sylwkasz
15.02.12, 12:07
Witam,
Mam niecodzienny problem, coreczka [2lata] w sobote zaczela mocno goraczkowac, w neidziele lekarz stwierdzil angine i czopy ropne na migdalach. Wieczorem temperatura doszla do 40,8 C. Strachu bylo bardzo duzo, ale udalo sie zbic i po goraczce nie ma juz sladu. Problem jest natmiast inny, w nocy po tej wysokiej goraczce zmierzylam dziecku temperature i okazalo sie, ze ma 33,8 C - od razu zaznaczam, ze to nie blad pomiaru. Zmierzylam dwoma termometrami, rowniez w pupie gdzie bylo tylko o 0,6 stopnia wiecej. Przykrylam trzema kocami, okrylam glowke, temperatura wolno rosla i po kilku godzinach osiagnela 35,1. Dziecko bylo chlodne, ale wygladala normalnie, nie trzesla sie z zimna, wybudzila sie i normalnie cos do mnie powiedziala, ale przeciez to byla hipotermia! Lekarz stwierdzil, ze to normalne po podaniu srodka przeciwgoraczkowego, po wysokiej temperaturze i przy oslabieniu. Jednak dzis w nocy mimo, ze juz nie goraczkowala i nie podawalam srodkow przeciwgoraczkowych miala 34,9 C, a rano 36 C. Teraz ma tylko na jednym termometrze 35 C, na drugim 35,5 C.
Czy tak sie moze dziac przy oslabieniu ? Co to moze oznaczac ?
[Termometry dzialaja prawidlowo]