Dodaj do ulubionych

uporczywy katar? pozostalośc po zapaleniu pluc?

11.02.08, 11:08
Panie doktorze, prosze o pomoc - podpowiedź co powinnam dalej robić.
Moja córeczka ma 7,5 tygodnia.
Gdy miałą 2 tyg zaraził sie katarem od braciszka. Zakarplałąm jej
sól fizjologiczną, odciągałam katar, kłądłam na brzuszku, wietrzyłam
pokój itp ale niestety, jak miała 3 tyg trafiła do szpitala z
zapaleniem płuc, nosa i gardła (osłuchowo zmiany pojawiły się dość
późno, głównym objawem był kaszel).
Leczona 10 dni. Kontrolny rentgen wykazał czyste płuca.
Ze szpitala jednak nas całkiem nie wypisano, jeszcze 2,5 tyg Basia
była na przepustce z powodu tego, ze pod koniec leczenia pojawiło
się furczenie w nosku - początek nowej infekcji?
W domu furczenie rozwinęło się w katar widoczny jednak głównie rano
oraz po dłuższych drzemkach (kontrolne wizyty wykazywały żę Basia
jest zdrowa, w dobrej kondycji, wręcz lekarze czasem chyba w ten
aktar nei wierzyli bo wizyty były wieczorem).
Od tygodnia jesteśmy "po wypisie". Kontrolnie u lakarza byliśmy w
czwartek - osłuchowo czysto, gardło czyste. Wizyta była rano i pani
doktro stwierdziła że katar jest i to spory (troche mi ulżyło bo
gotowa byąłm uwirzyć, że mam urojenia).
I tak walczę z tym katarem - robię inhalacje z soli fizjologicznej,
oklepuję, psikam wodą morską i odciągam katar jeśli się da (ale
odciągam tylko rano i ew. wieczorem lub jeśli katar "słychać"),
weranduję córcię, wietrzę pokój itp. Podaję też wit C i wapno.
Podczas przepustki córcia dostawała mukofluid, Clemastin oraz
dicortineff.
A poprawy nie widać. A dziś wrecz jest pogorszenie - rano córcia
bardzo charczła, cały czas słychac było jak coś "wciąga" noskiem i
potem złości się, "zatyka ją", kaszlała sporo, nie mogła jeść, długo
marudziła, generalnie tylko w pionie mogę ją uśpić.Teraz zaś śpi i
jes Ok - kaszlu nie ma, kataru nie słychać, żadnego furczenia też.
Jestem trochę załamana. Obsesyjnie boję się rozwoju choroby.
Co się dzieje? Czy ten katar może tak trwać w nieskończoność? A może
to nie katar? Ale w takim razie co?
Prosze o pomoc
Beata
Obserwuj wątek
    • beti_1975 Re: uporczywy katar? pozostalośc po zapaleniu plu 11.02.08, 11:10
      Kurcze, ale sie rozpisałam.
      ALe mam jeszcze jedno pytanie - cdo ze szczepieniem?
      Najpierw odczekałyśmy 2 tyg po antybiotyku a teraz jest ten katar
      więc na szczepienie nie idę. ALe jeśli ten katar nie minie?
      Czy też nie zważam na to i po prostu czekam aż objawy ustąpią?
    • mikolaj_danko Re: uporczywy katar? pozostalośc po zapaleniu plu 12.02.08, 21:57
      Czyli "charczenie" nie zawsze jest słyszalne? Mała częst ulewa, jak jest karmiona? Staraj się ją oklepywać i potem odciągać wydzielinę z noska.
      Co do szczepienia, to katar nie jest do niego przeciwwskazaniem.
      • beti_1975 Re: uporczywy katar? pozostalośc po zapaleniu plu 12.02.08, 22:17
        No własnie nie zawsze... Zawsze rano i po dłuższej drzemce, czasem
        też w ciągu dnia. Ma też (zwykle rano) takie "akcje" kiedy niemal
        nie może oddychać, nie może jeść, "charczy", kaszle i w ogóle co sie
        da... Dopiero jak jej zrobię inhalacje, oklepię, odciągnę itp to (po
        dłuższym czasie) jest lepiej. Dziś było tak, że póki nosiłam ją (w
        chuście) w pionie to oddychała cichutko, jak odłożyłam ją śpiącą do
        kołyski to zaczęło się to "charczenie".
        MAm taki schemat: inhlacje 3 razy dziennie, potem oklepywanie, potem
        woda morska do noska, trochę leżenia na brzuszku i po nim odciąganie
        z noska. ALe mało co daje się odciągnąć. Nosek w zasadzie jest pusty
        a słychać jak ona "wciąga" coś do środka (słychac to jak katar ale w
        sumie to nie wiem bo nosek zwykle jest czysty, czasem tylko
        coś "widać").
        Karmiona jest piersią. Ulewa średnio/sporo (mam tylko porównanie z
        moim starszym synkiem któy ulewał podobnie, może nieco mniej). ALe
        ona ma spore problemy z odbijaniem - tzn muszę robić jej często
        przerwy w jedzeniu na odbicie, odbija się jej dość sporo i
        gwałtownie, czasem równocześnie uleje i ma wtedy bardzo silną
        czkawkę. Czasem niby jej sie kilka razy odbija i wydaje mi się że
        jest OK a powiedzmy po godzinie zaczyna być bardzo niespokojna we
        śnie, biorę ją do pionu i mocno się jej odbija. Raz zwymiotowała
        rano (jestem przekonana, ze to przez to iż po jedzeniu nie odbiła,
        bo tak spokojnie spała że uległam złudzeniu, że nie musi).
        • mikolaj_danko Re: uporczywy katar? pozostalośc po zapaleniu plu 15.02.08, 23:45
          Spróbuj ukłądać małą skośnie, tak, aby głowa i klatka piersiowa były nieco wyżej niż bruszek.
          • beti_1975 Re: uporczywy katar? pozostalośc po zapaleniu plu 16.02.08, 00:46
            To praktykujemy od dnia urodzin.
          • mariolka55 u moich dzieci katar był od suchego powietrza 16.02.08, 08:51
            mieli katar i to wyjatkowo paskudny od wrzesnia do stycznia,ustapił
            po zakupie nawilzacza triada,po 3 dniach .
            • beti_1975 Re: u moich dzieci katar był od suchego powietrza 16.02.08, 15:59
              Dzięki za odpowiedź. Wiem, że tak może być od suchego powietrza,
              jednak od powortu ze spzitala nawilżacz chodzi niemal całą dobę na
              okrągło, stoi w pokoju Basi. Oprócz tego conajmniej raz dziennie
              dokładnie wietrzę pokój.
              Brakuje mi już koncepcji co jej jest.
              Znów mocniej kaszle. Byłam dziś u lakarza ale na szczęscie osłuchowo
              czysto, gardło zdrowe. Pobrali jej krew na CRP i wyszedł ujemny.
              Więc niby dobrze. A zdrugiej strony katar jest teraz widoczny przez
              cały dzień, kaszle a dziś w nocy tak okreopnie nie mogła złapać
              powietrza - jalby coś w gardle miała, aż tak dziwnie krsyknęła. To
              pwenie ten katar (bo poza tym duszności nie ma, nauczona
              doświadczeniem zapalenia płuc obserwuję ją pod tym kątem).
              • hancik5 Re: u moich dzieci katar był od suchego powietrza 16.02.08, 20:43
                Bardzo Ci współczuję, wiem co to znaczy niepokój o maleńkie dziecko. Z moim było
                podobnie, katar i antybiotyki dożylne w wieku 3 tygodni, potem furczenie, katar,
                zapalenie ucha w wieku 2,5 miesiąca , ale furczenie nie znikło...
                Dziecko nad ranem dławiło się wydzieliną, ale już nie zachorowało. Odciągałam
                jej codziennie rano wielkie gluty, naprawdę wielkie i żółte. Ale nic jej nie
                było oprócz tego, ja łaziłam po lekarzach i nie wiem, czy to przypadek, ale
                dopiero gdy dostała od laryngologa robione w aptece kropelki z antybiotykiem di
                stosowania przez 2 tygodnie, ten katar jej się zmniejszył...A trwało to od
                listopada do marca, a wiec 4 pierwsze miesiące jej życia. Co za stres !!!
                Ale, co ważne - dziecko nie zachorowało już poważniej...Teraz ma 16 miesięcy i
                od października zdrowa jak byk...Minęło wszystko, ale...
                Często mam malutko wydzielinku w nosku, lekarka twierdzi, że to zwiastu
                alergii... Zobaczymy.
                Pozdrawiam Cię bardzo, pamiętaj, moje po pierwszych chorobach przestało
                chorować, mimo tej wściekłej wydzieliny.Mam nadzieję, że u Ciebie też tak będzie !
                • pheuka Do beti 17.02.08, 10:00
                  Jakbym czytała swoją historię. Hania w wieku trzech tygodni obudziła się z
                  katarem, który z dnia na dzień robił się coraz większy - codziennie lekarz w
                  domu osłuch, oklepywanie, sól fizjologiczna, frida... zeszło na oskrzela, mała
                  dostała antybiotyk - 10 dni dwa razy dziennie. Dodam, że katar był taki jak u
                  Was czyli nos czysty, mnóstwo kataru gdzieś głęboko, najwięcej wydzieliny rano,
                  słychać było jak połyka mega ilości. Co było dziwne nie miała problemów z
                  oddychaniem podczas jedzenia i snu. Gulgotanie i wciąganie było największe
                  podczas aktywności małej. Przyjęliśmy wersję, że złapała jakiegoś wirusa,
                  którego starsza córka przwlokła z przedszkola. Dodam, że Hania od początku jakby
                  furkotała, ale pediatrzy uspokojali, że to zwykła niemowlęca sapka i wynik
                  ulewania. Antybiotyki skończyliśmy w ubiegły czwartek, a trzy dni temu obudziła
                  się z katarem. Byłam bliska płaczu - nasza pani doktor stwierdziła, że oprócz
                  kataru nie ma żadnych objawów infekcji i że to wszystko może być na tle
                  alergicznym. Moja starsza córka jako maluch miała okropną alergie - zmiany
                  skórne, problemy z brzuszkiem, duze ulewanie, zielone kupy... We wtorek idę z
                  Hanią na biorezonans - podobno u niektórych dzieci daje to jakieś rezultaty, na
                  razie mała trzyma się dzielnie, katar jest ale jakby mniejszy, oczywiście
                  inhaluję oklepuję pionuję w zasadzie nic innego nie robię tylko walczę z tym
                  katarem :-( Polecam ci forum Alergie - ja znalazłam tam parę podobnych
                  przypadków, więc może to jest jakiś trop. Pozdrowienia
                  • beti_1975 Re: Do beti 17.02.08, 11:44
                    Pheuka - Kurcze, faktycznie to wygląda niemal identycznie! U niej
                    też (zwłaszcza wcześneij) nie było problemów ze snem i oddychaniem
                    (kiedy miała te 3 tyg i ze skierowaniem od pediatry (podejrzenie
                    zapalenia płuc) pojechaliśmy do szpitala to musieliśmy czekać na
                    Izbie przyjeć 2 godz na pediatrę a kiedy w końcu przyszła i
                    zobacyzął Małą to odesłaął na s do domo "bo dziecko, któe tak słodko
                    i spokojnie śpi nei może mieć zapalenia płuc" - ha, ona wręcz
                    pięknie spała i jadła wtedy! tylko maiął okropny kaszel, choć rzadko
                    i akurat nei zakasłała w szpitalu, duszności i obturacje pojawiły
                    sie nastepnego dnia), katar słyszalny był właśnie rano i podczas
                    okresów aktywności (teraz jest on wtedy najbardziej słyszalny)
                    Ja już świruję, podobnie jak ty mam wrażenie, że nic innego nie
                    robię tylko walczę z tym katarem i jeżdżę na kontrole do lekarza! A
                    trwa to już prawie miesiąc (przyjmując jako początek zakończenie
                    brania antybiotyku).
                    Myłśałam, ze to moze alergiczne (ja w dzieciństwie chorowałam 10 lat
                    na astmę oskrzelową) ale lekarka jakos na razie zmywa mnie gdy
                    wysnuwam tę koncepcję.
                    Daj znać co się u Ciebie okaże! No i życzę zdrowia.
                    • pheuka Re: Do beti 17.02.08, 13:46
                      Beti, a czy twoja mała ma poza tym wszystkim jakieś objawy, które mogą być
                      alergiczne? U nas jest bulgotanie w brzuszku, ulewanie no i ta sapka na początku.
                      • beti_1975 Re: Do beti 17.02.08, 16:30
                        Trudno mi powiedzieć. Nie wiem co mogłoby być reakcją alergiczną, a
                        co jest typowe dla wieklu i minie. Bo np. ona ulewa, ale synek też
                        ulewa sporo i wyrósł z tego. Ma czasem jakieś krostki ale u synka
                        było podobnie - chwila i mija. Właściwie ewidentnie "chorobowy" jest
                        ten niby-katar.
                  • pheuka Re: Do beti 21.02.08, 14:16
                    Biorezonans wykazał nietolerancję laktozy i candide. Mała została odczulona i
                    przez trzy tygodnie bedzie dostawała homeopatyczne lekarstwa na candide. O ile
                    do homeopati jestem przekonana bo od trzech i pół roku homeopatycznie jest
                    prowadzona moja starsza córka i z rezultatów jesteśmy bardzo zadowoleni to nie
                    mam zupełnie doświadczenia z biorezonansem i nie wiem co o tym myśleć. Ale cóż
                    tonący brzytwy się chwyta... Jak tam Wasz katarek?
                    • kostos Re: Do beti 25.02.08, 13:14
                      włączę się do dyskusji, bo miałam podobny problem, okazało się to
                      alergią na białko....dodam ze nikt u nas nie jest alergikiem, nie
                      jest starsze o 3 lata dziecko a synek nie tolerował białka co
                      przejawiało się mega-katarem, niektórzy lekarze jak dzis o tym
                      mówię - nie wierzą mi... :-( a pomógł mi jeden
                      lekarz...przeszłam wielu, szpital też.... spróbuj iśc tropem
                      alergii, trzymam kciuki
                      • beti_1975 Re: Do beti 25.02.08, 18:55
                        Az boję się ucieszyc ale od 3 dni kataru nie ma!!!
                        Oddech normalny, w nosku czysto, noce spokojne. Basia tylko czasem
                        pokasłuje ale ewidentnie po jedzeniu lub przed ulaniem - to nie
                        kaszel "chorobowy" ale związany a podchodzeniem do gardła mleczka
                        (nawet brzmi inaczej).
                        Dziś byłam z nią u lekarza - osluchana, oglądnięta - zwdrowa!!!
                        A więc dizś zaszczepiona.
                        Póki co trudno mi w to uwierzyć.
                        Oby tak zostało.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka