzine pracy ok 8 zl na reke, czyli tyle co ktos po podstawowce rozdajacy ulotki/wykladajacy towar w Tesco), przez kolejnych min piec lat 1200 zl BRUTTO ok 2000 zl jest absolutna bariera, celem ,ktory mozna osiagnac po ok 20! latach pracy dla porownania: listonosz 1400 zl na reke, pani w kiosku na stacji metra 1500 zl na reke, sekretarka w warszawskich firmach 2500 itd nauczyciel prowadzac lekcje mysli juz co bedzie robil z uczniami na korpetycjach/kursach/czy oddal prace chalupnicza itp i nie dlatego,ze jest wstretnym zlosliwym czlowieczkiem a dlatego bo on tez musi zaplacic za mieszkanie (wynajem klity w warszawie to min 1100zl) zaplacic za jedzenie, kupic kurtke na zime, aplacic za przedszkole, wyzywic dziecko, leki itp-i nie chodzi tu o luksusy a o podstawowe ludzkie potrzeby. Z moich znajomych osoby majace uprawnienia nauczycielskie z reguly koncza w innych zawodach- do szkol ida albo kompletne niedojdy albo pasjonaci ktorzy na przekor wszystkiemu uprawiaja ten WOLONTARIAT w szkole. Przez to tez w szkole pracuja same kobiety i chlopcy czesto nie maja autorytetu ( uwierzcie mi wysoki wfista lepiej zdyscyplinuje nastoletnich lobuzow-bo i tacy sa w kazdej placowce- niz drobna polonistka) itp itd Odpowiedz jest prosta-chcecie lepszej szkoly, wyksztalconej kolejnej generacji, nauczycieli,ktorzy maja ciekawa i AKTUALNA wiedze (ksiazki, internet, szklenia-TO KOSZTUJE) to zaplaccie tym nauczycielom troche wiecej, glodny nauczyciel jest tak zrezygnowany,ze faktycznie odwala lekcje...problem jest tylko taki -jest na tyle wyksztalcony, uwrazliwiony,ze nie pojdzie ze sztachetami demolowac Warszawy jak gornicy by wymusic sila podwyzke pensji...tak to juz jest slabszego w tym kraju nikt nie szanuje..nikt nie widzi diabelnego kola,ze podatnik tak czy siak doklada do edukacji-placac za korpetycje... Odpowiedz Link Zgłoś
hero77 Re: czemu w Polsce gnoji sie nauczycieli? 04.04.08, 23:03 Ciągle to samo. Pensje nauczycieli są niskie, ale da się żyć. Nie popadajmy w skrajności. Twoje porównania są mocno przesadzone. Listonosz 1082,40 na rękę z premią kwartalną (mąż jest listonoszem), pani w kiosku ok.800 na rękę. Jeśli porównujesz z zarobkami warszawskimi, to podaj pensje warszawskich nauczycieli (są nieco wyższe). Odpowiedz Link Zgłoś
aga.tas Re: czemu w Polsce gnoji sie nauczycieli? 05.04.08, 08:15 Nauczyciel powinien żyć przynajmniej na średnim poziomie.Co to znaczy,że da się żyć?.Czy z 1700 złotych można żyć godnie i stanowić dla ucznia wzór sukcesu? Nauczyciele z tych pensji mają utrzymać rodziny,dokształcać się,wymagana jest od nich odpowiednia prezencja.A tu życie od pierwszego do dziesiątego.Czy dobrym nauczycielem może być ktoś kto nawet świetnie zna swój przedmiot,ale jest człowiekiem sfrustrowanym? Nie stać go na kino,teatr,dobrą książkę,urlop spędza w domu?Najstraszniejsze jest to ,że tylko w Polsce (chodzi o UE) status nauczyciela jest taki niski i należy on do grupy pracowników najniżej opłacanych,a są zakusy żeby płacić niżej.Czy to moralne,żeby wychowawcę opłacać miesięcznie sumą netto 30-60 złotych? Czy to moralne ,żeby fundować nauczycielowi podwyżkę 120 złotych netto i krzyczeć,że to dużo,bo przez ostatnich kilkanaście dostawał podwyżki rocznie po 20-30zł netto?Ten kraj nigdy nie będzie normalny, dopóki nie zmieni swojego stosunku do ludzi,którzy wykształcili wszystkich innych.Lekarze stracili cierpliwość,nie chcą być niewolnikami za żenujące pensje .Pora na nauczycieli. Odpowiedz Link Zgłoś
jolunia01 Re: czemu w Polsce gnoji sie nauczycieli? 14.02.09, 18:51 pomarancza1977 napisała: > nauczyciel w pierwszym roku pracy dostaje BRUTTO 800zl (za godzine > pracy ok 8 zl na reke, czyli tyle co ktos po podstawowce rozdajacy > ulotki/wykladajacy towar w Tesco), przez kolejnych min piec lat > 1200 zl BRUTTO ok 2000 zl jest absolutna bariera, celem ,ktory > mozna osiagnac po ok 20! latach pracy Wiesz, w całej tej dyskusji przewija się wątek programów nauczania i koniecznych umiejętności. Sporo osób uważa, że zamiast się uczyć wielu rzeczy, wystarczy umiejętność sprawnego wstukania na klawiaturze www.google.pl. Wstukałam i cóż widzę: MEN podaje, że w 2008 r. średnie wynagrodzenie nauczyciela stażysty (brutto, jak sobie życzysz akurat tą wielkością epatować) wynosiło 1701 zł, nauczyciela kontraktowego 2126 zł, mianowanego 2977 zł, dyplomowanego 3827 zł. Owszem, to średnia, ale to znaczy, że ileś osób zarabia więcej. Skoro jednak jakiś matoł bez kwalifikacji tkwi w szkole i się nie rozwija, to jego problem. Może zarabiać mało. > nauczyciel prowadzac lekcje mysli juz co bedzie robil z uczniami > na korpetycjach/kursach/czy oddal prace chalupnicza itp I to jest problem. Prowadząc lekcje powinien myśleć o tym, jak ją prowadzić dobrze i jak zainteresować uczniów tematem. Jeśli tego nie robi, to powinien dostać kopa z ciepłej posadki. Wtedy może zająć się chałupnictwem. Odpowiedz Link Zgłoś
angrusz1 Re: czemu w Polsce gnoji sie nauczycieli? 15.02.09, 11:47 Do jolunia01 : Podałaś widełki zarobków .Ale wcale to nie znaczy , że nauczyciel - ta konkretna osoba tyle zarabia . Bo nie każdy ma cały etat . A często , jeśli ma , to w kilku szkołach ( czas i koszt dojazdu tez jest czynnikiem ekonomicznym ) . W Polsce jest przymus nauki a więc nauczyciel nie musi zainteresowac ucznia - np durnia zblazowanego , który woli bawic się komórą . To uczeń z obowiązku prawnego ma się interesować . Takie jak ty myślenie doprowadziło do kompletnego rozprzężenia w szkole i upadku dyscypliny , ba elementarnego porządku . Dlatego często nauczyciel myśli , co zrobić , żeby mu nie pomazali garnituru , ukradli pióra , zniszczyli samochodu stojącego przed szkołą ( bo wystawia jedynki , choć sprawiedliwie ) . Jest tylu nauczycieli i chętnych do pracy w szkole ,że dyrektor może wybierać jak w ulęgałkach . Może to niech wybiera najlepszych , jacy za tę płacę chcą pracować . Odpowiedz Link Zgłoś
beptak52 Re: Biedne babsko, kiepska gazeta 05.04.08, 17:15 Nie wiem, co mam wspólnego z paradami czy dyktatorami. Chciałam tylko z Państwem podyskutować o programach szkolnych i udziale rodziców w tworzeniu szkoły na miarę potrzeb współczesności. Niestety nie da się, bo dyskusja często spada na poziom wychowanych w PRL-u frustratów, którzy marzą o tym, aby grono nieudaczników stale powiększać. Odpowiedz Link Zgłoś
nico_dj Ta kobieta ma ok 60 lat i uczy w STO 04.04.08, 22:36 Tak wynika z prostej kalkulacji - studia skończone to 24 i syn 29 - minimum 53 + działalność opozycyjna - jak dla mnie to bliżej emerytury. A STO to szkoły prywatne z maksymalna ilością 20 osób w klasie (w moim mieście klasy od 4 do 8 osób). Zapraszam panią Ptak do gimnazjum, gdzie rodzice to przedział 30-40 lat latający z pracy do pracy lub siedzący za granicą. Pomijam "tykanie" z "małolactwem" i prywatną komórkę - bo to bzdura kosmiczna. Z resztą się prawie zgadzam - zróżnicowanie pensji wyselekcjonuje grupę najlepszych - tylko wg czego selekcjonować? Mam szczęście - moje dzieci chodzą do najlepszej podstawówki w mieście (akurat rejon) i nauczycieli mają dobrych (ze wskazaniem na bardzo dobrych z wyjątkami), ale rodzice mają duży wpływ na szkołę. Dyrektor dba o szkołę stopując szkodliwe inicjatywy, a dobre promując - np przyjmując nowych nauczycieli (przed konsultacja z rodzicami) Pozdrawiam... Odpowiedz Link Zgłoś
beptak52 Re: Ta kobieta ma ok 60 lat i uczy w STO 05.04.08, 17:25 Nie wiem czy mój wiek, którego nie ukrywam /mam55 lat/ świadczy za czy przeciwko? Z Pańskiej kalkulacji wynika też, że musiałam zacząć pracę w epoce, kiedy nikomu się nie śniło o szkołach społecznych. Fakt, że pracując w szkole publicznej lat 14 wiele się nauczyłam. Nauczyłam się też wiele od swoich rodziców, bo oboje byli nauczycielami, nauczyłam się chodząc do szkoły na prowincji, nauczyłam się w czasie, kiedy moje dzieci uczęszczały do szkół i zasiadałam w Radzie Rodziców. Wiem, że można tworzyć świetne szkoły publiczne. Dyrektorów mamy dzisiaj z konkursów przecież.... Odpowiedz Link Zgłoś
