Dodaj do ulubionych

Wielowieyski: Aborcja jest czymś innym niż zabó...

    • ally Re: Wielowieyski: Aborcja jest czymś innym niż za 18.07.08, 18:42
      > Różnica między zabiciem dziecka po porodzie (czyli zabójstwem par
      > excellence) a zabiciem dziecka przed porodem (czyli aborcją) jest
      > wyłącznie taka, że nie uruchomił się jeszcze niezwykle silny także u
      > homo sapiens instynkt macierzyński, wyzwolony przez płacz, odruch
      > ssania i ruchy noworodka, dodatkowo wzmocniony przez silny stres
      > porodu.

      aaa, to juz wiadomo, dlaczego w naszym kraju rodzace traktuje sie gorzej niz
      bydlo. zeby, jak to prawdziwe kobiety, mialy silny instynkt macierzynski.

      boze czemu nie grzmisz
    • ededied Wielowieyski: Aborcja jest czymś innym niż zabó... 18.07.08, 19:20
      Skoro to nic takiego, proponuję wszystkim mądralom. Obetnijcie sobie nogę,
      rękę, albo wykolcie oko. Zróbcie to bez znieczulenia. Przecież to tylko trochę
      komórek, a nie żywy człowiek! I na pewno nie boli!
      • helisasg Re: Wielowieyski: Aborcja jest czymś innym niż za 18.07.08, 19:25
        ededied napisała:

        > Skoro to nic takiego, proponuję wszystkim mądralom. Obetnijcie
        sobie nogę,
        > rękę, albo wykolcie oko. Zróbcie to bez znieczulenia. Przecież to
        tylko trochę
        > komórek, a nie żywy człowiek! I na pewno nie boli!
        co to za głupi argument?
        dorsły człowiek czuje i cierpi, a zarodek nie
        • gronostaj8 moherom nie przetłumaczysz... 18.07.08, 20:10
          dla nich 20-lteni człowiek nic nie znaczy w porównaniu z zygotą. Co z tego że nie myślą, nie czują i nijak tego człowiekiem sie nie da nazwać. Tak powiedział kościół z papieżem na czele, a oni przecież się nigdy nie mylą.
          • ededied Re: moherom nie przetłumaczysz... 18.07.08, 21:08
            jak widzę, niektórzy pozostają zygotą pomimo faktu, że się narodzili! nie myślą
            i nie czują!
            • gronostaj8 Re: moherom nie przetłumaczysz... 19.07.08, 00:41
              Widać wyraźny brak argumentów.
          • gandalph Re: moherom nie przetłumaczysz... 20.07.08, 10:12
            gronostaj8 napisał:

            Tak powiedział
            > kościół z papieżem na czele, a oni przecież się nigdy nie mylą.

            To jest właśnie najciekawsze: czy kościół nie mylił się wtedy, kiedy
            skazywał Galileusza, czy wtedy, kiedy tegoż Galileusza rehabilitował?
        • ededied Re: Wielowieyski: Aborcja jest czymś innym niż za 18.07.08, 21:07
          gratuluję wiedzy! zarodek posiada układ nerwowy jak dorosły, jest to jeden z
          pierwszych układów rozwijających się! poza tym cierpienie jest tylko dla
          "dorosłych"?
          Zawsze wydawało mi się, że z ludzkiego zarodka może rozwinąć się tylko
          człowiek... ale okazuje się , że "osioł" również!
          • helisasg Re: Wielowieyski: Aborcja jest czymś innym niż za 18.07.08, 22:22
            O! Ciekawym od kiedy to pęcherzyk mózgowy jest tym samym co złożony
            mózg dorosłych. Nie neguje że kilkumiesięczne płody maja sporą
            zdolność odczuwania bólu, i w ich przypadku aborcja (szczególnie
            niektóre metody) prawdopodobnie powinna być rozpatrywana inaczej, ale
            ZARODKI nie mają rozwiniętego układu nerwowego. Proszę poczytać
            podręczniki embriologii i dopiero potem pouczać innych.
            • ededied Re: Wielowieyski: Aborcja jest czymś innym niż za 18.07.08, 23:07
              kolejny niedowiarek z przerostem wiary w swoje "człowieczeństwo". Pomijając jaki
              ma układ nerwowy, z tego co pan nazywa embrionem, rodzi się człowiek, nie małpa,
              świnia (chociaż czasem mam co do tego wątpliwości, czytując takie głupoty jak
              tutaj), tylko człowiek. Dokonywane jest więc zabójstwo!
              Cóż to czego nie zrobił Związek sowiecki, Zrobi inny związek tylko tym razem
              nazwał się UE, i będzie wmawiał ciemnej masie, że żyje w demokracji, ale jak się
              ma wysr.., to też dostaniemy wytyczne z Brukseli, że ma się gó.. w prawo
              zawijać bo jak się zawija w lewo to już nie ta ideologia!
              Mimo wszelkich kretyńskich argumentów i tak nikt mnie nie przekona! Zabijanie
              to zabijanie!
              • helisasg Re: Wielowieyski: Aborcja jest czymś innym niż za 18.07.08, 23:28
                Gdyby pani przeczytała uważnie moje wcześniejsze posty zauważyłaby
                pani ze nie twierdzę że tu nie ma zabijania. Ale musi pani zrozumieć
                - fakt zabicia człowieka nie jest zły dlatego tylko że jest to
                człowiek. Utożsamianie statusu moralnego z przynależnością gatunkową
                ma taki sam sens i jest tak samo moralne jak szowinizm rasowy.
                Równie dobrze mogłaby pani argumentować o niedopuszczalności aborcji
                białych ludzi dlatego że są biali. I mówi pani ze zabijanie to
                zabijanie ale przecie chodzi pani tylko o ludzi a nie "jakieś świnie
                czy małpy". Jest to klasyczny przykład rozumowania dosyć odrażającego moralnie o proweniencji wyraźnie religijnej. To co
                szczególnie skandaliczne w debacie o aborcji to że zwolennicy prawa
                do niej dali się zepchnąć na pozycje tych złych. Ale trzeba zacząć
                głośno mówić - postawa, nazwijmy to, chrześcijańska jest zła, nie do
                zaakceptowania etycznie, skutkuje dehumanizacją wynikająca ze
                ślepego posłuszeństwa dogmatom nie do przyjęcia we współczesnym,
                otwartym społeczeństwie.
                • belze-buba-0 Re: Wielowieyski: Aborcja jest czymś innym niż za 19.07.08, 07:12
                  Popieram. Zycie nie jest wartoscia nadrzedna nawet wedlug KK. Bo
                  gdyby tak bylo to Kolbe uznany byl za samobojce za to ze zdecydowal
                  sie na swoja smierc.
                  Jak trzeba w czasie porodu ratowac zycie matki albo dziecka to ktore
                  zycie ratowac.
                  No teraz wedlug KK to zygoty. Kobieta to nie zycie tylko macica.
                  • ededied biedaczysko 19.07.08, 09:17
                    nie życzę żaby ktokolwiek stawał przed takim wyborem jaki opisuje! w sytuacji
                    takiego wyboru to jest wybór między życiem dziecka a matki, ciąża jak jest
                    zagrożona, nie zdarza się aby było to w fazie o której radośnie mówi tu zygota!
                    Wtedy na ogół następuje poronienie. jednak niech pomyśli zanim powie! Niech
                    porozmawia z matkami, które ofiarowały wszystko aby mieć dzieci! nawet swoje życie!
                    A co do ojca Kolbego, niech weźmie po uwagę, czego dokonał tej heroiczny
                    człowiek, oddał swoje życie za bliźniego. Przypuszczam, że nawet butelki piwa
                    nie odda a co dopiero życie. Niech się uczyć zacznie, czasem coś przeczyta
                    oprócz "świerszczyka" i przestanie oglądac tyle TV bo się mózg wygładza i
                    głupoty pisze!
                • ededied "humanista" 19.07.08, 09:09
                  Szanowny panie! Radzę się nie byc tak otwartym, aż się Panu rozum wylał z tej
                  otwartości! Postawa chrześcijańska jest postawą wyłącznie humanistyczną!
                  Niestety ignorancja modernistycznie i liberalnie nastawionego, niedokształconego
                  społeczeństwa, które nie znając własnej wiary odrzucając ją, prowadzi do
                  dehumanizacji. postawa religijna poszanowuje godność każdego człowieka! Tego
                  poczętego i tego żyjącego! Nie zawsze myślenie konformistyczne daje efekty!
                  Trzeba myśleć logicznie. Kto mi więcej zaoferuje? Człowiek w swoich słabościach
                  czy Bóg w swojej wszechmocy? Człowiek głoszący zabij w imię "cywilizacji",
                  "humanizmu", "postępu" itp. czy Bóg mówiący nie zabijaj! A będziesz miał życie
                  wieczne! Mam nadzieję, że mimo "otwartego umysły" warto by się było zastanowić,
                  czy faktycznie postawa jaką pan prezentuje jest humanistyczna, czy tylko
                  ukształtowana przez modne slogany. Cóż a jeśli ktoś postępuje źle to nie ma
                  znaczenia jak się nazywa, robi źle i nie ma co się oszukiwać, jeśli ktoś kradnie
                  będąc na urzędzie to to nadal pozostaje kradzieżą, chociaż teraz mówi się , że
                  jest zaradny(!!!). Jeśli ktoś zabija, mówiąc, że w imię humanitaryzmu dokonuje
                  aborcji, to nadal pozostaje mordercą!
                  jeśli chce Pan o tym porozmawiać, to służę bardzo chętnie! Jednak proszę nie
                  oczekiwać, ze jak Pani Minister będę katolikiem poza pracą, bo w pracy to
                  sumienie zostawiam w domu!
                  • zdanka1 Re: "humanista" 19.07.08, 10:11
                    ktoś zabija, mówiąc, że w imię humanitaryzmu dokonuje
                    > aborcji, to nadal pozostaje mordercą!


                    Tak jasne, a jesli kobieta poroni to jest winna swiadomego
                    spowodowania zagrożenia zycia ze skutkiem smiertelnym - za to
                    przecietnie dostaje sie rok pierdla.

                    A jak nie daj boze cięzko pracuje w ciązy to mamy do czynienia z
                    usiłowaniem morderstwa - to będzie okoo 5 lat.

                    Skoro wszystko tkwi w jezyku, to bądż choć logiczny w swoich
                    wywodach.
                  • helisasg Re: "humanista" 19.07.08, 10:54
                    Chrześcijaństwo w zasadzie nigdy nie miało nic spólnego z
                    humanizmem, a i na humanitarności to mu zwykle zbywało. Także
                    dzisiaj najzwyczajniej w świecie jest wynikiem bezdusznej propagandy
                    przypisującej życiu zarodków, embrionów i płodów większą wartość niż
                    zdrowiu czy choćby tylko samopoczuciu kobiet noszących te twory w
                    swojej macicy. Depresja poaborcyjna? A co ma czuć kobieta
                    funkcjonująca w środowisku w którym po zwyczajnym, i jeśli
                    przeprowadzanym przez wykwalifikowanego lekarza bezpiecznym zabiegu
                    nazywa się ją morderczynią?
                    To nie ja nałykałem się modnych sloganów, jeśli coś jest modne to
                    powszechny dziś "zwrot do religii" i ucieczka od rozumu i autonomii.
                    Zważmy że kościół dopiero od niedawna uznaje płody i zarodki za
                    ludzi obdarzonych duszą i co za tym idzie godnością. Jeszcze przed
                    kilkunasty laty zwykle odmawiano matkom u których doszło do późnego poronienia pogrzebu ich dziecka argumentując "ze to tylko ciałko
                    bez duszy jeszcze".
                    A co do boga - ponad wszelką rozsądną wątpliwość go nie ma i
                    przywoływanie tego zmyślonego pana jest równie rozsądne jak
                    argumentowanie na podstawie (domniemanych) postaw Zeusa czy innego
                    Sziwy.
                    • ededied Re: "humanista" 19.07.08, 15:49
                      w odpowiedzi na pańskie pseudo humanistyczne, i odczłowieczone wypowiedz powiem
                      tylko jedno. proponuje panu założenie Pascala! Tak na wszelki wypadek. Warto
                      skorzystac.
                      • helisasg Re: "humanista" 19.07.08, 17:04
                        Zakład Pascala?
                        Naprawdę pani uważa że Boga można nabrać, tzn nie wierzę le mówię że
                        wierze i wtedy Pan Bóg jest dla mnie dobry? Myślałem że tu dyskutują
                        dorośli ludzie.
      • belze-buba-0 Re: Wielowieyski: Aborcja jest czymś innym niż za 19.07.08, 07:05
        I tak sie czlowiku robi. Ja dokonalam aborcji . mnie nie bolalo i
        zygoty nie bolalo. Czy ty pamietasz jak sie rodziles???
        • ededied Re: Wielowieyski: Aborcja jest czymś innym niż za 19.07.08, 09:19
          odpowiesz za tę aborcję własnym zdrowiem! 95% kobiet, które znam z własnej
          praktyki, dotyka syndrom poaborcyjny. Depresje i inne choroby psychiczne. Jak
          widzę, ty nie jesteś wyjątkiem.
          • zdanka1 Re: Wielowieyski: Aborcja jest czymś innym niż za 19.07.08, 10:08
            A praktykujesz gdzie? Na ambonie? Bo tylko tam uzyskuje się tak
            ciekawe wyniki ...Druga niejpojęta trauma dotyka tam oczywiscie
            kobiety w wyniku używania antykoncepcji.

            Cała ta dyskusja jak dla mnie nie ma najmniejszego sensu - zresztą
            wystarczy przeczytać ile męskich obywateli wypowiada się w tym
            wątku, a ile kobiet;/

            Za 20 lat w Polsce i tak ta aborcja bedzie oficjalnie państwowo
            dostepna i tak.
    • gandalph Rozmowa ślepego z głuchym o kolorach i muzyce 20.07.08, 09:58
      Całkowicie zgadzam się z opinią Wielowieyskiego; problemu aborcji
      nie da się rozwiązać na gruncie prawa, zwłaszcza karnego, gdyż jest
      ono zbyt toporne do tego celu. Natomiast dyskusje na ten temat,
      również w tym wątku, przypominają spór głuchego ze ślepym na temat
      kolorów i dźwięków.
      "Antyaborcjoniści" usiłują podciągnąć aborcję pod zabóstwo, w
      wiadomym celu, ich oponenci - temu zaprzeczają. Przecież to zwykła
      żonglerka słowami, z której nic nie wynika, bo też spór jest
      prowadzony na niewłaściwej płaszczyźnie.
      Jest jedna zasadnicza okoliczność, od której uciec nie sposób,
      mianowicie taka, że - z uwagi na biologiczną naturę rzeczy -
      "ochrona prawna dziecka poczętego" (tak, jakby w domyśle była
      jeszcze inna kategoria, może dzieci niepoczętych?) nie może być
      dalej idąca niż ochrona matki. Nie można, w imię ochrony dziecka
      poczętego, nie ratować matki, bo to i tak obróci się przeciwko
      dziecku. Dalej, skoro prawo ma coś chronić, to od którego momentu?
      To musi być precyzyjnie określone. Od momentu poczęcia? To znaczy,
      od kiedy? Wedle współczesnej wiedzy medycznej (bo nie prawnej!),
      poczęcie wszak nie jest jednorazowym aktem, to jest pewien proces, o
      pewnej rozciągłości w czasie. A więc, od kiedy? Po drugie, skoro
      prawo ma coś chronić, to musi istnieć możliwość stwierdzenia tego
      stanu, który ma podlegać ochronie. Tymczasem wiadomo, że
      od "poczęcia" do zagnieżdżenia się zarodka w śluzówce macicy mija
      kilka dni, w tym czasie jednak nie ma żadnej metody, która
      pozwalałaby stwierdzić fakt ciąży, a zarodek już miaby podlegać
      ochronie prawnej. Krótko: wymaga się od prawa chronienia czegoś,
      czego w żaden sposób nie można stwierdzić ani wykryć. Dalej,
      skądinąd wiadomo, że mniej więcej 2 na 3 zarodki (przeciętnie) są
      wydalane z organizmów matek w sposób naturalny, tzn. nie
      zagnieżdżają się w macicy. Tymczasem, jak chcą orędownicy "ochrony
      prawnej dziecka poczętego", takie zarodki również podlegałyby
      ochronie prawnej. Przecież to absurd! A dokładnie mówiąc:
      konsekwencja takiego rozwiązania prawnego stanowiąca równocześnie
      ilustrację tego, o czym napisałem wyżej, że prawo jest zbyt toporne
      do regulacji tak skomplikowanych problemów.
      Wreszcie, słusznie zauważa Wielowieyski, że "nadregulacja" prawna
      prowadzi nieuchronnie do kompromitacji i do korupcji prawa w
      sytuacji, gdy tak ustanowionego prawa nie da się w rzeczywistości
      egzekwować. Ze względu na trudności dowodowe, a dowody są niezbędne
      w postępowaniu karnym, istnieje znikome prawdopodobieństwo
      skutecznego stosowania prawa karnego w sprawach o nielegalną
      aborcję. Praktycznie rzecz biorąc jedyną możliwością jest
      przyłapanie sprawc(ów) na gorącym uczynku. Prowokacja policyjna? Nie
      w tej kategorii przestępstw! Zresztą, tą drogą można wyłapać 1-2%
      sprawców, nie więcej. A dodajmy jeszcze otwarcie granic kraju i
      integrację europejską. Jeśli komuś będzie bardzo zależało, to z
      łatwością ominie najbardziej nawet restrykcyjne prawo, które
      obowiązywałoby w Polsce. Jakby tego było mało, to jest jeszcze
      pigułka RU486 (proszę mi tylko nie mówić, że nielegalna w Polsce, to
      nie ma żadnego znaczenia praktycznego). To jeszcze bardziej utrudnia
      ściganie.
      Tak więc, na gruncie prawa niczego się nie zwojuje, bo to po prostu
      niemożliwe. Jeżeli na poważnie mamy mówić o ograniczeniu procederu,
      to działania należy prowadzić na zupełnie innej płaszczyźnie: 1.
      edukacja (na rzecz świadomości i odpowiedzialności, bo to jest
      podstawą), 2. dostępność środków antykoncepcyjnych, 3. badania
      genetyczne (ale nie dopiero na etapie ciąży, lecz przed zajściem, po
      to, aby stwierdzić, że ta a ta para, w imię odpowiedzialności, nie
      powinna mieć dzieci, bo jest duża szansa, że potomstwo będzie
      obciążone poważnymi wadami genetycznymi). Wreszcie, mimo wszelkich
      środków ostrożności będzie pewna liczba przypadków związanych z
      popełnieniem przestępstwa (gwałt, obcowanie z nieletnią itp.).
      Niezależnie od rozwiązań prawnych w każdym konkretnym przypadku i
      tak decyzja zostanie podjęta na gruncie moralnym i tak powinno być,
      państwo i prawo nie mogą za mocno w to ingerować, bo przypomina to
      sytuację zatrudniania młota pneumatycznego i siekiery do naprawy
      zegarka. Obecnie obowiązująca ustawa "antyaborcyjna" ideałem nie
      jest, w dodatku jest nagminnie łamana, w szczególności w kontekście
      dostępu do badań genetycznych i środków antykoncepcyjnych. Swoją
      drogą, trzeba mieć nie po kolei w głowie, aby jednym tchem potępiać
      i aborcję, i środki antykoncepcyjne tak, jakby między obydwoma
      sprawami nie było żadnego związku. Ale to już temat na inną dyskusję.
    • gandalph Wielowieyski: Aborcja jest czymś innym niż zabó... 12.09.10, 12:05
      Wielowieyski ma rzecz jasna rację.
      Jednakże jest jeszcze inny problem, widoczny jak na dłoni w wypowiedziach w tym wątku. Dyskutowanie na temat aborcji na płaszczyźnie moralnej jest kompletnym bezsensem, bo z tego absolutnie nic nie wyniknie.
      Każdy człowiek ma (a przynajmniej powinien mieć) jakiś własny kodeks etyczny (napisałem "jakiś" nie przez przypadek, nie mam zamiaru przesądzać, jaki). Rzecz w tym, że mój (przykładowo) kodeks jest na mój użytek i nic z niego nie wynika dla sąsiada, i nawzajem! Dlatego na tej płaszczyźnie nikt nikogo nie przekona, czyli z gadaniny nic nigdy nie wyniknie. W każdym przypadku, kiedy chodzi o decyzję, poddać się aborcji, czy nie, każdy zainteresowany (a raczej zainteresowana) musi we własnym sumieniu rozstrzygać i nikt inny takiej decyzji nie podejmie. "Musi rozstrzygać we własnym sumieniu" niezależnie od tego, jakie są regulacje prawne.
      Zupełnie inną sprawą jest dyskusja na płaszczyźnie prawnej: czy i w jakim zakresie aborcja ma być prawnie dopuszczalna? Tu, w ostatecznym rozrachunku, może być konieczne referendum. Jedno wszakże powinno być jasne: z tego, że aborcja ewentualnie byłaby prawnie dopuszczalna bez żadnych ograniczeń, nie wynika, że w danym konkretnym przypadku stanie się ona faktem (patrz wyżej, nt. indywidualnego osądu moralnego). Poza tym, jest teoretycznie możliwe wprowadzenie absolutnego zakazu prawnego aborcji, ale trzeba sobie od razu uświadomić, że jest to chowanie głowy w piasek, prowadzi do absurdów i dramatów na niewyobrażalną skalę, jest wreszcie bezsensowne, bo nie do wyegzekwowania. Tak więc przestrzeń do dyskusji istnieje, ale o konkretach, a nie ideologicznych dyrdymałach.
      Na płaszczyźnie prawnej dyskusja ma więc sens, podobnie na płaszczyźnie społecznej, tzn. co zrobić, aby...?
      Dlatego radziłbym różnym "kawiarnianym filozofom" i moralizatorom zejść na ziemię i przejść do konkretów.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka