alicja_daga13
29.03.15, 18:31
Witam,
moja córeczka (2,2 lat) jest hipotrofikiem (waga urodzeniowa 2150g) i niejadkiem od dnia swoich urodzin, chociaż w brzuchu również już nim była :)
Teraz waży 9,8 kg (poniżej 3 centyla) i mierzy ok. 85 cm (10 centyl). Od 3 tygodnia życia piła Nutramigen, z którego schodziłam w okolicach 1 roku, oraz podawałam Debridat do 6 mż. Teraz je (bez rewelacji małe porcje) produkty mleczne typu jogurt czy twaróg oraz pije Bebilon Nutricia. Od 2 dnia życia do 6 tygodnia powtarzały się wielogodzinne płacze nocne, odtrącanie butli, problemy z wypróżnieniem (bobki lub ubita plastelina), po czym w 7 tygodniu wszystko zanikło i nawet nie budziła się na karmienie nocne. Jeszcze na oddziale noworodkowym dostawała Dicoflor, który jednak najmniej z wszystkich probiotyków jej pomagał. Diagnoza pediatry (na oko, bez badań) - przejściowa nietolerancja laktozy.
W ok. 1 roku - 1,5 roku zaczęła mieć kwaśno pachnące kupy, najpierw po wprowadzeniu produktów glutenowych (teraz nie ma już takiego objawu po tych produktach), pozostał natomiast po mlecznych (jogurt, twaróg,masło, natomiast nie zauważyłam tego jak podaję jej z nabiału tylko Bebilon). Po wprowadzeniu probiotyku San Probi problem z kwaśną kupą po mlecznych produktach zdecydowanie się zmniejszył.
W 21 mż. po konsultacji z gastrologiem przeprowadziliśmy badania z krwi:
P/c. p. endomysium (EmA) IgA i IgG - nie wykryto przeciwciał
P/c. p .transglutaminazie tkankowej (anty-tGT) = 2 (wynik ujemny)
Gastrolog polecił stosować probiotyki na zmianę. Bierze San Probi lub Latopic oraz teraz Multilac baby immuno i problem kwaśno pachnących kup w tym momencie nie ma, za to jest lepszy apetyt i przybieranie w normie 200 g/ miesiąc. Bez probiotyku mogła nie jeść przez cały dzień i przybierać 100 gram lub wcale na miesiąc.
Gastrolog bardziej też optował za alergią. Córcia miewa często wysuszoną skórę i stosuję emolienty, ale wysypek nie ma. Natomiast w mojej rodzinie jest i astma (mama i siostra) oraz AZS u mnie.
Ostatnio po 1,5 miesięcznym odstawieniu probiotyku przebadaliśmy kał dziecka po bardzo ubogiej diecie złożonej najczęściej z pieczywa i trochę na siłę była karmiona nabiałem (jogurt, masło, Bebilon, twaróg). Kupy na nowo zaczęły pachnieć kwasem, choć już nie tak intensywnie, jak było to wcześniej przed zastosowaniem w wieku 1,5 roku probiotyków na stałe:
Krew utajona - próba ujemna
Kał badanie ogólne:
ph - 5,0
włókna mięsne - nie stwierdzono
tłuszcze obojętne - nie stwierdzono
Kwasy tłuszczowe - nie stwierdzono
ziarna skrobi - dość liczne w preparacie
ciała redukujące - 0%
Od zawsze jest problem z jedzeniem i nawet sławetne BLW tu nie do końca pomaga. Mamy z Mężem zasadę jedzeniową: mało a często i to na razie bez zbytnich spięć jedzeniowych przechodzi, tak że często sama upomina się o jedzenie, choć częściej o picie :) Chętnie je mięso, jaja (przejściowa wysypka ok. 1 rż), owoce, choć na początku problemy z zieloną kupą było po jabłku do 9 mż. (możliwość refluksu ? ), ziemniaki tylko w formie frytek lub w zupie, warzywa je sporadycznie w zupach lub do rączki (marchew, fasolka, kalafior, rzodkiewka, ogórek, pomidor, seler, pietruszka). Raczej nie było po tym rewolucji brzuszkowych, choć właśnie warzyw i nabiału nie je chętnie. Najbardziej lubi pieczywo w formie grahamek, pieczywa białego lub chrupkiego.
Czy jednak jest ryzyko celiaki albo alergii na gluten? Czy badania wskazują na nietolerancję laktozy czy alergię na bialka albo inne pokarmy?
W jakim kierunku jeszcze powinnam pójść, aby mieć spokojną głowę i orzec taka konstrukcja i nic z tym fantem nie da się zrobić? :)
Co z jej drobinkowatością :) ? Na co zwracać uwagę, aby nie przegapić niskorosłości?
Dziękuję za cierpliwość w czytaniu i proszę o rady.
Pozdrawiam.