opt Są żli nauczyciele i żli rodzice oraz "biedne" dz 04.04.08, 23:04 1. Tylko ignotant,antytalencie pedagogiczne może mówić ,że w szkole uczy się głupot.Czasemk z różnych powodów trzeba coś wkuć, by rozwijać pamięć, by usprawnić proces nauczania,bo jak rozwiązać problem matematyczny,gdy problemem staje się nieznajomość tabliczki mnożenia.Jak zapisze uczeń równania reakcji chemicznych,gdy nie zapamięta kilku podstawowych zasad i symboli- oczywiście może zaglądać za każdym razem do tablic- tylko ,że inni będą już dalej,a on w domu będzie ciągle mówił,że nic nie rozumie. 2. Przechodzenie na ty i inne bzdety,to typowe dla nauczycieli preferujących za wszelką cenę dobre układy.Nie wymagam,jestem lubiana a zatem mam spokojne życie.W odróżnieniu od bardziej troskliwych ale wymagających.Praktyka wykazuje,że po latach ci pierwsi są przedmiotem kpin- pamiętam takich nauczycieli,jak potrafiliśmy ich bajerować,lekcje sprowadzać na manowce,teraz nawet trudno mi powiedzieć czego mnie uczyli,natomiast z całą pewnością cenię tych co wymgali,szczególnie podtaw i wskazywali co dalej,czego się uczyć i jak się uczyć.Pamiętajcie,że kosze na głowę nie nakłada się tym wymagajacym. 3. To,że dziecko ma takie,czyinne kłoppoty,to jeszcze nie powód do złej oceny nauczyciela.Aby był postęp nauczyciel powinien zawsze poprzeczkę wymagań stawiać trochę wyżej jak możliwości ucznia- dla jego rozwoju osobistego i całych zbiorowości,a jak komuś zależy na ukladach,to przyczynia się do rozwoju wstecznego.Często przychodzi uczeń dobrze przygotowany w jakimś kierunku i w rękach nowewgo nauczyciela cofa się- to jest tragedia. 4. Oczywiście zawsze byłem przeciwnikiem wkuwania tabliczki mnożenia,układu okresowego pierwiastków,kolejnych potę liczb naturalnych,bo uważalęm ,że częste stosoanie ich w praktyce prowadzi do automatycznego zapamiętania,ale wiem też ,że dla niektórych samo zapamiętanie jest już szczytem możliwości i dobrze,bo nie wszyscy muszą być piątkowi,nie wszyscy muszą być olimpijczykami i to trzeba uświadomić rodzicom,którzy chcą zrealizować w2 swoich pociechach to co im się nie udało,i męczą te dzieciaki korepecjami...-bo nie nauczyciel. Odpowiedz Link Zgłoś
beptak52 Re: Są żli nauczyciele i żli rodzice oraz "biedn 05.04.08, 17:34 Nadal uważam, że programom szkolnym potrzebna jest weryfikacja. Powinne one uwzględniać biologiczny rozwój dziecka, potrzeby współczesnego świata i problemy tegoż świata. Przechodzenie na "ty" nie oznacza spoufalania się. Kto ma autorytet, temu taka forma kontaktu nie jest w stanie zaszkodzić. Nie wymądrzałabym się tak, gdyby nie mój wiek i doświadczenie. Na pewno jestem spoza układów, o czym świadczą wypowiedzi na tym forum moich Koleżanek i Kolegów po fachu. Częściej w życiu swoim stanowiskiem się narażałam niż dostawałam nagrody i oklaski. Odpowiedz Link Zgłoś
dzakarta Kto uczy twoje dzieci? 04.04.08, 23:47 Kobieto=Ptaku, Nie ćpaj juz tak dużo! Takiej durnej baby jeszcze w Polsce nie widziano. Odpowiedz Link Zgłoś
anty_lex Re: Kto uczy twoje dzieci? 05.04.08, 00:57 niestety widziano. facetow kilku zreszta tez... swoja droga watpie, by ta pani cos brala. z tak ciezka glupota sie rodzi... pewnych rzeczy nie da sie nabyc tak latwo Odpowiedz Link Zgłoś
beptak52 Re: Kto uczy twoje dzieci? 05.04.08, 17:37 dzakarta napisał: > Kobieto=Ptaku, > Nie ćpaj juz tak dużo! > Takiej durnej baby jeszcze w Polsce nie widziano. Widzę, że ludzi z wysoką kulturą osobistą w kraju nie brak. Pozdrawiam serdecznie Bożena Ptak Odpowiedz Link Zgłoś
lelik-2 Re: Kto uczy twoje dzieci? 08.05.08, 00:16 Został poruszony ogromnie ważny problem zarówno dla nauczycieli jak i rodziców - a wy sprowadzacie go do kuchennej kłotni! Zamiast siedzieć i wymyślać jak tu zmieszać z błotem,kogoś kto MA PRAWO do włsnej opinii wypowiedzcie się bez negatywnych emocji i poprzyjcie to logicznymi argumentami.Najłatwiej napisać: Kobieto=Ptaku, Nie ćpaj juz tak dużo! Takiej durnej baby jeszcze w Polsce nie widziano. A co ty masz do powiedzenia w tej sprawie? Odpowiedz Link Zgłoś
nameja Karta Nauczyciela 05.04.08, 08:01 Może i jest zła, ale widzę że moja dyrektorka faworyzuje niektóre osoby, w moim mniemaniu mierne dydaktycznie ale dobrze się podlizujące. Tu likwidacja karty nic nie da. MEN chce zwiększyc uprawnienia dyrekcji i Rady Miasta, to da następne fory swoim. Dokąd będzie rejonizacja szkół, dotąd brak konkurencji będzie rozwalał szkoły. Odpowiedz Link Zgłoś
aga.tas Re: Karta Nauczyciela 05.04.08, 09:02 W każdym zakładzie pracy ktoś kogoś lubi a kogoś nie.Jednych dyrektor hołubi,innych zwalcza (może stanowi dla niego zagrożenie?).Ale nikomu nie przychodzi do głowy zmieniać z tego powodu układu zbiorowego.Układ pracy jakim jest Karta gwarantuje ze płaca nauczyciela nie bedzie niższa a czas pracy cywilizowany czyli taki ,jak w innych krajach europejskich. I o to toczy się walka.Znieść Kartę to znaczy,zmuszać nauczyciela do pracy w ramach czasowych nigdzie nie stosowanych w UE i płacenie mniej niż gwarantowane przez Kartę minimum(co zresztą ma już miejsce w szkołach niepublicznych).O jakim braku konkurencji mówisz? Wystarczy wywindować wysoko zarobki a najlepsi absolwenci będą się pchać oknami i drzwiami!Ale nasze państwo na to nie pójdzie.Obłudnie będzie mówić,że pieniędzy jest w oświacie dość tylko sa źle dzielone.Tak jakby te śmieszne pieniądze możnaby inaczej podzielić. Odpowiedz Link Zgłoś
beptak52 Re: Karta Nauczyciela 05.04.08, 14:36 aga.tas napisała: > W każdym zakładzie pracy ktoś kogoś lubi a kogoś nie.Jednych > dyrektor hołubi,innych zwalcza (może stanowi dla niego > zagrożenie?).Ale nikomu nie przychodzi do głowy zmieniać z tego > powodu układu zbiorowego.Układ pracy jakim jest Karta gwarantuje ze > płaca nauczyciela nie bedzie niższa a czas pracy cywilizowany czyli > taki ,jak w innych krajach europejskich. I o to toczy się > walka.Znieść Kartę to znaczy,zmuszać nauczyciela do pracy w ramach > czasowych nigdzie nie stosowanych w UE i płacenie mniej niż > gwarantowane przez Kartę minimum(co zresztą ma już miejsce w > szkołach niepublicznych).O jakim braku konkurencji mówisz? Wystarczy > wywindować wysoko zarobki a najlepsi absolwenci będą się pchać > oknami i drzwiami!Ale nasze państwo na to nie pójdzie.Obłudnie > będzie mówić,że pieniędzy jest w oświacie dość tylko sa źle > dzielone.Tak jakby te śmieszne pieniądze możnaby inaczej podzielić. Znam młodych, którzy marzą o pracy w szkole, ale brak dla nich miejsca, bo różni /czasami kiepscy/ nauczyciele siedzą jak święte krowy na swych stanowiskach. Niestety Gazeta pominęła tę część wywiadu, która dotyczyła wynagrodzeń w oświacie. Odpowiedz Link Zgłoś
aga.tas Re: Karta Nauczyciela 05.04.08, 15:03 Młodzi muszą wiedzieć,że ta ich wymarzona praca przyniesie im tylko gorycz i rozczarowanie,jeśli wysokość ich wynagrodzenia będzie zależeć od "widzimisie" dyrektora,a tak już się dzieje w szkołach niepublicznych.Starsi nauczyciele powinni mieć możliwośc decydowania kiedy chcą odejść z pracy,robiąc miejsce tym młodszym.To jakaś paranoja,że ze względów oszczędnościowych ludziom,którzy całe życie przepracowali w oświacie nie pozwala się godnie odejść.Oni przecież wiedzą najlepiej ,czy stać ich jeszcze na pracę z pasją,czy też czują się wypaleni.Powtarzam:Karta gwarantuje minimalną pensję i przeciwdziała pokusie wykorzystywania także tych młodych nauczycieli. Odpowiedz Link Zgłoś
beptak52 Re: Karta Nauczyciela 05.04.08, 18:17 I zabezpiecza tych, którzy nie wiedzą, że czas odejść. Nie powiedzialam, że niepotrzebny jest jakiś układ zbiorowy, ale to nie znaczy, że właśnie ten, który mamy dzisiaj. Odpowiedz Link Zgłoś
aga.tas Re: Karta Nauczyciela 07.04.08, 09:12 Pani Bożeno,Pani udaje czy ma trudności z czytaniem ze zrozumieniem? Karta chroni nauczycieli przed bezwzględnym wyzyskiem,co ma już miejsce w szkołach niepublicznych.Odebranie nauczycielom przywileju odejścia na wcześniejszą emeryturę dobrze oświacie się nie przysłuży.Skąd pewność,że jest Pani dobrze oceniana przez koleżanki i kolegów po fachu i nie czekają z utęsknieniem na Pani odejście?.Proszę nie wydawać takich kategorycznych sądów o innych.Praca nauczyciela jest bowiem w większym stopniu niewymierna niż w innych profesjach. Odpowiedz Link Zgłoś
stoper69 !!RAPORT OECD!! 07.04.08, 13:27 W edukacji jesteśmy na samym końcu..:( Popatrzcie jak to w Polsce jest: csa.pl?29i Ja tam się wcale nauczycielom nie dziwię, że burzą się i mają robotę w d..... Walczcie o swoje !!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
beptak52 Re: Karta Nauczyciela 05.04.08, 17:43 nameja napisała: > Może i jest zła, ale widzę że moja dyrektorka faworyzuje niektóre osoby, w moim > mniemaniu mierne dydaktycznie ale dobrze się podlizujące. Tu likwidacja karty > nic nie da. MEN chce zwiększyc uprawnienia dyrekcji i Rady Miasta, to da Dyrektorzy pochodzą przecież z konkursu, więc może warto przyjrzeć się, jak on jest organizowany i jak przebiega? Resztę może załatwiłby bon edukacyjny, za którym osobiście /choć nie bezkrytycznie/ optuję. > następne fory swoim. Dokąd będzie rejonizacja szkół, dotąd brak konkurencji > będzie rozwalał szkoły. Odpowiedz Link Zgłoś
beptak52 Kto uczy twoje dzieci? 05.04.08, 14:30 Widzę, że burza szaleje z powodu artykułu, którego tematem nie jest sytuacja materialna nauczycieli, ani służbowe komórki. Jestem nauczycielka od 26 lat i, od kiedy mam komórkę, posiadają jej numer rodzice i moi uczniowie. Nigdy nie spotkały mnie nieprzyjazne incydenty. Może to zależy od autorytetu nauczyciela i od przestrzegania zasad, umów... Odpowiedz Link Zgłoś
2_x_duck Ta,a w jakiej szkole uczysz :)) 05.04.08, 15:28 > Widzę, że burza szaleje z powodu artykułu, którego tematem nie jest sytuacja > materialna nauczycieli, ani służbowe komórki. Jestem nauczycielka od 26 lat i, > od kiedy mam komórkę, posiadają jej numer rodzice i moi uczniowie. Nigdy nie > spotkały mnie nieprzyjazne incydenty. Może to zależy od autorytetu nauczyciela > i Chyba w dobrej dzielnicy bo tylko ci sie cos wydaje, a nie cos wiesz. Odpowiedz Link Zgłoś
2_x_duck W takich sprawach sie nie powinna wypowiadac stara 05.04.08, 15:52 raszpla z prywatnej szkolki :(( Powinien sie wypowiedziec jakis nauczyciel pracujacy w gimnazjum w jakiejs trudnej dzielnicy w duzym miescie. I moze by ktos zauwazyl, ze przez bydlo w takich szkolach zazwyczaj oprocz nauczycieli przegrani maja tez zwykli uczniowie, ktorych nienstac na prywatne szkolki. Pozostaje tylko sie dopasowac do otoczenia i robic z siebie debila na lekcjach :(( Odpowiedz Link Zgłoś
erafela Re: W takich sprawach sie nie powinna wypowiadac 05.04.08, 20:46 Dobry kontakt z uczniem oraz jego rodzicami minimalizuje problemy wychowawcze. W kazdej szkole sa dzieciaki wymaajace wiekszej uwagi i takie ktore radza sobie same. Obrazanie doswiadczonej nauczycieliki w tym wypadku jest bardzo nie na miejscu. Odpowiedz Link Zgłoś
danuta49 Wywiady się autoryzuje, droga Pani Ptak! 05.04.08, 16:16 Czytala Pani swój wywiad i zgodzila się Pani na jego publikację.Niech Pani teraz nie tlumaczy, że GW coś przekręcila czy wycięla.To Pani wypowiedź!!! Odpowiedz Link Zgłoś
beptak52 Re: Wywiady się autoryzuje, droga Pani Ptak! 05.04.08, 18:26 danuta49 napisała: > Czytala Pani swój wywiad i zgodzila się Pani na jego > publikację.Niech Pani teraz nie tlumaczy, że GW coś przekręcila czy > wycięla.To Pani wypowiedź!!! Czytałam swój wywiad przed dokonaniem skrótów. wszystkie moje wypowiedzi są autentyczne, ale brak tej części, w której mówię o wynagrodzeniach, o durnych rodzicach, nadopiekuńczych, którzy utrudniaja nam pracę. Myślę jednaj, że opublikowanie całości nie powstrzymałoby ataków. Dziwne, że to przede wszystkim atakują mnie nauczyciele, a nie ci, o których mowa. A mowa o programie i udziale rodziców w wychowywaniu i kształceniu dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
jaz0n Re: Wywiady się autoryzuje, droga Pani Ptak! 05.04.08, 21:21 Strasznie naiwne tlumaczenie- wyglada na to że zgodziła się Pani aby jej slowa zostały uzyte przeciwko innym nauczycielom, którzy nie sa tak super fajni zeby udostepniac swoj numer komorki, przechodzic z rodzicami na 'Ty' i ogólnie prezentowac Pani wizje prywatnej szkoły. No ale cóż- Panie sie dzieki temu wypromuje jako 'reformatorka'. Odpowiedz Link Zgłoś
danuta49 Pól miliona mistrzów z powolania?Za 1,5tys pensji? 05.04.08, 16:33 Opowiada Pani banialuki, które tylko umacniają obecną patologię.Gdzie Pani w Polsce znajdzie pól miliona ludzi, którzy tylko dobrym slowem i z czystego powolania zachęcą nawet największego kryminalistę (też są tacy uczniowie) i świra do normalności? 1.Nauczyciel(i dyrektor!) powinien odpowiadać za efekty swojej pracy i być za nie wynagradzany bądź karany.Odpowiedzalność za stworzenie odpowiedniego systemu motywacyjnego spoczywa na pracodawcy!!! Podobnie jak odpowiedzalność za to by uczyć i wychowywać dobrze można bylo zgodnie z systemem a nie wylącznie wbrew niemu!!! Opowiadanie bajek o powolaniu, misji itp.itd. tylko umacnia obecną patologię bo źle kieruje odpowiedzialność.Za obecny patologiczny system odpowiada pracodawca - państwo i spoleczeństwo, a nie nauczyciel!!! 2.Nauczyciel(szkola) musi mieć do dyspozycji środki dyscyplinarne i terapeutyczne na wypadek drastycznych odchyleń od normy spolecznej czy psychicznej.Nauczyciel dobrym slowem na przerwie pomiędzy polskim i matematyką nie zresocjalizuje kryminalisty z patologicznej rodziny ani nie wyleczy świra z daleko posuniętymi zaburzeniami!!! Tacy jak Pani opowiadją, że zawsze wystarczy żeby się nauczyciel postaral;-)))))))))))))))))))))))) Podobnie jest z bilansem czasu nauczyciela - doba ma 24 godziny!!! Odpowiedz Link Zgłoś
beptak52 Re: Pól miliona mistrzów z powolania?Za 1,5tys pe 05.04.08, 18:36 Zgadzam się z tą opinią, ale mamy rzeczywistość taką, jaką mamy. Pewno lepsze zarobki i bony edukacyjne rozwiązałyby część problemów. Obawiam się tylko, że rozrastająca się "patologia", która ma prawo wyborcze, wkrótce pożre moje potomstwo, bo będzie stanowiła większość. Jak wyrwać dziecko z zdemoralizowanego środowiska, dać mu poczucie własnej wartości, nawet wtedy, kiedy intelekt nie pozwala mu opanować wymaganej w szkole wiedzy... Tu jest pies pogrzebany i z tym należy coś zrobić. I umówmy się, że gimnazjum to nie ten etap, w którym należy już wiedzieć, co zawiera encyklopedia. Odpowiedz Link Zgłoś
erafela Kto uczy twoje dzieci? 05.04.08, 18:19 System nauczania jest nie aktualny. Reformy sa stale potrzebne , swiat sie zmienia. Obecny system nie sprawdza prawdzwych mozliwosci danego ucznia, nie pomaga mu sie rozwijac i samodzielnie myslec tylko kaze mu wpasowac sie w "model odpowiedz" i właśnie tego ucza w szkołach.... Zgadzam sie z twierdzeniem, że powinnismy walczyc o jak najleprza edukacje dzieci. Nie raz miałam sytuacje ze nauczyciel był "nietykalny" a przez to poziom nauczania danego przedmiotu był beznadziejny. Wiedza dziecka, na konkretny temat, zalezy od jego zaangażowania w dany przedmiot, zainteresowania sie nim dlatego bardzo wiele zalezy od podejscia nauczyciela jak i rodzica do ucznia. Dobry kontakt z dzieckiem jest bardzo wazny a szczera rozmowa pozowala na przełamanie barier oraz leprze zrozumienie siebie nawzajem. Kontakt nauczyciel-rodzic przynosi wiel korzysci.Uczen nie jest tylko "cyferką w dzienniku" ale stota ludzka której rozwój zalezy od nauczyciela. Odpowiedz Link Zgłoś
beptak52 Kto uczy twoje dzieci? 05.04.08, 18:49 Starałam się, w miarę możliwości, odpowiedzieć na Państwa uwagi.Jak przewidywałam, głos podnieśli przede wszystkim nauczyciele. Nie zawsze merytorycznie, bo moja komórka i przecinki w wypowiedziach okazały się głównym problemem. Moja sytuacja jest tu mniej korzystną, ponieważ rezugnuję z anonimowosci. Zawsze, od domofonu po stronę internetową jestem "ogólnodostępną". Telefony też miałam i chętnie poświęcałam czas swoim rozmówcom. Mam nadzieję, że to sytuacja wyjątkowa i niedzielę - jak zwykle - będę mogła poświęcić rodzinie. Spróbuję zamieścić cały wywiad na jakimś forum, o czym Państwa powiadomię. Odpowiedz Link Zgłoś
hero77 Re: Kto uczy twoje dzieci? 05.04.08, 19:01 Jestem nauczycielką w gimnazjum publicznym, rejonowym. Chyba nawet dobrą nauczycielką, bo do tej pory nie doczekałam się negatywnych uwag na swój temat. Uwielbiam swoją pracę, a pieniądze są dla mnie na drugim planie. Jakoś przeżyłam tyle lat, to chyba dalej się uda. Jednak nie zgadzam się z Panią w żadnym aspekcie tego artykułu. Mówi Pani o rzeczach tak naprawdę mało istotnych w byciu dobrym nauczycielem. Żadnych konkretów jeśli chodzi o pracę. Zgadzam się, że dobry kontakt z rodzicem i uczniem to połowa sukcesu. Tylko niech mi Pani wierzy, że gdyby uczyła Pani w publicznym, rejonowym gimnazjum mówiłaby Pani zupełnie inaczej. Pani jest zupełnie odrealniona od życia. Zapraszam na tydzień do gimnazjum publicznego. To co było parę lat temu nie ma nic wspólnego z dzisiejszą szkołą. Pozdrawiam, mając nadzieję, że ktoś na "górze" nie weźmie sobie do serca tego co Pani powiedziała, bo to nierealne w szkole publicznej. Odpowiedz Link Zgłoś
beptak52 Re: Kto uczy twoje dzieci? 05.04.08, 20:42 Ponieważ jestem także poetką, często w tej roli goszczę w szkołach publicznych, rozmawiam z uczniami i nauczycielami. Nie wiem, jak daleko od mego miejsca zamieszkania jest Pani szkoła, ale chętnie przyjmę zaproszenie i porozmawiam ze wszystkimi- i z dziećmi, i z nauczycielami i z rodzicami. Oczywiście, jeśli podróż nie pochłonie mojego rachunku za gaz. O tych problemach też mówiłam, ale Gazeta... Odpowiedz Link Zgłoś
hero77 Re: Kto uczy twoje dzieci? 06.04.08, 15:18 Każde spotkanie z ciekawym człowiekiem jest w mojej szkole mile widziane. Często takie organizuję. Jednak nie chodzi mi o rozmowy z uczniami i nauczycielami, chciałabym, aby osoby, które tak "profesjonalnie" na łamach gazety wypowiadają się na temat szkól, nauczycieli, uczniów i naszego systemu oświaty, miały o tym jakieś pojęcie. Spotkanie poetki z uczniami to z całym szacunkiem, nie to samo co nauka języka polskiego podczas codziennych godzin lekcyjnych. Uczniowie nie czytają lektur, nie uczą się. Dyskutować możemy o codzienności (ich codzienności), która często z poezją nie ma nic wspólnego. Niech Pani sobie pracuje swoimi metodami w prywatnej szkole, tylko błagam niech Pani nie ocenia pracy nauczycieli w publicznych szkołach, bo o tej nie ma Pani pojęcia. Kiedy do mojej szkoły przychodzi ktoś z zewnątrz na spotkanie z młodzieżą, to z jego założeń co do spotkania nic nie wychodzi. Język literacki jest niezrozumiały dla ucznia, bo w domu i na ulicy posługuje się wyłącznie wulgaryzmami. Uczniowie nie zadają pytań, bo ich to zwyczajnie nie interesuje. Spotkania traktują jako przerywnik w siedzeniu na lekcji. Mimo to nie poddaję się, licząc że kiedyś uda mi się przełamać moją młodzież. Może uda mi się również zorganizować spotkanie z Panią. Teraz zobaczę jak wypadnie spotkanie z mnichem tybetańskim. Jeśli to ich nie zainteresuje, to chyba nic nie będzie w stanie. Odpowiedz Link Zgłoś
natkarosolowa Narobiłaś koleżanko w swoje gniazdo 05.04.08, 20:43 A powinnaś wiedzieć, że jak się chce, to wychodzi się na dwór albo do łazienki. Przez takie nieodpowiedzialne gadanie, jak Pani, o nauczycielach jest taka opinia. Sama zapierniczam minimum 40 godzin, mam 4 dzieci, męża nauczyciela. Nie dorabiamy, bo kiedy, skoro całe swoje siły poświęcamy szkole. Moim skromnym zdaniem jesteśmy pasjonatami. Kiedy trzeba dokładamy do szkoły własna kasę (tak, tak - takie rzeczy są również na porządku dziennym i o tym sie nie gada, np. jeśli trzeba cos fajnego zrobić dla dzieciaków, to bez chwili wahania jedziemy kilkaset km w sprawach szkolnych swoim 14-letnim samochodem i nikt nam pieniędzy za to nie zwraca, bo szkołę nie stać na płacenie tzw. delegacji i co? I mamy za to ochłap rzucony przez państwo w postaci zapłaty, za którą nie stać nas w obecnej chwili posłać 3-go z kolei dziecka na państwowe studia. A mamy pecha, że czwarte jest równie zdolne. Jednym słowem gadasz Koleżanko Szanowna farmazony jak niejaka minister edukacji Hal, bo chcesz błysnąć przed gryzipiórkiem z "GW". Jest mi po prostu za Ciebie, Szanowna Koleżanko, wstyd. Mało tego, jestem na Ciebie najnormalniej wściekła. Szkoda, że się nie rozebrałaś przed dziennikarzem, to by dopiero o Tobie pisali. Z poważaniem: Natalia Rosół (25 lat w zawodzie, podobnie, jak małżonek - Jan, obydwoje nauczyciele dyplomowani z maksymalną pensją w zawodzi-1700 na rękę , kuźwa :P ) Odpowiedz Link Zgłoś
beptak52 Re: Narobiłaś koleżanko w swoje gniazdo 05.04.08, 20:52 Pohamuj emocje Szanowna Koleżanko, bo nie położenie materialne nauczycieli było tematem rozmowy. Oczywiście jestem wściekła na Gazetę, że pominęła ten wątek, bo o tym też wspominalam. Stawałam jako matka samotnie wychowująca dzieci na rzęsach, aby wydostać się z nisko płatnej szkoły publicznej i móc utrzymać rodzinę, jednocześnie robiąc to, co kocham. Udało się. Samochodu nie posiadam, a mam 20 km do pracy. Serdecznie pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
natkarosolowa Re: Narobiłaś koleżanko w swoje gniazdo 05.04.08, 21:19 Problem pieniądzy poruszyłam po to, by inni wiedzieli, którzy nauczycielami nie są, że w sytuacji permanentnej frustracji wywołanej wiecznym brakiem tychże, wysłuchiwanie bredni Hal i takich jak Ty, którzy długość i termin wakacji lub dawanie numerów komórkowych rodzicom podnoszą do rangi panaceum na wszelkie zło w polskiej szkole, dobija po prostu człowieka. Nie rozumiesz tego ? A propos Twojego samochodu - ja nie posiadam komórki. PS A z tym hamowaniem, to wiedz, że staram się, jak mogę, by nie powiedzieć Ci tego, co naprawdę myślę. Odpowiedz Link Zgłoś
sunnylikesunshine Re: Narobiłaś koleżanko w swoje gniazdo 05.04.08, 21:44 Zastanawiałam się czy w ogóle brać udział w tej dyskusji, ale dorzucam swoje trzy grosze: W całości podpisuję się pod postem natkirosolowej jak i wielu osób wypowiadających się tu wcześniej.Od dłuższego czasu ze zdumieniem i niesmakiem obserwuję wojnę, jaką GW zdaje się toczyć przeciw nauczycielom - jest to dla mnie o tyle przykre, że Gazetę czytam od wielu lat, zanim jeszcze nauczycielką zostałam, i nie chciałabym tego zmieniać. Jestem, jak już wspomniałam, młodą nauczycielką (parę lat po studiach filologicznych. Z moim wykształceniem nie byłoby mi trudno znaleźć inną pracę - w kraju lub za granicą. Uczę jednak w polskiej szkole, na - jak ktoś powyżej to pogardliwie określił, "etaciku", - zarabiając 1200 zł netto.Jak wobec tego zauważyła p. B. Ptak ("W przypadku nauczycieli uważam, że poza gronem prawdziwych pasjonatów, garną się tacy nieudacznicy, których zadawala marna pensja, czyli nieudacznicy nad niedaucznikami, super nieudacznicy.") - należałoby mnie uznać za super nieudacznika. Na codzień pracuję z młodzieżą gimnazjalną (która jaka jest, każdy wie), praca zajmuje mi więcej niż 40 godzin tygodniowo, bo się do niej przykładam - ale cóż z tego - gdy czytam wypowiedzi takie, jak pani Ptak (i wcześniejsze artykuły GW), a do tego komentarze jak to mi dobrze z 18 godzinami tygodniowo oraz mając perspektywę emerytury w wieku 60 lat, zaczynam myśleć o zmianie zawodu. I proszę nie mówić, że likwidacja Karty Nauczyciela byłaby słuszna i przyniosłaby nam podwyżki - znam ludzi którzy pracują w prywatnych szkołach a dużo więcej, niestety, nie zarabiają - może tylko młodzież bywa w takich szkołach lepsza - choć niestety nie rodzice. Odpowiedz Link Zgłoś
beptak52 Re: Narobiłaś koleżanko w swoje gniazdo 05.04.08, 23:05 Myslę, że jest pani pasjonatem a nie nieudacznikiem. Oświatę polską dotyka kilka chorób, a ja mówiłam o jednej z nich. Walka o ludzkie pensje to inna sprawa, chociaż łączy się z poruszanymi przeze mnie problemami. Przepraszam, że w tym wielkim wywiadzie nie zmieściło się wszystko, o czym chciałabym powiedzieć. Odpowiedz Link Zgłoś
sunnylikesunshine Re: Narobiłaś koleżanko w swoje gniazdo 05.04.08, 23:25 Rozumiem że GW dokonała skrótów w wywiadzie z Panią i oczywiście Pani za to nie winię - tak jak mówiłam, wpisuje to się w pewien obecny trend Gazety. Co do samego wywiadu, to mogłabym jeszcze dodać parę zastrzeżeń: Przez moje kilka lat pracy miałam tylko 1 starcie z rodzicem, który dopiero na koniec roku zorientował się, że jego pociecha ma same oceny niedostateczne. Gdy zjawił się w szkole, na dzień dobry usłyszałam "Pani nie wie kto ja jestem!", a potem było już tylko gorzej, łącznie ze skargą do dyrektora. To niestety skutecznie pokazało mi, jaki typ rodziców zwykle bierze się za "zwalnianie" nauczyciela, i dlatego gdy czytam o tym, iż jest to ich obowiązkiem, przechodzą mnie ciarki. Rodzice - pieniacze to najgorszy rodzaj, zwykle zamiast pomagać dziecku szukają kozła ofiarnego - którym oczywiście staje się nauczyciel. Jak napisał ktoś powyżej, tacy rodzice nie przyjmują do wiadomości że ich dziecko może być leniwe bądź się nie stara - skąd, to nauczyciel się uwziął - no i jeśli nie potrafi do ucznia dotrzeć, to jest tym właśnie nieudacznikiem. Rodzice pojęcie o nauczycielu mają prawie zawsze tylko z opowiadań ich dziecka - a każdy wie że uczniowie nie będą lubić tych bardziej wymagających.Podsumowując - Boże chroń nas przed rodzicami którzy biorą się za nadzorowanie, ocenianie i "korygowanie" naszej pracy - zwykle nie mając o tym pojęcia. Odpowiedz Link Zgłoś
beptak52 Re: Narobiłaś koleżanko w swoje gniazdo 06.04.08, 02:41 Za hamulce dziękuję, a obecnej minister nazwisko pisze się "Hall". I jeżeli uznałaś sprawę komórki za sedno, to brawo! Odpowiedz Link Zgłoś
piotrek410 Wiadomo kto... 05.04.08, 23:19 Ksiądz z parafianką... oskarżeni w sprawie gwałtu ))) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=55857030 Odpowiedz Link Zgłoś
maass1 Takie są efekty pracy w szkole do 60-tki!!!!! 06.04.08, 00:07 Muszę przyznać, że tak głupiego artykułu już dawno nie czytałam. To po prostu jakiś gniot, wypłuczyny osoby z zaburzeniami psychicznymi. Czytając go byłam pewna, że to jest zwyczajna podpucha. Argumenty tej pani(jeśli faktycznie takowa Ptak istnieje) nadają sie do analizy psychiatrycznej. A może po prostu takie są efekty pracy w szkole do 60-tki!!!! Swoją drogą ten artykuł świetnie dopasowuje się do nagonki na nauczycieli, która od jakiegoś czasu jest sztucznie sprowokowana przez Wyborczą. Ciekawe, czy dziennikarze zainteresują się etosem pracy lekarzy.....A może obawiają się o swoje zdrowie?.... Odpowiedz Link Zgłoś
beptak52 Re: Takie są efekty pracy w szkole do 60-tki!!!!! 06.04.08, 02:45 maass1 napisał: > Muszę przyznać, że tak głupiego artykułu już dawno nie czytałam. To po prostu j > akiś gniot, wypłuczyny osoby z zaburzeniami psychicznymi. Czytając go byłam pew > na, że to jest zwyczajna podpucha. Argumenty tej pani(jeśli faktycznie takowa P > tak istnieje) nadają sie do analizy psychiatrycznej. A może po prostu takie są > efekty pracy w szkole do 60-tki!!!! > Swoją drogą ten artykuł świetnie dopasowuje się do nagonki na nauczycieli, któr > a od jakiegoś czasu jest sztucznie sprowokowana przez Wyborczą. Ciekawe, czy dz > iennikarze zainteresują się etosem pracy lekarzy.....A może obawiają się o swoj > e zdrowie?.... Rzeczywiście powinnam udać się do psychiatry po przeczytaniu wszystkich uwag na tym forum. Chyba na dobrego lekarza nadal mnie nie stać. Dzięki za wsparcie. Odpowiedz Link Zgłoś
lo11lo Kto uczy twoje dzieci? 06.04.08, 00:49 Niech zlikwidują Kartę Nauczyciela, niech rodzice zwalniają nauczycieli, (tylko tak dla równowagi pozwólcie tym biednym nauczycielom również na to, aby mogli zwalniać sprzątaczki, sprzedawczynie, lekarzy, dziennikarzy czy choćby prezesów tv), zabierzcie im gwarancje minimalnej płacy, co tam niech pracują za 800 zł, jak chcą, a tylu czeka w kolejce za pracą pod murami szkoły, ba jeszcze o niej marzy. Niech pracują do 65 lat, podwyższyć im jeszcze proszę pensum o połowę do 27 godzin pod tablicą. A za 5 lat pokoje nauczycielskie będą świeciły pustkami. To będzie dramat, a nie to, że dziś 5 czy 10% nauczycieli nie przykłada się do swoich obowiązków, bądź sobie nie radzi. Odpowiedz Link Zgłoś
danuta49 Drogie szkoly platne(STO,etc.) niszczą konkurencję 06.04.08, 01:39 dobrych szkól publicznych.Po to jest ten tekst z judzeniem rodziców- pieniaczy, po to jest judzenie przez szefa STO Starzyńskiego Rad Rodziców w jego szkoleniach i publikacjach itp.itd. I o to w tym wszystkim chodzi.Jak szkoly publiczne nie będą mgly nic zrobić, dostać ani zlotówki od rodziców, będą pelne bezkarnych kryminalistów i świrów,i będą w nich rządzić nawiedzeni rodzice to p.Ptak będzie mieć uczniów w bród bo każdy flaki sobie wypruje żeby dziecko z takiego piekla wyrwać!!! Odpowiedz Link Zgłoś
malmarie Pytania do Pani Ptak 06.04.08, 01:50 Oto wklejam kilka pytań do Pani Ptak, z innego forum. "Proszę bardzo Pani Bożeno. Oto kilka uwag, które nasuwają mi się w związku z udzielonym przez Panią wywiadem. Pewnie część z nich nie będzie dla użytkowników forum niczym nowym, ale może Pani przeczyta je po raz pierwszy. Przede wszystkim uważam, że wywiad, którego Pani udzieliła przyczynia się do kształtowania czarnego PR-u polskich nauczycieli i jest wodą na młyn ludzi pokroju Mordasewicza i "genialnej kobiety", której nazwiska nie muszę wymieniać. Dlaczego? Bo przedstawia Pani w swojej rozmowie jedną stronę medalu! Przywołuje Pani przykłady skrajnie niekompetentnych i nieodpowiedzialnych nauczycieli nie mówiąc nic o tym, jakie są realia pracy w szkole publicznej. Patologie są wszędzie, ale z Pani wywiadu można wywnioskować, że cała polska szkoła to patologia, a większość nauczycieli nadaje się do wymiany i najlepiej będzie, jeśli tę wymianę wezmą na siebie rodzicie. Dobrze się mówi o współpracy z rodzicami, jeśli pracuje się w szkole niepublicznej, w której klasy są nieliczne, a rodzice na ogół świadomi nie tylko swoich praw, ale i obowiązków. Tak na marginesie - jakoś o tych obowiązkach się Pani nie zająknęła. Sprawa kolejna - cytuję - "Kartę Nauczyciela należy natychmiast spalić". Tak. Bardzo rzeczowy argument. To jest trochę tak, jakby nagle prawnicy powiedzieli, że chcą zniesienia korporacji, a lekarze, że są za wprowadzeniem kas fiskalnych i obligatoryjnym podpisywaniem klauzuli op out. Czy słyszała Pani o czymś takim, jak solidarność zawodowa? Kto nas poszanuje, jeśli sami podcinamy gałąź, na której siedzimy? Sprawa kolejna, jakoś dziwnym trafem, pominięta przez szacowną redakcję GW. Nasze wynagrodzenia. Jako nauczyciel dyplomowany, z 11-letnim stażem, dostaję 1740 złotych netto z wszystkimi dodatkami. Po otrzymaniu "najwyższej od lat podwyżki" będę mieć 130 złotych więcej miesięcznie. Ale pani minister przebąkuje o kolejnej reformie wynagrodzeń! Serce rośnie, jak się czyta te propozycje, które sprowadzają się do "wynagradzania najlepszych nauczycieli". I teraz mam pytania do Pani: dlaczego minister Ćwiąkalski nie proponuje sędziom i prokuratorom, że będzie wynagradzał najlepszych? Dlaczego wicepremier i minister gospodarki Pawlak, nie mówi rolnikom o konieczności likwidacji KRUS-u, a górnikom o tym, że najlepiej zarobią ci, którzy wykopią najwięcej węgla? Dlaczego minister Kopacz nie proponuje lekarzom, że najlepiej zarobią "najlepsi"? Pani Bożeno, czy ma Pani na to jakąś odpowiedź? Bo, jak wynika z wywiadu, Pani popiera pomysły minister Hall. Może jakość pracy sędziów, prokuratorów, lekarzy, górników jest niewymierna? Jak rozumiem to tylko naszą pracę można wymierzyć, ocenić i wycenić, jak to czytamy w Biblii "po owocach". Jakie będą jednak owoce pracy nauczyciela z zawodówki i nauczyciela z renomowanego liceum? Myśli Pani, że ten z zawodówki ma szansę na takie same dochody? Czy zadawała sobie Pani kiedykolwiek takie pytania? Czy wie Pani jak ja się czuję odbierając swoją nędzną wypłatę 1-go dnia miesiąca? Pamięta Pani "Dzień świra"? Czy naprawdę musimy się nawzajem gnoić? Nie możemy przemówić jednym głosem? Czy minister Hall do spółki z Tuskiem ma nas za idiotów proponując ruchome pensum? Czy Mordasewicz ma nas za kretynów mówiąc, że jak nauczyciele zrezygnują z wcześniejszych emerytur, to mogą liczyć "nawet na 500 złotych podwyżki"?! I to w sytuacji, gdy przeciwko niskim zarobkom protestują sędziowie, których płace zaczynają się od 4 tysięcy złotych w górę, a pocztowcy domagają się 700 złotych? Mam dość! Jedyne o czym marzę, to odejście ze szkoły i zrobię wszystko, by pożegnać się z polską oświatą, jak najszybciej. Szkoda na to życia Pani Bożeno..." Odpowiedz Link Zgłoś
beptak52 Re: Pytania do Pani Ptak 06.04.08, 02:31 Można też wkleić tu moją odpowiedź z forum www.dobrynauczyciel...." Niestety nie stać mnie na mówienie "jednym głosem", jeżeli z tym głosem się nie zgadzam. W czasie strajku w stoczni w 1980 roku i po też znalazłam się w mniejszości bo w tzw. "gwiazdozbiorze", czyli wśród przeciwników naszego pokojowego noblisty. Przekorna natura? A może samodzielne myślenie... Odpowiedz Link Zgłoś
jaz0n Re: Pytania do Pani Ptak 06.04.08, 12:07 Nie bardzo rozumiem jaki sens w tym momencie ma zasłanianie sie styropianem. Mimo wszystko nie moge oprzec się wrazeniu ze dzieli Pani nauczycieli na Siebie oraz szary motłoch poniżej- tyle ze w Pani obecnej sytuacji łatwiej jest się wywyższac oraz stracić po drodze kontakt z prawdziwym światem naszej edukacji. Takie własnie osoby stoja na przeszkodzie temu zeby nauczyciele nareszcie spróbowali cos wywalczyć dla siebie, zamiast stanowić najbardziej skundlona grupe zawodową w Polsce, bo zawsze znajda sie tacy którzy uczac w dobrych szkołach i nie stykając sie z patologiami beda optowac za tym zeby doceniana była tylko 'elita', której bronia wyniki testów (co niekoniecznie musi sie przekladac na faktyczne zdolności nauczycielskie)- tymczasem równiez własnie tych 'nieudacznikow' nalezy spróbowac zachęcic do wysiłku, równiez finansowo, a dopiero wtedy krytykowac ich. Syty głodnego nie zrozumie, co Pani wywiad dobitnie udowadnia. Odpowiedz Link Zgłoś
wwieczorkowski Re: Pytania do Pani Ptak 06.04.08, 14:13 Pod tymi słowami podpisuję się obiema rękami. GW bryluje wśród mediów w robieniu nauczycielom czarnego PR. Dlaczego? Już nie raz zapraszałam jakiegoś dziennikarzynę żeby przyjechał do mojej szkoły i do mojego domu, pomieszkał ze mną, zobaczył, co robię, ile pracuję w domu (bo nie pracuję tylko 18 godzin!!!), jak mieszkam i co jadam, jak sobie radzę z utrzymaniem domu z dwóch nauczycielskich pensji (2400 zł na rękę). Nikt nie raczył zareagować, odpowiedzieć, skorzystać z zaproszenia. Za to wyłapuje się, za opłatą do cholery?, takie panie Ptak, które wrzucają wszystkich nauczycieli do jednego wora i opluwają ich. Takie artykuły, wywiady służą jednemu - zbudowaniu społecznego poparcia dla braku podwyżek w oświacie. Górnikom się należą, policji też, celnikom jak najbardziej, ale nauczycielom nie! Dlaczego, bo nasze dzieci nic nie umieją, bo pracują tylko 18 godzin itd. Żałosne. Odpowiedz Link Zgłoś
