Dodaj do ulubionych

Jedni w Irlandii, drudzy piją

18.04.08, 19:59
Dlaczego szmatławiec wyborcza tak podkreśla i uważa za najważniejszą tę
najgorszą część emigracji, czyli na "wyspy"? Dlaczego np. nie pisze prawie nic
o Norwegii?
Bo w Norwegia ma własny język, w przeciwieństwie do owcopasów irlandzkich,
którzy stracili własny język, mówią po angielsku, i wyborca uważa że to jest
po prostu suuuuper!
Obserwuj wątek
    • przekorny_plus Jedni w Irlandii, drudzy piją 18.04.08, 21:25
      Wiara w potęgę dyplomu studiów wyższych okazuje się tak powszechna, że żywi ją
      nie tylko ksiądz proboszcz, ale także pani Milewicz. I nie zakłóca jej
      świadomość, że magistrowie z Korytowa myją garnki w Irlandii. Nie lepiej by było
      dobrą szkołę zawodową w Choszcznie otworzyć, zamiast wagarowiczów do gimnazjum,
      a potem do liceum z pomocą strażników zapędzać?
      • rs_gazeta_forum Re: Jedni w Irlandii, drudzy piją 19.04.08, 00:24
        Zgadzam się, że są ludzie, którzy mimo tego, że się kształcili, nic z tego nie
        mają - i powinni zamiast do szkoły, od dziecka iść do zawodu.
        Jesteś żywym przykładem.
        • robert.zimnicki Re: Jedni w Irlandii, drudzy piją 08.05.08, 10:20
          A ja Ci gwarantuje, ze magistra moze zrobic byle kto, wystarczy spojrzec na
          ekonomistow. Kucie na pamiec ksiazek (przez piec lat - zeby zaliczyc przedmiot),
          smieszne prace zaliczeniowe pisane na temat bezrobocia, smieszne dyplomy
          magisterskie o plynnosci finansowej przedsiebiorstw (przepisywane z ksiazek, a
          nie z publikacji - bo w ekonomii nie ma czegos takiego).....

          A jesli do ogolniaka zaganiali sila (obowiazek ksztalcenia do 18 roku zycia), to
          potem apetyt (ambicja) rosnie i delikwent nie bedzie juz sobie raczek brudzil
          praca, tylko chce zostac ekonomista.

          Na szczescie nie dotyczy to kierunkow zawodowych, gdzie poziom trudnosci
          powoduje, ze po pierwszy semestr jest, na swoj sposob, sitem i selekcja.

          A ze pracy dla inzynierow nie bylo w POlsce, to wina byyyznezmenow - zakladaja
          biznes, o ktorym nie maja pojecia, boja sie przyjmowac do pracy ludzi
          madrzejszych od siebie, a tym ktorym udalo sie zalapac placa smieszne
          wynagrodzenie, sami zas maja kase na swoje liksusy - w koncu sa byyyznezmenamy.
          Efekt = dla przykladu serwis gumtree i podane w nim ogloszenia, coz za perelki -
          firma chemiczna poszukuje chemika z mile widziana znajomoscia chemii, lub serwis
          naprawy telefonow komorkowych w warszawie zatrudni chetnych z mile widziana
          znajomoscia podstaw elektroniki........
          To jak w tym kraju ma byc praca dla specjalistow, skoro nie trzeba miec zadnej
          wiedzy, a wiedza specjalistyczna jest niemile widziana?

          • lahdaan to tylko ewolucja rynku pracy 08.05.08, 15:34
            od 20% bezrobocia do "braku rąk do pracy".

            Dotychczas to uniwersytet kształcił pracownika - ogólnie, na modłę "klasycznej
            wiedzy uniwersyteckiej". Biznes - zacofany, mało wyspecjalizowany i w obliczu
            braku konkurencji nie potrzebował zaś lepszych pracowników.

            Obecnie coraz częściej można zauważyć, że to sam biznes próbuje kształcić
            pracownika w potrzebnym sobie kierunku. Uniwersytet daje podstawy teoretyczne,
            kształci ogólne umiejętności analityczne, rachunkowe i in., ale to dopiero sama
            firma - paradoksalnie - dostosowuje pracownika do rynku pracy. To efekt "braku
            rąk do pracy", coraz wyższej konkurencji [powstałej po akcesji do UE], zmiany
            charakteru gospodarki i in.

            Co jest jeszcze do zrobienia to to by:
            1. biznes zainteresował się swoimi pracownikami już na etapie ich edukacji
            [licea profilowane, edukacja wyższa] - co jest coraz częściej spotykane;
            2. zrezygnowano z "klasycznej wiedzy uniwersyteckiej" na rzecz wiedzy
            rozwojowej, "korytarzy" wiedzy - kształtujących lecz nie determinujących.
            • sselrats Re: to tylko ewolucja rynku pracy 08.05.08, 17:18
              Klasyczna wiedza uniwersalna z polskiej szkoly wyzszej w polaczeniu
              z otwartoscia umyslu i ciaglym uczniem sie jest stosowalna
              bezposrednio w ekonomicznie rozwinietych krajach zachodnich, pod
              warunkiem znajmosci jezyka.

              Model klasycznej wiedzy uniwersalnej podtrzymywany jest np. w
              Finlandii i ma on duze lepsze rezultaty na szeroka i przyszlosciowa
              skale niz np. amerykanski system dostosowany do potrzeb rynku.

              Elementarnym problemem Polski jest raczkujaca ekonomia, ktora
              potrzebuje dziesiatek lat aby odbic sie od dna komuny. Tego sie nie
              przeskoczy i kilka pokolen bedzie borykalo sie z problemami tej
              nieniormalnosci.
        • fraps Re: Jedni w Irlandii, drudzy piją 08.05.08, 15:03
          > Jesteś żywym przykładem.
          Ach, erystyka.

          Jesli chodzi o artykul:
          "Co można zrobić, aby u księdza było więcej ludzi wykształconych?

          - Zlikwidować gimnazja. Przywrócić wiejskie szkoły ośmioklasowe. Czy ktoś się ośmieli to zrobić - nie wierzę."
          Bylbym za, gdyz uwazam gimnazjum za stracony czas, ktory lepiej wykorzystaloby sie w liceum. Zreszta nie tylko ja

          "Zresztą choć w naszej gminie jest słaby rozwój gospodarczy, każdy, kto chce, bez trudu znajdzie pracę.

          Np. jaką?

          - Zakłady produkujące garnki szukają ludzi do prostej pracy fizycznej. Dowożą z odległości 50 km. Naprawdę u nas nie pracują ci, KTORZY NIE CHCA." [podkreslenie moje]
          Jak czytam takie artykuly, az sie noz w kieszeni otwiera. Czemu wszyscy (w tym ci z naprawde ciezka moim zdaniem praca, jak kasjerzy w hipermarketach) maja placic na takich obibokow? Kiedy doczekamy sie czasow, w ktorych zasilki zostana zlikwidowane?
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Zawodówki 19.04.08, 11:04
        @przekorny_plus:
        A ja się zgadzam. Ludzie w trudnej sytuacji materialnej muszą w liceum i na
        studiach zależeć od pomocy materialnej. Zdolni niech studiują, ale pewnie jest
        wielu ludzi, którzy lepiej znaleźliby się w jakimś konkretnym zawodzie: Niech
        robią zawodówkę, mają fach i własne pieniądze w ręku. Potem mogą dorobić maturę
        i wyższe wykształcenie. Produkcja magistrów na zmywak jest bez sensu.
        • rs_gazeta_forum Re: Zawodówki 19.04.08, 21:02
          anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:
          > ... Produkcja magistrów na zmywak jest bez sensu.

          Anuszka, Ty to masz fart, że ktoś nie założył, że nie będziesz magistrem na
          zmywak i dał Ci skończyć studia.
          • fedorczyk4 Re: Zawodówki 19.04.08, 21:13
            Problem moze jednak polega tez troche na tym ze nasze polskie
            zawodowki ksztalcily ludzi w technologiach sredniowiecznych i ze
            zalozenie dobrych zawodowek laczy sie z ogromnym kosztem
            wprowadzenia do nich nowych technologii? Wiec lepiej i taniej bylo
            technika i zawodowki polikwidowac. Znam wiele osob z wyzszym
            wyksztalceniem ktore zaczynaly "na zachodzie" robote od zmywaka, ale
            albo sie wybily, albo po odlozeniu pieniedzy wrocily, jak te o
            ktorych mowi proboszcz. Jak by na to nie patrzec jest to w wielu
            przypadkach sprawa mentalnosci, umiejetnosci przestawienia sie na
            samodzielne dzialania, a unas jest cale poltora pokolenia ktore tego
            nie potrafi. Zreszta nie tylko u nas, we wszystkich karajch w
            ktorych marchewke dawano za sam fakt istnienia, problem jest ten
            sam. Pewna kategoria ludzi nie potrafi pracowac i juz.
            • kretowski W zawodówkach to tylko sie rozrabiało 20.04.08, 12:33
              A teraz rolę zawodówek przejęły gimnazja i gorsze licea.
              A kiedyś pracowałem w warsztacie produkującym meble i najgorsze dwa
              ćwoki-majsterklepki były po takiej zawodówce mechanicznej a najlepsi pracownicy
              po studiach niepełnych.
              • aron2004 Re: W zawodówkach to tylko sie rozrabiało 08.05.08, 09:03
                trzeba wprowadzić akcyzę na studia np. 50% wartości czesnego.
            • lahdaan np. zawód - informatyk 08.05.08, 15:48
              fedorczyk4 napisała:

              > Problem moze jednak polega tez troche na tym ze nasze polskie
              > zawodowki ksztalcily ludzi w technologiach sredniowiecznych i ze
              > zalozenie dobrych zawodowek laczy sie z ogromnym kosztem
              > wprowadzenia do nich nowych technologii?

              A ja pójdę dalej i zapytam: czy wszystkie zawody wymagają studiów wyższych? Czy
              przeciętny - weźmy na to - informatyk w codziennej pracy wykorzystuje całą
              wiedzę zdobytą na studiach? Może lepiej byłoby by na studiach wykładana była
              jedynie wiedza potrzebna do wykształcenia specjalisty - programisty, speca od
              sieci itp., zaś na etapie średnim - same podstawy.

              Wrócilibyśmy w ten sposób do tego czym miało by być studiowanie - pogłębianiem
              wiedzy z danego zakresu tematycznego, a nie zdobywaniem zawodu.
        • kretowski Ty widocznie się tylko "na zmywak" nadajesz 20.04.08, 12:30
          Albo nawet i nie to.
        • burlasino Kształcenie zawsze opłacalne 20.04.08, 13:23
          Produkcja głupich, niedouczonych magistrów jest zawsze bez sensu -
          w każdym miejscu i czasie (a komercjalizacja uczelni taki efekt,
          niestety, przynosi). Natomiast kształcenie magistrów kompetentnych
          i inteligentnych opłaca się zawsze, niezaleznie od tego czy od razu
          trafią na właściwą ścieżkę w życiu czy też przejściowo, szukając
          swojej drogi, pozmywaja trochę garnków lub pozamiatają ulice. Żaden
          uczciwie wykształcony magister nie ugrzęźnie bowiem przy
          zlewozmywaku na zawsze, a jeśli tak się stanie, to znaczy tylko, że
          dostał dyplom bezzasadnie.
          Ksztłacenie obywateli jest per saldo opłacalne dla każdego kraju i
          narodu, chyba, że chce się rozwijać i umacniać model społeczeństwa
          złożonego z wielkiej liczby ciemnych roboli tyrających na
          wykształconą nieliczną elitę.
          • megasceptyk Re: Kształcenie zawsze opłacalne 08.05.08, 08:26
            Tak, ten model chce się umacniać i to jest na rękę takim ludziom jak Kaczyński, Rydzyk oraz siłom takim jak USA i Watykan. Ten model nazwałbym modelem chrześcijańskim lub kościelnym. Świat chyba nie jest jeszcze gotowy na inny model. Może za kilka tysięcy lat...
        • armadillo.amarillo Re: Zawodówki 08.05.08, 20:29
          A nie myślicie, że to pchanie ludzi na studia to nie tylko produkcja magistrów?
          W ten sposób się ludziom pokazuje kawałek innego świata, że można żyć inaczej
          niż w tej nieszczęsnej wsi, między telewizorem a ławką przed sklepem, wyrywa się
          ich jakoś z tego popegeerowskiego marazmu. Potem taki student, nawet nie
          przesadnie zdolny i w studia zaangażowany przyjeżdża i dzieciakom pokazuje, że
          warto do szkoły chodzić, zrobić coś, żeby nie żyć z zasiłku.
          Ja inicjatywę bardzo popieram. Pozdrawiam.
    • borrka A tak ogolnie w glowce w porzadku ? 19.04.08, 11:28
      Co maja Irlandczycy do polskich cwokow, emigrujacych do podcierania dup ?

      To dzielny Narod, mogacy byc wzorem wytrwalego oporu wobec angolskiego bydla.
    • katrina_bush Zapomniana Polska to III Świat -nic dodać nic ująć 19.04.08, 21:25
      Zapomniana Polska to III Świat - nic dodać nic ująć.
    • burlasino Jaki interes ma autorka? 20.04.08, 13:11
      Autorka napisała: Z obojgiem polemizowały w "Gazecie" Joanna
      Staręga-Piasek i Irena Wóycicka, specjalistyki od polityki
      społecznej. Uważają, że Grabowska nie docenia biedy, natomiast
      Sierakowski ją instrumentalizuje po to, aby mobilizować zwolenników
      lewicy."

      A cóż to zarzut merytoryczny, że Sierakowski instrumentalizuje
      biedę? Chodzi o to czy jest ona czy nie i jakie są jej rozmiary, a
      nie jaki cel ma - zdaniem autorek - ktoś, kto tę biedę ujawnia i
      opisuje. To myślenie spiskowe, charakterystyuczne dla
      gomułkowszczyzny i jego "wody na młyn imperialistów
      zachodnioniemieckich". Pani Milewicz - trochę powagi! Jeśli tak
      jest, istotnie, jak pani napisała, że autorki polemik czynią
      Sierakowskiemu niemerytoryczny zarzut, to albo nie należy go
      powtarzać (zwłaszcza w lidzie tekstu) albo skrytykować!
    • martica wyspy to raj wlasnie dla takich wiesniakow 08.05.08, 09:14
      czemu tak malo ludzi wyjezdza z duzych miast,a szczegolnie z WAW. Jesli wyjedzaja, to na pewno nie po to zeby zamiatac i zmywac gary, ale widac 'maistowi' maja szacunek do siebie i cenia swoja wartosc, a wiesniaki tylko kompromituja Polske lapiac sie wszystkiego co wpadnie w rece :).
      Im sie oplaca przyjechac i zrobic sobie zakupy zywnosciwoe, bo w niektorych czesciach WAW mieso kosztuje tyle samo (lub niewiele mniej) niz na brytyjskiej prowincji. Wizyta u dentysty to srednio rownowartosc 50 funtow lub wiecej. Warszawiakom sie po prostu sie nie oplaca wyjezdzac na zarobek :D
      • martica Re: wyspy to raj wlasnie dla takich wiesniakow 08.05.08, 09:27
        A i jeszcze na dodatek maja raz na rok zapewniony zwrot do 50 fuuntow za wizyte u dentysty w naglych przypadkach. czemu mi nikt nie odda 200 zl za wizyte u dentysty, a place i na panstwowe i na prywatny pakiet z firmy.A u lekarza i tak musze zaplacic osobno.

        Traktuja ich lepiej niz pracujacych na Polske Polakow,a ciagle im zle.

        martica napisała:

        > czemu tak malo ludzi wyjezdza z duzych miast,a szczegolnie z WAW. Jesli wyjedz
        > aja, to na pewno nie po to zeby zamiatac i zmywac gary, ale widac 'maistowi' ma
        > ja szacunek do siebie i cenia swoja wartosc, a wiesniaki tylko kompromituja Pol
        > ske lapiac sie wszystkiego co wpadnie w rece :).
        > Im sie oplaca przyjechac i zrobic sobie zakupy zywnosciwoe, bo w niektorych cze
        > sciach WAW mieso kosztuje tyle samo (lub niewiele mniej) niz na brytyjskiej pro
        > wincji. Wizyta u dentysty to srednio rownowartosc 50 funtow lub wiecej. Warszaw
        > iakom sie po prostu sie nie oplaca wyjezdzac na zarobek :D
      • bambi7 miastowy się odezwał hehehe 08.05.08, 10:35
        Nie bój się - z dużych miast też sporo ludzi wyjeżdża, chociaż nie
        zawsze z powodu kasy.
        Sam spotkałem osoby pochodzące z zachodniej Polski (podobno takiej
        baaardzo bogatej w porównaniu do wschodniej), które po 2-3 latach
        siedzenia w Londynie niczym specjalnym się nie zajmowały. Powiem
        więcej - ich język angielski nie jest dość dobry, bo nawet do pracy
        biurowej nie chcą ich przyjąć (a są to ludzie po studiach -
        technicznych i nie-technicznych).

        Ja pochodzę z dużego miasta Polski wschodniej, jeśli ma to dla
        Ciebie jakieś znaczenie.
        • martica Re: miastowy się odezwał hehehe 08.05.08, 11:47
          @bambi7 - wlasnie dlatego wyjechali, bo nie znali jezyka angielskiego. Nie przeszkasza im, ze po studiach zajmuja sie pracami ponizej kwalifikacji. Nie wiem, moze pokonczyli filie uczelni-krzakow :). Jak znasz biegle kilka jezykow, w tym angielski i papier dobrej uczelni, to nie musisz wyjezdzac, bo znajdziesz dobrze platna prace. Zwroc tez uwage, ze napisalam glownie o WAW - tu sa inne realia. Jesli wyjezdzaja stad, to zgadzam sie, nie na zarobek i nie dla kasy, ale to tez napisalam ;).
          • czeczua Re: miastowy się odezwał hehehe 08.05.08, 15:05
            Wyjechali zwykli normalni ludzie, a ty uwazasz ze na prztyzwoitym
            poziomie moze zyc tylko absolwent renomowanej uczelni? Jestem w
            Anglii pol roku i widze ze z szacunkiem traktuje sie ludzi
            wykonujacych tak wydawaloby sie malo prestizowe zawody jak
            magazynier, sprzataczka, ochroniarz czy kierowca i sa godnie
            wynagradzani.
        • babaqba Re: miastowy się odezwał hehehe 08.05.08, 14:18
          bambi7 napisał: > Sam spotkałem osoby pochodzące z zachodniej Polski (podobno takiej
          > baaardzo bogatej w porównaniu do wschodniej) (...)

          Fakt. Polska zachodnia nie jest dużo bogatsza od wschodu. Wschód dostaje
          olbrzymie środki na swoje potrzeby, to widać w terenie: bogate domostwa,
          zaparkowane samochody. Polska zachodnia to niejednorodny teren: prócz
          gospodarnych wielkopolan są tam całe obszary zasiedlone przez "zabugoli", które
          radzą sobie równie źle, jak ściana wschodnia, zaś z powodu umiejscowienia na
          cywilizowanym zachodzie Polski, nie dostają takich zapomóg. Jakiego pochodzenia
          byli ci "niczym specjalnym się niezajmujący" Polacy zachodni?
    • jerry.uk Szacunek dla tego księdza! 08.05.08, 13:37
      robi co może, naprawde chce pomoc tym dzieciakom
    • linnvv Jedni w Irlandii, drudzy piją 08.05.08, 13:53
      12km do gimnazjum to tak dużo? Codziennie dojeżdżam 17km do szkoły i nie mam z
      tym problemu.
      Jak nie chcą się uczyć to ich strata, nikt ich do tego nie zmusi. A nawet jeśli
      chodziliby do gimnazjum bez chęci to tylko dostali by papierek na wykształcenie
      średnie I stopnia i nic by nie wyciągnęliby z edukacji. Stratą pieniędzy jest
      zmuszanie ludzi bez chęci do nauki - pensje nauczycieli też kosztują.
      • melmire Re: Jedni w Irlandii, drudzy piją 09.05.08, 02:21
        Zalezy jaki jest dojazd, bo jesli 4 autobusy dziennie, to 12 km to naprawde duzo.
    • wilczek1968 Państwo nie może zastąpić rodziny i pracy własnej 08.05.08, 15:48
      Może to brutalne, ale potrzebni są też śmieciarze i pomywacze. Widać ci z Korytowa właśnie tacy chcą być. Zwalanie wszystkiego na system jest nieporozumieniem. To przede wszystkim rodzina musi wychowywać, wskazywać wartości, cele w życiu, motywować. Skoro państwo pozwala na wegetację, to będą wegetować i taki model przejmą ich dzieci. Może gdyby te zasiłki skasować musieliby wziąć się do roboty?
    • sselrats Jedni w Irlandii, drudzy piją 08.05.08, 17:25
      "...ci jakoś wykształceni myślą o powrocie. Nawet sobie u nas
      działki pod dom kupują."

      Jak oni są wykształceni najlepiej widać po tym, ze myślą o powrocie.
      • damianbsc Re: Jedni w Irlandii, drudzy piją 08.05.08, 17:33
        Sytuacja wyglada tak: czlowiek, ktory ukonczyl studia nauka i posiada wiedze ten
        znajdzie prace za granicami RP, czlowiek, ktory ukonczyl studia przeslizgujac
        sie bedzie wykonywal marna prace. Znam pare architekt+informatyk, 1sze sprzata a
        drugie montuje radia w samochodach.
        Pozdrawiam
        Damian
    • primoultimo Jedni w Irlandii, drudzy piją 08.05.08, 19:22
      Ale bzdura. Ludzie niewyksztalceni wracaja - poniewaz maja bardzo mala mozliwosc
      awansu. To nie prawda tez, ze ludzie z wyzszym wyksztalceniem pracuja ponizej
      kwalifikacji - oczywiscie, sa np. ludzie po studiach filozoficznych i robia na
      zmywaku albo tacy bez ambicji.
      Polska traci kwiat najlepszych obywateli - tych z ambicjami, wyksztalconych - to
      taki, przepraszam za porownanie - Katyn w bialych rekawiczkach, zgotowany przez
      Polakow samym sobie.

      Po co ktos ma wracac, jesli ma tu juz znajomych, dobra prace, perspektywy
      rozwoju ? Jest szczesliwy. A w Polsce budowac wszystko od nowa, martwic sie o
      jutro ?
    • sselrats Jedni w Irlandii, drudzy piją 08.05.08, 21:06
      Zawsze tak bylo. Wyjezdzali na sasky a potem zostawali w Polsce
      premierami.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka