Dodaj do ulubionych

Habilitacja do kas(tr)acji

17.03.09, 18:21
Rozprawa - niekoniecznie, wyklad habilitacyjny - tez, ale kolokwium
powinno byc. Pani Minister zreszta wspomniala, ze zapewne bedzie
glosowanie na Radzie Wydzialu. A jak glosowanie, to, domyslam sie,
takze i prezentacja dorobku przez habilitanta, oraz dyskusja
naukowa. To czasem jedyna okazja do dyskusji naukowej w szerszym
gronie, nie rezygnujmy z tego. A rozprawa w naukach technicznych
moze byc zastapiona ocena dorobku, podobnie wyklad - jest milym
akcentem (habilitanci z nauk technicznych, aby nie zanudzic kolegow,
mowia np. o pismie Majow) ale o niczym nie decyduje.
Obserwuj wątek
    • profesorantybeton Habilitacja do kas(tr)acji 17.03.09, 22:10
      No tak, jeśli kryteria mają być jasne, to po drodze do habilitacji
      powinno być jak najmniej tajnych głosowań (bo można głosować nie
      kierując się dobrem nauki i nie odpowiadać za swoje głosowanie), a
      ewentualne kolokwium (mniejsza o to, czy ono sie będzie tak
      nazywać, czy też nazwiemy je "przepytywaniem przez komisję") musi
      mieć ustalony zakres tematyczny - bo każdego można oblać ze swojej
      specjalności, jeśli delikwent ma inną, a chce sie go oblać. O
      przyznaniu habilitacji w nowym stylu - powinny decydować wyłącznie
      pisemne recenzje, punkty za dorobek, ewentualnie popisowy wykład na
      zadany temat. Pani Minister o tym nie wspomniała, ale w dokumentach
      wyczytałem tez absurdalny pomysł, aby przyznawać nową habilitacje
      tylko osobom znajacym biegle angielski. Jest to absurd, bo przecież
      są dziedziny, w których nie tylko angielszczyzna gwarantuje dostęp
      do najnowszych danych. Istotna też będzie praktyka stosowana na
      uczelniach - to, czy nadal rotować się bedzie osoby bez
      habilitacji, bez względu na ich wiedzę, osiągniecia i sprawność
      dydaktyczną. Można być teraz świetnym naukowcem i nie móc zrobic
      habilitacji (więc z nauki "wylecieć") ze względów towarzyskich,
      albo dlatego, ze uprawia się naukę nie wyszczególnioną w spisie
      dyscyplin, z których można sie habilitować... No w sumie naprawdę
      duzo jest znaków zapytania. Ani komentowany tekst, ani dostępna
      dokumentacja ich nie wyjaśnia. W zasadzie pewne jest tylko to, że
      nie może być tak, jak jest dzisiaj oraz to, że procedura powinna
      byc maksymalnie zobiektywizowana i dostosowana do nowego systemu
      awansu i finansowania.
      Profesor Antybeton
      • przemek05 Re: co do rotacji adiunktow... 18.03.09, 00:32
        ...to jakos nie moge sobie przypomniec ani jednego przykladu. Starzy
        adiunkci maja zagwarantowane "dozywocie", a ci, ktorzy objeli
        stanowiska w czasie, gdy obowiazywala rotacja, moga przejsc na
        stanowiska dydaktyczne (wymyslono nawet stanowisko docenta, dla
        doktorow, ktorzy wola dydaktyke niz badania naukowe). Prawde mowiac,
        znani mi docenci pracuja naukowo na wysokim poziomie, a stanowiska
        objeli ze wzgledu na prestiz i wyzsze wynagrodzenie.
        • profesorantybeton Re: co do rotacji adiunktow... 18.03.09, 01:11
          Na mojej uczelni jest tak, że po upływie czasu na habilitację
          przedłuża się umowy tylko na rok, zeby mieć wolne rece. I choć
          rzeczywiście do ostatecznych zwolnień dochodzi rzadko (ludzie się
          bronią, idą na zwolnienia, zeby doczekać przedemerytalnego okresu
          ochronnego), to jednak się zdarzają. Docentury się nie przyznaje, w
          razie, gdy delikwenta nie zwolnią, przyznają mu starszego
          wykładowcę. Nie ma taki ani kasy, ani prestiżu, ani możliwości
          pracy naukowej, bo za pensję adiunkta trzeba wtedy przepracować o
          wiele więcej godzin i raczej nie ma sie głowy do pisania artykułów.
          Wiec jeśli kogoś rotują, a chce jeszcze popracować naukowo - to
          często też sam odchodzi, żeby zostać adiunktem gdzie indziej i
          jeszcze coś popisać. No i nie wyobrażam sobie, zeby kogoś trzymali
          u nas po klęsce habilitacyjnej (nie słyszałem o takiej na mojej
          uczelni, ale wiem, że sie zdarzają gdzie indziej, a i znam
          osobiście ludzi, którym habilitację bardzo długo i skutecznie
          utrudniano i byłem świadkiem, jak z tego powodu np. tracili
          stanowiska), sądzę że od razu wyleciałby, a przyczyn nikt by nie
          ustalał. Także w różnych miejscach jest różnie, a chyba o to
          chodzi, zeby było porównywalnie i zeby człowiek mógł spokojnie
          pracować naukowo nie partoląc, by zdążyć przed przewidzianym
          terminem rotacji i nie martwiąc się, czy go jakiś "przyjaciel" nie
          podsr...wa w miejscu habilitowania.
      • dala.tata Re: Habilitacja do kas(tr)acji 18.03.09, 18:53
        problem interdyscyplinarnosci poznalem na wlasnej skorze. i to rzeczywiscie jest
        kwestia niebagatelna.

        ale dopoki polska nauka bedzie uwazac ze bronienie 'czystosci dyscypliny' jest
        czyms waznym, dopoty prace interdyscyplinarne beda traktowane jako dopust bozy.
        • herrkagan Re: Habilitacja do kas(tr)acji 18.03.09, 20:01
          Nic nie poznales, dalatato, a poza tym to potrafisz tylko kasowac me
          posty na swym prywatnym forum oraz kompromitujesz sie chocby tym, ze
          twierdzisz, iz pracujesz na brytyjskim uniwerku, a nie znasz roznicy
          miedzy chancellor a vice-chancelor i pro-vice-chancellor...
          I ps: kiedy wreszcie odwazysz sie podpisac swym wlasnym imieniem i
          nazwiskiem?
          lech.keller@gmail.com
        • przemek05 Re: interdyscyplinarne doktoraty... 19.03.09, 17:11
          ...daja sie obronic bez przeszkod. Powoluje sie dodatkowego
          recenzenta, tak, ze jest po 1 zewnetrznym z kazdej dyscypliny i
          jeden z Rady Wydzialu.
          • herrkagan Re: interdyscyplinarne doktoraty... 19.03.09, 20:39
            Czyzby? Z moim intedyscyplinarnym PhD obronionym na Monash
            University w roku 2002 nie moga sobie w Polsce poradzic od roku
            2004...
            • adept44_ltd Re: interdyscyplinarne doktoraty... 19.03.09, 22:02
              hm, no trzeba być jeszcze inteligentnym i mieć jakąś wiedzę, sam
              intedyscyplinarny PhD nie wystarczy...
              • herrkagan Re: interdyscyplinarne doktoraty... 19.03.09, 22:39
                PhD to w krajach angielskojezycznych licencja na samodzielne
                prowadzenie badan naukowych. A poniewaz obronilem doktorat w roku
                2002, to od tego czasu opublikowalem (glownie po angielsku i
                przewaznie na Zachodzie) kilkanascie artykulow i rozdzialow w
                ksiazkach. A deficyt wiedzy to twa specjalnosc, adpecie...
    • charioteer1 Rozdzielic nauki humanistyczne i spoleczne!!! 18.03.09, 18:35
      "Mam pełną świadomość, że humanistyka rządzi się nieco innymi regułami. W tej
      grupie nauk jest ważne, żeby naukowiec nie tylko znał wąski temat swojej
      pracy, ale był dużej klasy erudytą. Dlatego komisja do przeprowadzenia
      postępowania habilitacyjnego - w razie wątpliwości - będzie mogła wezwać
      kandydata na rozmowę o jego dokonaniach i planach badawczych . Wtedy będzie
      można kandydata rzetelnie przepytać i sprawdzić pod tym kątem. Siedmiu
      członków komisji będzie mogło zadać dowolne pytania."

      Byc moze literaturoznawca albo historyk powinien byc erudyta. Nie znam sie i
      nie mam zdania. Nie mam za to pojecia, co oznacza erudycja w naukach
      spolecznych. Byc moze mediewista powinien znac sie na historii nowozytnej, a
      mickiewiczolog na Szekspirze i Gombrowiczu. Nie wyobrazam sobie 7 czlonkow
      komisji zadajacych DOWOLNE pytania z psychologii. Z CALEJ psychologii, ktora
      jest ogromna dziedzina? A jezykoznawca ma sie rownie dobrze znac na
      strukturalizmie, generatywizmie i pragmalingwistyce, nawet jezeli zajmuje sie
      zupelnie czym innym? Taka erudycja to nonsens.
      • dala.tata Re: Rozdzielic nauki humanistyczne i spoleczne!!! 18.03.09, 18:54
        mnie rowniez ta erduycja uderzyla. naukowiec ma puboikowac, a nie brylowac
        erudycja.
      • herrkagan Re: Rozdzielic nauki humanistyczne i spoleczne!!! 18.03.09, 20:02
        A co z ekonomia? Monetartyste mozna przeciez tak latwo zagiac z
        Marxa, a Keynesiste z Veblena...
        lech.keller@gmail.com
    • godeep Habilitacja do kas(tr)acji 18.03.09, 18:39
      Mam ogromną prośbę. Czy mógłby mi ktoś z Państwa króciutko (najlepiej w
      dwcóch, trzech zdaniach) streścić ten artykuł, ponieważ nie chce mi się
      czytać? Z góry serdecznie dziękuję.
      • herrkagan Re: Habilitacja do kas(tr)acji? 18.03.09, 20:06
        W telegraficznym skrocie: NIC SIE NIE ZMIENI. Wciaz bedzie
        habilitacja, dozywotnia, belwederska profesura i nie bedzie sie w
        Polsce uznawac, jak w moim przypadku, dyplomow z The University of
        Melbourne (MA) i Monash University (PhD), ale bedzie sie uznawac i
        to automatycznie, wszelakie dyplomy slowackie. Nie wazne, ze pod
        wzgledem nauki Australia stoi kilka kategorii wyzej niz Slowacja.
        Polska profesura po prostu nie zyczy sobie konkurencji ze strony
        zagranicznych PhD...
        lech.keller@gmail.com
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=87574&w=91275798
    • easy.teraz Habilitacja do kas(tr)acji 19.03.09, 08:36
      Habilitacjami zaczęto się zajmować na wysokim szczeblu ponieważ ten
      magiczny stopień naukowy dla wielu wydaje się kluczem do poprawy
      poziomu polskiej nauki. Kluczem w istocie jest ale nie tym przy
      którym należałoby majstrować - bo trudno inaczej okreslić
      dotychczasowe zabiegi zmian w sferze procedury nabywania
      habilitacji. Są bowiem inne klucze, leżące w sferze pozanaukowej,
      które są bardziej istotne dla sprawy nauki i szkolnictwa wyższego:
      - w Polsce jest dostatecznie dużo młodych ludzi, którzy byliby w
      stanie uprawiać naukę na wysokim poziomie, jednak nie za pieniądze
      oferowane przez państwo, i nie w warunkach oferowanych przez państwo
      (w wieku 30 lat przyszłemu polskiemu potencjalnemu Nobliście oferuje
      się pensję rzędu 2500zł bez wcześniejszej mozliwosci zaciągnięcia
      kredytu w banku, nie ma stałego miejsca pracy, a w przypadku
      doktorantów jescze gorzej)
      - w wielu instytucjach naukowych funkcje kierownicze pełnią osoby,
      które nigdy nie splamiły się poważną poracą naukową, osoby te
      niestety często próbują utrwalić w młodszym pokoleniu swój punkt
      widzenia na poracę naukową
      - dopuszczono do eksplozji edukacyjnej, która stała się dochodowym
      eldoradem dla wielu pseudonaukowców, obniżającym poziom kształcenia,
      budujących negatywną konkurencję, oni nie mają jakiegokolwiek
      interesu w promowaniu nauki.
      • herrkagan Jaka praca, taka placa! 19.03.09, 09:46
        Jak napisalem na forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
        f=87574&w=92880678&a=92906802
        1. Jaka praca, a raczej jakiej jej wyniki, taka placa. Polska nauka
        nie ma liczacych sie wynikow, stad polscy naukowcy nie zasluguja na
        pieniadze z budzetu czyli od podatnikow, takich jak ja, czyli
        pracujacych w sektorze prywatnym.
        2. I czemu tak sie w Polsce boicie (glownie na na panstwowych
        uczelniach) doktorow (PhD) wyksztalconych na Zachodzie, czyli takich
        jak ja?
        3. Czemu automatycznie uznajecie w Polsce dyplomy doktorskie
        z takich poteg naukowych jak np. z Libii i Slowacji, a nie uznajecie
        brytyjskich, niemieckich, kanadyjskich, francuskich, skndynawskich
        czy tez australijskich doktoratow?
        lech.keller@gmail.com
        • trzy.14 Re: Jaka praca, taka placa! 19.03.09, 14:31
          > 1. Jaka praca, a raczej jakiej jej wyniki, taka placa. Polska nauka
          > nie ma liczacych sie wynikow, stad polscy naukowcy nie zasluguja na
          > pieniadze z budzetu czyli od podatnikow, takich jak ja, czyli
          > pracujacych w sektorze prywatnym.

          W Polsce nie płaci się za naukę! W Polsce płaci się za dydaktykę.
          Jedyną miarą jakości dydaktyki jest liczba dyplomów!

          > 2. I czemu tak sie w Polsce boicie (glownie na na panstwowych
          > uczelniach) doktorow (PhD) wyksztalconych na Zachodzie, czyli takich
          > jak ja?

          Nikt się ich/was nie boi. Po prostu do dydaktyki rozumianej jako produkcja
          dyplomów nie jesteście potrzebni!

          > 3. Czemu automatycznie uznajecie w Polsce dyplomy doktorskie
          > z takich poteg naukowych jak np. z Libii i Slowacji, a nie uznajecie
          > brytyjskich, niemieckich, kanadyjskich, francuskich, skndynawskich
          > czy tez australijskich doktoratow?

          A co taki niemiecki doktor miałby robić na polskiej uczelni - i to za 2300 zeta
          i z biurkiem zamiast laboratorium? Normalnie nasze władze oszczędzaja wam
          rozczarowań...
          ;-0
          • herrkagan Re: Jaka praca, taka placa! 19.03.09, 14:38
            1. Potrafie takze dobrze i szybko produkowac dyplomy. ;)
            2. P. 1.
            3. Nie potrzebuje laboratorium, i zgodze sie na owe 2300 albowiem
            mam tez, jako ekonomista, inne dochody.
            Pozdr. :)
            • ford.ka Re: Jaka praca, taka placa! 19.03.09, 18:27
              No to moze zamiast trollowac zajalbys sie pomnazaniem tych dochodow?
              Kryzys mamy, ekonomista sie przyda!
              • herrkagan Re: Jaka praca, taka placa! 19.03.09, 21:02
                Jestem ekonomista, a nie cudotworca. Dochody mozna pomnazac tylko
                praca produktywna, a nie spekulowaniem na gieldzie, co nam zalecali
                do niedawna IMF (MFW), Bank Swiatowy, OECD oraz L. Balcerowicz, S.
                Gomulka, czy nawet obecny, pozal sie Boze, minister finansow "made
                in UK"...
                I nie mamy na razie jeszcze kryzysu, a recesje, ktora sie moze,
                dzieki braku pomyslow na jej zlagodzenie, przeksztalcic w kryzys...
            • ar.co Re: Jaka praca, taka placa! 20.03.09, 17:19
              Może po prostu wystarczy takich, którzy pracę na uczelni traktują
              jako prestiżowy dodatek do "innych dochodów"? Takich speców od 5
              etatów to w Polsce nie brakuje.
              • herrkagan Re: Jaka praca, taka placa! 20.03.09, 18:34
                Ja tak wlasnie traktuje prace na wyzszej uczelni - jako hobby oraz
                prestiżowy dodatek do "innych dochodów". Zaznaczam, ze mam tylko
                JEDEN etat (na uczelni) - a te "inne" moje dochody nie sa z tzw.
                pracy najemnej...
      • fan_pani_minister Re: Habilitacja do kas(tr)acji 19.03.09, 11:32
        To fakt, płace na uczelniach są żenujące. Pamiętam kiedyś szumne zapowiedzi że
        asystent będzie zarabiał na starcie średnią krajową, teraz to tyle zarabia
        adiunkt, czyli ktoś kto prze parę lat biedował wcześniej na studiach
        doktoranckich. Teraz ma rodzinę, dzieci, i proponuje mu się takie zarobki...
        Śmiech na sali. A tak w ogóle to porównywanie zarobków akademickich ze średnią
        krajową jest bez sensu, należałoby porównywać ze średnią pensją w dużych
        miastach... tak tak.. nie ma ośrodków akademickich (prawdziwych) w małych
        miasteczkach i na wsiach. Jeżeli zrobi się takie porównanie to już w ogóle
        wygląda to tragicznie. W trójmieście średnia pensja to ostatnio było jakieś 4400
        (brutto), adiunkt PG - trochę ponad 3 tys. OK, niższe podatki więc dysproporcja
        trochę maleje ale i tak jest to poniżej średniej.
        A co do wielkiego halo o publikacjach... wszystko fajnie, ale która uczelnia
        przewiduje jakieś premie uznaniowe za publikacje w poważnych czasopismach
        (powiedzmy z LF albo listy Ministerstwa)? Więc na zdrowy rozum jedynym
        rozsądnym sposobem na dorobienie są nadgodziny... tak że często nauczyciel
        akademicki ma więcej zajęć niż nauczyciel w szkole...
        No cóż jedyne pocieszenie to takie że jak tak dalej pójdzie to za parę lat
        kadra wymrze i nagle będzie na wielkie łapu capu ratewanie sytuacji... tylko czy
        o to nam chodzi ?
        • herrkagan Za wsokie place w polsiej nauce 19.03.09, 11:36
          1. A ja uwazam, ze jaka praca, a raczej jakiej jej wyniki, taka
          powinna byc placa. A poniewaz polska nauka nie ma liczacych sie
          wynikow, stad polscy naukowcy nie zasluguja na pieniadze z budzetu
          czyli od podatnikow, takich jak ja, czyli pracujacych w sektorze
          prywatnym.
          2. I czemu tak sie w Polsce boicie (glownie na na panstwowych
          uczelniach) doktorow (PhD) wyksztalconych na Zachodzie, czyli takich
          jak ja?
          3. Czemu automatycznie uznajecie w Polsce dyplomy doktorskie
          z takich poteg naukowych jak np. z Libii i Slowacji, a nie uznajecie
          brytyjskich, niemieckich, kanadyjskich, francuskich, skandynawskich
          czy tez australijskich doktoratow?
          lech.keller@gmail.com
          • anfa05 Re: Za wsokie place w polsiej nauce 19.03.09, 11:41
            "A ja uwazam, ze jaka praca, a raczej jakiej jej wyniki, taka
            powinna byc placa. A poniewaz polska nauka nie ma liczacych sie
            wynikow, stad polscy naukowcy nie zasluguja na pieniadze z budzetu
            czyli od podatnikow, takich jak ja, czyli pracujacych w sektorze
            prywatnym"

            mnie Szanowny Panie płacą na uniwersytecie za uczenie studentów a nie za
            prowadzenie nauki. bo to dydaktyka jest moim podstawowym obowiązkiem. i śmiem
            twierdzić, że w przeważającej większości jest ona prowadzona lepiej niż w
            sektorze prywatnym ;)
            za prowadzenie badań i ich wyniki nikt mi nie płaci
            • herrkagan Re: Za wsokie place w polskiej nauce! 19.03.09, 12:14
              OK, wiec utrzymuj sie z czesnego, pobieranego od swych studentow, a
              nie z moich podatkow. ja zas uwazam, ze pienadze ze skarbu panstwa
              powinny otrzymywac nie uczelnie, a studenci i naukowcy, prowadzacy
              badania - inaczej me podatki beda wciaz marnowane na utrzymywanie
              pasozytniczej, belwedersko-habilitowanej profesury na UW, UJ, SGH
              itp. postkomunistycznych 'dinozaurach' z PAN wlacznie.
              I ps. uwazam, ze ze wzgledu na me zachodnie standardy i
              wyksztalcenie, to jakosc mych wykladow i prac naukowych jest
              znacznie wyzsza niz srednia polska, a mimo to wciaz mi w Polsce nie
              uznaja mego australijskiego PhD. I czy to jest fair?
              lech.keller@gmail.com
              • anfa05 Re: Za wsokie place w polskiej nauce! 19.03.09, 12:31
                nie ma sprawy. wprowadźmy zatem odpłatność za studia. a nie "darmowy" dostęp do
                nauki.
                nie narzekajmy zatem przede wszystkim na naukowców. ale także na Państwo, które
                boi się skończyć z fikcją bezpłatnych studiów.
                problem polega na tym, że Państwo nie daje uczelni a co za tym idzie jej
                pracownikom odpowiednich funduszy. trudno zatem oczekiwać ekstra wyników naukowych.
                a tak przy okazji. kilka late temu dotacja z Ministerstwa (podatków) stanowiła
                60% budżetu uczelni. teraz jest to pewnie jeszcze mniej. nie mówmy zatem o
                utrzymywaniu uczelni z funduszy państwowych.
                • herrkagan Re: Za wsokie place w polskiej nauce! 19.03.09, 12:46
                  1. Jestem za pelna odplatnoscia za studia w systemie 'australijskim'
                  (HECS), czyli panstwowe pozyczki dla studentow, oddawane dopiero po
                  rozpoczeciu pracy.
                  2. Niech uczelnie nie patrza na panstwo, czyli na podatnikow, tylko
                  niech same sprobuja zarobic na swe utrzymanie, i to na 100%...
                  3. Polskie wyzsze uczelnie panstwowe nie zasluguja dzis nawet na
                  grosz od polskich podatnikow... Kazdy grosz wydany na te uczelnie i
                  na PAN, to bowiem grosz bezpowrotnie zmarnowany!
                  LK
                  • anfa05 Re: Za wsokie place w polskiej nauce! 19.03.09, 13:24
                    ad 3.
                    Szanowny Panie! Pańskie osobiste, przykre doświadczenia, powodują, że pisze Pan
                    po prostu wierutne bzdury. i obraża tysiące polskich nauczycieli akademickich,
                    którzy uczciwie wykonują swoją pracę.

                    pisząc w Pana stylu mogę tylko podsumować:
                    i dobrze, że nie chcą Panu w Polsce uznać tytułu.
                    bo wygłaszane tu komentarze jednoznacznie pokazuję, że
                    nie dorósł Pan do tego by być członkiem polskiej społeczności akademickiej.
                    • herrkagan Re: Za wsokie place w polskiej nauce! 19.03.09, 14:35
                      To raczej owa "polska społeczność akademicka" nie dojrzala jeszcze
                      do tego, aby zatrudnaic osby takie jak ja, bowiem to bylo tak, jakby
                      chcieli zatrudnic absolwenta Oxfordu w jakiejs gminnej szkolce -
                      wiadomo, ze zaden kierownik czy dyrektor takiej szkolki nie
                      zatrudnil by kogos, kto ma znacznie wyzsze od niego kwalifikacje...
                      I stad tez emigruje na Zachod, gdzie nikt ode mnie nie wymaga
                      nostryfikacji Phd z Monash...
                      I pokaz mi te "tysiące polskich nauczycieli akademickich, którzy
                      uczciwie wykonują swoją pracę"? Jak na razie, to spotkalem w Polsce
                      albo niekompetentych, albo leni, albo zwyklych zlodziei i oszustow...
                      I prosze mnie podac do sądu, jesli nie pisze prawdy. W sądzie takim
                      mialbym wiele ciekawego do powiedzenia!
                      lech.keller@gmail.com
                    • herrkagan Re: Za wsokie place w polskiej nauce! 19.03.09, 23:26
                      Czyzby to pisal dr niehab. geologii, niajaki Pan Wieczorek z NFA?
                      Ten co to nie widzi zycia poza Jagiellonka, mimo ze sie tam przed
                      nim bronia wscieklymi psami woznego?
                      • ya_basta Re: Za wsokie place w polskiej nauce! 21.03.09, 22:48
                        jezu człowieku od lat wyżalasz się na różnorodnych forach internetowych i z lubością uniemożliwiasz jakiekolwiek sensowne dyskusje.
                        Daj w końcu wszystkim odpocząć od siebie.
                        GET A LIFE!!!
                        • herrkagan Re: Za wsokie place w polskiej nauce! 25.03.09, 03:24
                          Prawda cie w oczy kole? Jesli polscy nauwkowcy, w swej olbrzymiej
                          wiekszosci, wrecz szkodza polskiej nauce, to z jakiej racji domagaja
                          sie oni pieniedzy od podatnikow?
                        • anfa05 Re: Za wsokie place w polskiej nauce! 28.03.09, 13:03
                          jak powszechnie wiadomo, wszyscy w Australii chodzą "do góry" nogami.

                          długotrwały pobyt z głową do dołu zaburzył u naszego wiecznego dyskutanta
                          procesy myślowe i wyklucza obecnie możliwość racjonalnego myślenia.

                          a swoją drogą ciekawe dlaczego Ministerstwo w swoich aktualnościach nie
                          umieściło nigdy, że Rada Nauki (organ doradczy Ministra) negatywnie odniosła się
                          do projektu nowego modelu kariery akademickiej
                          www.nauka.gov.pl/mn/_gAllery/49/34/49348/20090319_protokol_nr_2.2009.pdf
                          • herrkagan Re: Za wsokie place w polskiej nauce! 28.03.09, 13:47
                            Panie Wieczorek. Wszedzie na swiecie potrzebuja dzis geologow, a pan
                            jest chyba jedynym bezrobotnym geologiem na naszej planecie. Nic to
                            panu nie mowi?
                            Jeszcze raz powtarzam, ze polska nauka potrzebuje:
                            1) Prywatyzacji politechnik, akademii rolniczych i medycznych oraz
                            uczelni ekonomicznych.
                            2) Zniesienia dozywotniej, belwederskiej profesury.
                            3) Zniesienia habilitacji.
                            4) Uznawania dyplomow zagranicznych nie wedlug krajow, a wedlug
                            uczelni...
                            Pozdr. :)
                            lech.keller@gmail.com
          • fan_pani_minister Re: Za wsokie place w polsiej nauce 19.03.09, 11:56
            Pewnie, zabierzmy wszystkie pieniądze naukowcom, poczekajmy aż osiągną wysoki
            poziom "naukowy" a potem dopiero im damy :) To mi się podoba. Nota bene do tego
            właśnie dążymy, z uwagi na "kryzys" nie w tym roku finansowania BW na PG
            (przynajmniej tak twierdzą kierownicy katedr) więc tak naprawdę nie ma powodu
            żeby robić cokolwiek.
            Polska nauka finansowana jest na poziomie żałosnym, teraz się opowiada o
            ogromnych pieniądzach na nowe kierunki studiów... i tu pojawia się ogromne
            nieporozumienie.. u nas często pieniądze na szkolnictwo wyższe są mylone z
            pieniędzmi na naukę i w ten sposób obraz nie wygląda jeszcze tragicznie... pozornie.
            Efekt takiego dysponowania środkami będzie taki jak to miejsce w służbie
            zdrowia - duże pieniądze idą na pensje a pacjentów się nie leczy bo już na to
            nie starcza.
            Pojawia się zarzut że polscy naukowcy słabo aplikują o projekty unijne... a jak
            mają to robić. Jeżeli pojawi się konsorcjum uczelni które mają bardzo nowoczesny
            sprzęt i chcą coś dokupić w ramach grantu obiecując "naukę na wysokim poziomie"
            to środki dostaną, a co ma zrobić polski naukowiec który musiałby kupić
            dosłownie wszystko? Która komisja oceni pozytywnie wniosek z ośrodka który nie
            ma absolutnie żadnego "potencjału badawczego" ?
            • herrkagan Re: Za wsokie place w polsiej nauce 19.03.09, 12:20
              Przeciez moga sie utrzymywac, jak prywatne uczelnie, z czesnego. I
              na tym polega wolny rynek, ale ze na polskich panstwowych wyzszych
              uczelniach wciaz rzadzi postkomunistyczna profesura z PRLowskimi
              doktoratami, to tesknia oni za tym, aby ich utrzymywac, jak w PRL,
              ze skarbu panstwa - wiedza dobrze, ze na wolnym rynku nie maja oni
              najmniejszej szansy...
              Niestety, ale najpierw trzeba radykalnie odmlodzic polska nauke,
              oczyscic ja z balastu post-PRLowskiej profesury, habilitacji i
              dozywotnich, belwederskich profesur i otworzyc ja na swiat, m. in.
              przez automatyczne uznawanie w Polsce PhD z czolowych uczelni
              wyzszych swiata, zamaist uznawac doktoraty z Libii i Slowacji, a
              pozniej dopiero zaczac ja wspierac z pieniedzy podatnikow...
              --
              Wyznanie Starego Kloszarda:
              „Australia - jak najdosłowniej - nakarmiła mnie, kiedy byłem głodny,
              i dała mi dach nad głową, kiedy byłem bezdomny,
              nic nie żądając w zamian, nie zapomnę tego, dopóki żyję.”
              • przemek05 Re: problem uznawania doktoratow.. 19.03.09, 17:48
                ..powinien byc uregulowany. U nas tez powolano jakas komisje, ktora
                miala wyrazic opinie o poziomie doktoratu uzyskanego w Niemczech.
                Oczywiscie wydala dobra opinie, ale po co to zawracanie glowy?
                Doktorat z dobrej uczelni powinien byc uznany automatycznie. Trzeba
                tylko opracowac odpowiednie dyrektywy, zeby nie pojawili sie ludzie,
                ktorzy dyplom nabyli z internetowego ogloszenia (ciagle dostaje
                propozycje, ze jakis "uniwersytet" sprzeda mi dyplom, bez studiow,
                na podstawie mojego zyciowego doswiadczenia :-))
                • herrkagan Re: problem uznawania doktoratow.. 19.03.09, 20:47
                  A mojego australijskiego PhD nie uznano na UW, poniewaz nie wiedza,
                  do jakiej dziedziny go zaszufladkowac, i to od roku 2004.
                  Ministerstwo mi zas radzi, aby sie odwolac do sądu
                  administracyjnego, ale ja sie nie chce z nikim procesowac, ja tylko
                  chce, aby mi wreszcie uznano w Polsce ten PhD z Monash. A poniewaz
                  nikt nie jest w Polsce zainteresowany w tym, aby mi ten PhD z Monash
                  uznac, to musze emigrowac do "starej" Unii, gdzie australijski PhD
                  uznaja automatycznie, bez zbednych formalnosci... Wystarczy wiec
                  oparcowac w PL liste uczelni, ktorych doktoraty sa automatycznie
                  uznawane, np. na podstawie rankingow "Times Higher Education
                  Supplement".
                  I zauwaz, ze Monash jest uczelnia panstwowa, najwieksza w Australii
                  i Nowej Zelandii, bedaca od lat w scislej czolowce australijskich
                  uniwersytetow - te glupie oferty pochodza zas z USA, gdzie kazdy
                  moze zarejestrowac firme z "university" albo "college" w nazwie i
                  wydawac swe wlasne dyplomy.
                  Pozdr. :)
                  lech.keller@gmail.com
                  • przemek05 Re: To przez "wolna amerykanke" 20.03.09, 17:51
                    Brak centralnej kontroli poziomu dyplomow i doktoratow w USA
                    powoduje, ze obok dyplomow na bardzo wysokim poziomie, pochodzacych
                    z uczelni, na ktorych wykladaja noblisci, sa dyplomy uzyskane
                    wlasciwie bez studiow. To Amerykanie psuja system i przez nich to
                    cale zamieszanie z uznawaniem doktoratow i dyplomow.
                    Z drugiej strony, opracowanie listy porzadnych uczelni i
                    uruchomienie procedury automatycznego uznawania dyplomow nie
                    zajeloby duzo czasu. Nie wiem, dlaczego to nie zostalo zalatwione.
                    • herrkagan Re: To przez "wolna amerykanke" 20.03.09, 18:41
                      Z1. aznaczam, ze ja mam PhD z AUSTRALII, gdzie jest tylko jeden
                      prywatny uniwersytet (Bonda, ale Allana, nie Jamesa i podobno
                      niezly) plus jeden czy dwa katolickie funkcjonujace podobnie jak
                      nasz KUL.
                      2. I co to sztuka wziac np. londynskiego Times'a (THES) i na
                      podstawie jego rankingow wybrac np. 100-200 najlepszych wyzszych
                      uczelni z USA, i po kilkanascie (powiedzmy 20-25) najlepszych z
                      Australii i Kanady oraz NZ i RPA i 50-100 z UK, i ich dyplomy, w tym
                      PhD automatycznie uznawac w Polsce ? Linki ponizej:
                      www.topuniversities.com/worlduniversityrankings/
                      en.wikipedia.org/wiki/THES_-_QS_World_University_Rankings
                      • herrkagan Re: To przez "wolna amerykanke" 21.03.09, 16:13
                        A wiec?
                        • przemek05 Re: A co mam odpowiedziec? 22.03.09, 18:49
                          Zgadzam sie, ze sprawe uznawania doktoratow mozna szybko zalatwic,
                          ale jakos brak "woli politycznej", czyli, jak podejrzewam, nikomu
                          sie nie chce zajac ta sprawa.
                          • herrkagan Re: A co mam odpowiedziec? 25.03.09, 03:06
                            Przemku! Polska profesura, wyksztalcona w olbrzymiej wiekszosci na
                            PRLowskich uczelniach po prostu nie zyczy sobie konkurencji ze
                            strony oob z doktoratami otrzymanymi na Zachodzie, stad tez w RP
                            uznaje sie dzis automatycznie doktoraty z Libii i Slowacji, a nie
                            uznaje doktoratow nie tylko z odleglej z Australii czy Kanady, ale
                            takze nie uznaje sie doktoratow z sasiednich Niemiec...
                            • przemek05 Re: A co mam odpowiedziec? 26.03.09, 16:25
                              Moze sa i takie postawy, ale ja bym wskazal, jako przyczyne zwloki w
                              zalatwieniu problemu uznawania doktoratow, raczej zwykla inercje,
                              niechec do podejmowania dzialan, ktore mozna odlozyc na pozniej (a
                              mozna odlozyc, bo doktorzy z zagranicznymi dyplomami nie stworzyli
                              silnego lobby i nie sa w stanie wywrzec politycznego nacisku).
                              • herrkagan Re: A co mam odpowiedziec? 26.03.09, 20:04
                                Jestes optymista. Ja uwazam, ze po prostu niszczy sie w Polsce
                                konkurencje. Zobacz jak sie mnie ostro i ad personam atakuje na
                                polskich forach za pisanie prawdy o habilitacji, nostryfikacji i
                                belwederskiej, dozywotniej profesurze, ktore wszystkie razem
                                powoduja, ze polska nauka sie na swiecie nie liczy i szybko liczyc
                                nie bedzie...
                                Stad podjalem deczyje o emigracji - wyjezdzam z PL jak sie tylko
                                skonczy semestr, bo musze doprowadzic zajecia do konca,
                                przeprowadzic egazminy, przekazac magistrantow innym wykladowcom itp.
                                lech.keller@gmail.com
      • trzy.14 Re: Habilitacja do kas(tr)acji 19.03.09, 14:26
        > - w Polsce jest dostatecznie dużo młodych ludzi, którzy byliby w
        > stanie uprawiać naukę na wysokim poziomie, jednak nie za pieniądze
        > oferowane przez państwo, i nie w warunkach oferowanych przez państwo
        > (w wieku 30 lat przyszłemu polskiemu potencjalnemu Nobliście oferuje
        > się pensję rzędu 2500zł bez wcześniejszej mozliwosci zaciągnięcia
        > kredytu w banku, nie ma stałego miejsca pracy, a w przypadku
        > doktorantów jescze gorzej)

        te 2200-2300 netto to wypłata z dydaktykę. Za naukę nie dostaje się NIC.
        W Polsce nie ma naukowców - jest profesura...
        Jeśli weźmiesz pod uwagę, że 2500 płaci się za pensum 210 godz/rok,
        a pensum w szkołach to co najmniej 18*40 = 720 godz/rok,
        to stanowisko adiunkta jest bardzo atrakcyjne.
        A oprócz korepetycji są też nadgodziny, etaciki w prywatnych szkołach, czyli
        źródła dochodów, których w zwykłych szkołach nie ma!
        • herrkagan Re: Habilitacja do kas(tr)acji 19.03.09, 14:40
          Otoz to. Stad tez zgadzam sie na te 2300 i posade adiunkta na
          panstwowej wyzszej uczelni!
          lech.keller@gmail.com
          • fan_pani_minister Re: Habilitacja do kas(tr)acji 19.03.09, 16:29
            No właśnie.. to wyjaśnia wszystko... rozumiem rozżalenie... przedmówca wcale nie
            myśli o zajęciu się nauką tylko o ciepłej posadce którą by obskoczył w przerwie
            w pracy. Niestety nie wszyscy zajmują się ekonomią i politologią i żeby
            publikować muszą robić badania... a zapewniam że aby uzyskać wyniki które da się
            opublikować w uznanym czasopiśmie z nauk technicznych to na ogół trzeba sporo
            godzin spędzić w laboratorium (połowę reperując sprzęt który się rozpada)
            • herrkagan Re: Habilitacja do kas(tr)acji 19.03.09, 20:56
              Nie chce zadnej posadki w sensie synekurki, a chce tylko miec tzw.
              afiliacje z duza uczelnia, ktora znajduje sie w miejscu mego
              zamieszkania i ma dobra biblioteke oraz dostep do zagranicznych baz
              danych z artykulami z dzidziny ekonomii i politologii i danymi
              statystycznymi, poniewaz obecnie moge pozyczac tylko ze stosunkowo
              nieduzej biblioteki mojej uczelni, ktora sie znajduje nieco ponad
              100 km od mego mieszkania i nie ma dostepu do wiekszosci potrzebnych
              mi baz danych. Nie szukam wiec na uczelni pieniedzy, bo je mam, ale
              dobrych warunkow do prowadzenia badan naukowych.
              A w naukach technicznych nie da sie nic zrobic w Polsce, bowiem
              Polska nie ma juz praktycznie wlasnego wielkiego przemyslu, a tylko
              wielkie firmy w sektorze "high tech" stac na zakup najnowszego
              sprzetu do przeprowadzania badan, i tylko one sa zainteresowane w
              tychze badaniach (tzw. applied science/applied research, inaczej
              R&D). Wiec jesli powaznie myslisz o naukach technicznych, to musisz
              wyjechac z Polski, chocby do sasiednich Niemiec. Wiec jak u ciebie z
              angielskim i niemieckim?
              Pozdr.
              lech.keller@gmail.com
            • herrkagan Re: Habilitacja do kas(tr)acji 19.03.09, 20:58
              PS: w laboratorium elektrycznym instruktor powiedzial mi byl
              onegdaj, ze reperuje to sie buty u szewca, a mierniki elektryczne to
              sie naprawia...;)
    • anfa05 Habilitacja do kas(tr)acji 19.03.09, 09:27
      a jak rozumieć stwierdzenie z wywiadu:
      "Myślimy też o wzmocnieniu rad wydziałów w ten sposób, że po pozytywnej decyzji
      komisji będą głosowały nad nadaniem stopnia doktora habilitowanego."
      co będzie jak Rada Wydziału nie przegłosuje nadania stopnia doktora habilitowanego?
      • herrkagan Re: Habilitacja do kas(tr)acji 19.03.09, 09:47
        Habilitacja to feudalno-komunistyczny przezytek, wiec pora sie jej
        pozbyc w XXI wieku w UE! Podobnie jak pora skasowac te dozywotnia,
        belwederska profesure!
      • przemek05 Re: Jestem za glosowaniem w Radzie Wydzialu 19.03.09, 17:56
        ... po prezentacji dorobku habilitanta i dyskusji naukowej. Mysle,
        ze wobec pozytywnej opinii komisji popartej pozytywnymi recenzjami
        glosowanie bedzie raczej formalnoscia. Gdyby jednak wystapil
        przypadek niezatwierdzenia decyzji komisji, to trzeba opracowac
        jakas procedure odwolawcza.
        Takie kolikwium hab. to czesto jedyna okazja do dyskusji naukowej w
        szerszym gronie, poza tym, habilitant daje sie poznac spolecznosci
        akademickiej.
        • charioteer1 Re: Jestem za glosowaniem w Radzie Wydzialu 19.03.09, 18:22
          przemek05 napisał:

          > habilitant daje sie poznac spolecznosci akademickiej.

          Od poznawania sie sa konferencje.

          > Takie kolikwium hab. to czesto jedyna okazja do dyskusji naukowej w
          > szerszym gronie

          Jezeli tak naprawde jest, to prawdopodobnie oznacza, ze na wydziale nie prowadzi
          sie zadnej dzialalnosci naukowej. A w szerszym gronie wole dyskutowac na tematy,
          ktore mnie interesuja - jako uczestnik dyskusji i sluchacz pozwole sobie
          zachowac prawo wyboru wystapien i prelegentow.
          • herrkagan Re: Jestem za glosowaniem w Radzie Wydzialu 19.03.09, 20:38
            Otoz to. Ja daje sie poznac spolecznosci akademickiej na
            konferencjach. Ostanio:
            • The Spatial Structure of Unemployment In Poland 1989-2009
            (Przestrzenna struktura bezrobocia w Polsce w latach 1989-2009) -
            referat zaprezentowany na konferencji “Summarizing up the
            outcomes of LAMA Project” (“Podsumowanie projektu LAMA”),
            Uniwersytet Szczeciński, luty 2009
            • Wpływ autostrad, dróg szybkiego ruchu i szybkiej kolei na rozwój
            regionów na przykładzie Japonii, 'iemiec i Stanów Zjednoczonych -
            referat zaprezentowany na konferencji „Wpływ autostrady na rozwój
            gospodarczy jednostek samorządu terytorialnego” (WSHE w Łodzi,
            Wydział Zamiejscowy w Koninie, listopad 2008)
            • Bariery na drodze integracji Turcji z Unią Europejską – referat
            zaprezentowany na Szóstych Międzynarodowych Warsztatach
            Ekonomicznych “Competition of Entities with Reference to
            Competition of the Economy” (Uniwersytet Szczeciński, Kulice,
            październik 2008)
            • The Decline of Stanisław Lem (Schyłkowy okres Lema) - referat
            zaprezentowany na konferencji „Contemporary Literature” (Study Group
            for Literature of the Twentieth Century and Beyond,
            British Association for Slavonic and East European Studies) w
            Mansfield College, Oxford, wrzesień 2008
            • Religia i nowe technologie w „Dialogach” Lema – referat
            zaprezentowany na konferencji „Religia i nowe technologie”
            (Uniwersytet Jagielloński, Poronin, czerwiec 2008)
            • Czynniki Poprawy Konkurencyjności Unii Europejskiej Wobec Chin,
            Japonii i Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej – referat
            zaprezentowany na konferencji Katedr Ekonomii w Międzyzdrojach w
            czerwcu 2008
            • Zielona linia na Cyprze - referat zaprezentowany na
            konferencji „Problem granic w kulturze współczesnej”, Uniwersytet
            im. Mikołaja Kopernika w Toruniu, maj 2008
            • 'Neoliberal Reforms of Australian Economy in Years 1983-2003 and
            its Results in the Areas of Employment, Inflation, Dynamics of GDP
            and Real Wages (Neoliberalne reformy australijskiej
            gospodarki w latach 1983-2003 i jej wyniki w obszarach zatrudnienia,
            inflacji, dynamiki PKB i płac realnych) – referat zaprezentowany na
            konferencji LAMA w Międzyzdrojach w czerwcu 2007
            • Transformation of Australian Labour Market 1983-2003
            (Transformacja australijskiego rynku pracy 1983-2003) – referat
            zaprezentowany na konferencji “Labour Market and Competitiveness”,
            Uniwersytet Szczeciński, kwiecień 2007
            • Unemployment Rate as an Indicator of Labour Market Competitiveness
            (Stopa bezrobocia jako wskaźnik konkurencyjności rynku pracy) –
            referat zaprezentowany na warsztatach LAMA (Workshop No. 9) “The
            Competitiveness of a Labour Market vs. the EU Member States Policy”
            (Konkurencyjność rynków pracy a polityka państw-członków UE),
            Budapeszt, luty 2007
            • Labour Market Institutions in the Transition Countries of Europe
            and Their Influence on Labour Market Performance (Instytucje rynku
            pracy w reformujących się krajach Europy i ich wpływ na wydajność
            rynku pracy) – referat zaprezentowany na konferencji “Economic
            Challenges of 21st Century: Poland - European Union - World”
            („Wyzwania ekonomiczne XXI wieku: Polska - Unia Europejska –
            Świat”), Katedra Mikroekonomii Uniwersytetu Szczecińskiego,
            Międzyzdroje, czerwiec 2006
            • Social and Economic Effects of Changes in Economic Policy in
            Australia and 'New Zealand 1983-2003 (Efekty społeczne i ekonomiczne
            zmian w polityce gospodarczej Australii i Nowej
            Zelandii w latach 1983-2003) – referat zaprezentowany na
            onferencji “On the Right Path? Reform and Reaction in Australia”
            („Na właściwej drodze? Reformy w Australii i reakcja na nie”),
            Institut fur Englische Philologie, Freie Universität Berlin
            (Instytut Anglistyki Wolnego Uniwersytetu w Berlinie), wrzesień 2005
            • sendivigius Re: Jestem za glosowaniem w Radzie Wydzialu 19.03.09, 20:58
              Z calym szacuneczkiem, ale to sa popularne pogadanki dla licealistow
              i dziennikarzy a nie prace naukowe.
              • herrkagan Re: Jestem za glosowaniem w Radzie Wydzialu 19.03.09, 21:06
                Zauwaz, ze je wysluchiwano z uwaga np. na Berlinskim Wolnym
                Uniwersytecie, czy tez na Uniwersytecie Oxfordzkim, nie mowiac juz o
                czolowych polskich wyzszych uczelniach. Problematyka bezrobocia i
                konkurencyjnosci gospodarek jest bardzo istotna dla kazdego z nas,
                wiec twe uwagi dowodza tylko tego, ze nie masz najmniejszego pojecia
                o naukach spolecznych, w tym szczegolnie o ekonomii i politologii.
                I podaj nam tytuly swych referatow. Chyba sie ich nie wstydzisz?
                • kulfoniuum Re: Jestem za glosowaniem w Radzie Wydzialu 19.03.09, 21:27
                  Bardzo Pan zabawny. Rozrzut problematyki jest tak szeroki, że trudno
                  ją traktować poważnie: albo dorobek jest wyssany z palca, albo
                  stworzył go kolejny "naukowiec", który zagubił się w matrixie
                  polskich wyższych uczelni. Trudno traktować poważnie "badania" na
                  tak wiele tematów w tak krótkim czasie. A dorobku np. ja nie
                  przedstawię bo nie czuję potrzeby żeby się puszyć na forum - to nie
                  miejsce do tego, a i moje kompleksy jeszcze tak głośno nie wyją.
                  • herrkagan Re: Jestem za glosowaniem w Radzie Wydzialu 19.03.09, 21:34
                    Nie moja wina, ze sie interesuje wieloma dziedzinami nauki. Mam
                    bowiem zarowno polskiego mgr z ekonomii (SGH), a takze MA z
                    geografii ekonomicznej (Melbourne) i PhD z politologii (Monash). Na
                    Zachodzie nikogo to dzis juz nie dziwi, a w Polsce, owszem, ale
                    tylko dlatego, ze Polska znajduje sie pod wzgledem rozwoju nauki w
                    glebokim PRLu (pozny Gomulka/wczesny Gierek)...
                    A te referaty to wynik wieloletnich badan, wiec nie sa one "wyssane
                    z palca", co mi sie tu zarzuca.
                    I widze, ze nie masz zadnego dorobku, wiec potrafisz tylko oceniac
                    innych, chociaz nie masz ku temu zadnych kwalifikacji. I ad
                    kompleksy - ja ich nie mam, bowiem nie wstydze sie podpisac pod tym,
                    co pisze...
                    lech.keller@gmail.com
                    • kulfoniuum Re: Jestem za glosowaniem w Radzie Wydzialu 19.03.09, 21:56
                      Aaaa to Pan jest ten Keller pieniacz forumowy. Niepotrzebnie
                      grzebałam patykiem w ... Pana dorobku.
                      Zdania nie zmieniam, a tylko się w nim utwierdzam.
                      • adept44_ltd Re: Jestem za glosowaniem w Radzie Wydzialu 19.03.09, 22:10
                        doktor Keller zapomniał tu przywołać swoich publikacji poświęconych taborowi
                        szynowemu, jak mówi się w środowisku - wynalazł tramwaj...
                        • charioteer1 Re: Jestem za glosowaniem w Radzie Wydzialu 19.03.09, 22:11
                          adept44_ltd napisał:

                          > wynalazł tramwaj...

                          Dzizas, szynowy?
                          • adept44_ltd Re: Jestem za glosowaniem w Radzie Wydzialu 19.03.09, 22:32
                            tak - wynalazł go w zajezdni Żoliborz, po czym przedstawił precyzyjną analizę
                            pokazującą interdyscyplinarnie i komparatystycznie zmniejszenie ilości kup
                            końskich pod wpływem wprowadzenia tramwaju elektrycznego na przykładzie dróg
                            warszawskiej Pragi Północ.
                            • charioteer1 Re: Jestem za glosowaniem w Radzie Wydzialu 19.03.09, 22:38
                              Adept, masz talent do pisania streszczen...
                              • herrkagan Re: Jestem za glosowaniem w Radzie Wydzialu 19.03.09, 22:43
                                Adept ma talent do obrazania bliznich, ale tylko wtedy, gdy mysli,
                                iz to forum zapewnia mu anonimowosc...
                            • herrkagan Re: Jestem za glosowaniem w Radzie Wydzialu 19.03.09, 22:42
                              Zalosny jestes. Ekonomika trasnportu to powazna dyscyplina, ktora
                              odnosi sie praktycznie do kazdego, kto korzysta z transportu.
                              I nad czym ty pracujesz, adpecie, ze sie wstydzisz podpisac pod
                              swymi postami?
                              lech.keller@gmail.com
                          • herrkagan Re: Jestem za glosowaniem w Radzie Wydzialu 19.03.09, 22:36
                            Zalosni jestescie. Na temat tramwajow wychodzi w Anglii od lat
                            miesiecznik "Tramways & Urban Transit" www.lrta.org/.
                            A w PL np. "Technika Transportu Szynowego"
                            www.infotransport.pl/.
                        • herrkagan Re: Jestem za glosowaniem w Radzie Wydzialu 19.03.09, 22:34
                          A co widzisz smiesznego w pisaniu o tramwajach? Na PW od lat (chyba
                          od czasow Sanacji) istnieje katedra trakcji elektrycznej...
                          Dla mnie smieszne jest np. pisanie o jezyku polskim (kazde polskie
                          dziecko z IQ 100 i wiecej mowi doskonale po polsku) czy tez np.
                          badania z dziedziny "gender studies"...
                          • adept44_ltd Re: Jestem za glosowaniem w Radzie Wydzialu 19.03.09, 22:38
                            biorąc pod uwagę twoje porażki w zetknięciu z polszczyzną - jest co robić...
                            słownik, lesio, słownik trzeba nabyć i nauczyć się korzystać
                            • herrkagan Re: Jestem za glosowaniem w Radzie Wydzialu 19.03.09, 22:44
                              Znow atakujesz mnie ad personam, i to pod oslona anonimowego nicku?
                              Jestes zwyklym tchorzem i szuja... :(
                      • herrkagan Re: Jestem za glosowaniem w Radzie Wydzialu 19.03.09, 22:31
                        Widze, ze z braku argumentow AD REM, uzyles klasycznego ARGUMENTUM
                        AD PERSONAM: pl.wikipedia.org/wiki/Argumentum_ad_personam
                        Argumentum ad personam (łac. argument skierowany do osoby) –
                        pozamerytoryczny sposób argumentowania, w którym dyskutant porzuca
                        właściwy spór i zaczyna opisywać faktyczne lub rzekome cechy swego
                        przeciwnika, nie przebierając przy tym w słowach. W ten sposób unika
                        stwierdzenia, że jego racjonalne argumenty zostały wyczerpane, a
                        jednocześnie sugeruje audytorium, że nasze poglądy są fałszywe.
                        Dodatkowo, obrażanie oponenta ma na celu wyprowadzenie go z
                        równowagi, tak by utrudnić mu adekwatne reagowanie na przedstawiane
                        postulaty.
                        Artur Schopenhauer w swoim dziele Erystyka wskazuje, że jest to
                        ostatni sposób nieuczciwej argumentacji, który stosuje się, gdy
                        wszystkie inne sposoby zawodzą i nie ma szans na wygranie sporu.
                        Przykłady
                        Doprawdy pojąć nie mogę, jak państwo możecie dawać wiarę temu
                        idiocie?
                        Jak może pan wypowiadać się na temat stanu wojennego? Przecież miał
                        pan wtedy 5 lat!
                        Przewodniczący Parlamentu Europejskiego nie jest Polakiem, nie może
                        zatem wiedzieć, co jest dobre dla Polski.
            • adept44_ltd Re: Jestem za glosowaniem w Radzie Wydzialu 19.03.09, 22:01
              Wpływ autostrady na rozwój
              gospodarczy jednostek samorządu terytorialnego
              no, niezłe...
              • herrkagan Re: Jestem za glosowaniem w Radzie Wydzialu 19.03.09, 22:45
                To temat konferencji naukowej. Nie widze w nim nic smiesznego...
        • herrkagan Re: Jestem za glosowaniem w Radzie Wydzialu 19.03.09, 20:33
          Jak pisalem - habilitacja w XXI wieku nie ma sensu. A wykladac to
          mozesz np. na uniwersytecie III wieku, jak juz tak bardzo musisz...
    • herrkagan Uwaga na "Doktorat - nauka - uczelnia"! 19.03.09, 21:39
      Przestrzegam przed tym forum, gdyz cenzura w postaci "dalataty" tam
      wrecz szaleje, a posty gina na nim bez sladu, jak w jakiejs
      mitycznej "czarnej dziurze"...;(
      • charioteer1 Re: Uwaga na "Doktorat - nauka - uczelnia"! 19.03.09, 22:10
        Kaganowe gina, inne zostaja... Ale az tak to nie przesadzaj z ta reklama... W
        koncu nie jest to forum bez kagana...
        • herrkagan Re: Uwaga na "Doktorat - nauka - uczelnia"! 19.03.09, 22:46
          Kaganowe gina, bo kagan pisze prawde, ktora w oczy kole...
          • charioteer1 Re: Uwaga na "Doktorat - nauka - uczelnia"! 19.03.09, 23:05
            Taaa... Cytat: "Dalatata, nie spisz jeszcze?". Szkoda, ze wycieli, fajnie sie
            watek zapowiadal...
            • herrkagan Re: Uwaga na "Doktorat - nauka - uczelnia"! 19.03.09, 23:19
              Sprawdzalem tylko, czy dalatata zarabia na swoj zold...
            • adept44_ltd Re: Uwaga na "Doktorat - nauka - uczelnia"! 19.03.09, 23:20
              lesio chciał pomarcować...
              • herrkagan Re: Uwaga na "Doktorat - nauka - uczelnia"! 19.03.09, 23:24
                Jesli adresujesz mnie po imieniu, to miej odwage sie podpisac pod
                tym co piszesz - inaczej jestes tyko zwyczajnym tchorzem i
                oszczerca...
                lech.keller@gmail.com
    • herrkagan Habilitacja do kasacji! 19.03.09, 23:50
      Ona od lat nie ma juz bowiem jaj, wiec nie ma czego w niej
      kastrowac...
      Slyszeliscie o "wielkiej pieczeci z zatyczka"?
      maestro.net.pl/document/ksiazki/Raczkiewicz_Kastraci1.pdf
    • herrkagan Re: Habilitacja do kasacji! 20.03.09, 00:18
      ASAP! The sooner, the better!
    • herrkagan Re: Habilitacja do kasacji! 20.03.09, 08:32
      To chyba oczywiste - to instytucja feudalno-bolszewicka. Co ona robi
      w UE w XXI wieku?
      • bartek1978 Re: Habilitacja do kasacji! 21.03.09, 23:49
        Drogi herrkagan,

        Twoje posty zioną nienawiścią i uwielbieniem dla własnej osoby.
        Twoja radosna twórczość pokazuje, że znasz się na wszystkim, co z
        reguły oznacza - na niczym. I doskonale o tym wiesz: chwalisz się
        dyplomem magistra ekonomii zdobytym na SGH. No to ciekaw jestem
        czego Cię to SGH nauczyło z tej ekonomii, o akurat tam pracuję i
        jakoś nie sądzę, żebyś posiadł zbyt duzą wiedzę. Prawda jest taka,
        że nie pracując w strukturach uczelni guzik o nich wiesz i nie
        jestes w stanie ich ocenić. Nie jest na ogół najlepiej, ale Twoje
        pomysły pokazują, że nawet nie wiesz jakie są problemy. Więc spadaj
        do swojego biznesu i nie przekonuj ludzi, że chcesz pracować na
        uczelni żeby uprawiać dobrą naukę - nie dasz niestety rady łączyć
        dobrej nauki z etatem w biznesie, a jak mimo wszystko będziesz się
        starał to robić to będziesz generował kolejne gnioty o barierach
        wejścia Turcji do UE czy inne tam takie rewelacje. Imponujące -
        doprawdy.
        • herrkagan Re: Habilitacja do kasacji! 25.03.09, 03:22
          Zalosny jests... Dyplom na SGH (wl. SGPiS) zrobilem dawno temu, a
          poniewaz byl on niewiele wart (jak caly dzisiejszy SGH) na
          Zachodzie, to zrobilem od nowa dyplom Masters (MA) z ekonomii na The
          University of Melbourne i PhD z nauk politycznych na Monash. I
          czytaj wyraznie: etat mam dzis na prywatnej uczelni, choc, w
          odroznieniu od ciebie, prepracowalem tez ponad 20 lat na Zachodzie
          jako analityk i menedzer w finansach (bankowosc i ubezpieczenia). A
          co do SGH: rok temu bylem tam na miedzynarodowej konferencji
          naukAwej na temat gospodarki USA, na ktorej to pani profersor z
          Kolegium Gospodarki Swiatowej wyglosila na owej miedzynarodowej
          konferencji swoj referat po polsku (mimo iz jezykiem owej koferencji
          byl angielski), poniewaz przygotowala ona 'pomylkowo' swe
          wystapienie po polsku i nie byla w stanie przetlumaczyc go "na zywo"
          na angielski, czy chocby tylko przedstawic najwazniejsze tezy swego
          referatu po angielsku, o co poprosil ja prowadzacy owa konferencje.
          Ten i wiele innych podobnych przypadkow upowaznia mnie do
          postawienia tezy, ze obecny poziom SGH jest wrecz tragiczny, bowiem
          zatrudnia sie tam na stanowskach profesorskich, i to w Kolegium
          Gospodarki Swiatowej osoby nie znajace angielskiego oraz ogolnie
          osoby, np. takie jak ty, ktore nie maja zielonego pojecia o praktyce
          gospodarczej... :(
          A w kwestii wejscia Turcji do UE to, wbrew temu co ty myslisz w swej
          naiwnosci, to jest bardzo wazna sprawa. Wrocilem wlasnie z Niemiec,
          gdzie ta sprawa wzbudza spore zainteresowanie i bardzo ostre
          dyskusje...
    • fields1 ... czyli co robić, żeby nic nie zmienić. 21.03.09, 23:10
      "Doszliśmy do wniosku, że środowisku lepiej będzie służyć pozostawienie
      habilitacji."

      To zdanie jest kwintesencją raka który toczy polską naukę. Zmian nie wprowadza
      się dla "środowiska", bo właśnie ono zwykle patologiczne rozwiązania kreuje a
      potem się w nich okopuje lecz po to by sprawnie działał sam system nauki. Ten
      system wcale nie musi być wygodny dla "środowiska", ma natomiast spełniać pewne
      społeczne cele takie jak:
      1. Zapewnienie, że projektami badawczymi zarządzać będą faktycznie najbardziej
      dynamiczni a nie mierni, bierni ale wierni.
      2. Zapewnienie efektywności kosztowej prowadzenia badań - takiego marnotrawstwa
      środków jak w polskiej nauce nie ma chyba nawet, monarchiach zarządzanych przez
      królików-kacyków.
      3. Zapewnienie drożności systemu, tzn. to znaczy, żeby uczeni awansowali w
      ramach systemu mocą samych reguł nim rządzących a nie mocą decyzji jakichś
      stetryczałych konwentykli.
    • aa_6 Oczywiście, że wetoman zawetuje tę 22.03.09, 00:46
      ustawę, bo np. z jakichś względów brat każe mu tak zrobić! Dlatego
      PO i PSL muszą się w tej sprawie dogadać z SLD, bo reforma
      szkolnictwa wyższego jest tak samo pilna i cywilizacyjnie niezwykle
      ważna, jak reforma oświaty, którą właśnie,dzięki SLD, szczęśliwie
      udało się wprowadzić. Uważam jednak, że habilitacja powinna zostać
      definitywnie zniesiona. Ci, którzy ją zrobili, często się przy niej
      upierają tylko dlatego, że ją mają, a często są to straszne gnioty i
      wypociny - żenująco wtórne wobec myśli zachodniej (zwłaszcza w
      humanistyce). Co najwyżej poprawiają samopoczucie wielu różym
      oportunistom, którzy np. dzięki "zgodnemu charakterowi" awansują w
      sposób całkowicie nieuprawniony. To jest ciągle PRL! Państwo chcące
      dorównać Zachodowi musi uruchomić naprawdę pozytywną selekcję
      najzdolniejszych naukowców, a nie utrwalać komunistyczny skansen w
      nauce, gdzie habilitcja jest głównie oznaką prestiżu, a nie
      świadectem talentów badawczych.
      • przemek05 Re: za sama rozprawe stopnia nie dostaniesz 22.03.09, 19:20
        Liczy sie dorobek publikacyjny - rozprawa jest tylko jego
        podsumowaniem. Zreszta nie jest konieczna - w swietle obecnych
        przepisow wystarczy krotki przewodnik po publikacjach autora. Nic
        nie stoi na przeszkodzie, aby w naukach technicznych w ogole
        odstapic od pisania rozprawy (jak to proponuje Pani Minister). Jesli
        ktos napisze monografie, to prosze bardzo, ale bedzie ona tylko
        jedną z pozycji w dorobku autora.
    • papa_s Relikt po czasach carskich 22.03.09, 02:17
      powinno dawno się już usunąć. Choć jak widać idzie to z oporami. Mniej więcej
      jak wprowadzanie celibatu w kościele rzymskokatolickim. Dużo wody w Wiśle
      Kraków upłynie jak to usuną z naszych uczelni habilitację a zastąpią ją stałą
      weryfikacją dorobku naukowego każdego doktora.

      Tylko co to da? Efekt będzie analogiczny do poprzedniego. Doktorzy stworzą
      sobie wzajemne gremium pozytywnie rozpatrujące wszystko co nabazgrzą. Będą
      wypuszczać gazetki pseudoogólnopolskie, które te bazgroły będą drukować.
      Zrobią sobie trochę lepszy portal "sciaga.pl" i po problemie.

      Wmawianie, że na zachodzie czy wschodzie jest lepiej to zwykły zabieg
      marketingowy. Tam też jest podobnie. Nauka nikomu nie jest potrzebna bo nie
      prowadzi się badań nad bombkami niechoinkowymi, łamaniem szyfrów, itp.
    • proteasom Wspaniala polska habilitacja 22.03.09, 02:53
      Sam jestem posiadaczem wspanialej polskiej habilitacji, ktora ma
      zapewniac taki wysoki poziom naukowy. Porzucilem szanse na cieply
      grajdolek w Polsce, rzucilem sie na szerokie wody swiatowej nauki i
      mimo niezlego dorobku poszedlem na dno w ramach ogolnego kryzysu -
      polska habilitacja nie pomogla, pomimo zlozenia prawie 30 apliakcji
      grantowych, zadnego przyzwoitego grantu nie udalo mi sie dostac. No
      i co? Zdalem egzaminy nostryfikacyjne i wzialem sie za rezydencje
      razem z mlodzymi o 15 lat ode mnie gowniarzami. Gdybym byl w Polsce
      bylbym nadetym jak bania panem profesorem. A tak jestem "forever
      young". Nie narzekam i licze na to, ze w koncu sie odbije od dna.
      Poska nauka jest niereformowalna i trzeba sobie z nai dac spokoj. Od
      lat walczymy o reformy na lamach www.nfa.pl o nic to nie daje. Glowa
      muru sie nie rozbije. Mury moze kiedys runa, ale nie za naszego
      zycia zawodowego.
      pozdrawiam,

      Czarek Wojcik

      • przemek05 Re: Wspaniala polska habilitacja 22.03.09, 19:02
        A te 30 wnioskow to w Polsce czy w USA byly skladane? A co to
        znaczy "wziac sie za rezydencje"? Zostac jakims rezydentem czy
        rezydencjami handlowac? To drugie to nie na kryzys, jak sie
        domyslam:-)
    • matt7893 Moja deportacja z USA wczerwcu 2007: 22.03.09, 06:04
      Moja deportacja z USA wczerwcu 2007:

      http:/mkk.blox.pl
      http:/mkk.blox.pl
      http:/mkk.blox.pl
      http:/mkk.blox.pl
      http:/mkk.blox.pl
      http:/mkk.blox.pl
      http:/mkk.blox.pl
      http:/mkk.blox.pl
      http:/mkk.blox.pl
      http:/mkk.blox.pl
    • matt7893 Moja deportacja z USA wczerwcu 2007: 22.03.09, 06:06
      Moja deportacja z USA wczerwcu 2007:

      mkk.blox.pl
      mkk.blox.pl
      mkk.blox.pl
      mkk.blox.pl
      mkk.blox.pl
      mkk.blox.pl
      mkk.blox.pl
      mkk.blox.pl
      mkk.blox.pl
      mkk.blox.pl
      • przemek05 Re: To co prawda nie na temat, 22.03.09, 19:10
        ale robi wrazenie. Mialem sygnaly od wielu osob, ze sluzby graniczne
        USA i Kanady zachowuja sie skandalicznie. Np. ktos z wiza uzyskana w
        amerykanskim konsulacie do USA nie wjezdza, bo jaki marny
        urzedniczyna, leczacy swoje kompleksy, chce pokazac ze on wazniejszy
        od konsula - i posiadacza wizy nie wpusci.
        Mialem referaty na amarykanskich konferencjach, ale zawsze jezdzili
        wspolautorzy - co ja bede ryzykowal, ze ci kowboje mnie obija,
        paralizatorem potraktuja lub za kratki posadza.
        • charioteer1 Re: To co prawda nie na temat, 22.03.09, 19:20
          Przemek, lecz swoje kompleksy gdzie indziej. W twojej wizji Ameryka jest winna
          zlu calego swiata, a juz najwieksze zagrozenie stanowi dla polskiej nauki, bo
          psuje miedzynarodowe standardy naukowe. Zlituj sie!

          Wez raz zaryzykuj i pojedz sam na taka konferencje. Moze zmienisz zdanie o
          standardach naukowych w Ameryce.
          • przemek05 Re: Oczywiscie przesadzam... 22.03.09, 19:31
            ale taki bywa styl wypowiedzi w Internecie (licentia internetica ?).
            Podtrzymuje jednak teze, ze odgorna kontrola poziomu nauczania w
            uniwersytetach, sprawdzanie jakosci doktoratow i innych stopni lub
            tytulow, jest potrzebna. U nas jest CK, w zwiazku z tym nikt nie
            rozsyla spamu z propozycjami zakupu dyplomow nie na podstawie
            studiow, lecz wlasnego zyciowego doswiadczenia. A gdyby calkowicie
            zniesc kontrole, to pojecie "wyzsze wyksztalcenie" straciloby sens -
            kazdy moglby miec dyplom. Nie wiem jak to sprawdzaja w Ameryce, ale
            co np. robi pracodawca, gdy zglasza sie kandydat legitymujacy sie
            dyplomem studiow wyzszych? Zapewne wyciaga gruba ksiege i sprawdza,
            czy uniwersytet w ogole istnieje, a jesli tak, to czy nie jest to
            jakas przyparafialna szkolka niedzielna.
            • charioteer1 Re: Oczywiscie przesadzam... 22.03.09, 20:06
              Przesadzasz, tym bardziej, ze u nas wcale nie jest o wiele inaczej. Juz
              pojawiaja sie ogloszenia: firma ... zatrudni magistrow tego a tego, nie dotyczy
              absolwentow ... (nazwa szkoly wyzszej). Z doktoratami za chwile bedzie tak samo.
          • herrkagan Re: To co prawda nie na temat? (USA) 25.03.09, 03:02
            Przemek pisal wyraznie o tym, ze w USA kady moze sobie zalozyc
            uniwersytet i legalnie wydawac dyplomy licencjata (Bachelor),
            magistra (Master) i nawet doktora (PhD), stad trzeba bardzo uwazac
            na amerykanskie dyplomy, poniewaz moga byc one zarowno z najlepszych
            uczelni wyzszych swiata, oraz, co niestety jest bardziej
            prawdopodobne (szczegolnie w przypadku Polonii amerykanskiej) z
            najgorszych uczelni wyzszych swiata...
    • herrkagan Kto jest za habilitacja? 25.03.09, 11:58
      Sa za nia dzis juz tylko nieudacznicy, ktorzy maja nadzieje, ze jak
      zrobia te habiltacje metoda podlizywania sie profesurze, to po niej
      beda mogli juz nic nie robic, a kasa bedzie i tak do nich
      przychodzic... A tak to do konca lat pracy musieli by sie czym
      wykazywac, jak na Zachodzie...
    • herrkagan Re: Habilitacja do kas(tr)acji 25.03.09, 14:37
      Zanim obecni pracownicy polskich panstwowych uniwersytetow zaczna
      wyciagac swe brudne lapy po moje pieniadze via podatki, ktore JA
      place do skarbu panstwa, niech najpierw pomysla, co oni zrobili dla
      Polski, ze chca od niej pieniedzy... A Pani Minister chce po prostu
      ulzyc ciezko pracujacym polskim podatnikom, ktorych ciezko
      wypracowane pieniadze sa dzis marnowane przez nieudolnych,
      habilitowanych profesorow belwederskich, z wiedza aktualna moze w
      czasach PRLu, ale nie dzis i nieznajacych z powodu braku znajomosci
      obcych jezykow nowoczesnych metod badawczych, i z tego to powodu
      niedpouszczajacych na polskie uniwersytety konkurencji w postaci
      doktorow z zachodnim, nowoczesnym wyksztalceniem...
    • herrkagan Re: Habilitacja do kas(tr)acji 25.03.09, 17:42
      Co nam zapewnia polski profesor belwederski, z (post)PRLowska
      habilitacja, poza marnowaniem pieniedzy podatnikow i spaczaniem
      umyslow studentow? Inwestycje np. w gornictwo czy hutnictwo to
      inwestycje w przyszlosc naszych dzieci, zas wyrzucanie pieniedzy
      podatnikow w polskie panstwowe wyzsze uczenie to skazywanie Polski
      na chroniczny niedorozwoj w przyszlosci - te pieniadze powinny
      trafiac nie do uczelni, a do studentow, ktorzy mogli by za nie
      studiowac np. w prywatnych uczelniach albo na zachodzie i zdobtc w
      ten spodob prawdziwa, nowoczesna wiedze, a nie dowiadywac sie bzdur
      od polskich, niedouczonych prof dr hab.
      lech.keller@gmail.com
    • chilly Coś z klasyka 30.03.09, 15:26
      "(...) w okresie światowego kryzysu nie ma co liczyć na szybki awans nauki
      polskiej czyt francuskiej, raczej NA SZYBKA PAUPERYZACJĘ PRACOWNIKÓW NAUKOWYCH w
      obu krajach. (...) lepiej studiować na najgorszym uniwersytecie szwajcarskim niż
      na średnim amerykańskim, dobrym francuskim i najlepszym polskim".
      Tyle i jeszcze o wiele więcej Adam Proń w dzisiejszym "Przeglądzie" (wersja
      elektroniczna na razie nie jest dostępna).

      A trzy strony bliżej B.M. w relacji z konferencji dr. P. Żuka: "dr Andrzej Nowak
      dokonał w swoim wystąpieniu analizy ewolucji polskiego szkolnictwa wyższego w
      ostatnich 20 latach, wskazując na jego głęboko klasowy charakter - przyszli
      bezrobotni zdobywają tytuły w szkołach prywatnych, wierząc, ze może to zmieni
      coś w ich położeniu".
      Coś w tym chyba jest.

      I chociaż Proń słusznie pisze, że "Struktura instytucji naukowych i stopień jej
      hierarchiczności jest dopiero czynnikiem trzeciego rzędu wpływającym na poziom
      nauki" (za PKB danego kraju i jego kulturą naukową), to trudno nie dostrzec, że
      w wielu uczelniach prywatnych pracują, ba, rządzą, 79-letni profesorowie. To
      przykład dziekana z niedużego miasta (który ma oprócz tego etatu i emerytury ma
      jeszcze i drugi etat w mieście odległym o 100 km). Zatrudnia wiele osób z
      uczelni państwowych w tym mieście, nie tylko odbierając im kandydatów na
      studentów, ale tworząc sieć zależności paraliżujących wszelkie próby zmian. W
      innowacyjność tej grupy też nie wierze, choć to humanistyka, gdzie podobno
      dopiero z wiekiem (jak sędziwym?) nabiera się "dojrzałości naukowej".
      • herrkagan Re: Coś z klasyka 30.03.09, 18:10
        No coz, sprzyja temu system dozywotniej belwederskiej profesury i
        habilitacji, oraz nieuznawania w Polsce dyplomow z czolowych
        zachodnich wyzszych uczelni...
        lech.keller@gmail.com
        • herrkagan A co slychac o dra Wieczorka? 01.04.09, 18:44
          Wciaz go nie chca na UJ?
    • xaliemorph Habilitacja do kas(tr)acji 01.04.09, 18:57
      IMHO habilitacja powina być zlikwidowana. Dlaczego? Mam przykłady z uczelni.
      Szanowni profesorzy nie zgadzają się z opiniami dr. hab. z innej uczelni tylko
      dlatego bo on dostał habilitację niejako za darmo (tzn. miał przyspieszoną
      ponieważ prof zmarł a ktoś musiał objąć stanowisko kierownicze, a głupie
      wymagania schaba do stanowiska se wymagają). I pomimo że facet mówi do rzeczy,
      chce dokonać w miarę możliwego ujednolicenia polskiego systemu nazewnictwa z
      ogólnoświatowym, absolutnie nie umniejszając jego szczegółowości, szanowni
      profesorzy widzą nie argumenty tylko jego przyspieszoną habilitację. No
      paranoja. Nosy zadarte niczym u sarmackiej szlachty!!!

      Gdyby zlikwidować habilitację, powolnie z czasem posłuch zmienił by oparcie z
      tytułów na kokretne efekty pracy. Tzn. już by nie było głupoty że wszyscy
      słuchają go bo to profesor, tylko bo on napisał ten dobry podręcznik, to ten
      napisał przełomową habilitację. To efekty pracy by stały się habilitacją!


      Może i w naukach stricte humanistycznych jak historia, czy literaturoznastwo
      niekoniecznie likwidacja habilitacji jest dobrym wyjściem. Tyle że w czasach tak
      szybkiego rozwoju, nowych technologii habilitacja ściśle spowalnia rozwój
      technologiczny właśnie ze względu na prywatne fanaberie tyych którzy się
      dorobili scHABa. Niestety ale próżność także jest obecna u wysoko wykształconych
      ludzi gdzie nawet sam mogłem zauważyć powolną acz zauważalną zmianę zachowania u
      niektórych po dostaniu tytułu scHABa.

      Chcemy konkurencyjności polskiej nauki?!? Zlikwidujmy habilitację gdyż to jedna
      z przyczyn jej mierności (choć niejedna).
      • herrkagan Re: Habilitacja do kas(tr)acji 01.04.09, 19:38
        xaliemorph napisał: Chcemy konkurencyjności polskiej nauki?!?
        Zlikwidujmy habilitację gdyż to jedna z przyczyn jej mierności (choć
        niejedna).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka