wilczek1968 Dziwię się tym, którzy wracają 03.06.09, 08:37 ...choć sam w Polsce mieszkam i pracuję. Za każdym razem, gdy wracam z wyjazdu na zachód przytłacza mnie brzydota, szarość i bylejakość tego kraju. Włączenie TV i obejrzenie "mord tych naszych" dobija. Kontakt z jakimkolwiek urzędem, policją czy sąsiadem przyprawia o mdłości, bo jeden drugiemu wilkiem. Dobrze, że ludzie wyjeżdżają i widzą, że może być inaczej. Może to ci powracający odmienią ten smutny kraj. Ja się tylko dziwię, że wracają. Gdybym był 20 lat młodszy, nieobciążony rodziną i zapracowanym ciężko mieszkaniem (z kredytem do spłaty) to bym wyjechał i nie wrócił. Polska to straszny kraj i wszyscy powracający z normalności to widzą. Tylko kaczki się w tym bajorku dobrze czują i co gorsze przekonują nas, że to bajorko to coś o co powinniśmy walczyć i je pielęgnować, zachowywać, utrwalać! Ja to rozumiem, kaczki lubią bajorka ale normalni ludzie chcieliby żyć normalnie... Odpowiedz Link Zgłoś
krupniok_pl Re: Dziwię się tym, którzy wracają 03.06.09, 08:41 wilczek1968 napisał: Włączenie TV i obejrzenie "mord tych naszych" dobija. ---------------------------------------------------------- A ile masz programów TV? Może powinieneś wykupić sobie wyższy pakiet? Odpowiedz Link Zgłoś
tricolour To właśnie dzięki tobie... 03.06.09, 08:42 ... i podobnym do ciebie taki tutaj syf. Marnujesz energię na marudzenie zamiast wymyć i odkurzyć samochód. Odpowiedz Link Zgłoś
krupniok_pl Re: To właśnie dzięki tobie... 03.06.09, 08:44 tricolour napisał: > Marnujesz energię na marudzenie zamiast wymyć i odkurzyć samochód. --------------------------------------- Akurat te czynności zlecam chłopakom z myjni ręcznej. Są bardzo zadowoleni i ja również. Odpowiedz Link Zgłoś
tricolour A widzisz... 03.06.09, 08:49 ... czyli prostą rzeczą można zadowolić i siebie, i chłopaków z myjni, którzy zarobią. A taki jeden z drugim siedzi i marudzi, że syf i źle... Odpowiedz Link Zgłoś
zochan Re: Powracający zawracają 03.06.09, 08:40 "I ten smutek ludzi tutaj. Wsiadałem do tramwaju, patrzyłem na ludzi, jacy smutni, zmęczeni. Tam ludzie mieli taki... relaks. Stracę pracę? OK, będę miał inną. I nikt nie ocenia, każdy żyje, jak chce. A my tacy ściśnięci jesteśmy. U nas wszystko jest nerwowe. Wychodzisz z domu i już jesteś spięty." byłam kilka miesięcy za granicą i właśnie powyższe wrażenie powaliły mnie po powrocie. Nie mogę się odnaleźć i strasznie tęsknię do atmosfery luzu - naturalnego, nie po wódzie... Odpowiedz Link Zgłoś
promyczek_slonca Powracający zawracają 03.06.09, 08:45 Ewa z Łukaszem walczą, i za co należy im się szacunek. Na ich miejscu wracałabym do normalności, bo z każdym dniem Matyldzie będzie się gorzej aklimatyzowało. Pozostała ekipa - cóż... Wyuczona bezradność, tak to się chyba nazywa? Mimo wszystko trzymam kciuki :) Odpowiedz Link Zgłoś
leokadya Powracający zawracają 03.06.09, 08:49 W art. jeden z bohaterów pyta, skąd ten jad w Polakach? a ja pytam, skąd głupota u bohaterów (i nie chodzi mi tu wcale o ich powrót)? przecież Polska jest krajem rozwijającym się i w żaden sposób nie można jej jeszcze porównywać do rozwiniętej Wlk. Brytanii! tam są inne płace, inne warunki życia i w związku z tym, co już ktoś z moich poprzedników zauważył, łatwo przełknąć podjęcie pracy poniżej swoich kwalifikacji. ale ludzie, opanujcie się! akcja z listem do prezydenta... wyraz totalnej desperacji- ale przecież, choć Polska nie jest krainą mlekiem i miodem płynąca, jest jednak relatywnie rozwinięta na tle krajów wschodnich- więc skąd ta rozpacz, jakby się w slumsach tu żyło??? ale faktem jest, i potępiam, obiecywanie gruszek na wierzbie! trzeba też brać pod uwagę czasy! niestety, przedsiębiorcy zbyt zapobiegawczo chcą ciąć koszty i redukują zatrudnienie, albo go nie zwiększają. nie mniej jednak taki wyjazd z kraju traktuję trochę jak tchórzostwo! ta ziemia Was wychowała i ją powinniście wspomóc w pogoni za krajami rozwiniętymi! Irlandia swój niegdysiejszy cud przeżywała dzięki inwestycjom, które z zagranicy płynęły do kraju (i było to zanim pojawił się unijny pieniądz). a w momencie, gdy wyjeżdżają wykwalifikowani pracownicy, chyba nie będzie czym przyciągać tego kapitału! obudźcie się i pomyślcie o kolejnych pokoleniach! pieniądz to nie wszystko! a desperatka Ewa (?) jakoś budzi mój niesmak... nie: jad. i jeszcze jedno, mobilność regionalna- jakoś za granicę udaje się wyjechać, a w poszukiwaniu pracy do dużo bardziej osiągalnego polskiego miasta jakoś nie... Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Droga Leokadio :) 03.06.09, 09:40 > W art. jeden z bohaterów pyta, skąd ten jad w Polakach? a ja pytam, skąd głupota u bohaterów Ze statystyki. Tej samej, ktora tlumaczy Twoja glupote - ale Ty masz "cos jeszcze": typowa polska podlosc. Moze tego nie potrafisz zrozumiec, biedne dziecie, ale wiekszosc ludzi nie ma pasji, nie ma wielkich ambicji, wreszcie nie ma predyspozycji zeby byc kims przebojowym. Tak to juz dziala - i tacy ludzie tez maja prawo do zycia, do edukacji swoich dzieci, do leczenia, do odpoczynku... Tylko w Polsce zetknalem sie z taka pogarda dla zwyklych pracownikow fizycznych - pogarda przejawiajaca sie nie tylko takimi postami jak Twoj, ale tez niskimi zarobkami, brakiem zrozumienia... > Polska jest krajem rozwijającym się i w żaden sposób nie można jej jeszcze porównywać do rozwiniętej Wlk. Brytanii! Nie mozna? A to ciekawe - bo wiesz, ceny u nas nie odbiegaja jednak tak bardzo od tego co jest w UK... Dziwne, prawda? Niby kraj rozwijajacy sie, co ma tlumaczyc place, ale ceny to juz sa jak w kraju rozwinietym... > więc skąd ta rozpacz, jakby się w slumsach tu żyło??? Bo zyje sie jak w slumsach. Przeczytaj jeszcze raz artykul - nie chodzi o budynki, tylko o mentalnosc ludzi. > trzeba też brać pod uwagę czasy! niestety, przedsiębiorcy zbyt zapobiegawczo chcą ciąć koszty i redukują zatrudnienie, albo go nie zwiększają. A dlaczego? Bo wtopili na spekulacjach? A co to ma interesowac pracownika? > nie mniej jednak taki wyjazd z kraju traktuję trochę jak tchórzostwo! ta ziemia Was wychowała i ją powinniście wspomóc w pogoni za krajami rozwiniętymi! Jak chcesz byc taka, pozal sie Boze, patriotka, to naucz sie pisac po polsku. I tak, ta ziemia nas wychowala i tak, ci ludzie ja wspomagaja. Wiesz o tym, ze suma przekazow pienieznych od emigrantow do ich rodzin wynosi w przyblizeniu tyle ile doplaty unijne? Nie, nie wiesz :) A wiesz skad bogactwo Irlandii? Skad przemiany kulturowe w tamtym kraju? Tez nie wiesz. To konsekwencja masowej emigracji do bogatszych krajow: naplyw kapitalu (i nie chodzi tylko o pieniadze, rowniez kultura pracy, postawy obywatelskie). Brzmi znajomo? Od siedzenia w Polsce i plucia na forach na "zmywakow" Polska sie nie zmieni... > a w momencie, gdy wyjeżdżają wykwalifikowani pracownicy, chyba nie będzie czym przyciągać tego kapitału! Oczywiscie - bo jak historia pokazuje, najwiekszy wzrost w Polsce i najbardziej atrakcyjne inwestycje to okres przed 2004 rokiem. Ty chyba nie wiesz o czym piszesz... > pomyślcie o kolejnych pokoleniach! ...i pracujcie za 1000 PLN w Carrefour, zeby nastepne pokolenia Francuzow mialy sie duzo lepiej niz dzisiaj :) > pieniądz to nie wszystko! Och, doprawdy? To dlaczego w Polsce wszystko jest takie drogie, skoro pieniedzy nie potrzeba? > a desperatka Ewa (?) jakoś budzi mój niesmak... nie: jad. No to super. Chcesz o tym porozmawiac? > jakoś za granicę udaje się wyjechać, a w poszukiwaniu pracy do dużo bardziej osiągalnego polskiego miasta jakoś nie... Porownaj sobie koszty wyjazdu do UK z kosztami wyjazdu do Wiesniawy, to zrozumiesz o co chodzi :) Odpowiedz Link Zgłoś
leokadya Re: Droga Leokadio :) 03.06.09, 13:23 w żadnym wypadku nie życzę żadnemu emigrantowi, by wiodło mu się gorzej- także zarzut z podłością nietrafiony zupełnie. zwłaszcza, że jeśli John Kowalsky będzie bogaty, to b. możliwe, że chętniej będzie kupował towary, które np. ja będę sprzedawała na zagranicznych rynkach, co zwiększy i mój dochód (takie najprostsze wytłumaczenie). pogardy w stos. do ludzi zajmujących się pracą fizyczną nie żywię(kolejny nietrafiony argument, strzelcem to Ty nie będziesz ;)). ba! oni są bardzo potrzebni! i mam tego pełną świadomość. zauważ, że niskie zarobki czasem jednak mają związek z budżetem, z jakiego one wypływają i chyba nie znasz wszystkich danych, miłośniku statystyki- za nami jest jeszcze wiele krajów, w których pracownicy otrzymują relatywnie niższe wynagrodzenia. co do cen (proponuję przejść kurs podstawowy ekonomii)- ich wysokość nie jest skorelowana z poziomem rozwoju w takim sensie, w jakim to sobie wyobrażasz. PL jest tzw. "krajem doganiającym". zgodnie z procesami, jakie przechodzą takie właśnie kraje, zwiększa się poziom inflacji- czyli rosną ceny. najpierw dóbr, które eksportujemy (co pozwala na wyższe wynagrodzenia dla pracowników tego sektora, ale tu jest to usprawiedliwione zwiększającą się wydajnością). pracownicy sektora produkującego dobra na rynek krajowy jednak też żądają podwyżek, z tymże nie idzie to w parze z wydajnością. podwyżki płac zmuszają pracodawców do podwyżek cen i masz- oto skąd się biorą wyższe ceny w PL! paradoksalnie, sami napędzamy tę machinę. co do slamsów, to chyba Ty wszystkich uważasz za kretynów, tymczasem sam mądrością nie grzeszysz. oczywiście wiem, że w art. odniesienie dot. sposobu myślenia. moim natomiast zamiarem było dosadne zobrazowanie poziomu życia. spekulacje, spekulacje... myślisz, że każdy przedsiębiorca w PL bawi się w "zabezpieczanie przez ryzykiem zmiany kursu"? grubo się mylisz, popatrz na raporty i zweryfikuj swoje błędne wnioski. > Jak chcesz byc taka, pozal sie Boze, patriotka, to naucz sie pisac po polsku. 1. myślałam, że merytoryka jest ważna 2. gdzie nie piszę po polsku? polonisto od siedmiu boleści, popraw mnie skoro się mylę! 3. wydaje mi się, że to Tobie obca jest polska pisownia ;> co do Irlandii, to chyba Ty bardziej się nie orientujesz niż ja!!! Irlandczycy emigrowali, bo w kraju było źle- w żadnym wypadku to nie oni "naprawili" gospodarkę. zaczęli powracać w momencie, gdy kraj wszedł już na drogę wzrostu! ale przedtem były REFORMY- oto odp. na cud gospodarczy! niskie podatki przyciągnęły inwestycje. Ty wiesz, jak olbrzymie są tam rokrocznie nowe inwestycje?! poczytaj sobie na ten temat i poćwicz szare komórki. > Od siedzenia w Polsce i plucia na forach na "zmywakow" Polska sie nie zmieni... no to co tu robisz? też bezowocnie "plujesz". więc jednak Einstein miał rację z tą głupotą ludzką... ;> inwestycje w PL zaczęły pojawiać się po otworzeniu rynku na zagraniczny kapitał- około 2004 r. przybrały na sile. później nie było jakichś spektakularnych wzrostów, bo PL jest postrzegana jako kraj z tanią siłą roboczą. więc jeśli coś już się tu pojawia, to z dziedziny produkcji pracochłonnej, ale przecież są kraje oferujące jeszcze tańszą siłę roboczą- stąd trzeba teraz nam "zainwestować" w kwalifikacje, rozumiesz? o to mi cały czas chodzi, tylko i wyłącznie o to. nikogo nie chcę obrażać- wolna wola- kto chce może wyjechać. śmieszą mnie po prostu narzekania na taką skalę, jaką zafundowała nam bohaterka tekstu. Ameryką jeszcze nie jesteśmy! a już na pewno w kilka lat się to nie zmieni. i oczywiście nie popieram relacji niskie płace- wysokie ceny. jedynie rosnąca konkurencja mogłaby tu pomóc- popatrz na ceny usług telefonii komórkowych- ceny spadają. > Porownaj sobie koszty wyjazdu do UK z kosztami wyjazdu do Wiesniawy, to zrozumiesz o co chodzi :) chodziło mi o większe polskie miasto, w którym jest też większa możliwość znalezienia pracy. do Wieśniawy (?) pijesz, bo to pewnie tzw. dziura zabita dechami, której nie można nawet odnaleźć w sieci, tak? porównaniami powalasz... ps. sądzę, że nick bez końcówki -ofilu i odmieniony przez odpowiedni przypadek bardziej by do Ciebie pasował... ps'. a w Wlk. Brytanii ceny są wyższe- chyba że od IX zeszłego roku duuuużo się zmieniło. Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Szkoda ze dzisiaj mialem duzo pracy, bo bysmy... 03.06.09, 21:02 ...sobie wiecej pogadali. No coz... > w żadnym wypadku nie życzę żadnemu emigrantowi, by wiodło mu się gorzej Tego nie napisalem. Napisalem o podlosci. Z oryginalnego posta: > a ja pytam, skąd głupota u bohaterów > pogardy w stos. do ludzi zajmujących się pracą fizyczną nie żywię Och, oczywiscie ze nie. Skadze znowu. Przeciez wacpanna jest taka politycznie poprawna :) > ba! oni są bardzo potrzebni! i mam tego pełną świadomość. Oczywiscie, dopoki robia za miske ryzu. Ot i cala polska mentalnosc. > zauważ, że niskie zarobki czasem jednak mają związek z budżetem Ach tak? To ciekawe. Skoro za fryzjera w Brukseli place tyle samo co w Warszawie to logiczne jest, ze fryzjerka powinna zarabiac tyle samo, prawda? A jednak :) Za wizyte domowa lekarza place w Brukseli okolo 40 EUR. W Warszawie tyle samo. Czy lekarz w PL zarabia tyle co w Belgii? > za nami jest jeszcze wiele krajów, w których pracownicy otrzymują relatywnie niższe wynagrodzenia. I maja relatywnie nizsze ceny. Do tego znacznie mniejszy wspolczynnik rozwarstwienia dochodow... > co do cen (proponuję przejść kurs podstawowy ekonomii)- ich wysokość nie jest skorelowana z poziomem rozwoju w takim sensie, w jakim to sobie wyobrażasz. Och? To w takim razie wyjasnij mi jak to jest, ze w restauracji w PL place tyle samo co w BE a tam wszyscy zarabiaja kilka razy wiecej? Cuda? A moze rozwoj, w sensie ekonomii balcerowiczowskiej, polega na tym, ze najpierw "przedsiebiorca" musi sie nachapac chochla, a potem podzielic sie resztkami z pracownikami? > zgodnie z procesami, jakie przechodzą takie właśnie kraje, zwiększa się poziom inflacji (...) No patrz, a ile u nas wynosi inflacja? No tak, ale lokomotywy stanialy. I jachty. > pracownicy sektora produkującego dobra na rynek krajowy jednak też żądają podwyżek, z tymże nie idzie to w parze z wydajnością. Oooo, i na to czekalem, zeby tylko potwierdzic swoje przekonanie ze rozmawiam z kretynka. Wydajnosc! Oto slowo klucz :) Biedne dziecie, dorosnij, wyjedz z kraju na dluzej, porozmawiaj z mieszkajacymi tam ludzmi... Moze zrozumiesz ze powtarzasz brednie bez zadnego uzasadnienia. Nawet nie pamietasz gdzie je uslyszalas, nigdy nie probowalas tego zweryfikowac, a powtarzasz jak papuga... > paradoksalnie, sami napędzamy tę machinę. Oczywiscie. Co, jak z kazdymi danymi, znajduje doskonale odzwierciedlenie w danych ZUS. > co do slamsów, to chyba Ty wszystkich uważasz za kretynów Ciebie na pewno. Kiedys byl w wyborczej ciekawy artykul w ktorym autor postawil ciekawa teze: Polacy maja mentalnosc uderzajaco podobna do mieszkancow bylych kolonii. I tak, w tym kontekscie uwazam ze Polska to jedne wielkie slumsy. Syf, brak odpowiedzialnosci za dobro wspolne, niechec do zachowan obywatelskich... Slumsy, droga kretynko, slumsy... > spekulacje, spekulacje... myślisz, że każdy przedsiębiorca w PL bawi się w "zabezpieczanie przez ryzykiem zmiany kursu"? Nie, nie kazdy. Wiem natomiast ze dzialajace w Polsce banki probuja sie odkuc za straty na opcjach (ktorych rozmiary nadal nie sa znane) podnoszac prowizje, zwiekszajac widelki walutowe itd. I teraz zwroc uwage, biedna kretynko wychowana na telewizyjnym belkocie - konkurencja nie ma tu nic do rzeczy. Wszystkie banki kroja rowno i nic a nic sobie nie przeszkadzaja. Ot, niewidzialna reka rynku po niewidzialny lokiec w niewidzialnej dupie rzeczywistosci... > 1. myślałam, że merytoryka jest ważna Jest wazna, istotnie. > 2. gdzie nie piszę po polsku? Tutaj (oryginalny post): > nie mniej > 3. wydaje mi się, że to Tobie obca jest polska pisownia Och, serio? A konkret? > co do Irlandii, to chyba Ty bardziej się nie orientujesz niż ja!!! Mysle ze to mozna by bylo powiedziec na kazdy temat. W Irlandii jeszcze nigdy nie bylem... > Irlandczycy emigrowali, bo w kraju było źle- w żadnym wypadku to nie oni "naprawili" gospodarkę. To ciekawe. Opowiesz nam o tym? Z powolaniem sie na zrodla? Chetnie poczytam :)))) > około 2004 r. przybrały na sile. później nie było jakichś spektakularnych wzrostów, bo PL jest postrzegana jako kraj z tanią siłą roboczą. No wlasnie - a dlaczego jest tak postrzegany? "Bo nie moze byc tak, zeby majster zarabial tyle co magister!" > stąd trzeba teraz nam "zainwestować" w kwalifikacje, rozumiesz? Hihihihi... Po co? Zeby montownie im. Balcerowicza wyniosly sie do Rumunii? Zainwestowac, moja droga, to mozna tylko w jeden sposob - w siebie. > śmieszą mnie po prostu narzekania na taką skalę, jaką zafundowała nam bohaterka tekstu. Smieszy Cie czyjs dramat? No tak, witamy w PL. > chodziło mi o większe polskie miasto, w którym jest też większa możliwość znalezienia pracy. Ile masz lat? Stawiam na jakies <25. Zobaczysz, dziecie hossy, za jakis roczek-dwa, jak wroca tak popularne w latach 90-tych umowy "na ryj", czyli tak, ma pan prace, prosze popracowac miesiac za 200 PLN to zobaczymy... A za mieszkanie trzeba placic - i to stawke za m2 taka jak na zachodzie... > ps. sądzę, że nick bez końcówki A ja sadze ze w ciagu najblizszych pieciu lat dorosniesz i zrozumiesz ze zycie jest troche bardziej skomplikowane niz TV mowi. No i nie pisz mi ze telewizji nie ogladasz - bo raz, ze z dyskusji na forum to wychodzi ze nikt, ku*wa, w Polsce telewizji nie oglada, a dwa, ze gadasz jakbys sie uczyla ramowki na pamiec... Odpowiedz Link Zgłoś
jakub_krakauer Re: Szkoda ze dzisiaj mialem duzo pracy, bo bysmy 03.06.09, 22:25 Leokadia opisala w skrocie tzw. efekt Balassy-Samuelsona, ktory odpowiada czesciowo za wzrost inflacji w krajach rozwijajacych sie, ale skala jego wplywu jest przedmiotem sporow ekonomistow. Poziom dobrobyt (produktu na glowe) jest funkcja : 1) kapitalu 2) WYKWALIFIKOWANEJ pracy. Kapital trzeba zgromadzic, lub sciagnac. Praca moze byc ciezka, ale kreowac niewielka wartosc dodana, jesli ktos ma niskie kwalifikacje. Wtedy place ma odpowiednio niska. Straszne, ale w WB i w Belgii tez tak bylo, nim te kraje sie wzbogacily. emergingeurope.blog.com/ Odpowiedz Link Zgłoś
pogromca_kretynow ..kretynofil czuje sie gorszy, bo jest polakiem... 04.06.09, 08:58 I to jest caly problem. Dlatego rozladowuje swoje frustracje na Forum piszac rzeczy wyssane z palca, chwalc sie na lewo i na prowo kim to on niejest. A ze to wszystko klamstwo? A kto sprawdzi i jak? Ne internecie roi sie od ludzi sukcesu, businessmanow, wszechstronnie wyksztalconych z szesciocyfrowymi kontami. I nasz biedny kretynofil wciela sie w taka role. A ze placze sie w swoich opowiastkach? Jak mu to pomoze w terapii odreagowywania kompleksow to Szczesc Boze. Odpowiedz Link Zgłoś
leokadya Re: Szkoda ze dzisiaj mialem duzo pracy, bo bysmy 04.06.09, 11:01 wiesz co, szkoda na ciebie czasu. zrobiłam błąd zniżając się do twojego poziomu w poprzednim poście, ale już go nie popełnię. ps. już wiem skąd twój nick! twoim ulub. słowem jest "kretyn", ale nie zamierzam cię obrażać. myślę, że w młodości sporo się tego nasłuchałeś. a na podróże lepiej wybierz sobie kraje, gdzie uprawiają buraki- na pewno cię polubią ;) Odpowiedz Link Zgłoś
mateline Re: Powracający zawracają 03.06.09, 09:41 A ja nie rozumiem z jakiej racji mam sie poswiecac dla ludzkosci i kraju, ktory ma mnie w glebokim powazaniu utrudniajac mi zycie na kazdym kroku. Matka Teresa to ja nie jestem, chce zyc spokojnie i w normalnych warunkach, skupic sie na pracy, rodzinie i wlasnym rozwoju. Mozecie mowic, co chcecie ale pieniadze BARDZO ulatwiaja zycie. Ktos, kto twierdzi, ze pieniadze nie sa dla niego wazne nigdy ich tak na prawde nie mial... W Polsce caly czas musialam walczyc, liczyc kazda zlotowke, patrzec czy aby nikt nie chce mi dolozyc... Mieszkam za granica juz od 2 lat i jestem bardzo zadowolona - pracuje w swoim zawodzie (podobniej jak w PL), kilka razy w roku jezdze na krotkie wakacje, nie musze sie zbytnio liczyc z wydatkami... Pomijam juz koszty zycia, ktore w porownaniu do pensji sa niskie, tylko kilka procent pensji (przy troche powyzej sredniej krajowej). Ale doskonale rozumiem wracajace osoby, ktore maja sentyment do Polski, tesknia za rodzina i znajomymi. Ale jak sie wraca to nie nalezy spodziewac sie raju, miec pretensji, ze malo placa i oczekiwac, ze ktos przed nimi bedzie rozwijal czerwony dywan. Szczerze mowiac - gdyby ktos zaproponowal mi prace, ktora pozwalalaby mi zyc w Warszawie na takim samym poziomie jak tutaj to chyba jednak bym odmowila... Polsce i Polakom zajmie jeszcze sporo czasu dojscie do jako takiej normalnosci, gdzie nie trzeba walczyc na kazdym kroku o kazda zlotowke... A jak ktos zaznal normalnosci to ciezko mu bedzie z niej zrezygnowac. Ogolnie - temat rzeka. Odpowiedz Link Zgłoś
jakub_krakauer Re: Powracający zawracają 17.06.09, 23:11 Gdzie lezy ten kraj? Na Ziemi? emergingeurope.blog.com Odpowiedz Link Zgłoś
kupaczewski Re: Powracający zawracają 03.06.09, 15:18 Dlaczego mam myśleć o kolejnych pokoleniach? Ja wolę myśleć o sobie i mojej rodzinie. Głosowałem nogami, jest mi nieporównanie lepiej, aczkolwiek czasami żal ściska... Tylko nie ma do czego wracać... Wybór: normalne życie na obczyźnie jako emigrant... czy wegetacja w ojczyźnie u siebie... A co do tchórzostwa,nawet nie wiesz ile trzeba mieć odwagi by wyjechać i walczyć o lepszy byt, tu rodzinka i znajomości nie pomogą. Więc oszczędź sobie. Ja mógłbym napisać, że tchórzami są Ci co wegetują w Polsce Odpowiedz Link Zgłoś
flamengista Mój Boże, a czego się spodziewaliście 03.06.09, 08:54 Faktycznie, współczuję tym ludziom. Współczuję, bo wiem co czują. Kiedyś, po 4 latach pobytu w słonecznej Brazylii całą rodziną wróciliśmy do Polski. Też było ciężko, a szok wywołany zmianą klimatu o wiele dotkliwszy, niż po zmianie Edynburga na Szczecin. No i Brazylijczycy o niebo serdeczniejsi od Brytyjczyków. Ale mam pytanie do tych państwa, którzy wrócili do Szczecina - czego tak naprawdę się spodziewaliście? O ile ta pani pracowała w WB w urzędzie, to jej mąż po studiach pracował jako portier! A wcześniej prace w tesco... I z takim doświadczeniem zawodowym ci państwo oczekiwali, że dostaną w Polsce pracę w zawodzie, a więc biurową w firmie! Ex-portier w brytyjskiej firmie dziwi się, że nie chcą go na kierownika działu w hipermarkecie? Ludzie, obudźcie się. W Wielkiej Brytanii ułożyliście sobie jako-tako życie i trzeba było zostać, skoro byliście zadowoleni. Ale sami widzieliście, że pewnej granicy awansu tam nie przekroczycie jako imigranci. Tyle, że te 2 lata w perspektywie powrotu do Polski to niestety lata ZMARNOWANE. Szczególnie w kontekście absolwenta prawa, który siedzi na portierni. Co z tego, że zna język angielski? Angielski zna 90% absolwentów, może nie perfekt ale zna. To, co mi się nie podoba u emigrantów powrotnych to takie ukryte poczucie wyższości. Tam robiliśmy jak Murzyni, tu jesteśmy ludźmi sukcesu którzy zarabiali w funtach. Sam fakt, że wyjechaliśmy oznacza że mamy kwalifikacje wystarczające do zdobycia dobrej pracy w kraju. Jesteśmy Cywilizowani, bo pracowaliśmy na podrzędnych stanowiskach u ELITY (ta historyjka z Bobem Geldofem o tym świadczy). No i ten mit rozwiewa się w kilka tygodni po powrocie (swoją drogą, często też ci z autentycznymi kwalifikacjami znajdują dobrą pracę - oni są mniej medialni), co w niektórych przypadkach skutkuje depresją. I jeszcze jedno - nie dało się zrobić podyplomowych/eksternistycznych studiów w WB? Portier ma dużo czasu na naukę, a była szansa na REALNE poprawienie swoich kwalifikacji. Szkoda, że Państwo posłuchali rodziny - ci, zamiast wciskać sentymentalną gadkę powinni Wam załatwić pracę i dopiero potem ściągać. Odpowiedz Link Zgłoś
ingebjorg Re: Mój Boże, a czego się spodziewaliście 03.06.09, 10:25 Z ust mi to wyjąłeś! Podpisuje się pod tym obiema rękami. Odpowiedz Link Zgłoś
jacek19 Powracający zawracają 03.06.09, 09:03 frajerzy ktorzy uwierzyli w cuda tuska;) to teraz macie naiwniacy;) Odpowiedz Link Zgłoś
tofik321 Powracający zawracają 03.06.09, 09:05 A ja rozumiem ich decyzję o powrocie.Nabyli trochę doświadczenia, zmieniło się ich myślenie i chcieli to wykorzystać w Polsce. Nabyli optymizmu do życia i ludzi. Niestety zderzenie z polską rzeczywistością okazało się bardzo bolesne. Wszędzie na świecie trzeba zasuwać żeby coś osiągnąć w życiu, ale u nas pracownicy traktowani są jako zło konieczne, bo trzeba płacić na nich składki i w rezultacie zarabiają marne grosze a później dostają marne emerytury. U nas nie ma czegoś takiego jak wykorzystanie potencjału ludzkiego, u nas ludzi sprowadza się od razu "do parteru" i tak było w przypadku bohaterów artykułu. Odpowiedz Link Zgłoś
tricolour Potencjał ludzki... 03.06.09, 09:09 ... wykorzystuje się samemu. Każdemu powinno zależeć na jak najlepszym wykorzystaniu WŁASNEGO potencjału i nie powinien czekać, by ktoś to za niego zrobił. Czytałeś artykuł? Absolwent prawa pracował w Tesco i to nazywasz wykorzystaniem potencjału przez angielskiego pracodawcę? Odpowiedz Link Zgłoś
tofik321 Re: Potencjał ludzki... 03.06.09, 09:11 tak, tylko że u nas w Tesco zarabia się tylko na komorne Odpowiedz Link Zgłoś
tricolour Tak, na komorne... 03.06.09, 09:13 ... i to trzeba wiedzieć gdy się wraca do kraju po latach przepracowanych za granicą, bez doświadczenia zawodowego, umiejętności, wiedzy itp. Trzeba wiedzieć, że przez te lata nowi ludzie zajęli miejsce pracy i są lepiej przygotowani niż powracający do PL. Odpowiedz Link Zgłoś
flamengista i jakie doświadczenie? 03.06.09, 09:14 Podobne doświadczenie nabywa licealista, jadący na wakacje do szkoły językowej i wieczorami układający paczki na magazynie. Czyli świetnie opanowany język angielski i doświadczenie z pracy fizycznej za granicą. Nie trzeba na to aż 2 lat. Problem polega na tym, że teraz wszyscy studiują - przez co jakość studiów spadła strasznie. A absolwenci oczekują, że dostaną pracę "zgodną z kwalifikacjami". Tyle, że taką pracę najczęściej dostają. W Tesco. Odpowiedz Link Zgłoś
tofik321 Re: i jakie doświadczenie? 03.06.09, 09:31 Ja pracuję na etat, ale połowa pracowników w mojej firmie to studenci. Zarabiają 7-8 zł/h. Większość traktuje tę pracę na zasadzie "jak nie tu to gdzie indziej". Ponieważ praca polega na kontakcie z klientami przez takie "olewanie" psują markę firmy, ale dla pracodawcy nie ma to większego znaczenia - liczą się niskie koszty utrzymania takiego studenta. Jakby było można to wszyscy w firmie zatrudnieni by byli na takiej zasadzie. Awansu zero, podwyżek od kilku lat zero. Jest to duża firma, praktycznie lider na rynku. Taka jest w Polsce mentalność. Ręce opadają. Odpowiedz Link Zgłoś
tofik321 Re: Potencjał ludzki... 03.06.09, 10:51 takim potencjałem może być chociażby inne spojrzenie, myślenie i chęci do działania. Odpowiedz Link Zgłoś
wielkiczlowiek Dzeikujemy gazecie za udzial w kampanii reklamowej 03.06.09, 09:11 To przeciez rowniez w Gazecie ukazywaly sie artykuly o tym jak w Polsce dobrze i jak rosnie fala powrotow! A teraz z drugiej strony? Ze bieda i nie ma po co wracac? Trzeba bylo o tym wtedy pisac, kiedy ci biedni ludzie decydowali sie na powrot po przeczytaniu bredni w Gazecie i na Onet!!! Trzeba im bylo wtedy napisac, ze syf w Polsce jak byl tak jest! No coz, ale przynajmniej temat sie kreci i jest o czym pisac, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
ugenwillla a jakiej pracy może oczekiwać były portier? 03.06.09, 09:12 pracuję w agencji rekrutacyjnej i ciągle stykam się z tym samym: powracający z Wysp emigranci oczekują, że po powrocie nagle staną się poszukiwanymi na rynku pracy pracownikami i dostaną super oferty bo znają angielski i pracowali za granicą! I co z tego pytam? Dzisiaj angielski zna mnóstwo ludzi, na wielu stanowiskach wcale nie jest wymagany, a polskim firm jest u nas zdecydowanie więcej niż zagranicznych. A poza angielskim co ci ludzie mają do zaoferowania? Doświadczenia na portierni albo w tesco przy wykładaniu towaru? To niech szukają pracy w ochronie albo w markecie i na pewno ją znajdą! A że mają wyższe wykształcenie i ambicje? To po co wyjeżdżali pracować fizycznie zamiast zdobywać doświadczenie w wyuczonym zawodzie? Jednak taką postawę prezentuje cała masa reemigrantów, którym się wydaje że sam fakt pracy za granicą, obojętnie gdzie i na jakim stanowisku, czyni z nich lepszych kandydatów niż "zwykli" Polacy pracujący w kraju, a to są niestety złudzenia. Dodam jeszcze, że osoby, które za granicą pracowały w swoich zawodach, zdobyły doświadczenia adekwatne do swego wykształceni, a takich też jest niemało, znajdują sobie w kraju pracę i to za niemałe pieniądze, oczywiście mniejsze niż za granicą, ale to już ich wybór, skoro wrócili. Odpowiedz Link Zgłoś
nospam-net Re: a jakiej pracy może oczekiwać były portier? 03.06.09, 09:26 też się z tym stykam, na każde 100 cv około 50 jest od emigrantów i zazwyczaj aplikują oni na stanowiska, do których, poza angielskim, nie mają żadnych kwalifikacji, ale z jakichś powodów uważają, że fizyczna praca w Tesco upoważnia ich do ubiegania się o posadę Sales Area Manager albo kierownika marketu ... Odpowiedz Link Zgłoś
framp Re: a jakiej pracy może oczekiwać były portier? 03.06.09, 12:49 emigrantów kuszą szybkie pieniądze za proste prace w UK zamiast żmudnej ścieżki kariery w wyuczonym zawodzie w Polsce. Gdyby zdecydowali się terminować nawet za małe pieniądze jako prawnicy, to dziś mieliby doświadczenie w swoim zawodzie i łatwiej byłoby szukać przyzwoicie płatnej i zaspokajającej ambicie pracy jako prawnik w Polsce. Zmarnowali te kilka lat ale nie chcą się do tego przyznać, wolą obwiniać wszystko i wszystkich tylko nie własne głupie decyzje. Odpowiedz Link Zgłoś
janosik120 Tez wrocilem 03.06.09, 09:14 Wrocilem ponad 8 miesiecy temu po 8 latach emigracji. Przywiozlem kase na dom i mam zreszta jeden juz dom, dostalem prace lepiej platna niz tam. Caly czas pracowalem w zawodzie i tam i tu. Zona tez dostala prace w PL i wydawaloby sie ze jest OK. Ale w mojej pracy czuje sie jak niepotrzebne kolko nie mam zadnych mocy decyzyjnych, tam mialem samodzielne stanowisko specjalisty i bylem doceniany, tutaj jak cos zainicjowalem to dostalem po lapach i teraz siedze cicho - i to jest dla mnie problem. Nastepny problem to kupno domu - to co jest oferowane to poprostu syf za potezne pieniadze (co to jest stan deweloperski - to jakis zart) a najbardziej wkurza mnie okolica - wszystko w kolo jest ropieprzajace sie i poprostu syfiaste. Samochod oddalem do wymiany kol - oczywiscie cos popsuli i juz ponad 600 PLN dalem za naprawe zawieszenia - nie wiem rzucali ten samochod czy co - i to jeszcze nie koniec. Tez chcialem wracac a teraz moge powiedziec - to byla potezna pomylka. Odpowiedz Link Zgłoś
krupniok_pl Re: Wracaj w drugą stronę... 03.06.09, 09:28 tricolour napisał: > ... w czym problem? ------------------------------------ facet wyraźnie woli mieć wszystko używane. I dom i samochód. Ciekawe jak u niego z żoną i szczoteczką do zębów. Stan deweloperski pozwala ludziom stworzyć otoczenie wg własnych gustów. I wszystko jest w nim wówczas nowe. Odpowiedz Link Zgłoś
janosik120 Re: Wracaj w drugą stronę... 03.06.09, 10:51 1. nie tak latwo wrocic jak ma sie rodzine i fundowac dziecku zmiane szkoly co rok. 2. Samochod mam od nowosci i uwierzmi ze nie jest to toyota czy skoda tak jak 90% w PL tylko z troche wyzszej polki, tylko Ci mowie ze nie na wszystkim mozna sie znac a komus ufac trzeba, w PL niestety musisz wszystkim patrzec na rece a na to nie mam czasu. 3. Stan developerski jak ogladam to mnie az cofa, jak mozna sprzedawac cos takiego. Samochod jak kupujesz to tez bez siedzen i tapicerki ogladasz? Poprostu powinien być jakiś minimalny standart zachowany a takiego w PL niema, popatrz na chodniki, niedawno robione a jak deszcz popada to kaluze po kolana - to jest ta solidność. Odpowiedz Link Zgłoś
dragonfly80 Powracający zawracają 03.06.09, 09:16 Życie tak mi się potoczyło, że wyjechałam, niedaleko bo nadal pracuję w tym samym kraju, w Warszawie. Po tygodniu od postanowienia zmiany pracy miałam podpisaną umowę. Jasne że też tęsknie za tym co zostawiłam 500 km stąd. Warunki finansowe dużo lepsze, inny świat. Nie wiem czy wrócę, póki co dokształcam się, inwestuję w siebie. Jeżeli wrócę to muszę się liczyć z tym, że nie znajdę tam pracy tak szybko jak tu - skoro bezrobocie jest tam 8 razy większe i oczywiście na innych warunkach finansowych. Jeżeli postanowię wrócić to dokładnie z tą świadomością. Nikt mi nie będzie wypłacał extra premii tylko dlatego że mieszkałam w Warszawie. O mojej pracy i płacy zawsze już będzie decydować moja wiedza, doświadczenie oraz sytuacja na rynku pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandra_81 Re: Powracający zawracają 03.06.09, 09:17 Niektórzy ludzie po studiach (które dokończyli a nie porzucili, żeby robić kanapki za granicą) zaczęli pracować najpierw za mniejsze pieniądze, żeby mieć troche doświadczenia w zawodzie i po roku - dwóch latach mają lepsze warunki pracy. To był ich wybór i teraz mają już swoją pozycję. A z drugiej strony są ludzie, którzy wracają po 2 - 3 latach z zagranicy bez żadnego doświadczenia oprócz jakichś prac fizycznych i dziwią się że nie ma dla nich pracy w zawodzie. To kwestia wyborów. A jeśli chodzi o ilość ofert pracy - ludzie - na świecie jest kryzys i nie ma tylu ogłoszeń co rok temu! Ani w Polsce ani w Anglii ani w Hiszpanii ani we Francji. To dość oczywista wiedz dla ludzi zorientowanych w sytuacji ekonomicznej i gospodarczej świata! Odpowiedz Link Zgłoś
arahat1 wszedlem do urzedu dzielnicy wawa krzyz na scianie 03.06.09, 09:19 wszedlem do apteki krzyz, do szpital itd , wszedzie krzyze a jak wchodze do klopa to zamykam oczy azeby tam tego nie zobaczyc.... w anglii spoko, moge bez problemu sikac z oatwrtymi oczyma... Odpowiedz Link Zgłoś
tricolour Masz pie...a... 03.06.09, 09:26 ... na punkcie krzyża. Nie wiem, czy to się leczy... Współczuję w cierpieniu. Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: Masz pie...a... 03.06.09, 10:19 ricolour napisał: > ... na punkcie krzyża. Nie wiem, czy to się leczy... Owszem - czosnkiem i kołkiem z drewna ;-) Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
tlumaczka55 Powracający zawracają 03.06.09, 09:19 kiedy mieszkasz jakiś czas za granicą, to po jakimś czasie oprócz pieniędzy wazne staje się to co cię otacza. Tak jak ktoś napisał, uśmiechy na powitanie, hallo na przystanku, uprzejmość w sklepach i urzędach, dbałość o otoczenie, o twoją wygodę, jeżdżąc codziennie na rowerze, często myślę sobie: dlaczego nie moglam robić tego w Polsce? Raz ukradziono mi w Polsce rower, brak ścieżek rowerowych...i tutaj w przeciwieństwie do Polaski na dodatek żyjesz sobie jak chcesz. nikt cię nie rozlicza z posiadania rzeczy, tylko z tego jakim człowiekiem jesteś. zostawilam w Polsce karierę i stałą pracę i jeszcze nie bylo dnia żebym tego żałowała Odpowiedz Link Zgłoś
litestep Powracający zawracają 03.06.09, 09:22 "Miasta łączy most, przez który przechodzi się swobodnie jak do innej dzielnicy, o granicy przypominają tylko słupy, uderza jednak różnica między zadbanym Görlitz a Zgorzelcem." Że niby co? Nie ma absolutnie żadnej różnicy pomiędzy tymi miastami, nie wiem skąd takie obserwacje Odpowiedz Link Zgłoś
altmagus Jeszcze won z Wolski krzyczą ty polskojęzyczny fol 03.06.09, 09:22 Kształcenie,aby pozbyć się dzieci, a taki nieuk jak Jarosław Kaczyński ma się dobrze z tym takim samym bratem i ojcem Rydzykiem, Z.Ziobro. Jeszcze won z Wolski krzyczą ty polskojęzyczny folksdojczu! Starzy rodzice zostają samotni! Walc emeryta. Jak po pustyni błądzisz spragniony. I tylko niebo i piach wysuszony. To...? Łapiesz się byle czego. Głupi? Nie dlatego! Mamy „coś tam, coś tam”. Średnio, bo ja mam. www.youtube.com/watch?v=WKEbbvSnNQM&feature=related Czerwony wschód. Czarny zachód. Poprzez noc „czarnych” nasza droga. Rodzice odeszli do „Boga”. Mieszkam w eM trzy. Liczę swe dni. Świętują zamknięte markety. Sąsiad żonie tłucze kotlety. Choć, przecież prawie się nie znamy. To się znamy przez cienkie ściany. Dzisiaj mamy rosół. Nakryty jest nasz stół. Głuche dwa pokoje. Obiad jest we dwoje. Tak by usiadł ktoś z nami. Ze swoimi wnuczkami. Pojechali. My wytrwali. W przemysłowym mieście emeryci. Nasz świat się zrobił tyci, tyci. Tam są dzieci. Śmiech ich leci. To szczęśliwa polska rodzina. W małym eM trzy życie zaczyna. Choć, przecież prawie się nie znamy. To się znamy przez cienkie ściany. Dzisiaj mamy rosół. Nakryty jest nasz stół. Głuche dwa pokoje. Obiad jest we dwoje. Tak by usiadł ktoś z nami. Ze swoimi wnuczkami. Niech im się śni. Niech się spełni. Ta „niewidzialna ręka rynku”. Spłata rat we franku do banku. Świętujesz ty. Świętujmy my. Do dobrobytu na zachodzie. Płyniemy po święconej wodzie. Odpowiedz Link Zgłoś
krupniok_pl Re: Jeszcze won z Wolski krzyczą ty polskojęzyczn 03.06.09, 09:31 A co ty jadasz, że do rymu gadasz? Odpowiedz Link Zgłoś
zen33 Re: Jeszcze won z Wolski krzyczą ty polskojęzyczn 03.06.09, 12:33 irysy, ty głobie łysy Odpowiedz Link Zgłoś
mi_jest_dobrze_w_polsce Re: Jeszcze won z Wolski krzyczą ty polskojęzyczn 04.06.09, 14:43 A ja się pytam o jedno to czemu wracacie, pewnie brakuje pracy. A co myślicie że tam robiąc na zmywaku tutaj jesteście panami i dostaniecie prace od zaraz za kupę kasy. Sam mam firmę nieźle prosperującą i pracuje po 12 godzin dziennie.Jest mi dobrze i nigdzie nie wyjeżdżam bo poco angolom gary myć lub sprzątać.Trzeba się umieć dostosować i nie narzekać tylko zagryźć zęby i zacząć tutaj od tego co robiliście tam.A jeżeli nie chcesz pracować za marne grosze to załóż sobie firmę i rozwiń swój interes, bo chyba jakaś kasę macie na kontach jak tak dobrze tam zarabialiście.Jesteście przykładem właśnie takich osób co tylko narzekać i płakać i a ciężko pracować to się już nie chce. Jak się nie podoba granice w UE stoją otworem. Odpowiedz Link Zgłoś
tokida 300 mil do nieba wciąż żywe... 03.06.09, 09:22 "Nie wracajcie tu nigdy"! Uwielbiam ten fragment. Ileż w nim emocji typowo polskiego smutku, żalu i niespełnienia. Czytając wynurzenia naszych rodaków łatwo dojść do wniosku, że problem tkwi w nas samych. Polak pozostanie Polakiem czy siedzi w Zgorzelcu czy Buenos Aires. Zgryzotę mamy wdrukowaną w geny. Skąd się to bierze? Przeczytajcie wszystkie dzieła Gombrowicza, Mrożka czy Kisielewskiego a i tak pewnie do końca tego nie zrozumiecie. Tak już mamy i już. Ruski pruski zaborca nam to zrobił i pradziad Sarmata. Jak się siedzi od urodzenia w tej Polsce to i owszem się marudzi, zrzędzi, stęka,ale jako, że brak punktu odniesienia dla tej rzeczywistości jakoś tę swoją psychikę udaje się utrzymać w ryzach. Tymczasem opisuje się losy ludzi, którzy zdecydowali się wyjechać z tej marności i szukać normalności gdzie indziej. Pytanie jest podstawowe po co tam wyjechali? Przeczekać stan nienormalności w Polsce? Bo tak rozumiem intencje ludzi opisanych w przedmiotowym artykule. Jeśli jechaliby tylko z nastawieniem: "jadę zarobić 2-3 lata, a kasę zainwestować w Polsce żeby się ustawić" to wtedy sprawa jest prosta - siedzę za granicą tak długo, aż uda mi się co nieco odłożyć, albo też przyznaję się do porażki i wracam do kraju, ale nie spodziewając się niczego. Nie mogę pojąć ludzi, którzy sami się oszukują, dają się targać sprzecznym emocjom - wracają do Polski z golusieńką doopą w nadziei, że "Polska jest już lepszym krajem". Obiektywnie z roku na rok staje się ciutkę lepsza, subiektywnie: jak komu się powodzi tak i jest oceniany przez niego cały kraj. Emigrancie masz dwie opcje: 1. Wracać 2. Zostać Ad. 1 W Polsce nie spodziewaj się niczego poza potem, łzami i marnymi perspektywami, ale jak masz trochę odłożonej kasy i pomysł na biznes to czemu nie? Ad. 2 Inna mentalność ludzi na zachodzie, więcej luzu... Skoro tak to w czym problem? Zła pogoda? Toć świat jest wielki! Australia, Kanada, a dla odważniejszych Ameryka Południowa. Po prawdzie nie rozumiem was emigranci. Jak już raz ruszyliście dupska to możecie to zrobić ponownie. Kto Wam każe pchać się do UK? Bo mają tam obfite socjalki i wysokie płace minimalne, co? Większość rodaków za nic w świecie się do czegoś takiego nie przyzna, ale tu może tkwić klucz do większości tych wszystkich "rozterek". Podsumowując. Nie bronię Polski. To kraj ludzi smutnych i zawistnych. Rozdętej biurokracji, marnych pensji i wysokich podatków, ale jako, że jestem leniuch próbuję sobie jakoś tu radzić. Od lat myślę o emigracji i kto wie czy któregoś dnia nie będę musiał tego zrobić (kontrola skarbowa ściga mnie za Allegro w latach 2004- 2006), ale póki co nie jest mi tu tak źle bym ryzykował osamotnienie i poniewierkę na obczyźnie. Jedno jest pewne, jeśli wyjadę to nigdy, przenigdy nie na Wyspy! Czasem mam wrażenie, że przebywa tam ta smutniejsza część polskiej populacji i nawet typowo brytjski luz i flegma niewiele tu pomogą. ----------------------------------------- Nie wracajcie tu nigdy! www.tokida.blox.pl Odpowiedz Link Zgłoś
malgoska_k *** Tusk oszukal tysiace emigrantow *** 03.06.09, 09:27 mamil wizja "polskiego dobrobytu", obiecywal duze podwyzki zarobkow, wspaniale perspektywy po powrocie, a naiwni emigranci mu uwierzyli a rzeczywistosc w tym kraju nie jest tak wspanial jak to Tusio i jego propagandysci glosili, co zobaczylo juz wielu powracajacych Odpowiedz Link Zgłoś
bogukarp Re: *** Tusk oszukal tysiace emigrantow *** 03.06.09, 12:02 Jeśli życiowe decyzje ktoś podejmuje na podstawie przedwyborczych obietnic polityków to do Mensy raczej go nie przyjmą Odpowiedz Link Zgłoś
turbo-liberal Re: *** Tusk oszukal tysiace emigrantow *** 04.06.09, 18:19 > to do Mensy raczej go nie przyjmą Ale do PISu na pewno. Odpowiedz Link Zgłoś
jaginobi Powracający zawracają 03.06.09, 09:28 "Łukasz: - Mieliśmy fart do ludzi. Ale tam jest ogólnie przyjęte, że trzeba być otwartym. Stoisz na przystanku, podchodzi obcy człowiek i uśmiecha się: <<Hello, how are you?>>." Po czym pyta: "Do you want some pills or weed?" Tam ludzie są bardzo otwarci :) Odpowiedz Link Zgłoś
wild.west.jerky Zyjesz wspomnieniami pobytu w Szkocji ? 03.06.09, 09:32 Na pewno jadłeś tam wild west jerky . Super przekąska z suszonej wołowiny dostepna jest już w Polsce. wildwestjerky - poszukaj w internecie -zamów przypomnij sobie Szkocję Odpowiedz Link Zgłoś
samanoca Re: Powracający zawracają 03.06.09, 09:34 ci, co nie rozumieją przepaści między atmosferą luzu, uśmiechu i życzliwości za granicą, a szarością polskiej rzeczywistości, nigdy chyba poza swoją wioskę tyłka nie ruszyli. i wcale się nie dziwię, że bohaterowie artykułu czują się niemalże oszukani. inaczej jest pracować nawet za marne grosze, w kraju ludzi uśmiechniętych i pomocnych, a inaczej nawet za duże pieniądze, w kraju, w którym każdy patrzy na ciebie jak na wroga. i wybaczcie, ale 2000zł za pracę po studiach, nawet bez doświadczenia, to żenada. to są psie pieniądze, więc nie piszcie tutaj, że Łukasz oczekuje cudów. 2000zł ledwo na opłaty starcza, a gdzie wyżywienie, ubranie, jakieś wyjścia??? noo ja rozumiem, kupienie sobie jakiegoś ciucha, to luksus, a kolacja w knajpie, to dla niektórych jest poza strefą marzeń. wyobraźcie sobie jednak, że w krajach cywilizowanych to norma, to jest dla ludzi, nawet tych wykładających towar w tesco. ludzie wrócili do tego dziadowa z nadzieją, że wśród bliskich nawet marna pensja wszystko im zrekompensuje, a tu...lipa. ani roboty, ani normalnych ludzi...rzygać się chce. dodam tylko, że mieszkam w PL, mam dobrze płatną pracę, ale jakim kosztem? zapierniczanie od świtu do nocy, brak czasu dla dziecka, walka z biurokracją, wysokie podatki, z których finansuję spasione mordy i budowę kolejnych kościołów i jeszcze ta mentalność polaków i wszędobylskie chamstwo po prostu potrafią zepsuć całą radość życia. Odpowiedz Link Zgłoś
samanoca Re: Facet Ci nie pomaga? 03.06.09, 09:54 jasne, że pomaga. zapiernicza 2 razy więcej ode mnie. widujemy się "w drzwiach". to taki typowy obraz warszawskiego życia. najgorszy jest ten ciągły pośpiech i walka z urzędnikami. kończyłam szkołę podstawową, potem studia za granicą, więc mam porównanie. tam, wykonując nieskomplikowaną pracę, typowo dla studentów, było mnie stać na wakacyjne podróże, na utrzymanie się, zabawę itd. tutaj...rachunki zabierają większość część pensji:) taka różnica. i choć do tej pory uważałam, że wyjazd z kraju nie jest dla mnie, że tutaj jest moje miejsce, tak od niedawna, kiedy widzę, co się wokół dzieje (rosnące ceny, rosnące bezrobocie itd.), poważnie się zastanawiam nad emigracją. niekoniecznie na wyspy...:) Odpowiedz Link Zgłoś
tricolour A czego byś Ty chciała? 03.06.09, 09:58 Może tego czego nie ma? Może masz wybór: dostatnie życie za granicą vs biedniejsze życie w PL. Może musisz dokonać wyboru i pogodzić się z konsekwencjami, a innej drogi nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
samanoca Re: A czego byś Ty chciała? 03.06.09, 10:08 pewnie, że tak:) nie oczekuję, że ktoś za mnie podejmie decyzję, weźmie za rączkę i pokaże co mam robić. ja tylko czekam, aż chłop dorośnie do emigracji. on nie ma porównania, a wizja pracy na jednym etacie i normalne życie, bez wielkich wyrzeczeń i strachu, czy starczy do pierwszego, wydaje mu się nierealna. Odpowiedz Link Zgłoś
tricolour Spostrzeżenie dużej wartości.... 03.06.09, 10:18 ... do emigracji trzeba dorosnąć. Bohaterowie artykułu nie dorośli ani do emigracji, ani do życia w PL, ani nie są dojrzali. Odpowiedz Link Zgłoś
mimi9930 Powracający zawracają 03.06.09, 09:39 bardzo dobrze ich rozumiem ja wróciłam z Niemiec do Polski po 12 latach!!!! mój adres mailowy dla osób, które chcą porozmawiać: mimi9930@gazeta.pl Odpowiedz Link Zgłoś
myszka116 Powracający zawracają 03.06.09, 09:39 Każdy kiedyś ma dość Wysp.Spędziłam tam 2 lata.Były to udane lata,w ogólnym rozrachunku.Miałam kryzys tęsknoty za Polską,gdy moi znajomi wyjechali i zostałam z obcokrajowcami w mieszkaniu i Angolami wokół.Mój angielski zawsze był i jest biegły ale po miesiącu mówienia wyłącznie po angielsku miałam dość i jak powietrza potrzebowałam pogadać po polsku:)Mieszkałam w mieście,gdzie w 2007 było 4 Polaków-trudno uwierzyć?A jednak. Najbardziej podoba mi się,że życie tam jest na totalnym luzie,no stress.Każdego na wszystko stać,nie trzeba na nic odkładać miesiącami.Człowiek niczym się nie martwi.Jeśli pojedzie z fajną ekipą-ja byłam z dobrymi znajomymi-pobyt to długie wakacje. Poza tym,można sporo pieniędzy przywieźć.Jeżdżąc w okresie studiów,przez 3 miesiące zarabiałam tyle,że mogłam sama utrzymać się przez kolejny rok (studiów dziennych). Do Polski ściągnął mnie chłopak,wielka fascynacja.Emocje wzięły górę-wróciłam.Dziś już nie jesteśmy razem,minął ponad rok.Na początku ułożyło mi się nieźle.Dzień po powrocie dostałam pracę,jako przedstawiciel handlowy-to był mój pomysł na start w Polsce,bo czytałam,że w tej branży nieźle się zarabia.Rzeczywiście tak było.Ale zapragnęłam czegoś ambitniejszego.Pracowałam przez pół roku, po czym przeszłam do firmy zajmującej się finansami i wszystko się posypało.Potem przyszedł kryzys i tak jest do dziś. Myślę o powrocie do Anglii-razem ze znajomymi.Znów będziemy żyć jak na studiach,nie myśląc,czy mamy na rachunki.Tu już nawet nie chodzę po sklepach-nie stać mnie na ciuchy.Dodam że mam wyższe uniwersytecki i znam dwa języki obce. Może pojadę tylko na kilka miesięcy?Nie żałuję,że wtedy wróciłam do Polski.Nie rozumiem tylko,dlaczego człowiek wykształcony musi emigrować by godnie żyć? Odpowiedz Link Zgłoś
tricolour Nie musi - chce. 03.06.09, 09:42 Łatwiej jest wyjechać i wsiąkać w zbudowane niż zbudować samemu świat wokół siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
1stanczyk "Nie rozumiem tylko,dlaczego człowiek wykształcony 03.06.09, 10:01 "Nie rozumiem tylko,dlaczego człowiek wykształcony musi emigrować by godnie żyć?" Jak mozna,bedac wyksztalconym, porownywac zamoznosc jaka pozostala spuscizna akurat w tym przypadku Angli po wielu wiekach swiatowej mocarstwowosci znaczonej eksploatacja podbitych krajow przeksztalconych w kolonie, dominacja swiatowego handlu, pierwszoplanowa rola w rozwoju ery przemyslowej na swiecie z nasza bieda wynikajaca z "uswieconego" przez nasza "historie" i nasze "elity" wstecznictwa i glupoty naszych przodkow ktore powielamy obecnie z godnym lepszej sprawy uporem ? Re: Powracający zawracają Odpowiedz Link Zgłoś
myszka116 Re: "Nie rozumiem tylko,dlaczego człowiek wykszta 03.06.09, 10:36 Widzę stańczyku,że nie zrozumiałeś przesłania.Pracując w Polsce zauważyłam,że ogromne pieniądze zarabiają krętacy,dzięki swojemu cwaniactwu i okłamywaniu ludzi.Jeżdżą potem BM-kami i śmieją się w twarz solidnie wykształconym ludziom,z zasadami i etyką zawodową.A ludzie o których mówię,to absolwenci bananowych szkól wyższych lub zawodówek(!) Dziś na stanowiskach kierowniczych.Historia nie ma tu nic do rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
tofik321 Re: "Nie rozumiem tylko,dlaczego człowiek wykszta 03.06.09, 10:43 Owszem, historia ma wiele do rzeczy. Przez te wszystkie lata PRL-u Polacy nauczyli się krętactwa, cwaniactwa, wykorzystywania innych i to jeszcze w nas pokutuje. Odpowiedz Link Zgłoś
1stanczyk PRL swoja polityka awansu spolecznego poprzez 03.06.09, 11:43 "wyksztalcenie" ujawnila i wyeksponowala tylko to co bylo od wiekow przyczyna naszego upadku: wstecznictwo, glupota, bezmyslne nasladownictwo, sarmacka buta, brak elementarnej kultury wymiany pogladow, pretensjonlne i patetyczne holubienie przy byle okazji wstecznictwa i glupoty naszych przodkow przedstawianej nierzadko jako patriotyzm albo "bohaterstwo". Te "elementy" naszej codziennosci wsparte dumna buta awansu spolecznego staly sie spolecznym niedoscignionym jeszcze do dzisiaj, wzorcem dla warstw srednich w naszym kraju. Dumne kultywowanie tej naszej przegranej conajmniej od paru ladnych wiekow tradycji bylo i jest glownym elementem naszego systemu edukacji. Przez lata wszelka krytyka tej szmatlawej, tradycyjnej, przegranej "polskosci" uwazana byla i nadal pewnie jest nie jako proba zmian na lepsze ale jako "zdradziecki atak na wartosci narodowe". I to pewnie dlatego tacy autorzy jak Gombrowicz, Witkiewicz czy Milosz dlugie lata czekali i pewnie nadal czekaja na swoje miejsce w naszej literaturze nie mowiac juz o naszym systemie edukacyjnym. Re: "Nie rozumiem tylko,dlaczego człowiek wykszta Odpowiedz Link Zgłoś
dziwnoknurski2 Re: PRL swoja polityka awansu spolecznego poprzez 03.06.09, 14:33 brawo brawo brawo piekne podsumowanie dziwia sie ludzie ze lepper byl wicepremierem, kochani, demokracja reprezentatywna, jaki narod taka reprezentacja wiwat lepper, wiwat giertych, wiwat rydzyk, wiwat wszystkie chamy Odpowiedz Link Zgłoś
dziwnoknurski2 stanczyk zapomnial wspomniec spisek zydowski 03.06.09, 14:39 ktory od 2 tys lat dziala przedciwko Polakom, narodowi solidnemu, pracowitemu, bez nalogow, innowacyjnemu. Jakby nie spisek Polska dominowala by na swiecie Odpowiedz Link Zgłoś
1stanczyk My nie jestesmy wyjatkiem:tak jest i gdzie indziej 03.06.09, 12:10 Cwaniacy byli sa i beda, nie tylko w naszym kraju i niejednokrotnie z czasem staja sie "szanowanymi byznesmenami". Kraje bogate stac i na cwaniakow i na "solidnie wyksztalconych". W naszym kraju "solidnie wyksztalceni" musza udowodnic co warte jest ich wyksztalcenie w warunkach zawodowych. Nie jestesmy biedni bez powodow: po prostu nie umiemy byc bogaci. Ogladanie sie na innych w kwesti wlasnych zarobkow z piedestalu wlasnego wyksztalcenia i porownywania tego co nieporownywalne (zarobkow w naszym biednym kraju z krajami zamoznymi) jest tylko marnym sposobem by sie dowartosciowac. Wyksztalcenie nie polega na ilosci literek przed nazwiskiem ale na umiejetnosciach, z ta podstawowa przystosowania sie do istniejacych warunkow dzialania zawodowego wlacznie, zeby nie napisac przede wszystkim. Nasze uczelnie ksztalca "wrazliwcow" zamiast ksztalcic "zwyciezcow". Nasz polswiatek polinteligentow zyje glownie troska o wlasna wrazliwosc zamiast wykazywac wartosc wlasnego wyksztalcenia w pragmatycznym dzialaniu na rzecz zmian na lepsze. Wystarcza dalekie echa tego czym jest nasze srodowisko akademickie by zdac sobie sprawe ile warte jest i czemu glownie sluzy te nasze "wyksztalcenie". Re: "Nie rozumiem tylko,dlaczego człowiek wykszta Odpowiedz Link Zgłoś
dziwnoknurski2 Re: My nie jestesmy wyjatkiem:tak jest i gdzie in 03.06.09, 14:46 i znowu prawde radzicie kumie srodowisko akademickie w PL to porazka 30letni "profesorowie" z jedna ksiazka skompilowana w kilka pozycji, po uzyskaniu profesury prezydenckiej aktywnosc naukowa zanika a wraz znim zdolnosc dydaktyczna, zaczyna skupianie sie na tytulaturze, ja jestem profesor czyli skala a wy bedziecie magistrami i ludzie beda padac przed wami na twarz z tego powodu. Amen Odpowiedz Link Zgłoś
semimentalsentimental Re: Powracający zawracają 03.06.09, 11:41 Ja nawet nie probowalam wrocic, wiedzialam ze nie ma po co. Wystarczaly mi te dwa tygodnie wakacji w Krakowie, aby opieszalosc,nieuprzejmosc, zazdrosc znniechecily mnie do powrotu. Co miaabym niby robic? Pracowac w Cap Gemini jak wiekszosc moich znajomych? Anglia jednak meczy przyznaje, mieszkam teraz w Turcji, gdyz tutaj moge pozwolic sobie na prace 19 godzin w tygodniu( jestem nauczycielem angielskiego) i finansowo mi to zupelnie wystarcza. A do tego 2miesieczne wakacje,piekna pogoda, supertanie i swieze jedzenie. Ja nigdy nie chcialam wyjechac na zawsze, ale niestety rzeczywistosc mocno mnie spoliczkowala. Tesknie za znajomymi i klimatem rynku, ale jak rozmawiam z moim bratem to wiem ze nie umialabym wrocic...... Odpowiedz Link Zgłoś
ilonka45 Re: Powracający zawracają 03.06.09, 15:15 Mnie nie meczy Anglia jakos, a co do Turcji, to nawet na wakacje nie pojade (bylam raz). Grecja natomiast super, jedzenie, ludzie itd. Odpowiedz Link Zgłoś
raveness1 Re: Powracający zawracają 03.06.09, 12:21 > Nie rozumiem tylko,dlaczego człowiek wykształcony musi emigrować by godnie żyć? A ja nie rozumiem, co chcesz przez to powiedziec: 1. ze czlowiek niewyksztalcony, musi emigrowac by godnie zyc? czy 2. ze czlowiek niewyksztalcony mie musi godnie zyc? Odpowiedz Link Zgłoś
hollowcat jak wrócili to niech nie marudzą 03.06.09, 09:49 Zaskakujące jak szybko ludzie zapominają pewne rzeczy. Po dwóch, trzech latach idealizują Polskę (zapomnieli o bezrobociu i pensji 1200) jako raj na Ziemii, z którego nie wiadomo po co wyjechali i w końcu wracają do swojej ojczyzny. A tu po staremu - w urzędach chamskie baby, w marketach ogólnie chamstwo, praca jak już to za góra 1200 brutto, mieszkania drogie, brak perspektyw, zero pomocy państwa w wychowaniu dzieci (przedszkola, żłobki...). Na miejscu wracających przemyslałbym sprawe z 10 razy i nie wracał do Polski z mniej niż 200tys. zł i gotowym pomysłem na własny biznes. Można by o tym książke napisać :) Odpowiedz Link Zgłoś
flowerbomb5 Zeby wrocic trzeba miec duze pieniadze 03.06.09, 10:11 - zeby kupic dom i miec pomysl na wlasny biznes - to fakt. Inaczej nie ma sensu. Ja wrocilam z duzymi pieniedzmi, ale wyssali ze mnie wszystko i jeszcze mi braklo - fachowcy od siedmiu bolesci. Kupilam dom do remontu, bo chcialam miec dobra lokalizacje, a nie jakies nowe osiedle w szczerym polu z dojazdem polna droga z dziurami. Syf faktycznie wszedzie nieziemski. Remont to byl koszmar - ceny z kosmosu, a fachowcy do bani. Oszukiwali, kradli, partaczyli, trzeba bylo wyrzucac lobuzow i szukac nastepnych "fachowcow". Usterek co niemiara. Dramat. Koszty rosly nieziemsko. Oczywiscie mialam pomysl na wlasny biznes i mam nadal, ale rozkrecic go to nastepny dramat. Trzeba oprocz duzych pieniedzy miec dojscia i znajomosci. Akurat w tej branzy, ktora wybralam, niestety. Inaczej same klody pod nogi, biurokracja nie do przejscia, lapowkarstwo. Jak mi przysolili podatki z urzedu miasta za prowadzenie dzialalnosci gospodarczej (od samego poczatku, to co ze dom w ruinie i w remocie, podatek musialam placic jakbym tam zarabiala), ZUS tez dolozyl swoje, oplat co niemiara, no koszmar. Teraz widze, ze uczciwie nie da sie zarobic. No nie da sie, bo rachunek wychodzi ujemny. Inwestycja ogromna, pomysl dobry, lokalizacja swietna, produkt dobry, ale musi byc sprzedawany za bezcen, bo nie jest inaczej konkurencyjny. Odpowiedz Link Zgłoś
sid666sid Powracający zawracają 03.06.09, 09:59 witam ja też wróciłem. byłem 5 lat w Londynie. 2 lata w Usa. I po powrocie znalazłem zatrudnienie w firmie rodzinnej. Gdyby nie to, to już by mnie tu nie było. Polska to niestety, za pewnymi wyjątkami, trzeci świat. Widać to na każdym kroku. To tak jak się przesiąść z dobrego auta do malucha. Jestem pełen podziwu dla osób, które pracują za min. płacę w tym kraju. Fakt, emigracja to ciężki kawałek chleba. Ale żyje się tylko raz. A życie w Polsce to ciągła walka o jutro. Pozdrawiam Piotr Odpowiedz Link Zgłoś