beti_1975
11.02.08, 11:08
Panie doktorze, prosze o pomoc - podpowiedź co powinnam dalej robić.
Moja córeczka ma 7,5 tygodnia.
Gdy miałą 2 tyg zaraził sie katarem od braciszka. Zakarplałąm jej
sól fizjologiczną, odciągałam katar, kłądłam na brzuszku, wietrzyłam
pokój itp ale niestety, jak miała 3 tyg trafiła do szpitala z
zapaleniem płuc, nosa i gardła (osłuchowo zmiany pojawiły się dość
późno, głównym objawem był kaszel).
Leczona 10 dni. Kontrolny rentgen wykazał czyste płuca.
Ze szpitala jednak nas całkiem nie wypisano, jeszcze 2,5 tyg Basia
była na przepustce z powodu tego, ze pod koniec leczenia pojawiło
się furczenie w nosku - początek nowej infekcji?
W domu furczenie rozwinęło się w katar widoczny jednak głównie rano
oraz po dłuższych drzemkach (kontrolne wizyty wykazywały żę Basia
jest zdrowa, w dobrej kondycji, wręcz lekarze czasem chyba w ten
aktar nei wierzyli bo wizyty były wieczorem).
Od tygodnia jesteśmy "po wypisie". Kontrolnie u lakarza byliśmy w
czwartek - osłuchowo czysto, gardło czyste. Wizyta była rano i pani
doktro stwierdziła że katar jest i to spory (troche mi ulżyło bo
gotowa byąłm uwirzyć, że mam urojenia).
I tak walczę z tym katarem - robię inhalacje z soli fizjologicznej,
oklepuję, psikam wodą morską i odciągam katar jeśli się da (ale
odciągam tylko rano i ew. wieczorem lub jeśli katar "słychać"),
weranduję córcię, wietrzę pokój itp. Podaję też wit C i wapno.
Podczas przepustki córcia dostawała mukofluid, Clemastin oraz
dicortineff.
A poprawy nie widać. A dziś wrecz jest pogorszenie - rano córcia
bardzo charczła, cały czas słychac było jak coś "wciąga" noskiem i
potem złości się, "zatyka ją", kaszlała sporo, nie mogła jeść, długo
marudziła, generalnie tylko w pionie mogę ją uśpić.Teraz zaś śpi i
jes Ok - kaszlu nie ma, kataru nie słychać, żadnego furczenia też.
Jestem trochę załamana. Obsesyjnie boję się rozwoju choroby.
Co się dzieje? Czy ten katar może tak trwać w nieskończoność? A może
to nie katar? Ale w takim razie co?
Prosze o pomoc
Beata