beptak52 Re: Pytania do Pani Ptak 06.04.08, 19:59 Niestety nie otrzymałam za wywiad ani grosza, a podwyżki dla nauczycieli nie leżą w mojej gestii. Już się nawojowałam dla innych i postarałam się polepszyć swój byt. Jeżeli ktoś myśli, że w szkołach niepublicznych otrzymuje się krocie, to się myli. Jak większość nauczycieli też dorabiam twórczością artystyczną. Jedno i drugie lubię i jakoś godzę, chociaż mam dużo problemów finansowych. Jestem zdania, że nauczycielom należą się godziwe pensje, ale nie o tym był wywiad. Wywiad dotyczył bezradności rodziców wobec szkoły, która stawia przed uczniem często wysokie wymagania, nie biorąc pod uwagę możliwości dziecka. Pozdrawiam serdecznie B.P. Odpowiedz Link Zgłoś
beptak52 Re: Drogie szkoly platne(STO,etc.) niszczą konkur 06.04.08, 02:18 "No, bo ty się boisz myszy..." Taka starej jak ja daty piosenka przychodzi mi do głowy. Moje prywatne dzieci chodziły do szkół publicznych. Do dobrych szkół publicznych, w których było trochę kiepskich nauczycieli. Ostatnio pani dyrektor próbowała zwolnić taką świętą krowę, to w prasie zahuczało. Ale brawa dla pani dyrektor, która przetrzymała nagonkę i udało się. Aby nikt nie myślał, że przykład wyssany z palca, mówię o gdańskim liceum tzw. Topolówce i nauczycielu biologii. Moja córka, co z dumą podkreślam, jest absolwentką tej bardzo dobrej placówki i piastowała w niej funkcję przewodniczącej samorządu szkolnego. Czytając takie wypowiedzi, wzdycham jeno. Odpowiedz Link Zgłoś
malmarie Re: Drogie szkoly platne(STO,etc.) niszczą konkur 06.04.08, 09:06 Szanowna Pani, Mówiąc o mówieniu jednym głosem nie mam na myśli obrony, jak to się Pani wyraża, "świętych krów". Miałam na myśli jedynie to, abyśmy naszych brudów nie prali publicznie:-). O tym, co Pani mówi możemy sobie porozmawiać u cioci na herbatce. Ale oczywiście tutaj też się na pewno różnimy:-). Pytania dotyczące nowatorskich metod wynagradzania nauczycieli pozostawia Pani, jak widzę, otwarte. Szkoda, bo one mnie jednak nurtują. Odpowiedz Link Zgłoś
beptak52 Re: Drogie szkoly platne(STO,etc.) niszczą konkur 06.04.08, 20:08 "Nasze brudy" dotyczą całego społeczeństwa, bo jak powiedziałam, szkoła nie jest nasza własnością. Należy ona do dzieci, rodziców i do nas. Wszyscy ponosimy odpowiedzialność za jej jakość oraz za sytuację materialną zatrudnionych w niej osób. Proponuję zająć się tym ostatnim problemem, a chętnie się dołączę. Też jestem zdania, że nauczycielsjie wynagrodzenia są nieadekwatne do pracy, wysiłku, zaangażowania i poświęcenia dobrych nauczycieli. Wywiad dotyczył innego problemu i mowa w nim była o złych nauczycielach. Mam nadzieję, że Pani/ Pan do takich nie należy. Odpowiedz Link Zgłoś
danuta49 Jako polonista zna Pani wiersz Tuwima o strasznych 06.04.08, 22:02 mieszczanach widzących wszystko oddzielnie???;-) > Też jestem zdania, że nauczycielsjie wynagrodzenia są nieadekwatne do pracy, wysiłku, zaangażowania i poświęcenia dobrych nauczycieli. Wywiad dotyczył innego problemu i mowa w nim była o złych nauczycielach.< Kwestie wysokości wynagrodzeń, ogólniej systemu motywacji dyrektorów i nauczycieli, ich obowiązków oraz oceny efektów ich pracy z jej jakością są ze sobą powiązane nierozlącznie.Jeśli Pani tego nie widzi to gratuluję intelektu i wspólczuję uczniom;-)))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
danuta49 Organizacja drogich szkól(STO)uzdrawia namiętnie 06.04.08, 09:31 szkolnictwo publiczne, walczy o prawa rodziców w nim itp.itd.Jakoś o uzdrawianiu swoich placówek(a jest co uzdrawiać!)ani slowa.Czyni to szczególnie wymieniony wyżej p.Starzyński, ale i inni przedstawiciele tych szkól nie pominą żadnej okazji żeby publicznym placówkom dokopać.Ostatnio min.Hall tak promowala drogą (900 zl/mesiąc)prywatną szkolę w Wesolej, że nawet GW się poczula zażenowana.Teraz "wywiad z tezą" z Panią;-))))))))))))))) Myślę, że przedstawiciele szkól wysokoplatnych powinni się zająć swoimi, a nie cudzymi problemami. O problemach szkól publicznych powinni mówić (szczególnie chodzi o nauczycieli) ludzie z tych szkól. Inaczej tworzy się uzasadnione(!!!) wrażenie promowania wlasnych interesów;-))))))))))))))))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
beptak52 Re: Organizacja drogich szkól(STO)uzdrawia namięt 06.04.08, 14:47 W niedzielę zazwyczaj nie tykam klawiszy komputerowych, ale ciekawość wygrała. Zróżnicowane szkolnictwo przysługuje się, a nie szkodzi polskiej oświacie. Pan Starzyński jest myślącym facetem, interesującym się żywo poziomem polskiej edukacji. Żaden taki artykuł nie wpływa na nabór chętnych do szkół niepublicznych, a ciało pedagogiczne nie jest włąścicielem szkół i udział rodziców w ich funkcjonowaniu, to sprawa najważniejsza. Chodzi tu o udział demokratyczny, a nie o władzę w ręku kilku krzykaczy. To ja jako rodzic wiem, czy chcę, aby była religia w szkole, mundurki itd. Nawet wtedy, gdy większość zadecyduje wbrew moim poglądom, muszę się jakoś dostosować i tyle. Czy pozwolicie mi Państwo na własne widzenie szkolnictwa? Dzielę się z Wami i proszę o dyskusję, a tu tylko obawy i ataki. Kiedy uczyłam w szkole publicznej, też nie ukrywałam swoich danych osobowych. Nauczyciel to taki zawód, w którym prywatność niestety nie jest luksusem, bo trzeba z niej częściowo zrezygnować. Na tym i innych forach wiele slyszę o dobrych szkołach i nauczycielach i wierzę w ich istnienie. W artykule mowa była o tym, jak mają radzić sobie rodzice, kiedy dziecko ma problemy, nie osiąga sukcesów mimo starań. W życiu nie podejrzewałam, że wsadzam kij w nauczycielskie środowisko. Myślę, że ci, którzy krzyczą najgłośniej, mają coś na sumieniu. Dobrzy pedagodzy spędzają teraz czas z rodziną. Na szczęście niewielu tu dyskutantów. Niestety to chyba ostatnie moje wejście na to forum, bo nie przynosi mi ta dyskusja oczekiwanych korzyści. Żegnam Państwa i życzę przyjemnej niedzieli. Odpowiedz Link Zgłoś
natkarosolowa No, teraz to mnie naprawdę wkurzyłaś 06.04.08, 22:27 Wyszło szydło z worka. A czy nie uważasz, SZ.K., że robienie nagonki na publiczne szkoły, to reklama prywaty? "GW" najchętniej zamieniłaby cały ten nasz grajdoł na prywatne ranczo kogoś kaczkopodobnego - tylko im "lub" brakuje. Oświata to ostatnia tak potężna dziedzina gospodarki, którą można jeszcze sprywatyzować (celowo pomijam ochronę zdrowia, bo to już dawno okraczyli "biali niewolnicy"), a Ty nieświadomie (jak mniemam) grasz rolę błazna plwającego na to, na co stać jeszcze najuboższych, czyli publiczną oświatę. I tylko nie powtarzaj tej swojej mantry, że nie o pieniądzach tu gadamy. Aaaa i jeszcze jedno. Jakich Szanowna Koleżanka spodziewała się korzyści("chyba ostatnie moje wejście na to forum, bo nie przynosi mi ta dyskusja oczekiwanych korzyści") z dyskusji nad tak bzdurną wypowiedzią. Hę ? PS Hallllllllllllllll. PS A szkoda mi się Sz. K. zrobiło, gdy Koleżance przecinki wypominano. Jak widać żałowałam na darmo. Odpowiedz Link Zgłoś
danuta49 Dyrektorka "Topolówki"pozbyła się konkurenta?;-) 06.04.08, 15:45 >Ostatnio pani dyrektor próbowała zwolnić taką świętą krowę, to w prasie zahuczało. Ale brawa dla pani dyrektor, która przetrzymała nagonkę i udało się. Aby nikt nie myślał, że przykład wyssany z palca, mówię o gdańskim liceum tzw. Topolówce i nauczycielu biologii.< Nie znam Trójmiasta, ale: 1.Jak w tytule. 2.To Karta go próbowala bronić czy media???;-) 3.Jak nauczyciela media(a nie związki!) próbują bronić, to widocznie sprawa nie jest taka jednoznaczna.Jakiejś części rodziców i swoich uczniów ten nauczyciel pasowal lub jakiś istotny dorobek mial, skoro zdecydowali się go bronić w mediach.To mi raczej pasuje do nauczyciela kontrowersyjnego, takimi są często nauczycielskie indywidualności.Może różnil się w poglądach z p.Ptak(a może byl konkurencją dla jej szkoly czy liceum autonomicznego p.Hall) lub dyrektorką na szkolę, ale nie pisze Pani za co go tak potępia. 4.Dyrektorzy zwykle nie ryzykują stracia z mediami by się pozbyć nauczyciela.To raczej nawet krytyka medialna(uprawniona!) nie pobudza ich do takich starań.Nauczyciel kiepski lub przeciętny jest bezpieczny bo można nim do woli manipulować, a jego odejścia nikt nie zauważy.A tu taka aktywność dyrekcji;-)Podejrzewam inne motywy decyzji niż jakość pracy nauczyciela, zwlaszcza takiego którego bronią media!!! Odpowiedz Link Zgłoś
beptak52 Re: Dyrektorka "Topolówki"pozbyła się konkurenta? 06.04.08, 20:13 Nie, był to zły nauczyciel, który stawiał stopnie za półeczki a nie wiedzę. Nikt go nie bronił, tylko prasa. Przegrał i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
danuta49 Prasa zwykle atakuje nauzycieli,a tu bronila? 06.04.08, 21:57 Dziwne!Dlaczego?I to nauczyciela "stawiającego oceny za póleczki nie za wiedzę"???Coś się Pani teoria nie klei;-) Odpowiedz Link Zgłoś
aw34 Kto uczy twoje dzieci? 06.04.08, 18:39 Nie wiem czy jeszcze Pani tu bedzie zaglądać. Fakt, niektóre wypowiedzi były żenujące. Ale pisze Pani pozytywnie o propozycji bonu oświatowego. Cieszą się również na ten pomysł samorządowcy. Już planują oszczędności jeśli tylko zdobędą pelnię władzy nad szkołami. Pierwsze proponowane oszczędności to zlikwidowanie etatów niedydaktycznych czyli pedagogów, reedukatorów, bibliotekarzy. Planowane są likwidacje bibliotek w szkołach. Ten i ów z "rozumnych" włodarzy raczy to uzasadniać tym, że przecież teraz i tak nikt nie czyta. Wystarczy jedna biblioteka publiczna w mieście. Promowanie tych najlepszych ma polegać na nieuwzględnianiu w dodatkach motywacyjnych nauczycieli niedydaktycznych. Własciwie to nawet się nie ma co dziwić skoro minister edukacji też nie zuważa, że tacy nauczyciele w szkole istnieją. Odpowiedz Link Zgłoś
malmarie Re: Kto uczy twoje dzieci? 06.04.08, 19:10 Obawiam się, że pani Ptak już się na tym forum nie pojawi. Powiedziała, co miała do powiedzenia i to wszystko! Właściwie nie odpowiedziała na żadne pytanie, które jej postawiliśmy. Moje chyba nie były szczególnie trudne? Teraz w towarzystwie będzie opowiadać o tym, jak to bohatersko próbowała przeciwstawić się nauczycielskiemu betonowi i z ten sposób podtrzyma swój wizerunek dzielnej i samodzielnej kobiety. Odpowiedz Link Zgłoś
beptak52 Re: Kto uczy twoje dzieci? 06.04.08, 21:19 malmarie napisała: > Obawiam się, że pani Ptak już się na tym forum nie pojawi. Powiedziała, co miał > a > do powiedzenia i to wszystko! Właściwie nie odpowiedziała na żadne pytanie, > które jej postawiliśmy. Moje chyba nie były szczególnie trudne? > Teraz w towarzystwie będzie opowiadać o tym, jak to bohatersko próbowała > przeciwstawić się nauczycielskiemu betonowi i z ten sposób podtrzyma swój > wizerunek dzielnej i samodzielnej kobiety. A jednak się pojawiłam i jeszcze raz dokładnie odczytałam Pani listę pytań. Niektóre z nich nie powinny być do mnie kierowane, ale postaram się ujawnić moje poglądy na poruszane przez Panią kwestie. To, że przyczyniam się do tworzenia czarnego PR-u środowiska, to nie pytanie a stwierdzenie, więc nie ma co odpowiadać. Jeżeli odczytała Pani mój wywiad jako osąd całej naszej grupy zawodowej, to Pani problem. Pytana byłam przez dziennikarzy o bolączki a nie sukcesy szkoły. Kompletną bzdurą jest wniosek, że jestem za tym, aby rodzice uczniów mieli władzę decyzyjną w szkole, ale należy włączyć rodziców do współpracy, bo razem przygotowujemy nowe pokolenie do dorosłego życia. Zreformować należy programy szkolne i nie powinien tego czynić sam minister czy też akademicy, ale my nauczyciele praktycy. Co do korporacji prawniczych i kas fiskalnych w gabinetach lekarskich to prywatnie jestem za i popierałam tu działania ministra Ziobry. Jednak pozwoli Pani, że skupię się przede wszystkim na tym, co mnie boli i interesuje. W mojej szkole obowiązuje w zasadzie Kodeks Pracy, ale wywalczyliśmy sobie kilka obowiązujacych nasze władze szkolne punktów z Karty Nauczyciela. Uważam Kartę za układ zbiorowy, w którym należy wiele punktów zmienić. Interesowałam się tym bardzo, kiedy byłam w szkole publicznej szefową Solidarności. Moje dawne zaangażowanie w zmianę sytuacji nauczycieli wiele mnie kosztowało. Nie stać mnie dzisiaj na solidarność z gronem bezczynnych narzekaczy. Pamiętam przez jaki beton się przebijałam organizując przed wielu laty strajk w szkole. Wszyscy chętni byli "spożyć" wywalczone, ale narażać się niewielu miało ochotę. To nie ja tworzę czarny PR...Do ubiegłego roku moja pensja była niższą od Pani obecnej pensji. Nie uważam, że wynagradzani jesteśmy godnie, ale jestem za zróżnicowanym wynagrodzeniem we wszystkich branżach. Nie wszyscy jesteśmy prymusami. Niech Pani nie mówi tutaj o pensjach w renomowanym LO i zawodówce. Wolałabym uczyć w renomowanym LO i nauczyciel swoją pracą, CV powinien starać się o jak najlepiej płatny etat. Równość w tej materii ćwiczyliśmy w minionej epoce. Ekonomiści też szukają najkorzystniejszych firm dla siebie. Obiektywna sprawiedliwość jest utopią, a i naszą pracę da się ocenić. Należy troszkę popracować nad zasadami, ale to zostawiam młodym, bo jak mówiłam nawojowałam się dla innych i siebie dosyć w życiu. Teraz szczególnie interesują mnie szkolne programy i wiedząc o tym, dziennikarze GW zaprosili mnie do rozmowy na łamach swego pisma. Nieświadomych pragnę poinformować, że za wywiad nie otrzymałam żadnego wynagrodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
malmarie Re: Kto uczy twoje dzieci? 06.04.08, 23:13 Dziękuję Pani za odpowiedzi. Innych nie oczekiwałam ani się ich nie spodziewałam. Przykład z kasami fiskalnymi i zniesieniem korporacji miał jedynie pokazać, jak określone grupy zawodowe bronią swoich interesów. Abstrahuję od tego, czy robią to słusznie. Chodzi mi jedynie o to, że nie powinniśmy sami, z własnej inicjatywy, wyrzekać się tego, co gwarantuje nam jakiś komfort pracy. Elitarne liceum i zawodówka to oczywiście dwie skrajności, każdy wolałby uczyć w tzw. "szkole elitarnej", ale nie każdemu jest to dane. Czy ten, który trafi jako nauczyciel jest z góry skazany na porażkę? Czy to oznacza, że on nie musi się przykładać do pracy? Podam Pani przykład - w pewnym mieście jest tylko jedno liceum ogólnokształcące. Idzie do tej szkoły ambitna młodzież z całego powiatu. Ci młodzi ludzie wiedzą, że chcą się dalej uczyć, mają w planach studia, nie zaoczne, ale zwyczajne, dzienne, na dobrych polskich uczelniach. Tak się składa, że jestem absolwentką tego liceum, pamiętam jak kiedyś wyglądały lekcje w tej "renomowanej szkole", wiem jak wyglądają one teraz. Nie chcę teraz oceniać pracy moich kolegów, ale powiem krótko - ich sukcesy zawodowe w znacznej mierze są efektem korepetycji, na które chodzą uczniowie ww. szkoły. Moich uczniów często nie stać na korepetycje, nie mają też wielkich ambicji, do matury przykładają się często mniej, niż do egzaminu na prawo jazdy. Proszę mi wierzyć - naprawdę trudno ich zmobilizować, pomimo tego że organizuję dla nich bezpłatne zajęcia pozalekcyjne nie mogę nawet marzyć o tym, by osiągnęli takie wyniki, jak ich rówieśnicy w liceum. Im wystarczy 30%! Nie chcą więcej! Kończąc, zadam pytanie retoryczne, jak wymierzyć i ocenić pracę nauczyciela? Po wynikach uczniów? Jeśli tak, to jestem słabym nauczycielem. Odpowiedz Link Zgłoś
danuta49 Oceniać po wynikach-oczywiście!!! 06.04.08, 23:21 >Kończąc, zadam pytanie retoryczne, jak wymierzyć i ocenić pracę nauczyciela? Po wynikach uczniów?< Oczywiście. 1.Trzeba porównywać wyniki uczniów z podobnych szkól.Podobnych w sensie przyjmowanych uczniów.Podobne szkoly to te, które mają podobne średnie z egzaminów zewnętrznych przyjmowanych(!) uczniow. Twoje liceum powinno rywalizować z podobnymi sobie, Twoja zawodówka również. 2.Dostęp do korepetycji jest w danej miejscowości identyczny dla czniów wszystkich szkól!!! Odpowiedz Link Zgłoś
beptak52 Re: Oceniać po wynikach-oczywiście!!! 06.04.08, 23:41 I z tym się absolutnie zgadzam. Czy widzi Pani różnice w pracy nauczycieli swojej szkoły? Ja widzę. Odpowiedz Link Zgłoś
beptak52 Re: Kto uczy twoje dzieci? 06.04.08, 23:39 Ja się z Panią pod wieloma względami zgadzam. Konieczny jest jakiś system motywacyjny i gdybym potrafiła zaradzić wszystkim dzisiejszym problemom, to byłabym dzisiaj ministrem. Nie wiem, jak rozsłupłać ten węzeł, ale wiem, że nie korepetycjami. Przecież w tym zdaniu o nauczycielach z Waszego ogólniaka sama Pani umieściła swoją opinię o kadrze nauczycielskiej. Jak zrobić, aby ambitny pedagog uczył ambitne dzieci? Przecież nie musimy wszyscy być jednako wykształceni. W Niemczech dzieciaki pchają się do szkół, które chcą szybko kończyć i zarabiać konkretne pieniądze. Wcale nie ma takiego pędu na wyższe uczelnie, a teraz dyskutuje się o skróceniu lat nauki, kiedy nasza minister dąży w odwrotnym kierunku, aby przy niżu zapewnić nauczycielom godziny pracy i uniknąć zwolnień. A tymczasem na oświatę brak i Zachód i tak nas pod wszystkimi względami wyprzedza. Odpowiedz Link Zgłoś
beptak52 Re: Kto uczy twoje dzieci? 06.04.08, 20:21 O ile się orientuję, w założonej niegdyś przez panią Hall szkole podobnie jak w mojej istnieją i biblioteka, i etaty niedydaktyczne. W mojej niektórzy nauczyciele nauczania początkowego zostali zmuszeni do ukończenia studiów podyplomowych, bo nie mieliśmy wystarczającej ilości terapeutów /a wiadomo, jak wyglądają dzisiaj te problemy/ ani logopedy itd. Pierwszy raz słyszę o takim pomyśle minister i chętnie poznam źródło, z którego ta informacja pochodzi. Temu pomysłowi zdecydowanie sprzeciwiłabym się. Odpowiedz Link Zgłoś
aw34 Re: Kto uczy twoje dzieci? 06.04.08, 23:55 Nie czytałaś uważnie. To nie pomysł minister (mam nadzieję). Ministerstwo sprawia wrażenie że nic nie wie o istnieniu takich nauczycieli. To samorządy mają takie plany w związku z bonem i przejęciem całej władzy nad szkołami. O tym tu www.bibliotekawszkole.pl/forum/viewtopic.php?t=1623 Odpowiedz Link Zgłoś
danuta49 Pani Ptak powinna być,wg siebie,1 do zwolnienia;-) 06.04.08, 19:32 >Rodzice mają prawo wymagać od szkoły dobrego nauczania. A jeśli są pewni, że nauczyciel jest zły, bo nie potrafi przekazać dziecku wiedzy, to doprowadzenie do jego zwolnienia jest ich obowiązkiem - mówi Bożena Ptak, polonistka z Gdańska < Osoba majaca takie problemy z komunikatywnym przekazaniem swoich myśli dorosłym czytelnikom GW oraz formumowiczom tym bardziej nie potrafi przekazać wiedzy, a szczególnie idei, w sposób zrozumiały swoim uczniom!!!;-))))))))))))))))))))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
beptak52 Re: Pani Ptak powinna być,wg siebie,1 do zwolnien 06.04.08, 20:51 Na ten temat proponuję, aby wypowiedzieli się moi uczniowie. I ci, którzy mają dzisiaj lat czterdzieści, i ci trochę młodsi moi absolwenci. Obawiam się, że piatoklasiści czy gimnazjaliści nie są jeszcze gotowi do takiej oceny. Odpowiedz Link Zgłoś
the-skin Rodzice mają prawo zwolnić złego nauczyciela 06.04.08, 21:20 który uczy ich bzdur typu że homoseksualizm jest czymś normalnym Odpowiedz Link Zgłoś
beptak52 Re: Rodzice mają prawo zwolnić złego nauczyciela 06.04.08, 22:04 O homoseksualiźmie też można rozmawiać, ale jakoś moich uczniów nie wabi ten temat. Wystarczy, że wrzeszczą media i inni na ulicach miast. Niestety muszę wracać do lekcji. Pozdrawiam wszystkich Krzykaczy i życzę powodzenia w jałowych sporach. Odpowiedz Link Zgłoś
angrusz1 Kto uczy twoje dzieci? 06.04.08, 23:00 Zbyt szybko rodzice chcą zwalniać nauczyciela a po prostu syn czy córka są leniwi albo kłamią rodzicom w zywe oczy . Po prostu ryć i ryc . Szkoła nie jest jedynym źródłem wiedzy . Jesli nauczyciel nie dość dobry to wiedzę trzeba zdobyć gdzieś indziej .Ale trzeba ją mieć by napisać maturę czy inny egzamin a choćby i klasówkę . Ale jeśli tego nie potrafi to trzeba spojrzeć krytycznie na siebie . Odpowiedz Link Zgłoś
danuta49 No i pani Ptak znikla-agumentów brak! 06.04.08, 23:01 Teraz poda,że polemiści ciemni i nie tacy jak powinni być. Ciekawe gdzie byla jak taki Handke z Dzierzgowką i jej(Ptak!) kumplem Książkiem niszczyli polską oświatę Odpowiedz Link Zgłoś
angrusz1 Re: Kto uczy twoje dzieci? 06.04.08, 23:02 Do Maryny ; Pieprzysz . Trzeba ryc , Ot co Ale leniwym to nie w smak . Po prostu im się nie chce . Konspekty > Ha, ha, ha, Mlodzież się zmienia . Bo nad ksiązką nie siedzi a na kompie . Ot i zmiana Odpowiedz Link Zgłoś
danuta49 Ryć to zle slowo-nie tylko o pamięć idzie! 06.04.08, 23:14 Trzeba wysilku żeby do końca zrozumieć, rozwiązać samodzielnie problem, napisać porządnie coś niebanalnego, wyćwiczyć żmudnymi ćwiczeniami niezbędne umiejętności, czasem rzeczywiście się czegoś (byle nie za dużo!)na pamięć nauczyć.Od tego wysilku latwo się oduczyć w morzu usprawiedliwień podsuwanych uczynnie przez różne panie Ptak!!!Wtedy robi się kiepsko i trzeba szukać wymówek i samousprawiedliwień!!! Odpowiedz Link Zgłoś
danuta49 Najtrudniej jest obecnie zwolnić urzędnika, 07.04.08, 07:04 szczególnie samorządowego(świetnie,w stosunku do kwalifikacji, oplacanego!), a nie nauczyciela.ciekawe jakie to ma uzasadnienie;- )))))))))))))))))))))))))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
starypies123 Kto uczy twoje dzieci? 08.04.08, 21:33 Święta Beato! nie dam żadnemu rodzicowi numeru mojego telefonu, bo on jest mój, prywatny, dla kontaktu z MOIMI NAJBLIŻSZYMI. NIE PRZEJDĘ Z RODZICAMI na 'ty', bo dla mnie jest to nieprofesjonalne. Uczę już blisko 26 lat, w państwowej szkole, przeżyłem różnych ministrów i różne , najdziksze pomysły. Teraz jak widzę, nastały czasy, w których to nauczyciele licytują się między sobą, który z nich jest bardziej 'ludzki' dla dzieci i rodziców. A może wróćmy tak do korzeni? Szkoła jest po, by dzieci zdobywały w niej wiedzę, nauczyciele po to, by im w tym pomóc,rodzice niech swoje dzieci WYCHOWUJĄ, a szkoła niech im w tym pomaga, a nie robi tego za nich.. tyko tyle i az tyle... ps. cieszę się, że z panią nie pracuję, zły to ptak, co swoje gniazdo kala...tu należałoby brać przykład z lekarzy...Ci są baaardzo solidarni... Odpowiedz Link Zgłoś
janinawisniewska1 Kto uczy twoje dzieci? 08.04.08, 22:41 Czytam sobie niektóre posty i zastanawiam się dlaczego ludzie mają tyle jadu w sobie. Pani Bożenko niestety tak własnie jest , przekonała się pani, że wychylanie się to ryzykowna zagryfka, niestety z tego powodu wielu rodziców milczy. Podejrzewam, że te niepochlebne opinie (posty) wypisują ludzie którym tak naprawdę nie mają sobą nic do zaoferowania i wkurzają się że ktoś to może zauważyć, ktoś kto nie ma sobie nic do zażucenia nie będzie tak się oburzał na słowa krytyki które tak naprawdę jego nie dotyczą (uderz w stół, a nożyce się odezwą) nauczyciele się buntują bo jak inny nauczyciel może oskarżać ich o nieudolność , a rodzice bo jakaś obca baba mówi im jak mają postępować z dziećmi. Tylko że w tej wymianie nie ma miejsca na dzieci, uczniów. Fakt jest taki, że są nauczyciele posiadający dużą wiedzę, ale nie potrafiący jaj przekazać, mają program i lecą żeby się wyrobić nie ma znaczenia, czy dziecko rozumie czy nie, jak nie rozumie i nie nadąża znaczy, że tłuk i do szkoły specjalnej z nim, dzieci które są w 1,2,lub 3 klasie SzP przez cały wykend odrabiają lekcje, bo program musi lecieć do przodu, pytam gdzie są rodzice tych dzieci? od tych początkowych klas wszystko się zaczyna, albo dziecko polubi się uczyć albo się zniechęći. Dlaczego rodzice zgadzają się na taką morderczą pracę swoich dzieci, wystarczy przeliczyć czas pracy naszego dziecka, i wyjdzie nam że pracują tygodniową więcej godzin niż ich rodzice, a już napewno nauczyciele. W tej chwili jest tak, że głoś w sprawach szkoły mają również rodzice. Rada Rodziców przy każdej szkole ma bardzo duże uprawnienia, jeżeli ktoś ma obawy, że po interwencji jego dziecko będzie (napiętnowane) powinien zwrócić się do Rady Rodziców z prośbą o pomoc, a ta powinna zareagować. W tej chwili RR może domagać się zwolnienia nauczyciela, sprawdzać uprawnienia nauczycieli, nadzorować program nauczania, właściwie jest jednym z decydentów szkoły i może tak naprawdę bardzo wiele, oczywiście pod warunkiem że są w tej radzie odpowiednie osoby . RODZICE TO OD NAS ZALEŻY LOS NASZEYCH DZIECI więc nie pozwulcie robić im wody z mózgu , a jeżeli wasze zainteresowanie tym co się dzieje w szkole będzie duże to i nauczyciele zmienią swoje podejście, szkoła i nauczyciele są dla uczniów, a nie odwrotnie. Na koniec powiem tylko że takich prawdziwych nauczycieli jest bardzo mało, ale są dla nich należą się wielkie podziękowania. Pani Bożenko pani jest jedną z niewielu nauczycieli, które zapamiętałam w swoim życiu, przez kilka lat wbijała mi pani do głowy zasady ortografii, której nie mogłam pojąć dopiero po latach okazało się że jestem dyslektyczką, ale dzieki pani błędów robię o wiele mniej. W tej chwili mam prawie 40 lat i patrzę na świat zupełnie inaczej, ale po swoich doświdczeniach w szkole (niestety nie byłam orłem) wiem jak postępować z nauczycielami, aby moje dzieci miały łatwiej, a nauka nie była karą, gdy kontakt rodzica z nauczycielem jest dobry to i kontakt nauczyciela z uczniem jest dobry , i radzica z dzieckiem również. I krąg się zamyka. Odpowiedz Link Zgłoś
beptak52 Re: Kto uczy twoje dzieci? 08.04.08, 23:56 Dysortografem jesteś okrutnym i przepraszam, że twarzy nie kojarzę. Dziękuję, że tak szlachetnie myślisz. Jeżeli jest w tym jakaś moja zasługa, to praca nie zawsze idzie na marne. Powodzenia. I dbaj, aby szkoła w pamięci Twoich dzieci kojarzyła się tylko z tym, co dobre i wartościowe. A praca nauczycieli faktycznie jest podle szacowana. Tych ze szkół niepublicznych również. Odpowiedz Link Zgłoś