• justyna302 Zamiana 15.05.09, 12:16
      Boże, chyba same dzieciaki na tym forum siedzą, albo pustaki bez
      krzty empatii i wyobraźni.
      Wyobraź sobie jeden z drugim, że któregoś dnia puka do Twoich drzwi
      jakiś człowiek i z dnia na dzieć dowiadujesz sie że nie Ty a on jest
      prawdziwym dzieckiem Twoich rodziców, których znałeś przez naście
      lub -dzieścia lat, do których sie tuliłeś, którzy wycierali ci pupe
      i zasmarkany nos, którym pakowałeś sie rano pod kołdre. Nagle
      dowiadujesz sie ze to biologicznie obcy ludzie, a tak naprawdę
      Twoimi rodzicami są jacyś tam Iksińscy, zupełnie ci obojętni,
      których pierwszy raz na oczy widzisz. I co? Masz ich pokochać? A oni
      Ciebie? A Twoi rodzice mają przestać kochać Ciebie a zacząć tego
      nowego? A może macie sie kochać wszyscy razem? I zamieszkać wszyscy
      razem?
      Jeśli jesteś młody i mało rozumiesz możesz zacząć bać sie ze zabiorą
      Cię od rodziców i oddadzą tym obcym. Gdy jesteś starszy możesz bać
      się, że rodzice przeleją uczucia na nowo odzyskane dziecko.
      Wyobrażacie sobie to kłębowisko uczuć, niepewności, lęków, jakie
      targają wszystkimi?
      No i jeszcze do tego należy dołożyć środowisko, które przygląda im
      się z ciekawością jak małpom w cyrku, a wreszcie mniej lub bardziej
      potajemnie dogryza ( "co to za matka, która własnego dziecka...",
      itd." )
      Ja współczuję, z całego serca współczuję. Zycie tych dziewczyn i ich
      rodziców da sie określić tylko jednym słowem - piekło. A wy im
      pieniędzy zazdrościcie.
      • funstein Re: Zamiana 15.05.09, 12:27
        wyobraź sobie, że co czwarty facet nieświadomie
        utrzymuje i wychowuje nie swoje dziecko, bo
        partnerka "zapomniała" mu powiedzieć, że
        podmieniła źródło DNA.

        Fałszywe oburzenie kobiet jest i żałosne i smutne, bo w całym
        tym zamieszaniu nie ważne są dzieci, tylko instynkty macic
        i pieniądze.

        • komix1 Re: Zamiana 28.05.09, 11:24
          Stary, ale pier....sz jak potłuczony. Nie dość że chyba piąty raz piszesz to
          samo, to albo twoja kobieta cie oszukała i ty właśnie wychowywałeś nie swojego
          dzieciaka, albo byleś właśnie takim dzieciakiem, co biologicznego ojca nie znał.
      • gonzo44 popieram w całości 15.05.09, 12:33
        Wreszcie ktoś napisał i wyraził sedno rzeczy - gratuluję trafności i
        w całości popieram.
        Tym którzy piszą brednie w rodzaju "a coż się właściwie takiego
        stało, dla mnie to by była nawet atrakcja i nowe horyzonty, o jak
        fajnie 4-ch rodziców itd." przypominam, że Sąd przyznał, że osobom
        zaangażowanym w całą historię wydarzyła się NIEWYOBRAŻALNA krzywda.

        Fakt - Sąd podpierał się m.in. opiniami biegłych tzn. prawdziwych
        psychologów, a nie "psychologów" szapagatowych spod magla czy
        socjopatów bez krzty empatii.
      • bucefal_macedonski Re: Zamiana 15.05.09, 12:44
        > Wyobraź sobie jeden z drugim, że któregoś dnia puka do Twoich drzwi
        > jakiś człowiek i z dnia na dzieć dowiadujesz sie że nie Ty a on jest
        > prawdziwym dzieckiem Twoich rodziców, których znałeś przez naście
        > lub -dzieścia lat, do których sie tuliłeś, którzy wycierali ci pupe
        > i zasmarkany nos, którym pakowałeś sie rano pod kołdre.

        No i? Wyjasnilo by sie moze dlaczego jestem wysokim blondynem, podczas gdy
        ojciec jest sredniego wzrostu brunetem. Ten zasmarkany nos i zakradanie sie pod
        koldre, omal nie poplakalem sie... ze smiechu. Jakiz to musi byc cios psychiczny
        dowiedziec sie, ze przez tyle lat tulilas sie do osoby obcej - "obcej" tylko
        dlatego, ze jednak nie jej jajeczko, czy plemniczek powolaly cie do istnienia.

        Genetyka - histeria na miare XXI wieku.
        • justyna302 Re: Zamiana 15.05.09, 13:13
          bucefal_macedonski napisał:
          Jakiz to musi byc cios psychiczn
          > y
          > dowiedziec sie, ze przez tyle lat tulilas sie do osoby obcej -
          "obcej" tylko
          > dlatego, ze jednak nie jej jajeczko, czy plemniczek powolaly cie
          do istnienia.
          >
          > Genetyka - histeria na miare XXI wieku.

          Wiesz co bucefale? Nie znam cię, ale podejrzewam, że póki co jesteś
          osobą niezależną, z całą pewnością bezdzietną. To nie jest tak, że
          jest mi obojętne czy mam wszystkie kury własne, czy przyplącze mi
          sie przez omyłkę kura sąsiada, byle stan przed zagnaniem do kurnika
          na wieczór sie zgadzał.
          Dziecko to nie egzemplarz, sztuka, nie na darmo ludzie walczą o
          darmowe zapłodnienie in vitro chcąc mieć dziecko własne - bo
          macierzyństwo i ojcostwo to wyjątkowa sprawa.
          Tak samo jest z własnymi rodzicami. Dlaczego dzieci gdy dowiadują
          się po latach ze są adoptowane czesto uciekają z domów, szukają
          prawdziwych krewnych, szukają prawdy? Staje się to dla nich ważne?
          Nie ja pierwsza snuje takie rozważania, mądrzejsi i bardziej uczeni
          ode mnie zajmują się tą problematyką , a tu stadko domorosłych
          psychologów bredzi o macicach i uważa że siedmioro chciwych ludzi
          naciąga państwo na grubą kasę a nic wielkiego sie nie stało.
          • bucefal_macedonski Re: Zamiana 22.05.09, 10:47
            Chcesz pogadac o osobistych tragediach, czy o prawie do odszkodowania
            wyplacanego nie przez podmioty winne szkody, a przez panstwo/podatnika?

            Po prostu nie uwazam, aby wszyscy mieli byc wspolodpowiedzialni za los tych
            biednych, pokrzywdzonych, doroslych juz osob, tak samo jak ani ja ani moja
            siostra nie uwazamy, ze nalezy nam sie odszkodowanie za to, ze medycyna okazala
            sie bezradna wobec choroby mojej matki, ktora - o Losie zlosliwy - zbiegla sie w
            czasie z narodzinami siostrzenca z wrodzona wada serca, chociaz badania
            prenatalne zapewnialy, ze bedzie zdrowy jak byk.
    • skrzynka.pocztowa Re: Zamiana 15.05.09, 12:45
      studiowanie prawa jest wzniosłe a jego stosowanie wulgarne
    • pecan Bardzo mi przykro.... 15.05.09, 12:51
      ze taka sytuacja miala miejsce. Wspolczuje rodzicom i dziewczynom. Tak sie stalo
      i sie juz tego nie zmieni. Trzeba wrocic do normalnosci...Nie rozpamietywac.
      Przeciez mozna z tym zyc..Dziewczyny sa juz dorosle i tak sie oddziela od
      rodzicow...Niewatpliwie wszyscy poniesli ogromne straty...
    • lilu7 Pyrrusowe zwycięstwo 15.05.09, 13:00
      ale dobrze, że chociaż finansowo zostali trochę zabezpieczeni, bo
      przy takich problemach emocjonalnych na pewno będzie im trudno.
      Szczerze współczuję obu rodzinom
    • emigrantka-1 Zamiana 15.05.09, 13:07
      Wspolczuje obu rodzinom, ktore przezywaja ten koszmar. Zadne
      pieniadze nie pomoga zapomniec o tym, a czasu nie da sie cofnac.
    • snake_eater Zamiana 15.05.09, 13:13
      Dramatyczna sprawa i oczywiście współczuję rodzinie, lecz wciąż po głowie mi
      chodzi myśl, że to wszystko mogłoby wyglądać inaczej. Żyjemy w kraju, w którym
      liczenie na pomoc ze strony państwa to niewiarygodna naiwność - czy naprawdę
      mało mamy przykładów tego, jak państwu niespecjalnie zależy na takich
      sytuacjach? Czemu, widząc jak daremne (przynajmniej x lat temu) były te
      działania, nie dali sobie spokoju a zamiast tego zaczęli starać się jakoś
      poradzić sobie w tej dramatycznej sytuacji. Zamiast próbować jakoś pogodzić się
      z sytuacją łatwiej jest znaleźć winnego (państwo) i walczyć po sądach, co
      przyniosło rezultat dopiero po wielu latach, kiedy to już wiele rzeczy
      zniszczono nieodwracalnie, a ciąg procesów wyniszczył wszystkich nerwowo.
      Tymczasem od samego początku trzeba było zwyczajnie ... rozmawiać. Cóż - nawet
      wziąć całą grupę i pójść do psychologa. Spotykać się wspólnie, dużo rozmawiać,
      wspólnie znaleźć jakieś rozwiązanie oraz przede wszystkim - słuchać. Bo o to
      rozchodzi się ta historia. O to, jak każdy chce zabrać dziecko dla siebie, a nie
      chce oddać tego drugiego. Zarówno rodzice jak i dzieci boją się odrzucenia. A
      wystarczy tylko usiąść i posłuchać - co mówi dziecko, co mówią rodzice. I
      słuchać. Nie raz, nie dwa razy, ale spotykać się i rozmawiać. Wierzę, że taka
      sytuacja jest bardzo traumatyczna i trudna, ale tym bardziej dlatego trzeba o
      niej rozmawiać, nie można zostawiać nikogo samego z własnymi problemami. Nie
      wolno zamykać się w pokoju, ani na to pozwalać. Sprawa nigdy nie rozwiąże się
      sama. A 2 miliony absolutnie niczego nie zmienią, nic nie dadzą. Zastanawia mnie
      tylko ta zbiorowa psychoza - czy naprawdę w rodzinie nie znalazł się nikt na
      tyle silny, żeby poradzić sobie z tą sytuacją? A może ta właśnie sytuacja stała
      się tylko pretekstem, aby wszystkie ukrywane wcześniej problemy i słabości
      wyszły na światło dzienne? A może to wszystko przez to, że nikt nie potrafił
      wyjść z pudełka z własnymi problemami i własnym nieszczęściem, a spojrzeć na
      tego drugiego człowieka, z drugiej rodziny albo własnej. Wierzę, że będąc po
      prostu RAZEM da się przeboleć największe cierpienie. Nie jest to łatwe, czasem
      wymaga lat, ale nawet jeśli nigdy nie wyleczy z bólu, to na pewno go uśmierzy.
    • bura-tino Zamiana 15.05.09, 13:15
      Nikt mi nie wmówi, że matka jednojajowych bliźniaczek przez 17
      lat !!! nie zauważyła, że dzieci się różnią. Jeśli nie zauważyła, to
      jaka z niej matka. Ale przecież widziała to i żyła z tym, a teraz po
      nagłośnieniu sprawy po prostu nadarzyła się możliwość wzbogacenia. I
      tyle na ten temat. Tylko dlaczego społeczeństwo ma za to płacić ?
      • gonzo44 Re: Zamiana 15.05.09, 13:36
        bura-tino napisała:
        > Nikt mi nie wmówi, że matka jednojajowych bliźniaczek przez 17
        > lat !!! nie zauważyła, że dzieci się różnią.

        ani 26 lat temu ani dzisiaj nie można na podstawie zewnętrznych cech
        stwierdzić czy bliźniaki są monozygotyczne. Dziś monozygotyczność
        można stwierdzić wykonując badania genetyczne. 26 lat temu takich
        badań nie było i dopiero po czasie mozna było przypuszczać że dzieci
        sa jednojajowe lub nie.

        >Jeśli nie zauważyła, to jaka z niej matka.
        w świetle powyższego - bezpodstawne.
      • l.ukrecja Re: Zamiana 15.05.09, 14:05
        Zastanawia mnie jak można być tak ograniczonym, żeby tę ludzką tragedię widzieć
        przez pryzmat "odebranych społeczeństwu, czyli nam" pieniędzy...
        Ktoś tu nawet wysuną daleko idącą supozycję, że matka bliźniaczek przecież
        widziała, że różnią się fizycznie, ale "siedziała cicho, dopóki nie zobaczyła
        szansy na nachapanie się kasy"...

        Jakim trzeba być człowiekiem żeby rozumować w ten sposób? To, że samemu jest się
        cwaniakiem, oszustem i socjopatą, nie oznacza, że każdy taki jest...

        Obydwu rodzinom stała się ogromna krzywda i psim obowiązkiem państwa jest starać
        się to w jakiś sposób zrekompensować.
      • nika_75 Re: Zamiana 05.06.09, 14:49
        bura-tino napisała:

        > Nikt mi nie wmówi, że matka jednojajowych bliźniaczek przez 17
        > lat !!! nie zauważyła, że dzieci się różnią. Jeśli nie zauważyła,
        to
        > jaka z niej matka. Ale przecież widziała to i żyła z tym, a teraz
        po
        > nagłośnieniu sprawy po prostu nadarzyła się możliwość wzbogacenia.
        I
        > tyle na ten temat. Tylko dlaczego społeczeństwo ma za to płacić ?


        Co ty chrzanisz? Nawet jeśli by zauważyła to co? Miała przypatrywać
        się i snuć przypuszczenia "To chyba nie moja córka, chyba jakaś
        podmnieniona, ona inna jest niż my Ofmańscy, nie ten nos, nie te
        oczy, nie podoba mi sie to.." Matke, która by prowadziła takie
        dochodzenie w stosunku do własnej córki, pierwszą nazwałabym wyrodną
        i wysłalabym na leczenie. To zrozumiałe, że jeżeli nawet coś ją
        zastanawiało, to starała się takie myśli wyprzeć.
    • hadassa79 Zamiana 15.05.09, 13:20
      Oczywiście, że jest to ich tragedia (każdy z nas ma swoje) i należy współczuć,
      ale życie toczy się dalej. I jak będą tylko i wyłącznie skupiać się na swoim
      żalu, to nic konstruktywnego z tego nie wyjdzie. Poza tym rodzicem jest w
      głównej mierze ten kto wychował i ten nos podcierał, więc nie rozumiem czemu by
      się wyrzec tej matki, kiedy do drzwi zapuka biologiczna? Tak, wulkan to emocji,
      ale mądrość i resztki człowieczeństwa nakazuję, żeby ŻADNEGO z tych rodziców w
      tej sytuacj nie odstawiać na bok, ani dzieci analogicznie. A tu jest ewidentna
      rywalizacja o względy plus szantaż emocjonalny. Poza tym te dziewczyny mają
      wychować kolejne pokolenie, tylko jak, skoro nie rozliczyły się jeszcze ze
      swojego dzieciństwa? Nóż się w kieszeni otwiera, że jedna z drugą (prawie
      30-latki!!) nie rozmawia, stroi fochy i odmawia drugiej bycia siostrą trzeciej.
      Szkoda gadać.
      A tej pani co tak głośno tu krzyczy, że zazdrościmy im pieniędzy - proszę puknąć
      się w czoło!
    • dogma8 Zamiana 15.05.09, 13:28
      wiekszosc tu osob, krytykujacych bohaterow artykulu czy tez bagatelizujacych ich
      sytuacje, nie ma pojecia o zlozonosci zwiazkow miedzyludzkich! o rodzicielstwie,
      relacjach miedzy rodzenstwem; ogolem o uczuciach oraz kruchliwosci zdrowia
      psychicznego.

      zazdrosc, poczucie winy, strach, wstyd, zlosc, bezsilnosc - te uczucia sa wam
      albo obce albo nie potraficie wyjsc poza swoj ciasniutki, pseudo-realistyczny
      umysl i postawic sie w czyjejs sytuacji, przybrac inny punkt widzenia i
      zrozumiec istote, wage calej historii.
      zero umiejetnosci w dziedzinie wyobrazni

      ja pier.dole jak mozna byc takim ignorantem
      • nika_75 Re: Zamiana 15.05.09, 13:39
        dogma8 napisała:

        > wiekszosc tu osob, krytykujacych bohaterow artykulu czy tez
        bagatelizujacych ic
        > h
        > sytuacje, nie ma pojecia o zlozonosci zwiazkow miedzyludzkich! o
        rodzicielstwie
        > ,
        > relacjach miedzy rodzenstwem; ogolem o uczuciach oraz kruchliwosci
        zdrowia
        > psychicznego.
        >
        > zazdrosc, poczucie winy, strach, wstyd, zlosc, bezsilnosc - te
        uczucia sa wam
        > albo obce albo nie potraficie wyjsc poza swoj ciasniutki, pseudo-
        realistyczny
        > umysl i postawic sie w czyjejs sytuacji, przybrac inny punkt
        widzenia i
        > zrozumiec istote, wage calej historii.
        > zero umiejetnosci w dziedzinie wyobrazni
        >
        > ja pier.dole jak mozna byc takim ignorantem

        Uodporniły nas głupie seriale. W jakichś gniotach typu "Druga
        miłość" co chwila odnajdują sie po latach zaginieni bracia i siostry
        i po krótkim zaskoczeniu wszyscy bohaterowie filmu łykają to jakby
        nigdy nic. Dziwisz się, że potem młodzież bagatelizuje dramat, który
        dzieje sie tuż obok nas?
      • hadassa79 Re: Zamiana 15.05.09, 14:08
        >ciasniutki, pseudo-realistyczny umysl<
        >zero umiejętności w dziedzinie wyobrażni<

        A to nomenklatura z jakiej dziedziny nauki?

        Weź słownik, poczytaj uważniej, a jest szansa że zrozumiesz.
    • gozal chodzi o zwykłe przyznanieSIĘdo błędu, przepraszam 15.05.09, 13:33
      zamiast komentować kwestię kasy, zastanówmy się wspólnie nad jednym: gdy jest
      ewidentne, że jakaś państwowa instytucja zawaliła, nigdy, ale to nigdy nie
      przyzna się ona do winy, nie przeprosi, nie zapewni jakiejkolwiek pomocy, typu
      psycholog, choćby numer do jakiejś grupy wsparcia. psychologa dostali
      policjanci, którzy zastrzelili i ranili dwie niewinne osoby w Poznaniu, ale
      już poszkodowani - nie. długo nie usłyszeli nawet przepraszam. (podobnie jest
      ze zgwałconymi i choć to, co się stało, nie jest winą policji, rzadko - o ile
      w ogóle - oferuje się pomoc psychologiczną poharatanym psychicznie i fizycznie
      ludziom, choć bardziej na to zasługują niż ktokolwiek inny.)
      kurna, wreszcie nadszedł czas, żeby się za to wziąć! nieraz wystarczy dobra
      wola ze strony winowajcy, skrucha, przyznanie się do winy, żeby poszkodowany
      zmiękł i nie występował o spore odszkodowanie. tak wypowiedziała się kiedyś
      pani, która została źle zoperowana (coś jej zostawili po operacji w bebechach
      i były komplikacje), ale w obliczu pełnej arogancji lekarzy, sanitariuszy i
      szpitala, gdzie odbyła się operacja, musiała ubiegać się o utracony honor,
      godność człowieka i pacjenta oraz zadośćuczynienie za utratę zdrowia.
      powiedziała, że prawdopodobnie inaczej stałoby się w przypadku, gdyby
      usłyszała zwykłe, ludzkie "przepraszam".
      i to jest chamstwo, z którym trzeba walczyć. powolutku może kiedyś uda się to
      instytucjom pozarządowym i wytrwałym ludziom, którzy zaniosą te swoje sprawy
      aż przed strasburg. może zmienią mentalność urzędników i pracowników
      instytucji państwowych odpowiedzialnych za ludzkie losy i umywających ręce od
      wszelkiej odpowiedzialności w przypadku jakichkolwiek zaniedbań ze swojej strony.
    • gondra Re: Zamiana 15.05.09, 14:01
      Mam nadzieję, ze ci ludzie nie przeczytaja wątku i niektórych
      debilnych komentarzy. To z naszych podatkow ('kocham'
      ten 'argument'), poza tym co wielkiego, przecież większe rodziny
      maja, powinni sie cieszyc.
      Myślenie czasami boli.
    • l005 Chorzy ludzie, chora kultura 15.05.09, 14:45
      Ja mam trudności z wyobrażeniem sobie o co tym ludziom tak naprawdę chodzi.
      Wygląda na to że rodzice są productami chorej kultury i przenieśli swe choroby
      na dzieci. Przecież ujawnienie zamiany powinno być raczej dniem radości że
      każda z rodzin dostała jeszcze jedną córkę. W ten sposób mają po trzy w tym
      każda rodzina ma jedną wspólną. Powinno to przyciągnąc rodziny bliżej do
      siebie a nie demolować ich życia. Ja kto możliwie że ojciec i matka którzy
      wychowali pociechy nagle przestali czuć do nich miłość? Jak to możliwe że
      dziecko które wychowało się w kochającej rodzinie nagle poczuło się obce? To
      wszystko trudno mi pojąć.
      Ja rozumiem że zdanie na początku artykułu "Dwie normalne rodziny kochające
      dzieci" jest tylko ironicznym sarkastycznym żartem. Albo być może na tej samej
      zasadzie Taliban jest również normalny.
    • samwieszkimjestem Zamiana 15.05.09, 14:45
      Trzeba też brac pod uwagę, że:
      1. Dzieci były w bardzo kiepskim stanie, więc ich wygląd się zmienił, pewnie
      schudły, zasiniały, albo spuchły itd.
      2. Skoro przez miesiąc nie wolno było rodzicom ich przytulic, to nie ma się co
      dziwic, że emocje przy odbiorze ich ze szpitala były na tyle wielkie, że nikt
      nie zauważył zamiany.
      Jestem za porodami domowymi...
    • ja.ja222 Zamiana 15.05.09, 14:52
      "...Prawie dwa miliony złotych odszkodowania zakończyły słynną
      sądową historię zamiany córek. Ale życie dwóch rodzin, odkąd poznały
      prawdę, zostało nieodwracalnie zdemolowane..."
      Ale co tam zdemolowane życie. Jaka radocha dla nich, ża mają te dwa
      melony. Co sie dla pieniędzy nie zrobi.
    • black_halo nie wiem jak jest teraz ale kiedys ... 15.05.09, 16:59
      Ja tez sie urodzilam w 83 roku, w listopadzie. Sam wyz demograficzny,
      mnostwo dzieci w szpitalu. Mama mowila, ze zamiany byly nagminne i
      mnie tez omal nie zamienili ale urodzilam sie, ze dwoma
      charakterystycznymi pieprzykami. Dzieci nie lezaly w tej samej sali z
      matkami tylko w innej, wszytkie razem. Mojej mamie tez przyniesli
      inne dziecko ale mama sie zorietowala wlasnie po braku pieprzyka. Ja
      mysle, ze w tych czasach pielegniarki robily sobie niezle zabawy z
      podmienianiem dzieci i zadna nie miala wyrzutow sumienia z tego
      powodu. Za jakis czas zaczna te sprawy wychodzic na jaw.
    • sabinka707 Zamiana 15.05.09, 20:39
      Tak się trochę zastanawiam.......
      A co z synem Państwa Wierzbickich? Jemu się rodzina nie rozpadła,że go w
      pozwie nie uwzględnili? A jak by się zachowywali rodzice, gdyby się nie
      wydało? -Czy pan Wierzbicki też zakazałby córce pracy jako kelnerka? Bo to
      hańbi? Coś mi się wydaje, że te rodziny były dysfunkcyjne już wcześniej, tylko
      po prostu żyły ot sobie z dnia na dzień. Dopiero, jak się pojawił duży
      psychologiczny problem i długotrwały stres, to wszystko się zawaliło. Co to za
      tekst, że jak się wyprowadzisz, to my tego nie przeżyjemy - to dziecko nigdy
      nie ma się usamodzielnić, bo rodzice umrą? Albo mówienie w słuchawkę do jakby
      nie patrzeć obcej osoby, że dziecko, z któym jest się związanym od 17 lat,
      wychowywało się w poczuciu że jest swoje własne, że jest podłe - jak to miała
      Pani Wierzbicka w zwyczaju mówić do Osmańskiej. Czy tak się zachowują
      kochający rodzice? Tak mówi,a toksyczne matki, krzywdzące swoje dzieci -
      deprecjonowanie i nadmierna kontrola to forma przemocy - nic dziwnego, że
      Edyta ma depresję i się wycofała z życia. niezależnie od kryzysu tożsamości
      swoje dołożyli "kochający" rodzice.
    • emissarius Zamiana 15.05.09, 21:12
      Doprawdy ciężko mi zrozumieć, dlaczego walka toczy się o tak niewielkie
      odszkodowania... W moim odczuciu powinny być one wielokrotnie wyższe, dla
      każdej z tych osób.

      Dlaczego? Och, powodów jest bez liku. Za zmarnowane życiorysy, za gigantyczną
      niefrasobliwość organów państwa, za sposób potraktowania przez Ministerstwo
      Zdrowia, w tym przez panią rzeczniczkę, za trudne do opisania konsekwencje nie
      tylko prawne, ale emocjonalne i zwyczajnie ludzkie. Wymieniać można naprawdę
      długo.

      Wszyscy płacimy gigantyczne podatki i inne daniny na rzecz naszego państwa. W
      zamian życzę sobie, żeby jego organy i instytucje dołożyły należytej
      staranności w swoich działaniach, nawet jeśli środków nie wystarcza na
      wszystko. Niestety, jest inaczej. Nie tylko brakuje środków, ale na dodatek to
      co jest - powszechnie marnotrawi się z podziwu godną niefrasobliwością, mając
      za nic obywateli, czego najlepszym dowodem jest ta historia.

      Czy w tym konkretnym przypadku organy i instytucje państwa dołożyły należytej
      staranności? Ano nie. Czy już po rozpoznaniu problemu instytucje państwa
      odpowiednio zareagowały, bez względu na wszelkie racje? Też nie, np. pani
      rzeczniczka zachowała się w sposób iście kuriozalny [to eufemizm]. Czy
      sytuacja taka została spowodowana przez niefrasobliwość? Dokładnie tak. Czy
      odszkodowania, bez względu na ich wysokość - naprawią szkodę i wyrównają
      krzywdy? Po stokroć nie. Dlatego uważam, że odszkodowania powinny być
      wielokrotnie wyższe.

      I jeszcze jedno: mylicie się, jeśli sądzicie, że takie środki "zaoszczędzone"
      na odszkodowaniach dla tych ludzi - zostaną bardziej racjonalnie wykorzystane.
      Może tylko w niewielkiej części.
    • tilatekila Nina manipulatorka winna 15.05.09, 23:32
      los jest przewrotny, ta ktorej zazdrosc przyczynila sie do
      pogorszenia relacji rodzinnych, teraz jest wygrana.
      ma juz swoja rodizne. utrzymuje kontakty z obiema parami rodzicow.
      gratulacje...
      UZASADNIENIE
      zastanawialo mnie co jest przyczyna faktu, iz dobrze rozpoczynajace
      sie kontakty miedzy rodzinami nagle sie urwaly.
      mysle ze w Superwizjerze zasugerowano odpowiedz.
      Jest nia Nina (i w pewnym sensie Kasia)
      To ona zarzadala testow DNA po ktorych relacje zaczely sie psuc; to
      on podbuntowala Kasie, powodujac ze ta zaczela izolowac(!!!!) sie od
      swojej biologicznej siostry Edyty! czego kompletnie nie moge
      zrozumiec.
      co wiecej? dziwne ze edyta dazyla do poznania prawdziwych rodzicow,
      a nina nie. w sumie niby czemu mialaby? Ofmanscy wygladaja na
      inteligentnych, cieplyh ludzi. Natomiast Wierzbiccy, pewnie gorzej
      sytuowani, a dodatkowo nie wzbudzaja wspolczucia.
      Gdyby Nina bardziej sie nimi zainteresowala i przeniosla, ozbaczalo
      by to dla niej spoleczna degradacje.dlatego trzymala sie z uporem
      przybranych rodzicow.
      Jakaz manipulatorka trzeba byc, by doprowadzic do izolowania Edyty.
      To ona jest winna stanowi Edyty. dodatkowo Wierzbiccy wygladaja na
      zadowolonych bardziej niz zalamanych... a nina sie cieszy. obiadki u
      jednych obiadki u drugich, dodatkowa kasa, i juz nikt jej nie
      wysiedli z rodziny ofmanskich. bo ma swoja.




      czekam na polemike.
      • snake_eater Re: Nina manipulatorka winna 16.05.09, 03:29
        Na polemikę? Ze strzępków informacji o rodzinach wyciągasz krzywdzące wnioski,
        analizujesz sprawę jakby to był jakiś wycinek z nowej telenoweli, nawet to jest
        pisane w takim tonie. Żyjemy w czasach, gdzie opieranie się na telewizji i wiara
        we wszystko co się tam przedstawia jest ogromną łatwowiernością, jak można - na
        podstawie jednego "reportażu" - wyciągać takie wniosku i uzasadniać w tak
        powierzchowny sposób? Dalszej polemiki nie będzie.
        • asdfhjkl Re: Nina manipulatorka winna 16.05.09, 15:36
          snake eater ma racje, wnioski na podstawie tv sa hm ryzykowne.
          ale cos zawsze w tym jest:) ale nie da sie zaprzeczyc ze na
          podstawie FAKTOW a nie reportazy mozna wyciagnac pewne wnioski
      • pare.slow Re: Nina manipulatorka winna 23.05.09, 16:56
        TO PISZ KROCEJ, BO NIKT NIE CZYTA TAKICH DLUGICH WYWODOW!
      • plum1970 Re: Nina manipulatorka winna 26.05.09, 23:51
        To chyba po korespondencyjnych kursach psychologicznych te
        wyjątkowo "głębokie i trafne" wnioski. Gratuluję.
        • asdfhjkl Re: Nina manipulatorka winna 19.06.09, 19:38
          plum, moze ten post brzmial infantylnie, ale fakty sa takie: Nina
          jako jedyna ma kontakt z obiema parami rodzicow, a dodatkowo juz
          wlasna rodzine. (podczas gdy jedna z blizniaczek jest w depresji, a
          druga zarzeka sie ze nie chce nigdy zalozyc rodziny).
          nie mowiac juz ze dla niny byl to awans spoleczny i ekonomiczny, ta
          cala zamiana. Co sie dziwic ze nie chciala wracac do biloogicznych
          rodzicow.
    • anwad Wysokość tego odszkodowania to skandal 20.05.09, 19:51
      Ofiary wypadków czy błędów lekarskich o takiej sumie mogłyby tylko pomarzyć.
    • rowerzysta.3 No debile 22.05.09, 10:50
      Teraz wiem skąd tak duże odszkodowanie. Są bogaci więc i dostali dużo. Biednemu dali by 2000 i powiedzieli ciesz sie że i tyle dostałes. Bogaci to jednak słabe psychiki mają. I sami sobie potrafią stwarzać problemy. na początku wydawało sie że będzie wszystko OK. Jakoś się dogadywali, ale oczywiście jedni i drudzy chcieli więcej i więcej. No to teraz mają.

      W XXI wieku gdzie coraz powszechniejsze jest zapłodnienie in vitro i nasienie bierze się z banku spermy,a więc biologiczny ojciec nie jest wcale poznawany, odpierdzielają taka szopkę. Nagle poczuli więź do biologicznych rodziców, a rodzice do biologicznych dzieci.
      przeciez przez tyle lat wychowywali te dzieci, jak swoje i nagle taka wiadomość ich rozwaliła. To może nie powinni byc wcale rodzicami, skoro przez tyle lat wychowywania dzieci nie potrafili stworzyc takiej więzi, żeby taka wiadomość jak zamiana w szpitalu nie przewróciła ich życia. Bogaci to jednak słabe jednostki. Rozpieszczone przez dostatnie życie. Niech sie cieszą że dostali taka kasę. Mieszkanie juz maja zapewnione.

      P.S. A tej pielęgniarce z ostatniegoakappitu, to za taki tekst tobych chyba przyp.ierdolił
      • slamazzar Re: No debile 02.06.09, 02:05
        "Bogaci to jednak słabe jednostki. Rozpieszczone przez dostatnie
        życie."

        A po drugiej stronie są Płytcy, kompletnie nie pojmujący takiej
        sfery ludzkiego życia, jakim jest psychika, którym się wydaje, że
        jak człowiek ma co jeść, to już nie powinien narzekać. I czytając to
        forum, odnoszę wrażenie, że mają w tym kraju niepokojącą przewagę
        liczebną.

        Parafrazując Adasia Miauczyńskiego: "Boże, dziękuję Ci, że nie
        jestem chamem ze sztachetą w dłoni".
    • pare.slow Zamiana 23.05.09, 16:47
      "Edyta Wierzbicka (biologiczna córka Ofmańskich) wciąż mieszka z
      rodzicami, którzy ją wychowali. Lecz z nimi nie rozmawia" A to
      niby dlaczego?? Bo krew nie taka ? A wiez emocjonalna , ktora
      powstaje miedzy ludzmi, np. miedzy przyjaciolmi to nic nie znaczy??
      Jakis absurd te wszystkie depresje i klotnie. Rodzicami sa ci,
      ktorzy dzeci wychowali, a biologiczni rodzice DALI TYLKO MATERIAL
      GENETYCZNY P. EDYTO OBRAZALSKA !
      • asdfhjkl Re: Zamiana 19.06.09, 19:42
        a czy to normalne ze rodzice szantazuja dzieci?ze umra jesli te sie
        wyprowadza?
        wydaje sie ze Wierzbiccy wola corke w depresji z nimi niz radosna
        corke mieszkajaca z biologicznymi rodzicami.
    • jolanta8778 Zamiana 24.05.09, 18:46
      Nie wiedziałam, że tak wygląda sytuacja tych rodzin:( Jestem
      wzruszona i poruszona. Szkoda mi tych ludzi. Mam propozycję, a by
      całe odszkodowanie przeznaczyć na wybudowanie domu, yche dwóch
      rodzin.
      • asdfhjkl Re: Zamiana 19.06.09, 19:42
        tfu mieszkajaca z PRzybranymi rodzicami.
    • welcometopoland i laseczki są ustawione - ech! 09.06.09, 15:52
      a dyskomfort ?! miały rodziny i to sie liczy.

      Gorzej gdy felczer zabija chorego i odbiera rodzinie matke, ojca, dziecko.
    • radzio_z Zamiana 22.06.09, 08:32
      Jakoś nie specjalnie śledzę tą tematykę, a mimo to słyszałem już
      kilka opowieści o tym jak kobiecie do karmienia lub przy wypisywaniu
      podali nie jej dziecko i tylko dzięki spostrzegawczości oraz
      szybkiej reakcji odkręcono sprawę. Pytanie więc ile tak naprawdę
      dzieci wychowuje sie w nie swoich rodzinach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka