bogdan331 Baliszewski: Sikorskiego zabili Brytyjczycy pol... 28.06.08, 15:45 "Autorzy filmu TVN, powstającego pod kierunkiem Dariusza Baliszewskiego, dowodzą, że Sikorski został zastrzelony przez polskich oficerów, którzy byli zarazem agentami brytyjskich tajnych służb. Mieli to zrobić na polecenie Brytyjczyków, dla których Sikorski stał się politycznym ciężarem. Morderstwo zostało popełnione w pałacu gubernatora Gibraltaru, a następnie brytyjskie władze upozorowały katastrofę samolotu. Członkowie Towarzystwa Miłośników Historii zwrócili się do kard. Stanisława Dziwisza o zgodę na otwarcie sarkofagu. Historycy apelują o przeprowadzenie profesjonalnej autopsji." Odpowiedz Link Zgłoś
chris30 Re: Baliszewski: Sikorskiego zabili Brytyjczycy p 28.06.08, 16:09 Świetny pomysł z tą ekshumacją, ale dlaczego zatrzymać się na Sikorskim? Ekshumować Piłsudskiego, bo pewnie otruli go Sowieci do spółki z kardynałami (za odstępstwo od socjalizmu, a potem od wiary katolickiej), księcia Józefa (zastrzelili go na polu bitwy agenci Napoleona, żeby przestał nudzić o wolną Polskę), nie mówiąc już o Stanisławie Auguście, Stefanie Batorym i innych nagle zmarłych postaciach z historii Polski. Dopiero wtedy będziemy szczęśliwi i nie przeszkodzi w tym ani droga ropa i gaz, ani żadne dzisiejsze kłopoty! Odpowiedz Link Zgłoś
xnw4 Re: Baliszewski: Sikorskiego zabili Brytyjczycy p 28.06.08, 16:25 O co Ci chodzi? To sa przeciez badania historyczne. Dlaczego mamy nie wiedziec jak bylo naprawde? Odpowiedz Link Zgłoś
ffamousffatman Re: Baliszewski: Sikorskiego zabili Brytyjczycy p 29.06.08, 12:46 @bogdan331: "Członkowie Towarzystwa Miłośników Historii zwrócili się do kard. Stanisława Dziwisza o zgodę na otwarcie sarkofagu. Historycy apelują o przeprowadzenie profesjonalnej autopsji." Na takie dictum jest tylko jedna odp.: "Poszli won!" Odpowiedz Link Zgłoś
rooboy Re: Kto zabił Kazimierza Wielkiego? 28.06.08, 16:03 333a3, a on tez na wawelu pochowany? zawsze mozna zrobic dwie exhumacje, a nie jedna... Odpowiedz Link Zgłoś
alex-alexander Baliszewski: Sikorskiego zabili Brytyjczycy pol... 28.06.08, 16:08 Sikorski byl niewygodny dla wszystkich: dla polskiej opozycji w Londynie, dla Stalina a najbardziej dla Brytyjczykow. Odpowiedz Link Zgłoś
jola_z_dywit_2006a To te same glupki co wywolaly Powstanie W-wskie 28.06.08, 16:16 Dali ciala w 38 razem z Niemcami rozpoczynajac II WS. W 39 w dwa tygodnie i bylo po zawodach. Ale zamordowac Wodza Naczelnego to potrafili. Potrafili rozwniez zrobic rzezi w W-wie sami dekujac sie na zapleczu. Warto przeczytac "Ludzie, wojna i medycyna" Odpowiedz Link Zgłoś
mark.paker Powiedz mi, Jolu..... 28.06.08, 19:36 Skąd się takie rury jak ty biorą? Odpowiedz Link Zgłoś
jola_z_dywit_2006a Angole to nie polscy katole i nie chlapia 28.06.08, 16:22 kamyk39 napisał: > W Giblartarze w tym czasie (katastrofy) byli tez sowieci. > > Jak to jest z ujawnieneim tajemnic, po 30 latach, > czy WB cos pisnela w temacie. Odpowiedz Link Zgłoś
mark.paker Re: Angole to nie polscy katole i nie chlapia 28.06.08, 19:38 jola_z_dywit_2006a napisał: > kamyk39 napisał: > > > W Giblartarze w tym czasie (katastrofy) byli tez sowieci. > > > > Jak to jest z ujawnieneim tajemnic, po 30 latach, > > czy WB cos pisnela w temacie. Jolcia, byłaś k..., jesteś k... i na zawsze zostaniesz k.... Odpowiedz Link Zgłoś
edi54 Re: Angole to nie polscy katole i nie chlapia 29.06.08, 08:45 mark.paker napisał: > jola_z_dywit_2006a napisał: > > > kamyk39 napisał: > > > > > W Giblartarze w tym czasie (katastrofy) byli tez sowieci. > > > > > > Jak to jest z ujawnieneim tajemnic, po 30 latach, > > > czy WB cos pisnela w temacie. > Jolcia, byłaś k..., jesteś k... i na zawsze zostaniesz k.... mark.parker siegnal swym chamstwem dna.Typowe dla pisuarow. U pisuarow nawet ten "pierwszy" potrafi ofuknac prostego czlowieka niewybrednym epitetem : "spieprzaj dziadu". A moze w swych ocenach blizsza jest prawdy Jola niz Ty ... nadety bufonie? Jola piszac uzywa syntezy ,ale wystarczajaco dobrze rozklada akcenty ,by teksty Jej objac refleksja. Rozumiem,ze w szkolach uczy sie polskiej historii durnie i metoda scholastyczna i stad ten rzucajacy sie w oczy brak zdolnosci logicznego pojmowania dziejow.Klepie sie daty i podawane "formulki" na pamiec.To dlatego pleni sie w Polsce koltunstwo umyslowe i XVIII wieczny sarmatyzm. (rodem z podolszczyzny).Na temat Powstania Warszawskiego wylano morze atramentu.Dzis nikt nie ma zludzen,ze wywolanie Powstania bylo podyktowane checia przejecia Warszawy z rak niemieckich,przed wkroczeniem Rosjan.Warszawa padla, bo z wojskowego punktu widzenia nie miala najmniejszych szans na zwyciestwo.Skutek przegranej: Warszawa zburzona, ludnosc miasta przezyla hekatombe.Kto ponosi wine ? Oczywiscie ci, ktorzy Powstanie wywolali.Powstancy wykazali bezprzykladne mestwo i heroizm.Im chwala,wieczna chwala.Dowodztwo dopuscilo sie grzechu wielkiego wobec wlasnego Narodu (bo nie intencje sie licza ,lecz skutecznosc).Wielce dyskusyjne bylo i pozostanie zajecia przez Polske w 1938 r. Zaolzia (ten fakt bedzie pokutowal w historiografii i to niezaleznie od tego,ze "racja serca" byla po polskiej stronie). Mark.parker ,wiec miast tarzac sie w plugawych kalumniach, czytaj wiecej o naszej historii- byle ze "zrozumieniem" (by nie przerodzilo sie to u Ciebie w "odklepywanie koronki".) Inna sprawa,ze jesli ktos raz zachowal sie po chamsku to w moim najglebszym przekonaiu pozostanie chamem!!! Odpowiedz Link Zgłoś
nfaporanek Sikorskiego zabili Brytyjczycy polskimi rekami 28.06.08, 16:23 Niestety, ale to jest najbardziej prawdopodobna wersja wydarzen... Polsce nalezy sie wiec olbrzymie odszkodowanie od W. Brytanii. Zamiaast ciagle psuc stosunki z Rosja via Katyn, nie lepiej przycisnac Brytyjczykow? To sa znani tchorze, wiec nas nigdy nie zaatakuja (oni tylko podejmuja walke agresywna ze znacznie slabszym przeciwnikiem)... Odpowiedz Link Zgłoś
uyu Re: Sikorskiego zabili Brytyjczycy polskimi rekam 28.06.08, 17:03 I kto jeszcze winien nam jest odszkodowanie? Szukajmy? Po kiego pracowac kiedy mozna odkopywac trupy! Nie dosc, ze dostaniemy odszkodowanie to jeszcze zdobedziemy nowych "przyjaciol". Ciekawe kogo odkopia za 5, 10, 25 lat i od kogo zarzadaja odszkodowania? Odpowiedz Link Zgłoś
uyu Re: Sikorskiego zabili Brytyjczycy polskimi rekam 28.06.08, 17:04 erratum: jest - zarzadaja; ma byc - zazadaja Odpowiedz Link Zgłoś
rooboy Re: Sikorskiego zabili Brytyjczycy polskimi rekam 28.06.08, 17:11 uyu napisała: > I kto jeszcze winien nam jest odszkodowanie? Szukajmy? Po kiego > pracowac kiedy mozna odkopywac trupy! > Nie dosc, ze dostaniemy odszkodowanie to jeszcze zdobedziemy > nowych "przyjaciol". > > Ciekawe kogo odkopia za 5, 10, 25 lat i od kogo zarzadaja > odszkodowania? > > > uyu, zydzi maja swoje "holocaust industry", polacy moga miec swoje "conspiracy theory industry"... Odpowiedz Link Zgłoś
ar.co Re: Sikorskiego zabili Brytyjczycy polskimi rekam 28.06.08, 17:45 Już mają... Dyrektor w dwóch osobach nazywa się jakoś tak na K. Odpowiedz Link Zgłoś
praw-dzic Baliszewski: Sikorskiego zabili Brytyjczycy pol... 28.06.08, 17:25 a może to udział sluzb Andersa taka sugestia też funkcionowała Odpowiedz Link Zgłoś
tomekjeden Dureń durnia pogania. 28.06.08, 17:30 Ten post napisałem nie dlatego, że uważam że Brytyjczycy nie dokonali zamachu na Sikorskiego. Napisałem go dlatego że nie lubię idiotów. 1."Baliszewski przyznał, że ma zdjęcia ciała Sikorskiego w trumnie. Według nich , a także wcześniejszych przekazów z ekshumacji w 1943 i 1993 r. twarz generała nie była poraniona. Była brązowa, co mogło sugerować uduszenie." Pan Baliszewski "przyznał", że ma zdjęcia. Twarz była brązowa. Czy zdjęcie z roku 1943 było kolorowe? Bo mumie to mają zabarwienie brązowe, a to pasuje do roku 1993. Sikorski zginął bo samolot runął do morza. Dlaczego miałby mieć poranioną twarz? O co Panu Baliszewskiemu chodzi? 2. "Przy ekshumacji 1993r. z cmentarza w Newark brytyjskie służby przykryły grób specjalnym namiotem, tak aby nikt nie mógł sfotografować zwłok. Polskim służbom specjalnym udało się jednak zrobić zdjęcie. Dysponuje nimi m.in. Kancelaria Prezydenta - przekonuje historyk." Głupek Pan Baliszewski powinien wiedzieć, że w Anglii każda ekshumacja odbywa się pod namiotem. W dzikiej Polsce to może i cudaczność. Czy Pan Baliszewski słyszał o czymś takim jak szacunek dla zmarłych okazywany w krajach chrześcijańskich? Pan Baliszewski powinien wiedzieć, że dostęp do samolotu Sikorskiego mogli mieć Sowieci, za pośrednictwem swojego agenta Kima Philby'ego. To, że Sikorski był, ze swoim jednoczesnym potępieniem totalitaryzmu niemieckiego i sowieckiego, dla Churchilla niewygodny też daje do myślenia. Tylko nie wedle schematów prymitywnych przygłupów. Odpowiedz Link Zgłoś
mikronezja I z szacunku dla Zmarłego .... 28.06.08, 19:25 utajnili sprawę na następne 50 lat licząc, że być może wtedy już nikt nie będzie pamiętał kto to był Sikorski i co to jest Gibraltar, za to na pamięć będą znali ostatnie 10 odcinków Klanu, Mody na sukces, Na dobre i na złe, Złotopolskich i kilku nowych seriali a więc problem wtedy sam się rozwiąże :((( > Dlaczego miałby mieć pokaleczoną twarz ? Zwykle przy uderzeniu samolotu o podłoże (w tym wodę) powstają przeciążenia powodujące, że ciała w samolocie są rzucane o przeważnie twarde przedmioty wyposażenia czy konstrukcji samolotu. Jeżeli znów Prchal wylądował niezbyt gwałtownie, że samolot nie rozpadł się przy uderzeniu, to dlaczego praktycznie wszyscy na jego pokładzie zginęli ? Spali (m momencie startu?), byli odurzeni a może już nie żyli ? Teoretycznie pilot był najbardziej narażony na śmierć lub pokiereszowanie a jednak wyszedł z samolotu o własnych siłach. Odpowiedz Link Zgłoś
naprawdetrzezwy Dwa wyjaśnienia: 28.06.08, 20:41 kolorowa fotografia, jeśli wierzyć dowodom, ma początki w 1872 roku. Pierwsze kolorowe zdjęcie ma jakieś 99 lat (kolorowe w sensie barw naturalnych). Firma Kodak i Agfa produkowały negatywy do zdjęć barwnych od drugiej połowy lat 30. ubiegłego wieku. Więc technicznie nie było przeszkód, by zdjęcie było barwne. A w czasie gwałtownego hamowania (lądowanie awaryjne na wodzie jest ZAWSZE gwałtowne) człowiek zazwyczaj leci bezwładnie niczym worek kartofli - sądzisz, że niejaki Sikorski był łaskaw zginąć chroniąc twarz przed uszkodzeniami? Jeśli masz wątpliwości, to zatrudnij się w wakacje na urazówce lub w pogotowiu. Sam się przekonasz, jak łatwo uszkodzić swą powłokę cielesną podczas wypadku - zwłaszcza, jeśli się (rzekomo) spało... Natomiast z namiotem masz rację. Odpowiedz Link Zgłoś
tomekjeden Re: Dwa wyjaśnienia: 29.06.08, 11:37 1. Pewno. Można nawet było nakręcić film barwny na miejscu katastrofy. Materiały filmowe z czasów II wojny są przecież dostępne. Jednak "specjalista" powinien to sprecyzować, biorąc pod uwagę rok katastrofy. A u Pana Baliszewskiego ten sam kolor skóry jest widoczny na zdjęciach wykonanych 50 lat po katastrofie. Prosi się o sprecyzowanie. 2. Pewno, że nie sadzę na generalskiej twarzy nie było śladów uszkodzeń po gwałtownym zderzeniu samolotu z wodą. Tyle, że teraz będą szukać śladów po rzekomej kuli, od której Sikorski miał zginąć. 3. Podaję tutaj wyciąg z przepisów dotyczących ekshumacji w Anglii. Podkreślony jest w nich szacunek dla zmarłego. Co kraj, to obyczaj. EXHUMATION Exhumation of both buried and cremated remains usually requires a Home Office licence. Exhumations occur for a number of reasons, including: * movement from the original grave to a subsequently acquired family plot in the same or another cemetery * repatriation overseas to be buried along with other family * transfer from one cemetery scheduled for development to another * court orders requiring further forensic examination. Requirements It is an offence to exhume any human remains without firstly obtaining the necessary lawful permissions. Funeral directors can help in obtaining these: * a licence must be obtained from the Home Office * if the person is buried in consecrated ground, permission from the church must also be obtained * an environmental health officer must be present Decency and safety An environmental health officer must be present at the exhumation and supervise the proceedings to ensure that respect for the deceased person is maintained and that public health is protected. If the conditions of the licence cannot be met, or there are public health or decency concerns, the exhumation may not proceed. Odpowiedz Link Zgłoś
rooboy Re: Dwa wyjaśnienia: 29.06.08, 13:15 t1, wiec gdzie jest ten wymog namiotu? licence condition? swoja droga nabralem szacunku dla polskich sluzb specjalnych, skoro niezauwazone wkradly sie do tego namiotu i zrobily zdjecie, ktorego anglicy sie tak bardzo "obawiali"... najwyrazniej pan environmental health officer obecny przy exhumacji sikorskiego zostal przyslany z environment agency zamiast z mi5... za te nierozwage/nieuwage anglicy teraz drogo zaplaca dzieki niestrudzonej pracy pana baliszewskiego w tym temacie... ps. jestes pewien, ze exhumacje sa w gestii home office a nie ministry of justice w uk??? Odpowiedz Link Zgłoś
rooboy Re: Dwa wyjaśnienia: 29.06.08, 13:51 t1, zapomnialem dodac... z twych poprzednich postow wynika, ze uwazasz, iz anglicy, w przeciwienstwie do polakow, bardzo dbaja o szacunek dla zmarlych, czego dowodem maja byc wytyczne ws exhumacji obowiazujace w uk... otoz w polsce istnieja podobne wytyczne... www.pis.rzeszow.pl/download/ekshumacja.pdf wiec dlaczego kwestionujesz polski szacunek dla zmarlych??? przykre doswiadczenia wlasne??? Odpowiedz Link Zgłoś
tomekjeden Re: Dwa wyjaśnienia: 29.06.08, 17:17 Rooboy, czy nie zauważyłeś, że idzie mi o charakter przepisów i ich wykonanie przez funkcjonariuszy państwowych. Nie idzie mi o porównanie zachowań Anglików i Polaków, tak jak Ty to zrozumiałeś. (A mógłbym opisać potworne zachowania w szpitalach angielskich, jakich byłem świadkiem. Dzicz. Ale to już jest inny temat.) Te Twoje rzeszowskie przepisy nijak się nie mają do angielskich. "DECENCY AND SAFETY An environmental health officer must be present at the exhumation and supervise the proceedings to ensure that respect for the deceased person is maintained and that public health is protected." Uważam, i tutaj porównawczo, że urzędnicy angielscy są bardziej taktowni w takich sprawach niż urzędnicy polscy. Jest to sprawa i przepisów i kultury państwa. Od czasu do czasu czytamy, na przykład, doniesienia w polskiej prasie o zwłokach leżących na ulicy, bo denat zmarł na miejscu to pogotowie go nie zabrało, policja ma inne sprawy, a załatwienie karetki do przewozu zwłok nie leży w gestii tego biura, tylko jakiegoś innego. I tak leżą sobie zwłoki na ulicy co najmniej kilka godzin. Zgodzisz się ze mną, na pewno, że to już jest dzicz. Tak samo jak tylko dzicz, urzędnicy rady miasta, policja i prokuratura, może przejść do porządku dziennego nad potwornym zelżeniem i poturbowaniem kalekiej kobiety przez trójkę bandziorów zatrudnionych przez miasto do kontrolowania biletów w komunikacji miejskiej (Renoma, Gdańsk). Idzie mi o to, że takie zachowania są w Polsce oczekiwane przez ludzi, chociaż nie są one akceptowane. To nie akceptacja czyni normę społeczną, a to że negatywne zjawiska są oczekiwane jako zło wpisane w system. Zła nie akceptujemy, ale się go boimy, bo stoi za nim władza instytucji państwowych. Tak, tak, to wszystko są sprawy związane ze sobą. Forum GW ma to do siebie, że jest znakomitym miejscem dla gatunku wypowiedzi programowo neurotycznych, o ile są skierowane na urzędy i osoby odpowiedzialne przed nami, szarymi obywatelami. Jak tam filecik z kangura? Podobno bardzo smaczne mięsko. Pozdrawiam, T1 Odpowiedz Link Zgłoś
tomekjeden Re: Dwa wyjaśnienia: 29.06.08, 17:37 Ostatni wyczyn Warwickshire Constabulary. Masz, Rooboy, żebyś nie zarzucił mi braku obiektywizmu. news.bbc.co.uk/1/hi/england/west_midlands/7478337.stm Odpowiedz Link Zgłoś
rooboy Re: Dwa wyjaśnienia: 29.06.08, 23:49 tomekjeden napisał: > Ostatni wyczyn Warwickshire Constabulary. Masz, Rooboy, żebyś nie zarzucił mi > braku obiektywizmu. > > news.bbc.co.uk/1/hi/england/west_midlands/7478337.stm > > > t1, he, he, dobre... dwaj bracia w policji... braku obiektywizmu ci nie zarzucam, przeciez obdzielasz wszystkich rowno, gdy jest okazja... jestes prezesem lokalnego kolka amnesty int'l??? przyznam, ze ja sie raczej takimi press stories nie podniecam, bo z reguly there are two sides to a story... przeczytaj to: www.theage.com.au/national/new-rail-bashing-claim-20080627-2xtd.html jak widzisz, facet twierdzi, ze inspektorzy go bez powodu poturbowali, zas jedyny raport, jaki train operator otrzymal od swiadkow, mowi, ze facet napadl na 4 inspektorow... mam bardziej interesujace rzeczy do robienia niz sprawdzac, czy autor raportu to kuzyn jednego z inspektorow albo dobry kumpel ich supervisora, jak rowniez, czy pan king is fairdinkum czy tylko fishing for compensation, wiec nie mam zdania na temat tego incydentu. Odpowiedz Link Zgłoś
tomekjeden Re: Dwa wyjaśnienia: 30.06.08, 00:25 Cześć, Rooboy. Dobre nie? Podszedł dżentelmen powiedzieć panom z policji uprzejme "hello", czy inne "good morning", na progu swojego domostwa, i dostał parę kopów i w ogóle. I na oko niedowidzi. Ale tam, jak słusznie sugerujesz, wszystko w rodzinie. Tutaj nie ma Amnesty International. Najbliższa filia chyba w Londynie. Nie zbywałbym gatunku fait divers tak nonszalancko. Wiele się można dowiedzieć z takich historyjek. Ten Twój australijski link się nie otwiera. Odpowiedz Link Zgłoś
rooboy Re: Dwa wyjaśnienia: 30.06.08, 04:12 sorry t1, ale, jak pisze, mnie takie historyjki nie podniecaja, bo relacja tylko jednej strony z reguly nie jest warta podniety... albo facet cos kreci, albo story kupy sie nie trzyma... facet wyszedl powiedziec innym facetom, ze "police are on their way", a oni mu na to "we are the police"... czyli co? przyjechali na sygnale do wypadku (car crash) w plain clothes under cover??? czy tez moze nie zauwazyl ich uniformow??? musial wiec byc under influence (drugs or alcohol or both), a prawo nie ma zbyt wiele dla takich litosci.... policjanci lubia sie na takich troche "wyzyc", nieprawdaz??? www.theage.com.au/national/new-rail-bashing-claim-20080627-2xtd.html Odpowiedz Link Zgłoś
rooboy Re: Dwa wyjaśnienia: 30.06.08, 05:55 t1, na jakiej podstawie uwazasz, ze charakter przepisow angielskich jest bardziej "respectful" w stosunku do zmarlego niz przepisy polskie??? zalaczona przeze mnie notka jest jedynie forma "guidelines", natomiast bardziej szczegolowe przepisy sa zawarte w dzienniku ustaw i zarzadzeniu min. zdrowia, ktorych nie znam, ale moga byc one rownie "respectful" (a moze bardziej??) niz ich angielski odpowiednik... a poza tym, moim zdaniem przepisy powstaja jako odzew na nieodpowiednie postepowanie/zachowanie spoleczenstwa (przyklad 1: czy potrzebne bylyby znaki drogowe ograniczajace predkosc do 40km/h przy szkolach, gdyby wszyscy zwalniali na widok znaku "szkola"??? przyklad 2: spozywanie alkoholu w londynskim metrze...) w zwiazku z tym, jesli e-h officer jest potrzebny "to ensure respect for the deceased person is maintained", sugeruje mi to niejako, ze gdyby go/jej tam nie bylo, to roznie by z tym "respect" bywalo... nawet jesli w polskim rozporzadzeniu nie ma mowy o respect, to obecnosc ksiedza/popa/pastora/rabina/etc, kogos z najblizszej rodziny oraz inspektora sanitarnego rowniez taki respect by zagwarantowala, czyz nie??? a ty znowu z ta renoma... jaka dzicz, skoro faceci beda mieli proces??? nikt sie nie wtracal (tzn. nie stanal w obronie tej kobiety), bo kazdy boi sie o wlasna skore... pewien lawyer w melbourne cbd sie nie bal i przeczytaj sobie co sie stalo potem... www.theage.com.au/news/national/one-dead-gunman-at-large/2007/06/18/1182018971854.html dla zamkniecia story, hudson zglosil sie po protection do swoich kumpli z hell's angels, ktorzy byli tak "disgusted" jego "wyczynami", ze go skrepowali, wzieli grinder i usuneli jego rozpoznawczy hell's angels' tattoo z jego przedramienia... odrzucony przez "brothers", nie mial innego wyjscia jak oddac sie w rece policji... ps. ostatnio nie udalo mi sie upolowac zadnego roo, nawet przyszly dwa na lokalny mecz aussie rules na pobliski oval, ale nie chcialem ryzykowac, bo za duzo ludzi dookola... ale moge cie zapewnic, ze smak miesa kangurzego (filety sa naprawde dobre and extremely good source of iron) od czasu naszej ostatniej korespondencji (2-3 tyg temu) nie ulegl zmianie... za nastepne dwa tyg tez chyba bedzie podobny... ale za to ty napisz, czy zrobiles juz exercise "what are you doing this weekend" wsrod swoich znajomych (ale nie dobrych kolegow/kolezanek)??? anything to report on this matter??? Odpowiedz Link Zgłoś
tomekjeden Re: Dwa wyjaśnienia: 30.06.08, 21:23 Dlaczego dzicz? Bo jak ktoś ubliża potwornie kalekiej kobiecie, i jeszcze do tego napada na nią fizycznie, to należy do dziczy. Wypisz wymaluj kontrolerzy z Renomy. OK Rooboy, dajmy sobie spokój z tą policją i kontrolerami z Connexu, Renomy, z truposzami, grobami, ekshumacjami. Podaj lepiej jakiś prosty i wybróbowany przepis na danie z kangura. Słyszałem, że kangurzyna jest, dokładnie jak napisałeś, zdrowa i bardzo smaczna. Tutaj można kangurzynę kupić. Jest bardzo droga, to sobie zarezerwuję na jakąś specjalną okazję. Z tym weekendem to trzeba poczekać. A co z tym angielskim "I"? Odpowiedz Link Zgłoś
rooboy Re: Dwa wyjaśnienia: 01.07.08, 11:32 t1, pisales, ze polska to dzicz, bo kontrolerzy renomy napastuja kaleka kobiete... ja kwestionuje taki "assessment" kraju, bo niezalezna prasa donosi o podobnych incydentach na calym swiecie, wiec albo caly swiat dzicz, albo akceptujemy, ze w polsce dziczy tez nie ma, a "wypadki przy pracy sie zdarzaja wszedzie"... tematy policji sa niekiedy calkiem interesujace... czy czytales fragment, ktory ci podeslalem nt zabojstwa prawnika w centrum melbourne przez czlonka hell's angels, chrisa hudsona??? teraz przeczytaj to... www.news.com.au/heraldsun/story/0,21985,23664355-661,00.html jeden z paragrafow powyzszej notki mowi: "Police pulled out of a pursuit of the car soon after the Hell's Angel member fired the shots from the car." otoz okazalo sie, ze pilkarz aussie rules, alan didak, tydzien przed tragedia w centrum miasta mial interesujaca noc z panem hudsonem, w czasie ktorej policja gonila samochod hudsona, ale dala spokoj, gdy hudson zaczal strzelac do nich... niektorzy uwazali, ze gdyby policjanci nie byli tacy chicken i kontynuowali poscig, az do successful conclusion, to tydzien pozniej prawnik by nie zginal... od czasu do czasu zastanawiam sie, czy nie straszyc policjantow swoja strzelba na kangury jak mnie zlapia speeding, bo z reguly nigdy nie chca odpuscic... a propos kangura, moja zona dzisiaj wyjechala na wyd2008 jako pomoc organizacyjna, wiec z przepisem trzeba bedzie zaczekac... powiem jednak od siebie, ze mieso kangura jest uwielbiane przez jednych i niezbyt tolerowane przez drugich oraz ma fairly specific taste, wiec radzilbym najpierw zrobic z siebie guinea pig, zanim podasz innym na te "specjalna okazje"... w miedzyczasie, w oczekiwaniu na dobry przepis, masz mnostwo czasu na zebranie wielu odpowiedzi na pytanie "what are you doing this weekend" i zobaczenie, czy jakis pattern emerges... english i has to come after proper preparation, otherwise it can hit you like a ton of bricks... we don't want that, do we? jakies nowe pomysly na "confabolam" (or sth like that) day??? ps. pewien forumowicz gazety twierdzi, ze poprawna, angielska forma pewnego niezbyt grzecznego sformulowania jest inna niz popularna forma uzywana w innych rejonach anglosaskiego swiata: u mnie mowi sie: i don't give a f..k what he thinks moj rozmowca twierdzi (z czym ja sie nie zgadzam), ze poprawnie, w anglii, powinno byc: i don't give IT a f..k what he thinks any comments? Odpowiedz Link Zgłoś
tomekjeden Re: Dwa wyjaśnienia: 01.07.08, 21:16 Cześć, Rooboy. W sprawie gdańskiej Renomy to nie tylko idzie mi o samych kontrolerów, a również, i głównie, o Radę Miasta, policję i prokuraturę, też dzicz, bo jedyna sprawa przeciwko tym trzem bandziorom będzie z powództwa cywilnego. Wedle władzy w Polsce można publicznie, przy świadkach, potwornie zelżyć kaleką kobietę i następnie ją poturbować, w ramach wykonywania swojej pracy. Potworna dzicz i tyle. Wątpię bardzo czy taki numer przeszedłby w Anglii. Powtarzam dzicz i tyle. I żaden to wypadek przy pracy. O Hudsonie czytałem. Leniwa ta policja. Raczej bym strzelbą ich jednak nie straszył. Dobra, na przepis z kangura cierpliwie poczekam. Tego "english i has to come after proper preparation, otherwise it can hit you like a ton of bricks... we don't want that, do we?", nie rozumiem. Możesz coś powiedziec więcej? The FPD Holiday, Finger Picking Day. Dzwoń do swojej pani poseł. Twoja wersja jest poprawna. Ta druga zawiera dwa podmioty do jednego orzeczenia i jest po prostu durna. Nigdy jej przedtem nie słyszałem. Odpowiedz Link Zgłoś
rooboy Re: Dwa wyjaśnienia: 02.07.08, 01:34 hi, t1, na temat dziczy jednak sie roznimy... wg mnie nie ma zbyt wielkiej roznicy miedzy anglia a polska w tej kwestii... spoleczna akceptacja nieodpowiednich zachowan kontrolerow jest bardzo niska lub zadna zarowno w polsce jak i w uk... ale, tak jak pisalem juz poprzednio, angielskie authorities are smart enough to say what they know the public would want them to say... i don't believe they are genuine at all... it's all about anticipating what the public expects and then satisfying these expectations... you talk to them privately and they will tell you that they don't give a f..k (dzieki za advice) about such incidents, but officially have to join the public condemnation of same... don't forget it's only words... generally words don't cost too much and the english (and other anglosaxons) know it... however, when it comes (or when they are forced) to put their money where their mouth is, they struggle... sometimes struggle big time... dam przyklad: amerykanie generalnie zgadzaja sie z polska, ze polska armia potrzebuje dozbrojenia, bo zwiekszy sie zagrozenie zewnetrzne spowodowane potencjalna obecnoscia tarczy na terenie amerykanskim w polsce... so, verbally they accept the polish assessment of the post-shield situation... but they refuse an extra $20mln funding for polish foces' upgrade... (too hard to put their money where their mouth is, isnt it???) two weeks later their senate accepts spending of $440mln/day (i repeat: per day) for funding on-going military operations in irak and afghanistan... so one would say, in comparison, $20mln is a chicken feed... pare lat temu mialem okazje przekonac sie z autopsji, ze anglosaskie rzady/other authorities tak wlasnie postepuja ze swoimi spoleczenstwami... polacy niestety jeszcze nie dojrzeli do tego etapu "rozwoju" i czesto chlapia swoje osobiste i szczere zdanie raczej niz powiedziec to, czego oczekuje od nich spoleczenstwo w takich przypadkach... w przypadku hudsona policja okazala sie nie tylko leniwa ale i tchorzliwa... a tydzien pozniej zginal niewinny czlowiek,a dwoje innych ledwie sie wykaraskalo... do poselki dzwonilem... powiedziala, ze musi skonsultowac z innymi authorities... znowu niedobrze... lokalna police station ma zastrzezenia, ze moze sie kojarzyc z "f..k police dept", wiec trzeba szukac dalej... proper preparation... we're working on it... m.in. gorny paragraf mojego postu... ankieta wsrod znajomych (ale nie good friends) nt "what are you doing this weekend" tez bylaby pomocna... ps. and don't forget the name... dale steyn is coming to destroy england... beware... Odpowiedz Link Zgłoś
rooboy correction 02.07.08, 01:51 t1, chyba po polsku powinno byc poslanki, a nie poselki... proper preparation: is andy murray still a miserly scot or has he earned his stripes to become british now??? Odpowiedz Link Zgłoś
tomekjeden Re: correction 02.07.08, 21:47 O jaką "posełkę" Tobie chodzi? Do pani poseł, albo do pani posłanki. Obie formy są poprawne. Wiesz, Szkoci to zawsze byli British. Z różnym dla ich kultury skutkiem, to trzeba dodać. United Kingdom to nie jest gra słów. Odpowiedz Link Zgłoś
rooboy Re: correction 03.07.08, 02:43 tomekjeden napisał: > O jaką "posełkę" Tobie chodzi? Do pani poseł, albo do pani posłanki. Obie formy > są poprawne. > > Wiesz, Szkoci to zawsze byli British. Z różnym dla ich kultury skutkiem, to > trzeba dodać. United Kingdom to nie jest gra słów. t1, w to nigdy nie uwierze, chyba, ze szkoci w uk przeszli niesamowita metamorfoze w ciagu ostatnich 20-25 lat... bywalem wowczas w szkocji... najciezej pracowali w pewien specjalny dzien, ktory ponoc jest public holiday w uk - queen's birthday... na moje pytania dlaczego, odpowiadali, ze to nie jest ich krolowa... wyglada na to, ze mel gibson w dalszym ciagu zdolalby zebrac pospolite ruszenie w celu wyzwolenia kraju... moi znajomi szkoci tutaj, mad soccer fans (celtic), zawsze kibicuja przeciwnikom anglii... standard conversation with them is as follows: - who do you barack for? - the bhoys and whoever plays england! o northern ireland juz nie wspomne, jak sie garneli i dalej garna do tej united kingdom, ktora "nie jest gra slow"... a jesli anglicy uwazaja andy murray za brytyjczyka, to ja juz ich w ogole nie znam.... Odpowiedz Link Zgłoś
rooboy i was right about murray 03.07.08, 03:42 rooboy napisał: > barrack, not barack t1, zaskoczyles mnie ta szkocja, wiec musialem poszukac jakiegos support na google, zebym nie wyszedl na kompletnego ignoranta with my claim about murray not being fully considered british... and guess what... fail-free google always delivers... i was right... "It is unfortunate for Murray that it is only when he is being successful that he is truly considered British. The rest of the time - and he often doesn't help himself - he's a curmudgeonly Scot. As the crowds gathered by Wimbledon's big screen ahead of the match yesterday afternoon, however, it was difficult not to feel that this was a bit unjust. "Murray mount" may have been so named by an optimistic press in the hope of engendering some flag-waving in the post-Henman era, but Wimbledon's enthusiasm for Murray has never really been spontaneous. "I don't think people's attitude to Murray is that great at the moment," said Adam Mizrahi, a student from Hammersmith who had queued in the hope of Centre Court tickets but had to make do with sitting on a trailer for a better view of the big screen. "They don't like him as much as they did Henman." The reason? "English people obviously identify more with English players," said his friend Dhananjay Talwar. "If he was English he would probably have a bit more support." "Henman was a good middle-class boy from the Home Counties, and a lot of people here identify with him," said Brian Lund from Keyworth in Nottinghamshire, visiting the tournament, as he has done every year since 1980, with his wife Mary. "People are a bit snippy about Andy Murray, but personally I think he's a big improvement. He's got a bit more fight, a bit more personality. A bit more charisma." hmmm, curmudgeonly scot... didn't even know such word existed... collins dictionary: curmudgeon - a surly or miserly person.... what did i say in my original comment about murray? wasn't it: miserly scot??? by the way, i like the three interviewees, who obviously are supposed to typify the british society these days: 1. adam mizrahi - iranian? 2. dhananjay talwar - indian? 3. brian lund - scandinavian viking? i'm sure both adam and dhananjay truly mean what they say when stating: "if he was english he would probably have a bit more support." i bet my bottom dollar that they live it (this sentence) every day while in london.... ps. i hope you trust i did not write the above press article myself, but i attach the link to the full article, just in case.... www.guardian.co.uk/sport/2008/jul/01/andymurray.wimbledon2 Odpowiedz Link Zgłoś
tomekjeden Re: i was right about murray 03.07.08, 08:38 So Murray is a bit of a dour gloomy sun of a gun from Scotland. Its a free country. He can be what he likes. None of my business. Odpowiedz Link Zgłoś
rooboy someone's not pulling his weight 03.07.08, 10:00 i wrote 3 posts on the subject, including some google research on the mentality and sense of belonging to crown of scottish people (as well as english people attitude towards other uk citizens) and all i get in return is 4 short sentences that murray is an odd man out. c'mon t1, you can do better than that. i assume that you were in a hurry, leaving for work. Odpowiedz Link Zgłoś
tomekjeden Re: someone's not pulling his weight 03.07.08, 22:35 You're bloody right, I was in a hurry to get to work. Murray is not an odd man out. (He's just a dour gloomy son of a gun from Scotland.)However, I am not a specialist on social attitudes towards the monarchy in the UK. It is a complex subject. A multi-cultural statehood will always be that. The whole thing can be at times very tiring, with political correctness making obvious things obtuse and unfair for everybody. For the hosts and for the newcomers. If Lithuania, or Estonia, can be independent states, then why not Scotland, or Wales? I thinks this juxtaposition is fair, and that in the arguments necessary to consider before answering this question are hidden many historical and cultural facts, which do not make the matter as simple as it might seem to be. Odpowiedz Link Zgłoś
tomekjeden Re: someone's not pulling his weight 04.07.08, 04:32 Rooboy, zmieniamy temat, co? Nie znam się na tych rzeczach zupełnie. Sądzę, że to wszystko co składa się na poczucie przynależności państwowej i narodowej jest wykładnikiem ogólniej rozumianych wartości i potrzeb. Ale to już jest truizm. Wygląda na to, że całkiem dobrze znasz Wyspy. Co tu porabiałeś i kiedy? Odpowiedz Link Zgłoś
rooboy Re: someone's not pulling his weight 04.07.08, 04:49 tomekjeden napisał: > Rooboy, zmieniamy temat, co? Nie znam się na tych rzeczach zupełnie. Sądzę, że > to wszystko co składa się na poczucie przynależności państwowej i narodowej jes > t > wykładnikiem ogólniej rozumianych wartości i potrzeb. Ale to już jest truizm. > Wygląda na to, że całkiem dobrze znasz Wyspy. Co tu porabiałeś i kiedy? what the heck??? can't you sleep or what? t1, wysp uk nie znam az tak dobrze... mieszkam jednak w kraju, gdzie mozna poznac swiatopoglad oraz "modus operandi" wszystkich glownych (i wielu pozostalych) nacji swiata, pod warunkiem, ze czlowiek jest open-minded and willing to meet and talk to people of different walks of life... bywalem w londynie podczas wakacji bedac studentem warszawskim... bedzie juz pare ladnych lat temu... barmanem tez bywalem... niedawno musialem zawiezc syna do liverpoolu... ma troche bzika na punkcie "you'll never walk alone", you know... Odpowiedz Link Zgłoś
rooboy Re: someone's not pulling his weight 04.07.08, 05:04 t1, zapomnialem dodac... nie ma problemu ze zmiana tematu, ale mialem na wzgledzie "proper preparation"... bez proper preparation bedziesz dalej swiecie przekonany, ze i pisze sie capital dla przejrzystosci graficznej.... jak ci idzie "what are you doing this weekend"??? any pattern emerging yet??? Odpowiedz Link Zgłoś
rooboy i'm being ignored.... 05.07.08, 04:11 t1, any reason why my two previous posts in this theme are being ignored??? Odpowiedz Link Zgłoś
tomekjeden Re: i'm being ignored.... 06.07.08, 14:55 Taki z Ciebie narwaniec. Wcześnie rano w sobotę samochód wjechał pod okno i wybił dziurę w ścianie frontowego pokoju. Leciutkie przemeblowanie, kaloryfer (duży taki) wyrwany ze ściany, za kaloryferem sterta cegieł (duża taka). Pogotowie magistrackie sprawne. Przyjechał hydraulik i zabezpieczył kaloryfer, przyjechał też i cieśla i zabezpieczył dziurę dyktą. Obaj mili i weseli. Trochę wesołości w moim wkurzeniu bo stracę co najmniej jeden dzień pracy. Jutro będą murować. Ale nie ignoruję Ciebie. Rooboy pisz pod drugim, niższym słupkiem. Inaczej się pogubimy. Mam wrażenie, że moderator nam już odpuścił odejście od tematu. Ale nikomu nie przeszkadzamy. Odpowiedz Link Zgłoś
rooboy Re: someone's not pulling his weight 04.07.08, 04:34 t1, bardzo zes tego murray'a zdegradowal w ciagu jednego dnia... rano byl "sun", a wieczorem juz tylko "son"... no coz, miejmy nadzieje, ze jego tenisowy ranking po wimbledonie pojdzie jednak w gore... my point is NOT "social attitudes towards the monarchy in the uk"... my point is that in general english do not regard scottish and welsh as equal and some can even be "guilty" of contempt... their attitude towards murray proves my point, although i accept that the guy could smile a bit more (or actually could start smiling as it looks as though smile is a foreign expression to his face)... it even appears that the english accept others (non-uk citizens) more readily than scots and welsh as long as they are commonwealth "citizens"... example: kevin petersen, andrew strauss... while on this subject: have you told vaughan to beware steyn.... he will wreck havoc amongst the english top and middle order, not to mention the tail... Odpowiedz Link Zgłoś
rooboy correction no. 3 04.07.08, 06:03 rooboy napisał: > t1, bardzo zes tego murray'a zdegradowal w ciagu jednego dnia... > rano byl "sun", a wieczorem juz tylko "son"... no coz, miejmy > nadzieje, ze jego tenisowy ranking po wimbledonie pojdzie jednak w > gore... > > my point is NOT "social attitudes towards the monarchy in the uk"... > my point is that in general english do not regard scottish and welsh > as equal and some can even be "guilty" of contempt... their attitude > towards murray proves my point, although i accept that the guy could > smile a bit more (or actually could start smiling as it looks as > though smile is a foreign expression to his face)... it even appears > that the english accept others (non-uk citizens) more readily than > scots and welsh as long as they are commonwealth "citizens"... > example: kevin petersen, andrew strauss... while on this subject: > have you told vaughan to beware steyn.... he will wreck havoc > amongst the english top and middle order, not to mention the > tail... as a decent africaaner, it supposed to be pietersen, and not petersen, otherwise known as kp Odpowiedz Link Zgłoś
rooboy Re: correction no. 4 - not my day today... 04.07.08, 06:25 rooboy napisał: > rooboy napisał: > > > t1, bardzo zes tego murray'a zdegradowal w ciagu jednego dnia... > > rano byl "sun", a wieczorem juz tylko "son"... no coz, miejmy > > nadzieje, ze jego tenisowy ranking po wimbledonie pojdzie jednak w > > gore... > > > > my point is NOT "social attitudes towards the monarchy in the > uk"... > > my point is that in general english do not regard scottish and > welsh > > as equal and some can even be "guilty" of contempt... their > attitude > > towards murray proves my point, although i accept that the guy > could > > smile a bit more (or actually could start smiling as it looks as > > though smile is a foreign expression to his face)... it even > appears > > that the english accept others (non-uk citizens) more readily than > > scots and welsh as long as they are commonwealth "citizens"... > > example: kevin petersen, andrew strauss... while on this subject: > > have you told vaughan to beware steyn.... he will wreck havoc > > amongst the english top and middle order, not to mention the > > tail... > > > as a decent africaaner, it supposed to be pietersen, and not > petersen, otherwise known as kp i meant to say as follows: it even appears that the english accept others (non-uk citizens) more readily than scots and welsh as long as they are WHITE ANGLOSAXON commonwealth "citizens"... aussies, kiwis, etc., but obviously not indians, pakistanis, west indians, etc.... Odpowiedz Link Zgłoś
tomekjeden Re: correction no. 4 - not my day today... 04.07.08, 08:46 Hej, Rooboy 1. Z "weekendem" nic na razie nie robię. 2. Murray sun czy son, to była literówka 3. Poruszyłeś bardzo ciekawy temat. Nigdy tak przedtem nie kombinowałem, że Anglicy preferują białych Anglosasów, kosztem Celtów. Nie mówiąc już o kolorowych. Bo ja wiem. Jakoś nie myślę o tych rzeczach zbytnio. Może dlatego, że pochodzenie etniczne jest dla mnie sprawą drugorzędną. Sądzę, że jest to temat dla socjologów i historyków, oni mają i warsztat i terminologię by dać różnym zjawiskom społecznym odpowiedni i w miarę obiektywny opis i kontekst. Jakie zmiany zauważyłeś w Anglii podczas ostatniego pobytu? Odpowiedz Link Zgłoś
rooboy Re: correction no. 4 - not my day today... 05.07.08, 04:54 t1, 1. preferujesz zycie w "blogiej nieswiadomosci"??? zgadzam sie, ze czasami jest to lepsze rozwiazanie... 2. to dobrze, bo juz sie balem, ze nastepnego dnia rano z "son" zrobi sie "sin"... 3. nie wiem, czy to ciekawy temat... ale historycznie rzecz biorac unlike some ethnic groups and nations (welsh, scottish, west africans, west indians, indians, pakistanis, etc.), aussies, kiwis, canadians, americans, africaaners don't hold anu grudges against english colonialists... feelings generally are mutual... if you don't like me, it's quite likely that i will not like you, too... (like in this common conservation: f..k you! response: i love you, too)... i believe this simple rule governs the relationships between english, welsh and scottish... and will do so for years to come... on the other hand if the aussies like england, there is no reason why the english should not like the aussies (with the exception of the ashes of course over the last 20 years bar 2005) 4. i'm not a good person to judge england, because i'm biased... london was my first, second and third western place that i saw when first holidaying in the west... therefore i have a soft spot for london, wouldn't call it a blind love, but still... besides, over the last 20 years i've been 6 times to london/england, but these were all flying (2-3 days) visits only, some business, some family, like the recent trip to liverpool... with all due respect liverpool is the same old dump hole as it was some 25 years ago, as is anfield road with the kop... but the game's atmosphere at anfield is second to none... london... same good old london, no-one would dare touching its centre where all tourists go... one change which i think (but i'm not sure) i have noticed is late night safety... i consider myself a street smart person and i didn't see any incidents, but i sensed a more tense amtosphere on the streets and i wasn't as carefree as i used to be 25 years ago... on the other hand though, having to take proper care of my teenage son might have had something to do with it... if something happened to him, my wife would kill me, but i wanted to show him part of london by night... Odpowiedz Link Zgłoś
tomekjeden Re: Dwa wyjaśnienia: 02.07.08, 21:43 Cześć Rooboy. Idzie mi o kulturę prawa. Tutaj Polska jest lata świetlne za Anglią. Kaleka kobieta zelżona i poturbowana w imię przepisów, to tylko w dzikiej Polsce. W Anglii jest to raczej nie do pomyślenia. W takich przypadkach zawsze idzie o obowiązująca kulturę. W Polsce, mam tu na myśli urzędników lokalnych i państwowych, jest to kultura dziczy. Piszesz o "public condemnation", czyli o normie społecznej. Norma społeczna w Polsce jest, w takich przypadkach, nieprzystawalna do cywilizowanego państwa prawa, a nie jest bo ludzie nadal boją się władzy. I słusznie się jej boją, skoro dzika władza zezwala na takie traktowanie kalekich kobiet przez swoich funkcjonariuszy. Zachowania prymitywne istnieją w każdym społeczeństwie. Zawsze istnieją one w kontekście kultury i w kontekście wartości. Na przykład dzikus będzie dumny z tego, że kabluje (kultura oficjalna PRL-u), zaś człowiek uczciwy będzie zawsze lojalny wobec prawdy i będzie krytykował otwarcie to co mu się nie podoba (kultura polskiej katolickiej inteligencji). Myślę tutaj szalenie skrótowo, ale zaraz lecę zrobić sobie herbaty, a cezura lat PRL-owskiego Komsomołu pasuje tutaj chyba dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
tomekjeden Rooboy, jedziemy stąd! 06.07.08, 15:15 t1, 1. preferujesz zycie w "blogiej nieswiadomosci"??? zgadzam sie, ze czasami jest to lepsze rozwiazanie... 2. to dobrze, bo juz sie balem, ze nastepnego dnia rano z "son" zrobi sie "sin"... 3. nie wiem, czy to ciekawy temat... ale historycznie rzecz biorac unlike some ethnic groups and nations (welsh, scottish, west africans, west indians, indians, pakistanis, etc.), aussies, kiwis, canadians, americans, africaaners don't hold anu grudges against english colonialists... feelings generally are mutual... if you don't like me, it's quite likely that i will not like you, too... (like in this common conservation: f..k you! response: i love you, too)... i believe this simple rule governs the relationships between english, welsh and scottish... and will do so for years to come... on the other hand if the aussies like england, there is no reason why the english should not like the aussies (with the exception of the ashes of course over the last 20 years bar 2005) 4. i'm not a good person to judge england, because i'm biased... london was my first, second and third western place that i saw when first holidaying in the west... therefore i have a soft spot for london, wouldn't call it a blind love, but still... besides, over the last 20 years i've been 6 times to london/england, but these were all flying (2-3 days) visits only, some business, some family, like the recent trip to liverpool... with all due respect liverpool is the same old dump hole as it was some 25 years ago, as is anfield road with the kop... but the game's atmosphere at anfield is second to none... london... same good old london, no-one would dare touching its centre where all tourists go... one change which i think (but i'm not sure) i have noticed is late night safety... i consider myself a street smart person and i didn't see any incidents, but i sensed a more tense amtosphere on the streets and i wasn't as carefree as i used to be 25 years ago... on the other hand though, having to take proper care of my teenage son might have had something to do with it... if something happened to him, my wife would kill me, but i wanted to show him part of london by night... Coś w tym jest, w tym Twoim opisie relacji między narodami. Ciekawe jest to, że "brytyjskość" może opierać się na dwóch różnych podstawach, narodowej i państwowej. Albo prymat mają prawdziwi Brytyjczycy, czyli Anglosasi i podbici przez nich Celtowie, albo definiowanie "brytyjskości" przesuwa się na cały proces redefiniowania wartości i pozostałości po imperium brytyjskim, tym samym poszerzając pojęcie "brytyjskości". (Ty też, Rooboy, jesteś Brytyjczykiem.) Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że trochę tracą na tym rodowici Anglicy, których co niektórzy obwiniają za czyny ich przodków. Co i raz w angielskiej telewizji pojawiają się programy, "What does it mean to be British?", "What does it mean to be English today?". Też bardzo lubię Londyn. pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
rooboy Re: Rooboy, jedziemy stąd! 07.07.08, 05:23 first of all, t1, i'm sorry to hear about the damage to your home... a co stalo sie z front fence i front lawn??? nie zapomnij zrobic drobnego, ale calosciowego, remontu uszkodzonego pokoju na koszt obcego insurance'u... to taki narodowy sport anglosasow, nieprawdaz??? pewnemu mojemu znajomemu wlamali sie do auta i nie uwierzysz, ile on w tym czasie w tym aucie mial "stuffu" - laptop, digital camera, three mobile phones, ipod, pda, 2 tennis rackets, golf set, etc... jego luck, ze jest doctor of medicine, wiec nikt go nie kwestionuje... masz drugi fakultet jako lawyer albo medical doctor??? bo jako filolog slowianski dla insurance'u mozesz byc nie do konca wiarygodny.... od kiedy ja jestem brytyjczyk??? ja jestem "g'day" oraz "no worries, mate"... btw znasz ten dowcip... pewnien anglik chcial zostac irlandczykiem. przychodzi do kliniki, wyraza swoje zyczenie i doktor na to: - that's no problem, sir. you'll have to undergo a surgery, we'll remove 25% of your brain and you will be a proper irishman... - that simple, doctor? let's do it, then... po operacji, pacjent budzi sie z anastezy, doktor przychodzi, wyglada na troche confused and embarrassed i mowi: - well, look, sir... there's been a mistake... instead of 25%, we've removed 75% od your brain... - no worries, mate! cya. Odpowiedz Link Zgłoś
rooboy Re: Rooboy, jedziemy stąd! 07.07.08, 06:45 t1, teraz zalapalem.... masz dom, gdzie front window wychodzi na public footpath, u nas tez juz tak zaczynaja budowac... 7mln km2 ziemi, 20 mln ludzi, wiec na kazdego przypada 0.3km2 czyli 300mm x 1000m, a kaza nam na chodniku mieszkac.... w uk moge zrozumiec, bo kraj powierzchniowo stosunkowo niewielki, a ludzi caly tlum... wracajac do insurance'u... nie ma w uk zwyczaju, ze telewizor (najlepiej starszawy) stoi we frontowym pokoju przed kaloryferem??? jak auto wjezdza przez sciane, kaloryfer jest wyrwany z tejze sciany, a telewizor oczywiscie sie przewraca, ulegajac nieodwracalnemu zniszczeniu.... standard insurance claim... u nas tak sie dziwnie sklada, ze wszystkie najdrozsze home appliances zawsze maja tego niefarta, ze stoja tam, gdzie nastapilo zniszczenie... np. tree branch falling through the roof, etc.... Odpowiedz Link Zgłoś
rooboy neue korrektion 07.07.08, 07:53 t1, widzisz, jak czlowiek wpada w panike i totalna dezorganizacje, jak go zona zostawi, nawet temporarily.... mialo byc 300m a wyszlo 300mm... nb dzialka 300mm x 1000m to by byl ewenement na skale swiatowa... Odpowiedz Link Zgłoś
tomekjeden Re: neue korrektion 07.07.08, 09:29 Cześć Rooboy, nie, niczego nie straciłem w tym zderzeniu z samochodem. pozdr t1 Odpowiedz Link Zgłoś
rooboy Re: neue korrektion 08.07.08, 03:12 tomekjeden napisał: > Cześć Rooboy, > > nie, niczego nie straciłem w tym zderzeniu z samochodem. > > pozdr t1 to dobrze, t1, a nawet zyskales kolejne okno (ok, na narazie otwor na okno), ktore z jakiegos nieznanego mi powodu zamurowujesz... u nas teraz ludzie przerabiaja starsze domy glownie poprzez likwidacje scian wewnetrznych (to create open plan kitchen/family area) oraz powiekszanie okien (to let more light in)... nowy temat, moze cie zainteresuje, znajac twoje amnesty international inclinations... news.theage.com.au/national/us-planned-to-test-nerve-gas-on-aussies-20080706-32e7.html niezle, co? z tego co wiadomo, test faktycznie nie doszedl do skutku... latem 1967 holt (jako urzedujacy prime minister) poszedl sobie poplywac w portsea niedaleko melbourne i do dzisiaj go nie znaleziono... gdyby to bylo w polsce to juz od dawna zwolennicy teorii spiskowych udawadnialiby, ze cia go sprzatnela za odmowe na przeprowadzenie nerve gas tests kilka lat wczesniej... zeby bylo jeszcze smieszniej, aquatic centre w melbourne nazwano jego imieniem... chyba troche antyreklama, skoro sie utopil??? nb. wydaje mi sie, ze australijczycy nie zgodzili sie na ww testy na zasadzie "madry polak po szkodzie", bo twoi compatriots przeprowadzili wiele nuklearnych testow na terenach south australia w latach 50-tych.... en.wikipedia.org/wiki/British_nuclear_tests_at_Maralinga a wiesz co znaczy maralinga w pitjantjatjara aboriginal dialect??? "field of thunder"... no wonder it had to done there and not somewhere else... cya Odpowiedz Link Zgłoś
weganin11 Baliszewski: Sikorskiego zabili Brytyjczycy pol.. 28.06.08, 17:38 Ciekawe jaki procent Polaków jest w Polsce??Z tego tematu wynika że znikomy. Odpowiedz Link Zgłoś
anusek111 Re: Baliszewski: Sikorskiego zabili Brytyjczycy p 03.07.08, 15:18 A niejaki Stefan Wyszyński był TW? Oczywiście, ja właściwie też zawsze to wiedziałam, jak wszystcy. Odpowiedz Link Zgłoś
swiniopas6 Re: Baliszewski: Sikorskiego zabili Brytyjczycy p 08.07.08, 09:17 Jednej rzeczy te glupie Swinskie Ryje w Polsce nie sa w stanie zrozumiec: Brytyjczycy traktowali Polakow jako bialych WOGs, uzywali i owszem ale tak w samej rzeczy gardzili nami, ot tacy przydatni Gurkhas, nic wiecej. Tylko w chorej polskiej wyobrazni mozna wyobrazic sobie ze Brytyjski Raj gotow bylby poswiecic paru swoich oficerow, w tym brygadiera jednego, ludzi z elity po public schools- i to po to aby ulatwic zabicie jakiego bialego pakiego, Wladyslawa Sikorskiego? Predzej swinie naucza sie latac. Odpowiedz Link Zgłoś
homer101 Baliszewski: Sikorskiego zabili Brytyjczycy pol... 28.06.08, 18:05 Panie Baliszewski . Najpierw trzeba sprawdzić , czy doczesna szczątki spoczywające na Wawelu , w grobowcu z napisem gen. W. Sikorski , to szczątki śp. Władysława Sikorskiego . Dopiero wtedy będzie można zrobić coś dalej . Niestety , obawiam się , że prawda będzie wyjątkowo okrutna . Kiedy sprowadzano do Polski z Anglii szczątki Generała , spotkałem się z kilkoma relacjami dotyczącymi tego co zostało wydobyte z grobu i jak to wyglądało . Tak naprawdę nic się nie zgadzało . Ani trumna , ani ubiór , ani też inne elementy tej układanki . Dlatego śmiem wątpić , czy to aby napewno zwłoki Generała . A sądzę , że wiem co mówię . Jestem historykiem , który przez wiele lat śledził sprawę zabójstwa Generała . Mam nadzieję , że tym razem nikt nie ukręci łba sprawie Odpowiedz Link Zgłoś
preminger Re: Baliszewski 28.06.08, 18:18 homer101 napisał: > Panie Baliszewski . Najpierw trzeba sprawdzić , Należy przy tym wybrać odpowiednią datę do ogłoszenia Narodowi wszem i wobec jakiego to nieszczęśnika sprezentował nam rząd J.K.M. i nie zapomnieć przy okazji o jakiejś okrągłej rocznicy na dokładkę. Odpowiedz Link Zgłoś
adalberto3 ME skonczyly sie klapa. Narod potrzebuje sensacji. 28.06.08, 18:19 Faktem jest, ze w trakcie badan przeprowadzanych po wypadku prawie zupelnie pominieto role ewentualnego bledu pilota podczas startu. B-24 byl seryjnie produkowany (1943 rok - 3 tys. sztuk) jako bombowiec i tylko wyjatkowo przystosowywany do przewozenia osob. Podobnym samolotem latal przez cala wojne bez wiekszych przygod Churchill. Czeski pilot stosowal dosc orginalny sposob startowania - wpierw nabranie pewnej wysokosci, potem lot koszacy celem zwiekszenia predkosci i ponowne wznoszenie az do nabrania wysokosci podczas lotu nad oceanem. Ten sposob startu sprawdzal sie szczegolnie,gdy samolot byl maksymalnie wyladowany. Podczas przewozenia osob dodatkowa trudnoscia bylo inne rozmieszczenie srodka ciezkosci. Tego dnia samolot byl prawie maksymalnie wyladowany. Przynajmniej tak stwierdzala lista pilota. Czy to bylo wszystko, nie wiadomo. Loty do Gibraltaru sluzyly do zaopatrzenia w papierosy i alkohol, z Bliskiego Wschodu przemycano nawet niedostepne w czasie wojny pomarancze. Start nastapil podczas ciemnosci, wygaszono wszystkie swiatla na lotnisku. Byc moze powodem katastrofy byla zla ocena wysokosci przez pilota - w ciemnosciach nie widzial powierzchni morza. Podczas lotu koszacego nagle znalazl sie na zbyt niskiej wysokosci. Faktem jest, ze gdy zapalono reflektory na skale giblartarskiej samolot byl jeszcze na powierzchni. Obserwator widzial jeszcze opuszczajacego samolot czeskiego pilota i maszyna zatonela. Na cale szczescie niezbyt daleko od brzegu i na plyciznie. Uderzenie o wode prawdopodobnie wypchnelo drzwi sluzace do wchodzenia i woda zalala pomieszczenie dla pasazerow. Polacy nie mieli zwyczaju zapinania pasow, general Sikorski dodatkowo zazyczyl sobie podrozowac w zelaznym lozku (byla taka mozliwosc). Jest to bardzo prawdopodobna wersja wypadku. Jaki sens mialby zamach tuz po starcie. Rosjan nie bylo w tym czasie w Gibraltarze. Ambasador Majski lecial tego dnia do Moskwy, mial krotka przerwe na zatankowanie i odwiedziny u gubernatora. Sikorskiego nie widzial. W raportach niemieckich agentow z Hiszpanii nie ma sladu o jakichkolwiek akcjach na poczatku lipca 1943 roku. Odpowiedz Link Zgłoś
preminger Re: ME skonczyly sie klapa. 28.06.08, 18:35 adalberto3 napisał: > W raportach niemieckich agentow z Hiszpanii > nie ma sladu o jakichkolwiek akcjach na poczatku lipca 1943 roku. zapewne Helmuty delektowały się jeszcze pojmaniem Grota-Roweckiego 30 czerwca. (którego swoi nie odbili) Odpowiedz Link Zgłoś
prchal Re: ME skonczyly sie klapa. Narod potrzebuje sens 29.06.08, 11:37 Hipoteza, ze przyczyną katastrofy mógł być błąd załogi, jest notorycznie pomijana przez poszukiwaczy sensacji a nawet historyków, mimo, że fakty materialne z dostępnych materiałów mi.zdjęć są dostępne. Błąd co-pilota polegający, na przestawieniu dźwigni klap skrzydłowych wkrótce po oderwaniu samolotu od pasa startowego, zamiast chowania podwozia, mógł w konsekwencji wywołać wszystkie obserwowane przez świadków i kapitana samolotu zjawiska kończące się uderzeniem samolotu o powierzchnię morza.("mięknięcie" sterów, niekontrolowane osiadanie samolotu na prędkości bliskiej przeciągnięcia). Wiadomo,że wrak samolotu miał nieprawidłową dla początkowej fazy startu konfigurację (podwozie wypuszczone, klapy schowane). Ocena sytuacji zewnętrznej przez pilotów była utrudniona, bo start s odbywał się nad morze, w nocy, po zachodzie księżyca (2doby po nowiu) Opisany błąd jest dość typowy dla początkujących, bądź niezgranych ze sobą złóg. Nie jest on przy tym trudny do poprawienia w warunkach wystarczającej widoczności zewnętrznej (dzień, oświetlenie w nocy terenu bądź powierzchni morza) Odpowiedz Link Zgłoś
misza36 Baliszewski: Sikorskiego zabili Brytyjczycy pol... 28.06.08, 18:54 to jasne ze zabili go brytyjczycy i co z tego rozkaz wydal brytyjski rzad Odpowiedz Link Zgłoś
rsrh "Komisja" odbierająca ciało a przewodził jej 28.06.08, 19:10 Onyszkiewicz nie badała ciała a w jej składzie NIE BYŁO LEKARZA !Papiery w tej sprawie znowu utajniono w UK na nastepnie 50 lat!! Odpowiedz Link Zgłoś
adalberto3 Re: "Komisja" odbierająca ciało ... To raczej ... 28.06.08, 19:22 .. tylko kosci. Moga byc problemy z materialem genetycznym. General po smierci nie mial zbyt duzo szczescia. Bez sekcji, trumne ustawiono w katedrze w Gibraltarze przy temperaturach dochodzacych na zewnatrz do 40 st.C. Bardzo szybko rozpoczal sie proces gnilny. Trumne trzeba bylo wymienic. Potem na transport nie zgadzali sie marynarze z okretu (chyba "Piorun"). Przesad marynarski glosi, ze okretem nie przewozi sie zwlok. Przesad sprawdzil sie zreszta bardzo szybko. Okret zatonal z cala zaloga w sierpniu czy wrzesniu 1943. Odpowiedz Link Zgłoś
ffamousffatman Re: "Komisja" odbierająca ciało ... To raczej ... 29.06.08, 13:04 @ adalberto3: ORP Orkan Odpowiedz Link Zgłoś
rsrh Polecam "Zabójcy " i "Zamach" Kisielewskiego 28.06.08, 19:14 To dwie naukowe prace stanowiące kompendium wiedzy o tragedii na Gibraltatrze. Duysputa na forum bez znajomości w/wym - do niczego nie prowadzi Odpowiedz Link Zgłoś
barnaba444 rsrh, co ty?!..To wina Tuska i PO.. 28.06.08, 19:18 Kaczynski sobie przypomniał ! Odpowiedz Link Zgłoś
gandalph Re: Polecam "Zabójcy " i "Zamach" Kisielewskiego 08.07.08, 15:04 rsrh napisał: > To dwie naukowe prace stanowiące kompendium wiedzy o tragedii na Gibraltatrze. > Duysputa na forum bez znajomości w/wym - do niczego nie prowadzi Niezupełnie się z tym zgadzam. Teza o katastrofie już dawno upadła, pozostaje koncepcja zamachu. Skoro tak, to jak w klasycznym kryminale pojawiają się pytania o motyw i sposobność. Sposobność mieli niewątpliwie (i to największą) Brytyjczycy, pytanie jaki mieli w tym interes? Prawdopodobnie sposobność mieli Amerykanie, pytanie: jaki mieliby interes? Interes mieli (ewentualnie) Rosjanie, pytanie czy mieli sposobność? Kto jeszcze? A może jakaś kombinacja? Obawiam się, że u Kisielewskiego odpowiedzi na te pytania nie znajdziesz, trzeba szukać ich gdzie indziej. A mogą to być wydarzenia i fakty pozornie odległe od tego, co zdarzyło się 65 lat temu w Gibraltarze. Od świadków niczego się nie dowiemy, bo albo nie żyją, albo milczą. Antoni Chudzyński powiedział kiedyś w wywiadzie telewizyjnym dla Baliszewskiego, co sam słyszałem, że "Generał Sikorski zginął w wyniku zdarzeń najwyższej wagi państwowej", potwierdził także wersję o tym, że zbrodnia została popełniona w Pałacu Gubernatora. Chwała zatem Baliszewskiemu, że szuka uparcie od lat, a że odpowiedzi na wszystkie pytania nie znalazł, to inna sprawa. Pytanie, czy to w ogóle możliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
hanklo Prosba do IPN 28.06.08, 19:19 Nie mozna bohaterow narodowych roznie trakowac.Prosze o sprawdzenie czy gen. Sikorski nie figuruje w aktach jako TW sluzb sowieckich lub innych. Na podstawie znanych mi notatek i ksiazek istnieje duze prawdopodobienstwo ze wspolpracowal ze Stalinem.Napewno KGB ma tomy kopie ktore sporzadzali agenci KGB i Mosadu. Sa to wystarczajace dowody aby uznac go za TW "Sikora".Nalezy go publicznie ocenic i odebrac wszystkie medale Odpowiedz Link Zgłoś
preminger Re: Prosba do IPN 28.06.08, 19:25 hanklo napisał: > dowody aby uznac go za TW "Sikora".Nalezy go publicznie ocenic i > odebrac wszystkie medale publicznie ale uczciwymi ludzmi, bo może się okazać ze w sarkofagu zamiast " existusa " są nowiutki lakierki generalskie i a nóż mógłby się ktoś połasić na nie Odpowiedz Link Zgłoś
rsrh Re:Sikorski był płatnym informatorem sztabu Francj 28.06.08, 19:25 Dokumenty na ten temat ujawnił w Newsweek własnie historyk Baliszewski. Widzisz koleś czasem strzelasz a rykoszet idzie w inna stronę !! Odpowiedz Link Zgłoś
preminger Re:Sikorski był płatnym informatorem sztabu Franc 28.06.08, 19:28 rsrh napisał: > Dokumenty na ten temat ujawnił ujawnić to on sobie mógł prywatną korespondencję królowej Odpowiedz Link Zgłoś
preminger Re: Re piwko czy wódeczka cymbale ? 28.06.08, 19:33 rsrh napisał: > jw tobie zdrówko mogę przepić mleczkiem ;) Odpowiedz Link Zgłoś
adalberto3 Re: Prosba do IPN - przy okazji trzeba .... 28.06.08, 19:25 ..sprawdzic pokrewienstwo z min.Sikorskim. Moze jeden z nich podszywa sie pod nazwisko. Odpowiedz Link Zgłoś
baba-jaga widac grzebanie w grobach to przeznaczenie 28.06.08, 19:26 zarowno dzisiejszych czasow w Polsce, jak obu partii prawicowych. Wspolnie pochyla sie, PISdzielnik i POgrobowiec nad zwlokami Wolnosci Utraconej, niegdys. A moze dzisiaj tez? Odpowiedz Link Zgłoś
munkela "...brytyjskie sluzby przykryly grob specjalnym 28.06.08, 19:32 namiotem, tak aby nikt nie mogl sfotografowac zwlok". Taki namiot uzywany jest przy kazdej ekshumacji jaka odbywa sie na terenie G.B. A Newark w hrabstwie Nottinghamshire czyli Newark-on-Trent znajduje sie na terenie G.B. Nie nalezy sugerowac sensacji tam gdzie jej nie ma! Odpowiedz Link Zgłoś
pies_na_endecje Ekshumacja wykarze...4 promile... 28.06.08, 19:51 Taak, cos mi sie wydaje, ze tutaj nie zawinil zaden brytyjski wywiad, tylko narodowa przywara....Co do samej osoby Sikorskiego, to o wiekszego antagoniste w historii Polski naprawde jest trudno. Podziekujmy mu za te wszystkie falszywe oskarzenia i procesy ktore we Francji wytoczyl pilsudczykom. Podziekujmy mu za to jak podzielil Polakow w obliczu okupacji kraju, i potrzebie wspolnej walki z wrogiem. Podziekujmy mu za slabosc polskiego rzadu, bo najwybitniejsze jednostki pozamykal w wiezieniach i miejscach odosobnienia, wszystko po to aby byc wodzem naczelnym. Moze niech Pan Baliszewski zajmie sie raczej tym watkiem, niz robic z libacji alkoholowej zamach stanu... Odpowiedz Link Zgłoś
adalberto3 Re: Ekshumacja wykarze.... Nie jest tajemnica, ze 28.06.08, 20:01 ..uczestnicy lotow przez Gibraltar wykorzystywali mozliwosc nabycia wolnoclowych towarow, ktore podczas wojny byly trudnodostepne (alkohol, papierosy). Odpowiedz Link Zgłoś
preminger Re: Ekshumacja wykarze.... Nie jest tajemnica, ze 28.06.08, 20:37 adalberto3 napisał: > (alkohol, papierosy). też byś się uchlał jakbys wiedział co się stanie za 4 miesiące w Teheranie? Odpowiedz Link Zgłoś
presentaton1 Co zrobią z Sikorskim "historycy" IPN ?????? 28.06.08, 20:43 Wiadomo,że Sikorski miał kontakty ze Stalinem,Berią, itd... Jest wiele niejasności w kontaktach Sikorskiego z bolszewikami ZSRR !!! Odpowiedz Link Zgłoś
lks17 Sikorskiego zabili Brytyjczycy 28.06.08, 21:26 A czy wiadomo kto spłodził Baliszewskiego i jak to sie odbyło? To by wiele wyjaśniło. Odpowiedz Link Zgłoś
venus99 Baliszewski: Sikorskiego zabili Brytyjczycy pol... 28.06.08, 21:26 a paraliż umysłowy historyków trafia głowy. Odpowiedz Link Zgłoś
amoremio Baliszewski: Sikorskiego zabili Brytyjczycy pol... 28.06.08, 23:30 A Poloki otruli Adalberta ("Wojciecha") Korfantego. Najwyzszy czos ekshumowac i zbadac na arszenik. Odpowiedz Link Zgłoś
danka2007 Czy ci co zabili-to utworzyli rząd w Londynie ? 29.06.08, 00:06 Tak wynika z tego wywodu, że ci co zabili to utworzyli rząd emigracyjny w Londynie i wydali rokaz wywołania Powstania Warszawskiego ? Czy to ci sami ? Niech ci historycy trochę przecyzyjnie się wyrażają ? Odpowiedz Link Zgłoś
pissonu Sikorskiego zabili Brytyjczycy 29.06.08, 00:19 "To była zbrodnia doskonała - mówi Baliszewski. Przypomina, że w 1993r. popełniono dwie zbrodnie." No tak a do roku 1993 Sikorski sie ukrywał ... pewnie w M5! Odpowiedz Link Zgłoś
rooboy Re: Sikorskiego zabili Brytyjczycy 29.06.08, 00:53 a po co mu az m5? kawalerka by nie wystarczyla??? Odpowiedz Link Zgłoś