gildarius 15.05.09, 14:02 Ale fetysz dla pana doktora ta deklaracja WHO. Myślałby kto, że przed nią seks był zakazany czy karany. W kwestii formalnej, z tego co wiem orgazm żony po orgazmie męża jest zadaniem niebanalnym. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
marta_klimczak Seks poza dogmatem 16.05.09, 09:15 Na szczęście w granicach wszelakich praw, nie tylko seksualnych, istnieje wiele możliwości wyboru, a każdy z nich ma swoje konsekwencje. Tak samo jak prawa "kościelne" dotyczące seksualności, te tutaj wyznaczają DOLNĄ GRANICĘ, poniżej której już się tylko wyrządza krzywdę. A to, co się wybiera "powyżej" tej granicy to już sprawa indywidualna. Ja wybieram nie-swobodę seksualną i znalazłam mężczyznę, który chce ze mną byc, podobnież każdą inną opcję reprezentują spore grupy ludzi i przecież każdy może znaleźc kogoś dla siebie. :) Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Religia kreuje krzywdę przed którą później chroni. 18.05.09, 09:24 Co jest krzywdą w dziedzinie związku erotycznego, nie jest sprawą niezmienną, "należącą do porządku natury" i obiektywnie ustaloną, lecz zależy w dużym stopniu od wychowania praktykowanego w danym społeczeństwie. Jeśli od dzieciństwa wychowamy ludzi w głębokim przekonaniu, że coś jest krzywdą, to później jeśli ktoś im to zrobi, będą się czuli tym skrzywdzeni i prawdopodobnie rzeczywiście będą skrzywdzeni. Arabski mąż będzie strasznie skrzywdzony "cudzołóstwem" ze strony żony, a polinezyjski - tylko trochę, jeśli w ogóle. Bo arabska żona działała we wpojonym jej przekonaniu, że robi swojemu mężowi coś bardzo krzywdzącego, a ponadto mąż takimż przekonaniu to odebrał. Religia tak formuje ludzi, by później byli niezdolni do funkcjonowania poza jej systemem zakazów oraz nieszczęśliwi wskutek ich łamania. Fałszem jest tylko jej twierdzenie, że oni są tacy z natury. Są tacy wskutek specyficznej obyczajowości danego społeczeństwa, w wytworzeniu której religia odegrała niebagatelną rolę, często na drodze wielowiekowego trudu "wychowawczego". Przykład: w średniowieczu, gdy w wielu społeczeństwach europejskich emocjonalność monogamiczna nie była jeszcze czymś "naturalnym", pojawił się (nie bez zachęty kościoła) obyczaj, że mężowi akceptującemu pozamałżeńskie romanse żony inni mieszkańcy miasteczka urządzali pod domem "kocią muzykę" i wyśmiewali go jako "rogacza" i "nieprawdziwego mężczyznę", aż uznał i wyegzekwował obowiązujące normy moralności małżeńskiej. Odpowiedz Link Zgłoś
swinia_spigelmana a ty tka sam z siebie to produkujesz? 08.06.09, 23:00 czyzby nowy swiecki autorytet w spawach seksualnosci? Jest cos na czym sie nie znasz? Pozt ym ciesze sie, ze Depko ten wywiad daje z troski o seksulanosc ludzi, a nie o PR i wieksze przychody. W koncu kto sprawdzi to co on mowi? Wazne ze do GWE sie nagadal... Odpowiedz Link Zgłoś
buzkaa24 Seks poza dogmatem 20.05.09, 20:28 Wszystkie prawa jakie posiadamy powinny opierać się na prawie naturalnym którego podstawą jest: Czyń dobro zła unikaj. Czy Deklaracja Praw Seksualnych się na nim opiera, moim zdaniem w małym stopniu. Jak rozpoznać co jest dobre, a co złe możemy poznać po owcach, a moim zdanie to co widze w społeczeństwie które się opiera na DPS coraz mniej mi się podoba. Odpowiedz Link Zgłoś
adrem63 Re: Seks poza dogmatem 09.06.09, 13:24 > Wszystkie prawa jakie posiadamy powinny opierać się na prawie > naturalnym którego podstawą jest: Czyń dobro zła unikaj. No ale skąd mamy wiedzieć co jest dobrem a co złem skoro, jak piszesz możemy to poznać dopiero po owocach (owcach !?). Poza tym to myślę, że to społeczeństwo jak na razie opiera się nie na DPS lecz na seksualności i to w jej mainstreamowym wydaniu. I dzięki Bogu! :) Odpowiedz Link Zgłoś
swinia_spigelmana oj kolega przegina 08.06.09, 23:01 tak neizgadzac sie z glownym autorytetem GW/ nie boisz sie, ze sotaenisz zaliczony w szeregi nietolerancyjnych ciemniakow? he? Odpowiedz Link Zgłoś
atopos Seks poza dogmatem 02.07.09, 12:52 "ja opieram się na osiągnięciach nauki, która musi być wolna od naleciałości światopoglądowych, natomiast on nie" "prawo dziewiąte, które zaleca rozpowszechnianie na wszystkich poziomach społecznych informacji na temat seksualności człowieka opierającej się na wynikach rzetelnych i nienaruszających zasad etycznych badań naukowych". Mam wrażenie jakby słuchał doctora horroris causa - Wałęsy. Plusy dodatnie, plusy ujemne, jestem za a nawet przeciw itd. Odpowiedz Link Zgłoś
lingus Re: Seks poza dogmatem 08.11.09, 19:51 Rozumiem, że te wyniki badań, których z przyczyn światopoglądowych nie akceptujesz, podważasz pod pretekstem nieetyczności. Bardzo wygodna postawa, żeby nie powiedzieć wygodnicka... Odpowiedz Link Zgłoś
ariuska Seks poza dogmatem 26.10.09, 16:25 Gdyby ludzie przestrzegali prawa Bozego w tej dziedzienie to ten seksuolog nie mialby co robic- naturalne jest wiec ze bedzie krytykował Kościół i jego nauczanie nieznajac go zbytnio lub znając z Gazety, ktrorej poglady w tej sprawie zaprowadzą wielu ludzi w slepa uliczke. Jestem katolikiem, kocham Pana Jezusa, z jego łaski jestem zonaty, odkad podazam za NIM moja zona ma orgazm przede mna:) Odpowiedz Link Zgłoś
koloratura1 Re: Seks poza dogmatem 15.11.09, 20:24 ariuska napisał: > Gdyby ludzie przestrzegali prawa Bozego w tej dziedzienie to ten > seksuolog nie mialby co robic Wręcz przeciwnie! Odpowiedz Link Zgłoś
japico Re: Seks poza dogmatem 16.11.09, 13:56 koloratura1 napisała: > ariuska napisał: > > > Gdyby ludzie przestrzegali prawa Bozego w tej dziedzienie to ten > > seksuolog nie mialby co robic > > Wręcz przeciwnie! Dokładnie tak! O tym mówi właśnie ten artykuł/wywiad - brak zrozumienia pisanego tekstu? ... albo ludzie po prostu czytają to co już i tak wiedzą, reszty nie przyjmując do wiadomości. Taka już ułomność. Odpowiedz Link Zgłoś
japico Re: Seks poza dogmatem 16.11.09, 12:00 ariuska napisał: > Gdyby ludzie przestrzegali prawa Bozego w tej dziedzienie to ten > seksuolog nie mialby co robic- naturalne jest wiec ze bedzie > krytykował Kościół i jego nauczanie nieznajac go zbytnio lub znając > z Gazety, ktrorej poglady w tej sprawie zaprowadzą wielu ludzi w > slepa uliczke. Nie pomyślałaś/eś przypadkiem, że nie istnieje coś takiego jak prawo Boże? Ktoś tu wspomniał o: > Wszystkie prawa jakie posiadamy powinny opierać się na prawie naturalnym którego podstawą jest: Czyń dobro zła unikaj. Czyń dobro zła unikaj. - coś może bliżej, czyli nie czynię krzywdy osobie bliskiej, a wręcz ją uszczęśliwiam, gdy czynię jej >dobrze< a Jezus nic nie ma do tego i nauk w tym zakresie nie dawał, bo nie dość tego, że pozostawał w stanie bezżennym, to nie wiemy nic o jego seksualności. Poza tym, jaki to miałby być autorytet sprzed 2000 lat? >>>>>>> ... a to że przyznajesz się do bycia katolikiem jedynie cię szufladkuje, i na dodatek chcesz być w tej szufladce osoby bezrefleksyjnie przyjmującej to co ci podają do wierzenia. - Czy KK akurat każe by twoja żona miała orgazm przed tobą? O ile mi wiadomo, to mu wcale na tym nie zależy. ERGO, postępujesz przeciw jego woli. Odpowiedz Link Zgłoś
winniepooh Seks poza dogmatem 31.10.09, 12:46 ale o sssoooo chodzi? ks. Knotz działa w ramach swojego paradygmatu dr Depko w ramach swojego Odpowiedz Link Zgłoś
mqpl Seks poza dogmatem, czy nowe dogmaty seksu? 17.11.09, 14:57 Kościół ma swoje dogmaty, a "niezależni światopoglądowo naukowcy" swoje. "(...) następujące prawa seksualne muszą być uznawane, promowane, szanowane i bronione przez wszystkie społeczeństwa wszystkimi środkami" Niektórzy uważają, że onanizm może mieć negatywny wpływ na późniejsze relacje "dwójkowe" (utożsamianie orgazmu tylko z rozładowywaniem napięcia seksualnego, łóżkowy egocentryzm, problemy z komunikacją itd.) Rozumiem, że w kontekście DPS łamią podstawowe prawa człowieka... ;-) I jeszcze jedno: Wielka Brytania ma podaj najbardziej rozbudowany system edukacji seksualnej (pkt 10 DPS) - pozbawiony ograniczeń i naleciałości światopoglądowych. Skoro jest im tak dobrze, to czemu jest tak źle? Zatrważająca ilość aborcji i młodocianych matek, ryzykowne zachowania (przy okazji nadużywania alkoholu), zadziwiająca ignorancja w zakresie środków antykoncepcyjnych... W ciemnogrodzie duszno i straszno, ale jak się oświeceni wezmą do uszczęśliwiania maluczkich to sie zrobi wesoło, że hej! Odpowiedz Link Zgłoś
zuq1 dawno takich głupot nie czytałem... 17.11.09, 16:09 "Od 2002 roku istnieje deklaracja praw seksualnych człowieka rekomendowana przez Światową Organizację Zdrowia i mimo to, że istnieje już tak długo, to jednak jej wykładnia nie znalazła się w książce księdza Knotza, ponieważ jego działalność pozostaje w sprzeczności z prawami, które tam są zawarte." - jak słusznie ktoś z forumowiczów zauważył, wygląda na to, że przed 2002 rokiem seks nie istniał. Ale do meritum: Bóg dał małżonkom wolność seksualną - i tylko im. To, że jakiś "mędrcy" sformułują swoje prawa nie oznacza, że teraz mamy wpisać do Biblii przyzwolenie na homoseksualizm, trójkąty, kazirodztwo itd. No bo czytając te 11 "praw", mogę stwierdzić, że każdy ma prawo do przyjemności z każdym - jeśli tylko chce. Akt małżeński, przeznaczony zarówno do sprawiania przyjemności małżonkom oraz rozmnażania, stał się jedynie czynnością przeznaczoną do "osiągania satysfakcji". W Danii istnieją ponoć już burdele dla zoofilów a pedofile w Holandii też się domagają "praw" dla siebie. KOniec świata blisko. Odpowiedz Link Zgłoś