anita144
29.07.08, 22:37
Mam dwóch synów 1,5 i 4,5 roku. Od wiosny pojawiły im się dziwne "afty", a
raczej wykwity na języku (wyżarta śluzówka języka). Na początku pojawia się
mała plamka, która przez około tydzień rośnie i znika. Proces zaczyna się od
nowa po około trzech tygodniach. Kiedy ten wykwit ma jedno dziecko za dwa,
trzy dni pojawia się on też u drugiego chłopca (jakby się zarażali). Zrobiłam
wymaz i wychodzi na to, że to nie są wykwity bakteryjne, ani wywołane przez
grzyby. Starszy syn nie uskarża się, że to boli, ale młodszy często drapie
język. U obydwóch jest podejrzenie alergii, jednak alergolog nie był w stanie
potwierdzić, że wywołują to jakieś alergeny. Co ciekawe pojawiło się to
pierwszy raz w tym roku na wiosnę. Co to może być? Czy należy przeprowadzić
jeszcze jakieś dodatkowe badania lub udać się do jakiegoś specjalisty?