Dodaj do ulubionych

To się stało mojej żonie

    • zigzaur Na to wszystko jest sposób: 15.04.08, 10:12
      RAPEX

      Dopochwowa wkładka z pułapką. Obrona przed zgwałceniem.

      Wygląda toto jak skrócona prezerwatywa, zakłada się jak tampon. Należy założyć,
      gdy kobieta czuje się zagrożona gwałtem. W czasie stosunku żołądź trafia na
      zderzak, który uruchamia mechanizm szczęk z ostrymi haczykami. Haczyki
      zatrzaskują się na żołędzi a ostre końce wbijają się sprawiając ostry ból. Pod
      wpływem bólu gwałciciel musi się "wycofać". Kobieta ma czas na ucieczkę albo
      wezwanie pomocy. Rapexa nie można samodzielnie zdjąć, bo wszelkie próby
      podważenia szczęk powodują jeszcze silniejsze wbijanie się haczyków.
      Gwałciciel MUSI skorzystać z pomocy lekarza, nawet chirurga. Lekarz zabezpiecza
      ślady (na RAPEXie są wydzieliny kobiety) i zawiadamia policję. Zresztą, można na
      RAPEXie nanieść jakiś numer identyfikacyjny a drugi numer może być na opakowaniu
      w posiadaniu kobiety.
      Tak oto za jednym zamachem mamy i obronę i dowód przestępstwa.

      W detalu jeden RAPEX może kosztować ok. 30 centów za sztukę.
    • meta_meta Tandetny artykuł 15.04.08, 10:14
      Zawiera w sobie wiele niskich lotów manipulacji: " Jak kobietę zgwałcą i zabiją,
      to ludzie widzą w niej świętą. Jak "tylko" zgwałcą, to jest szmatą" - to jest
      podtytuł. Kto w niej widzi świętą, kto widzi szmatę? Jestem przynajmniej jedną
      osobą, która nie myśli w ten sposób.
      • dodek1 Re: Tandetny artykuł 15.04.08, 10:26
        I dlatego uważasz że artykuł jest niskich lotów on tylko unaocznia jak postępuje
        społeczeństwo gdy się o tym dowie i tak nawiasem mówiąc to w czym jesteśmy lepsi
        od arabów w traktowaniu kobiet czy tylko w tym że nie możemy mieć więcej niż
        jednej żony. Przecież nasza męska mentalność w niczym się nie różni od tej
        przeciętnego muzułmanina dalej powielamy stereotyp kobiety że jak się ją zgwałci
        to ku.. bo przecież jak suka nie da to pies nie weźmie. Tylko że człowieczy
        samiec nie pyta o to lecz bierze a potem mówi że był prowokowany
        • tw_wielgus Re: Tandetny artykuł 15.04.08, 12:41
          dodek1 napisał:

          > I dlatego uważasz że artykuł jest niskich lotów on tylko unaocznia
          jak postępuj
          > e
          > społeczeństwo gdy się o tym dowie i tak nawiasem mówiąc to w czym
          jesteśmy leps
          > i
          > od arabów w traktowaniu kobiet czy tylko w tym że nie możemy mieć
          więcej niż
          > jednej żony. Przecież nasza męska mentalność w niczym się nie
          różni od tej
          > przeciętnego muzułmanina dalej powielamy stereotyp kobiety że jak
          się ją zgwałc
          > i
          > to ku.. bo przecież jak suka nie da to pies nie weźmie. Tylko że
          człowieczy
          > samiec nie pyta o to lecz bierze a potem mówi że był prowokowany

          Jeżeli naprawdę tak myślisz?
          To współczuję.
          • dodek1 Re: Tandetny artykuł 15.04.08, 13:08
            czego? szczerości że mamy takie podejście do kobiet sam byłem świadkiem jak
            podchodzono do sprawy pani Krawczyk broniąc jej postępowania naraziłem się na
            drwiny i lekceważące uwagi kolegów ale nie to jest najgorsze bo ja z takimi
            prostakami sobie radzę ale to że utrwalił się we mnie pogląd że takie mamy
            społeczetwo. i byc może jest to w mniejszości ??? ale napewno w środowiskach w
            których żyjemy jest to głos decydujacy o tym czy dana osoba ma szacunek czy
            naklejkę dziwka
            • tw_wielgus Re: Tandetny artykuł 15.04.08, 13:16
              dodek1 napisał:

              > czego? szczerości że mamy takie podejście do kobiet sam byłem
              świadkiem jak
              > podchodzono do sprawy pani Krawczyk broniąc jej postępowania
              naraziłem się na
              > drwiny i lekceważące uwagi kolegów ale nie to jest najgorsze bo ja
              z takimi
              > prostakami sobie radzę ale to że utrwalił się we mnie pogląd że
              takie mamy
              > społeczetwo. i byc może jest to w mniejszości ??? ale napewno w
              środowiskach w
              > których żyjemy jest to głos decydujacy o tym czy dana osoba ma
              szacunek czy
              > naklejkę dziwka
              >
              Nie, że mamy. Mów za siebie.
    • wyksztalciunio To się stało mojej żonie 15.04.08, 10:15
      Miejscowi Wielebni hipokryci,powinni odprawic kolejna msze za swego
      dobroczynce.
    • naturelovers To się stało mojej żonie 15.04.08, 10:17
      Mega poruszajaca historia. Mialem lzy w oczach, gdy ja czytalem.
      Wielkie wyrazy uznania dla pana Tomasza. Chyle czola i z calego serca zycze
      powodzenia zarowno w demaskowaniu tej zbrodni, jak i ratowaniu tego co
      najwazniejsze - Waszej milosci i zaufania. Wszystko wskazuje, ze jestescie na
      dobrej drodze.
    • fervex.adult Msza nawet byla w kosciele w intencji tego bydlaka 15.04.08, 10:19
      co za chlew.
    • pmirek To się stało mojej żonie 15.04.08, 10:20
      Kochani trzymajcie się jestem z wami
      ps
      nigdy nie wrzucam tu swoich komentarzy tum razem musiałem
      Mirek
      • kat_ja1 Re: To się stało mojej żonie 15.04.08, 10:33
        nie rozumiem jeszcze jednego. Mąż zastał żonę łykającą tabletki. Powstrzymał ją
        przed ich zażyciem...i co???? też nic, ani się nie zapytał co to za tabletki,
        ani dlaczego????A teraz dopiero wywnioskował, że tabletki były próbą
        samobójczą....Trochę późno....
    • lukemed Re: To się stało mojej żonie 15.04.08, 10:30
      Panie Tomaszu...Popieram Pana i cholernie podziwiam....A co do tego marnego
      prezydenciny...tego szmaciarza i bandyty to niech lepiej nie wychodzi z
      kryminału....bo mam w sobie tyle agresji na niego ze nie wiem co zrobię gdy
      kiedyś jakimś przypadkiem móglbym go mijać na ulicy....chybabym cwoka
      zabił.......nie zasługuje na nic....za jajca powiesić.....wykastrować...nie
      wiem......ale w takich momentach jestem za kara smierci i pierwszy zgłoszę sie
      by nacisnąć guzik i patrzeć jak zdycha......mozliwie boleśnie
      • stary_zwyrodnialec Re: To się stało mojej żonie 15.04.08, 11:01
        lukemed napisał:

        > Panie Tomaszu...Popieram Pana i cholernie podziwiam....A co do
        tego marnego
        > prezydenciny...tego szmaciarza i bandyty to niech lepiej nie
        wychodzi z
        > kryminału....bo mam w sobie tyle agresji na niego ze nie wiem co
        zrobię gdy
        > kiedyś jakimś przypadkiem móglbym go mijać na ulicy....chybabym
        cwoka
        > zabił.......nie zasługuje na nic....za jajca
        powiesić.....wykastrować...nie
        > wiem......ale w takich momentach jestem za kara smierci i pierwszy
        zgłoszę sie
        > by nacisnąć guzik i patrzeć jak zdycha......mozliwie boleśnie

        Myślałeś może o tym aby iść do psychiatry zanim zrobisz komuś
        krzywdę, agresywny kmiotku?
      • lampy_happy Re: To się stało mojej żonie 15.04.08, 11:03
        No chlopaku, jezeli tak latwo wierzysz kobietom, to wspolczuje twoim dzieciom, kumplom oraz portfelowi ;) Poza tym strasznie sie nabuzowales, a nie zauwazyles chyba, ze zyjemy w wywalczonej z takim mozolem demokracji i nowoczesnej cywilizacji - wine trzeba udowodnic sadownie, a potem mozna wieszac... znaczy nie mozna (na cale szczescie, byc moze rowniez dla ciebie, bo nigdy nie wiesz kto cie moze w co wmanipulowac).
    • tom1003 To się stało mojej żonie 15.04.08, 10:42
      a michnikowa szmata rżnie głupa i jak zwykle nie na temat.

      sprawe ujawniła Rzeczpospolita. A gdzie byli pismacy michnikowego gówna, gdy
      cały Olsztyn przez pare lat huczał od plotek?

      może były peerelowski cenzor - prezydent Olsztyna to kumpel michnika i kolejny
      "człowiek honoru" z ubeckiego układu.

      Jak ja sie wami k... brzydze, i jak ja wami k... gardze!!!
      www.youtube.com/watch?v=AoqWwuKw_HI

    • mwirek Proponuję jeszcze jedną mszę odprawić 15.04.08, 10:50
      A na kazaniu przeczytać ten artykół.
    • lampy_happy Ciekawe... 15.04.08, 10:56
      1.
      dlaczego nagralo sie tylko to, jak pani namawia pana na zegarowa wieze (a pan nie za bardzo ma czas, ale jest buhajem, wiec - jak 95% facetow - sie skusil)?

      2.
      dlaczego nie nagralo sie, jak to pan dzwoni do pani i namawia ja na seks?

      3.
      dlaczego sprawa wychodzi po paru latach (a nie np. po 40-stu lub od razu)?

      4.
      dlaczego pani robila zdjecia obnazonemu panu w jego gabinecie?

      * * *

      Moim zdaniem piekna intryga, tylko baaardzo amatorsko rozegrana. Ale oczywiscie przy wsparciu mediow (ciut bardziej profesjonalnych, probujacych z pani oraz jej meza wyciagnac teraz wszystko, co sie da i zagraniu na emocjach odbiorcow, glownie feministyczno-podobnych) sukces niemal gwarantowany. W zasadzie wieksza czesc planu zostala wykonana (uwalenie pana), teraz idealnie byloby jakby sad przywalil mu wyrokiem (w co watpie, jezeli sa tylko takie dowody, jak pokazywali w tv).

      Nie watpie, ze pan to kawal buhaja i cwaniaka (ma to w duzym stopniu wypisane na twarzy), ale praktycznie tylko tacy ludzie moga odnosic sukcesy w brutalnej rzeczywistosci/polityce. A pan zdaje sie mial efekty pracy (ale oczywiscie mozna go teraz lapac za rozne drobne bledy, kazdy je ma w swojej pracy).

      Smieszy mnie powtarzanie w kolko slowa "gwalt". Plujcie, plujcie, a na pewno cos sie przylepi. Najlepszym wyjsciem byloby wziac obu panstwa (pana i pania) na wykrywacz klamst (mi to akurat niepotrzebne, bo znam ludzi i potrafie logicznie myslec) i wyszloby, ze oboje sa tak samo brudni. Z ta jednak roznica, ze pan robil cos dobrego dla duzego miasta, a pani chyba nieszczegolnie... ale wszystko przed nia ;)
    • jarus16 Musiało jej być z tym dobrze skoro 15.04.08, 11:05
      mężowi nie powiedziała. Ciekawe z jakiego powodu przestały jej się te igraszki
      podobać.
    • pecan Jestem z Wami calym sercem... 15.04.08, 11:11
      Zawsze sie brzydzilam takimi ludzmi, ktorzy wykorzystuja swoje stanowisko, zeby
      wykorzystywac seksualnie kobiety. Kiedys mialam szefa, ktory zachowywal sie jak
      'kogucik'..cale szczescie nie doszlo do najgorszego czyli aktu fizcznego.
      Natomiast jego zachowanie bylo wstepem do molestowania..Oczywiscie kiedy
      reagowalam i sprzeciwialam sie wychodzilo na to, ze jestem 'niedopieszczona
      stara panna'. Podziwiam Panstwa i jestem calym sercem z Wami!!! Tak samo jak z
      Pania Aneta Krawczyk. Wasze malzenstwo i madrosc da wam sile. Bydlak niech idzie
      do pierdla...Takim powinni obcinac genitalia.
      • czerwony_burzuj "Tak samo jak z Panią Anetą Krawczyk" 15.04.08, 11:16
        Czy Tobie kompletnie odbiło? Myślałem, że ta dz*wka skompromitowała
        się do tego stopnia, że nie ma już osób, które by jej wierzyły. Jak
        widać myliłem się. Ludzie, jacy Wy jesteście naiwini....
        Jak cholera :-(
        • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: "Tak samo jak z Panią Anetą Krawczyk" 15.04.08, 11:46
          > Czy Tobie kompletnie odbiło? Myślałem, że ta dz*wka skompromitowała
          > się do tego stopnia, że nie ma już osób, które by jej wierzyły. Jak
          > widać myliłem się. Ludzie, jacy Wy jesteście naiwini....
          > Jak cholera :-(

          Kolejny mędrzec wie lepiej od męża tej pani o życiu seksualnym w ich
          małżeństwie. Gratuluję.
          • nroht Re: "Tak samo jak z Panią Anetą Krawczyk" 15.04.08, 11:49
            a co ma zycie seksualne w malzenstwie do tego ze dawala sie bzykac obcemu
            facetowi przez X lat?
          • stary_zwyrodnialec Re: "Tak samo jak z Panią Anetą Krawczyk" 15.04.08, 11:52
            anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:


            > Kolejny mędrzec wie lepiej od męża tej pani o życiu seksualnym w
            ich
            > małżeństwie. Gratuluję.

            Z drugiej strony można zrozumieć, że facet próbuje zachować twarz po
            tym jak żona doprawiła mu rogi i stąd wymyślanie tych wszystkich
            smutów... Nie zmienia to jedna tego, że obie panie są mało
            wiarygodne a ludzie im wierzący - naiwni.
            • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: "Tak samo jak z Panią Anetą Krawczyk" 15.04.08, 12:16
              > Z drugiej strony można zrozumieć, że facet próbuje zachować twarz po
              > tym jak żona doprawiła mu rogi

              Jakie to wzruszające. Żona go zhańbiła, a on udaje, że jej przebaczył. ;'-( sniff...
              • nroht Re: "Tak samo jak z Panią Anetą Krawczyk" 15.04.08, 12:19
                jakie to wzruszajace - puszczala sie 6 lat a teraz udaje ze to ze wzgledu na
                meza, kredyt i dziecko...
                • leszlong Re: "Tak samo jak z Panią Anetą Krawczyk" 15.04.08, 14:45
                  @nroht: jakie to wzruszające, obrońca puszczającego się prezydenta, co powie
                  jego żona? Dlaczego przyprawił jej rogi?? Dlaczego ją zhańbił??
                  • nroht Re: "Tak samo jak z Panią Anetą Krawczyk" 15.04.08, 15:01
                    gowno mnie interesuje co powie jego zona. idz ja zapytaj skoros ciekaw.
            • opornik4 Re: "Tak samo jak z Panią Anetą Krawczyk" 16.04.08, 05:10
              stary_zwyrodnialec napisał:
              >Nie zmienia to jedna tego, że obie panie są mało
              > wiarygodne a ludzie im wierzący - naiwni.

              O - macie nastepnego buchaja!!!
              Roznica miedzy obiema paniami polega na tym,iz p.Krawczyk
              slynela z lekkiego prowadzenia sie i do dzis nie wie,
              kto jest ojcem jej dziecka.
              Co jednak nie wyklucza,iz mogla byc poddana mobingowi.
              Natomiast bohaterka artykulu,wyglada na kobiete z ustabilizowana
              sytuacja.
              Poza tym wystarczy na "oblicze" prezydenta popatrzec...
              Nie wykluczam,ze to on teraz,jako -czerwony-burzuj;
              lub autor tego posta sie produkuje.
          • tw_wielgus Re: "Tak samo jak z Panią Anetą Krawczyk" 15.04.08, 12:43
            anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

            > > Czy Tobie kompletnie odbiło? Myślałem, że ta dz*wka
            skompromitowała
            > > się do tego stopnia, że nie ma już osób, które by jej wierzyły.
            Jak
            > > widać myliłem się. Ludzie, jacy Wy jesteście naiwini....
            > > Jak cholera :-(
            >
            > Kolejny mędrzec wie lepiej od męża tej pani o życiu seksualnym w
            ich
            > małżeństwie. Gratuluję.

            Pani również zachowuje się w sposób jakby miała monopol na "jedynie
            słuszne poglądy na wszystko".
          • elle444 Re: "Tak samo jak z Panią Anetą Krawczyk" 15.04.08, 12:55
            Łyżwiński został skazany, więc miała racje, ale niektórzy wolą
            wierzyc w swoją wizję świata. Pan chyba nie przepada za kobietami,
            a one za Panem, wiec zostaje lekki "przymusik" ?
            • tw_wielgus Re: "Tak samo jak z Panią Anetą Krawczyk" 15.04.08, 13:06
              elle444 napisała:

              > Łyżwiński został skazany, więc miała racje, ale niektórzy wolą
              > wierzyc w swoją wizję świata. Pan chyba nie przepada za kobietami,
              > a one za Panem, wiec zostaje lekki "przymusik" ?

              Nie, Łyżwiński nie został jeszcze skazany. Pragnę jednocześnie
              przypomnieć, że zarzut( o ile można użyć w tym przypadku tego słowa)
              ojcowstwa nie został potwierdzony. To nadaje sprawie trochę inny
              klimat niżby sobie życzyła Pani Krawczyk, prawda?
        • opornik4 Re: "Tak samo jak z Panią Anetą Krawczyk" 16.04.08, 05:03
          czerwony_burzuj napisał:

          > Czy Tobie kompletnie odbiło? Myślałem, że ta dz*wka
          skompromitowała
          > się do tego stopnia, że nie ma już osób, które by jej wierzyły.
          Jak
          > widać myliłem się. Ludzie, jacy Wy jesteście naiwini....
          > Jak cholera :-(

          Ty,czerwony - ile zgwalconych kobietek masz na sumieniu.
          Bo,zes jurny samiec,to widac,slychac i czuc:)
    • jancio.wodnik Re: To się stało mojej żonie 15.04.08, 11:23
      Artykuł-wyciskacz łez ;)

      Wierze tej pani, ze nie miała przyjemnosci z sexu z preziem, ale to
      nie znaczy że była gwałcona. Swiadczyła usługi seksualne w zamian za
      inne korzysci, w tym wypadku pracę i jakoś przez 6 lat nie przyszło
      jej do głowy, że może wymiksować się z tego układu. W końcu
      przyszedł dzień, że układ okazał się zbyt uciążliwy i pani pękła.

      Jak nie spojrzeć na sytuację prezio nie powinien był bzykać
      pracownic i za to należy mu się kara. Kwestia rzekomej krzywdy
      pracownic to odrębna sprawa.
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: To się stało mojej żonie 15.04.08, 11:48
        > Wierze tej pani, ze nie miała przyjemnosci z sexu z preziem, ale to
        > nie znaczy że była gwałcona. Swiadczyła usługi seksualne w zamian za
        > inne korzysci, w tym wypadku pracę i jakoś przez 6 lat nie przyszło
        > jej do głowy, że może wymiksować się z tego układu. W końcu
        > przyszedł dzień, że układ okazał się zbyt uciążliwy i pani pękła.

        Temu panu też gratuluję, że wie lepiej od męża tej pani, co ma sądzić o własnej
        żonie. Proponuję zgłosić się do tego męża jako konsultant i otworzyć mu oczy na
        to, jak straszną zdzirą była jego żona. W Polsce nie ma to jak bliźni, zawsze
        można na nich liczyć.
        • nroht Re: To się stało mojej żonie 15.04.08, 11:53
          skoro nie powiedziala mezowi co sie dzieje to znaczy ze mu nie ufa.

          a jeśli chodzi o zdzirowatosc to faktycznie spora u tej "pani" - stara sie
          jeszcze powiedziec mezowi ze to z troski o niego nie mowila mu ze jakis gnoj ja
          przez 6 lat uzywa...
          • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: To się stało mojej żonie 15.04.08, 12:01
            Powtarzam: Wszystkim panom z forum przekonanym o winie tej kobiety proponuję
            pojechać do Olsztyna do męża tej pani i wspólnie mu wytłumaczyć, jaki jest
            naiwny. Przecież forumowicze z gazeta.pl zawsze wiedzą lepiej. Ten pan na pewno
            da się przekonać i jeszcze wam podziękuję, że otworzyliście mu oczy.
            • nroht Re: To się stało mojej żonie 15.04.08, 12:05
              wypadałoby, może zwiąże się z kobietą, która będzie tego warta.

              aaa no i zrzucimy się dla niego na badanie ojcostwa bo kto wie czyje on dziecko
              wychowuje :)
              • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: To się stało mojej żonie 15.04.08, 12:07
                > wypadałoby, może zwiąże się z kobietą, która będzie tego warta.

                Bo rzecz jasna forumowicze z gazeta.pl są od tego, aby mówić ludziom z kim
                powinni się żenić, a z kim nie. Padam przed tobą na twarz, o wyrocznio!
                • nroht Re: To się stało mojej żonie 15.04.08, 12:14
                  hej, mowilem juz raz - odloz emocje na bok. jak sie nie uspokoisz to jeszcze
                  sobie jakis gwalt urojony wyprodukujesz i po co ci to?

                  a jak juz sie uspokoisz to pomysl troche. no chyba ze ty tez gwalcona przez lata
                  i ponoc tak krzywdzona nic bys z tym nie zrobila. w takim razie nie wysilaj sie.
                  • leszlong Re: To się stało mojej żonie 15.04.08, 14:53
                    @nroht: Sam emocje odłóż, jak innym tak radzisz. Zero argumentów ad rem, tylko
                    ad personam. Typowo gó..arzerskie. Tyle lat prezydent chędożył inne kobiety i
                    nie pochwalił się swojej żonie. Co za brak ambicji i odwagi. Nie wysilaj się bo
                    i tak nic sensownego nie piszesz.
                    • nroht Re: To się stało mojej żonie 15.04.08, 15:01
                      leszlong napisał:

                      > @nroht: Sam emocje odłóż, jak innym tak radzisz. Zero argumentów ad rem, tylko
                      > ad personam.

                      yhy, a potem napisales

                      > Typowo gó..arzerskie.

                      i to by było tyle w temacie ad rem ad personam.
                      • rlnd Re: To się stało mojej żonie 15.04.08, 17:24
                        Czyli poczuwasz sie ?
                        Bo sformulowanie 'Typowo gó..arzerskie' dotyczy wypowiedzi w stylu 'Zero
                        argumentów ad rem, tylko ad personam.' i wbrew temu co sadzisz nie jest atakiem
                        personalnym. Chyba, ze sam sie tam zakwalifikujesz ...
                        • nroht Re: To się stało mojej żonie 15.04.08, 17:48
                          nie
              • leszlong Re: To się stało mojej żonie 15.04.08, 14:50
                @nroht: Dlaczego żona pana Małkowskiego związała z taką zdzirą czyli ze swoim
                mężem?? Wypadałoby aby się związała z facetem godnym jej.
                • nroht Re: To się stało mojej żonie 15.04.08, 15:03
                  a dlaczego mnie o to pytasz?
                  • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: To się stało mojej żonie 15.04.08, 22:26
                    Bo ty masz mądralo gotową odpowiedź na wszelkie kwestie, kto kogo powinien
                    poślubiać, a kogo nie. Może załóż sobie biuro matrymonialne i tam doradzaj.
                    Marnujesz talent.
          • rlnd Re: To się stało mojej żonie 15.04.08, 13:11
            Hmm, a ja jestem ciekaw jakbys sie zachowal w sytuacji gdybys to Ty zostal
            zgwalcony (tak, tak, facet faceta), a nastepnie szantazowany ujawnieniem tej
            informacji i dalej gwalcony. Komu bys powiedzial - zonie, kolegom z pracy moze ?
            Szczegolnie jakby to robil Twoj przelozony ? Tez bylbys 'zdzira' ? A moze po
            prostu zalozylbys, ze masz spora gejowatosc ?
            • nroht Re: To się stało mojej żonie 15.04.08, 14:00
              po pierwszym razie poszedłbym na policje. zona by sie dowiedziala w pierwszej
              kolejnosci. koledzy w pracy? jesli lubisz sie im chwalic swoimi wyczynami to dla
              mnie to jest ok tak dlugo jak dlugo nie jestem twoim kolega.

              szantazowac mozna wtedy kiedy szantazowany sobie na to pozwala.

              a gdybym nikomu nic o tym nie powiedzial, zapraszal gwalcacego na wieze zeby
              mnie przelecial a ja w tym czasie popatrze sobie na ludzi z gory to tak, bylbym
              zdzira.

              Proste?
              • rlnd Re: To się stało mojej żonie 15.04.08, 16:37
                Aha, no bo jestes tak twardy i odporny psychicznie. Teraz ...
                Tak naprawde to nie wiesz jakbys sie zachowal, bo nigdy Ci sie to nie
                przytrafilo. Rowniez z tym pojsciem na policje nie sadze, zeby przyszlo by Ci to
                tak latwo (ryzykujac dowcipy panow policjantow na temat swojej orientacji
                seksualnej).
                Co do kolegow z pracy - ja sie nie chwale, Ty sie nie chwalisz, ale ten co by
                (hipotetycznie) Cie zgwalcil by sie pochwalil, a raczej zagrozil opowiedzeniem
                wszystkiego. I co wtedy ?

                Moze jak znajdziesz sie w takiej sytuacji to porozmawiamy o szantazowaniu i
                pozwalaniu na nie ...
                Wszystko jest proste jak patrzysz sobie z boku i Ciebie to nie dotyczy, wygodnie
                jest byc obserwatorem i komentatorem.

                A co do zapraszania na wieze. W tresci artykulu nie zauwazylem zapraszania ze
                strony poszkodowanej. Zauwazylem tylko zwrot "umawiali sie na wiezy", co wiecej
                z artykulu wynika, ze poszkodowana nagrala cala rozmowe (wiec bylo to
                podpuszczanie aby wreszcie zdobyc dowody).
                Masz jakies inne zrodla, moze byles przy tym obecny ?

                • nroht Re: To się stało mojej żonie 15.04.08, 18:05
                  rlnd napisał:

                  > Aha, no bo jestes tak twardy i odporny psychicznie. Teraz ...
                  > Tak naprawde to nie wiesz jakbys sie zachowal, bo nigdy Ci sie to nie
                  > przytrafilo.

                  jak ja lubie takie pieprzenie ze " teraz to nie wiesz jak bys sie zachowal"
                  zachowalbym sie wlasciwie i tyle.

                  > Rowniez z tym pojsciem na policje nie sadze, zeby przyszlo by Ci t
                  > o
                  > tak latwo (ryzykujac dowcipy panow policjantow na temat swojej orientacji
                  > seksualnej).

                  co ty, w ogole gadasz o jakichs dowcipnych policjantach!? ja wiem ze ostatnio to
                  modne miec problemy z orientacja. ja nie mam, wiec co do tematu maja dowcipy
                  policjantow??

                  > Co do kolegow z pracy - ja sie nie chwale, Ty sie nie chwalisz, ale ten co by
                  > (hipotetycznie) Cie zgwalcil by sie pochwalil, a raczej zagrozil opowiedzeniem
                  > wszystkiego. I co wtedy ?

                  I co powie? Ze mnie zgwalcil?!! Albo ze jestem gejem? i co z tego??? Masz
                  kolegów, którzy szykanują zgwałconych albo gejow?

                  > Moze jak znajdziesz sie w takiej sytuacji to porozmawiamy o szantazowaniu i
                  > pozwalaniu na nie ...
                  > Wszystko jest proste jak patrzysz sobie z boku i Ciebie to nie dotyczy, wygodni
                  > e
                  > jest byc obserwatorem i komentatorem.

                  pieprzenie :)

                  > A co do zapraszania na wieze. W tresci artykulu nie zauwazylem zapraszania ze
                  > strony poszkodowanej. Zauwazylem tylko zwrot "umawiali sie na wiezy", co wiecej
                  > z artykulu wynika, ze poszkodowana nagrala cala rozmowe (wiec bylo to
                  > podpuszczanie aby wreszcie zdobyc dowody).

                  taaaa i prezio nie zauwazyl ze biedna gwalcona kobiecina nagle zaprasza na
                  "je..nko na wiezy"...
                  • rlnd Re: To się stało mojej żonie 16.04.08, 12:00
                    > jak ja lubie takie pieprzenie ze " teraz to nie wiesz jak bys sie zachowal"
                    > zachowalbym sie wlasciwie i tyle.

                    Aha, jasne. Wez przyklad z przeszkolonych zolnierzy w obliczu zranien lub
                    smierci kolegow. Oni tez byli przygotowani do zachowywania sie wlasciwie.
                    Nie wiesz i tyle, jak sie dowiesz to pogadamy.

                    > co ty, w ogole gadasz o jakichs dowcipnych policjantach!? ja wiem ze ostatnio t
                    > o
                    > modne miec problemy z orientacja. ja nie mam, wiec co do tematu maja dowcipy
                    > policjantow??

                    Przypadek juz byl calkiem niedawno, linka Ci teraz nie znajde, ale generalnie
                    pana policjanta interesowaly pikantne szczegoly dotyczace orientacji a nie sama
                    sprawa z ktora przyszedl poszkodowany.
                    Przy okazji - jak myslisz, dlaczego tyle kobiet ma problemy ze zgloszeniem
                    gwaltu ? Bo automatycznie staja sie 'zdzirami'.

                    > I co powie? Ze mnie zgwalcil?!! Albo ze jestem gejem? i co z tego??? Masz
                    > kolegów, którzy szykanują zgwałconych albo gejow?
                    >

                    Mam propozycje, popytaj wsrod kolegow o ich nastawienie do gejow albo
                    zgwalconych. Albo jeszcze lepiej - zrob eksperyment i 'tak dla zartu' powiedz
                    im, ze zostales zgwalcony. Przeciez jestes twardy, prawda ?

                    >
                    > pieprzenie :)

                    Komentujacy obserwator ..

                    > taaaa i prezio nie zauwazyl ze biedna gwalcona kobiecina nagle zaprasza na
                    > "je..nko na wiezy"...

                    Znowu twierdzisz ze zaprasza, a ona po prostu przy kolejnym razie stwierdzila ze
                    to nagra. Zwrot 'zerzne na wiezy' padl z ust prezia (tak przynajmniej lezy w
                    artykule, jak masz inne zrodla lub byles przy tym obecny to sie pochwal).



          • leszlong Re: To się stało mojej żonie 15.04.08, 14:48
            @nroht: A pan prezydent też jest zdzirą!! Tyle lat zdradzał swoją żonę i jej o
            tym nie powiedział!! Ponad 6 lat używał sobie inne kobiety!!
            • nroht Re: To się stało mojej żonie 15.04.08, 15:04
              no właśnie! świnia nie?
      • dwakilo Re: To się stało mojej żonie 15.04.08, 12:27
        Przeciez to jest przestępstwo. Piszesz: świadczyła usługi seksualne za prace.
        Moze sam chciałbys swiadczyc takie uslugi swojemu szefowi. Pewnie byloby to w
        porzadku
      • hakdil Re: To się stało mojej żonie 15.04.08, 12:58
        Popieram Wodnika.Rozpłakałam sie,ale ze śmiechu,czytając
        tę "historyję milosną".6 lat facet dupczy babę,a ona mężowi ani
        słowa o tym?Ale widocznie to małzenstwo to była fikcja ,a ona miała
        z Czesiem regularny romans.Jedno mnie dziwi bardzo:że nie zostawiła
        pracy,jesli ją molestował.Znalazłąby inną,miała męża,nie musiała się
        zastanawiac,z czego życ.Mieszkałam na stancji i byłam sama,dwa razy
        zostawiałam robotę,bo był mobbing.Mam inne priorytety i nie pozwalam
        sobie na jeżdzenie po mnie jak po łysej.Naprawdę,nie wspołczuję ani
        tej kobiecie,ani temu jej rogaczowi...I była w ciąży ,kiedy jej to
        robił ,a ona nic???No żesz ....nie rozumiem tego małżeństwa...
        • obywatel_piszczyk 6 lat facet dupczy babę 15.04.08, 13:43
          hakdil napisała:

          > Popieram Wodnika.Rozpłakałam sie,ale ze śmiechu,czytając
          > tę "historyję milosną".6 lat facet dupczy babę,a ona mężowi ani
          > słowa o tym?Ale widocznie to małzenstwo to była fikcja ,a ona miała
          > z Czesiem regularny romans.Jedno mnie dziwi bardzo:że nie zostawiła
          > pracy,jesli ją molestował.Znalazłąby inną,miała męża,nie musiała się
          > zastanawiac,z czego życ.Mieszkałam na stancji i byłam sama,dwa razy
          > zostawiałam robotę,bo był mobbing.Mam inne priorytety i nie pozwalam
          > sobie na jeżdzenie po mnie jak po łysej.Naprawdę,nie wspołczuję ani
          > tej kobiecie,ani temu jej rogaczowi...I była w ciąży ,kiedy jej to
          > robił ,a ona nic???No żesz ....nie rozumiem tego małżeństwa...

          Najwyraźniej przez 6 lat zastanawiała co lepsze - seks z preziem i ciepła
          posadka, czy szczerość wobec męża.
        • leszlong Re: To się stało mojej żonie 15.04.08, 14:55
          @hakdil: A dlaczego przez 6 lat pan prezydent nie pochwalił sie swojej żonie, iż
          chędoży inne kobiety? Brakowało mu nagle odwagi?
          • nroht Re: To się stało mojej żonie 15.04.08, 15:09
            oho - nauczyles sie korzystac z ctrl+c i ctrl+v??
            • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: To się stało mojej żonie 15.04.08, 16:28
              Łał, a ty z ctrl+f ...
              • nroht Re: To się stało mojej żonie 15.04.08, 17:09
                wiem wiem. cale zycie marzysz by kontrolowac f.uty ;)
                • nroht Re: To się stało mojej żonie 15.04.08, 17:15
                  nieee no... poniosło mnie. przepraszam.
                  • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: To się stało mojej żonie 15.04.08, 17:29
                    Po 6 minutach. Good timing.
                    • nroht Re: To się stało mojej żonie 15.04.08, 17:33
                      no gryzlo mnie to chwile...
          • trelee_morelee Re: To się stało mojej żonie 15.04.08, 20:09
            leszlong napisał:

            > @hakdil: A dlaczego przez 6 lat pan prezydent nie pochwalił sie
            swojej żonie, i
            > ż
            > chędoży inne kobiety? Brakowało mu nagle odwagi?
            Brakuje Ci logiki. Twoje pytanie ma się nijak do problemu.
        • trelee_morelee Re: To się stało mojej żonie 15.04.08, 19:37
          Ta pani zabiegała o to, żeby pracować blisko prezydenta!
          Jeśli "molestowanie" i "gwałt" okupywała takim ciężkim stanem
          psychicznym, dlaczego poruszała wszelkie znajomości, żeby pracować
          na tym stanowisku, kiedy z powodu wykorzystywania stanowiska
          służbowego do załatwiania spraw o innym charakterze została
          przeniesiona na inne? Daleko od prezydenta.Miała tam spokój. Pensję
          tę samą. Udało jej się wrócić w szpony swgo rzekomego oprawcy po
          kilku tygodniach, w wyniku swoich własnych, intensywnych starań.
          Ta pani na każdym kroku podkreślała swoją zażyłość z prezydentem. To
          od niej wiem, że byli po imieniu.Chwaliła się tym, bo nigdy nie była
          przeze mnie pytana o to co sama rozgadywała.Każda rozmowa z tą panią
          oznaczała aspekty seksualne i niewybredne żarty o tym samym
          charakterze. Nie wiem czy "Anna" była faktycznie zgwałcona, jeśli
          tak, niech sprawcę dosięgnie wysoka kara.Sprawiedliwość powinna
          zatriumfować.
          W każdym razie znając Panią "Annę" trudno jest być tak
          jednoznacznym w opiniach jak większość internautów w tym wątku.
          Wyżej ktoś pisał, że najpierw była "zgwałcona" a potem było nagranie
          miłosne o wieży. Nic z tego. Ta pani kilka dni temu wróciła do
          pracy, nagranie z wieży nie jest z czasu po "gwałcie" ale przed nim.
          Podkreślam, że nie znam prawdy, ale gdy widzę tę pewność bijącą z
          postów, to śmiem twierdzić, że jest ona niejako na kredyt i z dużym
          zapasem.
          • stary_zwyrodnialec Re: To się stało mojej żonie 15.04.08, 20:03
            trelee_morelee napisała:


            > Podkreślam, że nie znam prawdy, ale gdy widzę tę pewność bijącą z
            > postów, to śmiem twierdzić, że jest ona niejako na kredyt i z dużym
            > zapasem.

            Takie nastały czasy. Jedno zeznanie kobiety lub dziecka sprawia, że mężczyzna
            może wpaść w poważne tarapaty. Uważam, że została przekroczona granica, powyżej
            której idea walki z przemocą seksualną, zachowaniami pedofilskimi itp.
            przekroczyła granice śmieszności.
      • obywatel_piszczyk otóż to! nic dodać, nic ująć. 15.04.08, 13:37
        jancio.wodnik napisał:

        > Artykuł-wyciskacz łez ;)
        >
        > Wierze tej pani, ze nie miała przyjemnosci z sexu z preziem, ale to
        > nie znaczy że była gwałcona. Swiadczyła usługi seksualne w zamian za
        > inne korzysci, w tym wypadku pracę i jakoś przez 6 lat nie przyszło
        > jej do głowy, że może wymiksować się z tego układu. W końcu
        > przyszedł dzień, że układ okazał się zbyt uciążliwy i pani pękła.
        >
        > Jak nie spojrzeć na sytuację prezio nie powinien był bzykać
        > pracownic i za to należy mu się kara. Kwestia rzekomej krzywdy
        > pracownic to odrębna sprawa.
    • pola44 Re: To się stało mojej żonie 15.04.08, 11:25
      Życzę Państwu wytrwałości w dążeniu do ukarania tej Św..ni, która tak
      skrzywdziła P. Anię!
      • gniewomierz Re: To się stało mojej żonie 15.04.08, 11:41
        pola44 napisała:

        > Życzę Państwu wytrwałości w dążeniu do ukarania tej Św..ni, która
        tak
        > skrzywdziła P. Anię!

        Biedna Pani Ania, drobna, niewinna istotka... Co za bestia
        skrzywdziła takiego aniołka. :-(
    • erroid To się stało mojej żonie 15.04.08, 11:25
      ja bym temu gnojowi nie odpuścił, jest tyle form odpłacenia pięknym za nadobne...
    • vovv Współczuję panu Tomaszowi... 15.04.08, 11:37
      żona go zdradziła, oj nieładnie, teraz to jego problem, co z tym
      zrobi... został facet ośmieszony - tragedia...
      • kadazan Re: Współczuję panu Tomaszowi... 15.04.08, 12:05
        Ale nie o to tu chodzi przecież...
    • dwakilo jaka psycholożka? 15.04.08, 12:24
      nie ma takiego słowa. Jest psycholog
      • nroht Re: jaka psycholożka? 15.04.08, 12:27
        bo moze to jakas fajna loszka?? ;)
      • gniewomierz Re: jaka psycholożka? 15.04.08, 12:27
        dwakilo napisał:

        > nie ma takiego słowa. Jest psycholog
        Wytłumacz to tym wszystkim zakompleksionym feministkom i
        dziennikarzom, którym wydaje się, że używając takiej nowomowy są
        niezwykle nowocześni i postępowi.
    • mppmpp Szacunek dla pokrzywdzonych. 15.04.08, 12:27
      Rzyczywiscie pokutuje w polsce iscie sredniowieczna mysl, ze zgwałcona kobieta
      jest "brudna". Sredniowecze.
      Wielu ludzi nie traktuje gwałtu jak zbrodni. A gwałt to zbrodnia, porownywalna z
      zabojstwem.
      Sprawcy życzę dobrej celi z wieloma "uciechami"...
      • gniewomierz Re: Szacunek dla pokrzywdzonych. 15.04.08, 12:29
        mppmpp napisał(a):

        > Rzyczywiscie pokutuje w polsce iscie sredniowieczna mysl, ze
        zgwałcona kobieta
        > jest "brudna". Sredniowecze.
        > Wielu ludzi nie traktuje gwałtu jak zbrodni. A gwałt to zbrodnia,
        porownywalna
        > z
        > zabojstwem.
        > Sprawcy życzę dobrej celi z wieloma "uciechami"...

        Pamiętaj, że do czasu udowodnienia popełnienia czynu obowiązuje
        domniemanie niewinności, które wiele wypowiadających się tu osób ma
        za nic.
        • nroht Re: Szacunek dla pokrzywdzonych. 15.04.08, 12:46
          no jak to? przeciez to kobieta! kobieta powidziala ze ja zgwalcil! no to musi
          zgwalcil! znaczy winny! i tak dalej...
          • por1 Re: Szacunek dla pokrzywdzonych. 15.04.08, 13:25
            No troche faktów i dowodów przedstawiono.Jeśli tego nie dostrzegasz
            to cos z Toba nie tak.
            • nroht Re: Szacunek dla pokrzywdzonych. 15.04.08, 13:56
              jak myślisz - dostrzegam czy nie? jeśli myślisz czy nie to cos z Tobą nie tak.
            • trelee_morelee Re: Szacunek dla pokrzywdzonych. 15.04.08, 22:07
              por1 napisał:

              > No troche faktów i dowodów przedstawiono.Jeśli tego nie
              dostrzegasz
              > to cos z Toba nie tak.
              Jakich? Coś przeoczyłam?
        • mppmpp Re: Szacunek dla pokrzywdzonych. 15.04.08, 12:48
          dlatego napisałem "sprawcy" (znaczenie ogolnie znane: ten który coś uczynił) i
          dlatego napisałem "pokrzywdzonych" ( ci, których dotknęło nieszczęście). W
          analizowanym przypadku wszystko może być odwrotnie.
          Nie dokonałem osądu!
          Wyraziłem jedynie nadzieję, że kara będzie dotkliwa i adekwatna do ohydy czynu
          lub czynów.
          Mam nadzieję, że niezawisły sąd osądzi i skaże winnych.
          • tw_wielgus Re: Szacunek dla pokrzywdzonych. 15.04.08, 13:03
            mppmpp napisał(a):

            > dlatego napisałem "sprawcy" (znaczenie ogolnie znane: ten który
            coś uczynił) i
            > dlatego napisałem "pokrzywdzonych" ( ci, których dotknęło
            nieszczęście). W
            > analizowanym przypadku wszystko może być odwrotnie.
            > Nie dokonałem osądu!
            > Wyraziłem jedynie nadzieję, że kara będzie dotkliwa i adekwatna do
            ohydy czynu
            > lub czynów.
            > Mam nadzieję, że niezawisły sąd osądzi i skaże winnych.

            Oby tak się stało i oby kara w przypadku gdy zarzuty się potwierdzą
            była adekwatnia do czynu. Dobrze, że taki artykuł zaostał napisany,
            dotknął on problemu, który jest "cichym tabu".
    • maurycyzulicy Ok Tomasz masz to umnie 15.04.08, 12:36
      . Ja sie nie będę zadawał z mężatkami Jak kobitka ma ochotę na sex to zażądam
      aby pokazała świadectwo rozwodu. Szkoda mi cie Tomku. Wasze małżeństwo sie
      rozpadnie sie. Na razie macie szanse na duże odszkodowanie, ale jak to nie
      wypali i kasy nie będzie od Prezydęta to kicha. Czarno to widzę waszą przyszłość
      wspólną. Sorry wybacz ale tak jest
      • ab03 Re: Ok Tomasz masz to umnie 15.04.08, 12:49
        ciemny lud wszystko kupi i znowu kupil.

        Pani mogla krzyczec jak prezio ja "gwalcil" w koncu wspomniala o spermie na
        biurku scieranej przez sekretarke. wiec rzecz dziala sie tez w gabinecie.
        krzyczec wezwac pomoc za wszelka cene NIE DAC SIE. przeciez nie byla
        zakneblowana ani zwiazana.

        no chyba ze "pierwszy raz" byl na slynnej wiezy ale w jaki sposob sie to odbylo
        ? prezio powiedzial "chodz na wieze cos ci powiem" ? i poszla ?
      • ona_89 Re: Ok Tomasz masz to umnie 15.04.08, 15:24
        ogolnie masz dziwne podejscie ;) swiadectwa zazadasz ... ;D eh ....
        odszkodowania to moglby jedynie oczekiwac prezydent ... za taka
        akcje.
    • anna-76 To się stało mojej żonie 15.04.08, 12:55
      w całej Polsce jest takich h...w tysiące .
      W firmach , urzędach .
      Co robią panie feministki ? Czy tylko w sprawie aborcji się
      odzywają ?
      Tych panów nalezy pozbawiać narządów .
      • letalin Transakcja 15.04.08, 13:33
        Ja to widzę prosto jako transakcję:
        Pani odnosiła wtórne korzyści z wieloletniego układu jaki stworzyła
        razem ze swoim szefem, który zadowalał się pierwotą gratyfikacją
        jaką daje kopulacja.
        Układ był między dwiema dorosłymi osobami w pełni świadomymi swoich
        czynów i ich konsekwencji. W tym układzie dwie strony wymieniały
        usługi. Nie był to układ symetryczny , więc rozpadł się z hukiem w
        chwili gdy przewidywane zyski z jednostronnego zerwania umowy
        okazały się większe.

        Nie ma tu żadnej skomplikowanej psychologii , głębi i urazu
        duchowego. Są zyski i straty.
        Wiele dobrowolnych asymetrycznych związków damsko-męskich tak
        funkcjonuje. Takich gdzie jest duża róznica statusu społecznego,
        wieku, majątku...Trwają dopóki się to opłaca.

        Na dzisiaj nie ma żadnego dowodu, że pani nie akceptowała takiej
        wymiany , oraz że była do tego zmuszana przez drugą stronę.

      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: To się stało mojej żonie 15.04.08, 22:32
        > Co robią panie feministki ? Czy tylko w sprawie aborcji się
        > odzywają ?

        Dobre pytanie w gruncie rzeczy. Jak się czyta publikacje feministyczne w
        internecie, to aborcja jest rzeczywiście głównym problemem, jaki tam się
        porusza. To to samo, co robią działacze katoliccy - tylko w drugą stronę: oni
        też głównie gardłują o aborcji, zamiast się zająć czymś konkretnym. Aborcja to
        miły temat do gradłowania: dużo się człowiek nie narobi ;)
    • por1 To się stało mojej żonie 15.04.08, 13:37
      Dla mnie to ewidentne wykorzystanie statusu władcy i pana.Nie wiem
      czy go ta czy inna pani prowokowała(to slowo tez bywa wykorzystywane
      zbyt czesto przez bandziorów)Wówczas prawo broni agresora.Ale
      pomijam wsystkie inne sytuacje, ten facet to istne prymitywne bydle.
      Na pewnym poziomie intelektualnym, na pewnych stanowiskach to rzecz
      nie do pomyślenia, a co dopiero do dopuszczenia sie takiego czynu?.
      Jak taki zwyrodnialec ,prymitywny buhaj doszedl do takiego
      stanowiska?. Takich powinno sie izolować i kastrować.
    • ml130676 Gwałt czy molestowanie? 15.04.08, 13:40
      To jak w końcu było? Bo jakoś nie wyobrażam sobie gwałtu w gabinecie
      prezydenta. Chyba, że po godzinach, ale o "normalnej" porze to chyba
      ofiara powinna krzyczeć, biec na policję, zawsze można zbadać DNA
      itd. Dziwne, że zgwałcona tak późno zgłosiła swoją sprawę. Tu jest
      jakieś "pomieszanie z poplątaniem" - nie wiadomo, czy najpierw
      zgwałcił, a potem molestował, czy najpierw molestował, a na koniec
      zgwałcił? I czy pani owa przypadkiem nie liczyła na zadośćuczynienie
      swoim krzywdom poprzez załatwienie jakiejś sprawy, prezydent nie
      wywiązał się, więc pani przestała milczeć i wybuchła afera? Coś tu
      się nie składa.
      • trelee_morelee Re: Gwałt czy molestowanie? 15.04.08, 20:28
        Ta pani twierdzi, że gwałt miał miejsce w domu, w czasie, kiedy ona
        przebywała na wielomiesięcznym zwolnieniu lekarskim.
    • margot_28 To się stało mojej żonie 15.04.08, 13:49
      Interesujące....z tego, co sobie przypominam z reportaży TVN, pani wcale nie
      była biernym uczestnikiem tych "wulgarno-lubieżnych" rozmów, odniosłam wrażenie,
      że wprost przeciwnie,momentami wręcz ich inspiratorką. Swoją drogą Aneta K.,
      która "ją odnalazła i wsparła", nie stanowi dla mnie żadnego autorytetu.
      Przypominam sobie jej wizytę w studiu "Teraz my", kiedy na pytanie T.
      Sekielskiego, dlaczego sobie nie poszukała innej pracy, odpowiedziała pytaniem:
      "miałam zostać sprzątaczką za 800 zł", czy coś w ten deseń....Jak dla mnie bez
      komentarza.....
      PS Do wszystkich ewentualnych oburzonych: gwałt jest czymś absolutnie nagannym,
      godnym potępienia i kary, pod warunkiem, że jest gwałtem.
      • obywatel_piszczyk układ handlowy czyli coą za coś? 15.04.08, 13:54
        margot_28 napisała:

        > Interesujące....z tego, co sobie przypominam z reportaży TVN, pani wcale nie
        > była biernym uczestnikiem tych "wulgarno-lubieżnych" rozmów, odniosłam wrażenie,
        > że wprost przeciwnie,momentami wręcz ich inspiratorką. Swoją drogą Aneta K.,
        > która "ją odnalazła i wsparła", nie stanowi dla mnie żadnego autorytetu.
        > Przypominam sobie jej wizytę w studiu "Teraz my", kiedy na pytanie T.
        > Sekielskiego, dlaczego sobie nie poszukała innej pracy, odpowiedziała pytaniem:
        > "miałam zostać sprzątaczką za 800 zł", czy coś w ten deseń....Jak dla mnie bez
        > komentarza.....
        > PS Do wszystkich ewentualnych oburzonych: gwałt jest czymś absolutnie nagannym,
        > godnym potępienia i kary, pod warunkiem, że jest gwałtem.
    • sonix24 dranie katole 15.04.08, 13:52
      Na takie skur....ństwa stać tylko zboków katoli. Bo najwięcej takich
      bydlaków, jak ten prezydent kryje się za zasłoną religii, gdyż sami
      ze swoim draństwem nie poradziliby sobie. Musi być jakaś wyższa
      instancja, pod której obronę w razie czego można się uciec.
      • tw_wielgus Re: dranie katole 15.04.08, 14:16
        sonix24 napisał:

        > Na takie skur....ństwa stać tylko zboków katoli. Bo najwięcej
        takich
        > bydlaków, jak ten prezydent kryje się za zasłoną religii, gdyż sami
        > ze swoim draństwem nie poradziliby sobie. Musi być jakaś wyższa
        > instancja, pod której obronę w razie czego można się uciec.

        Twój post nie powinien zostać bez odpowiedzi.
        Stul pysk - oto ona....
      • opornik4 Re: dranie katole 16.04.08, 05:22
        sonix24 napisał:

        > Na takie skur....ństwa stać tylko zboków katoli. Bo najwięcej
        takich
        > bydlaków, jak ten prezydent kryje się za zasłoną religii, gdyż sami
        > ze swoim draństwem nie poradziliby sobie.

        Tu przesadziles - niby kazdy temat jest dobry,byle moc
        tylko "katolom" dokopac,ale...
        Pan prezydent,to chyba z Twojej formacji byl.
        Nie na takie wyczyny,jak udzial w Mszy - stac czerwone szuje.
        • gniewomierz Re: dranie katole 16.04.08, 07:05
          opornik4 napisała:


          > Nie na takie wyczyny,jak udzial w Mszy - stac czerwone szuje.

          I wyszło szydło z worka. Nie dość, że głupią kobietą jesteś, to jeszcze
          odchylenia prawicowe czynią cię jeszcze bardziej ułomną psychicznie.

    • strzelec51 Co miałam mu powiedzieć? 15.04.08, 13:55
      "ANNA
      Co miałam mu powiedzieć? "Kochanie, prezydent mnie zgwałcił".

      ****
      Dokladnie to miala mu powiedziec! To co sie wydarzylo. Powiedziec
      mezowi i zglosic natychmiast na policje.

      Jest cos monstrualnie chorego i zaklamanego w spoleczenstwie
      polskim - rzekomo gleboko katolickim - skoro w tak jaskrawych
      przypadkach pogwalcenia fundamentalnych zasad moralnosci i prawa
      kobieta boi sie pisnac slowem, boi sie reakcji meza, nie wierzy, ze
      instytucje ochrony prawa i wymiaru sprawiedliwosci stana w jej
      obronie.

      Swiadczy to - z jednej strony - o zacofaniu moralnym spoleczenstwa
      polskiego; z drugiej strony - o niedorozwoju instytucji ochrony
      prawa.

      Dobry znak, ze jeden facet sie obudzil! Niedobrze, ze wczesniej spal.
      • priller Re: Co miałam mu powiedzieć? 15.04.08, 14:12
        strzelec51 napisał:

        > Jest cos monstrualnie chorego i zaklamanego w spoleczenstwie
        > polskim - rzekomo gleboko katolickim - skoro w tak jaskrawych
        > przypadkach pogwalcenia fundamentalnych zasad moralnosci i prawa
        > kobieta boi sie pisnac slowem, boi sie reakcji meza, nie wierzy,
        ze
        > instytucje ochrony prawa i wymiaru sprawiedliwosci stana w jej
        > obronie.
        >
        > Swiadczy to - z jednej strony - o zacofaniu moralnym spoleczenstwa
        > polskiego; z drugiej strony - o niedorozwoju instytucji ochrony
        > prawa.
        >
        > Dobry znak, ze jeden facet sie obudzil! Niedobrze, ze wczesniej
        spal.

        szkielet charakterologiczno-morlany obojga tych ludzi bardzo mnie
        zniecheca. malkowski to bez watpienia menda, ale tych dwoje zamiast
        wspolczucia wzbudza zlosc.
      • priller Re: Co miałam mu powiedzieć? 15.04.08, 14:13
        bingo.

        zastanawia mnie, po co kobiecie taki maz i po co facetowi taka zona.

        strzelec51 napisał:

        > "ANNA
        > Co miałam mu powiedzieć? "Kochanie, prezydent mnie zgwałcił".
        >
        > ****
        > Dokladnie to miala mu powiedziec! To co sie wydarzylo. Powiedziec
        > mezowi i zglosic natychmiast na policje.
        >
        > Jest cos monstrualnie chorego i zaklamanego w spoleczenstwie
        > polskim - rzekomo gleboko katolickim - skoro w tak jaskrawych
        > przypadkach pogwalcenia fundamentalnych zasad moralnosci i prawa
        > kobieta boi sie pisnac slowem, boi sie reakcji meza, nie wierzy,
        ze
        > instytucje ochrony prawa i wymiaru sprawiedliwosci stana w jej
        > obronie.
        >
        > Swiadczy to - z jednej strony - o zacofaniu moralnym spoleczenstwa
        > polskiego; z drugiej strony - o niedorozwoju instytucji ochrony
        > prawa.
        >
        > Dobry znak, ze jeden facet sie obudzil! Niedobrze, ze wczesniej
        spal.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka