Dodaj do ulubionych

Prawnik dla każdego

02.09.09, 06:38
Całe zycie marzyłam by zostac prawnikiem. Jednak współczesne realia
są straszne. Wszyscy znajomi jasno mówia ze pracy nie bedzie po tym
poniewaz to zawód jak to określają ZAMKNIĘTY. Nie rozumiem tego
świata. W tym roku piszę mature. Zdaje ją z Wosu i Historii. Do tego
bardzo interesuje mnie prawo. Jednakze stajac przed tą bulwersującą
prawdą że nie będę miał pracy jeste zmuszonao wybranie
innegokierunku studiów. A wiec ten projekt wyzej przedtawiony jest
bardzo dobry. A jeśli szanownym prawnikom nie podoba się to apeluje
aby udostępnili takze ludziom którzy nie mają pośród nich ani wujków
ani ojców ani matek itp prawników którzy im pomogą w karjerze
wejscie do tego zawodu.
Obserwuj wątek
    • olias Prawnik dla każdego 02.09.09, 08:03
      stawiam flaszkę dobrego trunku do wyboru przeciw taniemu winu za 4,40 zł że
      korporacja nie dopuści do realizacji tego pomysłu. albo obuduje to nowymi
      zaporami. Polska to państwo korporacyjne. Tu rządzą mafie zawodowe.
      • czarny-misio Widziałem w sądzie nieskazitelnego prawnika 02.09.09, 08:54
        z korporacji, ubrany w togę przykrótką zresztą, czarne spodnie, czarne buty
        ..........i bez skarpetek, to jest oficjalny wizerunek prawnika z korporacji.
        • plastelina2005 ^^^^^^^^^^^^^^Teraz niech otworzą zawód lekarza 02.09.09, 09:03
          dla magistrów farmacji. A najlepiej dla kowali, bo jak wiadomo, nikt tak dobrze
          nie rwie zębów jak kowal.
          • luni8 Re: ^^^^^^^^^^^^^^Teraz niech otworzą zawód lekar 02.09.09, 09:11
            Wiesz to powinna być moja sprawa czy chcę by mnie reprezentował Ziutek spod budki z piwem czy doktor habilitowany prawa. To raz.

            Dwa, stomatolog od kowala sie troche różni.
            magister prawa od członka korporacji odróżnia jedynie doświadczenie.
            • plastelina2005 Re: ^^^^^^^^^^^^^^Teraz niech otworzą zawód lekar 02.09.09, 09:19
              Jakiej korporacji? Skąd to słowo. Jestem członkiem samorządu radców prawnych, a
              nie korporacji. Odsyłam do ustawy. Żeby była jasność. Nie boję się konkurencji
              magistrów prawa. Dobrze pamiętam stan swojej wiedzy przed i po aplikacjach. Nikt
              o zdrowych zmysłach nie będzie szukał pomocy prawnej u magistra prawa. Przyjmuję
              takich na praktykę. Dno. Porównanie dentysty z kowalem jest jak najbardziej na
              miejscu. Pozdrawiam.
              Ps. Mitem są wysokie stawki u adwokatów i radców prawnych. U mnie godzina pracy
              jest porównywalna z godziną korepetycji.
              • rieker Re: ^^^^^^^^^^^^^^Teraz niech otworzą zawód lekar 02.09.09, 09:23
                Radca prawny? Z mego doświadczenia wynika, że na 100 radców prawnch
                jeden cokolwiek wie, więc ryzyko, że osoba po studiach będzie gorsza
                jest niewielkie.
                • rydzyk_fizyk Niewiele go nauczyli na tej aplikacji 02.09.09, 10:15
                  skoro nie wie, że magister prawa i nie tylko może spokojnie
                  reprezentować klientów przed sądem :>
                  • rikol Re: Niewiele go nauczyli na tej aplikacji 02.09.09, 13:22
                    Nie ma co sie ludzic, ze przynaleznosc do jakiejs organizacji zawodowej
                    gwarantuje jakosc uslug. Tak samo jest z lekarzami - jeden operuje dobrze, a
                    drugi to rzeznik, a obaj maja prawo operowac. Zreszta jesli ktos skonczyl studia
                    prawnicze, to znaczy, ze niezbedna wiedze musial posiasc; pozostaje jeszcze
                    praktyka. Moze dobrze by bylo, zeby np. studenci pisali prace magisterskie we
                    wspolpracy z kancelariami, zeby te prace byly bardziej zwiazane z praktyka;
                    wtedy po studiach byliby na pewno lepiej przygotowani. Natomiast jesli chodzi o
                    egzaminy na aplikacje, to kraza na ten temat legendy; jedno jest pewne - dzieci
                    prawnikow sie na aplikacje dostaja. Pozostali niekoniecznie; to mowi samo za siebie.
                    • spokojny.zenek Re: Niewiele go nauczyli na tej aplikacji 02.09.09, 13:26
                      rikol napisała:

                      > Zreszta jesli ktos skonczyl studia
                      > prawnicze, to znaczy, ze niezbedna wiedze musial posiasc;

                      Niezbędną wiedzę "wspólną". Nie posiadł natomiast potzrebnej do danego zawodu,
                      bo go nikt jej tam nie uczył.

                      > Moze dobrze by bylo, zeby np. studenci pisali prace magisterskie we
                      > wspolpracy z kancelariami

                      Ogłaszaja sie takie "kanceraie" w internecie :)


                      > Natomiast jesli chodzi o
                      > egzaminy na aplikacje, to kraza na ten temat legendy

                      A i owszem. Dlatego najwyższy czas dowiedzieć sie, jak jest naprawdę.

                      > jedno jest pewne - dzieci
                      > prawnikow sie na aplikacje dostaja. Pozostali niekoniecznie;

                      To właśnie przykłąd takiej legendy. Jak bzdurnej - rozumie każdy kto wie, że
                      egzamin jest państwowy i tajny.


                      • rikol Re: Niewiele go nauczyli na tej aplikacji 02.09.09, 13:37
                        Jesli ktos nie posiada wiedzy potrzebnej do danego zawodu, to po co w takim
                        razie sa studia? Niech beda te studia dluzsze o rok i w tym czasie niech student
                        sie uczy tej wiedzy do zawodu. Uczelnie co roku przeprowadzaja tysiace
                        egzaminow, jeden wiecej czy mniej to zadna roznica. Wyglada na to, ze trzeba
                        zmienic program studiow. Bo co to za problem pozew napisac?

                        Co zlego w pisaniu pracy we wspolpracy z kancelaria? W Niemczech czy w Anglii
                        studenci pisza prace w firmach wspolpracujacych z uniwersytetem, poza tym troche
                        tam pracuja i zarabiaja. To daje im mozliwosc wykorzystania teorii w praktyce.
                        Dzieki temu nie sa kompletnie zieloni, jak wchodza na rynek pracy, no i maja juz
                        jakiegos potencjalnego pracodawce. Moga tez dostac z tej firmy opinie.

                        A jesli chodzi o rozne uprawnienia do wykonywania zawodu, to mozna to jeszcze
                        bardziej uproscic i zrobic egzamin, po zdaniu ktorego ktos bedzie mial prawo do
                        wykonywania zawodu. Mysle, ze nie jest trudno opracowac taki egzamin. W koncu to
                        wiedza powinna decydowac o przydatnosci danej osoby na rynku, a nie jej koneksje.
                        • spokojny.zenek Re: Niewiele go nauczyli na tej aplikacji 02.09.09, 13:41
                          rikol napisała:

                          > Jesli ktos nie posiada wiedzy potrzebnej do danego zawodu, to po co w takim
                          > razie sa studia?

                          Studia są po to, żeby dać wiedzę OGÓLNĄ prawniczą. NIE SŁUŻĄ natomiast
                          kształceniu do żadnego z zawodów prawniczych. Niby zreszta dlaczego miałyby i do
                          którego? Dlaczego akurat do tego a nie innego?


                          > Co zlego w pisaniu pracy we wspolpracy z kancelaria? W Niemczech czy w Anglii
                          > studenci pisza prace w firmach wspolpracujacych z uniwersytetem, poza tym troch
                          > e
                          > tam pracuja i zarabiaja.

                          Kto w Polsce broni studentowi wykorzystywać w pisaniu pracy doświadczeń
                          nabywanych na praktyce?
                          Przykład z Niemcami jest zreszta nieprawdziwy, bo tam id pół wieku NIE MA pracy
                          magisterskiej na studiach prawniczych.


                          > A jesli chodzi o rozne uprawnienia do wykonywania zawodu, to mozna to jeszcze
                          > bardziej uproscic i zrobic egzamin, po zdaniu ktorego ktos bedzie mial prawo do
                          > wykonywania zawodu.

                          Teraz też na końcu aplikacji są takie egzaminy. Wyobraź sobie.


                          Mysle, ze nie jest trudno opracowac taki egzamin. W koncu t
                          > o
                          > wiedza powinna decydowac o przydatnosci danej osoby na rynku, a nie jej koneksj
                          > e.

                          I znowu ta bzdura o koneksjach? Jak w tej chwili koneksje miałyby pomagać w
                          dostaniu się na aplikację?

                          • lesny_dziadzio >>>>>>>>>>>>>> 02.09.09, 13:45
                            >>>>>>>>>>>>>>Zamknąć dostęp do zawodu "developer"
                            • lesny_dziadzio Zamknąć dostęp do zawodu "developer"<<<<<<< 02.09.09, 13:48

                              >>>>>>>>>>>>>>Zamknąć dostęp do zawodu "developer"
                          • rikol Re: Niewiele go nauczyli na tej aplikacji 02.09.09, 13:52
                            Czemu np. na biologii czy filologii mozna wprowadzic specjalizacje i zroznicowac
                            program nauczania, a na prawie rzekomo nie mozna? To jest kwestia programu
                            studiow, tylko tyle.

                            W Niemczech mozna pisac prace magisterska we wspolpracy z prywatna firma; robi
                            sie tak np. na kierunkach inzynierskich. Nie wiem, jak wyglada nauczanie prawa w
                            Niemczech, pisalam ogolnie, jesli zauwazyles. Ale jesli mozna pisac prace
                            inzynierska (czyli 'praktyczna'), to czemu nie mozna pisac z prawa? Poza tym,
                            jesli sa praktyki (czyli aplikacja) po studiach, to czemu nie mozna zrobic tego
                            w czasie studiow? Tak, zeby kazdy mial szanse miec praktyke, a koncowy egzamin
                            zweryfikuje poziom wiedzy i na temat teorii i na temat praktyki. Zreszta sa na
                            studiach cwiczenia itd.

                            Moze inaczej to ujme: dla chcacego nic trudnego. Nie wierze, ze nie mozna
                            nauczyc dobrze wiekszej ilosci prawnikow. Natomiast jest oczywiste, ze nowi beda
                            konkurencja dla starych, ktorej starzy chcieliby uniknac. Kazdy logicznie
                            myslacy czlowiek to wie. Jesli w miescie jest jeden dentysta, to dyktuje ceny;
                            jesli jest ich 10, to cena spadnie, bo ludzie maja wybor.

                            Co do koneksji, to mam pewne doswiadczenie z prawnikami i niestety ich
                            kwalifikacje nie gwarantuja w zadnym wypadku jakosci uslug. jesli nie decyduja
                            kompetencje, to widocznie decyduje cos innego, nieprawdaz?
                            • spokojny.zenek Re: Niewiele go nauczyli na tej aplikacji 02.09.09, 13:57
                              rikol napisała:

                              > Czemu np. na biologii czy filologii mozna wprowadzic specjalizacje i zroznicowa
                              > c
                              > program nauczania, a na prawie rzekomo nie mozna? To jest kwestia programu
                              > studiow, tylko tyle.

                              Nie. To jest problem założeń fundamentalnych. Uznaje się, że strudia
                              uniwersyteckie magisterskie NIE służą kształceniu do konkretnego zawodu.


                              > W Niemczech mozna pisac prace magisterska we wspolpracy z prywatna firma; robi
                              > sie tak np. na kierunkach inzynierskich.

                              Kto broni magistrantowi na prawie pisać pracę "we współpracy" z firmą, gdzie ma
                              praktyki albo zgoła pracuje?


                              > inzynierska (czyli 'praktyczna'), to czemu nie mozna pisac z prawa?

                              Dlaczego uważasz, ze "nie moze"? Bardzo wiele prac magisterskiech (w każdym
                              razie na niektóych wydziałach) ma charakter praktyczny albo oparty na badaniach
                              (aktowych itp.) przeprowadzonych np. w sądzie.


                              Poza tym,
                              > jesli sa praktyki (czyli aplikacja) po studiach
                              , to czemu nie mozna zrobic tego
                              > w czasie studiow?

                              Przecież studia prawnicze składają się także z praktyk.


                              > Co do koneksji, to mam pewne doswiadczenie z prawnikami i niestety ich
                              > kwalifikacje nie gwarantuja w zadnym wypadku jakosci uslug.

                              Pytanie było proste: jak OBECNIE koneksje miałyby pomagać w dostepie. Przestań
                              się wić i wreszcie odpowiedz.



                              • rikol Re: Niewiele go nauczyli na tej aplikacji 02.09.09, 14:12
                                Studia magisterske przygotowuja do zawodu, np. na wspomnianej juz przeze mnie
                                biologii wybiera sie na ktoryms roku specjalizacje, np. pedagogiczna (czyli
                                student bedzie pracowal jako nauczyciel). W takiej sytuacji dzieli sie studentow
                                na grupy i roznicuje program nauczania. Nie potrzeba potem 'aplikacji
                                nauczycielskiej' tylko sie uczy w szkole; owszem, nauczyciele maja praktyki w
                                szkole, ale W CZASIE studiow. Jest jeszcze cos takiego jak nauczyciel stazysta,
                                ale na to nie ma egzaminow zadnych i to jest traktowane jako normalna praca;
                                studia w tym wypadku daja prawo do nauczania.

                                CZy dla nieslychanie madrych prawnikow po aplikacji napisanie dwoch programow
                                dla dwoch grup specjalizacji jest moze za trudne? To moze koledzy z biologii pomoga?

                                Przed chwila nabijales sie z pisania pracy we wspolpracy z kancelariami, teraz
                                okazuje sie, ze mozna np. pisac prace na podstawie dokumentow sadowych;
                                powolywales sie w dodatku na Niemcy, gdzie tak nie wolno robic. Widac, ze po
                                prostu klamiesz.

                                To co robi sie w Niemczech, to sa projekty uniwersytecko-prywatne; np.
                                uniwersytet prowadzi badania, ale pomaga w tym prywatna firma, a w tej firmie
                                studenci maja praktyki, ktore sa oplacane. Wszyscy na tym korzystaja, studenci
                                np. po skonczeniu studiow latwiej znajda prace w tej firmie, bo firma ich zna i
                                wie, ze sa dobrzy.

                                Przed chwila pisales, ze studia prawnicze to jedynie teoria, wiec moze sie
                                zdecyduj - teoria czy praktyka, a jesli praktyka, to po co potem jest jeszcze
                                aplikacja.
                                • spokojny.zenek Re: Niewiele go nauczyli na tej aplikacji 02.09.09, 14:15
                                  rikol napisała:

                                  > Przed chwila nabijales sie z pisania pracy we wspolpracy z kancelariami, teraz
                                  > okazuje sie, ze mozna np. pisac prace na podstawie dokumentow sadowych

                                  Oczywiscie, ze mozna.

                                  > powolywales sie w dodatku na Niemcy, gdzie tak nie wolno robic.

                                  Czego "nie wolno"? W Niemczech na prawie nie ma pracy magisterskiej. Czytaj
                                  uważniej.

                                  > To co robi sie w Niemczech

                                  W Niemczech NIE MA pracy magisterskiej na prawie.

                                  > Przed chwila pisales, ze studia prawnicze to jedynie teoria

                                  Nie "jedynie" ale głownie.
                                  Kiedy doczekam sie odpowiedzi na proste pytanie, przed którym tak uciekasz?


                    • plosiak Re: Niewiele go nauczyli na tej aplikacji 02.09.09, 14:41
                      rikol napisała:

                      > Nie ma co sie ludzic, ze przynaleznosc do jakiejs organizacji zawodowej
                      > gwarantuje jakosc uslug. Tak samo jest z lekarzami - jeden operuje dobrze, a
                      > drugi to rzeznik, a obaj maja prawo operowac. Zreszta jesli ktos skonczyl studi
                      > a
                      > prawnicze, to znaczy, ze niezbedna wiedze musial posiasc; pozostaje jeszcze
                      > praktyka. Moze dobrze by bylo, zeby np. studenci pisali prace magisterskie we
                      > wspolpracy z kancelariami, zeby te prace byly bardziej zwiazane z praktyka;
                      > wtedy po studiach byliby na pewno lepiej przygotowani. Natomiast jesli chodzi o
                      > egzaminy na aplikacje, to kraza na ten temat legendy; jedno jest pewne - dzieci
                      > prawnikow sie na aplikacje dostaja. Pozostali niekoniecznie; to mowi samo za si
                      > ebie.

                      Tak samo jak pewne jest, że istnieje pisowski układ. U mnie na roku na aplikacja
                      na 60 osób 3 osoby pochodziły z rodzin prawniczych. Faktycznie, 70% jak w mordę
                      strzelił.

                      Reforma powinna się zacząć od studiów. Po co przepisuje się pracę magisterską z
                      innych źródeł ? Wszyscy udają, że to samodzielne twory :)

                      Czas skończyć z tym badziewiem. Niech studia trwają powiedzmy 5 lat, 3,5 roku
                      nauki teorii, później 1,5 roku praktyk i końcowy, teoretyczno-praktyczny
                      egzamin. Wtedy najlepsi idą na aplikację, a reszta może reprezentować przed
                      sądami w prostszych sprawach. Reszta jest do dogadania - np. taki doradca prawny
                      po 5 latach mógłby zdawać egzamin zawodowy i zostać adwokatem czy sędzią.
                      • rydzyk_fizyk Re: Niewiele go nauczyli na tej aplikacji 02.09.09, 15:57
                        Błąd w założeniach - studia uniwersyteckie to nie studia zawodowe -
                        a wbrew pozorom nie każdy musi wykonywać zawód prawniczy.

                        Poza tym już obecnie przy 5 latach studiów program potrafi być
                        przeładowany - stąd przecież to kombinowanie z indywidualnym tokiem
                        studiów dla wszystkich i np. kończenie studiów prawniczych bez
                        zaliczenia procedury cywilnej.
                        • spokojny.zenek Re: Niewiele go nauczyli na tej aplikacji 02.09.09, 16:04
                          rydzyk_fizyk napisał:

                          > Błąd w założeniach - studia uniwersyteckie to nie studia zawodowe -
                          > a wbrew pozorom nie każdy musi wykonywać zawód prawniczy.

                          Stosowana tu często paralela do studiów medycznych jest chybiona nie tylko
                          dlatego, że również i studia medyczne nie dają uprawnień do wykonywania zawodu
                          lekarza, ale też dlatego, że studia medyczne Z ZAŁOŻENIA służą kształceniu
                          lekarzy, natomiast studia prawnicze nie służą kształceniu adwokatów, lez
                          przygotowaniu do WSZYSTKICH zawodów prawniczych, o pracownikach administracji
                          nie wspominając. Dlatego też absolwent medycyny niebędący lekarzem jest czymś
                          nietypowy, natomiast nikogo rozsądnego nie dziwi absolwent prawa, który jest
                          przedsiębiorcą, dziennikarzem, pośrednikiem nieruchomości, bankowcem i tak
                          dalej. Zawsze tak było i zapewne zawsze tak będzie.


                          >
                          > Poza tym już obecnie przy 5 latach studiów program potrafi być
                          > przeładowany - stąd przecież to kombinowanie z indywidualnym tokiem
                          > studiów dla wszystkich i np. kończenie studiów prawniczych bez
                          > zaliczenia procedury cywilnej.
              • raszcz78 Re: ^^^^^^^^^^^^^^Teraz niech otworzą zawód lekar 02.09.09, 09:25
                Śmieszy mnie to uczulenie na słowo korporacja. A wystarczy zajrzeć
                do orzeczeń TK, Trybunał posługuje sie także terminem korporacja,
                poza tym prosze poczytac niektóre uchwały izb radcowskich lub rad
                adwokackick. tez znajdzuje sie tam termin korporacja. ale od
                niedawna radcowie i adwokaci wykazują dzina wrażliwość na to słowo.
                • spokojny.zenek Re: ^^^^^^^^^^^^^^Teraz niech otworzą zawód lekar 02.09.09, 10:05
                  Nic dziwnego, że wykazują, używane jest bowiem celowo, bo się źle kojarzy.
                  • afiag Re: ^^^^^^^^^^^^^^Teraz niech otworzą zawód lekar 02.09.09, 10:18
                    A ja rozpatruję odwołania sporządzane pzez adwokatów i radców
                    prawnych. 80 % powołuje np przpisy kpa zamiast ordynacji podatkowej,
                    a "najpopularniejszym" zarzutem jest naruszenie przepisów
                    konstytucji, jakby nie można było wskazać naruszenia konkretnego
                    przepisu ustawy czy rozporządzenia.
                    Kompletny brak znajomości przepisów wspólnotowych. Tak szanowni
                    radcy i adwokaci. Jesteśmy w UE już od kilku lat!
                    No i około 90% spraw przegrwacie przed WSA drodzy radcy i adwokaci.
                    To chyba najlepsze świadectwo waszych kompetencji.
                    ps. skończyłem tylko administrację hihi.
              • wszystko_na_sprzedaz Re: ^^^^^^^^^^^^^^Teraz niech otworzą zawód lekar 02.09.09, 09:27
                plastelina2005 jak jesteś członkiem samorządu radców prawnych,
                to powinieneś pamiętać historię przyznania Wam możliwości występowania przed sądem. Wtedy też adwokaci krzyczeli, że to skandal, że radcy są niedouczeni, że to porażka bo radca prawny nie ma doświadczenia.
                Wy sobie poradziliście, to poradzą sobie magistrzy.
                • plastelina2005 Re: ^^^^^^^^^^^^^^Teraz niech otworzą zawód lekar 02.09.09, 09:40
                  Od czasów, które wspominasz dużo się zmieniło. Kiedyś zawód radcy prawnego
                  służył "obsłudze" urzędu lub przedsiębiorstwa państwowego. Niemniej, radcowie
                  prawni mogli występować przed sądami w sprawach swoich pracodawców. A zatem
                  mylisz się twierdząc, że tak w ogóle nie było. Teraz aplikacje radcowskie trwają
                  tyle samo co adwokackie, a radcowie nie mogą być tylko obrońcami w sprawach
                  karnych. Tymczasem ty jesteś za tym, by magistrzy prawa mogli BEZ APLIKACJI
                  występować przed sądem. Moim zdaniem magister prawa jest do tego nie
                  przygotowany. Podobnie jest z magistrami medycyny. Konieczna jest specjalizacja.
                  Jeżeli dowiesz się, że twój wyrostek robaczkowy ma wyciąć magister medycyny
                  wiej choćby ze stołu operacyjnego.
                  • fanmarty Re: ^^^^^^^^^^^^^^Teraz niech otworzą zawód lekar 02.09.09, 09:45
                    od kiedy są "magistrowie mrdycyny"??chętnie się dowiem...
                    • shadowofeclipse Re: ^^^^^^^^^^^^^^Teraz niech otworzą zawód lekar 02.09.09, 10:56
                      Po ukończeniu kierunku lekarskiego dostajesz tytuł naukowy magistra, zwyczajowo
                      nazywany doktorem medycyny.

                      A jeżeli chodzi o wycinanie wyrostka robaczkowego to nie każdy nadaje się na
                      chirurga a lekarz oznacza także tysiąc innych specjalizacji.
                      • spokojny.zenek ciekawostki... 02.09.09, 11:00
                        shadowofeclipse napisał:

                        > Po ukończeniu kierunku lekarskiego dostajesz tytuł naukowy magistra

                        Co ty nie powiesz? W jakim kraju?

                        , zwyczajowo
                        > nazywany doktorem medycyny.

                        Jeszcze lepiej...



                        • shadowofeclipse Re: ciekawostki... 02.09.09, 11:37
                          Coś dziwnego jest w tym że po ukończeniu studiów jednolitych magisterskich
                          dostaje się tytuł magistra?
                          • spokojny.zenek a ty dalej? 02.09.09, 11:41
                            Nie. Raczej w przekonaniu, że po studiach medycznych dostaje się tytuł magistra
                            :)))

                  • mikelondon Re: ^^^^^^^^^^^^^^Teraz niech otworzą zawód lekar 02.09.09, 09:55
                    wiesz - tak się złozylo, że miałem okazję zobaczyc pracę pewnego
                    obecnego adwokata, przekwalifikowanego z radcy prawnego. Potem
                    zobaczyłem też przy pracy prawdziwego adwokata - różnica była spora.
                    W przypadku ex-radcy siła argumentów leżała głównie w sile glosu.
                    Przygotowanie merytoryczne do sprawy było fatalne. Osoba ta
                    przekroczyła swoim zachowanie wszelkie granice - pomimo kilku
                    ostrzezeń ze strony sędziego prowadzącego nie potrafiła ograniczyć
                    chamstwa, agresji i wrzasku. Efekt - wyleciała z sali. I to mają być
                    kwalifikacje? Do czego? Bycia przekupką? Bo chyba tylko na rynku
                    takie przymioty jak donośny głos się przydają. Przykro mi, ale nie
                    widzę powodu, aby w mniej skomplikowanych, ścisle określonych
                    sprawach nie mógł mnie reprezentować magister prawa. Upieranie się
                    przy wyłączności dla adwokatów skutkuje tym, że kombinują przy
                    rozprawach, bo nagle mają gdzieś drugą sprawę, szukają zastępstw
                    itp. To chyba nie jest normalne.
                    Porównanie kowala ze stomatologiem jest cokolwiek nie na miejscu. To
                    tak jakby na miejscu prawnika postawić inżyniera (lub wręcz
                    technika). Chociaż biorąc pod uwagę opinie kilku wykładowców z
                    wydziału prawa) to na prawie w Polsce najlepiej znają się
                    inżynierowie :P Oczywiście bylo to mówione ironicznie.
                    Reasumując - dopuśćmy ich do wtkonywania zawodu w ścisle określonych
                    sprawach. Należałoby również zlikwidować przywileje grupy zawodowej
                    jako takiej i wprowadzić egzaminy państwowe (trudne dodajmy - nie
                    dla imprezowiczów), których zaliczenie skutkowałyby automatycznym
                    prawem do rozpoczęcia dalszego przygotowania zawodowego -aplikacji.
                    Należałoby skończyć z tą samowolką, gdzie urodzenie decyduje o
                    przyjęciu w poczet adwokatów. Żyjemy wszak w demokratycznym państwie
                    prawa, a nie w republice kolesiów, pociotków itp?
                    • rydzyk_fizyk Re: ^^^^^^^^^^^^^^Teraz niech otworzą zawód lekar 02.09.09, 10:22
                      Należałoby również zlikwidować przywileje grupy zawodowej
                      jako takiej i wprowadzić egzaminy państwowe (trudne dodajmy - nie
                      dla imprezowiczów), których zaliczenie skutkowałyby automatycznym
                      prawem do rozpoczęcia dalszego przygotowania zawodowego -aplikacji.


                      Czyli wprowadzić to co już jest w obecnej ustawie? :P
                      • spokojny.zenek Re: ^^^^^^^^^^^^^^Teraz niech otworzą zawód lekar 02.09.09, 10:24
                        No właśnie. Na czym miałaby polegać nowość, skoro juz od dłuższego czasu jest
                        taki egzamin i ma charakter państwowy?
                        • mikelondon Re: ^^^^^^^^^^^^^^Teraz niech otworzą zawód lekar 02.09.09, 12:24
                          spokojny.zenek napisał:

                          > No właśnie. Na czym miałaby polegać nowość, skoro juz od dłuższego
                          czasu jest
                          > taki egzamin i ma charakter państwowy?

                          Owszem - wiem, że jest taki egzamin (niedawno trąbiono, że duzy
                          odsetek podchodzących tdo tego go oblał). Niemniej jednak po zdanym
                          egzaminie chyba nadal nie ma automatycznego przyjęcia w związku ze
                          zdaniem tego egzaminu. Nadal może byc tak, że egzamin zdasz i... nic
                          z tego nie wyniknie.
                          • spokojny.zenek Re: ^^^^^^^^^^^^^^Teraz niech otworzą zawód lekar 02.09.09, 12:28
                            mikelondon napisał:

                            > Owszem - wiem, że jest taki egzamin (niedawno trąbiono, że duzy
                            > odsetek podchodzących tdo tego go oblał). Niemniej jednak po zdanym
                            > egzaminie chyba nadal nie ma automatycznego przyjęcia w związku ze
                            > zdaniem tego egzaminu.

                            Skoro jest to egzamin na konkretną aplikację (a nie w ogóle) jest oczywiste, że
                            jego zdanie oznacza automatyczne przyjęcie na daną aplikację.


                            • mikelondon Re: ^^^^^^^^^^^^^^Teraz niech otworzą zawód lekar 02.09.09, 12:44
                              A powiedz mi - jak się ma ilośc miejsc na aplikacji do liczby
                              zdających? Czy każdy, który zdawał ma pewność, że zostanie przyjęty
                              w danym roku na aplikację, czy też jest tu jakaś uznaniowość? Chyba
                              aż tak pięknie nie jest jeszcze u nas w kraju.
                              Przy czym - żeby była pełna jasnośc - naprawdę nie jestem za
                              obniżaniem standardów jeśli chodzi o stopień trudności egzaminów. Tu
                              absolutnie nie powinno być taryf ulgowych - czyli zasada: balujesz-
                              oblewasz :) prade powiedziawszy - przeglądałem te pytania jakiś
                              czas i były to raczej rzeczy elementarne :)
                              • spokojny.zenek Re: ^^^^^^^^^^^^^^Teraz niech otworzą zawód lekar 02.09.09, 12:46
                                mikelondon napisał:

                                > A powiedz mi - jak się ma ilośc miejsc na aplikacji do liczby
                                > zdających?

                                Skoro warunkiem przyjęcia na aplikację jest uzyskanie z góry określonej liczby
                                punktów (do zeszłego roku było to 190 na 250), jesz oczywiste, że NIE MA czegos
                                takiego, jak "miejsca na aplikacji". Aplikantów jest tylu, ilu w danym roku zdało.

                                > Czy każdy, który zdawał ma pewność, że zostanie przyjęty
                                > w danym roku na aplikację, czy też jest tu jakaś uznaniowość?

                                Kazdy ma pewność, nie ma uznaniowości.


                                • mikelondon Re: ^^^^^^^^^^^^^^Teraz niech otworzą zawód lekar 02.09.09, 12:55
                                  czyli zyjemy w pięknym kraju, w którym roić się powinno od adwokatów
                                  i radców wszelkiej maści. Oczywiście winę za to, że taki stan rzeczy
                                  nie występuje, należy złozyć wyłącznie na karb debilizmu zdających
                                  na aplikację? Pomimo tego że ów egzamin dotyczy ścisle określonego
                                  zakresu materiału? Wiesz - jakoś ciężko jest w to uwierzyć.
                                  Owszem słyszałem jakie byly wyniki zdających bodaj rok temu - były
                                  miejsca gdzie ok 90% oblewało egzamin :) To jeszcze mi powiedz jak
                                  to mozliwe? Czy aż tak obnizyły się standardy nauczania w tym kraju?
                                  Poza tym jakoś nie chce mi się uwierzyć, że adwokatura jest
                                  przygotowana na teoretyczną sytuację w której powiedzmy zdaje ten
                                  (nietrudny bądź co bądź) egzamin jakieś 60% ubiegających się o
                                  przyjęcie na aplikację? Moze jestem zbyt wielkim cynikiem :P
                                  • rydzyk_fizyk Re: ^^^^^^^^^^^^^^Teraz niech otworzą zawód lekar 02.09.09, 13:00
                                    Bo aplikację trzeba jeszcze skończyć i zdać odpowiedni egzamin
                                    zawodowy.

                                    Tak jak ze studiami - liczba przyjętych nie równa się liczbie
                                    absolwentów.

                                    Poza tym nie ma co robić paniki bo ta ustawa (tzw. "lex Gosiewski")
                                    obowiązuje dopiero od paru lat i dopiero jej wpływ na rynek zacznie
                                    być widoczny.

                                    Ale jak to w Polsce - nie da się wytrzymać roku bez nowelizacji.
                                  • jurek7 Re: ^^^^^^^^^^^^^^Teraz niech otworzą zawód lekar 02.09.09, 13:01
                                    mikelondon napisał:

                                    > czyli zyjemy w pięknym kraju, w którym roić się powinno od adwokatów
                                    > i radców wszelkiej maści. Oczywiście winę za to, że taki stan rzeczy
                                    > nie występuje, należy złozyć wyłącznie na karb debilizmu zdających
                                    > na aplikację? Pomimo tego że ów egzamin dotyczy ścisle określonego
                                    > zakresu materiału? Wiesz - jakoś ciężko jest w to uwierzyć.
                                    > Owszem słyszałem jakie byly wyniki zdających bodaj rok temu - były
                                    > miejsca gdzie ok 90% oblewało egzamin :) To jeszcze mi powiedz jak
                                    > to mozliwe? Czy aż tak obnizyły się standardy nauczania w tym kraju?
                                    > Poza tym jakoś nie chce mi się uwierzyć, że adwokatura jest
                                    > przygotowana na teoretyczną sytuację w której powiedzmy zdaje ten
                                    > (nietrudny bądź co bądź) egzamin jakieś 60% ubiegających się o
                                    > przyjęcie na aplikację? Moze jestem zbyt wielkim cynikiem :P

                                    Kiedy zdałem egzamin na aplikację radcowską w grudniu 2005 r., pierwszy według
                                    nowych zasad, analogiczny egzamin na aplikację adwokacką zdało około połowy
                                    uczestników egzaminu. Jakoś sobie adwokaci z tym poradzili.
                                    Tak samo w 2007 na aplikację radcowską zdała ponad połowa osób zdających i
                                    samorząd jakoś sobie z tym poradził.
                                    Oczywiście realnym problemem jest ustalenie odpowiedniego stopnia trudności
                                    pytań, ale jeśli ktoś nie zdał na radcowską w 2007 r. to może mieć problemy
                                    tylko i wyłącznie do siebie, że się nie uczył, albo po prostu jest za głupi. Być
                                    może w drugą znowu stronę przesadzono kolejnym roku...
                                    • spokojny.zenek Re: ^^^^^^^^^^^^^^Teraz niech otworzą zawód lekar 02.09.09, 13:06
                                      Niewątpliwie przesadzono, stąd od tego roku korekta formuły, któa ma temu zapobiec.
                                  • spokojny.zenek Re: ^^^^^^^^^^^^^^Teraz niech otworzą zawód lekar 02.09.09, 13:05
                                    mikelondon napisał:

                                    > czyli zyjemy w pięknym kraju, w którym roić się powinno od adwokatów
                                    > i radców wszelkiej maści. Oczywiście winę za to, że taki stan rzeczy
                                    > nie występuje, należy złozyć wyłącznie na karb debilizmu zdających
                                    > na aplikację?

                                    Nie. Na karb tego, że tak jest dopiero od kilku lat i tysiące przyjętych na
                                    aplikację nie zdążyły wejść na rynek. Ale nie bój nic: właśnie wchodzą.


                                    > Owszem słyszałem jakie byly wyniki zdających bodaj rok temu - były
                                    > miejsca gdzie ok 90% oblewało egzamin :)

                                    Tak. A rok wczesniej i dwa lata wcześnie - zdawało 90%. Tego akurat nie słyszałaś?

                                    > Czy aż tak obnizyły się standardy nauczania w tym kraju?

                                    Nie. Po kilku latach groteskowo łatwych egzaminów zrobiono trudniejszy i
                                    przesadzono. A od tego roku zmieniono system tak, aby już nie było takich skoków.


                  • ojca Co wy prawnicy pirdylicie? 02.09.09, 10:03
                    Pełne gacie już macie? Co? Ciągle coś pitolicie o jakiejś medycynie...co wam
                    odwaliło? Powinniście się raczej przyrównywać do usług księgowych.

                    To tak jakby wprowadzić prawo, że do złożenia PIT potrzebny jest wykwalifikowany
                    księgowy z jakieś tam org. księgowych. Większość spraw sadowych toczy się o
                    pierdoły gdzie nie potrzebna jest wybitna wiedza prawnicza.
                    • julianapostata Re: Co wy prawnicy pirdylicie? 02.09.09, 10:09
                      jestem prawnikiem- ale do tej odpowiedzi mogę dodać tylko "amen".

                      Śmieszy mnie niezmiernie to wynoszenie na piedestał "ponadludzkiej" wiedzy i
                      umiejętnosci prawników korporacyjnych co jest tak zabawne w zetknięciu z
                      rzeczywistością, że nie wiadomo czy się smiac czy płakac.
                      Pozdrawiam
                      • 4g63 Re: Co wy prawnicy pirdylicie? 02.09.09, 10:30
                        bo oni się najbardziej tego boją, że przyjdą ludzie z wiedzą i inteligencją których im "bozia" poskąpiła
                      • mikelondon Re: Co wy prawnicy pirdylicie? 02.09.09, 12:25
                        julianapostata napisał:

                        > jestem prawnikiem- ale do tej odpowiedzi mogę dodać tylko "amen".
                        >
                        > Śmieszy mnie niezmiernie to wynoszenie na
                        piedestał "ponadludzkiej" wiedzy i
                        > umiejętnosci prawników korporacyjnych co jest tak zabawne w
                        zetknięciu z
                        > rzeczywistością, że nie wiadomo czy się smiac czy płakac.
                        > Pozdrawiam

                        raczej śmiać się należy...
                    • plosiak Re: Co wy prawnicy pirdylicie? 02.09.09, 10:13
                      Sprawy o "pierdoły" nie trafiają na ogół do profesjonalnych prawników. Bo Polacy
                      to takie "zosie-samosie" - sam kran naprawi, samochód zreperuje, sam się sądzi.
                      Poza tym jak ktoś się chce sądzić o parę butów wartą 500 zł, to ja nie wezmę za
                      to 100 zł. Bo i tak muszę się przygotować do rozpraw, pisać pisma itd. Więc
                      bezsensem jest, by takie sprawy prowadził adwokat. Chyba, że klient się upiera i
                      płaci.

                      Natomiast wiele jest spraw o spadki, rozwody, władzę rodzicielską, cała masa
                      karnych, gospodarczych - o których przeciętny rodak nie ma pojęcia, że istnieją.
                      Podobnie zresztą jak absolwent prawa. Wiem na swoim przykładzie - skąd miałem
                      wiedzieć, jak napisać pozew, że potrzebne jest pełnomocnictwo, jak go opłacić,
                      do którego sądu złożyć, skoro na studiach uczą tylko teorii ?

                      Chcecie się sami przekonać - ok. Później zapłacicie więcej, by odkręcić bałagan,
                      jakiego narobi ktoś, kto nawet w dobrej wierze będzie się uczył na waszych sprawach.
                      • julianapostata Re: Co wy prawnicy pirdylicie? 02.09.09, 10:17
                        z calym szacunkiem jak juz pisałem- większość z was radców/adwokatów nadal nie
                        ma pojęcia jak napisać pozew, jak go opłacić itp...Postępowanie gospodarcze
                        okazało się dla was ZA TRUDNE (sic!) dlatego minister Ćwiąkalski
                        (adwokat)wyrugował z niego wiele przepisów rpzyspieszających postepowanie a
                        jednocześnie narzucających leniom i darmozjadom określone reguły postepowania.

                        o takim choćby szczególe jak to, że znaczna część pełnomocników nie wie, że już
                        się nie opłaca pełnomocnictw znaczkami tylko na rzecz gminy nie wspomnę ...przez
                        grzeczność...
                        • plosiak Re: Co wy prawnicy pirdylicie? 02.09.09, 11:13
                          julianapostata napisał:

                          > z calym szacunkiem jak juz pisałem- większość z was radców/adwokatów nadal nie
                          > ma pojęcia jak napisać pozew, jak go opłacić itp...Postępowanie gospodarcze
                          > okazało się dla was ZA TRUDNE (sic!) dlatego minister Ćwiąkalski
                          > (adwokat)wyrugował z niego wiele przepisów rpzyspieszających postepowanie a
                          > jednocześnie narzucających leniom i darmozjadom określone reguły postepowania.
                          >
                          > o takim choćby szczególe jak to, że znaczna część pełnomocników nie wie, że już
                          > się nie opłaca pełnomocnictw znaczkami tylko na rzecz gminy nie wspomnę ...prze
                          > z
                          > grzeczność...

                          Bądź konsekwentna i nie kłam jak politycy. Sąd Najwyższy również zauważył, że
                          zbytnia dbałość o sprawność postępowania nie przekłada się na sprawiedliwość, a
                          o to w końcu chodzi, czyż nie ? Podobnie TK zakwestionował częściowo odrzucenie
                          apelacji na skutek błędów pełnomocników, bo to finalnie strona przegrywa. Więc
                          nie ośmieszaj się już dalej. Sprawna procedura w postępowaniu gospodarczym jest
                          niezbędna, ale do tego trzeba jeszcze myślących ludzi także za stołem
                          sędziowskim. Niektórym niestety się wydaje, że kpc służy jedynie do poprawiania
                          statystyki i zwracania spraw.
                        • rikol Re: Co wy prawnicy pirdylicie? 02.09.09, 13:29
                          Jesli prawnik nie potrafi pozwu napisac, to po co w takim razie byl na studiach?
                          Moze lepiej wprowadzic dluzsze studia i na studiach takich rzeczy uczyc? Rok
                          chyba wystarczy?
                          • spokojny.zenek Re: Co wy prawnicy pirdylicie? 02.09.09, 13:34
                            rikol napisała:

                            > Jesli prawnik nie potrafi pozwu napisac, to po co w takim razie byl na studiach?

                            Żeby się uczyć prawa a nie technicznych umiejętności. Z ty,m, że akurat pisanie
                            podstawowych pism procesowych powinno być nauczane na studiach. Ale już
                            szczegółowej wiedzy technicznej adwokata czy notariusza - oczywiście nie. Od
                            tego jest aplikacja.

                            • rikol Re: Co wy prawnicy pirdylicie? 02.09.09, 13:40
                              Mozna zawsze wprowadzic studia podyplomowe, ktore beda tego typu rzeczy
                              nauczaly, zakonczone egzaminem, dajacym prawo do wykonywania zawodu. Tylko ze
                              taki system pozbawilby kontroli korporacje, bo nagle okazaloby sie, ze w jednym
                              roku na rynek pracy weszly dziesiatki tysiecy ludzi zdolnych i pracowitych. Jest
                              oczywiste, ze cos takiego zwiekszyloby dostepnosc uslug prawnych (cena!).
                              • spokojny.zenek Re: Co wy prawnicy pirdylicie? 02.09.09, 13:42
                                rikol napisała:

                                > Mozna zawsze wprowadzic studia podyplomowe, ktore beda tego typu rzeczy
                                > nauczaly, zakonczone egzaminem, dajacym prawo do wykonywania zawodu.

                                Takie studia nazywaja sie aplikacja.

                                > Tylko ze
                                > taki system pozbawilby kontroli korporacje

                                Na czym w tej chwili polega ta mityczna kontrola? No odpowiedz wreszcie na to
                                proste pytanie.

                                • rikol Re: Co wy prawnicy pirdylicie? 02.09.09, 14:00
                                  Na studia podyplomowe jest lepszy dostep (mam na mysli w szczegolnosci egzaminy
                                  USTNE, od ktorych nie ma odwolania, bo nie sa nagrywane - do ustnych egzaminow
                                  nawiazuje w kontekscie oblewania na egzaminie na aplikacje; czysta sprawa, nie
                                  da sie udowodnic, ze kandydat to jednak umial, wiec mozna oblewac tych
                                  'niewlasciwych').Natomiast egzamin jest na koncu. Zreszta nie potrzeba studiow,
                                  wystarczylby jeden porzadnie przygotowany egzamin, ktory sprawdzalby, co
                                  potrzeba. Prawo to nie chirurgia, nie trzeba robic sekcji, zeby sie nauczyc
                                  dobrze kroic.

                                  W kazdym razie procedury na pewno mozna uproscic, wcale nie zanizajac poziomu.
                                  • spokojny.zenek Re: Co wy prawnicy pirdylicie? 02.09.09, 14:04
                                    rikol napisała:

                                    > Na studia podyplomowe jest lepszy dostep (mam na mysli w szczegolnosci egzaminy
                                    > USTNE, od ktorych nie ma odwolania, bo nie sa nagrywane - do ustnych egzaminow
                                    > nawiazuje w kontekscie oblewania na egzaminie na aplikacje

                                    Przecież egzaminy na aplikację są WYŁACZNIE pisemne.


                                    Zreszta nie potrzeba studiow,
                                    > wystarczylby jeden porzadnie przygotowany egzamin, ktory sprawdzalby, co
                                    > potrzeba.

                                    Po co w ogóle matura? Niech sie każdy naucz na własną rękę...


                                    > W kazdym razie procedury na pewno mozna uproscic

                                    No ale jak? Zaproponuj coś wreszcie.


                            • mikelondon Re: Co wy prawnicy pirdylicie? 02.09.09, 14:22
                              spokojny.zenek napisał:

                              > rikol napisała:
                              >
                              > > Jesli prawnik nie potrafi pozwu napisac, to po co w takim razie
                              byl na st
                              > udiach?
                              >
                              > Żeby się uczyć prawa a nie technicznych umiejętności. Z ty,m, że
                              akurat pisanie
                              > podstawowych pism procesowych powinno być nauczane na studiach.
                              Ale już
                              > szczegółowej wiedzy technicznej adwokata czy notariusza -
                              oczywiście nie. Od
                              > tego jest aplikacja.
                              >

                              czytam te Twoje odpowiedzi i oczom nie wierzę - twierdzisz w jednym
                              z postów wyżej, że "z założenia" studia magisterskie nie
                              przygotowują do określonego zawodu. Trochę racji w tym stwierdzeniu
                              jest - dotyczy to zarówno nauk humanistycznych, jak i technicznych w
                              naszym dziwnym kraju. Ot nasze uczelnie to kuźnia głąbów, którzy
                              praktycznej wiedzy nie mają za grosz, ale wiedzą, że Kodeks
                              Napoleona wprowadzał takie to a takie zmiany. Ale może do diabła
                              ciężkiego należałoby wprowadzać specjalizacje w ramach studiów,
                              które przygotowywałyby do danego zawodu. Jesli trzeba - wydłużcie
                              studia. Ale podejrzewam, że należałoby najpierw przewietrzyc
                              programy. Dlaczego uznaje się u nas, że absolwent powinien być doby
                              z całosci materiału wykładanego w trakcie studiów? Przecież to
                              absurd! Już widzę, jak taki pan X, który chce zostać adwokatem
                              będzie w stanie powiedzieć cokolwiek sensownego n.t postępowania
                              administracyjnego, które miał w okolicach 1go roku studiów (góra
                              drugiego). Dlaczego utrzymujemy sytuację w której (może i
                              niesłusznie po ostatnich zmianach) negatywnie oceniane jest całe
                              środowisko - ostatecznie uniwersytety są chyba po to aby kształcić.
                              Coś mi się wydaje, że nie każdy z adwokatów jest jednakowo dobry w
                              przekazywaniu wiedzy - ba nie wszyscy ludzie, którzy pracuja w
                              szeroko pojętej oświacie to potrafią. Dlaczego więc utrzymywać
                              dziwny stan rzeczy?
                              • spokojny.zenek Re: Co wy prawnicy pirdylicie? 02.09.09, 14:24
                                Wydłużenie studiów nie jest już możliwe.
                                Postępowanie administracyjne jest typowo na 4 roku.
                                • mikelondon Re: Co wy prawnicy pirdylicie? 02.09.09, 14:27
                                  a czemu nie jest to możliwe? Bo ty tak mówisz?
                                  co zaś do postępu - nie zmienia to faktu, że nawet jeśli ów X miał
                                  postep adm na 4 roku to po roku czasu wie na ten temat niewiele
                                  więcej od pani w okienku w urzędzie... A jak nam wszystkim wiadomo,
                                  taka Pani to wyrocznia w tym temacie
                                  • spokojny.zenek Re: Co wy prawnicy pirdylicie? 02.09.09, 14:29
                                    mikelondon napisał:

                                    > a czemu nie jest to możliwe? Bo ty tak mówisz?

                                    Nie. Bo byłoby to sprzeczne m.in. z założeniami tzw. procesu bolońskiego. I
                                    bezsensowne.

                                    • mikelondon Re: Co wy prawnicy pirdylicie? 02.09.09, 14:39
                                      dobrze - zatem wczesna specjalizacja. Pierwszy rok podstawy, potem
                                      specjalizujesz się pod kątem przyszłego zawodu. Ostatni rok studów
                                      (a może i wczesniej) - praktyki w kancelariach. Egzamin magisterski
                                      zastąpić solidnym i trudnym egzaminem zawodowym. Masz prawo
                                      wykonywania zawodu adwokata. Dodatkowo skasować debilny pomysł z
                                      aplikacją sędziowską - trochę trudno wymagać by młodzieniec po
                                      studiach i krótkiej aplikacji orzekał w procesach. Dlaczego nie
                                      pójść w kierunku rozwiążań angielskich? tam trzeba być adwokatem
                                      przez określoną liczbę lat. To pozwala wyeliminować "mędrców" nie
                                      mających pojęcia o życiu.
                                      Problem w tym, ze taki projekt oprotestują wykładowcy akademiccy (po
                                      co zmiany skoro wg nich jest ok) jak i środowiska prawnicze :)
                                      • spokojny.zenek Re: Co wy prawnicy pirdylicie? 02.09.09, 15:33
                                        mikelondon napisał:

                                        > dobrze - zatem wczesna specjalizacja. Pierwszy rok podstawy, potem
                                        > specjalizujesz się pod kątem przyszłego zawodu.

                                        Zdecydowanie za wcześnie.
                                        Zresztą najpierw należałoby wreszcie połączyć adwokaturę i radcostwo.

                                        > Egzamin magisterski
                                        > zastąpić solidnym i trudnym egzaminem zawodowym.

                                        Oczywiście. W tym kierunku szły projekty Ćwiąkalskiego.

                                        > Dodatkowo skasować debilny pomysł z
                                        > aplikacją sędziowską

                                        Już skasowano. Teraz będzie to 5 lat w szkole sędziowskiej w Krakowie.


                          • plosiak Re: Co wy prawnicy pirdylicie? 02.09.09, 14:51
                            rikol napisała:

                            > Jesli prawnik nie potrafi pozwu napisac, to po co w takim razie byl na studiach
                            > ?
                            > Moze lepiej wprowadzic dluzsze studia i na studiach takich rzeczy uczyc? Rok
                            > chyba wystarczy?

                            Długość studiów nic nie pomoże. Jest za dużo bezsensownych przedmiotów typu
                            prawo bankowe, finansowe, pełno przedmiotów historycznych itd. Strata czasu. Jak
                            ktoś będzie obsługiwał banki, to weźmie ustawę, komentarz i da radę. Z pewnością
                            egzamin zdany na 3 roku mu w tym nie pomoże.
                            W ten sposób można by zaoszczędzić czas i wprowadzić obowiązkowe praktyczne
                            egzaminy - czyli np. napisanie pozwu w sprawie rozwodowej, sprzeciwu od nakazu
                            zapłaty itp.
                            • spokojny.zenek Re: Co wy prawnicy pirdylicie? 02.09.09, 15:00
                              Z tym, ze jeśli ktoś się interesuje prawem finansowym to akurat w innych
                              przedmiotach będzie upatrywał straty czasu...
                              Pisanie pism procesowych można wprowadzić na ćwiczeniach do przedmiotów
                              proceduralnych. Zresztą na wielu wydziałach chyba to się robi. Kapitalna jest
                              "moda" na studenckie poradnie prawne. To znakomicie przygotowuje do przyszłej
                              praktyki.


                  • julianapostata Re: ^^^^^^^^^^^^^^Teraz niech otworzą zawód lekar 02.09.09, 10:08
                    z mojej praktyki jako prawnika i pracownika wymiaru sprawiedliwości mogę tylko
                    powiedzieć, że żałosne jest utyskiwanie radców i adwokatów na "obniżenie
                    standardów usług" gdy otworzy się dostep do zawodów prawniczych. Jakie obniżenie
                    Ludzie, NIE DA SIĘ już niczego obniżyć. 60% radców i adwokatów nie ma pojęcia o
                    przepisach i stosowaniu ustawy o kosztach w sprawach cywilnych w związku z czym
                    trzeba im jak absolutnym laikom zwracac pozwy i wnioski i tłumaczyć ile szanowny
                    pan mecenas łaskaw będzie zapłacić. Mecenasi nie mają pojęcia do czego służa
                    formularze sądowe, nie znają podstawowych przepisów kpc odnosnie wymogów
                    formalnych pism. W ten sposób przedłużają postepowanie a potem cała krytyka
                    spada na sądy- sprawa trwa 6 miesięcy dajmy na to i owszem, ale 3 miesiące z
                    tego trwa przez skandalicznie niekompetentnego i niedouczonego "wielkiego
                    mecenasa"...
                    • pepe1569 Re: ^^^^^^^^^^^^^^Teraz niech otworzą zawód lekar 02.09.09, 11:20
                      zarzut moze i trafny, ale tak naprawde nieuzasadniony.
                      przede wszystkim skrajnym idiotyzmem sa przepisy, ktore nakazuja
                      zwracania pism w przypadku nieprawidlowego naklejenia znaczkow na
                      pismo procesowe.
                      dlaczego nie mogloby byc tak, by po wniesieniu pisma do sadu
                      otrzymac rachunek z dokladna wysokoscia kosztow sadowych i numerem
                      konta, na ktory koszty maja byc wplacone? albo dlaczego nie mozna
                      zalaczyc np. czeku wystawionego na dokladna wysokosc kosztow (a moze
                      mozna? az tak dobrze sie nie orientuje).
                      absurdow jest wiecej. stanie na poczcie w kolejce w nocy, aby pismo
                      mialo stempel z dnia poprzedniego. dlaczego nie mozna wniesc pisma -
                      tymczasowo dla dotrzymania terminu - np. faksem?
                      na szczescie nie mialem duzo wspolnego z praktyka w polskich sadach,
                      ale to co tam widzialem (w ramach praktyki na studiach), to szczyt
                      wszystkiego. sekretarki potrzebowaly pol roku na wystawienie
                      bankowego tytulu egzekucyjnego (o ile sie nie myle termin w ustawie
                      wynosil wtedy 3 dni).
                      moze i sa niedouczeni adwokaci i radcy, ale system sadownictwa
                      dotrzymuje im kroku.
                      • plosiak Re: ^^^^^^^^^^^^^^Teraz niech otworzą zawód lekar 02.09.09, 11:42
                        pepe1569 napisał:

                        > zarzut moze i trafny, ale tak naprawde nieuzasadniony.

                        > dlaczego nie mogloby byc tak, by po wniesieniu pisma do sadu
                        > otrzymac rachunek z dokladna wysokoscia kosztow sadowych i numerem
                        > konta, na ktory koszty maja byc wplacone? albo dlaczego nie mozna
                        > zalaczyc np. czeku wystawionego na dokladna wysokosc kosztow (a moze
                        > mozna? az tak dobrze sie nie orientuje).
                        > absurdow jest wiecej. stanie na poczcie w kolejce w nocy, aby pismo
                        > mialo stempel z dnia poprzedniego. dlaczego nie mozna wniesc pisma -
                        > tymczasowo dla dotrzymania terminu - np. faksem?
                        > na szczescie nie mialem duzo wspolnego z praktyka w polskich sadach,
                        > ale to co tam widzialem (w ramach praktyki na studiach), to szczyt
                        > wszystkiego. sekretarki potrzebowaly pol roku na wystawienie
                        > bankowego tytulu egzekucyjnego (o ile sie nie myle termin w ustawie
                        > wynosil wtedy 3 dni).
                        > moze i sa niedouczeni adwokaci i radcy, ale system sadownictwa
                        > dotrzymuje im kroku.

                        Kiedyś tak było, że opłatę (wówczas wpis) wyliczał sąd. Zresztą od lipca sądy
                        nie mogą już odrzucać środków zaskarżenia na skutek błędnego obliczenia opłaty.
                    • rikol Re: ^^^^^^^^^^^^^^Teraz niech otworzą zawód lekar 02.09.09, 13:43
                      Niestety musze sie z tym zgodzic. Nie wiem, po co sa aplikacje, jesli one i tak
                      nic nie daja. Poziom wiedzy prawnika powinien byc wyzszy od poziomu wiedzy
                      czlowieka, ktory prawa nie studiowal. Niestety tak nie jest. To samo dotyczy
                      policjantow. Nic dziwnego, ze panuje bezprawie.
                      • spokojny.zenek Re: ^^^^^^^^^^^^^^Teraz niech otworzą zawód lekar 02.09.09, 13:45
                        rikol napisała:

                        > Niestety musze sie z tym zgodzic. Nie wiem, po co sa aplikacje, jesli one i tak
                        > nic nie daja.

                        Jak to "nic nie dają"? Daja wiedzę konieczna do wykonywania poszczególnych
                        zawodów. Skąd ten pomysł, że "nic nie dają"???


                        Poziom wiedzy prawnika powinien byc wyzszy od poziomu wiedzy
                        > czlowieka, ktory prawa nie studiowal. Niestety tak nie jest.

                        Skąd taki kuriozalny pomysł? To z czego jest sprawdzany na egzaminie na
                        aplikację? Co zdawał na 40 ciężkich egzaminach? Na aplikacji uczy się teorii od
                        zera?


                        • jurek7 Re: ^^^^^^^^^^^^^^Teraz niech otworzą zawód lekar 02.09.09, 13:52
                          spokojny.zenek napisał:

                          > rikol napisała:
                          >
                          > > Niestety musze sie z tym zgodzic. Nie wiem, po co sa aplikacje, jesli one
                          > i tak
                          > > nic nie daja.
                          >
                          > Jak to "nic nie dają"? Daja wiedzę konieczna do wykonywania poszczególnych
                          > zawodów. Skąd ten pomysł, że "nic nie dają"???

                          Tu się wtrącę. Oczywiście, że dają, ale prawdę mówiąc obecne 3,5 roku to jednak
                          za długo.
                          • spokojny.zenek Re: ^^^^^^^^^^^^^^Teraz niech otworzą zawód lekar 02.09.09, 13:53
                            Obecnie juz 3 :)
                            • viking.1 Re: ^^^^^^^^^^^^^^Teraz niech otworzą zawód lekar 02.09.09, 13:58
                              3 co?
                              • spokojny.zenek Re: ^^^^^^^^^^^^^^Teraz niech otworzą zawód lekar 02.09.09, 13:59
                                3 lata. Na jaki post byłą to odpowiedź?
                                • viking.1 Re: do w_gajos weźcie się za innych... 02.09.09, 14:51
                                  Na przykład przewodnikiem turystycznym może być tylko osoba z licencją.
                                  Zlikwidować (jestem ZA!), taksówkarzem - z licencją (ale przewóz osób może
                                  świadczyć każdy - mam przykład w Warszawie - nie wiem, czy jestem za??? na
                                  taksiarzy z licencją mam bat i ceny maksymalne, a na tych innych nic!). Nic mnie
                                  nie obchodzi, jak jest w innych krajach, bo to zupełnie nieadekwatne, mamy
                                  warunki polskie i w tych działamy.
                                  • w_gajos Re: do w_gajos weźcie się za innych... 02.09.09, 15:43
                                    Pakiet antykorporacyjny opracowuje Fair Play z Ruchem Młodego Pokolenia. Rok
                                    2010 to rok wyborczy i będzie się dużo działo. U notariuszy będzie bardzo
                                    ciekawie. I w kilkudziesięciu innych zawodach.
                                    • viking.1 Re: do w_gajos weźcie się za innych... 02.09.09, 16:43
                                      Ojej, niech już się boją!
                                      • w_gajos Re: do w_gajos weźcie się za innych... 02.09.09, 17:08
                                        Niestety motywem działań nie jest chęć zemsty a troska o Ojczyznę.

                                        Z niskich pobudek nic mądrego się nie zbuduje, a tu nie chodzi o zrobienie komuś
                                        na złość a o poprawę bardzo niedoskonałego prawa tłumiącego ambicje i chęć
                                        rozwoju młodych Polaków. Prawa, które przyznaje niezasadne przywileje grupom
                                        zawodowym ze które płaci cały naród.

                                        Naszym zdaniem tak być nie musi i można to zmienić angażując się odrobinę.
                  • oelefante A ja wolę mieć wybór i możliwość decydowania, kto 02.09.09, 10:30
                    będzie mnie reprezentował - czy wielki nieskazitelny prawnik, który na studia i
                    do korporacji dostał się dzięki znajomościom, bierze w łapę od bandytów i nie
                    płaci taksówkarzowi za kurs (to tak w ramach nieskazitelności), czy uczciwy
                    magister, który do wszystkiego doszedł ciężką pracą. I wiesz kogo wybiorę?
                    Uczciwego, który może i ma mniejsze doświadczenie i wiedzę, ale będzie się
                    starał. Mam prawo dokonać takiego wyboru. Natomiast łajdacy z korporacji prawa
                    tego mnie pozbawiają, tłumacząc do moim dobrem. Ja sam wiem lepiej od
                    "nieskazitelnych", co jest dla mnie dobre.
                    • spokojny.zenek Re: A ja wolę mieć wybór i możliwość decydowania, 02.09.09, 10:38
                      oelefante napisał:

                      > będzie mnie reprezentował - czy wielki nieskazitelny prawnik, który na studia i
                      > do korporacji dostał się dzięki znajomościom

                      To na studia juz też?


                      > magister, który do wszystkiego doszedł ciężką pracą

                      Jak widać nie do wszystkiego, skoro był za słaby, żeby zadać państwowy, testowy
                      egzamin na aplikację :)



                      • czarny-misio A jak korporacja wymrze zwe starosci to co wówczas 02.09.09, 10:40
                        kiedy i gdzie ten młody ma nabierać praktyki skoro w korporacji połowa to
                        współpracuje z przestępcami i mafią
              • luni8 Re: ^^^^^^^^^^^^^^Teraz niech otworzą zawód lekar 02.09.09, 10:53
                korporacja, samorząd, związek, wiele słów ale różnica (przynajmniej w tej sferze ) niewielka.
                Jak sie nei boisz to dobrze.
                Jak już wspomniałem, powinienem mieć możliwość wynajęcia do spraw prawnych kogo tylko chce. Jak chce by mnie bronił kowal czy dentysta to moja sprawa że strzelam sobie samobója.
              • wasyll11 Re: To nie ma czego się obawiać _super radco ? 02.09.09, 12:06
                w takim razie takie asy jak ty zyjace pod osłona samorzadu nie
                powinny się bać konkurencji _ w Polsce więcej decyzji powinno
                podejmować sie w referendum aby nawet TK który wydał oczywisty wyrok
                na kożyśc korporacji pozbawić możliwości maataczenia dla takich
                madrali jak ty !
            • luc.michal Re: ^^^^^^^^^^^^^^Teraz niech otworzą zawód lekar 02.09.09, 11:59
              1) co do tego, że odróżnia jedynie doświadczenie - nie do końca się zgodzę. Obecnie, przy naprawdę łatwych państwowych egzaminach aplikacyjnych, na aplikację nie dostają się osoby, które - albo nie przysiadły do nauki albo osoby, za przeproszeniem, głupie.

              2) masz mieć więc teraz wybór - idziesz do osoby, którą ceni się na xxxx złotych, która jednak przeszła przez to sito, albo idziesz do osoby, która chce xxx złotych, ale albo nie była w stanie zaangażować się właściwie - tak aby się nauczyć i dostać na aplikację [a więc tym samym nie masz żadnej gwarancji, że poświęci wystarczającą ilość czasu dla Ciebie, skoro nie potrafiła przysiąść dla tak ważnego dla niej egzaminu], albo nie ma odpowiednich umiejętności/predyspozycji umysłowych [tutaj sam sobie odpowiedz odnośnie poziomu usługi].

              3) uznajmy, że wybierasz drugą opcję kierując się podstawowym w wielu przypadkach czynnikiem, czyli ceną - czy myślisz, że zaangażowanie przez Ciebie takich xxx zł zamiast xxxx zł cokolwiek da? szczerze lepiej, żebyś sam/sama się za to zabrała. O przyczynach leżących u podstaw takiego mojego wniosku niżej.

              4) z drugiej strony - rzeczywiście na rynku występuje masa adwokatów/radców prawnych, którzy nie czując przez wiele lat na plecach oddechu konkurencji, nie prezentuje właściwego (ani nawet niskiego) poziomu. Zadowalają się wówczas napisaniem paru słów, zamiast znaleźć najlepsze rozwiązanie dla klienta – a to jest złodziejstwo i oszustwo. Ale przecież sam każdy powinien dbać o swoje interesy i nie iść do pierwszej lepszej papugi, a zorientować się kto jest dobry na rynku. Inaczej dojdziemy do absurdu [adwokat/radca byli źli - a nikt nie wini siebie, że nie poświęciłem odpowiedniej ilości czasu na szukanie dobrego prawnika; i tutaj pewien paradoks - obstawiam, że jak przeciętny Polak kupuje nowy telefon komórkowy to wie wszystko o wadach i zaletach i poświęca na to na pewno dużo czasu;)]

              5)Czemu wydanie xxx zł nic nie da? czy zdajesz sobie sprawę [wracam do pkt 3] kto obecnie kończy studia, a nie dostaje się na aplikacje? Już dawno skończyły się czasy zamknięcia zawodu prawniczego – egzaminy są państwowe i są stosunkowo proste [od tego roku – test 150 pytań jednokrotnego wyboru przy trzech możliwych odpowiedziach – przyjęcie pułap 100 punktów –> tak więc PRZECIĘTNY student się dostanie]. Obecnie uczelnie – o bardzo różnym poziomie – wydają całą masę absolwentów prawa – już dawno skończyły się czasy, gdy pracownik naukowy miał wpływ na swoich studentów.

              Czy myślisz, że taki mgr prawa – bez aplikacji - będzie Ci w stanie naprawdę pomóc [nawet w dość prostej sprawie?]

              6) argument, że rynek zweryfikuje uslugi nie jest do końca prawidłowy – po pierwsze – czy po zakończeniu sprawy wiesz czy była dobrze albo źle prowadzona? zazwyczaj nie masz pojęcia – znajomość prawa jest na tyle mierna w społeczeństwie, że aby ocenić, czy dany prawnik działał należycie musiałbyś zatrudnić innego prawnika. Argument o tym, że za prawnikiem idą jego wyniki też nie jest słuszny – prawnik może mieć banalną sprawę i ją całkowicie skopać, a powie, że była trudna i pojawiły się nowe okoliczności blablabla (wracając do nikłego poziomu wiedzy prawniczej w Polsce – nie będziesz wiedział, czy mówi prawdę czy też nie, chyba że zaufasz kolejnemu prawnikowi, albo sam skończysz studia).

              7) ponadto podnoszone "hasła", że przecież jest ubezpieczenie - wydają się śmiechu warte - taki klient będzie musiał wziąć kolejnego prawnika, by wygrać sprawę z ubezpieczycielem, i zamiast szybkiego rozwiązania jego problemu - swoją sprawę przegra a będzie musiał poświęcać czas na nowy spór ze swoim dotychczasowym prawnikiem. Ponadto - obstawiam, że większość takich prawników w życiu nie przyzna się, że popełniła błąd, klientowi powie się, że sąd był przekupiony etc. Spowoduje to, że nie wszyscy klienci będą dochodzili swoich praw przeciwko byłemu pełnomocnikowi.

              8) podsumowując – tak szerokie „otwarcie” zawodów prawniczych uznaję za dość dziwny pomysł – może to wyrządzić znacznie więcej szkody niż pożytku.

              Minusy przyznania mgr prawa możliwości reprezentacji przed sądami:
              a) na aplikację – dzięki PiS i PO łatwo się dostać, więc mgr prawa bez aplikacji nie prezentują właściwego poziomu
              b) po samych studiach rzadko który student byłby w stanie właściwie reprezentować klientów nawet w prostych sprawach
              c) pomysł, że przecież będzie konieczność ubezpieczenia się takiego prawnika i uzasadnianie tym otwarcia jest niezwykle szkodliwy
              d) na rynku polskim – przy za dużej liczbie pełnomocników prawnych – będziemy mieli do czynienia z parodiami w stylu 3 prawników czekających przy łóżku danego poszkodowanego i wyłudzanie od niego podpisu pod umową dotyczącą reprezentacji [już się to powoli pojawia]

              Plusy:
              a) adwokaci i radcowie bardziej by się starali i może ich usługi byłyby tańsze (chociaż w to ostatnie wątpię – adwokaci i radcowie i tak rzadko zarabiają na „osobach fizycznych” – dochody są z obsługi przedsiębiorców]

              Proszę zauważyć, że nie dałem do plusów: tania pomoc prawna świadczona przez mgr prawa – wg mnie to nie będzie pomoc prawna takiej jaką oczekuje nie znający się przecież na prawie klient.

              Wnioski:
              Najlepszym rozwiązaniem byłaby zmiana całego systemu kształcenia – jeżeli chcemy aby mgr prawa – bez aplikacji – mógł w prostych sprawach reprezentować klientów przed właściwymi organami, a dodatkowo, aby było to korzystne także dla obywateli – konieczne jest moim zdaniem wprowadzenie wymogu, aby osoba, która chce reprezentować kogoś w prostej sprawie przed sądem musiała mieć odpowiednie doświadczenie. Tak więc albo zmieniamy system studiów w ten sposób, że teoria to tylko pierwsze trzy lata, a praktyka (+ znacznie mniejsza liczba godzin teoretycznych) to kolejne dwa, albo wprowadzamy zasadę, że reprezentować w prostych sprawach mogą Ci co przez parę lat (2-3) pracowali po studiach w kancelarii/dziale prawnym firmy. Wówczas mam nadzieję, że będzie normalnie.

              8) na koniec zauważcie, że sami sędziowie są przeciwni temu pomysłowi (nie będę powtarzał ich argumentów) – a jest to grupa zazdroszcząca adwokatom i radcom ich wynagrodzeń. Coś w tym chyba jest.
          • jestembond Re: ^^^^^^^^^^^^^^Teraz niech otworzą zawód lekar 02.09.09, 10:30
            plastelina2005 napisała:

            > dla magistrów farmacji. A najlepiej dla kowali, bo jak wiadomo, nikt tak dobrze
            > nie rwie zębów jak kowal.

            Kowale i farmaceuci mają już swoją pracę, pan się o nich nie martwi Panie Mecenasie.
          • zi69 Korporacje prawnicze zachowują się jak mafia. 02.09.09, 12:07
            Jak każda mafia, robią wszystko by zachować zyski i nie wpuszczać obcych na swój
            rewir. Chcą nam wmówić, że konkurencja obniża jakość usług, co jest bzdurą.
            Konkurencja wymusiłaby obniżkę cen. Lepsze usługi byłyby droższe, gorsze tańsze
            - rynek zweryfikowałby umiejętności prawników a klient miałby wybór. Prawnik,
            który popełnia błędy nie dostałby polisy OC.
          • bmc3i Re: ^^^^^^^^^^^^^^Teraz niech otworzą zawód lekar 02.09.09, 14:39
            plastelina2005 napisała:

            > dla magistrów farmacji. A najlepiej dla kowali, bo jak wiadomo, nikt tak dobrze
            > nie rwie zębów jak kowal.



            Magister prawa to jednak prawnik, a nie farmaceuta. Jesli jestes adwokatem, to
            raczej nie chcialbym korzystac z twoich usług - z tak marną umiejetnoscia
            manipulacji.

    • titus_flavius Re: Prawnik dla każdego 02.09.09, 08:04
      Posłowie, dlaczego ograniczacie się tylko do magistrów prawa? A
      tokarz czemu nie?

      Studia prawnicze w chwili obecnej nie dają jakiejkolwiek gwarancji,
      że magister prawa wie cokolwiek o postępowaniu przed sądem.
      Nie ma jednolitego programu studiów na wszystkich uczelniach
      prawniczych i mozna je skończyć bez egzaminu np. z procedury cywilnej
      . Taki absolwent ma takie same kwalifikacje do
      prowadzenia spraw sadowych co i cieśla.
      • makakson Mój wybór, moje ryzyko 02.09.09, 08:07
        I co z tego? Jeżeli bym wybrał magistra prawa zamiast adwokata, jest to mój
        prywatny wybór i moje prywatne ryzyko. Dlaczego państwo znów ma decydować za mnie?
        • plastelina2005 Re: Mój wybór, moje ryzyko 02.09.09, 09:08
          A czemu służy ubezpieczenie społeczne? Przecież odkładanie na emeryturę też może
          być "moim wyborem, moim ryzykiem". Ano dlatego, że człowiek z twoją wyobraźnią
          nic by nie odkładał, a jako starzec byłby bez środków do życia. Zanim pójdziesz
          po poradę do magistra prawa głęboko się zastanów, czy ci się to opłaca. A jeżeli
          nie masz kasy to korzystaj z internetu, bo więcej się tam dowiesz niż od
          magistra prawa.
          • rieker Re: Mój wybór, moje ryzyko 02.09.09, 09:21
            O ile wiem niemal wszyscy adwokaci, sędziowie, prokuratorzy, radcy
            prawni sa magistrami prawa. jeżeli chcesz więc powiedzieć, ze to
            głąby, które nic nie wiedzą to..........hm....... to ja się zgodzę.
          • makakson Re: Mój wybór, moje ryzyko 02.09.09, 09:32
            Nie wytykaj mi braku wyobraźni, a z tym odkładaniem na emeryturę to już
            całkowicie nie trafiłeś (mam wyobraźnię, więc dlatego robię to dodarkowo,
            niezależnie od zusu i ofe) - ale to tak na marginesie.

            Co do głębokiego zastanowienia oczywiście masz rację - w poważnej sprawie
            wziąłbym kogoś z doświadczeniem, przy spadkach i podziale niewielkiego majątku -
            wystarczy magister.
            • plastelina2005 Re: Mój wybór, moje ryzyko 02.09.09, 09:43
              Piszesz sensownie. W sprawie o stwierdzenie nabycia spadku poradzisz sobie bez
              niczyjej pomocy. A może i lepiej od przeciętnego magistra prawa.
              • mikelondon Re: Mój wybór, moje ryzyko 02.09.09, 10:01
                plastelina2005 napisała:

                > Piszesz sensownie. W sprawie o stwierdzenie nabycia spadku
                poradzisz sobie bez
                > niczyjej pomocy. A może i lepiej od przeciętnego magistra prawa.

                tak więc o co kopie kruszysz? Twoje poprzednie posty sugerowały, że
                najchętniej odciąłbyś mgr prawa od wszelkich spraw? Sa ludzie,
                którzy niezbyt dobrze radzą sobie przed wszelkiej maści urzędami. Im
                nie jest potrzebny adwokat/radca. Potrzebny jest im ktoś, kto im
                doradzi w prostych sprawach...
                • pepe1569 Re: Mój wybór, moje ryzyko 02.09.09, 11:35
                  no tak, pewnie ze sa potrzebne tego typu mozliwosci.
                  tyle ze - o ile mi wiadomo - w polsce juz teraz nie ma zakazu
                  udzielania porad prawnych nawet wtedy, gdy nie jest sie
                  adwokatem/radca z uprawnieniami (inaczej np. w niemczech).
                  w czym wiec problem? napisac wniosek o stwierdzenie nabycia spadku,
                  prosty pozew itp. moze przeciez i magister prawa.
                  nie widze potrzeby, aby konieczna byla tutaj reprezentacja przed
                  sadem.
                  jesli sa sprawy, w ktorych byloby to konieczne a kogos nie stac, bo
                  ma male dochody, to panstwo powinno na szersza skale udostepniac
                  pomoc prawna na koszt panstwa (finansowane z wplywow z oplat
                  sadowych). nie chodzi tu tylko o zwolnienie z samych kosztow
                  sadowych, ale i o udostepnienie pelnomocnika, ktory pracowalby za
                  dosyc niska, ustalona ustawowo stawke na koszt panstwa. przeslanki -
                  koniecznosc reprezentacji z racji np. zawilosci sprawy, niesie
                  dochody wzgl. brak majatku oraz dostateczne prawdopodobienstwo
                  wygrania sprawy (w sprawach spornych). w ostatecznym rozrachunku
                  przeciwnik procesowy i tak powinien zwrocic te koszty.
                  taki system funkcjonuje w niemczech i daje sie sfinansowac.
                  sadownictwo cywilne finansuje sie samo z wplywow z oplat sadowych.
                • zi69 Istnieje ryzyko że magr prawa będzie równie dobry 02.09.09, 12:17
                  co adwokat z korporacji. Nie można dopuścić aby ludzie niewiadomego pochodzenia
                  zabierali pracę dzieciom z dobrych prawniczych rodzin. Starzy mają
                  doświadczenie, kontakty więc sobie poradzą ale ich pociechy nie zawsze są orłami
                  i konkurencja mogłaby ich zepchnać na margines.
              • scoia Re: Mój wybór, moje ryzyko 02.09.09, 10:06
                Nie w kazdej. Niejeden czlowiek z duzym doswiadczeniem sie nacial wychodzac z
                zalozenia, ze spadkowe jest proste. Magister prawa - swiezo po zakonczeniu
                studiow umie co najwyzej zawiazac buty. Fajnie, ze sie rwie do pomagania
                ludziom, ale najlepiej, zeby mial ku temu kompetencje. Bohater artykulu nie ma
                pojecia o kpc jezeli nie wie, ze juz moze przyslowiowa babcie w sadzie
                reprezentowac.

                Pomaranczowa koszulka pod marynarke... jezeli ktos nie ma pojecia o elementarnej
                elegancji to rzeczywiscie nie z nim o czym rozmawiac... na koszulce pewnie byl
                jeszcze napis "Prawo i Sprawiedliwosc"

                Nie wszystkie szkody dokonane przez pelnomocnika da sie naprawic, ale o tym
                autor artykulu juz nie pamieta, albo nie ma zielonego pojecia.
                • julianapostata Re: Mój wybór, moje ryzyko 02.09.09, 10:11
                  hmmm a jakby miał napis "PO" to byłoby ok???
                  • scoia Re: Mój wybór, moje ryzyko 02.09.09, 10:17
                    julianapostata napisał:

                    > hmmm a jakby miał napis "PO" to byłoby ok???

                    Nie byloby. Tylko tyle komentarza ? Przyczepienie sie do bzdury ?
                    • julianapostata Re: Mój wybór, moje ryzyko 02.09.09, 10:19
                      więcej komentarzy napisałem w innych odpowiedziach.
                      Nie będę się powtarzał jak niektórzy walący w kółko argument (ha ha) o lekarzu,
                      pilocie, wojskowym czy hydrauliku wykwalifikowanym...
                • oelefante Właśnie obnażyłeś debilizm "nieskazitelnych" 02.09.09, 10:40
                  Skoro dla członków korporacji od kompetencji ważniejszy jest kolor kamizelki, to
                  właściwie mówi wszystko o waszym poziomie umysłowym i tylko potwierdza to, co
                  jest tajemnicą poliszynela - dla was kompetencje są na ostatnim miejscu,
                  najważniejsze są znajomości.

                  scoia napisała:


                  > Pomaranczowa koszulka pod marynarke... jezeli ktos nie ma pojecia o elementarne
                  > j
                  > elegancji to rzeczywiscie nie z nim o czym rozmawiac... na koszulce pewnie byl
                  > jeszcze napis "Prawo i Sprawiedliwosc"
                  .
                • pepe1569 Re: Mój wybór, moje ryzyko 02.09.09, 11:40
                  nie przesadzajmy. powolywanie sie na klauzule typu "nieskazitelnosc
                  charakteru" na podstawie koloru koszulki pod marynarka jest nie tyle
                  smieszne, co zalosne..
                  to wynika z zakorzenionego w mozgach polskich prawnikow przekonania,
                  ze takiej klauzuli i tak nikt nie ruszy, bo to kwestia naszego
                  uznania, jak my to widzimy, tak to zrobimy.
                  bzdura i tyle.
                • w_gajos nie zgadzam się 02.09.09, 12:23
                  1. Jeżeli Ty po studiach prawniczych umiałaś jedynie wiązać buty to gratuluję i
                  jednocześnie pytam, jakim cudem dostałaś się na aplikację?

                  2. Pomimo niezgłębionych pokładów wiedzy, którymi dysponujesz, niestety czytasz
                  bez zrozumienia. Babci reprezentować nie mogę, bo nigdzie nie jest napisane, że
                  chodzi o "moją" babcie.

                  3. Tajemnicą dla mnie jest, w jaki sposób w oparciu o kolor koszulki określa się
                  "skazitelność" charakteru... ale cóż, w korporacji rzeczywiście uczą "wiedzy
                  tajemnej".

                  4. W sprawach majątkowych (wynika z treści artykułu) błąd powoduje szkodę w
                  majątku strony, którą zrekompensuje ubezpieczyciel prawnika, który błąd popełnił
                  (obowiązkowe OC). "Zazieleń" moje pojęcie i wskaż proszę, jakiego to błędu nie
                  da się naprawić.
      • literka_m Re: Prawnik dla każdego 02.09.09, 08:09
        > Taki absolwent ma takie same kwalifikacje do
        > prowadzenia spraw sadowych co i cieśla.

        dlaczego nie może reprezentować mnie cieśla ? dlaczego uszczęśliwiasz mnie na
        siłę ?
        • extrafresh Kingsajz dla każdego! 02.09.09, 08:13
          Już widzę jak paragrafy dzielą się kasą z innymi.

          Uwalą ten projekt szybciutko.


          • rasklaat Re: Kingsajz dla każdego! 02.09.09, 10:10
            Jeśli komisja Przyjazne Państwo się za to wzięła to już wiemy że nic z tego nie wyjdzie.
        • plosiak Re: Prawnik dla każdego 02.09.09, 08:25
          To umożliwmy operowanie cieślom, np. tętniaka aorty. Bo mam takie życzenie.
          Dlaczego operować ma mnie lekarz po kilku latach specjalizacji.

          A oprócz tego mam życzenie, by na wycieczkę polecieć pilotem sterowanym przez
          hutnika. Dlaczego ma być pilot ?
          • strange_email Re: Prawnik dla każdego 02.09.09, 08:35
            > A oprócz tego mam życzenie, by na wycieczkę polecieć pilote
            > sterowanym przez hutnika. Dlaczego ma być pilot ?

            kiepska argumentacja. nie o to tutaj chodzi. chodzi raczej o to, czy
            mozesz dostac np. porade lekarska w temacie przeziebienia od
            czlowieka nie bedacego czlonkiem izby lekarskiej. nie bedzie operowac
            mozgu, tylko pomoze w sprawie dosc prostej.
            twoja argumentacja to slaba retoryka. mam nadzieje, ze nie jestes
            prawnikiem.
            • ojca Re: Prawnik dla każdego 02.09.09, 08:40
              strange_email napisała:


              > kiepska argumentacja. nie o to tutaj chodzi. chodzi raczej o to, czy
              > mozesz dostac np. porade lekarska w temacie przeziebienia od
              > czlowieka nie bedacego czlonkiem izby lekarskiej. nie bedzie operowac
              > mozgu, tylko pomoze w sprawie dosc prostej.
              > twoja argumentacja to slaba retoryka. mam nadzieje, ze nie jestes
              > prawnikiem.

              Niestety jest

              forum.gazeta.pl/forum/w,904,99729960,99731615,Re_Prawnik_dla_kazdego.html
              Już rozumiem, dlaczego korporacyjni tak gaciami trzęsą ;) skończy się łatwa kasa
              i trzeba będzie wziąć się do roboty.

              • plosiak Re: Prawnik dla każdego 02.09.09, 10:22
                Ja akurat nie boje się magistrów prawa. Kilka lat temu skończyłem studia, wiem
                jaki "poziom" reprezentowałem wtedy, a jaki po zdaniu egzaminu zawodowego. Ktoś
                napisał powyżej, że 60% (nie wiem dlaczego nie 99%) mecenasów nie zna ustawy o
                kosztach, nie potrafi napisać pozwu na formularzu itd. To chciałbym zobaczyć w
                akcji magistrów bez doświadczenia, jak dostają lanie ze względu na prekluzję
                dowodową. Pewnych rzeczy się na studiach nie uczy, od tego są właśnie aplikacje.
                • unhappy Re: Prawnik dla każdego 02.09.09, 12:03
                  Pomijasz bardzo istotną sprawę i nie wierzę, że jej nie zauważyłeś. Magistrzy
                  będą obowiązkowo ubezpieczeni. Prekluzja to słaby przykład bo dowiaduje się o
                  nim każdy kto dostał pozew i posiedział 5 minut przed google.

                  A owi magistrzy (ciekawe, że paragrafy tak ochoczo generalizują) za parę lat
                  będą zjadać w kaszy niejednego adwokata :)
                  • plosiak Re: Prawnik dla każdego 02.09.09, 12:12
                    unhappy napisał:

                    > Pomijasz bardzo istotną sprawę i nie wierzę, że jej nie zauważyłeś. Magistrzy
                    > będą obowiązkowo ubezpieczeni. Prekluzja to słaby przykład bo dowiaduje się o
                    > nim każdy kto dostał pozew i posiedział 5 minut przed google.
                    >
                    > A owi magistrzy (ciekawe, że paragrafy tak ochoczo generalizują) za parę lat
                    > będą zjadać w kaszy niejednego adwokata :)
                    >

                    Świadomość istnienia prekluzji dowodowej, a umiejętność zgłaszania wniosków
                    dowodowych we właściwym czasie (o formie nie wspominając) to jednak nie to samo.
                    Wiem, że istnieją bomby. A nie potrafię ich skonstruować.
                    • unhappy Re: Prawnik dla każdego 02.09.09, 12:26
                      plosiak napisał:

                      > unhappy napisał:
                      >
                      > > Pomijasz bardzo istotną sprawę i nie wierzę, że jej nie zauważyłeś. Magis
                      > trzy
                      > > będą obowiązkowo ubezpieczeni. Prekluzja to słaby przykład bo dowiaduje s
                      > ię o
                      > > nim każdy kto dostał pozew i posiedział 5 minut przed google.
                      > >
                      > > A owi magistrzy (ciekawe, że paragrafy tak ochoczo generalizują) za parę
                      > lat
                      > > będą zjadać w kaszy niejednego adwokata :)
                      > >
                      >
                      > Świadomość istnienia prekluzji dowodowej, a umiejętność zgłaszania wniosków
                      > dowodowych we właściwym czasie (o formie nie wspominając) to jednak nie to samo
                      > .
                      > Wiem, że istnieją bomby. A nie potrafię ich skonstruować.

                      A ja wiem, że istnieją łabędzie z papieru. Po 10 minutach przed przeglądarką
                      zrobiłem sobie jednego. To się nazywa origami.

                      Czemu łabędź z papieru? A czemu bomba?
                      • spokojny.zenek Re: Prawnik dla każdego 02.09.09, 12:33
                        Nie istnieje więc absolutnie nic, o czym byś wiedział, że istnieje, ale nie
                        umiał zrobić? Pogratulować...
                        • unhappy Re: Prawnik dla każdego 02.09.09, 12:40
                          spokojny.zenek napisał:

                          > Nie istnieje więc absolutnie nic, o czym byś wiedział, że istnieje, ale nie
                          > umiał zrobić?

                          A skąd taki wniosek? Dlaczego prekluzji i tego jak ją zastosować miałbym nie
                          "wygooglać" i jak to się ma do BOMB?

                          > Pogratulować...

                          Czemu łabędź jest gorszy od bomby? Nie sądzisz, że takie "analogie" kaleczą temat?
                          • spokojny.zenek Re: Prawnik dla każdego 02.09.09, 12:44
                            unhappy napisał:


                            > A skąd taki wniosek? Dlaczego prekluzji i tego jak ją zastosować miałbym nie
                            > "wygooglać"

                            Ty byś wyguglał. Ale przepaść intelektualna między Tobą i typowym użytkowniek
                            gugla sprawia, że on juz niestety nie.

                            > Czemu łabędź jest gorszy od bomby?

                            Może dlatego, że kg łabędzia jest znacznie lżejsze, niż kg bomby? ;))


                            • unhappy Re: Prawnik dla każdego 02.09.09, 12:53
                              spokojny.zenek napisał:

                              > unhappy napisał:
                              >
                              >
                              > > A skąd taki wniosek? Dlaczego prekluzji i tego jak ją zastosować miałbym
                              > nie
                              > > "wygooglać"
                              >
                              > Ty byś wyguglał. Ale przepaść intelektualna między Tobą i typowym użytkowniek
                              > gugla sprawia, że on juz niestety nie.

                              I wtedy idzie do prawnika. Przeciętny klient nawet nie ma pojęcia o niuansach
                              między zawodami prawniczymi. Prawnik to prawnik. Po kilku miesiącach sądowej
                              szarpaniny takie klient już sporo wie.

                              > > Czemu łabędź jest gorszy od bomby?
                              >
                              > Może dlatego, że kg łabędzia jest znacznie lżejsze, niż kg bomby? ;))

                              No i bomby są bardziej rozrywkowe. Porównania do lekarzy, kowali, cieśli tak
                              naprawdę zaciemniają kwestię. Jeśli państwo pozwala jakiejś grupie zawodowej na
                              takie "szarogęsienie" to musi mieć choler*ie dobry powód. Ja chcę ten powód
                              zrozumieć - te analogie wcale mi nie pomagają. Na razie daleki jestem od
                              stwierdzenia, zważywszy na "argumentację" obrońców szczególnych praw korporacji,
                              że piszą tak bo boją się konkurencji. Chcę wiedzieć dlaczego nie pozwolić
                              fryzjerom na stworzenie systemu egzaminów i "zezwoleń na działalność"? Chcę
                              wiedzieć czemu nie może mnie reprezentować przed sądem Ziutek, szwagra brat na
                              co dzień zdolny spawacz po internetowym kursie prawa albo i bez niego?
            • julianapostata Re: Prawnik dla każdego 02.09.09, 10:14
              niestety prawdopodobnie jest, co smutne patrząc na argumentację i znajomość
              erystyki...

              bawi mnie to jak środowisko korporacyjne w kółko wałkuje argument(?) o
              lekarzach, pilotach itp itd udając że nie ma pojęcia, że magistra prawa od radcy
              prawnegoadwokata dzielą tylko 3-4 lata beznadziejnej i kompletnie nic nie
              dającej merytorycznie korporacyjnej aplikacji, któa tak naprawdę jest
              niewolniczym haraczem na rzecz patrona czyli pracą za pół darmo byleby móc po
              trzech latach dostać się za szczelnie zamknięte bramy korporacji...
              • plosiak Re: Prawnik dla każdego 02.09.09, 10:28
                julianapostata napisał:

                > niestety prawdopodobnie jest, co smutne patrząc na argumentację i znajomość
                > erystyki...
                >
                > bawi mnie to jak środowisko korporacyjne w kółko wałkuje argument(?) o
                > lekarzach, pilotach itp itd udając że nie ma pojęcia, że magistra prawa od radc
                > y
                > prawnegoadwokata dzielą tylko 3-4 lata beznadziejnej i kompletnie nic nie
                > dającej merytorycznie korporacyjnej aplikacji, któa tak naprawdę jest
                > niewolniczym haraczem na rzecz patrona czyli pracą za pół darmo byleby móc po
                > trzech latach dostać się za szczelnie zamknięte bramy korporacji...


                Buahahahaha. Aplikacja nic nie daje ? Ukończyłem aplikację sądową, zdałem
                megatrudny egzamin sędziowski na bardzo dobrą ocenę. Powiedzenie przez kogoś,
                kto nie ma o tym bladego pojęcia, że to stracone 3 lata jest co najmniej
                żenujące. Poza bezmyślnym powtarzaniem, że argument o lekarzach jest do niczego
                nic nie piszecie sensownego.

                A moim zdaniem porównanie jest jak najbardziej na miejscu. W pewnych kwestiach
                potrzebna jest wiedza specjalistyczna - np. medycyna, prawo. Oczywiście, że na
                jakimś etapie mogę sam sobie pomóc. Ale jak mnie boli ząb i apap nie pomaga, idę
                do stomatologa, a nie kowala.

                Mi to rybka - chcecie korzystać z pomocy magistrów - proszę bardzo. Ale niech
                też będę ubezpieczenie i niech stosuje się do nich te same wymogi proceduralne
                co do profesjonalnych pełnomocników.

                Wówczas rynek zdecyduje, kto przetrwa. Równość zasad. Pasuje ?
                • julianapostata Re: Prawnik dla każdego 02.09.09, 10:34
                  no to Wam nie pasuje równość zasad i wolny rynek...akurat z tym nie ma nawet co
                  polemizować.

                  Radziłbym także skoncentrować się na CZYTANIU dokładnym gdyz ja pisałem o
                  aplikacji ADWOKACKIEJ i RADCOWSKIEJ, które są na żałosnym poziomie (z
                  doświadczenia)i tak naprawdę są tylko zakamuflowaną pracą niewolniczą na rzecz
                  patrona.
                  Aplikacja sądowa to inna sprawa, egzamin jest trudny jak cholera to fakt
                  bezsporny, gorzej też, że ocenianie nie jest zbyt obiektywne i często decydują
                  pewne niuanse, ale sama aplikacja to niewiele dająca szkółka, zajęcia na niskim
                  poziomie, a praktyki to częste odwalanie brudów za sędziów z których może 2 na 5
                  jest jako tako zainteresowanych osobą aplikanta (też z doświadczenia).
                  Więc nie wiem co chciałby szanowny przedmówca do tego dodać? Tylko zanim
                  naprodukuje się masę liter prosze o dokładne przeczytanie przedmówcy.
                  • plosiak Re: Prawnik dla każdego 02.09.09, 11:18
                    julianapostata napisał:

                    > no to Wam nie pasuje równość zasad i wolny rynek...akurat z tym nie ma nawet co
                    > polemizować.
                    >
                    > Radziłbym także skoncentrować się na CZYTANIU dokładnym gdyz ja pisałem o
                    > aplikacji ADWOKACKIEJ i RADCOWSKIEJ, które są na żałosnym poziomie (z
                    > doświadczenia)i tak naprawdę są tylko zakamuflowaną pracą niewolniczą na rzecz
                    > patrona.
                    > Aplikacja sądowa to inna sprawa, egzamin jest trudny jak cholera to fakt
                    > bezsporny, gorzej też, że ocenianie nie jest zbyt obiektywne i często decydują
                    > pewne niuanse, ale sama aplikacja to niewiele dająca szkółka, zajęcia na niskim
                    > poziomie, a praktyki to częste odwalanie brudów za sędziów z których może 2 na
                    > 5
                    > jest jako tako zainteresowanych osobą aplikanta (też z doświadczenia).
                    > Więc nie wiem co chciałby szanowny przedmówca do tego dodać? Tylko zanim
                    > naprodukuje się masę liter prosze o dokładne przeczytanie przedmówcy.

                    Ależ ja zauważyłem różnicę między aplikację korporacyjną, a sądową. Tylko, że
                    nigdy nie napiszę, ża np. adwokacka jest do niczego - z prostego powodu - bo jej
                    nie odbyłem. Ty pewnie też nie. Należysz do tej grupy ludzi, którzy uważają, że
                    jak zdali egzamin sędziowski (jeśli dobrze czytam między wierszami), to mogą
                    dożywotnio oceniać wszystko i wszystkich dookoła. Np. na forum rzucą, że
                    aplikacja korporacyjna jest do niczego.

                    Poza tym nie zgodzę się, że aplikacja sądowa to szkółka i niewiele daje. Mi dała
                    dużo, ale się naprawdę przykładałem. Może miałem większe szczęście do patronów ?
                    Nie wiem.
                • oelefante Jak najbardziej pasuje. 02.09.09, 10:47
                  Jako klient mam prawo decydować, kto będzie mi rwał zęba. Mój ząb, mój ból, moja
                  gęba. Jakoś dentyści nie zabraniają mi pójść do kowala z bolącym zębem. Zapewne
                  dlatego, że wiedzą, iż są profesjonalistami, którym konkurencja ze strony kowali
                  niestraszna.
                  Czego się tak boicie, "nieskazitelni"?
                  Tego, że zaczniecie mniej zarabiać? To może wówczas warto będzie się pouczyć,
                  przyłożyć do roboty, klienci sami do was przyjdą, jeśli tylko uznają, że wasze
                  usługi są warte waszych cen.
                  A wy od lat przejawiacie paniczny strach przed magistrami :D To pokazuje, jak
                  słabi i żałośni jesteście.

                  plosiak napisał:

                  > Ale jak mnie boli ząb i apap nie pomaga, id
                  > ę
                  > do stomatologa, a nie kowala.
                  >
                  > Mi to rybka - chcecie korzystać z pomocy magistrów - proszę bardzo. Ale niech
                  > też będę ubezpieczenie i niech stosuje się do nich te same wymogi proceduralne
                  > co do profesjonalnych pełnomocników.
                  >
                  > Wówczas rynek zdecyduje, kto przetrwa. Równość zasad. Pasuje ?
                  • spokojny.zenek Re: Jak najbardziej pasuje. 02.09.09, 10:50
                    oelefante napisał:

                    > Jako klient mam prawo decydować, kto będzie mi rwał zęba. Mój ząb, mój ból, moj
                    > a
                    > gęba. Jakoś dentyści nie zabraniają mi pójść do kowala z bolącym zębem.

                    A kto ci zabranie iść po poradę prawną do kowala? Albo do gimnazjalisty? Albo
                    studenta III roku prawa? Kto?
                    Przeczytałeś w ogóle, co plosiak napisał, zwłaszcza ostatnie zdanie?


            • plosiak Re: Prawnik dla każdego 02.09.09, 10:19
              strange_email napisała:

              > > A oprócz tego mam życzenie, by na wycieczkę polecieć pilote
              > > sterowanym przez hutnika. Dlaczego ma być pilot ?
              >
              > kiepska argumentacja. nie o to tutaj chodzi. chodzi raczej o to, czy
              > mozesz dostac np. porade lekarska w temacie przeziebienia od
              > czlowieka nie bedacego czlonkiem izby lekarskiej. nie bedzie operowac
              > mozgu, tylko pomoze w sprawie dosc prostej.
              > twoja argumentacja to slaba retoryka. mam nadzieje, ze nie jestes
              > prawnikiem.

              Twoja argumentacja jest zatem olśniewająca. Jak pójdziesz do takiego nie-członka
              izby lekarskiej z przeziębieniem, a on nie rozpozna poważnej choroby i później
              wylądujesz w szpitalu, to oczywiście pretensji mieć nie będziesz. Prawda ?
              • d.o.s.i.a Re: Prawnik dla każdego 02.09.09, 11:57
                Czyli uwazasz, ze lepiej jest nie skorzystac w prostej sprawie z
                pomocy prawnika w ogole, niz skorzystac z pomocy magistra prawa?


                ---------

                A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak
                jest patetycznie i lekko mrocznawo.
          • makakson Re: Prawnik dla każdego 02.09.09, 08:40
            Powoli, powoli... Czyli według Ciebie cieśla ma się tak samo do chirurga po
            specjalizacji, jak magister prawa do prawnika po aplikacji? W Twoim przykładzie
            należałoby zamienić cieślę na lekarza bez specjalizacji - jasne, że ma mniejsze
            kwalifikacje. Ale jeżeli miałbym wybór i skorzystał z jego usług przy prostym
            zabiegu (jeśli czytałeś artykuł to wiesz, że magistrzy prawa mają być
            dopuszczeni tylko do prostych spraw) jak np. opatrzenie rany, to ryzyko jest
            niewielkie. I jest tylko i wyłącznie moje, nie innych ludzi i na pewno nie Twoje.

            O pardon, może i Twoje - masz niebezpieczną (bo tanią) konkurencję
            • plosiak Re: Prawnik dla każdego 02.09.09, 10:32
              makakson napisał:

              > Powoli, powoli... Czyli według Ciebie cieśla ma się tak samo do chirurga po
              > specjalizacji, jak magister prawa do prawnika po aplikacji? W Twoim przykładzie
              > należałoby zamienić cieślę na lekarza bez specjalizacji - jasne, że ma mniejsze
              > kwalifikacje. Ale jeżeli miałbym wybór i skorzystał z jego usług przy prostym
              > zabiegu (jeśli czytałeś artykuł to wiesz, że magistrzy prawa mają być
              > dopuszczeni tylko do prostych spraw) jak np. opatrzenie rany, to ryzyko jest
              > niewielkie. I jest tylko i wyłącznie moje, nie innych ludzi i na pewno nie Twoj
              > e.
              >
              > O pardon, może i Twoje - masz niebezpieczną (bo tanią) konkurencję

              No właśnie pewnych kwestii nie dostrzegasz. Jak Ci ktoś źle opatrzy ranę i wda
              się zakażenie, to koszty leczenia będzie pokrywało państwo, czyli i ja z moich
              podatków. Dlatego myślący ludzie nie dopuszczają do leczenia każdego, kto się do
              tego rwie.
              • luni8 Re: Prawnik dla każdego 02.09.09, 11:06
                A usługa prawnicza idzie z czyich podatków??
                a może sam za nią płacę?
                Czy jak sam płacę to czemu nie moge dać tych pieniędzy wybranemu przezemnie osobnikowi za określoną usługę?
                • spokojny.zenek Re: Prawnik dla każdego 02.09.09, 11:08
                  Kto ci broni za legalną, dopuszczoną usługę zapłacić komu chcesz?
          • gh83 Re: Prawnik dla każdego 02.09.09, 09:06
            > To umożliwmy operowanie cieślom, np. tętniaka aorty. Bo mam takie życzenie.
            > Dlaczego operować ma mnie lekarz po kilku latach specjalizacji.
            >
            > A oprócz tego mam życzenie, by na wycieczkę polecieć pilotem sterowanym przez
            > hutnika. Dlaczego ma być pilot ?

            Ależ proszę bardzo, jestem jak najbardziej za. Znajdź hutnika który zeche
            pilotować oraz maszynę, której właściciel wyrazi na to zgodę i... hop, do góry!
            Polatajcie sobie nad prywatnym terenem do woli. Twój wybór, a w zasadzie całej
            waszej trójki, krzywdy nikomu innemu nie zrobicie. Niech Cię operuje cieśla,
            krawiec lub piekarz jeśli i ty, i on tego chcecie. Dlaczego państwo miałoby tego
            zabraniać?
          • kociogon Jak już chcesz na tym poziomie, to proszę bardzo: 02.09.09, 09:35

            > To umożliwmy operowanie cieślom, np. tętniaka aorty. Bo mam takie życzenie.
            > Dlaczego operować ma mnie lekarz po kilku latach specjalizacji.

            Nienienie, pójdźmy w drugą stronę! Niewykwalifikowany fryzjer może mi zniszczyć fryzurę, czasem i na długie miesiące! Tylko korporacja fryzjerska może zapewnić odpowiedni poziom usług! I strzyżenie po 1000 PLN od łebka.
            • julianapostata Re: Jak już chcesz na tym poziomie, to proszę bar 02.09.09, 10:22
              dokładnie tak...ale "środowisko" nigdy takiego argumentu nie przyjmie...

              jeżeli zatrudnię ekipę do remontu domu, która okaże się beznadziejna to
              wszystkim na około ją odradzę (np. na forach budowlanych itp) w związku z czym
              stracą mnóstwo klientów. To nie znaczy, że mój fliziarz musi należeć do
              korporacji, a goście kładący panele mają mieć odbytą "aplikację panelarską" bo
              tak naprawdę WCALE TO NIE ZNACZY, że są lepsi...I tak samo powinno być z prawnikami.
              • everettdasherbreed Re: Jak już chcesz na tym poziomie, to proszę bar 02.09.09, 10:30
                Podobnie jest w innych zawodach, np. u inżynierów budownictwa. Człowiek tuż po
                obronie dyplomu (czyli napisaniu pracy magisterskiej) nie może pełnić
                samodzielnych funkcji w projektowaniu i wykonawstwie, bo nie ma tzw. "uprawnień".
                • cubikon Re: Jak już chcesz na tym poziomie, to proszę bar 02.09.09, 10:40
                  a powiedz mi jaka jest różnica w odpowiedzialności pomiędzy zawaleniem się
                  budynku, a przegraną sprawą o alimenty ...
                  przegraną sprawę można wznowić, odwołać się wynajmując do pomocy kogoś kogo
                  RYNEK (nie organizacja prawnicza) uznał za lepszego. Osób które zginęły w
                  gruzach nikt nie "zregeneruje", osobom poszkodowanym nic nie da wynajęcie
                  lepszego projektanta.
                  Ot taka jest różnica.
                  • plosiak Re: Jak już chcesz na tym poziomie, to proszę bar 02.09.09, 11:20
                    cubikon napisał:

                    > a powiedz mi jaka jest różnica w odpowiedzialności pomiędzy zawaleniem się
                    > budynku, a przegraną sprawą o alimenty ...
                    > przegraną sprawę można wznowić, odwołać się wynajmując do pomocy kogoś kogo
                    > RYNEK (nie organizacja prawnicza) uznał za lepszego. Osób które zginęły w
                    > gruzach nikt nie "zregeneruje", osobom poszkodowanym nic nie da wynajęcie
                    > lepszego projektanta.
                    > Ot taka jest różnica.

                    Widzisz, jakiś magister Ci głupot naopowiadał. Przegranej sprawy z zasady nie
                    można wznowić, bo wyrok jest prawomocny. Bierzesz magistra, przegrywasz -
                    pozamiatane. Wznowienia dotyczą marginalnych sytuacji - np. orzekała
                    nieuprawniona osoba, świadek kłamał i został za to skazany itd.
                    • cubikon Re: Jak już chcesz na tym poziomie, to proszę bar 02.09.09, 12:21
                      Świetnie, skrupulatnie wytknąłeś mi nieznajomość annałów prawa pomijając sens
                      samej wypowiedzi.
                • julianapostata Re: Jak już chcesz na tym poziomie, to proszę bar 02.09.09, 10:43
                  nie wiem czy to dobry przykład.

                  Prawnik składając za mnie pozew ma wiedzieć z jakiego kodeksu, komentarza i
                  orzeczeń skorzystać. Włącza lexa, legalisa, czyta i wie. Chyba, że jest idiotą
                  (co się niestety zdarza) i nie rozumie słowa pisanego w efekcie czego dostaje
                  zwrot pozwu itp itd...I wybaczcie szanowni państwo mecenasi, ale jestem
                  prawnikiem, pracowałem po obu stronach "barykady" i nie chrzańcie mi, że tak nie
                  jest. Sam tak robię i tak robi każdy prawnik, czyta,s zuka, znajduje, wie...

                  Do niczego specjalne umiejętnosci nie są mu potrzebne, co innego koles, który ma
                  określić jak ma być wybudowany most
                • kociogon Uprawnienia - ok, ale korporacjom nie o to chodzi 02.09.09, 10:46
                  > Podobnie jest w innych zawodach, np. u inżynierów budownictwa. Człowiek tuż po
                  > obronie dyplomu (czyli napisaniu pracy magisterskiej) nie może pełnić
                  > samodzielnych funkcji w projektowaniu i wykonawstwie, bo nie ma tzw. "uprawnień".

                  I bardzo dobrze - uprawnienia potwierdzające umiejętności to jednak co innego niż uprawnienia zależne w 100% od widzimisię korporacji.
                  • spokojny.zenek Re: Uprawnienia - ok, ale korporacjom nie o to ch 02.09.09, 10:48
                    Gdzie są te "uprawnienia zależne w 100%"? Możesz odpowiedzieć na to proste pytanie?
                    • kociogon Re: Uprawnienia - ok, ale korporacjom nie o to ch 02.09.09, 11:07
                      > Gdzie są te "uprawnienia zależne w 100%"? Możesz odpowiedzieć na to proste pyta
                      > nie?

                      Przeczytaj sobie choćby artykuł pod którym się produkujesz:

                      "Zaczął się cyrk. Nie ma mnie kto wpisać na listę radców. Izba w Katowicach
                      stwierdziła, że "wyłączają się" od podjęcia decyzji o wpisie. Mogą to zrobić. I
                      nie muszą się tłumaczyć - rozkłada ręce Gajos. - Ukończyłem aplikację
                      prokuratorską i zdałem egzamin prokuratorski, a nie mogę reprezentować nawet
                      babci, której spółdzielnia o 30 złotych zawyżyła czynsz. Bo nie należę do
                      korporacji."

                      • spokojny.zenek Re: Uprawnienia - ok, ale korporacjom nie o to ch 02.09.09, 11:09
                        Skoro nie spełnia ustawowych warunków, to nie może być wpisany. Jeśli natomiast
                        ktoś przyjdzie i zda państwowy egzamin, to samorząd nie ma nic do gadania. Gdzie
                        wiec te 100%?
                        • kociogon Re: Uprawnienia - ok, ale korporacjom nie o to ch 02.09.09, 11:24
                          > Skoro nie spełnia ustawowych warunków, to nie może być wpisany. Jeśli natomiast
                          > ktoś przyjdzie i zda państwowy egzamin, to samorząd nie ma nic do gadania. Gdzi
                          > e wiec te 100%?

                          Może uprawiać zawód? Nie może. Zależy to od decyzji korporacji? Zależy. No
                          chyba, że chcesz się czepiać znaczenia słowa "uprawnienia". Jak dla mnie
                          uprawnienia, które nie uprawniają do uprawiania zawodu to nie są żadne uprawnienia.
                          • spokojny.zenek Re: Uprawnienia - ok, ale korporacjom nie o to ch 02.09.09, 11:29
                            kociogon napisał:

                            > Może uprawiać zawód?

                            Może. Ale nie akurat ten jeden.

                            Nie może. Zależy to od decyzji korporacji? Zależy.

                            No tak. I ten dżentelmen w pomarańczowym podkoszulku to 100%? Tysiące
                            aplikantów, którzy przyszli i zdali egzamin się nie liczy, liczy się ten jeden?

                            • kociogon Re: Uprawnienia - ok, ale korporacjom nie o to ch 02.09.09, 12:24
                              > > Może uprawiać zawód?
                              >
                              > Może. Ale nie akurat ten jeden.

                              No i co z tego wynika w kontekście dyskusji?

                              > No tak. I ten dżentelmen w pomarańczowym podkoszulku to 100%? Tysiące
                              > aplikantów, którzy przyszli i zdali egzamin się nie liczy, liczy się ten jeden?
                              >

                              Jejku, mam nadzieję że nie uprawiasz zawodu wymagającego rozumienia słowa
                              pisanego. Postaram się to napisać prościej. Dla każdego z tych tysięcy prawdą
                              jest, że jego prawo do uprawiania zawodu było w 100% zależne od decyzji
                              korporacji. A że akurat decyzja była w ich przypadku pozytywna - bardzo fajnie,
                              ale co z tego?

                              Jeśli korporacja Ci nie pozwoli, to nie będziesz mógł zarabiać jako radca
                              prawny, adwokat, czy notariusz. Ja to nazywam 100% zależnością od decyzji
                              korporacji. Jeśli chcesz się poczepiać słówek, to zgadzam się na dowolne inne
                              określenie np. Pigmej. Albo na inną wartość numeryczną - np. 15%.

                              Fakt pozostaje faktem - podaż kontroluje korporacja, a nie chęci i umiejętności
                              kandydatów do wykonywania zawodu. I to jest ta podstawowa różnica o której piszę
                              od początku.
                              • spokojny.zenek Ty w ogóle wiesz, o czym dyskutujesz? 02.09.09, 12:32
                                kociogon napisał:

                                > No i co z tego wynika w kontekście dyskusji?

                                Na przykład to, jak bałamutne jest tu mówienie o "100%".

                                > Dla każdego z tych tysięcy prawdą
                                > jest, że jego prawo do uprawiania zawodu było w 100% zależne od decyzji
                                > korporacji.

                                Jakim cudem, skoro egzamin jest państwowy a samorząd nie ma jakiegokolwiek
                                wpływu na jego wynik? O czym Ty mówisz?

                                > A że akurat decyzja była w ich przypadku pozytywna

                                Jaka "decyzja"? Jaką "decyzję" podejmował w ich sprawie samorząd?

                                > Jeśli korporacja Ci nie pozwoli, to nie będziesz mógł zarabiać jako radca
                                > prawny, adwokat, czy notariusz.

                                W jaki sposób miałaby mi "nie pozwolić"?

                                > Fakt pozostaje faktem - podaż kontroluje korporacja

                                Jakim cudem "kontroluje" skoro nie ma wpływu na nabór TYSIĘCY aplikantów?

                                Ty w ogóle wiesz, o czym dyskutujesz?
                                • kociogon Re: Ty w ogóle wiesz, o czym dyskutujesz? 02.09.09, 13:59
                                  > > No i co z tego wynika w kontekście dyskusji?
                                  > Na przykład to, jak bałamutne jest tu mówienie o "100%".

                                  Rzeczywiście, brak sztucznych barier w zawodzie piekarza obala tezę jakoby o
                                  dostępie do zawodu adwokata decydowała w 100% korporacja.

                                  > > Dla każdego z tych tysięcy prawdą
                                  > > jest, że jego prawo do uprawiania zawodu było w 100% zależne od decyzji
                                  > > korporacji.
                                  >
                                  > Jakim cudem, skoro egzamin jest państwowy a samorząd nie ma jakiegokolwiek
                                  > wpływu na jego wynik? O czym Ty mówisz?

                                  Jeśli każdy może bez żadnych wstępnych warunków przystąpić do tego egzaminu, a
                                  po zdaniu go bez żadnych dodatkowych warunków uprawiać legalnie zawód adwokata,
                                  to masz rację, a ja się mylę.
                                  • spokojny.zenek Re: Ty w ogóle wiesz, o czym dyskutujesz? 02.09.09, 14:02
                                    kociogon napisał:

                                    > Rzeczywiście, brak sztucznych barier w zawodzie piekarza obala tezę jakoby o
                                    > dostępie do zawodu adwokata decydowała w 100% korporacja.

                                    Nie. Brak sztucznych barier w dostępie do aplikacji adwokackiej obala te tezę.


                                    > Jeśli każdy może bez żadnych wstępnych warunków przystąpić do tego egzaminu, a
                                    > po zdaniu go bez żadnych dodatkowych warunków uprawiać legalnie zawód adwokata,
                                    > to masz rację, a ja się mylę.

                                    Nie każdy, lecz absolwent prawa i nie "wykonywać zawód" lecz zostać aplikantem
                                    adwokackim. A więc "sztuczną barierą" jest konieczność odbycia aplikacji? Teraz
                                    rozumiem.
                                    Takie "sztuczne bariery" są w KAZDYM kraju europejskim (z jednym wyjątkiem).


            • w_gajos 70 proc korporacji 02.09.09, 12:36
              kociogon napisał:

              >
              > > To umożliwmy operowanie cieślom, np. tętniaka aorty. Bo mam takie życzeni
              > e.
              > > Dlaczego operować ma mnie lekarz po kilku latach specjalizacji.

              tak,tak, a Polacy to idioci i drzwiami i oknami walić będą do cieśli aby
              zoperować sobie aortę...

              problem jest w tym, że wy nie macie żadnej specjalizacji (Kodeks etyki wam
              zakazuje)
              Korporacje tworzą ludzie, którzy zwyczajnie boją się konkurencji. Nie dziwię się
              - 70 proc. aplikantów korporacji to krewni :) Klucz taki nie zapewniał doboru
              elit a swoich :))
              • jurek7 Re: 70 proc korporacji 02.09.09, 13:07
                w_gajos napisał:

                > kociogon napisał:
                >
                > >
                > > > To umożliwmy operowanie cieślom, np. tętniaka aorty. Bo mam takie ż
                > yczeni
                > > e.
                > > > Dlaczego operować ma mnie lekarz po kilku latach specjalizacji.
                >
                > tak,tak, a Polacy to idioci i drzwiami i oknami walić będą do cieśli aby
                > zoperować sobie aortę...
                >
                > problem jest w tym, że wy nie macie żadnej specjalizacji (Kodeks etyki wam
                > zakazuje)
                > Korporacje tworzą ludzie, którzy zwyczajnie boją się konkurencji. Nie dziwię si
                > ę
                > - 70 proc. aplikantów korporacji to krewni :) Klucz taki nie zapewniał doboru
                > elit a swoich :))

                W tym momencie wszyscy aplikanci, w tym ja zdający za 2 miesiące egzamin
                radowski, są już z "nowych" egzaminów państwowych, skąd wzięło Ci się te 70%
                krewnych? Czyich krewnych? I niby w jaki sposób lokalne korporacje miałyby mieć
                obecnie jakikolwiek wpływ na przyjmowanie konkretnych aplikantów?

                Tak swoją drogą nie popieram i nie popierałem tego co się działo w latach
                poprzednich, szczególnie w mniejszych ośrodkach, na aplikacjach notarialnej,
                radcowskiej i adwokackiej, niemniej to już jest właściwie przeszłość.
                • spokojny.zenek Re: 70 proc korporacji 02.09.09, 13:10
                  jurku, to można tłumaczyć, wyjaśniać, i nic. Jak grochem o ścianę. Za tydzień
                  będzie kolejny wątek i znów się okaże, że przeciętny forumowicz nie ma pojęcia o
                  zasadach naboru. I tak od lat.
              • plosiak Re: 70 proc korporacji 02.09.09, 14:24
                70% aplikantów to krewni ? Czyli 30% wzięło się z kosmosu ? Nie ma żadnych
                krewnych ?

                Bo na pewno 70% aplikantów nie pochodzi z rodzin prawniczych. To zwykłe kłamstwo
                niepoparte żadnymi danymi. Dobre dla nieudaczników i leni.
      • cubikon Re: Prawnik dla każdego 02.09.09, 09:28
        Wprowadźmy jeszcze Agencję Licencjonowanych Sprzedawców Bakłażanów, Krajową Izbę
        Malarzy Pokojowych, Naczelną Radę Stolarzy, Polską Izbę Dystrybutorów Znaczków
        Pocztowych ... oczywiście przynależność do tych organizacji obowiązkowa, opłata
        członkowska, egzamin (za opłatą rzecz jasna), ubezpieczenie OC.
        • cptcrunch I "Krajowe Zjednoczenie Tirowek" 02.09.09, 10:13
          .
      • luni8 Re: Prawnik dla każdego 02.09.09, 10:07
        No właśnie? Czemu?
        Dyplom z prawa i przynależność do korporacji ma dla mnie takie znaczenie jak zwykły certyfikat ale to ODEMNIE powinno zależeć czy chcę by mnie bronił tokaż, prawnik czy też zwykły menel.
      • julianapostata Re: Prawnik dla każdego 02.09.09, 10:37
        czekam na stworzenie korporacji cieśli, fliziarzy, parkieciarzy itd w takim
        razie....

        ich domniemana niekompetencja jak nie będą w korporacji (bo wtedy staną się
        oczywiście kompetentni) może mnie narazić na dużo większe koszty niż ewentualna
        drobna sprawa, którą być może przegra mi magister (bo oczywiscie adwokat/radca w
        cuglach by mi wygrał, a fizyczne zwroty pozwów wynikające ze skrajnej indolencji
        i niekompetencji tychże przecież się nie zdarzają, khm khm...)
      • zzzname Re: Prawnik dla każdego 02.09.09, 11:24
        I to jest smutny dowód na jakość studiów prawniczych w Polsce. Skoro po ich
        ukończeniu magister prawa nic nie umie zrobić to po co te studia?

        Sam zastanawiam się z czego to wynika, że np. w Hiszpanii po 4 latacha studiów
        (w porównaniu do Polskich 5) po prostym wpisaniu się na listę adwokatów może
        oferować swoje usługi prawnicze a w Polsce dopiero po kolejnych 3.5, w czasie
        których ma dwa egzaminy do pokonania? Co sprawia że wykształconym adwokatem w
        Hiszpanii można być po 4 latach a w Polsce po 8.5? Głupsi ludzie? Nie wydaje mi się.

        Raczej durnie zorganizowane studia i właśnie beton korporacji prawniczych.
        • spokojny.zenek Re: Prawnik dla każdego 02.09.09, 11:31
          zzzname napisał:

          > I to jest smutny dowód na jakość studiów prawniczych w Polsce. Skoro po ich
          > ukończeniu magister prawa nic nie umie zrobić to po co te studia?

          Po to, żeby przygotować do podjęcia specjalizacji do KAZDEGO z zawodów
          prawniczych. Nie jednego, wybranego.

          > Sam zastanawiam się z czego to wynika, że np. w Hiszpanii po 4 latacha studiów
          > (w porównaniu do Polskich 5) po prostym wpisaniu się na listę adwokatów może
          > oferować swoje usługi prawnicze

          A ja sie zastanawiam, dlaczego podajesz akurat odosobniony przykład Hiszpanii,
          nie zaś 50 innych krajów europejskich, w któych samo skończenie studiów nie
          wystarczy?

          a w Polsce dopiero po kolejnych 3.5

          3


          • zzzname Re: Prawnik dla każdego 02.09.09, 13:36
            A po co potencjalnemu prokuratorowi znajomość zakresu materiału do aplikacji
            radcowskiej? Taka specjalizacja powinna już się dokonywać w czasie studiów.

            Podaję przykład Hiszpanii bo tam akurat studiowałem i się orientuję w sytuacji,
            i jakoś nigdy nie słyszałem o panującej z tego powodu anarchii. W skrócie
            obrazuje to że Polski system jest bzdurny bo człowiek po 4 latach studiów w
            Hiszpanii a po 8 latach w Polsce stoi dokładnie w tym samym miejscu.

            Podobnie jest w Wielkiej Brytanii, po ukończeniu 3 (sic!) lat studiów
            prawniczych można pracować jako prawnik, a następnie po ukończeniu jednorocznego
            (planują aktualnie go skrócić do pół roku z powodu kosztów) Legal Practice
            Course można reprezentować klientów w sądzie.

            Nie znam przepisów dopuszczających do zawodu w pozostałych 48 krajach
            europejskicj (nota bene ciekawym jakie to kraje masz na myśli), lecz szczerze
            wątpie żeby gdziekolwiek indziej były tak restrykcyjne jak w Polsce.

            Musisz użyć lepszych argumentów żeby mnie przekonać że nasz system jest
            korzystniejszy zarówno dla prawników i dla klientów.
            • spokojny.zenek Re: Prawnik dla każdego 02.09.09, 13:38
              zzzname napisał:

              > Podobnie jest w Wielkiej Brytanii, po ukończeniu 3 (sic!) lat studiów
              > prawniczych można pracować jako prawnik, a następnie po ukończeniu jednoroczneg
              > o
              > (planują aktualnie go skrócić do pół roku z powodu kosztów) Legal Practice
              > Course można reprezentować klientów w sądzie.

              Czyli jednak jest odpowiednik aplikacji, prawda?

              > wątpie żeby gdziekolwiek indziej były tak restrykcyjne jak w Polsce.

              Chociażby w Niemczech, gdzie samo zdanie pierwszego egzaminu państwowego jest
              dla wielu barierą nie do przebycia.

              > Musisz użyć lepszych argumentów żeby mnie przekonać że nasz system jest
              > korzystniejszy zarówno dla prawników i dla klientów.

              Dlaczego miałbym cię przekonywać do takiej tezy?

              • zzzname Re: Prawnik dla każdego 02.09.09, 14:00
                Jest, ale i bez samej aplikacji ma się szersze uprawnienia niż w Polsce bez
                tejże aplikacji. Przykład z Wielką Brytanią miał służyć do zobrazowania długości
                wykształcenia. Podobnie jak w Hiszpanii człowiek po 4 latach studiów stoi w
                takim samym punkcie co po 8 latach w Polsce. Nie znajduję tutaj logicznego
                wytłumaczenia takiego stanu.

                A już naprawdę bulwersujące jest to, że w Polsce łatwiej zostać adwokatem lub
                radcą prawnym ludziom wykształconym za granicą niż na rodzimych uczelniach.
                Dzięki ustawie o świadczeniu przez prawników zagranicznych pomocy prawnej w
                Rzeczypospolitej Polskiej taki człowiek po 3 latach studiów w Anglii może wpisać
                się na listę adwokatów zagranicznych w Polsce i mieć dokładnie takie same prawa
                i obowiązki jak adwokat wpisany na liste adwokatów w Polsce oprócz wymogu
                posiadania spisanej umowy z innym adwokatem co do współpracy na wypadek
                reprezentacji przed sądem.
                • zzzname Re: Prawnik dla każdego 02.09.09, 14:02
                  Dodatkowo w porzednim roku Practice Legal Course w Wielkiej Brytanii zdało 86%
                  zdających. Zechcesz przypomnieć ile procent było w tamtym roku na aplikację
                  adwokacka? Koło 10%?
      • uwagiluzne Re: Prawnik dla każdego 02.09.09, 16:45
        "Studia prawnicze w chwili obecnej nie dają jakiejkolwiek gwarancji,
        że magister prawa wie cokolwiek o postępowaniu przed sądem.
        [...]Taki absolwent ma takie same kwalifikacje do
        prowadzenia spraw sadowych co i cieśla. "

        Ojej. Potrzebny jest nowy projekt ustawy dot. nauk prawniczych zaczynających się
        od razu od aplikacji, bu studia i tak są do du.. .
    • natter2 Prawnik dla każdego 02.09.09, 08:12
      A jak się "entuzjazmuje"???
      • natter2 Re: Prawnik dla każdego 02.09.09, 08:15
        no dobra, przepraszam sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2556815 jest w
        słowniku, ale brzmi tak dziwacznie, że myślałem że to kolejny
        potworek...
    • plosiak Re: Prawnik dla każdego 02.09.09, 08:22
      Apeluję do Ciebie jako osoba nie mająca żadnego prawnika w rodzinie, żadnych
      układów, koneksji. Podobnie jak moja obecna żona. Skończyliśmy studia prawnicze
      - choć w 1998 r. jak zdawaliśmy egzaminy krążyły "sprawdzone" wieści, że bez
      Poloneza w formie łapówki dla dziekana nie ma szans się dostać na studia.
      Później przed każdą sesją starsi studenci wmawiali nam, że u X zdają tylko
      dzieci prawników i 10% szczęśliwców, których prace egzaminacyjne spadną na
      biurko. Dziwnym trafem studia skończyliśmy, dostaliśmy się na aplikację. Choć
      nie od razu - musieliśmy się porządnie pouczyć. Dziś jestem adwokatem, żona
      niedługo będzie sędzią.

      Znam MNÓSTWO osób, które bez układów, koneksji jest prawnikami. Większość jest
      adwokatami, radcami, prokuratorami czy sędziami.

      Opowieści o nepotyzmie itp. panują wszędzie tam, gdzie by osiągnąć sukces trzeba
      się porządnie napracować. Nie wystarczy zdawać dwa razy w roku w przerwie od
      hulanek kilku egzaminów. Trzeba usiąść na 4 literach i kilka miesięcy porządnie
      się pouczyć. Po studiach jest tylko test - jako forma egzaminu na aplikację.
      Znany jest zakres ustaw. Więc spokojnie można się dostać. Paradoksalnie dziś o
      wiele łatwiej się dostać na aplikację korporacyjną niż na sądową.

      Dobrą radę Ci dam. Nie słuchaj leni, mitomanów, przegranych, którzy źródła
      wszystkich porażek widzą obok, a nigdy u siebie. Jak my się z żoną nie
      dostaliśmy na aplikację - to nie rozpowiadaliśmy po rodzinie, że to układ nas
      załatwił, że sitwa była górą. Siedliśmy uczciwie do nauki i się udało.

      A wracając do meritum - projekt jest beznadziejny. Nie mam nic przeciwko, by
      młodzi prawnicy mogli zarabiać. Ale powinno się konkretnie określić w jakich
      sprawach to mogą robić - np. w postępowaniu uproszczonym - do 10 tys. Na jakim
      etapie - czy w sądzie, być może tylko w sądzie I instancji itd.

      Idąc tokiem myślenia autorów projektu, każdy absolwent medycyny powinien mieć
      możliwość operowania. Bo przecież na specjalizację dostają się "tylko dzieci
      chirurgów".
      • araya Re: Prawnik dla każdego 02.09.09, 08:28
        A oto głos zgodny z przysłowiem "jeśli wejdziesz między wrony, musisz krakać jak
        i one"...
      • strange_email Re: Prawnik dla każdego 02.09.09, 08:50
        szit, jednak jestes prawnikiem.

        zerknij prosze na cytat z artykulu:

        "Magistrzy mogliby występować jednak tylko w prostych sprawach
        cywilnych i administracyjnych. Chodzi o spadki, konflikty z urzędami,
        sąsiadami itp."

        Co powiesz o podanych w artykule liczbach o procencie rodakow
        korzystajacych z uslug prawnych do procentu osob korzystajacych z
        takich uslug w bardziej cywilizowanych krajach? To jest fakt. Twoja
        opinia pt. mam mnostwo znajomych itp moze byc dosc latwo zrownowazona
        opinia, ze ja mam z kolei mnostwo znajomych, ktorzy wladowali sporo
        kasy w uslugi prawnicze i dostali usluge miernej jakosci. Co o tym
        powiesz?

        Dalej - jesli to jest poziom argumentacji prawnika/adwokata, to ja
        wysiadam.

        pzdr
        s_e
        • solardragon to jest głos prawnika 02.09.09, 09:54
          niestety

          jestem za uwolnieniem zgodnie z pomysłem.

          -----------------------------------------
          www.slodkiezycie.pl -
          portal społecznościowy dla CUKRZYKÓW, ich rodzin i LEKARZY DIABETOLOGÓW
        • plosiak Re: Prawnik dla każdego 02.09.09, 10:38
          strange_email napisała:

          > szit, jednak jestes prawnikiem.
          >
          > zerknij prosze na cytat z artykulu:
          >
          > "Magistrzy mogliby występować jednak tylko w prostych sprawach
          > cywilnych i administracyjnych. Chodzi o spadki, konflikty z urzędami,
          > sąsiadami itp."
          >
          > Co powiesz o podanych w artykule liczbach o procencie rodakow
          > korzystajacych z uslug prawnych do procentu osob korzystajacych z
          > takich uslug w bardziej cywilizowanych krajach? To jest fakt. Twoja
          > opinia pt. mam mnostwo znajomych itp moze byc dosc latwo zrownowazona
          > opinia, ze ja mam z kolei mnostwo znajomych, ktorzy wladowali sporo
          > kasy w uslugi prawnicze i dostali usluge miernej jakosci. Co o tym
          > powiesz?
          >
          > Dalej - jesli to jest poziom argumentacji prawnika/adwokata, to ja
          > wysiadam.
          >
          > pzdr
          > s_e

          To jest piękne. Kolejny pisze zdanie "jeśli to jest poziom argumentacji
          prawnika, to współczuję/wysiadam itd.)". Za to wasz poziom wywodów jest
          powalający :)

          Też bym wolał, by z usług prawników korzystało więcej osób.
          • bezzebnypirat masz racje i sie mylisz;-) 02.09.09, 11:31
            Niestety mimo mlodego wieku z powodu pewnych zdarzen w moim zyciu musze
            korzystac z pomocy prawnikow.

            Z tego powodu GORACO kibicuje tej ustawie. Za wniesienie pisma do prokuratury w
            b. prostej sprawie krzykneli 1,5 tys. zlotych. Boje sie myslec ile kosztowac
            musi np sprawa o alimenty. To sa kwoty, ktore sa absolutnie niedopuszczalne i
            ktore istnieja wylacznie dzieki skrajnemu monopolowi. Prawnikow w Polsce jest
            zdecydowanie za malo, korzysta z nich zbyt mala ilosc osob i ceny sa zbyt chore.
            Nie mowiac juz czesto o podejsciu do klienta.
            • spokojny.zenek Re: masz racje i sie mylisz;-) 02.09.09, 11:37
              bezzebnypirat napisał:

              > Za wniesienie pisma do prokuratury w
              > b. prostej sprawie krzykneli 1,5 tys. zlotych.

              Za wniesienie pisma 1,5 tys. złotych? Kogo chcesz na to nabrać?

              > Boje sie myslec ile kosztowac
              > musi np sprawa o alimenty.

              No ile? Więcej, niz te alimenty?

              A o zasadzie, że przegrywajacy płaci coś słyszałaś?



              > Prawnikow w Polsce jest
              > zdecydowanie za malo

              Powiedz to tym młodym, którzy nie są w stanie wbić sie na rynek...



              • bezzebnypirat Re: masz racje i sie mylisz;-) 02.09.09, 11:41
                Napisanie i wniesienie. Moze jestem dymany bez mydla, nie wiem...
                I nie mam potrzeby klamac, z uslugi nie skorzystalem w ogole.


                > No ile? Więcej, niz te alimenty?

                Niz te alimenty za jaki okres?;-)

                > Powiedz to tym młodym, którzy nie są w stanie wbić sie na rynek...

                Oni mowia to samo.
                • spokojny.zenek Re: masz racje i sie mylisz;-) 02.09.09, 11:44
                  bezzebnypirat napisał:

                  > Napisanie i wniesienie.

                  Napisanie i wniesienie "prostego poisma" 1,5 tysiąca złotych???? Skoro takie
                  proste, dlaczego sam nie napisałeś i nie wniosłeś?


                  > Niz te alimenty za jaki okres?;-)

                  Bo ja wiem? 10 lat? :))


                  > Powiedz to tym młodym, którzy nie są w stanie wbić sie na rynek...
                  >
                  > Oni mowia to samo.

                  Co mówią? Że rynek się nasycił bo prawników jest za mało?
                  TY w ogóle wiesz, ilu w tej chili ludzi kończy aplikacje po uwolnieniu przed
                  kilkoma laty naboru? Kilkanaście tysięcy. Spora część z nich nie ma ŻADNYCH
                  szans na pracę w zawodzie. A y wciąż, że "za mało"...


                  • bezzebnypirat Re: masz racje i sie mylisz;-) 02.09.09, 13:06
                    > Napisanie i wniesienie "prostego poisma" 1,5 tysiąca złotych???? Skoro takie
                    > proste, dlaczego sam nie napisałeś i nie wniosłeś?

                    Bo poszedlem prosta droga (ale i mniej skuteczna), ktora nic mnie nie kosztowala.

                    > Co mówią? Że rynek się nasycił bo prawników jest za mało?
                    > TY w ogóle wiesz, ilu w tej chili ludzi kończy aplikacje po uwolnieniu przed
                    > kilkoma laty naboru? Kilkanaście tysięcy. Spora część z nich nie ma ŻADNYCH
                    > szans na pracę w zawodzie. A y wciąż, że "za mało"...

                    Nie napisalem, ze za malo ludzi konczy prawo. Za malo jest ludzi mogacych
                    reprezentowac mnie przed sadem.
                    • spokojny.zenek Re: masz racje i sie mylisz;-) 02.09.09, 13:08
                      Czy zdajesz sobie sprawę, ilu aplikantów kończy w tym roku i za rok aplikację?
                      • bezzebnypirat Re: masz racje i sie mylisz;-) 02.09.09, 15:36
                        Nie. Podobnie jak nie zdaje sobie sprawy ile osob zostanie taksowkarzami czy
                        fryzjerami. Tych drugich i trzecich bedzie zapewne wiecej i jakos nikt nie placze...
                        • spokojny.zenek Może jakiś link? 02.09.09, 15:40
                          Ktoś płacze z tego powodu, że kilka tysięcy osób właśnie kończy aplikacje? Może
                          jakiś link?
      • ojca Re: Prawnik dla każdego 02.09.09, 08:50
        Wielu ludzi wogóle nie korzysta z porad prawnych bo...są za drogie, idąc twoja
        medyczna logiką to chyba lepiej żeby drobnymi ranami zajmowali się absolwenci
        medycyny niż nikt, co?
        • spokojny.zenek Re: Prawnik dla każdego 02.09.09, 10:07
          ojca napisał:

          > Wielu ludzi wogóle nie korzysta z porad prawnych bo...są za drogie

          A są? Naprawdę są, czy może raczej pokutuje mit, że są?
          • lahdaan Re: Prawnik dla każdego 02.09.09, 10:17
            Chyba nigdy ie musiałeś korzystać z usług prawników. Założyłem sprawę o
            uregulowanie kwestii posiadanego gruntu, zajętego przez władze PRL.
            GODZINA porady prawnej (przygotowania dokumentacji etc.) - ok 300 zł. I
            to są tylko koszty przed procesowe - za papierkową robotę członków korporacji.
            Tę robotę wykonywać mógłby śmiało magister prawa. Nieprawdaż?

            Poza tym w tekście masz podany przykładowy cennik prostych spraw sądowych.

            W tym kraju każdy obywatel ma prawnie zagwarantowany równy dostęp do sądów.
            Niestety poprzez CENY ZAPOROWE prawo to jest fikcją.
            • spokojny.zenek Re: Prawnik dla każdego 02.09.09, 10:22
              Kto Ci bronił skorzystać z pomocy tańszego magistra?
            • plosiak Re: Prawnik dla każdego 02.09.09, 10:42
              lahdaan napisał:

              > Chyba nigdy ie musiałeś korzystać z usług prawników. Założyłem sprawę o
              > uregulowanie kwestii posiadanego gruntu, zajętego przez władze PRL.
              > GODZINA porady prawnej (przygotowania dokumentacji etc.) - ok 300 zł. I
              > to są tylko koszty przed procesowe - za papierkową robotę członków korporacji.
              > Tę robotę wykonywać mógłby śmiało magister prawa. Nieprawdaż?
              >
              > Poza tym w tekście masz podany przykładowy cennik prostych spraw sądowych.
              >
              > W tym kraju każdy obywatel ma prawnie zagwarantowany równy dostęp do sądów.
              > Niestety poprzez CENY ZAPOROWE prawo to jest fikcją.
              >

              Tak. Na pewno magister prawa, ba - może i student 4 roku, za 100 zł poprowadzi
              sprawę gruntu zajętego kilkadziesiąt lat temu przez "władze PRL". Podpowiem Ci
              jedno - zacznij od dekretów z 1946 r. Z pewnością na studiach był przedmiot
              "odzyskiwanie gruntów zrabowanych przez PRL" ;)

              Jak jadę do mechanika i połowę ceny stanowi robocizna, to nie płaczę. Nie znam
              się na tym, więc płacę za tę wiedzę. Dlaczego za wiedzę prawnika ma się nie
              płacić ? Albo płacić mało ?
              • oelefante Re: Prawnik dla każdego 02.09.09, 10:58
                Jak pojadę do ASO i jest tam dla mnie za drogo, to sobie jadę do pana Zenka
                złotej rączki, który zrobi mi to taniej. Jednak "nieskazitelni" blokują mi
                możliwośc pojechania do Zenka. Oczywiście wszystko dla mojego dobra, prawda? Bo
                przecież "nieskazitelni" ex definitione są nieskazitelni, więc nie o kasę im
                chodzi, a o to, bym otrzymał najwyższej jakości usługi i by nie stała mi się
                krzywda.

                plosiak napisał:

                > Jak jadę do mechanika i połowę ceny stanowi robocizna, to nie płaczę. Nie znam
                > się na tym, więc płacę za tę wiedzę. Dlaczego za wiedzę prawnika ma się nie
                > płacić ? Albo płacić mało ?
                • spokojny.zenek Re: Prawnik dla każdego 02.09.09, 11:01
                  oelefante napisał:

                  > Jak pojadę do ASO i jest tam dla mnie za drogo, to sobie jadę do pana Zenka
                  > złotej rączki, który zrobi mi to taniej. Jednak "nieskazitelni" blokują mi
                  > możliwośc pojechania do Zenka.

                  W jaki sposób blokują Ci możliwość pojechania do mnie? No napisz wreszcie
                  konkretnie - c Ci przeszkadza powierzyć sprawę mnie albo innemu Zenkowi?


                  • strange_email Re: Prawnik dla każdego 02.09.09, 11:52
                    a magister prawa bez wpisu na odpowiednia liste korpoacyjna moze Cie
                    reprezentowac przed sadem? sugeruje przeczytac arta raz jeszcze.
                    • spokojny.zenek Re: Prawnik dla każdego 02.09.09, 11:59
                      Bardzo często może. A jeśli nie może w danej sprawie - to i tak 5% czynności
                      związanych z obsługą prawną.
                      Radzę przeczytać inne posty.
              • ojca Re: Prawnik dla każdego 02.09.09, 10:58
                plosiak napisał:


                >
                > Jak jadę do mechanika i połowę ceny stanowi robocizna, to nie płaczę. Nie znam
                > się na tym, więc płacę za tę wiedzę. Dlaczego za wiedzę prawnika ma się nie
                > płacić ? Albo płacić mało ?

                No dobra, teraz wyobraź sobie, że istnieje org.mechaników, która określa kto
                może,a kto nie naprawiać auto, a gdy chce się wprowadzić na rynek absolwentów
                samochodówek, którzy zajmowaliby się wymianą oleju, paska klinowego, wymiana
                alternatora itp. to org. mechaników nagle podnosi wrzask, że przez wpuszczenie
                niedoświadczonych mechaników będzie więcej wypadków na drogach.

                Podobnie jest teraz, nikt nie kwestionuje tego, że do skomplikowanych spraw
                potrzebny jest dobry prawnik, dobrze opłacany,ale to żeby do prostych
                prawniczych czynności dopuścić większą ilość prawników. Skoro jesteś jak piszesz
                dobrym prawnikiem znającym swoją wartość to powinieneś się cieszyć bo dopiero
                teraz będziesz mógł się wykazać na tle tych "słabych" absolwentów prawa.

                • plosiak Re: Prawnik dla każdego 02.09.09, 11:30
                  ojca napisał:

                  > plosiak napisał:
                  >
                  >
                  > >
                  > > Jak jadę do mechanika i połowę ceny stanowi robocizna, to nie płaczę. Nie
                  > znam
                  > > się na tym, więc płacę za tę wiedzę. Dlaczego za wiedzę prawnika ma się n
                  > ie
                  > > płacić ? Albo płacić mało ?
                  >
                  > No dobra, teraz wyobraź sobie, że istnieje org.mechaników, która określa kto
                  > może,a kto nie naprawiać auto, a gdy chce się wprowadzić na rynek absolwentów
                  > samochodówek, którzy zajmowaliby się wymianą oleju, paska klinowego, wymiana
                  > alternatora itp. to org. mechaników nagle podnosi wrzask, że przez wpuszczenie
                  > niedoświadczonych mechaników będzie więcej wypadków na drogach.
                  >
                  > Podobnie jest teraz, nikt nie kwestionuje tego, że do skomplikowanych spraw
                  > potrzebny jest dobry prawnik, dobrze opłacany,ale to żeby do prostych
                  > prawniczych czynności dopuścić większą ilość prawników. Skoro jesteś jak piszes
                  > z
                  > dobrym prawnikiem znającym swoją wartość to powinieneś się cieszyć bo dopiero
                  > teraz będziesz mógł się wykazać na tle tych "słabych" absolwentów prawa.
                  >

                  To czytaj moje posty ze zrozumieniem. JESTEM ZA WPROWADZENIEM doradców prawnych.
                  W prostszych sprawach. Ale to musi być jasno zapisane w ustawie. Do tego powinni
                  mieć OC i podlegać tym samym wymogom proceduralnym, co adwokaci i radcowie.

                  A odnośnie mechaników - słyszałeś o diagnostach ? Też zdają egzaminy, tak jak
                  prawnicy muszą ukończyć aplikację, by zostać np. sędzią. Jakoś nikt nie
                  postuluje, by każdy mógł dokonywać przeglądów ? Protestuj, by absolwent
                  zawodówki mógł to robić w ramach wolnego rynku za flaszkę wódki.
                  • bezzebnypirat kula w plot 02.09.09, 11:37
                    Nawet z tego artykulu wynika, ze obowiazki i wykluczenia o jakich wspominasz
                    maja ich dotyczyc (tylko proste sprawy, obowiazkowe OC itp).

                    Co do diagnostow to kolejny mocno nietrafiony argument z Twojej strony. Ceny
                    przegladow wykonywanych przez owych certyfikowanych diagnostow sa z gory
                    regulowane przez panstwo, do tego konkurencja wsrod stacji kontroli pojazdow
                    jest pokazna.

                    Jak Panstwo ustali maksymalna pensje prawnika na np 4 srednie krajowe to nie
                    sadze, zeby ktos chcial wprowadzenia podobnej ustawy. Ach i nie jestem za
                    wprowadzeniem takiego limitu pensji;-)
              • luni8 Re: Prawnik dla każdego 02.09.09, 11:12
                > Jak jadę do mechanika i połowę ceny stanowi robocizna, to nie płaczę. Nie znam
                > się na tym, więc płacę za tę wiedzę.
                Ale jak masz już dwóch mechaników do do którego idziesz?
                albo taniego albo tego który ma lepsze opinie. I to samo jest wszędzie.


                >Dlaczego za wiedzę prawnika ma się nie
                > płacić ? Albo płacić mało ?
                Płacić się będzie, jednak tę cenę będzie regulował rynek.
      • synowie2 Re: Prawnik dla każdego 02.09.09, 09:11
        To adwokat może pozostawać w związku małżeńskim z sędzią?
        Chyba było to zabronione? Konflikt interesów czy coś podobnej
        argumentacji.
        • plosiak Re: Prawnik dla każdego 02.09.09, 10:44
          synowie2 napisała:

          > To adwokat może pozostawać w związku małżeńskim z sędzią?
          > Chyba było to zabronione? Konflikt interesów czy coś podobnej
          > argumentacji.

          Może pozostawać, na całe szczęście. Moja żona nigdy nie będzie prowadziła mojej
          sprawy. Wyobraź sobie, że nie wszyscy ludzie w tym kraju są oszustami i nie
          każdy patrzy, jak zrobić przekręt.

          To chyba normalne, że na studiach ludzie się poznają, a niektórzy zakochują.
          Miałbym może mieszkać w innym mieście, bo żona jest sędzią ?
        • fleshless a nie może? niby dlaczego? 02.09.09, 12:54
          wiesz coś o tym, czy po prostuu wydaje Ci się, albo słyszałeś, od Mani, że
          słyszała od Heńka, że jemu się wydaje, że chyba tak jest...

          tutaj możesz się dowiedzieć co w jakim kościele dzwoni:
          www.sejm.gov.pl
      • niemiec2 Re: Prawnik dla każdego 02.09.09, 09:42
        Durna jest ta Twoja interpretacja. Zarówno magister medycyny nie będzie
        operował, jak i magister prawa nie będzie prowadził sprawy dotyczącej np.
        morderstwa. Są jednak sprawy w których ów magister prawa mógłby sobie poradzić.
        Ustawa ta chce stworzyć taką możliwość, żeby w tych prostych sprawach
        prawniczych można było się wspomóc nawet takim magistrem. Ten 1,5% w porównaniu
        do 70% w krajach zachodnich chyba o czymś świadczy. A i magistrzy będą mogli
        nabywać doświadczenia i szlifować swoją wiedzę nt. prawa. Skąd ta niechęć?
        Przecież to da szanse rozwoju, zarobku wielu wykształconym osobom. Widocznie nie
        lubimy dawać innym.
        • spokojny.zenek wiesz o czym jest ta dyskusja? 02.09.09, 10:19
          niemiec2 napisał:

          > Durna jest ta Twoja interpretacja. Zarówno magister medycyny nie będzie
          > operował

          Zwłaszcza, że nie ma nikogo takiego, jak "magister medycyny".

          , jak i magister prawa nie będzie prowadził sprawy dotyczącej np.
          > morderstwa. Są jednak sprawy w których ów magister prawa mógłby sobie poradzić.

          I radzi sobie. Jest TYSIĄCE magistrów prawa, którzy świadczą usługi prawne. Nikt
          im nie broni.


          > Ustawa ta chce stworzyć taką możliwość, żeby w tych prostych sprawach
          > prawniczych można było się wspomóc nawet takim magistrem.

          Nieprawda. Wspomagać możesz się od lat. Praktycznie w każdej sprawie, nie moga
          tylko przed sądem występować, ale jest wielu adwokatów i radców, którzy też
          nigdy do sądu nie chodzą



          • rydzyk_fizyk Re: wiesz o czym jest ta dyskusja? 02.09.09, 10:37
            hola, hola - przed sądami też mogą stawać i już to robią.

            Aż się dziwię, że aplikant opisywany w artykule nie wpadł jak to się
            robi.
            • spokojny.zenek Re: wiesz o czym jest ta dyskusja? 02.09.09, 10:41
              A więc tym bardziej różnica sprowadza sie do tego, że prawdziwy adwokat i radca
              muszą płacić składki ubezpieczeniowe i przestrzegać najróżniejszych i ograniczeń
              (reklama, tajemnica zawodowa). A taki magister - robi praktycznie to samo, ale
              ograniczenia go nie dotyczą.

          • oelefante Podaj mi chociaż jeden sensowny argument, dla 02.09.09, 11:00
            którego jestem pozbawiony prawa zdecydowania, kto będzie mnie reprezentował
            przed sądem. Moja sprawa, mój wybór, moje ryzyko.

            spokojny.zenek napisał:

            nie moga
            > tylko przed sądem występować, ale jest wielu adwokatów i radców, którzy też
            > nigdy do sądu nie chodzą
            >
            >
            >
            • spokojny.zenek Re: Podaj mi chociaż jeden sensowny argument, dla 02.09.09, 11:04
              oelefante napisał:

              > którego jestem pozbawiony prawa zdecydowania, kto będzie mnie reprezentował
              > przed sądem.

              Dokładnie tak samo, jak nie od ciebie na szczęście zależy, kto będzie sądził
              twoją sprawę. A jeśli chcesz - możesz sam występowac przed sądem. Po uprzednim
              skorzystaniu z porady kowala. Broni ci ktoś?

              • oelefante Re: Podaj mi chociaż jeden sensowny argument, dla 02.09.09, 11:14
                Oj, to pan prawnik nie odróżnia roli sędziego i adwokata w procesie? Niedobrze....
                Panie prawnik, widzę, że masz pan problemy ze słowem pisanym, więc będę pisał
                powoli, żebyś pan zdążył przemyśleć.
                Pytałem o to, z jakich to powodów nie mogę zdecydować, że na sali sądowej ma
                mnie reprezentować magister świeżo po studiach, a nie członek "nieskazitelnej"
                korporacji. Nie pytałem o to, do kogo mogę iść po poradę prawną. Pytałem o
                reprezentowanie przed sądem i prosiłem o JEDEN sensowny argument. Dotarło czy
                zbyt szybko piszę?

                spokojny.zenek napisał:

                > Dokładnie tak samo, jak nie od ciebie na szczęście zależy, kto będzie sądził
                > twoją sprawę. A jeśli chcesz - możesz sam występowac przed sądem. Po uprzednim
                > skorzystaniu z porady kowala. Broni ci ktoś?
                >
                • spokojny.zenek Re: Podaj mi chociaż jeden sensowny argument, dla 02.09.09, 11:17
                  oelefante napisał:

                  > Oj, to pan prawnik nie odróżnia roli sędziego i adwokata w procesie? Niedobrze.

                  Niedobrze jest tracić czas na tłumaczenie czegoś komuś tak nierzetelnemu, ja ty.



                  • oelefante Re: Podaj mi chociaż jeden sensowny argument, dla 02.09.09, 11:36
                    Brak argumentów przykrywamy brakiem czasu :D
                    Powiedz lepiej, że chodzi wam tylko i wyłącznie o kasę i obronę koryta. Tak jest
                    uczciwiej.

                    spokojny.zenek napisał:

                    > Niedobrze jest tracić czas na tłumaczenie czegoś komuś tak nierzetelnemu, ja ty

                    • spokojny.zenek Re: Podaj mi chociaż jeden sensowny argument, dla 02.09.09, 11:39
                      O uczciwości pouczaj swoich kowali i tych, którzy imprezowali przez 5 lat a
                      potem nie byli w stanie zdać testu jednokrotnego wyboru a takim jak ty wciskają,
                      że ich jakaś "korporacja" gnębi.
      • kociogon A propos opowieści o nepotyzmie 02.09.09, 09:50
        "Opowieści o nepotyzmie itp. panują wszędzie tam, gdzie by osiągnąć sukces trzeba się porządnie napracować."

        Naprawdę? Jakoś nie słyszałem o nepotyzmie w żadnej dziedzinie gdzie decydują prawdziwe kwalifikacje. Nepotyzm wśród architektów systemów informatycznych? Kontrolerów ruchu lotniczego? Kucharzy? Biochemików? Pilotów samolotów? Wolne żarty.

        Nie, opowieści o nepotyzmie panują wszędzie tam, gdzie pod pozorem dbania o reguły sztuki wywalczono sobie przywilej arbitralnego ograniczania dostępu do zawodu.
      • cptcrunch G Prawda 02.09.09, 10:15
        A dlaczego to nie moge byc reprezentowany za MOJE pieniadze przez magistra i w
        wyniku stracic MOJE pieniadze.
        Odpie...sie kolezko od ludzi.
    • 6i8v6i9 Prawnik dla każdego 02.09.09, 08:36
      Świetny NEWS tyle tylko,że nie z realnego świata a tego schizoidalnego
      POLSKICH politykierów i wybrańców narodu a w dodatku w wolnych i niezależnych
      wyborach,hihi!
    • pklark Prawnik dla każdego 02.09.09, 08:41

      Jeszcze jakby znalazł sie odważny i kasy fiskalne im
      wprowadził........oj rozmarzył się człowiek rozmarzył.....
      • ojca Re: Prawnik dla każdego 02.09.09, 08:44
        Powoli, powoli te drzwi otwierają się w jedną stronę i już się ich nie zamknie
        ;). Nie dość, że jest to dobry sposób na zysk budżetu (tak jak kasy fiskalne dla
        lekarzy) to jest to także dobry postulat wyborczy...czekamy tylko na polityka z
        jajami.
    • cot2010 Re: Prawnik dla każdego 02.09.09, 08:42
      Boże. Nie dziwne, że nie chcą magistrów prawa jak taka kandydatka do tego zawodu
      pisze "karjerze". Zlituj się i idź na psychologię.
    • lenmark Prawnik dla każdego 02.09.09, 08:47
      A mi sie podoba ten projekt. W mojej sytuacji gdzie od ponad
      dziewięciu lat jestem prawnikiem w dziale prawnym firmy i nie zliczę
      na ilu roprawach sądowych - również w postępowaniu odwoławczym -
      reprezentowałem mojego pracodawcę( niestety jest tu potrzebny mały
      wybieg o którym większość wie), ile napisałem pozwów i innych pism
      procesowych sygnowanych następnie ( bez żadnych poprawek) przez
      Radców Prawnych , Adwokatów , czy po prostu Zarząd. Pracowałem też
      kilka miesięcy na samodzielnym stanowisku prawnika za granicą. I
      niech ktoś mi powie dlaczego mam się czuć gorszy od Pana "mecenasa"
      po aplikacji. Przecież umiejętności i tak powinien weryfikować rynek
      a uczciwości i etyki, jak się przekonałem wielokrotnie, nie można
      się nauczyć na tejże aplikacji .
      Pozdrawiam
      • stolat3 Re: Prawnik dla każdego 02.09.09, 08:57
        A co aplikacji nie chciało się zrobić , czy byłeś za cienki? Lenie
        obiboki i nieuki niech pomyślą o zmianie zawodu. Murarzy ostatnio
        brakuje.
        • lenmark Re: Prawnik dla każdego 02.09.09, 09:18
          Nie wiem czy te uwagi są skierowane bezpośrednio do mnie ale jeżeli
          Twoja wyobraźnia Ci na to pozwala to zechciej pomyśleć , że mogą być
          inne przyczyny takiego stanu rzeczy (a tak na marginesie w mojej
          ocenie egzaminy na aplikacje szczególnie te z ostaniach lat są dosyć
          łatwe). Życzę powodzenia na dalszej drodze zawodowej a być może los
          zechce, że kiedyś w przyszłości spotkamy się np. na sali sądowej
          reprezentując swoich mocodawców.
          Pozdrawiam
          • plosiak Re: Prawnik dla każdego 02.09.09, 10:50
            lenmark napisał:

            > Nie wiem czy te uwagi są skierowane bezpośrednio do mnie ale jeżeli
            > Twoja wyobraźnia Ci na to pozwala to zechciej pomyśleć , że mogą być
            > inne przyczyny takiego stanu rzeczy (a tak na marginesie w mojej
            > ocenie egzaminy na aplikacje szczególnie te z ostaniach lat są dosyć
            > łatwe). Życzę powodzenia na dalszej drodze zawodowej a być może los
            > zechce, że kiedyś w przyszłości spotkamy się np. na sali sądowej
            > reprezentując swoich mocodawców.
            > Pozdrawiam

            Też się zastanawiam - bez żadnej złośliwości - dlaczego wolisz od 9 lat pracować
            dla kogoś, niż skończyć aplikację i otworzyć własną działalność i zarabiać z
            pewnością lepiej. Tym bardziej, że - jak dowodzisz - jesteś już doświadczonym,
            dobrym prawnikiem. Potrafisz to logicznie uzasadnić ?
    • spetula Prawnik dla każdego 02.09.09, 08:55
      Skończmy z mitem drogich usług prawniczych. Czy może w końcu leniwi,
      nierzetelni dziennikarze, którzy piszą takie artykuły i ich
      redaktorzy naczelni, którzy nie mają o niczym pojęcia i dopuszczają
      takie wywiady do druku, trochę popracują i sprawdzą ile naprawdę
      kosztuje wynajęcie np. radcy prawnego do sprawy np. zawyżonego
      czynszu przez spółdzielnię. Owszem, jeżeli pójdą do najlepszych
      (czyt. najdroższych) kancelarii, usłyszą kwotę 500$ i więcej za 1h
      pracy. Takie kancelarie i tak nie będą zajmować się takimi sprawami,
      bo nie maja na to czasu. Jednak jak się troszeczkę poszuka, można
      bez najmniejszego problemu znaleźć radcę prawnego, który poprowadzi
      taką sprawę za 100-300zł, oczywiście w zależności od skomplikowania
      tej prostej sprawy, która często okazuje się troszeczkę bardziej
      skomplikowana niż na początku. Jest wielu radców prawnych, którzy
      nie zarabiają kokosów i przyjmą każdą sprawę za niewielkie
      pieniądze.
      I druga sprawa - dostępność do zawodu. Obecnie nie ma problemów ze
      zdaniem na aplikację. Wystarczy się troszeczkę pouczyć. Jeżeli ktoś
      nie potrafi obecnie dostać się na aplikację, znaczy że jest
      wyjątkowo tępy i lepiej żeby nie reprezentował przed sądem nawet
      babci.
      Na koniec apel do pracowitych i uczciwych dziennikarzy: Nie
      ulegajcie presji i nie piszcie artykułów na zamówienie pod
      publiczkę. Piszcie rzetelną prawdę. A że przy okazji trzeba się
      tochę napracować. Rozumiem, że nie wszyscy tak chcą.
      • rychu_taxi_drajwer Re: Prawnik dla każdego 02.09.09, 09:19

        Trudno się nie zgodzić, ale wiadomo że dziennikarzyny szukają sensacji taniej, a
        sama ich klika pismacka świetnie funkcjonuje.

        A co do tego pana z artykułu, co skończył aplikację prokuratorską i nie wie że
        MOŻĘ zastępować własną babcię w sprawie o czynsz, to trzeba naprawdę stwierdzić
        że się nie nadaje.
        • plosiak Re: Prawnik dla każdego 02.09.09, 10:53
          A skąd on po aplikacji prokuratorskiej ma wiedzieć takie rzeczy ? Tam się
          kładzie głównie nacisk na blok karny, a nie kpc czy rodzinne. Gość nie wie, że
          od ładnych paru lat może być pełnomocnikiem w wielu sprawach, wystarczy 10 minut
          lektury kpc. Nie dziwię się, że go nie chcieli wpisać.
        • w_gajos Re: Prawnik dla każdego 02.09.09, 12:59
          >A co do tego pana z artykułu, co skończył aplikację prokuratorską i nie wie że
          > MOŻĘ zastępować własną babcię w sprawie o czynsz, to trzeba naprawdę stwierdzić
          > że się nie nadaje.

          Powiedz mi bystrzacho z palestry, gdzie w artykule pisze że chodzi o "moją"
          babcie? Problemy z czytaniem ze zrozumieniem tego co się czyta?
      • plosiak Re: Prawnik dla każdego 02.09.09, 10:55
        Też nie wiem skąd te ceny - sprawa spadkowa za 2 tys. ? Jeśli to zwykłe nabycie
        spadku, to spokojnie za 500 zł można znaleźć kancelarię, która to zrobi.

        W większość kancelarii porada prawna kosztuje od 100 zł. To nie jest drogo.
      • itania Re: Prawnik dla każdego 02.09.09, 11:46
        Dokładnie, dodam jeszcze, że w tym roku weszła w życie nowelizacja
        prawa o adwokaturze, która praktycznie uniemożliwia adwokatom i
        radcom odmowę wpisu na listę, wobec osób po aplikacjach sądowej i
        prokuratorskiej, o ile spełnią one podstawowe warunki.

        Dostęp do zawodu jest od 2005r. otwarty dla każdego, kto jest w
        stanie przyswoić sobie konieczną do jego wykonywania wiedzę.

        Swoją drogą, tyle słychać ostatnio biadań na temat poziomu studentów
        i absolwentów - skąd optymistyczne założenie, że studiów prawniczych
        o nie dotyczy?
        • w_gajos Re: Prawnik dla każdego 02.09.09, 13:04
          itania napisała:

          > Dokładnie, dodam jeszcze, że w tym roku weszła w życie nowelizacja
          > prawa o adwokaturze, która praktycznie uniemożliwia adwokatom i
          > radcom odmowę wpisu na listę, wobec osób po aplikacjach sądowej i
          > prokuratorskiej, o ile spełnią one podstawowe warunki.
          >

          > Dostęp do zawodu jest od 2005r. otwarty dla każdego, kto jest w
          > stanie przyswoić sobie konieczną do jego wykonywania wiedzę.

          W 2008 roku korporacje odmówiły 200 osobom po aplikacji sądowej i
          prokuratorskiej (dane z MS). Bo nie dają rękojmi. W jakiż to sposób teraz
          uniemożliwia? Skreślono przepis o rękojmi? Nie. Czy może w taki, że
          zaświadczenie o praktyce chętnemu wystawia adwokat lub radca? Wątpliwe.

          > Swoją drogą, tyle słychać ostatnio biadań na temat poziomu studentów
          > i absolwentów - skąd optymistyczne założenie, że studiów prawniczych
          > o nie dotyczy?
    • fackir Popieram całkowicie - zweryfikuje rynek 02.09.09, 08:56
      studenci prawa znają prawo lepiej niż adwokaci z wieloletnią praktyką.
      adwokaci znają lepiej "sztuczki prawne" w zakresie spraw którymi się zajmują.
      Każdy kto kończy prawo powinien mieć możliwość reprezentowania klientów przed
      sądem - trudnych spraw po prostu albo nie weźmie albo klient będzie szukał
      lepszego (droższego) - specjalizującego się w tym adwokata. Zresztą polskie
      prawo jest bardzo "mechaniczne" nie ma miejsca na "fantazje" i fantastyczne
      wywody z amerykańskich filmów. Wymagajmy więcej i to znacznie więcej od sędziów.
      • plastelina2005 Re: Popieram całkowicie - zweryfikuje rynek 02.09.09, 09:10
        Mgr prawa zna lepiej prawo od adwokata. Chyba jesteś z PiS, bo tam sieją idiotów.
      • spokojny.zenek Re: Popieram całkowicie - zweryfikuje rynek 02.09.09, 10:08
        fackir napisał:

        > studenci prawa znają prawo lepiej niż adwokaci z wieloletnią praktyką.

        Tak. A najlepiej znają kandydaci na studia. Choć nie tak dobrze, jak gimnazjaliści.
        • everettdasherbreed Re: Popieram całkowicie - zweryfikuje rynek 02.09.09, 10:33
          Najlepiej prawo karne znają recydywiści.
      • plosiak Re: Popieram całkowicie - zweryfikuje rynek 02.09.09, 10:59
        fackir napisał:

        > studenci prawa znają prawo lepiej niż adwokaci z wieloletnią praktyką.
        > adwokaci znają lepiej "sztuczki prawne" w zakresie spraw którymi się zajmują.
        > Każdy kto kończy prawo powinien mieć możliwość reprezentowania klientów przed
        > sądem - trudnych spraw po prostu albo nie weźmie albo klient będzie szukał
        > lepszego (droższego) - specjalizującego się w tym adwokata. Zresztą polskie
        > prawo jest bardzo "mechaniczne" nie ma miejsca na "fantazje" i fantastyczne
        > wywody z amerykańskich filmów. Wymagajmy więcej i to znacznie więcej od sędziów
        > .

        Tobie się tak wydaje, nasłuchałeś się jakichś studenckich bajań po pijackiej
        sesji. Studenci prawa zmuszani są do wkuwania na pamięć definicji, kodeksów, z
        których i tak niewiele rozumieją. Dopiero w praktyce okazuje się, że z pozoru
        proste instytucje są skomplikowane, do każdego kodeksu powstają liczące tysiące
        stron komentarze, a Sąd Najwyższy co chwili musi wyjaśniać, co "autor miał na
        myśli" nowelizując głosami wybrańców narodu kolejne akty prawne.

        Z pewnością student mógłby zasiadać w Sądzie Najwyższym, tylko mu się nie chce.
        • fackir No właśnie 02.09.09, 15:44
          a adwokacina już zapomniała i zna kilka przepisów i ustawia się pod konkretnego
          (znanego) sędziego. żeby było śmieszniej to tych interpretacji i orzecznictwa
          nie znają też sędziowie. najlepiej są załatwiane sprawy typowe (szablonowe)
          tylko po co w takiej sprawie adwokat? a tym bardziej przepłacony adwokat?
          mam nadzieję, że kiedyś was "trafi" jakaś sprawa zobaczycie wtedy jak daleko
          sądom do seriali - choćby Maria W..., jakie głupoty wygadują adwokaci i jak mało
          w tym powoływania się na prawo.
    • lesny_dziadzio ______M a f i a_____M a f i a_____ 02.09.09, 08:56
      ______M a f i a_____M a f i a___________M a f
      i a_____M a f i a___________M a f i a_____M a
      f i a___________M a f i a_____M a f i
      a___________M a f i a_____M a f i a___________M
      a f i a_____M a f i a___________M a f i
      a_____M a f i a___________M a f i a_____M a f
      i a___________M a f i a_____M a f i a_____
    • maksiu110 Po co komu adwokat czy radca prawny? 02.09.09, 09:02
      kILKA LAT TEMU "WSTRZĄSNĘŁA" OPNIĄ PUBLICZNĄ SPRAWA PEWNEGO RADCY
      PRAWNEGO Z TRÓJMIEŚCIA. FACET WYGRAŁ NAŚCIE SPRAW I ...WPADŁ! SĄD
      PRZESŁAL JAKIEŚ DOKUMENTY NA ADRES NIEISTNIEJĄCEJ KANCELARII. PO
      DOCHODZENIU OKAZAŁO SIĘ, ŻE FACET Z WYKSZTAŁCENIA JEST MECHANIKIEM
      SAMOCHODOWYM!


      PO CO MI RADCA LUB ADWOKAT KIEDY MOŻE MNIE SKUTECZNIE BRONIĆ BYLE
      ROBOL?

      PO CO KORPORANCI PODNOSZĄ ARGUMENT OCHRONY INTERESÓW KLIENTÓW I
      BEZPIECZEŃSTWA OBROTU PRAWNEGO?
    • marcinrutkowski Holandia 02.09.09, 09:03

      Joanna Agacka-Indecka uważa, że decyzja posłów jest "nieprzemyślana", a
      korzystanie z usług magistrów przed sądem - "ryzykowne" dla klientów.

      Pani Joanna z pewnością wie jak to wygląda w Holandii i nikt tam na to nie
      narzeka. Dlatego jej cynizm jest skandaliczny!
    • monster_truck Brawo!!! 02.09.09, 09:04
      Trzeba w końcu zrobić porządek z tą kliką, zaściankiem umysłowym. W teorii mówi się że człowiek jeżeli nie zna prawa to sam jest sobie winien ale ciężko z tym polemizować w tym chorym kraju gdzie trzeba płacić fortunę za usługi prawników.
      • plastelina2005 Re: Brawo!!! 02.09.09, 09:13
        Fortunę zapłacisz jak się twoją sprawą zajmie partacz. Szkoda słów. Tylu
        idiotycznych postów dawno nie czytałem.
        • sewa1 Re: Brawo!!! 02.09.09, 09:30
          Partacz? np. taki Mularczyk, Giertych lub Ziobro?

          To ja juz wole magistra. Od lat wciskacie ludziom ten sam kit o
          wysokiej jakosci uslug. Jezeli tak jest w rzeczywistosci to nie
          panikujcie przed tansza konkurencja. Rynek zweryfikuje prawdziwych
          partaczy...
          • nunez74 Re: Brawo!!! 02.09.09, 09:48
            Po coż z nią polemizujesz? Ona nie przyjmuje żadnych argumentów bo broni koryta! A im więcej świnek dopuszczonych zostanie do koryta tym mniej się nażrą obecne świnie. TO OCZYWISTE-GADAĆ Z NIĄ TO STRATA CZASU!
    • kolares28 A inżynierowie budownictwa?? 02.09.09, 09:05
      Zmusza się ich do uzyskiwania tytułu magistra aby mogli robić uprawnienia w
      pełnym wymiarze. To dopiero lobby :)
      Wcześniej nic takiego nie miało miejsca i było dobrze - była potrzebna tylko
      dłuższa praktyka i nawet technik budownictwa mógł takowe uprawnienia robić.
      Paranoja.
      • mikelondon Re: A inżynierowie budownictwa?? 02.09.09, 09:38
        lepiej - teraz ci "mgr inż." nowego chowu, ofiary Giertychów, muszą
        wkuwać kupe zbędnych rzeczy, żeby tylko dostać jakiekowiek
        uprawnienia. Do uzyskania uprawnień ograniczonych potrzebny
        jest "inż" - nie ważne, że obecnie inżynier znaczy mniej więcej tyle
        co dobry technik z okresu przed reformami (jesli chodzi o
        przygotowanie do zawodu). Teraz inżynier nawet po polsku nie musi
        umieć pisać. Pakuje mu się do głowy rozmaite "użyteczne" rzeczy jak
        np dane statystyczne (typu - moc zainstalowana elektrowni w Polsce
        itp), a pomija zupełnie zagadnienia zawodowe. Efekt? Chyba nie muszę
        mówic o kwalifikacjach takiej osoby? Sami zainteresowani przyznają,
        że program jest do d...
    • ppysznik Prawnik dla każdego 02.09.09, 09:10
      to samo proszę zrobić ze specjalizacjami lekarskimi.
      w listopadzie 2008 i marcu 2009 wpuszczone na specjalizacje z anestezjologii
      17 osób na cale woj. dolnośląskie, na kardiologie 11 osób, endokrynologie 0 osób.
      tylko konkurencja na tym rynku może poprawić sytuacje w służbie zdrowia.
    • igipigiel a ja się boję swobodnego dostępu do zawodów 02.09.09, 09:11
      prawniczych. I nie jestem prawnikiem. Za to boję się, że jeśli prawników
      będzie za dużo, to zacznie się ciąganie ludzi po sądach za byle pierdołę jak
      to jest w Stanach. Uśmiechnę się do koleżanki w pracy i jakiś cwany gapa
      wpadnie na pomysł, że to było molestowanie i zaproponuje, że będzie ją
      reprezentował za 10%. Albo założę firmę wypuszczę na rynek innowacyjny model
      kuchenki, ale zapomnę napisać w instrukcji, ze nie należy w niej podgrzewać
      kotów ani małych dzieci i proces o 100 mln zł odszkodowania gotowy.
      Wolą przepłacić za usługę prawniczą, z której pewnie nie skorzystam częściej
      niż 1-2 razy w życiu ale mieć spokój.
    • getlifted Prawnik dla każdego 02.09.09, 09:13
      Pan Wojciech Gajos w jednej ze swych wypowiedzi stwierdził: "Ukończyłem
      aplikację prokuratorską i zdałem egzamin prokuratorski, a nie mogę
      reprezentować nawet babci, której spółdzielnia o 30 złotych zawyżyła czynsz.
      Bo nie należę do korporacji."
      Dla ścisłości, spór ze spółdzielnią co do wysokości czynszu ma charakter
      sprawy cywilnej, a więc Pan Gajos - jako zstępny swojej babci - jak
      najbardziej może być jej pełnomocnikiem. Wystarczy sięgnąć do Kodeksu
      postępowania cywilnego, a dokładnie art. 87 par. 1. Rozumiem jednak, że ta
      wypowiedź padła dla podkreślenia wagi problemu:)
      • kola1231 Re: Prawnik dla każdego 02.09.09, 09:29
        chodziło o Panią w starszym wieku, a nie babcię jako krewnego
        wstępnego!!!
      • pan99 Re: Prawnik dla każdego 02.09.09, 09:29
        widzisz getlifted - ja tu "babcię" zrozumiałem jako po prostu
        starszą kobietę (mógł np. napisać starowinkę, żeby tacy jak ty nie
        mieli wątpliwości), a ty jako matkę matki lub ojca gajosa.

        różnica między nami jest tak, że ja nie jestem prawnikiem i chcę
        żeby w PL było w końcu normalnie (patrz statystyki cytowane w
        arcie), a ty jesteś silnie zainteresowany, żeby patologia nadal
        trwała.
      • gojek75 Re: Prawnik dla każdego 02.09.09, 09:42
        Ten beton jaki jest w "rodzinie-mafijno-prawniczej" sprawil ze zrezygnowalem ze
        studiow prawniczych i przezucilem sie na informatyke - nie chcialem robic 5ciu
        lat studiow tylko po to zeby miec mgr przed nazwiskiem - teraz nie mam problemu
        z praca (wszedzie gdzie mi sie tylko zamarzy:). nie rozumialem wtedy jak i teraz
        nie riozumiem dlaczego nie moze byc norrmalnie (np jak w stanach), gdzie po
        studiach musisz zdac egzamin stanowy i jak go zdasz to mozesz wykonywac
        prace...proste - a rynek i tak sam zadecyduje o tym ktorego prawnika wybierze -
        Ci co sa dobrzy zarabiaja krocie , kiepscy lataja po szpitalach i "lapia"
        klientow do spraw o odszkodowanie (nie to ze uwazam ze ta czesc prawa w stanach
        jest super, ale co kraj to obyczaj). Ale przynajmenij wszyscy maja takie same
        szanse na wykonywanie zawodu...

        W Polsce zalapac sie na aplikacje adwokacka lub notarialna graniczy z cudem, gdy
        nie ma sie kogos w rodzinie (oczywiscie sa wyjatki - ale wlasnie wyjatki). Sam
        znam wielu magistrow prawa ktorzy wciaz po wielu tatach od ukonczenia studiow
        wciaz nie pracuje w zawodzie...

        a prawda jest taka ze wielu kiepskich studentow (ale z mamusia lub tatusiem
        adwokatem wykonuje zawod) bo oczywiscie zarqaz po studiach dostalo aplikacje u
        nich...

        wiec ich jakosc nijak nie odpowiada do cen jakie sobie zycza za usluge

        sprawiedliwe byloby tylko to zeby wolny rynek byl wyznacznikiem jakosci prawnika
        - teraz jest chora sytuacja kiedy monnopolisci (jakimi teraz sa) dyktuja warunki
        calej reszcie...

        • spokojny.zenek czemu wypisujesz takie brednie? 02.09.09, 10:11
          gojek75 napisał:


          > W Polsce zalapac sie na aplikacje adwokacka lub notarialna graniczy z cudem, gdy
          > nie ma sie kogos w rodzinie (oczywiscie sa wyjatki - ale wlasnie wyjatki).

          No i czemu wypisujesz takie brednie? Jest państwowy, tajny, testowy egzamin.
          Należy uzyskać odpowiednią liczbę dobrych odpowiedzi. Nie ma obecnie żadnych
          limitó miejsc. Wśród aplikantów zdecydowanie przeważają liczebnie ci, któyz nie
          mają jakichkolwiek koneksji.

          • gojek75 Re: czemu wypisujesz takie brednie? 02.09.09, 10:54
            No i czemu wypisujesz takie brednie? Jest państwowy, tajny, testowy egzamin.
            Należy uzyskać odpowiednią liczbę dobrych odpowiedzi. Nie ma obecnie żadnych
            limitó miejsc. Wśród aplikantów zdecydowanie przeważają liczebnie ci, któyz nie
            mają jakichkolwiek koneksji.


            no dobrze sprostuje - w czasach gdy studiowalem nie bylo to mozliwe - teraz z
            tym egzaminem to i tak chyba musisz zrobic aplikacje gdzies - i teraz pytanie
            jak latwo dostac sie na takowa (wciaz nie jest to chyba proste) - sam egzamin
            upowaznia cie chyba tylko i wylacznie do starania sie dostania na aplikacje - a
            sam egzamin chyba nie gwarantuje Ci jej 8ale moge sie mylic - nie mieszkam w
            Polsce juz od dawna i juza od dawna mam prawo gdzies...ale z tego artykulu
            wynika ze jednak wciaz nie jest to uregulowane prawnie...i to powinno sie
            zmienic - a wolny rynek na te uslugi powinien byc - ceny by spadly... w Polsce
            jest za malo prawnikow (z mozliwoscia wykonywania pracy) - wiec Panstwo powinno
            cos zmienic (nie wqiem jak wyglada to statystycznie - ale moze znasz na to
            odpowiedz - ilu prawnikow przypada na 100,000 mieszkancow? i na ktorym miejscu
            jestesmy w Europie?
            • spokojny.zenek Re: czemu wypisujesz takie brednie? 02.09.09, 10:58
              gojek75 napisał:

              > no dobrze sprostuje - w czasach gdy studiowalem nie bylo to mozliwe - teraz z
              > tym egzaminem to i tak chyba musisz zrobic aplikacje gdzies - i teraz pytanie
              > jak latwo dostac sie na takowa

              Zdobycie odpowiedniej liczby punktów oznacza właśnie DOSTANIE sie na aplikację.

              > ilu prawnikow przypada na 100,000 mieszkancow? i na ktorym miejscu
              > jestesmy w Europie?

              Ilu prawników, czy ilu adwokatów i radców? Rozumiesz różnicę?
              Są w necie jakieś statystyki, jeśli porównujemy liczbę adwokatów z liczbą
              adwokatów np. w Niemczech, to oczywiście bardzo mało. Jeśli jednak uwzględni się
              radców oraz "magistrów" świadczących zawodowo pomoc prawną (co od ładnych paru
              lat jest możliwe), to wychodzi, że porównywalnie.


    • super_stokrotka Harvard nie pomoze na uklady. Juz Kafka w Procesie 02.09.09, 09:19
      napisal:
      "Gdyż adwokaci [...] są jak najdalsi od myśli, aby wprowadzić w
      sądzie jakieś ulepszenia lub o nie walczyć..."
    • thehard Ot takie psy ogrodnika, 02.09.09, 09:19
      sami nie zeżrą, bo ludzi nie stać a i innym nie dadzą bo sami by mniej zarobili.
    • f_a_k_y Prawnik dla każdego 02.09.09, 09:24
      >>>
      zarejestrowaniu spółki z o.o. w sądzie weźmie ok. tysiąca.>>>

      Zarejestrowanie spolki zoo w UK nie kosztuje nic - tak off tapic..........
      • rydzyk_fizyk Re: Prawnik dla każdego 02.09.09, 10:47
        > Zarejestrowanie spolki zoo w UK nie kosztuje nic - tak off
        tapic..........

        To znaczy, że prawnik zrobi to za darmo? :>
        Chyba nie wiesz, w którym kościele dzwoni.
      • strange_email Re: Prawnik dla każdego 02.09.09, 12:03
        nie masz racji, zarejestrowanie Ltd kosztuje, niewiele, ale kosztuje.
        prawnik jest w stanie zrobic to wszystko za ok. 250f (jego
        wynagrodzenie + oplata rejestracyjna idaca do Companies House). To jest
        cena za spolke z prostym statutem itp.
        przy okazji - to jest mniej wiecej tyle, ile sama porada prawna w
        polsce.
    • filkower Re: Prawnik dla każdego 02.09.09, 09:24
      Drogi Misiunio, nie mam prawników w rodzinie co najmniej od końca
      XIX wieku i jakoś od kilku lat należę do korporacji. Z całym
      szacunkiem dla magistrów prawa, cieszę się, że po studiach nikomu
      nie "pomagałem". Doradcy nie będą też najpewniej konkutrencją dla
      znacznej części adwokatów i radców, a ceny usług
      wysokospecjalistycznych nie spadną. Tak jak nie zaczną za darmo
      rozdawać mercedesów choćby ich nie wiem ile narobili. W Niemczech
      adwokatów jest od groma a ceny takie, że nawet biorąc pod uwagę siłę
      nabywczą ich zarobków, taniej raczej nie jest. Nie jest bo na
      dłuższą metę nikt nie będzie wykonywał tego zawodu za średnią
      krajową. Nie ma sensu. A bycia prawnikiem nie polecam z innego
      powodu, jest ich w stosunku do popytu bardzo dużo i cholerenie
      trudno utrzymać się na rynku. Bo wbrew temu co mówią Panowie z
      Komisji Przyjazne Państwo popyt na usługi to nie ilość ludzi
      potrzebujących pomocy prawnika, ale ilość tych którzy gotowi są
      usługi te kupić. Popyt na merce rozdawane z półdarmo tez byłby duży
      i aż dziw bierze, że szanowna Komisja nie przygotowuje jeszcze
      projektu Merc dla każdego. Nie dajmy się ogłupić. Przyjazne panstwo
      to pomoc prawna finansowana przez Państwo na solidnym poziomie, ale
      do tego trzeba więcej wysiłku, grosza, pomysłu. A jest to co jest -
      czysta demagogia.
      • rieker Re: Prawnik dla każdego 02.09.09, 09:37
        Nie wiem jakim jestes prawnikiem, ale ekonomistą jesteś
        beznadziejnym. cena to interakcja podazy i popytu. Popyt natomiast
        nie jest stałą ilością lecz funkcją ceny. POdobnie z podażą. Jeżeli
        podaz rośnie cena spada co powoduje wzrost wielkości popytu. To
        elementarz ekonomii. jeżeli więc państwo wpłynełoby na np. wzrost
        podaży mercedesów ich cena by spadła co byłoby z korzyścią dla
        konsumentów. Na tym własnie polega dobra polityka poństwa by
        stymulować podaż. Koncesje, licencje, ograniczenia dostępu do zawodu
        to typowy przykład ograniczanie podaży, które skutkuje wzrostem cen.
        To też ekonomiczny elementarz.
        • filkower Re: Prawnik dla każdego 02.09.09, 09:57
          Państwo będzie mogło wpływać na podaż Mercedesów jeśli będzie je
          sprzedawać, rozdwać lub jakoś inaczej wprowadzać na rynek. Panstwo
          nie zamierza świadczyć usług prawniczych tylko udaje, że jeśli
          pojawi się więcej sprzedających to od razu będzie więcej
          stransakcji. Twój model rynku to model z kursu ekonomii dla
          prawników. Nie jestem wybitynym ekonomistą, ale nie takim baranem
          jak mnie przedstawiasz
          • rieker Re: Prawnik dla każdego 02.09.09, 10:28
            Nie. Panstwo może wpływac na podaz mercedesów wpływając na
            uwarunkowania podażowe mercedesów (poziom podatków, ograniczenia
            prawne działalności gospodarczej itp.), a nie zajmując się tą
            produkcją. Napisałeś, ze popyt to liczba kupujących, a to
            elementarny błąd, więc go sprostowałem. Zadaniem państwa jest
            usuwanie szkodliwych barier w podaży. Taka barierą jest zawsze
            sytuacja, w której dowolna grupa zawodowa nadaje sobie prawo
            koncesjonowania dostępu do zawodu. Tak był np. w sredniowieczu
            (cechy). Państwo może wprowadzić wymogi dostępu do zawodu, ale
            nigdy, podkreślam NIGDY, nie powinno dopuszczać do tego by to grupy
            zawodowe decydowały choćby w niewielkim stopniu kto może, a kto nie
            może wykonywać dany zawód.
            • spokojny.zenek Re: Prawnik dla każdego 02.09.09, 10:35
              Nie ma mowy o koncesjonowaniu dostępu do zawodu przez samorząd zawodowy w
              sytuacji, gdy egzamin o tym dostępie decydujący ma charakter państwowy. Nota
              bene, po to właśnie stał się państwowy, żeby nie można było twierdzić, że
              samorząd koncesjonuje.
            • filkower Re: Prawnik dla każdego 02.09.09, 12:39
              No właśnie, mówisz o przeszłości, poza tym model rynku którym się
              posługujesz jest czysto teoretyczny. A wymogi bezpieczeńswta dla
              pojazdów osobowych? To też jest wpływ na dostęp do rynku. A ochrona
              środowiska, która uniemożliwia pradoukcję tak tanią jak w ChRL?
              Pomoc prawna to nie fryzjerstwo i państwo ma nie tylko prawo, ale i
              obowiązek nadzorowania rynku. Mówisz (poniżej), że nigdy nie mogą
              mieć na to wpływu korpracje. To utopia. A lobbing. A to Panstwo ta
              jakiś automat czy jak? Z tym co piszesz jest tak, że co do zasady
              wszystko się zgadza, ale to naprawdę bardziej teoria niż pomysł na
              rzeczywistość
              • unhappy Re: Prawnik dla każdego 02.09.09, 12:41
                filkower napisał:

                > Pomoc prawna to nie fryzjerstwo i państwo ma nie tylko prawo, ale i
                > obowiązek nadzorowania rynku.

                Dlaczego?
      • pepe1569 Re: Prawnik dla każdego 02.09.09, 10:58
        nie tylko ekonomia kuleje, ale i wiedza na temat tego, jak sie
        sytuacja na rynku uslug prawnych rozwijala w niemczech.
        adwokatom w niemczech nie wolno brac stawek ponizej ustalonych w
        ustawie widelek. jesli w sprawie chodzi wiec o wiecej pieniedzy -
        widelki sa nieco bardziej zroznicowane niz te w polsce - to i oplaty
        adwokackie sa dosyc wysokie i nikt nic na to nie poradzi.
        elementy wolnego rynku w odniesieniu do ksztaltowania cen uslug
        wprowadzono dopiero niedawno i to wylacznie w stosunku do doradztwa
        i reprezentacji klienta pozosadowa. w tych przypadkach dozwolone
        jest umawianie sie z klientem na okreslona wysokosc honorarium,
        ktora moze wynosic mniej, niz minimalna stawka ustawowa.
    • scibor3 Prawnik dla każdego 02.09.09, 09:27
      Zlikwidować TK a korporacje prawnicze uznać za organizacje przestępcze (bo
      nimi de facto są).
    • rieker Gdyby restauratobyli równie skuteczni jak prawnicy 02.09.09, 09:29
      w Warszawie byłoby 10 restauracji, a w mieście 10-20 tysięcznym
      maksymalnie jedna. Dyrdymały radców, adwokatów i podobnego
      towarzystwa o fatalnych skutkach uwolnienia dostępu do zawodów
      prawniczych można skwitować krótko: "resztki pokarmowe wydalane z
      jelita grubego" prawda.
      • spokojny.zenek Re: Gdyby restauratobyli równie skuteczni jak pra 02.09.09, 10:13
        rieker napisał:

        > w Warszawie byłoby 10 restauracji, a w mieście 10-20 tysięcznym
        > maksymalnie jedna.

        W Warszawie brakuje adwokatów, radców i prawników bez aplikacji świadczących
        usługi prawne?
      • filkower Re: Gdyby restauratobyli równie skuteczni jak pra 02.09.09, 10:22
        Tak, tak. A jak będzie więcej restauracji, to w końcu zaczną
        rozdawać darmowe lunche.

        Nie będzie pewnie, żadnych fatalnych skutków, po prostu na początku
        będzie mały chaos, a potem jakoś się unormuje. Rzecz tylko w tym, że
        ani nie przybędzie dobrej pracy dla młodych prawników, ani nie
        spadną istotnie ceny usług prawniczych - tych które dzisiaj są
        drogie. I tyle. We Wrocławiu działają firmy świadczące tanie usługi
        doradcze - porada po 20-50 PLN. No i co? No i nic. Takie usługi są
        potrzebne i są na rynku (tam gdzie jest na nie popyt), ale nie
        zastąpią specjalistycznej pomocy prawnej, która nie będzie nigdy
        tania. Duża podaż może też spowodować spadek jakości (trzeba obniżyć
        cenę jednostkową), co nie będzie dobre dla klientów, a to, gdy idzie
        o pomoc prawną nie jest tylko ich sprawa. Ale tego to kolega nigdy
        nie zrozumie, bo do tego trzeba coś wiedzieć o rzeczywistym
        funkcjonowaniu wymiary sprawiedliwości
        • rieker Re: Gdyby restauratobyli równie skuteczni jak pra 02.09.09, 10:38
          Zrozum, to nie urzędnicy ani restauratorzy maja określać ilu ma być
          restauracji w mieście. O tym decydowac mają konsumenci. A
          restauratorzy mają z sobą konkurować o konsumentów. Dokładnie tak
          samo jest w zawodach prawnicznych. O tym ilu ma byc adwokatów, czy
          jest ich wystarczająca liczba czy nie, decydowac mają konsumenci ich
          usług, a nie prawnicy lub urzednicy. Jeżeli będzie za dużo prawników
          to albo będa musieli obniżyć ceny, nawet do 10 zł/godzine, a jak im
          się nie bedzie to opłacać to mogą opróżniać śmietniki albo zrobic
          restaurację. Czysty rynek nie zawsze jest idealnym rozwiązaniem,
          czasem potrzebuje regulacji. Państwo może więc stwarzać wymogi, np.
          wymóg zdobycia odpowiednich kwalifikacji. Ale wymóg wyzszego
          wykształcenia prawniczego jest juz bardzo wysoko postawionym
          wymogiem. Całą resztę doskonale zrobi rynek.
          • spokojny.zenek Re: Gdyby restauratobyli równie skuteczni jak pra 02.09.09, 10:44
            rieker napisał:

            > Zrozum, to nie urzędnicy ani restauratorzy maja określać ilu ma być
            > restauracji w mieście. O tym decydowac mają konsumenci.

            W największych miastach rynek usług prawnych jest juz nasycony. Młodzi prawnicy
            z braku zleceń maja ogromne trudności z wbiciem się na rynek. Decydują więc
            konsumenci.



            A
            > restauratorzy mają z sobą konkurować o konsumentów. Dokładnie tak
            > samo jest w zawodach prawnicznych. O tym ilu ma byc adwokatów, czy
            > jest ich wystarczająca liczba czy nie, decydowac mają konsumenci

            A obecnie decyduje jakis urzędnik? Jak to robi?

            > Jeżeli będzie za dużo prawników
            > to albo będa musieli obniżyć ceny

            Nic podobnego. Ceny w Polsce są bardzo niskie i niższe nie będą. Nie ma takich
            cudów.

            > wymóg zdobycia odpowiednich kwalifikacji. Ale wymóg wyzszego
            > wykształcenia prawniczego jest juz bardzo wysoko postawionym
            > wymogiem. Całą resztę doskonale zrobi rynek.

            To samo skończenie studiów jest Twoim zdaniem wystarczające do wykonywania
            któregokolwiek z zawodów prawniczych??? Jakim cudem? W chwili uzyskania tytułu
            magistra na studenta spływa jakieś olśnienie?


            • uwagiluzne Re: Gdyby restauratobyli równie skuteczni jak pra 02.09.09, 11:09
              > To samo skończenie studiów jest Twoim zdaniem wystarczające do wykonywania
              > któregokolwiek z zawodów prawniczych??? Jakim cudem? W chwili uzyskania tytułu
              > magistra na studenta spływa jakieś olśnienie?

              ROTFL :D:D:D studiuje się zazwyczaj po to, żeby wykonywać zawód będący
              przedmiotem studiów. Ale nie prawnicy, najwyraźniej.
              • spokojny.zenek Re: Gdyby restauratobyli równie skuteczni jak pra 02.09.09, 11:14
                uwagiluzne napisała:


                > ROTFL :D:D:D studiuje się zazwyczaj po to, żeby wykonywać zawód będący
                > przedmiotem studiów.

                No to przyjmij do wiadomości, że NIE MA takiego zawodu jak "prawnik", do którego
                mogłyby przygotowywać studia prawnicze. Jest to WIELE zawodów po bardzo róznym
                charakterze. Studia prawnicze nie służą i służyć nie mogą do kształcenie w
                jednym z nich. Daja ogólną podstawę do KAżDEGO, potem zaś specjalizacji w
                konkretnym zawodzie służy aplikacja. Nikt przy zdrowych zmysłach nie twierdzi,
                że z chwilą skończenia studiów absolwent może od razu być sędzią, prokuratorem,
                adwokatem czy notariuszem. NIGDZIE na świecie tak zresztą nie ma (z minimalnymi
                wyjątkami).


                • uwagiluzne Re: Gdyby restauratobyli równie skuteczni jak pra 02.09.09, 14:43
                  > No to przyjmij do wiadomości, że NIE MA takiego zawodu jak "prawnik", do któreg
                  > o
                  > mogłyby przygotowywać studia prawnicze. Jest to WIELE zawodów po bardzo róznym
                  > charakterze. Studia prawnicze nie służą i służyć nie mogą do kształcenie w
                  > jednym z nich. Daja ogólną podstawę do KAżDEGO, potem zaś specjalizacji w
                  > konkretnym zawodzie służy aplikacja. Nikt przy zdrowych zmysłach nie twierdzi,
                  > że z chwilą skończenia studiów absolwent może od razu być sędzią, prokuratorem,
                  > adwokatem czy notariuszem. NIGDZIE na świecie tak zresztą nie ma (z minimalnymi
                  > wyjątkami).

                  Zenonie, spokojnie. Aplikacja jest niczym innym jak pracą w zawodzie prawnika. :D
                  • spokojny.zenek Re: Gdyby restauratobyli równie skuteczni jak pra 02.09.09, 14:46
                    No popatrz. A ja już myślałem, że nieprzebytą zaporą w drodze do zawodu
                    prawniczego :)))
                    • uwagiluzne Re: Gdyby restauratobyli równie skuteczni jak pra 02.09.09, 14:58

                      > No popatrz. A ja już myślałem, że nieprzebytą zaporą w drodze do zawodu
                      > prawniczego :)))

                      tylko jeśli: a) jest tumanem, lub b) trafia na beton w postaci " nie ma mnie kto
                      wpisać na listę radców".
                      Nie oznacza to jednak, że po studiach i w trakcie aplikacji prawnik nie pracuje
                      w roli prawnika. I ja chcę mieć możliwość korzystania z jego usług :)
                      • spokojny.zenek Re: Gdyby restauratobyli równie skuteczni jak pra 02.09.09, 15:02
                        Więcej powiem: wielu juz na studiach pracuje w tym charakterze :)) I dobrze.
                        Rzecz w tym, że naprawdę nie każdy prawnik-praktyk musi byc akurat adwokatem. W
                        innych krajach też na ogół nie każdy jest. A Ty masz pełną swobodę wyboru.
                        Możesz iść do drogiego, możesz iść do taniego, możesz też prawie wszystko
                        uzyskać u "doradcy". Często za grosze. Wybór należy do Ciebie i nikt tego nie
                        zamierza kwestionować.




                        • uwagiluzne Re: Gdyby restauratobyli równie skuteczni jak pra 02.09.09, 15:09

                          A Ty masz pełną swobodę wyboru.
                          > Możesz iść do drogiego, możesz iść do taniego, możesz też prawie wszystko
                          > uzyskać u "doradcy". Często za grosze. Wybór należy do Ciebie i nikt tego nie
                          > zamierza kwestionować.


                          więc jeżeli chcę, żeby w sądzie reprezentował mnie magister prawa, to nie ma
                          przeszkód?
                          • spokojny.zenek Re: Gdyby restauratobyli równie skuteczni jak pra 02.09.09, 15:13
                            Bardzo często nie ma. W wielu sprawach owszem jest. Możesz sobie jednak wybrać
                            spośród coś koło 30 000 osób, które mogą Cię reprezentować w każdej sprawie.
                            Jeśli jedziesz z samochodem do przeglądu, to też nie do każdego mechanika, lecz
                            tylko do diagnosty. Jeśli instalujesz kuchenkę gazową- też musisz mieć
                            hydraulika-fachowca.

                            • uwagiluzne Re: Gdyby restauratobyli równie skuteczni jak pra 02.09.09, 15:23

                              > Bardzo często nie ma. W wielu sprawach owszem jest.

                              za dużo ogólników na poważną pyskówkę ;) . Generalnie, ogólnie rzecz biorąc
                              przedmiotem dyskusji jest to, żeby te proporcje odwrócić - żeby bardzo często
                              była, a tylko czasami nie było takiej możliwości (korzystania z usług zwykłego
                              magistra). Że jak chcę jechać do przeglądu do mechanika, to mogę. Mam sto lat,
                              mikrą emeryturę i chcę to tańsze (które może okazać się lepsze, niż to droższe).
                              • spokojny.zenek Re: Gdyby restauratobyli równie skuteczni jak pra 02.09.09, 15:26
                                No dobrze, tylko dlaczego czynnościami kominiarskimi zajmują się koniarze,
                                lekarskimi lekarze, taksówkarskimi taksówkarze, inżynierskimi inżynierowie a
                                akurat adwokacko-radcowskimi miałby się zajmować ktokowiek?
                                • uwagiluzne Re: Gdyby restauratobyli równie skuteczni jak pra 02.09.09, 15:35
                                  > No dobrze, tylko dlaczego czynnościami kominiarskimi zajmują się koniarze,
                                  > lekarskimi lekarze, taksówkarskimi taksówkarze, inżynierskimi inżynierowie a
                                  > akurat adwokacko-radcowskimi miałby się zajmować ktokowiek?

                                  ja nie mówię, żeby stronę w sądzie reprezentował koniarz, tylko magister prawa
                                  (wystarczy). a poza tym ogólnie kręcisz, bo w Polsce magister prawa nie może
                                  reprezentować nikogo w sądzie, nie mam żadnego wyboru. O tym właśnie traktuje
                                  artykuł, ściemniaczu. :D
                                  • spokojny.zenek Re: Gdyby restauratobyli równie skuteczni jak pra 02.09.09, 15:39
                                    uwagiluzne napisała:

                                    > ja nie mówię, żeby stronę w sądzie reprezentował koniarz

                                    rzecz jasna miał być kominiarz. "mi" ukradli chcicwi mecenasi :))

                                    , tylko magister prawa
                                    > (wystarczy)

                                    Migasz się od odpowiedzi. Dlaczego lekarzem może być tylko lekarz (a nie każdy,
                                    kto skończył medycynę) a akurat adwokata miałby udawać ktoś, kto adwokatem nie
                                    jest? Czemu nie odpowiadasz na tak proste pytanie?

                                    . a poza tym ogólnie kręcisz, bo w Polsce magister prawa nie może
                                    > reprezentować nikogo w sądzie

                                    Poczytaj całą dyskusję, to się dowiesz, że owszem może, znacznie częściej, niż
                                    Ci się wydaje. Leniuszku :))



                                    • uwagiluzne Re: Gdyby restauratobyli równie skuteczni jak pra 02.09.09, 15:54
                                      >a akurat adwokata miałby udawać ktoś, kto adwokatem nie
                                      > jest?
                                      Magister prawa nie ma "udawać" adwokata. Jest magistrem prawa który będzie miał
                                      większe uprawnienia niż do tej pory. Zresztą biorąc pod uwagę poziom korupcji w
                                      tym zawodzie, magister ma niejednokrotnie lepsze przygotowanie, niż niejeden
                                      adwokacina z dziada pradziada. Ale ogólnie studia prawnicze dają chyba
                                      podstawową wiedzę z zakresu prawa cywilnego i administracyjnego (i nie tylko)?
                                      Projekt ustawy zakłada, że z PROSTYMI sprawami w tych dziedzinach nawet magister
                                      sobie poradzi. I ja się z tym zgadzam.

                                      > Poczytaj całą dyskusję, to się dowiesz, że owszem może, znacznie częściej, niż
                                      > Ci się wydaje. Leniuszku :))

                                      wg artykułu w GW nie mogą. Tymczasem wolę zaufać GW, niż jajogłowym pieniaczom
                                      :) Ale i tak - jeżeli ustawa zwiększy liczbę prawników mających wstęp na salę
                                      sądową z 40 tys do 240 tys - no to.. two thumbs up.
                                      • spokojny.zenek Re: Gdyby restauratobyli równie skuteczni jak pra 02.09.09, 16:00
                                        uwagiluzne napisała:

                                        > tym zawodzie, magister ma niejednokrotnie lepsze przygotowanie, niż niejeden
                                        > adwokacina z dziada pradziada. Ale ogólnie studia prawnicze dają chyba
                                        > podstawową wiedzę z zakresu prawa cywilnego i administracyjnego (i nie tylko)?

                                        Owszem.

                                        > Projekt ustawy zakłada, że z PROSTYMI sprawami w tych dziedzinach nawet magister
                                        > sobie poradzi. I ja się z tym zgadzam.

                                        To zupełnie jak ja :))


                                        > wg artykułu w GW nie mogą.

                                        Aaa. Jeśli napisane w GW, to święte... Zapomniałem.


                                        > :) Ale i tak - jeżeli ustawa zwiększy liczbę prawników mających wstęp na salę
                                        > sądową z 40 tys do 240 tys - no to.. two thumbs up.

                                        Już ci pisałem, że wstęp maja i w wielu sprawach występować mogą.

                                        • uwagiluzne Re: Gdyby restauratobyli równie skuteczni jak pra 02.09.09, 16:07
                                          powtórzę: z 40 tys do 240 tys.
                                          • spokojny.zenek Re: Gdyby restauratobyli równie skuteczni jak pra 02.09.09, 16:10
                                            Możesz sobie powtarzać, co nie zmienia faktu, że magistrzy prawa zajmujący się
                                            zawodowo doradztwem prawnym robią już w tej chwili to, co radcowie prawni, z
                                            wyjątkiem niektórych przypadków zastępowania przed sądem. A często zastępują -
                                            wystarczy - jak to tutaj pisano - np. umowa na 1/16 etatu :))
                                            Z faktami trudno się dyskutuje - rozumiem. Demagogia jest znacznie łatwiejsza.
                                            • uwagiluzne Re: Gdyby restauratobyli równie skuteczni jak pra 02.09.09, 16:14
                                              bardzo trudno :) ale próbuj dalej. Pozdrawiam.
          • filkower Re: Gdyby restauratobyli równie skuteczni jak pra 02.09.09, 12:33
            I tu się nie zgadzamy, wymóg ukończenia studiów prawniczych nie jest
            wystarczający, a przede wszystkim adekwatnym wymogiem. Powien
            istnieć realny, gwarantowany jedynie przez państwo próg wejścia do
            zawodu - próg kompetencji w postaci państwowego egzaminu. Poza tym
            może wymóg studiów wyższych (jak u doradców podatkowych), choć
            niekoniecznie prawniczych. I tylko tyle. A poza tym niech będzie
            tyle konkurencji ile się da. Inną sprawą jest to, że ona nie
            doprowadzi do tego, co obiecują politycy, czyli rzeczywistego
            dostępu do taniej i dobrej pomocy prawnej. Tak jak nie będzie
            darmowych lunchów wskutek wzrotu ilości restauratorów. I tyle. Swoją
            drogą ciekawe, dlaczego nikt nie kontestuje bariery dostępu do
            doradztwa podatkowego. A egazmin zdaje kilka procent kandydatów.
            MOże dlatego, że jest państwowy i nie kojarzy się z nielubiannymi
            korporacjami. Co ciekawe dziś adwokaci, radcowie notariusze też nie
            decydują o przyjęciach na aplikacje, ale jakoś nie przebiło się to
            do opinii publicznej.
            • spokojny.zenek Re: Gdyby restauratobyli równie skuteczni jak pra 02.09.09, 12:36
              filkower napisał:

              > I tu się nie zgadzamy, wymóg ukończenia studiów prawniczych nie jest
              > wystarczający, a przede wszystkim adekwatnym wymogiem. Powien
              > istnieć realny, gwarantowany jedynie przez państwo próg wejścia do
              > zawodu - próg kompetencji w postaci państwowego egzaminu.

              Pełna zgoda.
              Napisz teraz, czym miałby się różnić od obecnie istniejącego państwowego
              egzaminu na aplikacje. Czy podoba Ci się koncepcja forsowana przez b. ministra
              Ćwiąkalskiego, czy coś innego?

              > Co ciekawe dziś adwokaci, radcowie notariusze też nie
              > decydują o przyjęciach na aplikacje, ale jakoś nie przebiło się to
              > do opinii publicznej.

              Co zresztą widać w całej tej dyskusji bardzo wyraźnie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka