Dodaj do ulubionych

Pomocnicy Hitlera

22.05.09, 13:38
Jaki odsetek Polakow byl szmalcownikami? Jaki odsetek Niemcow byl w
SS, w wermachcie?
Ilu procentowo Polakow pomagalo Zydom, wiedzac ze zgina oni, ich
rodziny i ich sasiedzi, jesli zostana przylapani?! Jaki odsetek
Niemcow pomagal Zydom?

W kazdym narodzie sa hieny i zwyrodnialcy. Udawadnianie, ze tacy sa
wszedzie i ze w zwiazku z tym wszyscy ponosza wine za Holokaust w
tym samym stopniu co Niemcy jest absurem, malo tego - jest proba
przeklamania Historii!!!!!!
Obserwuj wątek
    • no_war Wg Paulssona do śmierci zaledwie kilkudziesięciu 22.05.09, 14:57
      tysięcy Żydów przyczyniły się osoby narodowości polskiej.
      Jeśli jeden szmalcownik mógł wydać wieloosobową rodzinę żydowską
      albo ileś rodzin, kilkunastu lub jeszcze więcej Żydów, to
      można sobie obliczyć jak niewielu Polaków miało
      krew żydowską na rękach.
      • europejczyk21 Re: Wg Paulssona do śmierci zaledwie kilkudziesię 22.05.09, 15:15
        no_war napisał:

        > można sobie obliczyć jak niewielu Polaków miało
        > krew żydowską na
        rękach.

        Cóż, według socjologa, podającego się za historyka, J. T. Grossa
        Polacy mieli (mają ?) jakieś szczególne mordercze skłonności, więc
        trzeba na nich uważać.
        • europejczyk21 Re: Wg Paulssona do śmierci zaledwie kilkudziesię 22.05.09, 15:20
          europejczyk21 napisał:

          > no_war napisał:
          >
          > > można sobie obliczyć jak niewielu Polaków miało
          > > krew żydowską na
          >
          rękach.
          >
          > Cóż, według socjologa, podającego się za historyka, J. T. Grossa
          > Polacy mieli (mają ?) jakieś szczególne mordercze skłonności, więc
          > trzeba na nich
          uważać.

          Przypomnieć można, że Gross to ulubieniec "GW" i innych postępowych
          mediów i środowisk.
          • leniuch102 Okropny, kłamliwy wywiad. 22.05.09, 23:56
            "Paradoksalnie Niemców, którzy mają na rękach krew polskich Żydów, jest
            prawdopodobnie tyle samo, ilu Polaków. "

            Zgaduj zgadula, "historyk" nie podaje żadnych podstaw uprawdopodabniających tę
            szokującą tezę. CO na to polski dziennikarz? Nico. Kiwa głową i daje do pieca:
            "Co powodowało ludźmi, by przyłączać się do nazistów i zabijać żydowskich sąsiadów?"
            itd.
            Żenada.
      • piglowacki Brunatne plamy na honorze „Chrystusa Narodów” 22.05.09, 18:12

        no_war napisał:

        > Wg Paulssona do śmierci zaledwie kilkudziesię
        > tysięcy Żydów przyczyniły się osoby narodowości polskiej.
        > Jeśli jeden szmalcownik mógł wydać wieloosobową rodzinę żydowską
        > albo ileś rodzin, kilkunastu lub jeszcze więcej Żydów, to
        > można sobie obliczyć jak niewielu Polaków miało
        > krew żydowską na rękach.

        Co > no_war < siedemdziesiąt tysięcy RAZI, lepiej wygląda kilkadziesiąt ???

        Bardzo ograniczone i zróżnicowane politycznie ;-) polskie państwo podziemne
        wydało ponad dwa tysiące wyroków śmierci na szmalcowników.

        I co z tymi dziećmi, które bawiły się w tropienie Żydów tak jak w podchody, z
        tym że ci Żydzi to z realu byli ???


        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=904&w=95586486&a=95594817

        Wy prawdziwi Polacy, katolicy, patrioci wszystko sobie potraficie wyliczyć,
        ..., wytłumaczyć, ... by nie widzieć tych brudnych plam na prawdziwych Polakach,
        katolikach, patriotach.


        = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = =

        „Opowieść zwolenników IV Rzeczypospolitej to polityczny thriller, w części już
        przetestowany za rządów Jana Olszewskiego. Może być kontynuowany, jeżeli jego
        konstruktorzy zdołają opanować język debaty publicznej, zburzyć dotychczasową
        hierarchię społecznych wartości, czyli znieść panowanie w sferze symbolicznej
        zwolenników III RP. Trzeba na to trochę czasu. Elity wyruszyły więc na wojnę.”
        - Prof. J.Raciborski (11.02.2005)


        • antynazista piglowacki, oszczerco i nienawistniku 22.05.09, 18:40
          Polscy patrioci, katolicy, prawdziwi Polacy tworzyli państwo
          podziemne.
          A szmalcownicy to byli ludzie na Twoim poziomie moralnym.
          • mokim Re: piglowacki, oszczerco i nienawistniku 23.05.09, 09:03
            A co/kto to jest 'prawdziwy' Polak? Wystarczy paszport, potrzebne drzewo
            genealogiczne? 'swiadectwo' moralne, ale jakie?
            Szmalcownicy to tez Polacy, wiekszosc z nich pewnie do tego widziala siebie jako
            dobrych Polakow i katolikow. Jezeli sa dobrzy Polacy i 'ci inni', dlaczego nie
            moga tak argumentowac Niemcy?
            Jaka masz propozycje? Od jakiego wyroku przestaje sie byc Polakiem? albo od
            przekroczenia ktorego przykazania? Jezeli tego o milosci blizniego, to kim Ty
            jestes?
          • piglowacki Brunatne plamy na honorze „Chrystusa Narodów” 25.05.09, 12:53

            antynazista napisał:

            > Polscy patrioci, katolicy, prawdziwi Polacy tworzyli państwo
            > podziemne.
            > A szmalcownicy to byli ludzie na Twoim poziomie moralnym.

            Wy „prawdziwi Polacy, katolicy, patrioci” z braku Żydów tropicie teraz pedałów,
            …, cyklistów, …, TW …, nienarodzone czy zamrożone embriony, …

            BEZ WROGA to wy „prawdziwi Polacy, katolicy, patrioci” stracilibyście sen
            swojego jestestwa.

            ;-)))

            „Polacy jako naród nie zdali egzaminu”
            www.rp.pl/artykul/2,310146_Polacy_jako_narod_nie_zdali_egzaminu_.html

            …”Postawy antyżydowskie były jednak mocno piętnowane i potępiane przez Polskie
            Państwo Podziemne.

            To mit. Problemem szmalcownictwa państwo podziemne zajęło się pod wpływem
            Żegoty w 1943 roku, gdy Holokaust dobiegał już niemal końca. Z ogłoszonych
            wyroków bardzo niewiele zostało wykonanych. Państwu podziemnemu można zarzucić
            grzech zaniechania. I to zaniechania intencjonalne wypływającego z pobudek
            antysemickich. Żydów wykluczono ze wspólnoty obywatelskiej, ich los niezbyt
            zaprzątał głowy elit państwa podziemnego. W niektórych podziemnych gazetach
            endeckich można znaleźć wręcz entuzjazm dla tego, że Niemcy „załatwiają za nas
            problem”. Było tylko jedno zmartwienie – co w przyszłości zrobić z tymi Żydami,
            którzy przeżyją.
            ”…

            = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = =

            „Opowieść zwolenników IV Rzeczypospolitej to polityczny thriller, w części już
            przetestowany za rządów Jana Olszewskiego. Może być kontynuowany, jeżeli jego
            konstruktorzy zdołają opanować język debaty publicznej, zburzyć dotychczasową
            hierarchię społecznych wartości, czyli znieść panowanie w sferze symbolicznej
            zwolenników III RP. Trzeba na to trochę czasu. Elity wyruszyły więc na wojnę.”
            - Prof. J.Raciborski (11.02.2005)
    • uzalezn1 Krew na żydowskich rekach 22.05.09, 15:00
      moze ktos wreszcie powie tez druga prawde, o tym jak zydzi mordowali ludzi w
      europie, co?? Kiedy pytam skonczy sie obwinianie wszystkich o antysemityzm a
      nikt nie zacznie mowic o przyczynach antysemityzmu??? ludzie obudzcie sie kur...
      bo tego sie nie da czyac
      • vandermerwe Troche inaczej 22.05.09, 17:42
        Nie wszyscy widza to w taki sposob jak "Der Spiegel" czy cytowany
        historyk Gunnar Paulsson. Ponizsze cytaty z ksiazki "Albert
        Speer: His Battle with Truth"- autor G.Sereny pokazuja inne
        spojrzenie ( umiescilem je oryginalnie w innym watku).

        " By some curious process of psychological selectivity, the two huge
        acts of mass murder, in Russia by shooting and in occupied Poland by
        gassing, until recently have been treated as separate and different
        phenomena. As a result ..... the term "Final Solution" has been
        identified with the gas chambers in occupied Poland..."
        " For almost half a century, the murder by shooting of between one
        and a half and two million Jews in the occupied Soviet territories
        has somehow been treated differently ... more often than not ,
        these murders have been neatly classified as "acts of war."
        ".. barely two month later, in Russsia,.... many thousands of
        ordinary German soldiers and officers not only knew about but took
        part in the murder there."

        "Der Spiegel" i Gunnar Paulsson zawezaja problem do
        komor gazowych i obozow. I wtedy wychodzi, ze niewielka grupa
        niemieckich admistratorow z pomoca niewielkiej grupy nie -
        niemieckich "pomocnikow" dokonala masowego mordu. A jak pisze
        autorka, w zagladzie brala udzial rowniez wielomilionowa armia III
        Rzeszy walczaca na froncie wschodnim. Jesli tak, to proporcje, o
        ktorych pisze "Der Spiegel" czy mowi Gunnar Paulsson ulegaja
        calkowitej zmianie - nie negujac nawet, ze bylo 200
        000 "pomocnikow", ktorzy z wlasnej, nieprzymuszonej woli brali
        udzial z mordach.
        Obawiam sie, ze wywiaze sie z tego dyskusja podobna do tej, ktora
        toczyla sie ostatnio wokol zbombardowania Drezna.

        Pozdrawiam
      • anarchyintheue Kresy 39-zdziczałe,masowe mordy, potem donoszenie 22.05.09, 18:08
        -dzieki nim masowe wywózki pociagami smierci a donosiciele bili sie
        między soba o pozostawione przez Polaków mienie .
        UBownia-dorżnięcie polskich elit a co gorsza podmiana tychże .
        Litwactwo, masowy udział w terrorystycznych komunistycznych
        moskiewskich agenturach przed wojną , sabotowanie niepodległosci,
        współudział w germanizacji , przejmowanie majatków po powstańcach
        styczniowych oraz na inne równie "wyszukane" sposoby , lichwa,
        oszustwa , rozpijanie polskich chłopów , paskarstwo , donosicielstwo,
        koncepcja judeopolonii ,plugawy natypolonizm i "ukoronowanie"-
        -heni hologeszeft ... .
      • homo.homini.lupus.est Re: Krew na żydowskich rekach 22.05.09, 18:58
        O jakim mordowaniu w Europie piszesz ?
        Żydzi wszędzie byli mniejszością. Mniejszość mordowała
        większość ? Bzdura.
    • rdabr Re: Pomocnicy Hitlera 22.05.09, 18:17
      Myślę że wina Hitlerowców jest bezsporna.

      Warto jednak wiedzieć więcej o fenomenie antysemityzmu, o mechanizmach kłamstwa, manipulacji. Czy Niemcy rzeczywiście są takim złym narodem, czy ten naród dał się zmanipulować ? Czy my, Polacy, jesteśmy moralnie lepsi, czy może też jesteśmy zdolni do takich czynów ? Jeśli będziemy dostatecznie długo wystawieni na działanie propagandy w stylu III Rzeszy, to kto wie ? Nie da się tego ocenić bez bardziej ogólnego spojrzenia na nazizm i antysemityzm w Europie. Bo niestety, w okresie międzywojennym w Polsce też istniały partie o charakterze nazistowskim. Na szczęście nie miały takiego znaczenia jak niemiecka NSDAP.
      • homo.homini.lupus.est Re: Pomocnicy Hitlera 22.05.09, 18:51
        Nie ośmieszaj się.
        W 1933r. miliony Niemców dobrowolnie głosowały na skrajnie
        antysemicką NSDAP. W republice weimarskiej istniał pluralizm opinii.
        W Polsce nie było partii nazistowskiej. ONR czerpał inspirację
        z faszystowskich Włoch, a nie z nazistowskich Niemiec.
    • sommernachtstraum Pomocnicy Hitlera 22.05.09, 22:53
      to, że nie tylko niemcy organizowali holocaust jest absolutnie oczywiste dla
      każdego mającego nawet niewielkie pojęcie o historii. a powinno być oczywiste
      dla wszystkich, w końcu nawet w szkołach średnich "przerabia się" lektury na
      ten temat. jeśli ktoś zaprzecza jest skrajnym ignorantem, żeby nie powiedzieć
      kretynem.
    • landaverde Pomocnicy Hitlera 23.05.09, 02:45
      "A jak było naprawdę ze szmalcownikami?
      Szmalcownicy byli, ale rekrutowali się nie tylko z Polaków, a przede
      wszystkim z Volksdeutschów, Ukraińców i samych Żydów. Nie wolno
      zapominać, że w Polsce przed wojną był blisko jeden milion Niemców,
      którzy przeszli masowo na politykę eksterminacyjną w stosunku do
      Żydów i Polaków, nie mówiąc już o faszyzujących ugrupowaniach
      Litwinów, Ukraińców i Białorusinów, którzy też w tym uczestniczyli.
      Wszyscy oni mówili dobrze po polsku. Któż więc widząc np.
      Volksdeutscha czy Ukraińca w cywilnym ubraniu, mógł go odróżnić od
      Polaka? A Niemcy byli przecież przewidujący i przezorni. Już wtedy
      usiłowali wmówić światu wspólnictwo Polaków w pogromach, filmując
      sfabrykowane przez nich sceny wystąpień antyżydowskich, podając je
      jako dokonywane rzekomo przez Polaków (co sam widziałem). Wiadomo
      powszechnie, że jedynie Polacy nie poszli w całej Europie na
      absolutnie żadną współpracę z Niemcami, że Polska nie wydała
      Quislinga. Zaś szmalcowników, mętów kryminalnych czy pojedynczych
      kolaborantów lub zdrajców nie można określić mianem narodu
      polskiego. Elementy kryminalne są w każdym narodzie, dlatego i dziś
      nie ma państwa bez więzień, ale one nie są dumą tych narodów. Wszak
      Mojżesz na pustyni, po wyprowadzeniu narodu z niewoli, też
      zorganizował więzienie.
      (...)
      Jeśli mówimy o szmalcownictwie i szmalcownikach, to trzeba tu
      podkreślić, że najbardziej niebezpieczni dla ukrywających się Żydów
      byli szmalcownicy Żydzi, a nie Polacy, bo znali dużo adresów Żydów
      ukrywających się i wymuszali od nich okup na spółkę z kripo, mętami
      z policji granatowej czy też na spółkę z Niemcami. Wśród polskich
      szmalcowników rozróżnić można było zarówno przestępców
      przypadkowych, jednorazowych, jak też i zawodowych, będących często
      na służbie wroga. Nie wolno zapominać, że Polska Podziemna surowo
      karała szmalcownictwo. Sąd Specjalny Delegatury Rządu wydał 80
      wyroków, a Wojskowy Sąd Specjalny prawie 300 wyroków na
      szmalcowników w Okręgu Warszawskim. Wykonanych zostało tylko 80
      wyroków. Dlatego tak niewiele, że - statystycznie rzecz biorąc - za
      jednego łobuza-szmalcownika ginął przy ich likwidacji również jeden
      doborowy żołnierz Armii Krajowej. Trudności przy wykonywaniu wyroków
      na szmalcownikach, którzy byli zazwyczaj agentami kripo czy wręcz
      gestapo sprawiały, że akcje te nie opłacały się wobec zbyt wielkich
      strat. Likwidowani więc byli dla postrachu szmalcownicy najbardziej
      znani, w ramach prewencji generalnej, zaś wykonanie wyroku na
      reszcie odkładano na potem. Autor niniejszego opracowania np.
      dłuższy czas osobiście i niestety bezskutecznie polował w 1944 roku
      na znanego zbira z Kripo - Mariana Szweda. Równolegle czynił to
      również zastępca szefa Kedywu Okręgu Warszawskiego - dr Maciej
      Rybicki, lecz Szwed zdołał się nam wywinąć i zginął dopiero w
      sierpniu 1944 r.

      Przy wyjaśnianiu i stwierdzeniu, że szmalcownicy rekrutowali się nie
      tylko spośród Polaków i do tego z mętów kryminalnych, ale także z
      Volksdeutschów, z ukraińskich kolaborantów i w równej mierze z
      żydowskich zdrajców, przy stwierdzeniu, że nie było Polaków zresztą
      tak bardzo wielu, jak to chcieliby sugerować niektórzy historycy, to
      zagadnienie tak przedstawione miałoby formę obiektywną i nie godzącą
      w nasz honor narodowy, nie poniżającą i nie umniejszającą przez to
      ogromnego naszego ogólnego wysiłku pomocy Żydom. Wskutek tego w
      samoobronie my, Polacy zmuszeni zostaliśmy do ukazania prawdy
      tamtych czasów i dwu stron medalu, do pokazania naszych wysiłków i
      zakresu pomocy (co robimy z zażenowaniem, żeby nie być poczytanymi
      za samochwalców - bo nie do nas to powinno należeć) oraz pokazania
      niewłaściwych postaw Żydów, wpływających utrudniająco na niesienie
      tej pomocy. (...) Nikt dotąd prawie nie wspomniał o takim -
      zdawałoby się - niewiarygodnym fakcie, że działała wewnątrz getta
      dość duża grupa żydowskich szmalcowników. Czyhali on na Polaków
      nielegalnie przedostających się z pomocą do getta, aby wymusić od
      nich okup. Tymi szmalcownikami byli głównie żydowscy szmuglerzy,
      wśród których dominowali tragarze oraz - działający z nimi w zmowie -

      niektórzy żydowscy policjanci. Obstawiali oni gmach sądów, mury i
      różne przejścia do getta. Zdarzały się wypadki wydawania tych
      Polaków Niemcom, gdy nie mieli się oni czym wykupić."

      Źródło: ŻYCIE CODZIENNE WARSZAWSKIEGO GETTA - Tadeusz Bednarczyk
      • art.usa Re: Pomocnicy Hitlera, jak folksdeucz Landaverde 23.05.09, 15:36
        Landaverde,
        napisz kiedy doszło w twej rodzinie do zmiany flagi,
        z Niemieckiej na Polska?.
    • landaverde Pomocnicy Hitlera 23.05.09, 02:50
      "Kolaboracja i zdrada wśród Żydów osiągnęła w getcie warszawskim
      duże rozmiary. Były one procentowo znacznie wyższe niż ilość
      kolaborantów i zdrajców w narodzie polskim, a może i w innych
      narodach okupowanych. Od wiosny 1942 r. kontaktowałem się bliżej z
      sekcją wywiadu ŻZW. Stąd moja dobra znajomość tego zagadnienia.
      Policja żydowska i Zarząd Gminy zasłużyli sobie na miano zdrajców.
      Nikt i nic ich nie może obronić ani wytłumaczyć ich postępowania.
      Istniało ponadto szereg żydowskich placówek gestapowskich,
      podległych bezpośrednio kierownikowi referatu żydowskie go w
      gestapo - Karlowi Brandtowi, mieściły się one m.in. przy ul. Leszno
      13 i Leszno 14.
      (...)
      Ilość Żydów - agentów gestapo, była tak duża, że działalność ich
      zaczęła obejmować nie tylko dzielnicę aryjską Warszawy, ale i całą
      Generalną Gubernię. Stali się oni szczególnie niebezpieczni przez
      perfidne przybieranie maski ludzi prześladowanych i szukających
      pomocy u Polaków. Zdrajcy ci szybko zaczęli zapełniać listy
      zdemaskowanych agentów gestapo, zestawiane przez Armię Krajową i
      inne organizacje polskie. Wyroki na nich zaczęły się sypać na
      terenie całej Generalnej Guberni.
      (...)
      Wniosek nasuwa się przykry. Żydów - agentów gestapo, zdrajców,
      szmalcowników i kolaborantów - było dużo. Swoją ilością biją oni
      proporcje występujące w innych nacjach okupowanej przez Niemców
      Europy. Było to następstwem najwyższego bestialstwa i niespotykanej
      w dziejach świata eksterminacji, jaką wobec nich zastosowano. Pchał
      ich do tego instynkt samozachowawczy. Ale to ich nie usprawiedliwia.
      Czasem nieopatrznie zrobiony krok czy złośliwy donos odcinał ich od
      społeczeñstwa i pchał na drogę zdrady, z której nie było powrotu. I
      jeśli mieli z tego powodu jakieś wyrzuty sumienia, to głuszyła je
      świadomość omalże absolutnej władzy nad ziomkami, władzy, która w
      dodatku miała dla nich przyjemne formy i ramy zewnętrzne. Cóż za
      buta i napuszenie biły z postawy eleganta Sternfelda czy Lejkina… To
      samo, tylko z dodatkiem wyjątkowej brutalności, obserwowało się u
      Szmerlinga i Brzeziñskiego - zbirów w Palais de Dance, „Sztuce”,
      Hotelu Brytania i restauracji „Casanova” w towarzystwie prawdziwych
      niemieckich gestapowców - Übermenschów. Dawało im to poczucie
      zadowolenia, czasowo szczęścia i satysfakcji. Wiedzieli, że będą żyć
      raczej krótko - bo znali nienawiść do nich ich braci - ale w jakim
      luksusie.
      (...)
      Pora na wstępne zbilansowanie ilości zdrajców z getta warszawskiego.
      Było ich ca 10.000 osób. Z tego w policji było (rotacyjnie) ca
      2.500. Specjalnych agentów Gestapo i „Żagwi” było ponad 1.000 osób.
      W kolaboracyjnej Gminie Żydowskiej było ponad 6.000 osób; z tego za
      szczególnie zdrajczych, biorących udział w specjalnym wyzysku i
      ekonomicznym wyniszczaniu narodu, w wyniszczaniu przesiedleñców i
      skazywaniu ich na śmierć głodową uważano co najmniej 2.500 osób. Te
      10.000 stanowiło w 1941/42 r. ca 2% ogółu społeczności getta; zaś w
      skali krajowej dochodziły do tego dziesiątki tysięcy ludzi, gdyż
      byli oni w każdym getcie. Wywodzili się oni ze sfer zamożnych,
      plutokracji, inteligencji, dużo było pracowników policji. Im
      mniejsze getto, tym procent zdrajców był większy. Nie ma możności
      ustalenia ich liczby, skoro sami Żydzi i ŻIH ich ukrywają, skoro
      Kneset w 1950 r. uchwalił niepociąganie ich do odpowiedzialności
      karnej. To jest niemoralne!
      (...)
      Wielu żydowskich zdrajców wojnę przeżyło. Wielu z nich zdołało
      szybko wyjechać z Polski wraz z nagrabionymi majątkami, jak np. dr
      Michał Weichert, prezes Żydowskiej Samopomocy Społecznej z wyrokiem
      śmierci ŻOB, dziś żyjący w Izraelu; jak węgierski Żyd - dr Izrael
      Kastner. Nikt dziś już nie dochodzi ich przestępstw, bo zbyt mało
      pozostało świadków. Wielu sprawców w ogóle nie zostało do dziś
      zdemaskowanych z uwagi na tajny charakter ich przestępczej służby.
      Jak trudno ich znaleźć, świadczą mozolne, długotrwałe poszukiwania
      głównych inicjatorów przestępstw wojennych. Klasycznym tego
      przykładem była sprawa Eichmanna, niektórych zbrodniarzy i siewców
      nienawiści między ludźmi - ściga się jednak dalej dla celów
      wychowawczych, tak dla całych narodów, jak i dla niektórych
      polityków, którzy lubią wojenkę. Ale jak trudno to idzie, jak nikły
      ich procent staje przed tendencyjnie liberalnymi sądami w RFN czy
      Austrii, ilu wbrew obciążającym dowodom zwolniono od winy i kary
      bądź ograniczono im karę do fikcji. Tym niemniej trzeba o tym mówić
      i pisać, żeby złu zamykać drogę na przyszłość. Tu dużą rolę gra
      biuro Sz. Wiesenthala, choć żydowskich kolaboracjonistów chroni, nie
      ściga, będąc sam o to posądzony i oskarżony!"

      Źródło: ŻYCIE CODZIENNE WARSZAWSKIEGO GETTA - Tadeusz Bednarczyk
    • landaverde Pomocnicy Hitlera 23.05.09, 04:52
      "Wszędzie, gdzie byli Żydzi, istnieli uznani przywódcy żydowscy, i
      to właśnie oni, niemal bez wyjątku współdziałali w ten czy inny
      sposób, z takiej czy innej przyczyny, z nazistami. Cała prawda
      przedstawiała się tak, że gdyby naród żydowski był istotnie nie
      zorganizowany i pozbawiony przywództwa, zapanowałby chaos, ale
      liczba ofiar z pewnością nie sięgnęłaby 4,5 do 6 milionów ludzi"
      (H. Arendt: "Eichmann w Jerozolimie", Kraków 1987, s. 151).

      Szmalcownicy byli przez polskie państwo podziemne tępieni - pod sąd
      i kula w łeb. Do dzisiaj szmalcownicy i kolaboranci są w Polsce
      wyjęci spod prawa. A co zrobili Żydzi? W 1950r. Kneset uchwalił żeby
      policjantów żydowskich i innych kolaborantów nie pociągać do
      odpowiedzialności karnej. Dlaczego? Ano dlatego, że wśród elit
      Izraela duży procent stanowili ludzie, którzy kolaborowali. Przecież
      nie będą się nawzajem sądzić, prawda? Cytowana wyżej Hannah Ardent
      twierdzi, że gdyby nie współpraca żydowskich elit z Niemcami z
      holokaustu mogłaby się uratować mniej więcej połowa ludzi.
    • landaverde Pomocnicy Hitlera 23.05.09, 04:59
      "At the beginning, the time of "negotiations," a directive was
      issued to the Judenrat to deport 6,000 a day; in point of fact they
      are now deporting close to 10,000. The Jewish police, whose cruelty
      is no less than that of Nazis, deliver to the "transfer point" on
      Stawki Street more than the quota to which the Judenrat obligated
      itself. (...) Nazis are satisfied that the extermination of the Jews
      is being carried out with all requisite efficiency. This deed is
      being done by the Jewish slaughterers."

      Źródło: "Scroll of Agony: The Warsaw Diary of Chaim A. Kaplan", New
      York 1973, s. 384.
    • landaverde Pomocnicy Hitlera 23.05.09, 07:35
      "Zabieramy przeto głos my, katolicy-Polacy. Uczucia nasze względem
      Żydów nie uległy zmianie. Nie przestajemy ich uważać za
      politycznych, gospodarczych i ideowych wrogów Polski. Co więcej,
      zdajemy sobie sprawę z tego, że nienawidzą nas oni więcej niż
      Niemców, że czynią nas odpowiedzialnymi za swoje nieszczęście.
      Dlaczego, na jakiej podstawie, to pozostaje tajemnica duszy
      żydowskiej, niemniej jest faktem nieustannie potwierdzanym
      Świadomość tych uczuć jednak nie zwalnia nas z obowiązku potępienia
      zbrodni.
      (...)
      Protestujemy równocześnie jako Polacy. Nie wierzymy, by Polska
      odnieść mogła korzyść z okrucieństw niemieckich. Przeciwnie. W
      upartym milczeniu międzynarodowego żydowstwa, w zabiegach propagandy
      niemieckiej usiłującej już teraz zrzucić odium za rzeź żydów na
      Litwinów i ... Polaków, wyczuwamy planowanie wrogiej dla nas akcji."

      Źródło: Protest Zofii Kossak-Szczuckiej

      --
      Zapis choroby
      Załgany rodowód
      Wódz rewolucji nihilizmu
    • landaverde Pomocnicy Hitlera 23.05.09, 07:37
      "Przez pierwszych kilkanaście lat po wojnie nie interesowałem się
      tym problemem, bo ilościowo nie istniał, skoro ostatecznie pozostało
      w Polsce po wojnie ca 100.000 do 300.000 Żydów, obecnie pozostało po
      emigracjach ponad 50.000 (do 100.000 sprytnych nowobogackich), z
      czego tylko poniżej 20% przyznaje się do swego pochodzenia.
      Konieczne jest dodać, że całe szerokie żydowskie kierownictwo MBP
      zmieniło Żydom w latach 1945/46 dziesiątki tysięcy dowodów
      osobistych na polsko brzmiące nazwiska, przechowując je w 6 dużych
      szafach pancernych w pokoju dyrektora gabinetu ministra BP – płk.
      Ajzen-Andrzejewskiego, szefa komisji zmian nazwisk, do której
      należała m.in. pani ministrowa Wierbłowska i pani ministrowa
      Skrzeszewska. Ja te szafy wypchane dokumentami widziałem latem 1945
      r. Podobne szafy były w pozostałych wojewódzkich i powiatowych UB.
      Problem liczebności Żydów istnieje natomiast jakościowo, z racji
      zajmowania przez nich wielu decydenckich stanowisk w PRL i III RP.
      Zajmowanie przez Żydów dużej liczby stanowisk decydujących o losach
      narodu polskiego, Żydzi tłumaczą zasadą równouprawnienia
      obywatelskiego, ale w Izraelu żaden goj nie może zajmować
      jakiegokolwiek stanowiska, a tylko i wyłącznie Żydzi. Tam
      równouprawnienie obywatelskie nie działa, nie wierzą obcym. Zatem
      wyglądamy w Polsce na durniów. Dlatego też Żydzi nie odtwarzają
      własnych partii w Polsce, bo praktyczniej im jest infiltrować
      wszelkie kierownicze gremia w państwie polskim. Nie zabierałem głosu
      w tej tematyce nie chcąc być posądzonym o chęć czerpania korzyści
      czy odcinania kuponów zasług z tytułu dość znacznego udziału w akcji
      pomocy Żydom. Złapałem za pióro, by dokumentować polską humanitarną,
      chrześcijańską pomoc Żydom po usłyszeniu w klubie „Krzywego Koła”
      okropnych antypolskich wypowiedzi wielu Żydów (m.in. doc.
      Kupczykowa, Zimand i in.) oraz po przeczytaniu kilku książek
      wydanych za granicą i zionących do nas nienawiścią. Zacząłem
      interesować się tymi autorami, rejestrować ich wypowiedzi, szukać
      Źródeł ich informacji. Oto nazwiska ważniejszych kalumniatorów:
      Martin Buber, Leon Uris, Reuben Ainsztajn, B. Mark, A. Rutkowski, dr
      Icerles, Miriam Novitch, Jerzy Kosiński, F. Steiner, Chaim Kapłan,
      A. Donat, Stanisław Wygodzki vel Dawid Weinberg, J. Wulff, I.
      Singer, Dinant, A. Pinkus, Yuri Suhl, Irena Pędzik, Rosenthal,
      Rothman, M. Canin, Pinchas Lapide, Halberstam, Jśchak, Chaim Jaari,
      Józef Makowski vel Makower, N. Leneman, Henryk Grynberg, Josef Kruk,
      Max I. Dimont, Marek Cefen, Josef Brandes, S.L. Shneiderman, Pierre
      Joffry, Georges Friedman, Anzelm Reiss, Artur Miller, E. Salpeter,
      Rolf Hochhut, Jakow Alon, Elie Wiesel, Nahum Blumental, Milo
      Anstadt, Josef Kermish, Oscar Goldberg, Andrew Field, Richard
      Grunberg, Piotr Rawicz, Jan Rogier, S. Wiesenthal, H. Justus, J.
      Gilbert i setki innych. Ważniejsze wypowiedzi wielu z nich będę
      jeszcze omawiał. Ponadto wielu Żydów występuje w prasie na
      Zachodzie, w Izraelu, anonimowo. Bardzo duży ich procent stanowią
      Żydzi uratowani w Polsce dzięki polskiej pomocy. Przy takiej ich
      demonstracyjnej postawie, zamiast wdzięczności ukazującej nam
      nienawiść, musimy wierzyć tezie samych Żydów-naukowców, Haffnera i
      Hercoga, którzy twierdza, że „Żydzi byli i są zawsze antypolscy lub
      właściwie proniemieccy” – cytuję z pamięci. I oni zmuszają nas do
      obrony polskiego honoru.

      W tej sytuacji, widząc szkodliwość tego rodzaju publikacji, brak
      obiektywizmu i taktu, widząc tendencyjną fałszywość ocen
      przeszłości, płynącą z narzuconej nam dezinformacji stalinowsko-
      żydowskiej cenzury (cenzura była departamentem w żydowskim MBP,
      później usamodzielniona) musiałem zabrać głos, by dać świadectwo
      prawdzie i bronić honoru narodowego.
      Dopingowały do tego i wystąpienia żydowskiej inteligencji w kraju,
      fałszerskie, antypolskie, stające się jakby dokumentacją negatywnej
      oceny naszej pomocy, i tendencyjnym „Źródłem” dla zagranicznych
      publicystów. Do zabrania głosu zobowiązywał mnie kierowniczy
      organizacyjny udział w akcji pomocy Żydom z ramienia sikorszczyckiej
      OW – Organizacji Wojskowej (dalsza nazwa KB – Korpus Bezpieczeństwa –
      AK) i CKON-u. Zobowiązywała mnie dobra znajomość spraw getta w
      Warszawie, w którym bywałem codziennie aż do maja 1943 r. – w czym
      jestem unikatem wśród Polaków, a i wśród Żydów, bo skoro się
      uratowali, to musieli wcześniej wyjść z getta (bo ocalałych
      bojowników liczy się na palcach). Ta znajomość ostatnich tygodni
      istnienia i walki getta jest szczególnie ważna dla odtworzenia
      historii tego okresu, gdyz w ŻIH nigdy nie było wśród parających się
      historią prawdziwego bojowca getta, piszącymi są w ŻIH ludzie,
      którzy przebywali wtedy w ZSRR i chcą być teraz znawcami, a
      właściwie propagandzistami. Mój głos naocznego świadka zdarzeń jest
      zarazem pierwszym głosem Polaka, który to wszystko widział z bliska
      i codziennie w latach 1939-1943.

      (...) chcę w niniejszej pracy przedstwić prawdę tamtych czasów,
      pokazać ówczesne postawy Żydów, pokazać wielką polską pomoc dla
      nich – co oni utrudniają; chce przeciwdziałać fałszerzom imputującym
      nam uogólniony obraz Polaka jako rzekomego szmalcownika, żyjącego
      wówczas dostatnio z Żydów, oraz jako zoologicznego antysemity i
      faszysty. Przykro, że na książkową szerszą publikację pt. Obowiązek
      silniejszy od śmierci musiałem czekać ponad 20 lat (a na tę – 30
      lat), że mimo upływu 50 lat od okupacji trzeba walczyć o prawo do
      prawdy historycznej.

      Okupacyjna współpraca Polaków i Żydów wypływała raczej z uczucia
      pewnej sympatii, bo prawie każdy Polak miał znajomego Żyda, litowano
      się nad ich nieszczęściem. Ludzie powinni się teraz wzajemnie
      odnaleŹć po to, by dać świadectwo prawdzie. Za paradoksalny trzeba
      uznać obecny stan, gdy najbardziej poszkodowani przez hitleryzm, tj.
      Żydzi i Polacy, zamiast dążyć wspólnie do wytrzebienia resztek
      nieufności i niedomówień, podsycają ją tylko nietaktownym i
      nieuczciwym postępowaniem czy publikacjami, prowadzonymi często u
      nas w kraju pod szyldem oraz w imieniu polskiej nauki. Ale takie
      postawy piętnował już A. Nowaczyński w książce pt. Mocarstwo
      anonimowe. Taką nietaktowną, postępną, a wręcz wrogą postawę i
      politykę wobec Polaków Żydzi wykazywali od zarania – w średniowieczu
      ciągłe zatargi, sprzeczności (lichwa, oszustwa, podatki,
      przekupstwo, cła, karczmy, zdrada państwowa, rusyfikacja,
      germanizacja), czym rozdrażniali Polaków. Mikołaj Rej wzywał
      do „wyplenienia Żydów”, a ks. Piotr Skarga do „wygnania ich” – A.
      Nowaczyński „Mocarstwo anonimowe”, rozdział: „W Polsce od czasów
      zamierzchłych po dzień dzisiejszy”, str. 187-289. A np. od połowy
      1915 r. Żydzi czynili wszelkie zabiegi w Berlinie, Wiedniu, Paryżu,
      w USA o specjalne prawa dla siebie w mającej powstać Polsce po I
      wojnie światowej – miało to charakter wystąpień antypolskich,
      ograniczenia praw Polaków. To oburzało Polaków (...)

      Tak jak działałem podczas okupacji, tak teraz spisując wspomnienia z
      tamtych lat, działałem i działam w duchu chrześcijańskiej
      życzliwości, przyjaźni i pomocy Żydom w rozwiązywaniu spraw
      spornych, drażliwych, celem kompromisowego porozumienia. Ale to nie
      zwalnia mnie od krytycyzmu i walki z Żydami, którzy szkalują nasz
      honor narodowy i naszą ojczyznę, a takich faktów jest zbyt dużo, co
      wycinkowo niżej ukażę. Zaś logika nakazuje mi odrzucić z góry
      pomówienia z tego tytułu o antysemityzm."

      Źródło: ŻYCIE CODZIENNE WARSZAWSKIEGO GETTA - Tadeusz Bednarczyk
      • art.usa Re: Pomocnicy Hitlera, i sraka Landaverde 23.05.09, 15:51
        Landaverde, dostales nazistowskiej sraki?.
        wyjdź na świeże powietrze i napij się zimnej wody,
        ze zrodel Rydzyka, to pewnikiem ci ulzy.

        Ty się juz gotujesz z samego kopiowania nazistowskich pisem.
        Jeszcze z prze pracowania faszystowsko -nacjonalistycznego umrzesz.
        Jak ta zemdlała z przepracowania dziewka w burdelu w Hamburgu,
        po seksie z 75 klientami.
        Wspolpracownicy z PISu się zapalacza na śmierć
        za takim faszystowskim ślepym nadgorliwcem.
    • jacek2235 Ukraincy w VL Treblinka , Bełżcec i Sobibór 24.05.09, 15:31
      To że w tych VL większość personelu stanowili Ukraincy ( Niemcy byli
      tylko na najwyższym szczeblu ) nie wynika z tego że Trzeciej Rzeszy
      brakowału kilkuset Niemców, a było spowodowana tym że Himmler uznał
      że Niemcy dokonujący jako członkowie Einsatzkommando masowych
      rozstrzeliwań Żydów do ataku na ZSRR są narażeni na nadmierny stres.
      Podobnie najniższym szczeblem personelu VL ( o czym "Spiegel" już
      nie pisze ) byłi żydowscy więźniowie, którzy wyciągali
      pomordowanmych z komór gazowych, wyrywali złote zęby i
      transportowali ciała do masowych grobów. Byli więc niezbędnym
      fragmentem obsługi VL - oczywiście gsdyby odmówili pracy natychmiast
      zostaliby zamordowani. Podobnie węgierscy czy polscy kolejarze także
      zostaliby natychmiast zamordowani gdyby odmówili obsługi pociągów
      wiozących Żydów na śmierć do VL. Podstawą posłuszeństwa był więc
      niemiecki terror a nie antysemityzm Polaków. Skoro "Spiegel" na
      mapce zaznaczył Jedwabne ( zaznaczając że zamordowano tam 300 Żydów )
      to na tej mapce powinna być zaznaczona także każda miejscowaość w
      której Niemcy zamordowali przynajmniej 300 Żydów - np. Tykocin,
      Białystok ( tu Żydów spalono w synagodze ) czy Otwock
    • rccc Pomocnicy Hitlera - 150 000 Zydow! 24.05.09, 17:10
      www.kansaspress.ku.edu/righit.html
      www.youtube.com/watch?v=lcDpptCdYY0
    • malkontent6 Trochę statystyki. 24.05.09, 20:34
      Zanim zaczniemy dyskutować na temat polskiego antysemityzmu
      powinniśmy odpowiedzieć na pytanie dlazcego przed II WW mieszkało w
      Polsce więcej Zydów niż gdziekolwiek w Europie:

      www.ushmm.org/wlc/media_nm.php?lang=en&ModuleId=10005161&MediaId=358
    • dypl.instruktor.brzuchomowstwa Nieprawomyślny głos Europy 28.05.09, 23:12
      A jednak Europa wie, co o tym wszystkim sądzić:

      „(…) za 20 lub 30 lat jakiś niemiecki historyk napisze wielką
      książkę o drugiej wojnie światowej, wolną od poczucia winy, które
      miały poprzednie pokolenia. Ta reinterpretacja będzie się
      koncentrowała na wytłumaczeniu, dlaczego doszło do Holokaustu.
      Odpowiedź jest znana: tylko dlatego, że każda inna droga była przed
      Niemcami zamknięta. Niemal wiemy, jak będzie zatytułowany każdy
      rozdział. I nie napisze jej żaden szaleniec, lecz młody historyk,
      który dojdzie do wniosku, że skoro wszyscy świadkowie zmarli, to
      możemy pozwolić, by emocje opadły.”

      Z wywiadu z Laurence’em Reesem , dyrektorem działu programów
      historycznych BBC Television. Zamieszczone w „Mówią Wieki” nr
      4/2005.

      www.mowiawieki.pl/artykul.html?id_artykul=1346

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka