Dodaj do ulubionych

Prezydent odznaczył działaczy opozycji. Nie wsz...

    • morda11 Prezydent odznaczył działaczy opozycji. Nie wsz... 30.06.08, 15:45
      Bo wszystko co mówi i robi ten człowiek jest niestety niegodne
      prezydenta.
      • pierot6 morda11..trafiłeś.... 30.06.08, 15:47

        > Bo wszystko co mówi i robi ten człowiek jest niestety niegodne
        > prezydenta.
    • nowytor.nowytor8 Jacek Rakowiecki - Wikipedia 30.06.08, 15:48
      "W 1989 związał się z "Gazetą Wyborczą" - był sekretarzem redakcji, kierownikiem
      działu kultury, a także dyrektorem wykonawczym i członkiem zarządu Agory -
      spółki wydającej dziennik. W 1998 został zastępcą redaktora naczelnego
      dwutygodnika "Viva!" w wydawnictwie Edipresse Polska. W 1999 awansował na
      stanowisko redaktora naczelnego Vivy!.

      W 2001 objął funkcję redaktora naczelnego tygodnika "Przekrój" po zakupieniu
      pisma przez Edipresse Polska i przeniesieniu redakcji do Warszawy. W 2002 r.
      został wydawcą pionu czasopism luksusowych w spółce Media Styl należącej do
      wydawnictwa Bauer. W 2003 - powrócił do Edipresse Polska i ponownie objął
      stanowisko redaktora naczelnego Vivy!."

      A więc Maleszki, Michniki - rękę przy samej dupie dałbym sobie uciąć, że ma
      dokonania równe, a może i większe od maleszki
      • pierot6 nowytor.nowytor8..jak to jest być łajdakiem??? 30.06.08, 15:58
        opisz,świnio,swoje doznania...
      • chris30 Re: Jacek Rakowiecki - Wikipedia 30.06.08, 15:59
        Zastanów się, co piszesz, chory z nienawiści mały człowieczku: więc twój
        ukochany prezydent wybiera do odznaczania agentów? Twoje zasługi w walce z
        komuną muszą być niezmierne, skoro przy okazji opluwasz Michnika, człowieka o
        tyle bardziej zasłużonego od Kaczyńskich, o ile Rakowiecki jest większy od ciebie.
        • henryk_adamski Re: Jacek Rakowiecki - Wikipedia 30.06.08, 16:07
          tak tak... Michnik jest najbardziej zasłużonym ale krętaczem i manipulatorem.

          Nawiasem mówiąc pierwszy grzebał w archiwach w 1990 roku. Nie wiadomo co tam
          robił przez 3 miesiące... Najpewniej czyścił swoją teczkę i wybierał
          współpracowników :-)))
          • pakulec najwięksi krętacze to Kaczyńscy 30.06.08, 16:11
            przyznali się co prawda do tego że spreparowali sobie teczkę Jarosława, ale że
            wykradli dokumenty z teczki Wałesy to już się przyznac nie chcą
            • henryk_adamski nie zmieniaj tematu redaktorze 30.06.08, 16:19
              skoro mowa o Michniku... co niewygodny temat???
              • pakulec nie spoufalaj się 30.06.08, 16:24
                gdyby nie Michnik, Kuroń i Wałes to był bys szcześliwym członkiem PZPRU - pewno
                byś dostał talon na syrenke, ale komunizm się skończył - nie dostałeś - stąd
                twoja nienawiść
                • henryk_adamski Gdyby nie trzej kumple Michnik, Kuroń i Wałęsa 30.06.08, 16:34
                  nie wstałoby dzisiaj słońce...
                  • pakulec Re: Gdyby nie trzej kumple Michnik, Kuroń i Wałęs 30.06.08, 16:37
                    tak a ty byś chodzi na zebrania POP PZPRu - pewno brakuje ci tych czasów skoro
                    tak się rozczulasz
              • tw_wielgus Re: nie zmieniaj tematu redaktorze 30.06.08, 16:31
                Gadacie o Adami Michniku?
                Mogę się przyłączyć bo to wielce frapujący temat.
                Tyle niedobrych rzeczy napisał o nim ten postkomunistyczny,
                kolaborant - prof. Nowak w "Naszym Dzienniku".
                • pakulec Re: nie zmieniaj tematu redaktorze 30.06.08, 16:36
                  zapraszamy - ten tu moherowiec nie wiem kim byl Michnik więc usiłuję mu
                  przyblizyc nieco ta postać
                  • tw_wielgus Re:He He Redaktorze Pakulec... 30.06.08, 16:40
                    ale cię wyczaił...
                    Co do Michnika to bodajże nigdy nie kolaborował z systemem, jak
                    litte prince
                    • pakulec Re:He He Redaktorze Pakulec... 30.06.08, 16:43
                      ten moher coraz bardziej przebiegły - niedługo odszyfruja moje prawdziwe
                      nazwisko i dla lepszego zrozumienia podadzą je po niemiecku ;-)
                      • tw_wielgus Re:He He Redaktorze Pakulec... 30.06.08, 16:50
                        Tak tak oficerowie SKW i SWW nabierają wprawy.
                        Po wpadce z portalem nasza klasa publikuja swoje zdjęcia i profile
                        na stronie www.napalone-dzikusy.pl
                        • pakulec Re:He He Redaktorze Pakulec... 30.06.08, 16:57
                          oni raczej na stronie www.dupki.pl
                          • tw_wielgus Re:He He Redaktorze Pakulec... 30.06.08, 17:00
                            Jak to !!!!
                            same "dupki" bez określenia jakie..!??
                            • pakulec Re:He He Redaktorze Pakulec... 30.06.08, 17:06
                              myślisz że dupki_dla_jarka to lepiej brzmi?
                              • tw_wielgus Re:He He Redaktorze Pakulec... 30.06.08, 17:12
                                pakulec napisał:

                                > myślisz że dupki_dla_jarka to lepiej brzmi?


                                nie, raczej pozostawiłbym jakiś cieplarniany
                                przymiotnik, "gorejące" , "żarliwe", "słoneczne" albo jakoś tak...
                    • henryk_adamski Re:He He Redaktorze Pakulec... 30.06.08, 16:49
                      Kolaborował, niekolaborował - to zależy od tego jak dobrze posprzątał w archiwum
                      w 1990. 3 miesiace to niby sporo, ale jak to porownac z kilkoma latami w
                      przypadku Bolka jest spora szansa, że ślady zostały.
                      • tw_wielgus Re:He He Redaktorze Pakulec... 30.06.08, 16:54
                        To ciekawa myśl...
                        Tym samym podsunąłeś mi wyjaśnienie, dlaczego teczka wybitnego
                        opozycjonisty Jarosława Kaczyńskiego jest taka cienka.
                        • pakulec Re:He He Redaktorze Pakulec... 30.06.08, 16:59
                          bo to był bardzo tajny opozycjonita - nikt nie wiedzial o jego działalności -
                          nawet on sam
                          • tw_wielgus Re:He He Redaktorze Pakulec... 30.06.08, 17:02
                            Myślisz, że tą cienką teczkę to sam do IPN zaniósł..??
                            W sumie to możliwe , więcej by nie udźwignął
                            • pakulec może mu Kurtyka pokserował 30.06.08, 17:04
                              ostatecznie po coś tą nagrodę Lechu przyznal
                              • tw_wielgus Re: może mu Kurtyka pokserował 30.06.08, 17:05
                                To teraz niech mu da ten "wolny" order...
    • pakulec od dzisiaj Lechu będzie dekorował tylko Jarosława 30.06.08, 16:01
      ten mu na pewno nie odmówi
      • tw_wielgus Re: od dzisiaj Lechu będzie dekorował tylko Jaros 30.06.08, 16:43
        I byka Alika....
        • pakulec Re: od dzisiaj Lechu będzie dekorował tylko Jaros 30.06.08, 16:45
          hehehehe a po dekoracji odśpiewa im hymn
          • tw_wielgus Re: od dzisiaj Lechu będzie dekorował tylko Jaros 30.06.08, 16:56
            Żeby było bardziej uroczyście…
            ..A po akcie „dekoracji” lekko zadyszanym głosem....


            pakulec napisał:

            > hehehehe a po dekoracji odśpiewa im hymn
            • henryk_adamski dwaj kumple, moderatorzy z jednej redakcji... 30.06.08, 18:29
              towarzysz wielgus i bełkot pakulec

              tak obiektywnie to marnie ten szlam przewalacie...

    • rifled_mind Prezydent odznaczył działaczy opozycji. Nie wsz... 30.06.08, 16:03
      Prezydent ma racje co do tego, że jest to uroczystość spóźniona, ale w jego
      ustach brzmi to tylko jako hasło propagandowe, że niby tylko oni pamiętają o
      przeszłości.
    • katczerwonychszmat rzydokomuna to zło w czystej POstaci 30.06.08, 16:08
      • pakulec ale pżyrrznołeś ;-)) 30.06.08, 16:09

        • tw_wielgus Re: ale pżyrrznołeś ;-)) 30.06.08, 16:32
          Zaraz to się przeceież piesze - pszyrsznąłeś...
          • pakulec Re: ale pżyrrznołeś ;-)) 30.06.08, 16:39
            nie wiem który dialekt wolszczyzny przyjmiemy za dominujący
            • tw_wielgus Re: ale pżyrrznołeś ;-)) 30.06.08, 16:59
              Sprawdziłem w słowniku Funny.
              Poprawnie pisze się to tak: psirżnąłęź.
              • pakulec Re: ale pżyrrznołeś ;-)) 30.06.08, 17:02
                hehehe funny jest nieoceniona - myslę że jej słownik zrobi karierę większą niż
                książka cyckiewicza o bolku
                • tw_wielgus Re: ale pżyrrznołeś ;-)) 30.06.08, 17:04
                  pakulec napisał:

                  > hehehe funny jest nieoceniona - myslę że jej słownik zrobi karierę
                  większą niż
                  > książka cyckiewicza o bolku

                  PISSS jakby to powiedziała nieoceniona...
                  • pakulec Re: ale pżyrrznołeś ;-)) 30.06.08, 17:13
                    cieszę się że wróciłes - mam nadzieję że na stałe - ja teraz idę coś zjeść
      • tw_wielgus Re: rzydokomuna to zło w czystej POstaci 30.06.08, 16:22
        Wow ale dlaczego przez "rz"
        W każdym bądź razie w tych paru słowach wyraziłeś swój słuszny
        protest przeciwko globalizacji i ociepleniu klimatu...
        A teraz tableteczki i lulu...
    • rojblik Zaszczyt, czy obciach! 30.06.08, 16:40
      A jak za kilka lat jakiś nowy Gontarczyk znajdzie kserokopie na
      Lecha i ogłosi na ich podstawie, że był TW Małym, to też to będzie
      zaszczyt, czy obciach?
      • drojb Re: Nie znajdzie - obecny Gontarczyk wyczyści 30.06.08, 17:59
        a może naprodukuje nowe fałszywki, przydatne Kaczkom. Bardzo trudno jest
        zwalczać intrygantów.
    • giwia Odznacza Rzeczpospolita Polska,prezydent tylko 30.06.08, 16:46
      przekazuje.
      Rakowiecki zachował się głupio.
      • pakulec mylisz się 30.06.08, 16:53
        Rzeczpospolita nie odznacza nikogo to fizycznie niemozliwe. Prezydent jako
        najwyższy ( w przypadku tego faceta to pewien eufemizm) organ ( to juz bardziej)
        odznacza
      • tw_wielgus Re: Odznacza Rzeczpospolita Polska,prezydent tylk 30.06.08, 17:09
        giwia napisała:

        > przekazuje.
        > Rakowiecki zachował się głupio.

        A Ty byś sobie życzyła żeby np. Twoje dzieci chrzcił Biskup Petz?
    • anakonda22 !!!! 30.06.08, 16:46
      BARDZO CIEKAWE CIEKAWOSTKI, OCZYWIŚCIE OCZYWISTE:
      -----------------------------------------------------------------------
      wiadomosci.wp.pl/kat,19511,title,Teczki-Kaczynskich,wid,10104920,wiadomosc_prasa.html
    • isa.stern Prezydent odznaczył działaczy opozycji. Nie wsz... 30.06.08, 17:26
      właśnie, za niegodne zachowanie impeachment dla kaczki...;)
      :P
    • olias Prezydent odznaczył działaczy opozycji. Nie wsz... 30.06.08, 18:06
      dwa głupki ot i tyle. raz że jakoś się tak zdarzyło że "właściwi"
      koledzy orderów im nie dali (mieli swoich krewnych do
      obdarowywania), dwa że medal daje Polska, nieważne kto wręcza.
      są ofiarami propogandy niepolskich środków masowego rażenia (dobry
      PO, dobra Unia Wolności Tysiąca Imion, zły, Kaczyński, niedobry.
      Brzydki Kaczyński)
    • weteran56 Prezydent odznaczył działaczy opozycji. Nie wsz... 30.06.08, 18:09
      Oj JAcku Rakowiecki, JAcku! tak się lansować? Wstyd!
      kolega z Krakowa
      P.S.
      Ferdynand Chaber vel Haber (ur. 16 kwietnia 1907, zm. 7 maja 2005 w Warszawie)
      - polski działacz komunistyczny żydowskiego pochodzenia. Od 1928 roku członek
      Komunistycznej Partii Polski (pseudonim "Bolek"). Przed II wojną światową
      spędził 6 lat w więzieniu, skazany za działalność przeciwko suwerenności i
      niepodległości Polski. Okres II wojny światowej spędził w ZSRR, do 1941 roku
      we Lwowie, biorąc czynny udział w sowieckich strukturach okupacyjnych. W 1945
      roku został skierowany do pracy w cenzurze Polski Ludowej. Został kierownikiem
      wydziału w Centralnym Biurze Kontroli Prasy w II Departamencie Ministerstwa
      Bezpieczeństwa Publicznego, a następnie przeniesiony do pracy w Komitecie
      Centralnym PPR, jako zastępca kierownika Wydziału Propagandy. Funkcję tę
      pełnił również w PZPR, aż do przejścia na emeryturę w 1967 roku, czyli przez
      20 lat. Ferdynand Chaber jest ojcem Heleny Łuczywo, założycielki i zastępcy
      redaktora naczelnego "Gazety Wyborczej". Pochowany na cmentarzu żydowskim przy
      ulicy Okopowej w Warszawie
      • pissonu Towarzysze .... Broni 30.06.08, 20:05
        "Ferdynand Chaber jest ojcem Heleny Łuczywo, założycielki i zastępcy redaktora naczelnego "Gazety Wyborczej". Pochowany na cmentarzu żydowskim przy ulicy Okopowej w Warszawie."

        ZARZAD STANOWIA OBECNIE:

        Helena Łuczywo, Wanda Rapaczynska, Aaron Szachter-Michnik oraz Piotr Niemczycki.


        www.tezeusz321.republika.pl/towarzysze.html
        ZDAM MICHNIK:

        Życiorys zmienny jest

        Adam Michnik ma wiele twarzy i kilka życiorysów. Zależnie od sytuacji (a często i miejsca), podkreśla te elementy swego pochodzenia czy życiorysu, które są akurat najbardziej przydatne. Dlatego warto przypomnieć choćby podstawowe elementy jego biografii. Urodził się w 1946 roku, w okresie "utrwalania władzy ludowej" w Polsce, w rodzinie żydowskich komunistów. Jego ojciec, Ozjasz Szechter, był przed wojną jednym z przywódców tajnej Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy. Była to organizacja zdelegalizowana w II RP, z racji jej całkowitego podporządkowania komunistom sowieckim. Funkcjonariusze tej partii (zwani po sowiecku "funkami"), byli opłacani przez NKWD i zajmowali się przede wszystkim zwalczaniem instytucji państwowych, w tym drogą zbrojnej przemocy.
        Ozjasz Szechter odbył przed wojną kilkuletni wyrok więzienia, za działalność przeciwko suwerenności i niepodległości RP. Podczas tak zwanego "procesu łuckiego" (nazwa wzięła się od miejscowości Łuck) załamał się i sypał współtowarzyszy, tłumacząc to rzekomymi torturami w śledztwie. Gdy później wyszło na jaw, że nic takiego nie miało miejsca, nie zrobił już znaczącej kariery w Polsce Ludowej. Ale - nie został całkiem odrzucony. Mieszkanie "dostał" w Alei Przyjaciół (w czasie okupacji była to dzielnica tylko dla Niemców, po wojnie - dla nowych okupantów, czyli komunistów).

        ---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

        A oto co pisze o Stefanie Michniku prof. Nowak:
        Morderca sądowy Stefan Michnik, brat obecnego redaktora naczelnego "Gazety Wyborczej" Adama Michnika, błyskawicznie awansował w wieku zaledwie 27 lat do rangi kapitana, mimo że nie posiadał matury. "Zasłużył się" tak swą gorliwością w sfabrykowanych procesach politycznych. Już jako podporucznik był sędzią wydającym wyroki w sfabrykowanych procesach mjr. Zefiryna Machalli, płk. Maksymiliana Chojeckiego, mjr. Jerzego Lewandowskiego, płk. Stanisława Weckiego, mjr. Zenona Tarasiewicza, ppłk. Romualda Sidorskiego, ppłk. Aleksandra Kowalskiego. 10 stycznia 1952 r. stracono w wieku 37 lat skazanego na śmierć przez S. Michnika mjr. Z. Machallę (został zrehabilitowany pośmiertnie 4 maja 1956 r.). 8 grudnia 1954 r. zmarł w niecały miesiąc po udzieleniu mu przerwy w wykonaniu kary więzienia skazany przez Michnika na karę 13 lat więzienia płk Stanisław Wecki. Na szczęście nie wykonano wyroków śmierci na skazanych przez S. Michnika na śmierć płk. M. Chojeckim i mjr. J. Lewandowskim. W 1951 r. został stracony z wyroku S. Michnika mjr Karol Sęk (w procesie podlaskiego NSZ). W tym samym procesie podlaskiego NSZ Michnik wydał jeszcze dwa wyroki śmierci: jeden wykonano (na Stanisławie Okunińskim), inny (na Tadeuszu Moniuszce) złagodzono na dożywocie. W "Życiu" z 11 lutego 1999 r. pisano, że według informacji redakcji S. Michnik wydał około 20 wyroków śmierci w procesach politycznych. A swoją drogą, ciekawe, w jaki sposób Kieresowski IPN wycofał się po cichu, rakiem, z szumnie zapowiedzianej obietnicy wystąpienia do Szwecji o ekstradycję Stefana Michnika. Mam przed sobą numer "Życia Warszawy" z 10 sierpnia 2000 roku, w którym nie kto inny, jak prof. Witold Kulesza, po dziś dzień szef pionu śledczego w IPN, szumnie zapowiadał, że Instytut Pamięci Narodowej będzie się domagał ekstradycji Stefana Michnika. Ciekawe, jakie to względy (czyżby troska o to, żeby nie osłabiać "autorytetu" Adama Michnika?) zdecydowały o wycofaniu się z tej zapowiedzi? Warto przy tym zapytać, dlaczego Kieresowskim władzom IPN zabrakło elementarnej uczciwości i odwagi do publicznego poinformowania o motywach wycofania się z zapowiedzianych żądań ekstradycji S. Michnika? Czy IPN pod nowym kierownictwem zdobędzie się na wystąpienie o wydanie Polsce tego mordercy sądowego? prof. Jerzy Robert Nowak

        prof. Jerzy Robert Nowak
        ------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------



        Grunt to rodzinka...

        Po latach Adami Michnik napisał o nim kłamliwie: Mój ojciec był bardzo znanym działaczem komunistycznej partii przed wojną, siedział osiem lat w więzieniu. Po wojnie nie odgrywał żadnej roli. Nie odgrywał, bo nie chciał jej odgrywać. Prawda była jednak inna: nie odgrywał, bo towarzysze partyjni wyznaczyli mu inną, skromniejszą rolę - redaktora partyjnej politgramoty w partyjnym wydawnictwie. Syn przypisywał mu przemożny wpływ na jego światopogląd, usiłując go... odkomunizować: miał on poglądy straszliwie antyreżimowe, antysowieckie, a w związku z tym także antykomunistyczne, choć on tego tak nie nazywał. (...) I w gruncie rzeczy pierwsze moje rozmowy z ojcem i pierwsze wtajemniczenia stanowiły niezwykle mocny zastrzyk myślenia antyreżimowego. Oto cały Adam Michnik - innym razem wyznał bowiem, coś zupełnie innego: należałem do komunistów w sześćdziesiątych latach. Uważałem, że komunistyczna Polska to moja Polska. Cały ten zamęt był mu potrzebny, aby zatrzeć ślady ideowego pochodzenia. A było co zacierać, bo nie tylko Ozjasz Szechter przeszedł do historii PRL.
        Starszy brat Adama, Stefan, został (po krótkich, przyuczających kursach) sędzią wojskowym. Jako sędzia Wojskowego Sądu Rejonowego w Warszawie i sędzia Najwyższego Sądu Wojskowego na przełomie lat 40-tych i 50-tych orzekał w kilkudziesięciu sprawach politycznych, w których zapadły kary śmierci. Większość z nich została wykonana. Zwycięscy komuniści usuwali w ten sposób polskie elity, aby zrobić miejsce dla siebie... Adam tłumaczy jego postępowanie następująco: kiedy zapadały najgorsze wyroki, Stefan był dwudziestoparoletnim człowiekiem, który niewiele rozumiał z tego, co się działo. Jest to tłumaczenie wyjątkowo cyniczne, bowiem człowiek w tym wieku dobrze wie, co robi i dlaczego. Tym bardziej, że Stefan napisał o sobie wyraźnie, że jako członek PPR chciał być jednym z tych, którzy będą realizować dyktaturę proletariatu. I ją realizował. Po 1968 roku znalazł się w Szwecji (jak wielu byłych oficerów Urzędów Bezpieczeństwa, Informacji Wojskowej i stalinowskiego aparatu ścigania) a jego ekstradycja, w celu osądzenia zbrodni sądowych, nie wchodzi w grę.
        Ich matka, Helena Michnik, była nauczycielką w sowieckich szkołach średnich a po wojnie, już w Polsce Ludowej - w Korpusie Kadetów Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego - formacji wojskowej UB, utworzonej na wzór Wojsk Wewnętrznych NKWD.
        Nic dziwnego, że swego czasu Adam Michnik określił swe środowisko wyjątkowo szczerze: środowiskiem, z którego pochodzę, jest liberalna żydokomuna. Jest to żydokomuna w sensie ścisłym, bo moi rodzice wywodzili się ze środowisk żydowskich i byli przed wojną komunistami. Być komunistą znaczyło wtedy coś więcej niż przynależność do partii - to oznaczało przynależność do pewnego języka, do pewnej kultury, fobii, namiętności. Dziś to wszystko traci znaczenie - jeśli nie ma lustracji, dekomunizacji i powrotu do normalności, takie cechy środowiskowe, jakie reprezentuje Adam Michnik, mogą być nawet zaletą... W 1990 roku przyniosło to odpowiednie efekty: Adam Michnik odebrał z rąk nowojorskich rabinów tytuł: "Żyd Roku".

        Efekt późnego urodzenia

        Jego szczęściem był fakt, że urodził się na tyle późno, iż nie zdążył zapisać się i działać w PZPR. Już pod koniec lat 60-tych nastąpił bowiem w partii komunistycznej wyraźny podział, który doprowadził do wydarzeń marcowych w 1968 roku. Doszło do słynnej "wojny na górze", czyli do konfliktu dwóch frakcji partyjnych: "Chamów" i "Żydów
        • pissonu Towarzysze .... Broni 30.06.08, 20:08
          Grunt to rodzinka...

          Po latach Adami Michnik napisał o nim kłamliwie: Mój ojciec był bardzo znanym działaczem komunistycznej partii przed wojną, siedział osiem lat w więzieniu. Po wojnie nie odgrywał żadnej roli. Nie odgrywał, bo nie chciał jej odgrywać. Prawda była jednak inna: nie odgrywał, bo towarzysze partyjni wyznaczyli mu inną, skromniejszą rolę - redaktora partyjnej politgramoty w partyjnym wydawnictwie. Syn przypisywał mu przemożny wpływ na jego światopogląd, usiłując go... odkomunizować: miał on poglądy straszliwie antyreżimowe, antysowieckie, a w związku z tym także antykomunistyczne, choć on tego tak nie nazywał. (...) I w gruncie rzeczy pierwsze moje rozmowy z ojcem i pierwsze wtajemniczenia stanowiły niezwykle mocny zastrzyk myślenia antyreżimowego. Oto cały Adam Michnik - innym razem wyznał bowiem, coś zupełnie innego: należałem do komunistów w sześćdziesiątych latach. Uważałem, że komunistyczna Polska to moja Polska. Cały ten zamęt był mu potrzebny, aby zatrzeć ślady ideowego pochodzenia. A było co zacierać, bo nie tylko Ozjasz Szechter przeszedł do historii PRL.
          Starszy brat Adama, Stefan, został (po krótkich, przyuczających kursach) sędzią wojskowym. Jako sędzia Wojskowego Sądu Rejonowego w Warszawie i sędzia Najwyższego Sądu Wojskowego na przełomie lat 40-tych i 50-tych orzekał w kilkudziesięciu sprawach politycznych, w których zapadły kary śmierci. Większość z nich została wykonana. Zwycięscy komuniści usuwali w ten sposób polskie elity, aby zrobić miejsce dla siebie... Adam tłumaczy jego postępowanie następująco: kiedy zapadały najgorsze wyroki, Stefan był dwudziestoparoletnim człowiekiem, który niewiele rozumiał z tego, co się działo. Jest to tłumaczenie wyjątkowo cyniczne, bowiem człowiek w tym wieku dobrze wie, co robi i dlaczego. Tym bardziej, że Stefan napisał o sobie wyraźnie, że jako członek PPR chciał być jednym z tych, którzy będą realizować dyktaturę proletariatu. I ją realizował. Po 1968 roku znalazł się w Szwecji (jak wielu byłych oficerów Urzędów Bezpieczeństwa, Informacji Wojskowej i stalinowskiego aparatu ścigania) a jego ekstradycja, w celu osądzenia zbrodni sądowych, nie wchodzi w grę.
          Ich matka, Helena Michnik, była nauczycielką w sowieckich szkołach średnich a po wojnie, już w Polsce Ludowej - w Korpusie Kadetów Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego - formacji wojskowej UB, utworzonej na wzór Wojsk Wewnętrznych NKWD.
          Nic dziwnego, że swego czasu Adam Michnik określił swe środowisko wyjątkowo szczerze: środowiskiem, z którego pochodzę, jest liberalna żydokomuna. Jest to żydokomuna w sensie ścisłym, bo moi rodzice wywodzili się ze środowisk żydowskich i byli przed wojną komunistami. Być komunistą znaczyło wtedy coś więcej niż przynależność do partii - to oznaczało przynależność do pewnego języka, do pewnej kultury, fobii, namiętności. Dziś to wszystko traci znaczenie - jeśli nie ma lustracji, dekomunizacji i powrotu do normalności, takie cechy środowiskowe, jakie reprezentuje Adam Michnik, mogą być nawet zaletą... W 1990 roku przyniosło to odpowiednie efekty: Adam Michnik odebrał z rąk nowojorskich rabinów tytuł: "Żyd Roku".

          Efekt późnego urodzenia

          Jego szczęściem był fakt, że urodził się na tyle późno, iż nie zdążył zapisać się i działać w PZPR. Już pod koniec lat 60-tych nastąpił bowiem w partii komunistycznej wyraźny podział, który doprowadził do wydarzeń marcowych w 1968 roku. Doszło do słynnej "wojny na górze", czyli do konfliktu dwóch frakcji partyjnych: "Chamów" i "Żydów", z którego ci ostatni wyszli znacznie osłabieni. On sam zaś otrzymał wyrok więzienia, który w naturalny sposób uwiarygodnił jego "antykomunizm".
          W połowie lat 70-tych Adam Michnik jest już czynny w środowiskach opozycyjnych wobec PZPR. Po utworzeniu KOR-u jest w nim - obok Jacka Kuronia - jedną z najważniejszych postaci. To wtedy formułuje on słynną tezę, ze należy sprzęc trzy główne siły: robotników, intelektualistów i Kościół. Później się wycofuje, ale tylko z jej głoszenia. Powstanie NSZZ "Solidarność" dało KOR-owi zupełnie inne możliwości działania - jako doradcy, działacze "opozycji demokratycznej" o głośnych już nazwiskach, rozpoczęli firmowanie tego ogromnego ruchu społecznego na zewnątrz. I uzyskali ogromny wpływ na jego działalność.
          W stanie wojennym Michnik był internowany i otrzymał kolejny wyrok więzienia. W tym czasie pracuje on usilnie nad zbliżeniem z kręgami lewicowych (czasem wręcz "reżimowych" - z okresu stalinowskiego i gomułkowskiego) katolików.

          Entuzjasta "okrągłego stołu"

          Obrady "okrągłego stołu" w 1989 roku to triumf wizji KOR-u. Dochodzi do takich przekształceń w państwie, które nie naruszają substancji organizacyjnej i materialnej partii komunistycznej, sprawującej nieprzerwanie władzę w Polsce od 1944 roku, a jednocześnie dysydenci uzyskują dostęp do elit władzy. Symboliczne spotkania w Magdalence i picie wódki z generałem Kiszczakiem (który obok gen. Jaruzelskiego był przecież negatywnym symbolem stanu wojennego) kończyły etap historii Polski w postaci PRL. Wtedy zaczął się etap "nowy" - neo-PRL: z Kiszczakiem jako wicepremierem i Jaruzelskim jako prezydentem. Po to były te zmiany?
          W sejmie po okrągłym stole" Michnik zostaje posłem - o dziwo, z okręgu katowickiego, choć nie miał nic wspólnego z problemami Górnego Śląska. Wówczas jednak zdjęcie z Lechem Wałęsą dawało przepustkę do historii. Równolegle, od "okrągłego stołu", KOR-owska część opozycji przystępuje do budowy swojego imperium medialnego. Jego symbolem staje się gazeta, nazwana prozaicznie: "Gazeta Wyborcza Solidarności", która miała służyć całej opozycji (kto to dziś pamięta...). Z czasem, po zgubieniu (na żądanie Wałęsy) ostatniego członu nazwy, została "Gazeta Wyborcza" i już nie całej opozycji. Jej redaktorem naczelnym od początku jest Adam Michnik.
          Broni on konsekwentnie i z pasją Wojciecha Jaruzelskiego (z którym pije bruderszaft i przechodzi na "ty") a także Czesława Kiszczaka - reprezentanta resorów siłowych PRL, ostatniego super-ubeka, byłego oficera Informacji Wojskowej, który osobiście w śledztwach torturował ludzi. Dla komunistów Michnik zresztą zawsze miał serce. Często bowiem stosuje argument: najświatlejsze umysły na Zachodzie popierały komunizm (nie do końca zresztą prawdziwy), jakby to coś zmieniało w ocenie tej zbrodniczej formacji.

          Pośpiesznie do UE

          Michnik ze swą "Gazetą Wyborczą" od początku niezwykle aktywnie włączył się w budowanie sił proeuropejskich. Oczywiście, dla naszego dobra: w tym celu współpracuje aktywnie z Aleksandrem Kwaśniewskim i popiera go, jako szczególnie aktywnego na tym polu. Poparł SLD-owską koncepcję konstytucji. Wspólnie z SLD w 1992 roku dramatyzował nad "zoologiczną nienawiścią" środowisk prawicowych, które doprowadziły do uchwały lustracyjnej i łaskawie udzielił swych łamów Lesławowi Maleszce, który od początku niezwykle emocjonalnie zwalczał tę ideę (jak się z czasem okazało, Maleszka sam był.. .agentem SB). Dekomunizacja Polski, byłaby, według Michnika, nieszczęściem i rozpętaniem nienawiści - ale czymże byłoby odstąpienie od denazyfikacji? Wszak komunizm ma na koncie nieporównanie więcej ofiar.
          Obecnie, w ostatniej fazie negocjacji z UE, Michnik i jego gazeta najwięcej wysiłku wkładają w europropagandę. Nie ma takiego numeru "Gazety Wyborczej", w którym nie ukazałyby się artykuły, informacje i analizy z tego zakresu. Wszystko jest podporządkowane jednemu celowi - wejściu Polski do UE na takich warunkach, jakie nam proponuje ta struktura. I wszystko jest dla nas "dobre" i "korzystne", nawet to, co ze swej istoty takie być nie może. Dlatego już choćby tylko z tego powodu (nachalnej europropagandy), warto być wobec tego typu argumentów bardziej krytycznym. Można czytać każdą gazetę, z "Gazetą Wyborczą" włącznie, ale po co zaraz bezkrytycznie powtarzać jej argumenty? Wszak to tylko "mówienie Michnikiem".
          HELENA ŁUCZYWO:

          Urodzila sie w Warszawie w 1945 roku. Jej ojciec to Ferdynand Chaber, takze wybitny dzialacz komunistyczny. Byl synem bogatej rodziny zydows
          • pissonu Towarzysze .... Broni 30.06.08, 20:09
            HELENA ŁUCZYWO:

            Urodzila sie w Warszawie w 1945 roku. Jej ojciec to Ferdynand Chaber, takze wybitny dzialacz komunistyczny. Byl synem bogatej rodziny zydowskich handlarzy winem, ale to nie przeszkadzalo mu zostac juz w latach 20tych komunista, czyli czlonkiem ruchu programowo zwalczajacego takich kapitalistow jak na przyklad jego ojciec, handlarz win. Okres wojny spedzil w ZSRR. Wrócil do Warszawy natychmiast, gdy tylko jego pobratymcy objeli w niej wladze polityczna i terrorystyczna w ramach Urzedu Bezpieczenstwa. Podjal prace w aparacie propagandy PPR. Mama pani Heleny nazywala sie Dorota Guter, z zydowskiej rodziny tym razem "drobnych" kupców. Chrzest bojowy przeszla Helena w 1968 roku jako studentka Uniwersytetu Warszawskiego. Przypomnijmy, ze jednym z hasel ówczesnych zrewoltowanych przez Zydów polskich studentów bylo "Zambrowski do Biura". Nie udalo sie. Udalo sie dopiero po 1989 roku, kiedy np. syn Zambrowskiego "wrócil" do "Tygodnika Solidarnosc". Dziwna sprzecznosc: ojciec p. Heleny byl kapitalistycznym krwiopijca, jednak nie tylko nie spotkaly go jakies represje w ZSRR i PRL za role wyzyskiwacza ludu, lecz natychmiast po powrocie do Warszawy tuz za sowieckimi bagnetami i katiuszami, Ferdynand Chaber zajal wysokie stanowisko w partyjnej propagandzie. Córka po przezyciu 1968 roku, odzegnala sie od komuny i stala sie "dysydentka". Teraz "robi" w kapitalistycznej propagandzie jak niegdys jej tatus w komunistycznej. Pomimo tamtych represji ukonczyla studia i pracowala …. w banku. Az wreszcie w 1976 roku nawiazal z nia kontakt "dowódca" opozycji, czyli Jacek Kuron. Dzieki niemu stala sie "korówka", W grudniu 1981 roku zaczela sie ukrywac. Z ukrycia pomagala produkowac "Tygodnik Mazowsze". Czynila to przez wiele lat i bezpieka ani razu jej nie "namierzyla" i nie aresztowala! Malzenstwo Heleny z domu Chaber z panem Witoldem Luczywo rozpadlo sie w 1989 roku, a wiec jednoczesnie z rozpadem ZSRR. Juz w 1986 roku krzepkie jeszcze wladze komunistyczne pozwolily jej na wyjazd i spedzenie roku w Stanach Zjednoczonych w roli "stypendystki pokoju" w Radcliffe College Bunting Institute. Trzy lata pózniej rozpoczal sie nowy ruch w interesie, nowa fala "Solidarnosci", Magdalenka itd. Utworzono spólke "Agora". Akcjonariuszami stali sie m.in. Andrzej Wajda oraz Zbigniew Bujak. Krytycy "GW" zaczeli nazywac ja "Wybiórcza".
            WANDA RAPACZYNSKA:

            Kolezanka Heleny Luczywo z lat szkolnych. Wanda opuscila Polske takze w "antysemickim" 1968 roku. Po wyjezdzie do USA studiowala tam psychologie. Szybko jednak przeniosla sie na Yale School of Management. Po studiach podjela prace w Citibank w Nowym Jorku. Pozyskala inwestorów w USA, m.in. Cox Enterprises. Dla gwarantowania pobieranych kredytów firma "Agora" musi miec wyraznych wlascicieli. Przed wejsciem spólki na gielde planowano emisje - jak w innych podobnych pomyslach - dwóch rodzajów akcji. Akcje A wydane w ograniczonej ilosci, beda dawac wlascicielom prawo glosowania, czyli wplyw na dzialalnosc firmy. Duza ilosc akcji B to akcje bierne, dla ciulaczy, bez prawa glosowania.
            ERNEST SKALSKI:

            Zastepca redaktora naczelnego "GW", jest synem Jerzego WiIkiera, funkcjonariusza agenturalnej, antypolskiej KPP, wiezionego przed wojna za dzialalnosc wywrotowa przeciwko Panstwu Polskiemu. Po wojnie nastapil odwet: Jerzy Wilkier pelnil funkcje szefa personalnego Komendy Wojewódzkiej MO w Krakowie, dbajac o stosowna "czystosc" kadr MO. Matka Ernesta "Skalskiego" jest Zofia Nimen. Byla sekretarzem technicznym KC Miedzynarodowej Organizacji Pomocy Rewolucjonistom (MOPR) - dywersyjnej agentury Kominternu siejacej rewolucje i zamet na wszystkich kontynentach globu. Po wojnie, juz jako "Skalska", Zofia Nimen pelnila funkcje kierownika Wydzialu Sledczego w Komendzie Wojewódzkiej MO w Krakowie.
            KONSTANTY GEBERT:

            Vel "Dawid Warszawski" - syn Ireny Poznanskiej-Gebert , funkcjonariuszki UB w Rzeszowie, pierwszej zony stalinowskiego aparatczyka Artura Starewicza, czlonka Biura Politycznego KC PZPR. Ojcem K. Geberta vel "Dawida Warszawskiego" jest Boleslaw Gebert - wspólzalozyciel Komunistycznej Partii USA, po wojnie ambasador PRL w Turcji (1960-1967). Po napasci Sowietów na Polske 17 wrzesnia 1939 roku, B. Gebert na wiecach w USA usprawiedliwial ten wspólny z Niemcami rozbiór Polski. Komentujac z oburzeniem ten antypolski kurs Komunistycznej Partii Ameryki, "Dziennik Zjednoczenie" pisal wtedy: W gadaniu glupstw przescignal wszystkich niejaki B.K. Gebert, czlonek Krajowego Komitetu Komunistycznej Partii Stanów Zjednoczonych, który w jezyku polskim opowiadal , o raju, w jakim zyje dzis lud rosyjski. Jest rzecza konieczna- na tle antypolskiej krucjaty Konstantego Geberta vel "Dawida Warszawskiego", syna agenta KGB Boleslawa Geberta, poszerzenie kontekstu , który uformowal postawy tegoz Konstantego Geberta. W tym celu nalezy wspomniec o ksiazce Johna Earla Haynesa i Harvey'a Kiehra: YENONA - zdemaskowanie sowieckich szpiegów w Ameryce, która ukazala sie w USA w 1999 roku. "Yenona" - to kryptonim scisle tajnej akcji kontrwywiadu amerykanskiego, który przechwytywal i rozkodowywal depesze przekazywane do moskiewskiej centrali przez sowiecka siatke szpiegowska w USA. Jest tam bogate dossier Boleslawa (Billa) Geberta, który w siatce nosil pseudonim "Ataman". Oto, czego dowiadujemy sie z "Venony" o ojcu Konstantego Geberta: dodatkowe, odszyfrowane depesze "Venony" wskazuja, ze Boleslaw (Bili) Gebert, wieloletni organizator regionalny CP USA, aktywnie pomagal KGB. Gebert imigrowal z Polski w 1918 r. i podjal prace jako górnik. Jako oficjalny czlonek CP USA szefowal polskojezycznemu biuru partii w póznych latach 20tych, aby nastepnie objac przywódcza funkcje regionalnego organizatora w Chicago i Pittsburgu w latach 30. Kiedy powstalo CIO (centrala zwiazków zaw.) Gebert uzyl swojej pozycji szefa Stowarzyszenia Polonia w celu mobilizowania hutników do wstapienia do organizacji. Po drugiej wojnie swiatowej Gebert wrócil do komunistycznej Polski, gdzie objal wiodace stanowisko w kontrolowanych przez panstwo zwiazkach zawodowych. Wrócil do Stanów Zjednoczonych w 1950 roku jako reprezentant zdominowanej przez komunistów Swiatowej Federacji Zwiazków Zawodowych przy ONZ, a nastepnie sluzyl jako polski ambasador. Luis Dudenes twierdzi, ze Gebert zajmowal sie szpiegostwem. Oskarzyl (go), ze podczas drugiej wojny swiatowej Gebert, jako organizator regionalny w Detroit, czesto odwiedzal Chicago, aby spotykac sie z tajnymi kontaktami w srodowisku slowianskim
            Obecnie Konstanty Gebert to redaktor naczelny zydowskiego miesiecznika "Midrasz".
            EDWARD KRZEMIEN :

            Jest synem Maksymiliana Wolfa, funkcyjnego czlonka KPP od 1924 roku. Prawie 10 lat spedzil Krzemien - senior w polskich wiezieniach za dzialalnosc przeciwko suwerennosci i niepodleglosci Panstwa Polskiego. Po ukonczeniu leninowskich "studiów", juz jako "Leszek Krzemien", Maksymilian Wolf zostal szefem Wydzialu Wojskowego tzw. "Zwiazku Patriotów Polskich" - zydowskiego nowotworu powstalego za przyzwoleniem Stalina do przejmowania wladzy w "wyzwolonej" Polsce. Potem Wolf-Krzemien byl szefem Gabinetu Wojskowego w kancelarii "prezydenta" Bieruta - stalinowskiego namiestnika w randze pulkownika NKWD. Wolf-Krzemien dosluzyl sie stopnia "polskiego" generala. Jego syn, Edward Wolf-Krzemien, jest teraz charyzmatycznym "generalem" w sztabie "Gazety Wyborczej".
            ARTUR HAJNICZ :

            Juz w "GW" nie pracujacy. Byl czlonkiem Komunistycznego Zwiazku Mlodziezy "Polskiej" (KZMP) we Lwowie - ps. "Grysza". Po inwazji ZSRR na Polske stal sie zarliwym propagatorem "przylaczenia" Lwowa do ZSRR jako korespondent "Pionierskiej Prawdy". Po wojnie - oficer polityczny (poli-truk) LWP, kierownik grupy "ochronno-propagan dowej" w woj. szczecinskim, wreszcie zastepca Tadeusza Mazowieckiego w "Tygodniku Solidarnosc", na koniec w "Gazecie Wyborczej".
            LUDMILA WUJEC:

            Córka Reginy Okrent (lub Okret): od 1929 roku czlonkini Komunistycznego Zwiazku Mlodziezy "Polskiej", od 1935 r. w KPP. W latach 1946-1949 Regina
            • pissonu Towarzysze .... Broni 30.06.08, 20:10
              LUDMILA WUJEC:

              Córka Reginy Okrent (lub Okret): od 1929 roku czlonkini Komunistycznego Zwiazku Mlodziezy "Polskiej", od 1935 r. w KPP. W latach 1946-1949 Regina Okrent pracowala w Urzedzie Bezpieczenstwa w Lodzi, potem wybrala sobie stanowisko dyrektora Biura Kadr Radiokomitetu, dbajac o "wlasciwy" dobór kadr w Radiokomitecie. Jej córka Ludmila jest zona Henryka Wujca,
    • anakonda22 !!!! 30.06.08, 18:17
      A KIEDY ŚW.RYDZ Z TORUNIOWA DOSTANIE JAKIEGOŚ KAPSLA ZA PARTYZANTKĘ FINANSOWĄ...CZEKAMY..BO ON JUŻ JEST WETERANEM W TEJ KWESTII...PRAWDZIWY KOMBATANT PRZEKRĘTÓW FINANSOWO-SKARBOWYCH...I COŚ MU SIĘ NALEŻY...WSTYD: TAKIE NIEDOPATRZENIE ZE STRONY PREZYDENTA...
    • ptr0 Bez przesady... 30.06.08, 18:46
      Nie cierpię Kaczyńskiego, ale moim zdaniem powinien przyjąć, bo to przecież
      dostaje od Polski to odznaczenie a prezydent tylko wręcza. To tak jakby
      wszystkie państwa teraz z nami przestały współpracować bo prezydentem jest
      Kaczyński.
    • ka-wlad Panowie M.Chimiak i J.Rakowiecki pokazali klasę 30.06.08, 19:04
      nie wolno dawać się upupiać koteriom frustratów, trzeba mieć swój
      honor i mieć szacunek dla prawdziwych bohaterów walki z komuną,
      jakich podziwiali Polacy i za którymi szli do walki. Frustratów
      trzeba unikać jak smrodu.
    • piotrosz25 Re: Prezydent odznaczył działaczy opozycji. Nie w 30.06.08, 19:14
      Czyli trzeba być posłusznym p. Michnikowi...
      Dom jeszcze, ze odmowa przyjęcia odznaczenia to nie odmowa konkretnemu
      prezydentowi, tylko odmowa Głowie Państwa, obojętne kim z nazwiska by była. Więc
      wynika z tego, ze odmawiający ma w d. Polskę.
    • hel14 Prezydent odznaczył działaczy opozycji. Nie wsz... 30.06.08, 19:18
      Pewnie niedługo "odnajdzie" się teczka pana Rakowieckiego.
    • nabrok PISydent odznaczył bo Prezes kazał... 30.06.08, 19:24
      A ja mam takie małe pytanko: Co Lechujarek (a szczególnie "wielki strateg") konkretnie porabiał w sierpniu 1980r. i 13 grudnia 1981r. ???
    • pampalini77 Re: Prezydent odznaczył działaczy opozycji. Nie w 30.06.08, 19:25
      Pismaki z gadzinówki oraz całej sekcie gazetki piosenka z
      dedykacja ,oczywiscie słuchajcie głosno
      www.wrzuta.pl/audio/iTmQjt3jug/lumpex_75_-_przepraszam
      ps jestescie juz nudni z tym jechaniem po Kaczynskim,co maleszkow u
      was jeszcze kilku siedzi w kieszeniach ? Że odwracacie uwage od
      siebie
    • krzywelustro Pan Prezydent, czerpiąc wzory z Folwarku Zwierząt 30.06.08, 19:28
      na głowę pobił wszystkie rekordy kraju w przyznawaniu orderów
      (ostatnio także stopni generalskich) pośmiertnie. Wydawało mu się,
      że wówczas uda mu się uniknąć kompromitujących odmów przyjęcia
      tychże odznaczeń i tytułów. Ale i tutaj natknął się na męża śp.
      Agaty Mróz. Panie Prezydencie, proponuję: 1. definitywnie
      zrezygnować z przyznawania orderów osobom żyjącym (no, chyba że
      chodzi o sprawdzonych Prawych i Sprawiedliwych, na których Ziobro ma
      stosowne haki), 2. pośmiertne odznaczenia i tytuły przyznawać
      wyłącznie protoplastom rodów, które całkowicie wymarły najpóźniej w
      okolicach śedniowiecza.
      • nabrok Re: Pan Prezydent, czerpiąc wzory z Folwarku Zwie 30.06.08, 19:40
        To nie jest zły pomysł ;) Proponuję zacząć od... Mieszka I i Bolesława (nomen omen - Bolka) Chrobrego. Wielkie zasługi ci dwaj dzielni mężowie położyli w tworzeniu Państwa i umacnianiu Kościoła.
        Kiedyś później będzie mógł odznaczyć Mazowieckiego (Konrada) za oddanie Rycerzom Najśw. Maryi Panny (Krzyżakom) Warmii i Mazur, a na końcu odznaczy "Wielkiego Stratega" za próbę oddania Rycerzom Najśw. Maryi Zawsze Dziewicy (Redemptorystom) wielkich połaci Ziemi Toruńskiej nie dalej jak 2 lata temu :)))
    • blueola2 Prezydent odznaczył działaczy opozycji. Nie wsz... 30.06.08, 19:32
      "Oni", "grupa" "układ" - przecież to jakaś orwellowska paranoja!!!!!!! W ten
      sposób pisowskie oszołomy konfliktują i dzielą Polaków. Otworzyc archiwa IPN
      dla wszystkich, niech ofiary dochodzą zadoścuczynienia od kapusiów albo im
      wybaczą.To co mówi, pożal się Boże, prezydent jest propagandą w tonie socrealizmu.
    • jolkakur Panie Jacku Rakowiecki i Panie Marku Chimiak 30.06.08, 19:39
      Wielki szacunek dla Was Panowie.
      • nowytor.nowytor8 takie same ku.. jak Maleszka, miotu Agorowego 30.06.08, 19:50
        czyli fekalia
    • noctifer Prezydent odznaczył działaczy opozycji. Nie wsz.. 30.06.08, 19:46
      A może jeszcze odznaczmy św.Wojciecha!!A Bolesław Wstydliwy ?A moze jeszcze
      Kmicic a przecież żaden prezydent też ich nie odznaczył. Panie Prezydencie- do
      IPN-u ,do IPN-u tam jest pana miejsce.
    • noctifer Prezydent odznaczył działaczy opozycji. Nie wsz... 30.06.08, 19:47
      A......a Ewę poddać lustracji za to,ze podała Adamowi jabłko!!!!!
    • pissonu Prezydent odznaczył działaczy opozycji. Nie wsz.. 30.06.08, 19:55
      Jacek Rakowiecki i Marek Chimiak jak wida z tego to dwóch debili którzy czytaja za często Gazjetu Wybjorczu!

      Całe szczęscie ze nie przyjeli, zaoszczędzimy troche kasy!
    • douglasmclloyd A ich za co? 30.06.08, 20:23
      Przecież IPN udowodnił niezbicie, że komunę obaliła SB, opozycjoniści tylko
      przeszkadzali.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka