szwedka111
10.12.07, 08:20
proszę o rade, bo jestem bliska załamania nerwowego. Mój synek od
września chodzi do przedszkola i jest ciągle chory- niby nic
nadzwyczajnego ale martwi mnie to, ze jest to ciągle to samo: katar,
napadowy suchy kaszel (napady po 15 min z płaczem, pokazuje, ze boli
go klartka piersiowa, do tego dołączają sie uszy i wszystko razem
trwa po 14 dni (uszy jeden dzień) no i wszystko jest bezgoraczkowe!
Lekarz stawia bańki (twiedzaC ZE SŁYSZY POJEDYNCZE FURCZENIA NAD
OSKRZELAMI), wcześniej dostawał tylko syropy wykrztuśne, raz dostał
Eurespal, raz Bactrim ale i tak wszystko wyglądało podobnie. Martwi
mnie że te choroby są bezgorączkowe, nawet stan podgorączkowy trwa
tylko 1 dzień, kaszel ok.5 a później niekończacy sie, wodnisty katar.
Co ja mam z nim robić? Martwi mnie to wszystko też i z tego powodu,
ze jestem asmatyczką i zastanawiam sie czy i u noego to nie jest
poczatek? Proszę poradźcie co robić, czym leczyć? jhak wzmocnić mu
odporność? nie chce rezygnować z przedszkola - bo on je bardzo lubi
i przedszkole super na niego wpływa, choć tak rzadko w nim bywa...
no i jeszcze jedno czy w takim stanie (bez gorączki i kaszlu ale z
katarem) puszczać go do przedszkola??? inne dzieci chodzą... i sama
nie wiem co robić - ja dziecka zakatarzonego nie puszczam, leczę
przez dwa tygodnie w domu a potem on idzie na dwa dni i kółko sie
zamyka... proszę o rade! rodzice innych dzieci szczerze mi mówią, ze
jak by z powodu kataru nie puszczali dziecka do przedszkola to w
ogóle by do niego nie chodziło