Dodaj do ulubionych

Pozwoliłam się uwieść

    • lilith.b schizofrenia? n/t 09.04.08, 10:09

    • gochakar Pozwoliłam się uwieść 09.04.08, 10:18
      i jeszcze jedno- konsakrowane dziewice maja żyć w ubóstwie- czyli
      pieniądze i prezenty (wieza Sony), którą ta Pani dostała z okazji
      zaślubin, powinny pojsc dla biednych.
    • feminasapiens Pozwoliłam się uwieść 09.04.08, 10:23
      Szkoda mi tej dziewczyny..

      Widać, że to wrażliwa osoba, poważnie traktuje swoje zobowiązania.

      Nie twierdzę że z facetem byłoby jej lepiej, ale ta cała ideologia,
      w którą uwierzyła...

      Ciekawa jestem tylko jednego: jak kiedyś, może za parę lat, jednak
      jej się odmieni światopogląd (a może tak się zdarzyć, bo kobita dużo
      myśli, przemyśliwuje, czyta itd.) i zapragnie "normalnego życia",
      seksu, dzieci itd. - co wtedy? Bo piszą, że nikt "dziewicy
      konsekrowanej" nie może odwołać, nawet biskupi.
      Prawdopodobnie narazi się na wielki konflikt sumienia:
      - albo stworzy rodzinę z garbem moralnym w swojej głowie,
      że "rozwiodła się z Jezusem"
      - albo zrezygnuje z miłości dla swojej idei i zawsze będzie tęsknić
      do niespełnionego życia rodzinnego.

      Smutne..
    • brzozowska.marta Nie pasi mi to... 09.04.08, 10:24
      Nie pasi mi to, uwiera.. to ze jakis sakrament byl stosowany kiedys a potem
      tradycja o nim zapomniala, pewnie w wyniku ewolucji przeksztalcilo sie w cos innego.
      nie bede oceniac dziewczyny, ktorej nie znam, nawet jesli dziennikarz staral
      sie byc najobiektywniejszy, zawsze artykul nie odzwierciedla rzeczywistosci,
      ktora dotyczy konkretnej osoby.
      Moge powiedziec co jaka jest moja postawa wobec wiary.
      Owszem chrzescijanie wierza,ze Jezus Chrystus to wcielenie Boga.
      Jest on w takim razie wyobrazeiem Boga. Natomaist Boga nie powinnisny wyobrazac
      sobei jako postaci, np brodatego starca.
      Choc jest to Osoba, Byt.
      Poza tym wydawalo mi sie zawsze ze Oblubienicą Zbawiciela jest cały Kosciół.
      Osobiscie wole relacje milosci macierzynsko-ojcowskiej z Bogiem
      Uznawanie Osoby Boskiej za osobistego kochanka jest dla mnie troche jak zwiazek
      kazirodczy.Poza tym o ileż łatwiej jest kochac Osobe Idealną, która nie posiada
      zadnych wad. A kocha sie przeciez pomimo wad, akceptujac osoba taka jaka jest.
      Bóg kocha nas razem z naszymi wadami.I dlatego Jego milośc jest tak piękna,
      wielka i obezwładniająca. Coz to za zasługa - kochac Osobe Idealną wiedząc ,że
      ta Osoba nas tez kocha.
      Poza tym, czy sam Jezus nie mowil,ze malzenstwo jest tylko rozwiazaniem
      doczesnym, kiedy pytano Go co bedzie z kobieta, która poslubila siedmiu braci po
      kolei kiedy poprzedni jej meżowie umarli. Czy bedzie zona ich wszystkich w
      Niebie lub po zmartwychwstaniu?
      czemuż wiazać Go tymi doczesnymi więzami?
      Kobiety w swej konstrukcji potrzebuja kochac, ipotrzebja czuc,ze nalezą do
      kogos, wg mnie zawieranie malżeństwa z Osoba Boska nie jest zdrowa relacja z Bogiem.
      Konsekrowanie dziewic, jako nierozerwalne zamyka droge dla dzialania boskiego,
      skad pewnosc ze Bog chce wlasnie tego w zyciu czlowieka, moze sie okazac za
      jakis czas, ze kobieta moze byc potrzebna nie tylko wspólnocie, Kosciolowi,ale
      tez konkretnemu czlowiekowi, i co wtedy? Czy malżeństwo z Jezusem zostane uznane
      za nieważne z powodu niedojrzalości jednego ze wspólmałżonków, tak jak sie
      unieważnia ślub kościelny?
      Ciezkie zycie gotuja sobie kobiety konsekrowane do zycia jako dziewice w
      swiecie, jest to ich wolny wybór, moze chca to zlozyc w ofierze. Wtedy to ich
      osobista ofiara za świat.

      • mdro Re: Nie pasi mi to... 09.04.08, 10:39
        Przytoczyłam wyżej pewien link, tu przytoczę fragment:
        "Razu jednego byłam na kazaniu pewnego zakonnika, którego
        przedmiotem było objaśnienie tych rozkoszy, jakimi oblubienica
        cieszy się z Bogiem swoim. Kazanie było dziwnie piękne, a jednak, ku
        zdumieniu mojemu, słuchacze tak je opacznie zrozumieli, iż powstał
        między nimi śmiech ogólny, że zakonnik mówi o miłości (chociaż
        rozwijając słowa Pańskie o Przykazaniu, o innym przedmiocie nie mógł
        mówić). Przykład ten stwierdza naocznie to, co powiedziałam wyżej,
        że tak mało jesteśmy świadomi miłości Bożej i tak mało sposobni do
        miłowania Boga, iż zdaje się nam rzeczą niepodobną, by dusza mogła
        tak poufale obcować z Bogiem i takich z Nim używać rozkoszy".
        Z pism świętej Teresy z Avila, doktora Kościoła

        Nie chodzi mi zresztą o ten konkretny przypadek (choć sądzę, że była
        to decyzja i ze strony tej osoby, i ze strony biskupa, który wyraził
        zgodę, starannie przemyślana), ale o to, że nie wiele osób, nawet
        katolików, po prostu nie rozumie pewnej retoryki.
    • kocielapki bełkot 09.04.08, 10:25

      Fakt,pozostawanie bez partnera i dzieci daje więcej czasu na
      praktykę duchową (dlatego własnie niektórzy w buddyxmie decyduja sie
      zostac mnichami a nie dlatego ze brak kontaków seksualnych ma jakas
      szczególna wartość)

      a wogóle jak sobie dokładnie poczytamy - te uświęcone zdania
      wypowaiadane przez bohaterkę i cytaty nic nie znaczą.Brzmią pieknie
      ale są pozbawione znaczenia.

      Co na przykład oznacza ten cytat:
      Chciał, aby one pragnęły wejść w najgłębszą zażyłość z Oblubieńcem,
      który może napełnić je rozkoszą, aby pozostały Mu wierne i
      odpowiedziały miłością za miłość. Ludzkimi słowami trudno wyrazić
      ten stan ducha. Lepiej wyrażają go słowa: »Połóż mię jak pieczęć na
      Twoim sercu, jak pieczęć na Twoim ramieniu, bo jak śmierć potężna
      jest miłość «”.

      Jaka rozkosz,co to jest ta zazyłość? Co to znaczy zeby polozyć kogoś
      jak pieczęć i co ma smierć do miłości.

      Jak się przysłuchamy wypowiedziom podczas liturgii,cytatom
      koscielnych mędrców,wzniosłym fragmentom kazań (papieża tez) to te
      słowa brzmią ale nic nie znaczą.

      Uważam ze ta pani jest głupia.
      Nie dlatego ze dziewictwo jest passe i nalezy chciec miec orgazmy
      ale daltego ze bzdury mówi i bzdury po kimś powtarza.
      Ten cały związek z Jezusem to jakby sie nastolatka zakochała w
      niedosptepnym aktorze ,wymyśliła sobie jaki on jest i wzięła z nim
      zaocznie slub.










      • xtrin Re: bełkot 09.04.08, 11:06
        kocielapki napisał:
        > Ten cały związek z Jezusem to jakby sie nastolatka
        > zakochała w niedosptepnym aktorze ,wymyśliła sobie
        > jaki on jest i wzięła z nim zaocznie slub.

        A fanklub ów ślub zatwierdził.
      • and_nowak Mnich buddyjski OK, dziewica katolicka to wariatka 09.04.08, 11:57
        Tyle wynika z twojej wypowiedzi. Mnich "praktykuje duchowo" i pozostaje w
        celibacie, zaś nasza katolicka dziewica "wypowiada formułki bez znaczenia" i
        jest głupia. Tak zwyczajnie głupia. Ot, ukończyła teologię, dwa lata
        przygotowywała się do konsekracji, ale ty wiesz, że jest zwyczajnie głupia.
        Głęboki osąd i mocno oparty w argumentach - w końcu dobrze ją znasz.
        • dr_avalanche Re: Mnich buddyjski OK, dziewica katolicka to war 09.04.08, 14:52
          No więc chyba właśnie o to chodzi że ktoś po studiach teologicznych nie powinien
          gadać takich dyrdymałów na poziomie egzaltowanej nastolatki. A to
          "przygotowywanie się do konsekracji" to najwyraźniej sobie w d... można włożyć,
          jeśli dało takie efekty - na co zresztą parę osób zwróciło tu uwagę: skoro była
          przygotowywana to znaczy że zajmował się nią Kościół, sama dziewczyna nie jest
          niczemu winna, ot dość specyficzny i rzadki rodzaj duchowości, jeśli tak
          przeżywa swoją wiarę to jej sprawa. Gorzej że nikt nie otoczył jej opieką,
          dzięki której jej wiara mogłaby się rozwinąć w inny sposób. Samej wiary nie
          sposób przecież wartościować - kto wierzy lepiej, ona czy ludzie żyjący
          "normalnie". Co się z tą wiarą robi - to już coś zupełnie innego. Z tego co
          czytam nie bardzo wierzę aby ta kobieta była w przyszłości szczęśliwa. Co gorsza
          będzie także samotna - obawiam się że także w sensie duchowym. A doprowadził ją
          do tego Kościół.
          • and_nowak To nie tak 09.04.08, 16:22
            Nie. Kościół w takich sytuacjach raczej stara się *zniechęcić* kandydata,
            wystawić na próbę. Dlatego właśnie 2 lata przygotowań. Jeżeli się komuś w tym
            czasie odwidzi - TO BARDZO DOBRZE, widać to nie dla niego. Podobnie jest w
            klasztorach i seminariach. To nie sekta, która przez dwa lata urabiała
            kandydata. Tu nie bylo prania mózgów - czyli wpływania na podświadomość.

            Rozumiem brak zrozumienia ;-) dla tak radykalnego zachowania, ale zwyczajnie
            nieuczciwe jest ocenianie zachowania mnicha jako OK, a zachowania tej kobiety,
            jako wariactwo. To po prostu nielogiczne - te same zachowania, te same motywy
            (religijne) i krańcowo różna ocena.

            • ready4freddy Re: To nie tak 09.04.08, 17:00
              > To nie sekta, która przez dwa lata urabiała
              > kandydata. Tu nie bylo prania mózgów - czyli wpływania na
              > podświadomość.

              skad wiesz? byles przy tym?
              moglbys wykazac, najlepiej w przystepny sposob, bo jako ateiscie
              "bozia" rozumu mi nie dala ROZNICE miedzy kosciolem kat. a sekta? wystarczy x
              lat tradycji i awansuje sie z skety na powazna religie, czy trzeba miec
              okreslona liczbe wyznawcow?
              • and_nowak Re: To nie tak 09.04.08, 17:35
                ready4freddy napisał:
                > skad wiesz? byles przy tym?
                Wiem, bo na to są jawne procedury.
                Wiem, bo praktyka odnosząca sie do zakonników i księży jest w tym względzie
                bardziej znana i jest taka sama.

                > moglbys wykazac, najlepiej w przystepny sposob, bo jako ateiscie
                > "bozia" rozumu mi nie dala ROZNICE miedzy kosciolem kat. a sekta?
                Nie zamierzam. Tym bardziej, że ty wcale nie zamierzasz tego słuchać, co widać
                poniżej. Jednakże jakaś różnica musi być - stąd dwa różne określenia (nie-synonimy).

                > wystarczy x lat tradycji i awansuje sie z skety na powazna
                > religie, czy trzeba miec
                > okreslona liczbe wyznawcow?
            • kocielapki Re: To nie tak 09.04.08, 18:30
              > Rozumiem brak zrozumienia ;-) dla tak radykalnego zachowania, ale
              zwyczajnie nieuczciwe jest ocenianie zachowania mnicha jako OK, a
              zachowania tej kobiety, jako wariactwo. To po prostu nielogiczne -
              te same zachowania, te same motywy (religijne) i krańcowo różna
              ocena.

              Nie było porównania z mnichem na niekorzyśc tej pani a na korzysc
              mnicha.
              A jeżeli juz podsumowujesz to wiedz ze buddysta i ta kobieta są
              pobudzani do działania zupełnie inną motywacją i uzywaja zupełnie
              innych metod .
              Mnich pozostaje w celibacie aby mieć czas na badanie i rozpoznaie
              natury umysłu a ta pani chce wejść w jakaś relację z bogiem (nie
              wiem za bardzo co chce - bo zjednoczyć się nie może - gdyby sie
              zjednoczyła to by stała się bogiem a przecież to jest wg chrzescijan
              niemozliwe).

              Jeżeli dobro istot i warunki rozwoju tego wymagają mnich oddaje
              ślubowania i zmienia tryb zycia,w praktyce wydarza sie to rzadko bo
              mają tak głebokie nawyki ze stan mnisi jest dla nich bardziej
              naturalny.


        • kocielapki do and_nowak 09.04.08, 18:21

          Nie porównywałam mnicha buddyjskiego i dziewicy chrzescijańskiej.

          Mozesz jeszcze raz powoli przeczytac pierwsze zdanie mojego
          poprzedniego postu pt. "bełkot" i zauważyć ze napisałam ze ludzie
          którzy postanawiaja zająć się głęboko ścieżką duchową wybierają
          celibat.

          W buddyźmie ma on znaczenie utylitarne - nie ponosząc
          odpowiedzialności za partnera i dzieci mnisi mogą skupić sie na
          praktykowaniu buddyzmu.I nie chodzi tu o uświęcanie
          się "czystością" ,celibat w ich wypadku jest uzyteczny.

          Natomiast chrześcijaństwo wyrażnie dodaje znaczenie mistyczne
          celibatowi .

          Ta miła pani na pewno jest inteligentna skoro skończyła studia i
          nieźle sobie sobie w zyciu radzi natomiast uważam ze nie jest mądra
          (czyli jest głupia) - a opinię wyrabiam sobie na podstawie jej
          wypowiedzi.Czy mądry człowiek by głupio gadał?

          Nie wszyscy muszą zyc w związkach,niektórzy faktycznie mają
          wyłączoną potrzebę seksu i dzielenia czasu z partnerem i bardzo
          często prowadzą udane zycie w skupieniu na tym co robią.

          Ale uważam ze teologia,doktryny koscioła i te cudaczne zawiłe
          pomysły na regulowanie życia to bełkot.To gmaszyska pięknych słów
          ale sensu nie znajdziesz.
















          and_nowak napisał:

          > Tyle wynika z twojej wypowiedzi. Mnich "praktykuje duchowo" i
          pozostaje w
          > celibacie, zaś nasza katolicka dziewica "wypowiada formułki bez
          znaczenia" i
          > jest głupia. Tak zwyczajnie głupia. Ot, ukończyła teologię, dwa
          lata
          > przygotowywała się do konsekracji, ale ty wiesz, że jest
          zwyczajnie głupia.
          > Głęboki osąd i mocno oparty w argumentach - w końcu dobrze ją
          znasz.
          • and_nowak Do kocihc łapek 10.04.08, 08:54
            kocielapki napisał:
            > Nie porównywałam mnicha buddyjskiego i dziewicy chrzescijańskiej.
            Tu się różnimy. Dla mnie to zestawienie to było porównanie. Zostawmy na chwilę
            "wording" wypowiedzi tej pani. Większość z krytyków (czyli 90+ % wypowiedzi)
            jest tak naprawdę przerażona/zniesmaczona/inne faktem, że ta kobieta
            zrezygnowała z życia seksualnego. Że nie będzie się (...) z jakimś facetem. A
            jednocześnie prowadzi w miarę zwyczajne życie w społeczeństwie (nie-klasztorze).
            Uważasz, że w przypadku mnicha celibat i abstynencja seksualna są uzasadnione,
            ale w przypadku tej dziewczyny już nie. Czyli jej żywot duchowy to nie to samo,
            co mnicha. Dokładniej: mnich medytuje, ona wyznaje zabobony. Sorry, dla mnie
            ten mnich bełkocze o zjednoczeniu, absolucie itd. I kręci młynkiem modlitewnym -
            to jest infantylne ?
            Czy kręcenie młynkiem i "zjednaczanie się" nie jest nie-mądry (czyli głupie) ?
            OK, to była lekka prowokacja - chodzi mi o sposób wyznawania różnych wyznań. OBA
            w/w to są sposoby. Jeden krytykujesz, drugiego nie.

            BTW: Jeszcze raz powiem - decyzja tej dziewczyny to dla mnie "hardcore",
            radykalizm itd., ale to jej życie i jej decyzja.
            • kocielapki Re: Do kocihc łapek 02.05.08, 17:56
              1.Skoro sie upublicznia to daje prawo publiczności do wyrażania
              opinii na temat jej pomysłu.
              2.Buddyści nie zajmuja sie zjednoczeniem,absolutem - tych pojec nie
              ma w buddyżmie.Buddyści zajmuja sie umysłem i jego relacją z
              przeżywaniem świata i zjawisk.Moze cos ci sie z hinduizmem pomyliło.
              3.Nadal uważam ze motywacja i działanie tej Pani są bezsensowne .Tak
              zwyczajnie głupie.Jaki jest cel jej działań? Po co go osiagać? Czy
              użyte metody będą skuteczne?
    • filip_kolodziejczyk Pozwoliłam się uwieść 09.04.08, 10:27
      O losie! Jaki ciemnogród! Medytacja ci dziecko zaszkodziła i zostałaś dziewicą,
      buhahahaha!!!! Dziewczyno z twoim podejściem do rzeczywistości to pewnie prędzej
      czy później zostaniesz prostytutką, albo zmienisz płeć.
    • potforrrek Pozwoliłam się uwieść 09.04.08, 10:28
      Żal dziewczyny, bo młoda i niebrzydka. Ale zmarnowane życie dla
      kogoś, na kogo istnienie nie ma żadnych dowodów.
      To tak, jakby ktoś oddał swoje życie Kubusiowi Puchatkowi, wyszedł
      za niego, choć nie istnieje. Poza tym nie rozumiem w ogóle idei
      konsekracji. Jezus i Jego... 60 żon - głupota totalna. Biedna
      dziewczyna, która byla na tyle nieśmiała, że aby zaistnieć musiała
      popełnić głupstwo. Żal.
      • xtrin Re: Pozwoliłam się uwieść 09.04.08, 11:00
        potforrrek napisała:
        > Żal dziewczyny, bo młoda i niebrzydka.

        A jakby była brzydka to żal by nie było?
        • ellubis Re: Pozwoliłam się uwieść 10.04.08, 09:13
          xtrin napisała:

          > potforrrek napisała:
          > > Żal dziewczyny, bo młoda i niebrzydka.
          >
          > A jakby była brzydka to żal by nie było?

          to byłoby jeszcze bardziej żal ;(
    • boulihacker Pozwoliłam się uwieść 09.04.08, 10:30
      Niech ktoś jej wyśle "Boga Urojonego". Jeszcze nie jest za późno.
    • vladcs Re: Pozwoliłam się uwieść 09.04.08, 10:33
      Po mojemu to jest zdrowo szurnięta...
    • tango9 Pozwoliłam się uwieść 09.04.08, 10:34
      Hm!!! Zapraszam do encyklopedii brytyjskiej i jej wszystkich wydań. We wcześniejszych wydaniach całkowita abstynencja seksualna była zboczeniem na równi z homo/lesbo seksualizmem. Potem homo/lesbo przestał być zboczeniem, ale "biologiczne dziewictwo" tak. Piszę "biologiczne", bo według mnie wszystkie "poruszenia myśli" znajdują się w mózgu, który jest aparatem centralnym naszych zachowań. Nie rozumiem homoseksów, bo nie jestem jednym z nich, nie rozumiem lesbijek, bo nie wiadomo w jaki sposób odpychają mnie już na samo spojrzenie na nie. Organizm ludzki jest bardzo skomplikowany i trudno go opanować. Poczekajmy, aż tej "zakochanej" przejdzie "mniłość". A przejdzie. Jestem tego pewny w 99.99 procentach. Napisałem to w granicach błędu.
      • lajtowa Re: Pozwoliłam się uwieść 09.04.08, 10:41
        cóż to za kosciół, który coś takiego popiera? przecież to jest chore!
      • xtrin Re: Pozwoliłam się uwieść 09.04.08, 11:01
        tango9 napisał:
        > Nie rozumiem homoseksów, bo nie jestem jednym z nich

        Jedno drugiego nie wyklucza.
    • sonix24 Co robi Ciemnogród? 09.04.08, 10:48
      Wszystkim Ciemnogrodzianom i Zaściankowiczom przypominam rzecz
      najprostszą: mamy XXI wiek, a nie średniowiecze. Siedzi taki jeden z
      drugim, korzysta ze zdobyczy techniki i cywilizacji czyli z kompa i
      z internetu (dla niedomyślnych), a w głowie ciemnota i zabobon,
      czarna średniowieczna otchłań bez dna i bez trzeźwego osądu
      teraźniejszości. Liczy się tylko przeszłość. A przyszłość, to co?
      Trudno jest idąc do przodu patrzeć w tył. Tym, którzy tak idą
      napewno wcześniej, czy później się wyłożą.
      • grzeg_sz_1 Re: Co robi Ciemnogród? 09.04.08, 11:00
        proponuję zlikwidować historię w szkole, żeby nikt się nie wyłożył:):)
      • tw.zenek Współczuję... I Wam i jej. 09.04.08, 11:01
        Jej - bo, co nieco wiem o tzw. "czystości" osób, które zdecydowały się zostać
        zakonnicami.

        Wam - bo i tak wszystko sprowadzicie do polityki (czytaj - Michnika), albo
        homofobii.
      • busz.pl Re: Co robi Ciemnogród? 09.04.08, 12:01
        sonix24 napisał:

        > Wszystkim Ciemnogrodzianom i Zaściankowiczom przypominam rzecz
        > najprostszą: mamy XXI wiek, a nie średniowiecze. Siedzi taki jeden z
        > drugim, korzysta ze zdobyczy techniki i cywilizacji czyli z kompa i
        > z internetu (dla niedomyślnych), a w głowie ciemnota i zabobon,
        > czarna średniowieczna otchłań bez dna i bez trzeźwego osądu
        > teraźniejszości. Liczy się tylko przeszłość. A przyszłość, to co?
        > Trudno jest idąc do przodu patrzeć w tył. Tym, którzy tak idą
        > napewno wcześniej, czy później się wyłożą.


        no mamy XXI w i co on nam daje np: a no wolność przekonań ..więc ta dziewczyna
        korzysta z tego , że może mieć swoje przekonania...więc????o co Ci chodzi??bo
        nie kumam co ma XXI w do tego??
    • xtrin Re: Pozwoliłam się uwieść 09.04.08, 10:58
      Najgłębsza zażyłość z Oblubieńcem, który napełni je rozkoszą... straszliwą
      perwersją to pachnie. Szczególnie, że Oblubieniec ma takich oblubienic cały harem.
      Ale w końcu różne są preferencje, jeżeli komuś taka odpowiada to szczęścia życzę.
      • tw.zenek Tylko po co robić z tego reportaż na kilka kolumn? 09.04.08, 11:03
        Są chyba ważniejsze sprawy, niż pokręcony stan psychiczny jakiejś pani.
        • xtrin Re: Tylko po co robić z tego reportaż na kilka ko 09.04.08, 11:08
          tw.zenek napisał:
          > Są chyba ważniejsze sprawy, niż
          > pokręcony stan psychiczny jakiejś pani.

          Gdyby pisać wyłącznie o sprawach najważniejszych to cała gazeta miałaby kilka
          kolumn.

          Historia tej pani jest ciekawa, niecodzienna. Jak najbardziej warto o niej napisać.
    • yolarz Pozwoliłam się uwieść 09.04.08, 11:12
      "decyzja o pozostaniu dziewicą, małżonką Jezusa, bywa efektem uzależnienia od
      pewnego typu formy religijności, swoistej religijnej indoktrynacji. Spójrzmy na
      tę sytuację w ten sposób - ktoś nie może znaleźć sobie partnera, znajduje go we
      własnej głowie i utrzymuje z nim kontakty. Bez wątpienia to nie jest zdrowy
      rozwój osobowości. Religia nie powinna służyć ucieczce przed bliskością z drugim
      człowiekiem." - wypowiedz bylego dominikanina obrazuje wszystko. to chora
      sytuacja. oblubienica Chrystusa - tak.... takie sytuacje zdarzaly sie od dawna
      gdy odciete od rzeczywistosci, zamkniete w sobie, chore kobiety tulily sie w
      kosciolach do ukrzyzowanych wizerunków Jezusa, przezywajac ekstaze. dziewictwo
      konsekrowane nie rózni sie zbytnio od tego.... wspólczuje tej pani. któregos
      dnia obudzi sie i z przerazeniem stwierdzi ze zmarnowala zycie na nierealne mrzonki.
    • czarek62 Pozwolia sie uwiesc -seksualnie typowa subinka,ale 09.04.08, 11:13
      psychika juz nietypowa. Jaki cel kosciol chce osiagnac poprzez takie
      dziewice? To jest chore! Czyzby nie zalezalo im na tym, by kobieta
      spelniala cel prokreacyjny, jak zawsze twiedza sukienkowi. Po co
      wreszcie robic taka szopke sredniowieczna w kosciele i swiecic
      dziwice. Chory kraj....i tyle
      • xtrin Re: Pozwolia sie uwiesc -seksualnie typowa subink 09.04.08, 11:36
        czarek62 napisał:
        > Chory kraj....i tyle

        A co ma na bogów z tym wspólnego kraj?!
        Dziewictwo konsekrowane jest ideą KK, a nie Polski. W kraju - wedle artykułu -
        mamy takich 60. W świecie jest ich około 2.000 [dane za Wiki]. W USA ok. 200, co
        - w przeliczeniu na głowę katolika - daje ponad dwa razy więcej dziewic niż w
        Polsce.
    • monikatar Pozwoliłam się uwieść 09.04.08, 11:15
      "Jak mi się jakiś mężczyzna spodoba, staram się go unikać. Nie
      spotykać z nim. Bo ja już jestem zakochana." - I te słowa bardzo
      mnie zastanowiły co do pobudek jakimi się ta Pani kierowała i co do
      prawdziwości jej uczucia (chociaż tak naprawdę wie to tylko ON).
      Moje zakochanie (miłość akurat do męża)jest zupełnie inne: nie
      spoglądam na innego mężczyznę i żaden mi się nie podoba nie ma
      takiej możliwości- ale może jestem za bardzo staroświecka.
      A co do dzieci jak się za nimi szaleje to szuka się z nimi kontaktu.
      Przygotowywanie dorosłych do chrztu, czy młodzieźy do bierzmowania -
      to takie tłumaczenie sobie że to jest zastępnik tego czego mi
      brakuje. Kobieto jest tyle potrzebujących i zaniedbanych dzieci rób
      coś jak Ci na nich zależy swoich mieć nie musisz z tym się zgadzam
      (a nie tłumacz SOBIE na łamach prasy swoje postępowanie - bo tak to
      odebrałam)!
    • paralela1 Pozwoliłam się uwieść 09.04.08, 11:18
      Zacytuję wasze słowa o homkach "skoro jest szczęśliwa i nie krzywdzi innych to
      niech sobie żyje jak chce" a wy tu krytykujecie w czambuł, prostytutka
      spotkałaby się ze zrozumieniem i pochwałami a tą dziewczynę najchętniej byście
      zmknęli w psychiatryku, leczcie się sami ze swoja pseudotolerancją.
      • totalna_apokalipsa Re: Pozwoliłam się uwieść 09.04.08, 11:23
        Obawiam sie, ze gdyby ona była 100% pewna swojej decyzji i
        szczęsliwa , nikt by tu tego nie komentował...
        • paralela1 Re: Pozwoliłam się uwieść 09.04.08, 11:27
          Tak bo ty wiesz lepiej czy ona jest szczęśliwa, i na pewno byłaby szczęśliwa jak
          te panie z forum damskich jęcżące że albo nie mają faceta albo je zdradza albo
          są samotne i zrozpaczone. Ona wie że jej facet ja nie rzuci, najwyżej ona jego.
          Chyba że jakiś pan z forum się poświęci i ja uratuje, no proszę jest jakiś
          chętny rycerz?
          • totalna_apokalipsa Re: Pozwoliłam się uwieść 09.04.08, 11:30
            Nie weim czy jest szczęliwa, ale z tego wywiadu bije obraz osoby,
            która zrobiła coś identycznego z tym, co napisałeś/łaś .
            Zrezygnowała z zycia, bo dwa razy związki z mezczyzanmi nie ułozyły
            sie, wiec teraz TEN JEJ PRZ\YNAJMNIEJ NIE RZUCI. Szczęscie?
            Wątpię. Raczej rezygnacja z obawy porazki. I znam to dość dobrze,
            niestety.
          • priller Re: Pozwoliłam się uwieść 09.04.08, 13:56
            paralela1 napisała:

            Ona wie że jej facet ja nie rzuci, najwyżej ona jego

            jaki facet???
        • xtrin Re: Pozwoliłam się uwieść 09.04.08, 11:27
          A ile osób na świecie jest w 100% szczęśliwych i pewnych swoich życiowych wyborów?
      • xtrin Re: Pozwoliłam się uwieść 09.04.08, 11:25
        Nie wrzucaj wszystkich do jednego worka.
        Ja swoją tolerancją obejmuję także takie dziewice. Ich wybór, ich życie, ich
        konsekwencje.
    • margotje Re: Pozwoliłam się uwieść 09.04.08, 11:24
      To bardzo smutna, zalosna - rzeklabym - historia.
      Do czego prowadzi pranie mozgow przez kosciol katolicki i jego doktryna?
      • paralela1 Re: Pozwoliłam się uwieść 09.04.08, 11:28
        Twoje lewackie pranie jest lepsze? Nikt jej nie zmusza, nie nagabuje, więc o co
        chodzi?
    • ksks3 Volter się kłania 09.04.08, 11:27
      Wszystkim krytykom kłania się stary Volter.
      Jego zasada o granicy wolności jednostki pasuje tu jak ulał.
      Niech sobie dziewczyna żyje jak chce.
      Czekam tylko na odwrotne reakcje wierzacych w stosunku do ateistów
      • bzzt Re: Volter się kłania 09.04.08, 11:53
        słusznie. niech sobie babka żyje jak chce. tylko, że to bardzo smutna historia.
    • jungleman KK to jednak nic innego, niż groźna sekta... 09.04.08, 11:37
      ...skoro dopuszcza takie rzeczy! Ludzie tacy jak pani z artykułu mają nieźle
      wyprane mózgi.
      Żal mi ich...
      • xtrin Re: KK to jednak nic innego, niż groźna sekta... 09.04.08, 11:40
        jungleman napisał:
        > ...skoro dopuszcza takie rzeczy!

        "Takie", znaczy jakie? Kobieta wybrała taką a nie inną drogę życia. I należy to
        uszanować, bez względu na to czy nam się to podoba czy nie.

        > Ludzie tacy jak pani z artykułu mają nieźle wyprane mózgi.

        To fachowa opinia?
        • 1europejczyk Czym "ta droga" rozni sie od tych spotykanych w 09.04.08, 12:11
          roznych odizolowanych kulturach (do ktorych nie dotarla zadna z trzech
          monoteistycznych religi dominujacych na swiecie) w ktorych "uswieca" sie
          dziewictwo w imie umacniania i szerzenia sprawowanej wladzy poprzez religina
          indoktrynacje i symbolike ?
          Jest to rytual dosyc rozpowszechniony w wielu kulturach i bazuje (zeby nie
          napisac wykorzystuje) na idelistycznej wrazliwosci mlodych zyjacych bardziej
          wlasna wyobraznia niz rzeczywistoscia.
          Jest rowniez w odniesieniu do kobiety wygodnym (bo tlumaczacym trudnosci w
          prawdziwych kobiecych relacjach z otoczeniem) substytutem dajacego w tym wieku o
          sobie znac silnego instnktu macierzynstwa.
          Polskie powszechne zupelnie bezpodstwane, utozsamianie dobra z wiara i religia,
          jakby nie bylo, w nie tylko w Polsce, ludzi dobrych ale niewierzacych ani w Boga
          ani w nauki tej czy innej religi, jest spuscizna naszego religijnego
          wstecznictwa i czesto prowadzi wrazliwych i zagubionych, nie bez aktywnego
          udzialu hierarchi koscielnej, do powielania smutnych nieomal balwochwalczych
          praktyk .
    • witoldyna rzetelne wyniki? 09.04.08, 11:42
      Wydaje mi się, że badania psychologiczne powinien przeprowadzić ktoś bezstronny.
      Osoba wierząca ale posiadająca rodzinę.
      Jakieś to wszystko wydaje mi się dziwne...
      Nie mówię, że bohaterka artykułu postąpiła źle. Po prostu to wszystko kłóci się
      to z moją wiarą.
      Z czystej ciekawości chciałabym zobaczyć wyniki badań psychologicznych tej Pani,
      może zrobić inne.
    • ola2811 Re: Pozwoliłam się uwieść 09.04.08, 11:42
      Wspolczuję bardzo. To smutne. Potrzebna praca prawdziwego psychologa
      a nie innej konsekrowanej dziewicy. KK powinien tego zakazać. Jak
      dla mnie to forma świętokradztwa po prostu... Jezus jest moim
      Bogiem, Bogiem a nie czymś oblubieńcem( meżczyzną), mężczyzna spi
      obok mnie....
      • agora7 Re: Pozwoliłam się uwieść 09.04.08, 11:47

        "ola2811 napisała:

        > Wspolczuję bardzo. To smutne. Potrzebna praca prawdziwego
        psychologa "

        Ja również współczuję ale uważam że tu potrzeba najlepszego
        psychiatry !!! To równie obce jak homoseksualizm.Niestey - nie
        rozumiem
    • drozdp Pozwoliłam się uwieść 09.04.08, 11:45
      W pismie jest napisane: bądźcie płodni i rozmażajcie się. A to to jest dewiacja księzy żyjących w celibacie.
    • prababka44 A co z opłatami w administracji ? 09.04.08, 11:46
      Wszystko płacą te mężatki od osoby pojedynczej ?
      Wywóz śmieci , zużycie wody itd... ?
    • and_nowak W sumie - co wam do tego ? 09.04.08, 11:50
      Niemal wszyscy komentatorzy prześcigają się w krytyce tej dziewczyny i całego
      Kościoła Katolickiego.
      Dlaczego? Co ona wam zrobiła?


      Żeby było jasne: również uważam jej wybór za mocno nietypowy (kontrowersyjny),
      ale to jest JEJ ŻYCIE I JEJ WYBÓR. Chyba jej z tym dobrze. Dużo mniejsze
      oburzenie wywołuje "ekolog" żyjący w leśnym szałasie i żywiący się
      przysłowiowymi korzonkami. On też nie ma z kim pójść do łóżka! Do tego ma dużo
      bardziej "odjechany" styl życia. Ale co tam - ekolog jest "cool gość", a
      dziewica - już samo słowo brzmi jak z innej epoki.


      Zwrócę też uwagę, że KK wcale nie garnie się do wyświęcania dziewic - wręcz
      piętrzy trudności: 2 lata przygotowań, badania, itd.
      O pewnych wątpliwościach świadczy również fakt, że przez pewien okres
      konsekrowanie dziewic było zabronione (może raczej zamknięte).
      • totalna_apokalipsa Re: W sumie - co wam do tego ? 09.04.08, 12:08
        Ekolog robi to w imię swojej idei szanowania przyrody i zycia
        bliskiego naturze. Czy ktoś sie jej czepia za wyznawanie religii i
        dziewictwo? Nie.
        Gdyby ekolog oświadczył, z e ejst dziewicą zaslubiona duchowi
        wielkiej Choiny w srodku boru , a tę wyobraza sobie ta i tak - to
        nie ma rady, miałby coś z głową .

        A ona oświadcza, ze jest małoznką niejakiego Jezusa Chrystusa,
        którego katolicy uznają za Boga czyli ducha!
        • and_nowak Re: W sumie - co wam do tego ? 09.04.08, 12:33
          totalna_apokalipsa napisała:
          > Ekolog robi to w imię swojej idei szanowania przyrody i zycia
          > bliskiego naturze.
          Robi bardzo głupio i nielogicznie. Mieszkając w niedocieplonej szopie i paląc
          drewnem bardziej szkodzi środowisku, niż mieszkaniec bloku.


          > Czy ktoś sie jej czepia za wyznawanie religii i
          > dziewictwo? Nie.
          No właśnie tak!


          > Gdyby ekolog oświadczył, z e ejst dziewicą zaslubiona duchowi
          > wielkiej Choiny w srodku boru , a tę wyobraza sobie ta i tak - to
          > nie ma rady, miałby coś z głową .
          >
          > A ona oświadcza, ze jest małoznką niejakiego Jezusa Chrystusa,
          > którego katolicy uznają za Boga czyli ducha!

          Nie, nie, nie! Ten ślub, obrączka - to wszystko PRZENOŚNIA, symbol. I dobrze o
          tym wiesz.
          Dalej jest tylko kwestia jak bardzo można służyć Bogu. Chodzenie na mszę jest
          (jak na razie) tolerowane, ale brzmi "nienowocześnie", udział w innych
          nabożeństwach grozi oskarżeniem o "moheryzm", zaś wszelkie organizacje kościelne
          to już sekty.

          Jak już mówiłem - wybór tej dziewczyny jest dla mnie szalenie radykalny, ale TO
          JEJ SPRAWA. Przy założeniu prawdziwości jej wiary (nie istnienia Boga, tylko
          istnienia jej wiary) - jest to wybór trudny, ale RACJONALNY.
          Wybór wspomnianego pseudo-ekologa jest bardziej radykalny i pozbawiony logiki -
          ale krytyki jest znacznie mniej.
          • totalna_apokalipsa Re: W sumie - co wam do tego ? 09.04.08, 12:38
            Nie, nie, nie! Ten ślub, obrączka - to wszystko PRZENOŚNIA, symbol.
            I dobrze o
            > tym wiesz.


            Nie wiem. A nie wiem, bo w jej słowach słysze cos zupełnie innego
            niż symbolikę. I jeszcze jedno - nei wiem, dlaczego ta symbolika
            ZAWSZE dotycyz kobiet w kosciele, nigdy męzczyzn. Po prostu to o
            wiele więcej niz symbol i dobrze o tym wiesz. TAK, TAK, TAK.
            • and_nowak Re: W sumie - co wam do tego ? 09.04.08, 13:22
              totalna_apokalipsa napisała:
              > Nie wiem. A nie wiem, bo w jej słowach słysze cos zupełnie innego
              > niż symbolikę. I jeszcze jedno - nei wiem, dlaczego ta symbolika
              > ZAWSZE dotycyz kobiet w kosciele, nigdy męzczyzn. Po prostu to o
              > wiele więcej niz symbol i dobrze o tym wiesz. TAK, TAK, TAK.

              Ściemniasz (bo znowu dobrze wiesz): A święcenia zakonników i księży?
              A Opus Dei? Tam nie ma facetów???
              BTW: Jest taki zwyczaj, że wyświęconemu księdzu rodzina wyprawia WESELE.
              Przynajmniej na wsiach. Nieraz to są naprawdę tęgie imprezy... ;-)
              Ojej - czyżby więcej niż symbol ? ;-)

              Poza tym, bardzo ładnie wycięłaś argumenty dotyczące "ekologa" - nie pasowały do
              obrazka. :-)
              A mnie pasują jak ulał: jedną odmienność potępiamy w czambuł, drugą traktujemy z
              pobłażaniem.
              • totalna_apokalipsa Re: W sumie - co wam do tego ? 09.04.08, 15:44
                Po pierwsze - nie będę rozmawiać z kims, kto jest wobec mnei
                agresywny.

                Po drugie : żaden z zakonników, ani księzy nie zostaje oblubieńcem
                Jezusa i nei bierze z nim slubu, ani nie nosi rytualnych obrączek i
                sukni slubbnej w trakcie ceremonii zaslubin. Żaden.
                Poza tym - ja w pełnie szanuje i jej wybór dziewictwa i rleigijnosc,
                a nie - jak mi to usiłujesz wmówić - kpię z niego. Szanuję i dlatego
                pytam , dlaczego nei poszła do zakonu? To jest droga dla kobiet z
                powołaniem - słuzebnica, a nei jakąś "oblubienica z obraczką"

                BTW: Jest taki zwyczaj, że wyświęconemu księdzu rodzina wyprawia
                WESELE

                Nie wyprawiwa mu wesela, ale zabawę po złozeniu slubów czy
                wyświeceniu . A w trakcie całej tejze imprezy nie ma ani obraczki,
                ani garnitura z kwiatkiem, ani opowiadania o zaslubinach z Jezusem,
                oblubieńcem. Nie ma tego też w zakonach. Jest tylko w tym -
                przedziwnym zresztą, wypadku. Róznica jest gigantyczna. Zakonnica,
                pustelnica - prosze bardzo, ale oblubienica pańska, żona? Wybacz, to
                herezja w raqmach samego KK

                Poza tym, bardzo ładnie wycięłaś argumenty dotyczące "ekologa" - nie
                pasowały d
                > o
                > obrazka. :-)

                Niczego nei wyciełam. Ekologa równeiz toelruję do granicy, w której
                nie ozeni sie ze sw choinkę, nie wyprawi sobie wesela i nie opowiada
                o tym dzieciom na lekcjach przyrody, jak ona na katechezie.
                • and_nowak Re: W sumie - co wam do tego ? 09.04.08, 16:25
                  totalna_apokalipsa napisała:
                  > Po pierwsze - nie będę rozmawiać z kims, kto jest wobec mnei
                  > agresywny.
                  Ojoj! Przepraszam!

                  > Po drugie : żaden z zakonników, ani księzy nie zostaje oblubieńcem
                  > Jezusa i nei bierze z nim slubu, ani nie nosi rytualnych obrączek i
                  > sukni slubbnej w trakcie ceremonii zaslubin. Żaden.
                  Wręcz przeciwnie: każdy. Obrączki, strój "ślubny" i samo słowo "ślub" jest przy
                  każdym wyświęceniu. Dalsze analogie męsko-damskie są nie do zastosowania. Tak
                  przy okazji: czy nie widzisz, że dziennikarka starała się PODKREŚLIĆ wszystkie
                  te sformułowania ? Bo moim zdaniem tak.

                  • totalna_apokalipsa Re: W sumie - co wam do tego ? 09.04.08, 18:03
                    A moim zdaniem - to ona sama mówiła o tym wszystkim w tkaim
                    kontekscie, zeby widzieć ja jako pannę młodą. Żadnego księdza czy
                    zakonnika , jak równeiż zakonnicy nikt nie postrzega na obóczynach
                    czy wyświeceniu jako pana młodego!
                    • and_nowak Re: W sumie - co wam do tego ? 10.04.08, 09:07
                      totalna_apokalipsa napisała:
                      > A moim zdaniem - to ona sama mówiła o tym wszystkim w tkaim
                      > kontekscie, zeby widzieć ja jako pannę młodą.

                      A moim zdaniem to są wyciągnięte z różnych kontekstów wypowiedzi tworzące "linię
                      artykułu". Moim zdaniem trochę to naciągane, choć nie mam wątpliwości (tzn. mam
                      zaufanie), że wszystkie te wypowiedzi faktycznie miały miejsce. Dla jasności:
                      też je uważam za niezbyt właściwe. Może bohaterka chciała być "cool" i tak
                      pozowała? Może się czegoś naczytała i złapała ten język? Może po prostu jest
                      infantylna?
                      Nie wiem.
                      Tak czy inaczej - to jest jej decyzja, dotyczy jej osoby, więc nikomu nie
                      szkodzi, ergo nie powinna też wadzić. Ja jej nie zamierzam chwalić (o nie!), ale
                      też nie zamierzam krytykować - no bo za co ?

                      Tak, a propos - czy myślisz, że te wszystkie krytyczne komentarze to skutek
                      sposobu wypowiedzi ? Bo ja myślę, że przede wszystkim chodzi o seks. Ta kobieta
                      publicznie zadeklarowała dziewictwo - co już w gimnazjum jest passe. Do tego
                      obiecała, że zachowa ten stan do końca życia. I to jest takie nienormalne.
                      Wspomniany przeze mnie ekolog - w sumie każdy pustelnik/samotnik/whoever też
                      zachowuje celibat. Każdy duchowny katolicki i wielu innych wyznań zachowuje
                      celibat. Wielu singli to osoby, które nigdy nie ... no właśnie - jakie to
                      cholernie ważne, czy ktoś ruch*ał czy nie. (wulgaryzm zamierzony)
                      • vogon.jeltz Re: W sumie - co wam do tego ? 10.04.08, 09:23
                        > jakie to cholernie ważne, czy ktoś ruchał czy nie.

                        Nie chodzi o to czy ktoś ruchał czy nie, a w szczególności czy ta pani ruchała
                        (albo raczej czy ją ruchali), tylko że ona, pod wpływem prania mózgu przez
                        groźną sektę katolicką robi z tego szopkę, cyrk i pokazówę. Obnosi się z tym -
                        wszak sprzedała swoją historię do gazety - przedstawiając to jako czyn wzniosły
                        i szlachetny. Tymczasem dla normalnych (tj. "brudnych", bo uprawiających seks -
                        w odróżnieniu od "czystych") ludzi jest ona w najlepszym razie śmieszna,
                        infantylna, a najczęściej jej upośledzenie (tak, jest to upośledzenie zachowań
                        społecznych) budzi po prostu żal i współczucie. Krytyce i ostremu potępieniu
                        powinna natomiast być poddana każda niebezpieczna sekta, które pierze mózgi
                        swoim wyznawcom, a tej kobiecie najwyraźniej wmówiono na tej teologii takie
                        katobrednie, że teraz mylą jej sie podstawowe pojęcia i np. normalny pociąg
                        seksualny do mężczyzny nazywa "zakochaniem".
                        • and_nowak A skąd ta agresja ? 10.04.08, 09:49
                          vogon.jeltz napisał:
                          [...]
                          > tylko że ona, pod wpływem prania mózgu przez
                          > groźną sektę katolicką robi z tego szopkę, cyrk i pokazówę
                          Jeżeli dla ciebie KK=sekta, to trudno. Niemniej jednak znakomita większość
                          społeczeństwa (w tym większość ateistów) jest innego zdania. Jakiś dziwny jesteś
                          ;-)))

                          Co do pokazówy - ona nie pchała się do Gazety, tylko Gazeta do niej przyszła, a
                          ona nie uznała, że nie ma czego się wstydzić.


                          > przedstawiając to jako czyn wzniosły i szlachetny. Tymczasem
                          > dla normalnych (tj. "brudnych", bo uprawiających seks
                          To już sam sobie wykoncypowałeś. Nigdzie w artykule nie ma takich sformułowań,
                          nigdzie nie pada stwierdzenie, że dziewictwo jest lepsze od rodziny itd.

                          > Krytyce i ostremu potępieniu powinna natomiast być poddana
                          > każda niebezpieczna sekta, które pierze mózgi swoim wyznawcom,
                          > a tej kobiecie najwyraźniej wmówiono na tej teologii takie
                          > katobrednie [...]
                          Oj poszedłeś po całości! To teraz moja kolej: tobie wyprała mózg i naładowała
                          ateo-bredniami jakaś chora ateistyczna sekta. Uważaj - oni sa niebezbieczni,
                          twierdzą że nie ma miłości jest tylko pociąg (osobowy i seksualny), wydaje im
                          się brak pożycia to najgorsze schorzenie, twierdzą że nie ma Boga - a nie mają
                          żadnych dowodów itd. itp
                          ;-)

                          • vogon.jeltz Re: A skąd ta agresja ? 10.04.08, 11:19
                            > Jeżeli dla ciebie KK=sekta, to trudno.

                            Jeśli jakaś organizacja stosuje zagrywki sekciarskie, to będę ją nazywał sektą. Trudno. Przecież u tej pani decyzja nie zrodziła się ot tak, tylko została podjęta w rezultacie trwającej lata indoktrynacji i psychomanipulacji w parasekciarskich ruchach i wspólnotach.

                            > To już sam sobie wykoncypowałeś. Nigdzie w artykule nie ma takich
                            > sformułowań, nigdzie nie pada stwierdzenie, że dziewictwo jest
                            > lepsze od rodziny itd.

                            Ach, pardon. Faktycznie, to nie ona. To jeden z przewodników sekty, jakiś biskupina wygłosił m.in. taką sentencję "W ramach swojego powołania realizują ideał życia chrześcijańskiego". Jeszcze lepiej.

                            > Oj poszedłeś po całości! To teraz moja kolej: tobie wyprała mózg
                            > i naładowała ateo-bredniami jakaś chora ateistyczna sekta. Uważaj
                            > - oni sa niebezbieczni,

                            Uważaj, bo to może być dla ciebie szok: nie istnieje coś takiego jak sekta ateistyczna. Naprawdę. Serio serio. Jeśli jednak znasz jakąś - zapodaj kontakt, chętnie porozmawiam z ichnim guru.

                            > twierdzą że nie ma miłości jest tylko pociąg (osobowy i
                            > seksualny)

                            Nie odpowiadam za twoje projekcje na temat tego co myślą ateiści.
                            Ale wyjaśnię ci: zależnie od tego na jakim poziomie definiujemy "miłość", może to być albo wzniosłe uczucie znane z kart literatury, albo zespół reakcji biochemicznych. Jest tak niezależnie od tego, jak bardzo będziesz się bronił przed przyjęciem do wiadomości tego prostego faktu.

                            > wydaje im się brak pożycia to najgorsze schorzenie

                            Wydaje ci się, że im się wydaje. Nie chcecie - nie ciupciajcie, szybciej wymrą wasze geny. Samej Anny szkoda - sprzeciw budzą natomiast sposoby, w jaki katolicka sekta odbiera takim ludziom jak Anna ważną sferę życia. Tak, odbiera, bo przecież ta kobieta dostała katoświra na punkcie seksu po latach faszerowania katobredniami. Chociaż może to i lepiej, że tak się stało, przynajmniej jej linia genów warunkujących podatność na manipulację wygaśnie wraz z nią.

                            > twierdzą że nie ma Boga - a nie mają żadnych dowodów itd. itp

                            Stary, ale którego boga? Przecież ty też twierdzisz, że boga nie ma, np. Zeusa, Wisznu, Ra, Baala czy Quetzalcoatla, a nie masz na to żadnych dowodów. Ja po prostu mam na shitliście dodatkowo cały chrześcijański panteon, który niczym się nie różni od tamtych wymienionych.
                            • ellubis Re: A skąd ta agresja ? 10.04.08, 12:53
                              > Stary, ale którego boga? Przecież ty też twierdzisz, że boga nie ma, np.
                              Zeusa, Wisznu, Ra, Baala czy Quetzalcoatla, a nie masz na to żadnych dowodów.

                              ależ Zeus JEST, istnieje po wsze czasy! jego boscy koledzy także! byli
                              nieśmiertelni, więc nie mogli umrzeć, tak po prostu, nadal karmią się ambrozją
                              (czy też krwią, zależy od regionu), nadal dobierają się do śmiertelnych kobiet,
                              można by ich też poślubić, gdyby znalazł się odpowiedni kapłan (w tym sęk).
                              nikt, NIKT na świecie nie udowodnił (i nie udowodni), że ich nie ma.
    • bzzt non consumato... 09.04.08, 11:51
      ...zdaje się. takie zaślubiny można unieważnić.
      generalnie to dość smutna historia.
      btw, co robi z ludźmi Odnowa w Duchu Świętym: "czarne otchłanie, opętania..."
      brrrrr...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka