1waldemarp Alergia 06.01.09, 18:07 Chyba wszystkie głosy są przeciwne decyzji P. dyrektor. Ale ja mam inne zdanie i jestem zbulwersowany stronniczością dziennikarki. Bardzo lubię zwierzęta ale mam alergię objawiająca się atakami astmy (duszności) w reakcji na zwierzęta. Najbardziej na koty. Zresztą w literaturze koty zalicza się do grupy najbardziej dokuczającyh alergikom. Próbowałem "zaprzyjaźnić się" z alergią - przygarnąłem 2 razy porzucone pieski i 2 razy musiałem je oddać w dobre ręce (mając chociaż satysfakcję, że pomogłem zwierzakom). Leczyłem się u dermatologów, alergologów oraz stosując medycynę niekonwencjonalną. Niestety bez rezultatu. Więc pozostaje mi tylko noszenie sprayu na wypadek ataku duszności. Z tego co przeczytełem, tj. artykuł, wasze posty, wnioskuję, że nie jesteście w stanie zrozumieć, że są ludzie, dla których przebywanie z kotem powoduje objawy choroby i może stanowić zagrożenie. Ale wiem o tym, że trudno jest wyjść poza własny nos (sam też często nie wychodzę). Zwłaszcza, że często alergia traktowana jest jak fanaberia, nie rzadkie są opinie, że "to da się napewno wyleczyć", "że to wszystko jest tylko w głowie", "phi, co tam trochę poswędzi". Sam też próbuję ją u siebie bagatelizować, ale ataki duszności sprowadzają mnie na ziemię. To by tłumaczyło, dlaczego czytelnik napisał donos anonimowo. Może właśnie bał sie takich reakcji. Uważam, że jeżeli w gre wchodzi ludzkie zdrowie, to należy zdrowia bronić i ma alergik ma prawo domagać się aby przestrzeń publiczna nie stanowiła dla niego zagrożenia. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
zmora68 Re: Alergia 06.01.09, 18:22 Ależ nikt tu nie lekceważy alergików i ich alergii. Mój syn też jest alergikiem i wiem jaka to czasem gehenna. Tylko dlaczego kot Kuba ma ponosić konsekwencje czyjejś alergii? Tylko dlaczego kot Kuba ma tracić przez to dom? Zgadza się - biblioteka miejska to miejsce publiczne. Mamy tu do czynienia z konfliktem wartości - objawy alergiczne vs. koci dom. I anonimowy donos. Kwestią dobrego smaku jest opowiedzenie się za Kubą. Odpowiedz Link Zgłoś
shigella Re: Alergia 06.01.09, 18:52 Ja jeszcze staralam sie uargumentowac zdanie strony przeciwnej. Dostalo mi sie za to, acz zdania zmienic nie zamierzam. Szkoda tylko, ze czasem niektorzy nie potrafia odroznic nosa od tabakiery... Pozdrawiam Shigella Odpowiedz Link Zgłoś
a_a_r Re: Alergia 07.01.09, 11:39 Ja bym zmieniła bibliotekę. Jeśli gdzieś jest coś co mi przeszkadza, a nie mam na to wpływu, to się dostosowuję. Bibliotek jest dużo i nie we wszystkich są koty. Za to we wszystkich jest kurz, też silny alergen. Nie kpię- współczuję. Odpowiedz Link Zgłoś
turiwko Re: Alergia 06.01.09, 22:25 uf dzieki za ten glos. mam dokladnie to samo i czytanie 500 postow o tym, ze alergicy to maja proszki, a kotek wymiata, przyprawia mnie o dreszcze. nie jestem kablem czy pucerem i kota bym nie podkablowala, ale ludzie, troche zrozumienia. jestescie zdrowi poglaszczecie kota i wsio fajnie. nie rozumiecie. zrozumie ten kto przezyje. nie zycze Odpowiedz Link Zgłoś
esperanta Re: Alergia 07.01.09, 02:16 Ja tez mam alergie i dostaje astmy przy zetknieciu z koniem czy krolikiem. Ale po prostu nie chodze tam, gdzie sa konie czy kroliki! Nie postuluje, aby wyrzucac je stad, dokad mam ochote pojsc. W kazdym miescie jest wiele bibliotek, a bibliotek z kotami jest tylko kilka w Polsce. Nikt nie kaze alergikom chodzic akurat do tych. Ale niektorzy uwazaja, ze wszystko powinno sie krecic wokol Nich i Ich Chorob. Protestuje przeciwko wyrzucaniu zwierzecia z domu. Jezeli mozna jeszcze podpisac sie pod petycja, to chetnie to zrobie - imieniem i nazwiskiem, nie anonimowo! Odpowiedz Link Zgłoś
miedzymorze Re: Alergia 07.01.09, 10:03 Oczywiście że alergicy mają prawa, np prawo do nie łażenia tam, gdzie coś im szkodzi. Czy z powodu osób uczulenych na pyłki mamy zalać betonem *publiczne* parki, bo rosną tam rośliny które ich uczulają ? Pani anonimowa alergiczka zachowuje się jak wampir który koniecznie chce pracować w fabryce wody święconej :/ A bibliotek jest całkiem dużo i w większości kotów brak. pozdr, mi Odpowiedz Link Zgłoś
fabulinus Tego nie robi się kotu 06.01.09, 18:20 Miejsce każdego anonimu jest w koszu. Taką zasadę stosowałem przez cały czas, kiedy byłem szefem dużego instytutu uniwersyteckiego. Dziwi mnie więc, że Pani Dyrektor po lekturze "donosu" wszczęła postępowanie z energią godną lepszej sprawy. Odpowiedz Link Zgłoś
tygryzja Tego nie robi się kotu 06.01.09, 18:26 Kubuś wróci do biblioteki! (?) wyborcza.pl/1,82709,6127656,Kubus_wroci_do_biblioteki_.html Brawo, Panie Prezydencie! Odpowiedz Link Zgłoś
inka1970 Tego nie robi się kotu 06.01.09, 19:02 Rozumiem alergię ale nie rozumiem wredności. A idź kobieto do innej biblioteki, daj żyć kotu (on nie ma wyboru w filiach) i radochę innym ludziom..proszę ale nie mruczę ;/ Odpowiedz Link Zgłoś
znam_karola Tego nie robi się kotu 06.01.09, 19:49 Uprzejmie donoszę, że mam alergię na kurz, roztocza. Jeżeli biblioteka, z której korzystam, nie zrobi nic z tym kurzem, to podam ją do sądu o narażanie mojego zdrowia. Mam alergię na brud i smród i dlatego podam też do sądu koleje mazowieckie. Pozdrawiam :-) Odpowiedz Link Zgłoś
sekwana2005 Tego nie robi się 06.01.09, 22:13 Jak wlazł w szopkę betlejemską - zutylizować trzeba... Latem "ekolodzy" do prokuratury i na policję donieśli na psa, który zeżarł pisklę ptaszka sieweczką zwanego. Też mu kara śmierci lub areszt grozi... Odpowiedz Link Zgłoś
gburiaifuria Tego nie robi się kotu 07.01.09, 07:16 razem z kotami trzymamy kciuki, zeby autora, lub autorke tego anonimu spotkalo w tym roku najwieksze nieszczescie w zyciu, takie po ktorym nie bedzie sie mogla pozbierac. Odpowiedz Link Zgłoś
gburiaifuria Re: Tego nie robi się kotu 07.01.09, 08:01 i dodatkowo takiego samego nieszczescia zyczymy pani dyrektor. Odpowiedz Link Zgłoś
wertyuiop9 Tego nie robi się kotu 07.01.09, 09:20 oby największe nieszczęścia spadły na tego komu przeszkadza kot tego mu życzę w nowym roku i do końca życia. Oby się tą żółcią udławiła. Odpowiedz Link Zgłoś
vento_p Re: Tego nie robi się kotu 07.01.09, 09:57 Uprzejmie informuję ,że wyrzucenie kota nic nie zmieni. Alergeny kota pozostają w pomieszczeniach nawet rok po usunięciu zwierzęcia. Odpowiedz Link Zgłoś
malpa-z-paryza pani dyrektor alergiczna? 07.01.09, 10:19 a moze to ona cierpi na kota? Odpowiedz Link Zgłoś
alexa47 Tego nie robi się kotu 07.01.09, 13:37 W cytowanej książce o kocie Dewey'u także była podobna sytuacjai... kot został. Wypowiadali sie nawet lekarze, że kot żyjacy na tak dużej przestrzeni raczej nie nie potęguje objawów alergii. A swoją drogą czy ten czytelnik żyje pod kloszem w tak sterylnych warunków, że nigdy w innym miejscu nie zetknie się z kotem, czy chociażby z kocią sierścią? Sytuację uważam za absurdalną i zarządzenie Pani Dyrektor za przedwczesne i nieprzemyślane. Domagajmy sie powrotu kota do biblioteki. Ja jestem za kotem a przeciw absurdalnym decyzjom. Kto chce niech sie dopisze do apelu o powrót kociaka do domu, czyli do biblioteki. Odpowiedz Link Zgłoś
tea_fighter Dla kogo jes biblioteka 07.01.09, 14:01 dla kotow czy ludzi? Jesli ten kot uniemozliwial tej pani korzystanie z biblioteki, powinien zniknac z tego miejsca. Jak obserwuje te komentarze na forum, to nie dziwie, ze sie nie podpisala w mailu do kierowniczki. Wszyscy przejmuja sie sympatycznym futrzakiem, a czlowiek ich malo obchodzi - dochodzi do totalnej agresji w kierunku osoby chorej, ktora chcialaby normalnie funkcjonowac w spoleczenstwie. Odpowiedz Link Zgłoś
quleczka Kot jednak wroci !!! 07.01.09, 14:17 wyborcza.pl/1,75248,6127656,Kot_Kubus_wroci_do_tyskiej_biblioteki_.html zajrzyjcie tutaj - sa duze szanse, ze wroci - ten artykul juz jest nieco nieaktualny :) Odpowiedz Link Zgłoś
stanislaw153 Tego nie robi się kotu 07.01.09, 15:58 A co z szopką betlejemską po której łaził kot?Czy jako ateistka mogę napisac skargę i zażądac jej usunięcia z publicznej instytucji?Ludzie ,nie dajmy się zwariowac! Odpowiedz Link Zgłoś
genova51 Re: Tego nie robi się kotu 07.01.09, 16:46 Gdyby ten anonimowy czytelnik/ka/ podpisał się, to można na czas obecności jej w bibliotece, kota wyprowadzić na zaplecze. Ja też jestem uczulona na sierść kota i psa i dopiero głaskanie i przytulanie się do nich, powoduje u mnie alergię. Biblioteka jest duża i nie wierzę, że przebywanie z kotem nawet w tym samym pomieszczeniu, powoduje wysypkę. Jak się domyślam, nie głaszcze tego kota, wszak jest alergikiem. Odpowiedz Link Zgłoś
wels5 Tego nie robi się kotu 07.01.09, 16:26 Składam stanowczy protest - w imieniu kota. Jeżeli potrzeba, to będę zbierał podpisy - jak Kropiwnicki zbiorę ich milion. Odpowiedz Link Zgłoś
igge Tego nie robi się kotu 07.01.09, 17:29 Protestuję przeciwko temu paskudnemu pozbawieniu kota domu !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Do Tyskiej biblioteki mam daleko ale chętnie widziałabym bezdomnego kota przygarniętego przez jedną z bibliotek, z których często korzystam. (postulat tutaj do bibliotek w Warszawie, szczególnie Tarchomin, Białołęka a już najbardziej do ulubionego Nautilusa gdzie dzieciaki oprócz komputera miałyby motywację do zbliżenia się do pólki z filozofią!) Za Kubusia trzymam kciuki z całą moją 4 osobową rodziną (w tym mąż z alergią na koty) Nie tylko bibliotekę można dzielić z kotem mając alergię ale nawet można żyć w jednym domu z kotem mając na kota alergię. Każdy sąd, inaczej każdy wrażliwy (a wierzę, że tylko tacy wybierają ten odpowiedzialny zawód) sędzia przyznałby rację w ewentualnym sporze bibliotece. Może więc niech pani dyrektor wykaże odwagę cywilną, wiarę w ludzi, i przestanie bać się o swój stołek tylko w porozumieniu ze swoim szefostwem przywróci kotu dom a swojej bibliotece duszę. Niewiele można zrobić by uatrakcyjnić ludziom, w tym dzieciakom i starszym paniom sięgnięcie po książkę, a może właśnie można i tu właśnie bez sensu zrobiono na odwrót. A kot swoich praw nie zna i musi polegać na znajomości i przestrzeganiu praw zwierząt przez ludzi, rozumiem, że skoro czytają, korzystaja, pracują w bibliotece to są nieco mądrzejsi, wrażliwsi od przeciętnego produkującego bezlitosne, okrutne, nieludzkie anonimy Kowalskiego/ Kowalskiej? Odpowiedz Link Zgłoś
xanaxy Tego nie robi się kotu 07.01.09, 19:03 Biurwa, ktora sie boi!!!! Anonimy to sie prosze biurwy wyrzuca!W kisku "Ruchu" blisko ul.Stawki / Warszawa/ zawsze byl wielki, czarny kot i my, jako klienci baaardzo nie chcielismy MU przeszkadzac, kiedy spal na gazetach.Napiszcie kim jest ta urzedniczka...i pomyslec, ze takie MOGA miec wplyw negatuywny na normalne osoby, jak te Panbie z biblioteki. Noz sie otwiera! Odpowiedz Link Zgłoś
mieczyslawskimm Tego nie robi się kotu 07.01.09, 19:38 jestem alergikiem uczulonym na pyłki, roztocza itd. Osoby silnie uczulone mogą dostać ataku astmy i dla bezpieczeństwa nonszą inhalatory.Alergenty są wszędzie i praktycznie nie można ich uniknąć. Sierść kota może wnieść czytelnik na ubraniu mający kota w swoim domu, sierść na ubraniu i ocieranie się w komunikacji miejskiej, więc wyrzucenie kota z czytelni nie ustrzeże anonimowej alergiczki. Poza tym ktoś z czytelników może chorować na np. gruźlicę w stadium prątkowania.... Odpowiedz Link Zgłoś
lobotomia_story a ja się domagam żeby każdy głupiec albo bezduszny 07.01.09, 21:23 sqrwiel strzelił sobie w łeb, bo już sama świadomość jego istnienia, nie wspominając o zachowaniach, których się dopuszczają, pogarsza mój komfort życia i jestem pewien, że przyczyni się do skrócenia mojego życia porażka i wstyd Odpowiedz Link Zgłoś
jowita81 Tego nie robi się kotu 07.01.09, 22:04 Ufam,ze zwycięży dobroć.Bo przecież zwierzęta lubią ludzie dobrzy,tacy którzy potrafią kochać i być kochanymi. Odpowiedz Link Zgłoś
bonzolina Re: Tego nie robi się kotu 07.01.09, 22:42 Optuję za tym, ze to pani dyrektor napisała sama tego e maila anonima. je stwierdzenie ze "kot wszedł nawet do szopki" świadczy o tym. PODŁOTA OSTATNIA I KONIEC. Miałam kiedyś sklep spożywczy i kota. Jest lub był w Polsce przepis ze koty trzyma się, aby łapały myszy. jeśli chodzi o alergię, to w końcu niektórzy czytelnicy mają w domach koty i odnoszą książki z kocimi włosami, czyż nie tak, pani dyrektor? Odpowiedz Link Zgłoś
tea_fighter Leczcie się 07.01.09, 22:35 Czytam sobie wpisy pod tym artykułem i powiązanym ( forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=760&w=89397659&a=89397659 ) i mam taką uwagę: Gdy chodziłem do podstawówki, mój kumpel wstał na lekcji i zadał nauczycielce następujące pytanie: -"Proszę pani, co to jest: ma cztery nogi i lata?" Ona nie wiedziała, więc jej powiedział: - "Kot kopnięty w dupę" :-) Mimo, że bardzo lubię futrzaki i też uważam że fajny jest taki kot w bibliotece, to przytoczoną powyżej historię uważam za niezwykle zabawną. Bo trzeba mieć do wszystkiego dystans Porąbańcy, ziejący nienawiścią do kobiety, która próbowała zawalczyć o swoje prawa. Można dyskutować czy miała rację, czy nie, ale grożenie jej okaleczeniem/śmiercią, życzenie jej wszystkiego najgorszego, obrzucanie jej inwektywami z nadzieją ze to czyta, grożenie pobiciem tym, którzy próbują usprawiedliwić jej postępowanie oznacza, że powinniście się leczyć. Jeśli jacyś psychologowie przeszukują fora internetowe w celu zdobycia materiałów do pracy magisterskiej/doktorskiej/itp. to tu będą mieć żniwa ;-). Odpowiedz Link Zgłoś
bonzolina Re: Tego nie robi się kotu 07.01.09, 22:43 Optuję za tym, ze to pani dyrektor napisała sama tego e maila anonima. je stwierdzenie ze "kot wszedł nawet do szopki" świadczy o tym. PODŁOTA OSTATNIA I KONIEC. Miałam kiedyś sklep spożywczy i kota. Jest lub był w Polsce przepis ze koty trzyma się, aby łapały myszy. jeśli chodzi o alergię, to w końcu niektórzy czytelnicy mają w domach koty i odnoszą książki z kocimi włosami, czyż nie tak, pani dyrektor? Odpowiedz Link Zgłoś
lrrp Tego nie robi się kotu 07.01.09, 22:43 Skoro przepisy nie zabraniają przebywać kotu w budynku biblioteki, to myślę, że wystarczy stosowna informacja przy wejściu, mówiąca o ryzyku narażenia na alergeny związane z przebywaniem kota wewnątrz. Wtedy alergicy będą mogli korzystać z innych filii biblioteki, bądź zażyć leki przeciwhistaminowe dostępne bez recepty w każdej aptece. Odpowiedz Link Zgłoś
linka.1 Tego nie robi się kotu 08.01.09, 07:57 Jeżeli mieszkał tyle lat i nikomu nie przeszkadzał a teraz jest problemem tylko dla jednej osoby to może korzystać z innej fili i wypożyczać książki. Nie dajcie się zastraszyć. Koty naprawdę łagodzą obyczaje. Koty same z siebie nie stają się bezdomne. Na początku mają swoich właścicieli, którzy są bezlitośni i je wyrzucają. W Zabrzu na ul. Wolności przy bibliotece i aptece mieszka od paru dni kot. Ktoś go wyrzucił na mróz i biedny marznie głodny. Nie jest dzikusem bo nie boi się ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
brun_11 ten kot moglby mieszkac we Wroclawiu 12.01.09, 07:17 ale w Tychach nie. W regulaminie bibl. w Tychach stoi, ze z biblioteki moga korzystac wszyscy obywatele, a w regul. bibl. wroclawskiej, ze zbiory udostepniane sa wszystkim zainteresowanym. Kot byl zainteresowany, ale nie byl obywatelem. Taka to roznica. To jest alergia, bez watpienia, ale nie na kota sadze. Odpowiedz Link Zgłoś
maniek_koniuszko Zyczymy dyrektorce 17.01.09, 21:07 usunięcia ze szpitala jak najbardziej będzie potzrebowała pomocy. Tego samego życzymy jej dzieciom i wnuczkom. Oko za oko! Oby kiedy trafiła na taka sama jędze jak jest sama. Odpowiedz Link Zgłoś