Dodaj do ulubionych

problem z przybieraniem na wadze - skończone 4 tyg

04.01.09, 13:20
Witam,
mamy problem z przybieraniem na wadze naszego synka, który jutro kończy miesiąc.

karmię piersią na żądanie (je od 7 do 9 razu na dobę), mały ssie od 20 do
nawet 40 min, słychać przełykanie, na koniec trochę przysypia, ale min. 10-15
min. to intensywne ssanie.
Nie wiem czy to istotne, ale karmię przez nakładki - obeserwuję ze mleczko
ładnie spływa, po karmieniu pierś jest miękka i lżejsza.. <karmię na 1 raz z
jednej piersi>.

Synek urodził się miesiąc temu-5 grudnia z wagą 3700 g i 59 cm.
Ze szpitala wyszlismy 7 grudnia z wagą 3500 g.
Pierwsze 5 dni to był u nas duzy problem z karmieniem, bo mam płaskie brodawki
i mały nie mogł się dossać i nie najadał się, było sporo płaczu (jego i
mojego) i dopiero nakładki rozwiązały ten problem u nas i od 6 doby mały
ładnie już je - a od 4 dni to już w ogóle wisi mi cały czas na piersi (łączę
to ze skokiem rozwojowym 5 tygodnia..).

Ważylismy małego po tym pierwszym tygodniu (w 7 dobie) i ważył jeszcze mniej,
bo ok 3300 g, potem nie ważylismy go, ale jak patrzymy na niego to widać, ze
rośnie, jest większy.. każdy to mówi, ze Kuba rośnie tak więc wydawało mi się
ze jest ok wszystko -
no i zważylismy go dzisiaj i waży tylko ok 3600 g... (na dokładnej wadze
lekarskiej) i się załamałam - ze tak mało :( to nawet nie jest waga urodzeniowa :(

Nie wiem co robić - jaka moze być tego przyczyna??? czy isć jutro do lekarza
czy zaczekać do 21 stycznia gdy mam wizytę u swojego pediatry..
Czy to moze być wina słabego mleka? co powinnam zrobić..?
Obserwuj wątek
      • ani-a9 Re: problem z przybieraniem na wadze - skończone 04.01.09, 13:32
        Tak niestety jest :( używamy trochę smoczka uspokajacza Tommee Tippee.

        niestety w mojej miejscowości nie ma poradni laktacyjnej, była u nas jedynie
        połozna po porodzie, ale w sumie to nic nie poradziła na temat karmienia,
        jedynie potwierdziła to ze mam kiepskie brodawki i tyle.. Za radą położnej ze
        szpitala jeszcze zdedycodwałam sie kupić nakładki i mały zaczął jeść i nie płacze..

        Próbowałam odstawić nakładki kilka dni temu, ale mały nie chce w ogóle łapać
        brodawek - od razu był ryk :(
    • basiak36 Re: problem z przybieraniem na wadze - skończone 04.01.09, 14:53
      Przede wszystkim plaskie brodawki to rzecz normalna u wielu mam i nie stosuje
      sie wtedy nakladek tylko po prostu karmi. To ze niektore dzieci porzebuja troche
      czasu zeby sie nauczyc ssac nie oznacza ze daje sie nakladki. Dziecko ssajac
      piers nie lapie brodawki, i brodawka moze byc plaska. Z czasem sie wyciagnie,
      ale sama brodawka sluzy wylacznie jako transport pokarmu a nie cos co dziecko lapie.
      Jesli dziecko ma problem z technika ssania - a raczej ma - to nakladki tego
      problemu nie rozwiaza, a smoczek moze tylko pogorszyc.
      Wiec dobrze byloby zrobic to co polozne powinny byly zrobic na samym poczatku,
      czyli popracowac nad technika ssania, bez nakladek. Przystawiajac dziecko jak
      najczesciej (7-9 razy na dobe to za malo, dziecko w tym wieku powinno ssac 10-12
      razy na dobe a najlepiej zeby moglo wisiec na piersi kiedy chce).
    • symbolica26 Re: problem z przybieraniem na wadze - skończone 04.01.09, 16:40
      Twopje mleko nigdy nie będzie za słabe-to najlepsze co możesz dziecku dać :)
      Czyli mały w ciągu 3 tygodni przybrał 300g.. norma dla takiego malca to 120-250
      g/tydzień..
      Ja też popieram - smoczek trzeba zlikwidować, jakiejkolkwiek firmy nie był... a
      potrzebę ssania zastępować piersią. Możesz też odciągac pokarm i np. podawać go
      najpierw strzykawką (nie zaburza ssania jak smoczki), a następnie przystawiać do
      piersi (bez nakładek), pewnie będą cyrki ale w końcu się nauczy ssać.
    • misiaczek123 Re: problem z przybieraniem na wadze - skończone 05.01.09, 08:34
      Według mnie powinnaś wyeliminowac smoczek (obojętnie jaki by to nie był) i nakładki. Tak jak piszą dziewczyny, maluch w koncu się nauczy ssać, u mnie w szpitalu mówili, że nakładki nie są dobre, a synek przecież nie zna innych brodawek niz Twoje, więc chyba mu to nie przeszkadza.
      Ile razy karmisz w nocy? Nocny pokarm jest najbardziej wartościowy, więc może synek zbyt rzadko je w nocy? Mój maluch na początku w nocy budził się średnio co 2 godziny.
      A mleka słabego na pewno nie masz! Mleko mamy jest najlepsze, najbardziej wartościowe dla dziecka! Nie ma czegoś takiego jak słabe mleko!
      Powodzenia w karmieniu!
      pozdrawiam
      A.
    • kaeira Re: problem z przybieraniem na wadze - skończone 05.01.09, 09:33
      Wg mnie na pewno o chodzi o problemy ze ssaniem.

      Najlepszym wyjściem będzie dla ciebie telefon na dyżur telefoniczny p. Moniki (numer i godziny na górze forum). Porozmawiasz długo i dokładnie - skoro nie masz możliwości osobistej konsultacji, to najlepsza alternatywa. P. Monika poradzi ci, co zrobić, aby poprawić technikę ssania itp. Zadzwoń koniecznie.

      I pamiętaj, że przy minimum normy 120g na tydzień, 100 to jeszcze nie wcale tak źle.
    • ani-a9 po wizycie u lekarza.. 05.01.09, 14:45
      Hej,
      byłam dziś z małym u lekarza, waga 3750g i to w śpiochach.. czyli wyszło ok
      3700g :(

      zalecenia:
      - ważyć małego przed i po jedzeniu
      - 1-2 dni ściągać pokarm i karmić z butelki zeby zobaczyć ile je
      - mocz do badania jutro
      - jak się nie poprawi to na dniach - dokarmiać sztucznym mlekiem..

      jest możliwość, ze on nam duzo spadł na wadze i dopiero odbija.. bardzo bym
      chciała zeby tak własnie było.. ufam ze nic mojemu synkowi nie jest..
      • mruwa9 Re: po wizycie u lekarza.. 05.01.09, 15:03
        To najglupsze zalecenia, jakie moglas dostac :-( Nigdy, zadnym
        laktatorem, nie odciagniesz takiej ilosci pokarmu, jaka jest w
        stanie wyssac prawidlowo ssace niemowle. Wpedzisz sie za to w
        depresje potencjalna miernota swojego "udoju". A wprowadzajac
        dokarmianie butla wpadniesz z deszczu pod rynne, bo jeszcze
        bardziej utrudnisz dziecku nauke prawidlowego ssania piersi.
        Przede wszzystkim odpowiedz sobie na pytanie, czy naprawde chcesz
        karmic piersia, czy nie. Jesli nie, to lepiej od razu wprowadzic
        butle z mieszanka, zamiast zameczac sie bezsensownytm odciaganiem.
        Jesli chcesz karmic piersia, to smoczek powinien radykalnie zniknac,
        nakladki najchetniej rowniez, za to przydalaby sie pomoc doradcy
        laktacyjnego lub jakiejs doswiadczonej w karmieniu mamy, ktora
        pomoglaby Ci prawidlowo przystawiac dziecko do piersi. No i
        karmienie naprawde na zadanie, nawet w nocy. I ponowne wazenie za
        tydzien. Nago, bez pieluszki i bez spiochow. Wazenie w spiochach i
        pieluszce to zadne wazenie.
        Nie wierz w smoczki "identyczne jak piers". To tylko chwyt
        marketingowy.
        • ani-a9 Re: po wizycie u lekarza.. 05.01.09, 15:31
          CHCĘ KARMIĆ PIERSIĄ i na samą myśl ze mam dokarmiać z butelki chce mi się płakać..
          Przyznam szczerze ze mam doła i ogólnie nie wiem co robić i mysleć.. co innego
          mówi lekarka (od razu pierwsze co to było dokarmianie sztucznym i dopiero jak
          zaczełam protestowac, ze chce walczyć o karmienie piersią mimo wszystko, to
          kazała małego ważyć przed i po i ściągać pokarm by sprawdzić ile faktycznie je),
          co innego Wy piszecie..

          Próbuję karmić bez nakładek - mały ryczy i nie pije, przez nakładki ładnie ssie,
          połyka.. nie mogę patrzeć jak się szarpie przy jedzeniu i je przez nakładki..
          smoczek od wczoraj duzo mnie w użyciu, ale trochę tak - moje dziecko wojuje i
          jest bardzo aktywne, momentami tylko smoczek go wycisza - będę starała się wtedy
          przystawiać do piersi..
          Mam nadzieję ze to jakoś się unormuje.. pozdrawiam
          • mruwa9 Re: po wizycie u lekarza.. 05.01.09, 15:38
            to sprobuj metoda malych krokow. Jesli widzisz, ze mala dobrze ssie
            przez nakladki, zacznij od likwidacji smoczka i karm przez nakladki
            jak najczesciej. Bez patrzenia na zegar, bez liczenia, ile razy
            dziecko bylo przy piersi. Poloz sie z mala przez telewizorem albo w
            lozku, z interesujaca lektura i karm, karm,karm. Rowniez w nocy.
            Jesli dziecko przesypia wiecej, niz 4 godziny, proponowalabym
            poczatkowo budzenie po 2 godzinach na karmienie. Sprobuj zastapic
            smoczek piersia. Czasem tylko tyle wystarczy, aby waga ruszyla.
            Zapomnij o odciaganiu, bo to nie jest zaden wyznacznik ani jakosci
            laktracji, ani ilosci wypijanego przez dziecko pokarmu. Zagladaj tu
            jak najczesciej, wiele osob chetnie posluzy Ci pomoca i wsparciem.
            Albo dzwon do pani Moniki w razie watpliwosci. TYo znacznie lepsze,
            niz poleganie na pseudo-radach Twojej lekarki.
          • misiaczek123 Re: po wizycie u lekarza.. 05.01.09, 15:53
            Ja bym też zmieniła lekarza!
            No i tak jak dziewczyny radzą - zacznij od wyrzucenia smoczka. Wiem, że smoczek na pewno ułatwia życie, ale uwierz mi można wychować dziecko nie podając mu ani razu smoczka.
            Oczywiście moze to być bardziej męczące niż podanie smoka, ale kto powiedział, ze wszystko bedzie szło jak po maśle?
      • kaeira Re: po wizycie u lekarza.. 05.01.09, 17:12
        ani-a9 napisała:
        > - 1-2 dni ściągać pokarm i karmić z butelki zeby zobaczyć ile je

        Mruwa ma rację! To rada, która wręcz sabotuje karmienie piersią!

        Ważenie przed i po jedzeniu bez sensu i wprowadza matkę w nerwy, a nerwy jak
        wiadomo karmieniu nie służą. W dzisiejszych czasach żadni fachowcy tego nie
        polecają.
        Wg reguł sztuki waży się dziecko golutkie, bez pieluszki.
        Mocz - owszem, zawsze dobrze sprawdzić w takiej sytuacji.

        Jeśli dokarmianie, to odciąganym mlekiem, sztucznym tylko jeśli się nie uda dość
        odciągnąć. I nie butelką! Jest wiele innych sposobow nie zaburzających karmienia.

        Czy udalo ci się dodzwonic do p. Moniki?
      • basiak36 Re: po wizycie u lekarza.. 05.01.09, 21:57
        ani-a9 napisała:

        >
        > zalecenia:
        > - ważyć małego przed i po jedzeniu
        > - 1-2 dni ściągać pokarm i karmić z butelki zeby zobaczyć ile je
        > - mocz do badania jutro
        > - jak się nie poprawi to na dniach - dokarmiać sztucznym mlekiem..
        >
        Czyli zero sugestii analizujacych problem i jak z niego wyjsc, tylko zalecenia
        ktore pewnie doprowadza do konca karmienia.

        Nie ma powodu zeby Twoje dziecko nie najadalo sie z piersi. Problem jest w tym
        ze niewlasciwe zalecenia od poczatku utrudnily mu to najadanie. Wiec trzeba nad
        tym popracowac. Sciagnij nakladki, wywal smoczek, kladz sie z dzieckiem do lozka
        i karm ile wlezie. Nie bedzie latwo, ale maluch nauczy sie ssac.
        Jesli bez nakladek w ogole nie chce lapac, obcinaj nakladki po milimetrze stopniowo.
    • rapanuja Re: problem z przybieraniem na wadze - skończone 05.01.09, 15:42
      Witaj!!!
      Mam ten sam problem tyle że moja córka ma dopiero dwa tygodnie
      (właściwie skonczy w środę).Mi położna zasugerowała już w piątek ze
      mała jest za chuda,ale że to nie jest moje pierwsze dziecko trochę
      to zbagatelizowałam,ale dzisiaj byliśmy u lekarza i mała faktycznie
      spadła i to o 300 gram.Mamy zalecone po każdymm karmieniu,dodatkowo
      podawanie 50 gram mleka butelką -z piersi lub jeśli nie da się
      ściągnąć mleko NAN.Oczywiście wolałabym karmić ją tylko swoim
      mlekiem ale ...zobaczymy.W każdym razie musi przybrać na wadze.
      Ale problem z karmieniem był z nią od początku,ona nie zasysa piersi
      prawidłowo,łapie płytko,mało zjada i przysypia.Na początku kazali mi
      ją budzić ale to nie zdawało egzaminu,jadła ciutkę i znowu zasypiała.
      Od piątku zaczęła jeść częściej ,tak jak u ciebie wisi na cycku,ale
      pani doktor mówi że nic nie da to że wisi wystarczy 15 minut
      efektywnego ssania niż godzina wisienia i prawie nie jedzenia.
      Jednym słowem radzę ci iść do lekarza.Może coś zaradzą a tak jeśli
      waga dalej bedzie spadać,to w końcu nie obejdzie się bez szpitala a
      po co?
      Pewnie lekarz też sprawdzi ci pioersi,mnie pani doktor sprawdziła i
      twierdzi ze pokarmu nie jest za mało tyle że mała jest za słaba żeby
      ssać,ze względu na niską wagę.
      Pozdrawiam cię towarzyszko niedoli:)
      • mela_s Re: problem z przybieraniem na wadze - skończone 05.01.09, 16:49
        Miałam podobny problem z moim synkiem. Waga urodzeniowa 3100, po 4 tyg. na rutynowej kontroli 2800. Pediatra zalecił badanie moczu i okazało się, że malutki miał ostre zapalenie układu moczowego. Teraz już jesteśmy po leczeniu i szpitalu i waga szybko mknie ku górze.
      • mruwa9 Re: problem z przybieraniem na wadze - skończone 05.01.09, 16:53
        Wyglad piersi aboslutnie nie swiadczy o jakosci laktacji!! Jesli
        chcesz karmic piersia, w zadnym wypadku nie podawaj dziecku butli,
        bo skutek bedzie odwrotny do zamierzonego (problemy z prawidlowym
        uchwyceniem piersi jeszcze sie poglebia). Jesli musisz dokarmic,
        dokarm bez uzycia smoczka: strzykawka albo kieliszkiem, albo
        systemem SNS. Wazne jest, aby ssanie bylo zastrzezone tylko dla
        piersi. Moze pomoc doradcy laktacyjnego lub doswiadczonej w
        karmieniu mamy pomoglaby Ci w nauce prawidlowego przystawiuania
        dziecka do piersi? Probuj cierpliwie jak najglebiej nasadzac dziecko
        na piers, jesli maluch chwyci piers za plytko, wloz mu do kacika ust
        swoj maly palec, aby dziecko piers puscilo i sprobuj przystawic
        jeszcze raz. Mozesz sprobowac juz w trakcie ssania wcisnac wiecej
        piersi do buzi dziecka (nie boj sie, nie udlawisz go), jesli dziecko
        zaczyna szalec i nie wie, o co chodzi, bezposrednio przed
        przystawieniem do piersi mozesz wstrzyknac ciut pokarmu z piersi
        bezposrednio do ust dziecka, zeby zaskoczylo, co sie dzieje. U nas
        dzialalo. A jesli maluch zasypia przy karmieniu, sprobuj go
        rozebrac, moze mu za cieplo i za blogo ?
        • sylwcia27 Re: problem z przybieraniem na wadze - skończone 05.03.09, 20:43
          Polecam film o karmieniu piersią można się dużo nauczyć jak prawidłowo
          przystawiać dziecko o innych sposobach karmienia niż butelką(sns,kieliszek)to
          wszystko o czym piszą Ci dziewczyny na forum jest w tym filmie warto go zobaczyć

          www.tomi.pl/szczegoly/1877/film_dvd__wszystko_o_karmieniu_piersia_i_pielegnacji_noworodka_warszawa
          • alutkazaj Re: problem z przybieraniem na wadze - skończone 23.07.09, 11:53
            Witam! Ja miałam podobny problem z moją córeczką, która teraz ma już
            3,5 roku i czuje się świetnie!! Bardzo mało przybierała na wadze a
            do tego jeszcze bardzo ulewała, położna środowiskowa kazała karmić z
            zegarkiem w ręku (!!) bo mała przysypiała przy karmieniu, mówiła mi,
            że mam słaby (!!!) pokarm i inne podobne brednie! Dzięki Bogu mam
            świetnego ginekologa, który służył mi poradą nawet po porodzie i nie
            kazał mi się poddawać, mimo ropnia w piersi i silnego stanu
            zapalnego kazał karmić! Słuchałam go i dzięki temu karmiłam dziecko
            przez rok aż się samo odstawiło:))Konkluzja, karmić piersią, zero
            smoczków i butelek i zero sztucznego dokarmiania!! Teraz jestem w
            drugiej ciąży i już wiem jak postępować:) POWODZENIA
      • mika_p Re: problem z przybieraniem na wadze - skończone 06.01.09, 01:25
        Rapanuja, jesli dziecko wisi na piersi, to je - z delikatnego sania biorą się
        krople sumujące się w łyki. Jak się uwaznie przyjrzysz, to zauważysz, że co
        jakiś czas córeczka przełyka. A jest to najtłustsze mleko, ciągłe ssanie, nawet
        delikatne, daje bodziec dzieki ktoremu mleko nie powraca do I fazy. Jednocześnie
        takie ssanie informuje piersi o zapotrzebowaniu, więc podkręca laktację.
        Tak więc zabranie piersi po kwadransie to złe wyjście, tym bardziej, że
        noworodki rzadko najadają się tak szybko.
        Jeśli wypuszcza pierś z buzi, to trzeba ją budzić, bo faktycznie zasypia, ale
        jeśli nie, to nie jest źle. Z piersią w buzi, niemal przez sen, takie maleństwo
        potrafi dostać odpowiednią porcję pokarmu.
        Co ile ją karmisz? Jak długo trwa jedno karmienie?
        Jak z żółtaczką? Czy mała od początku ssała leniwie i kiepsko, czy teraz jest
        gorzej albo lepiej?
        • rapanuja Re: problem z przybieraniem na wadze - skończone 06.01.09, 12:05
          Widzisz najgorsze jest to że to nie jest moje pierwsze
          dziecko,mleczną drogę też już dobrze znam-pierwszego syna karmiłam
          prawie dwa lata,starszą córkę -rok.Niby powinnam wiedzieć co i
          jak ...tylko no własnie nie zawsze doświadczenie pomaga.Z tamtymi
          dziećmi nie było problemu,no córka też nie przybierała ale ona tylko
          przez dwa tygodnie była dokarmiana i wróciła do cyca i tak udało się
          karmic przez rok.
          Teraz mała nie zasysa prawidłowo,chwyta płytko,samą brodawkę
          naprawdę rzadko udaje mi się jej tak podać cyca aby chwyciła
          p;rawidłowo i jadła tak ze aż słychać.generalnie
          chwyta ,puszcza,sama już nie wiem czy je i ile zjada.Straciła na
          wadze musi byc jakis powód.
          Mała nie miała żółtaczki.Jadła na początku co 3-4 godziny,położna
          kazała mi ją wybudzać ale u mojej córki wybudzanie okazało się
          trudne,nic nie pomagało
          łaskotanie,dotykanie,światło,rozbieranie.Nawwet jeśli się udało to
          zjadała ciut i usypiała z powrotem.
          Już w szpitalu zgłaszałam lekarzowi i położnej że mała źle chwyta
          pierś ale uspokajali -mówili że jeszcze się nauczy-ale mijają zaraz
          dwa tygodnie a ona nadal nie chwyta tak jakbym chciała.
          Od wczoraj ściągam pokarm i po normalnym karmieniu z piersi podaje
          jej około 50 gram mleka butelką i chętniej pije z butelki ,tylko
          boję się ze wogle przestanie brać pierś z czasem.
          Wieczorem dałam jej sztuczne mleko bo już nie udało się ściągnąć
          jednak tej 50 -tki.Wczoraj zrobiła też kupkę i dzisiaj nad ranem
          następną-może to znak że jednak dokarmianie jej pomaga,bo położna
          stwierdziła że mała nie robiła bo była zagłodzona.
          Możliwe że masz rację na początku karmienia były dłuższe nawet 40
          minut,a czasem i dłużej.
          W tej chwili mała je średnio co 3 godziny,ale w piersiach jest chyba
          mniej pokarmu,tak mi się wydaje.
          • mruwa9 Re: problem z przybieraniem na wadze - skończone 06.01.09, 13:32
            jesli juz musisz dokarmiac, czemu robisz to butla? Smoczek
            zdecydowanie nie pomoze dziecku w nauce prawidlowego chwytania
            piersi. jesli chcesz walczyc o karmienie piersia, to moze warto
            zainwestowac w SNS? A na poczatek chocby strzykawka? Ja robilam
            tak: budzilam dziecko co 2 godziny na akrmienie, bo samo z siebie
            szybciej wpadalo w hipoglikemie, niz sie budzilo z glodu, zaczynalam
            od podania 20ml mieszanki (stopniowo zastepiowanej moim pokarmem
            odciaganym miedzy karmieniami, uzupelnianym do 20 ml mieszanka,
            stopniowo udzial mieszanki zmniejszal sie na rzecz mojego pokarmu),
            strzykawka, a docukrzone w ten sposob dziekco nabieralo wiekszej
            sily do ssania piersi. Potem piers bez ograniczen. I tak co 2
            godziny, przez cala dobe na okraglo, miedzy karmieniami odciagalam
            pokarm, na poczatku 2-3ml, az doszlam do 20-30ml. Mowie o
            pierwszych tygodniach mojego dziecka. W ciagu kilku tygodni udalo
            sie zupelnie zrezygnowac z odciagania i dokarmiania, bo dziecko
            zassalo jak nalezy i karmilo sie przez kolejne 2 lata.
            Jesli maluch chwyta za plytko piers, sprobuj w trakcie karmienia
            wciskac ja bardziej , glebiej do buzi dziecka, u nas dzialalo.
          • mruwa9 Re: problem z przybieraniem na wadze - skończone 06.01.09, 14:01
            jeszcze jedna rzecz mi przyszla do glowy: krotkie wedzidelko jezyka?
            Ktos ogladal? U dwojki moich dzieci uniemozliwialo ono prawidlowe
            ssanie, ale na moja prosbe podcieto dzieciom wedzidelka jezyka w
            pierwszej dobie zycia i problemu wiecej nie bylo. Sama mozesz to
            ocenic, przygladajac sie, czy podczas wysuwania jezyka koniec
            jezyka rozwidla sie (pociagany przez wedzidelko).
          • ophelia78 Re: problem z przybieraniem na wadze - skończone 15.04.09, 12:10
            >Teraz mała nie zasysa prawidłowo,chwyta płytko,samą brodawkę

            Miałam ten sam problem, ale doradczyni laktacyjna pokazała mi świetny sposób:
            jedną ręką trzymasz główkę dziecka, drugą pierś i maksymalnie ją ściskasz
            (spłaszczasz), mniej więcej na tej wysokości gdzie kończy się otoczka. Gdy
            dziecko otworzy szeroko dziobek (można mu pomóc, lekko naciskając na brodę),
            nasadzasz dziobek na spłaszczoną pierś. Czyli nie wkładasz piersi do buzi
            dziecka, tylko odwrotnie - nakładasz buzię na pierś, dość szybkim ruchem. Trochę
            to makabrycznie wygląda, ale dzieć chyba nie będzie miał nic przeciwko (mój nie
            miał ;-) )
        • rapanuja Re: Waga ruszyła!!!???? 07.01.09, 20:50
          Dzisiaj mieliśmy kontrolne ważenie małej-przybrała 120 gram,niby
          niedużo ale jednak,fakt faktem że minęło dopiero półtora dnia od
          poprzedniego ważenia.Karmię ją swoim mlekiem:) tylko dwa razy
          dostała sztuczną mieszankę-za dwa dni kolejne ważenie -oby udało się
          bez sztucznego dokarmiania.
          Malutka waży teraz równo 3 kg-do wagi urodzeniowej jednak brakuje
          jej jeszcze 350 gram,nie mówiąc o tym że gdyby nie spadła na wadze
          powinna wazyć już około 3800(tak twierdzi położna.)
          Teraz ciągle karmię i ściągam pokarm,piję anyż-polecam -świetnie
          sprawdził się przy starszym synu-pomaga przy laktacji a przy okazji
          jest wiatropędny więc dzidzi też pomaga.
          Wczoraj mała ssała od 18.30 d0 00.30 z małymi ,kilku lub
          kilkunastominutowymi przerwami-dzisiaj pani doktor i pielęgniarka
          utwierdzały mnie w przekonaniu że takie wiszenie na cycu nie ma
          sensu,ale ja się nie daje one mówią co chcą -ja i tak daje małej
          cyca jeśli tylko chce.
          Pozdrawiam wszystkie mamy karmiące:)
          • mruwa9 dzielna mama :-) 07.01.09, 21:44
            i byle tak dalej :-) Tak czy owak szlag mnie trafia, jak czytam,
            jakie bzdury potrafia wygadywac lekarze i polozne, osoby , ktore
            powinne wspierac i propagowac karmienie piersia..noz sie otwiera w
            kieszeni, wrrr...
          • kaeira Re: Waga ruszyła!!!???? 07.01.09, 21:52
            rapanuja napisała:
            > Dzisiaj mieliśmy kontrolne ważenie małej-przybrała 120 gram,niby
            > niedużo ale jednak,fakt faktem że minęło dopiero półtora dnia od
            > poprzedniego ważenia

            Jak to "niedużo"?? Przypominam, że minimalna dzienna norma to ok. 17g, a
            tygodniowa - 120g. :-)

            Nie przejmuj się W OGÓLE tym, ile brakuje do wagi urodzeniowej, tylko tym, ile
            faktycznie przybiera średnio na tydzień.
          • male-nam Re: Waga ruszyła!!!???? 07.01.09, 22:05
            rapanuja napisała:

            > dzisiaj pani doktor i pielęgniarka
            > utwierdzały mnie w przekonaniu że takie wiszenie na cycu nie ma
            > sensu,ale ja się nie daje one mówią co chcą -ja i tak daje małej
            > cyca jeśli tylko chce.
            Pewnie, że ma sens :) Za to absolutnie bez sensu było dla mnie zalecenie ważenia
            przed karmieniem i po. Do tej pory ciarki mi po plecach chodzą, kiedy
            przypominam sobie, jak z przerażeniem patrzyłam na skaczące na wadze cyferki,
            żeby sprawdzić, czy "wyrobiliśmy normę". Widmo dokarmiania unosiło się nad nami,
            choć sytuacja nie była przecież tragiczna. I jak w tych warunkach nie mieć
            problemów z laktacją?!
          • ani-a9 Trzymam za Was mocno kciuki!!! 08.01.09, 12:03
            My wczoraj mielismy też odwiedziny położnej - weszła w butach, nawet rękawiczek
            nie ściągęła i od razu na wejście mówi do mnie - DOKARMIAĆ, DOKARMIAĆ, NIE
            CZEKAĆ DO PONIEDZIAŁKU..:/ dobrze ze męża nie było w domu..
            my mamy ważenie w poniedziałek po tygodniu - zobaczymy czy synek przybierze..
            My też wisimy całe dnia prawie na cycu;) a wieczorami to już w ogóle - ciumka
            sobie, trochę ssa, trochę pośpi - trochę przy cycu zachowuje się jak wczesniej
            przy smoczku-wkłada,wypluwa;) (staramy się odstawić smoka, dostał wczoraj tylko
            na chwilę jak była kolęda i akurat w ryk wpadł;) )..
            Staram się być dobrej myśli i Ty też bądź;)
            pozdrawiam
            • rapanuja Re: my za Ciebie i synka też:) 08.01.09, 12:36
              Wiesz mam wrażenie ze mamy tą samą położną...Nasza też jak wejdzie
              to od razu za chuda mała,za chuda.Będzie w poniedziałek ...ciekawe
              co tym razem powie.
              Mojej też ograniczam smoczka,dostaje tylko jak już nie ma wyjścia.
              Wieczorem jak zjadła wpół do dziesiątej to spała do wpół do drugiej
              prawie a ja miałam wyrzuty ze za długa przerwa-wybudziłam ją a ona
              pomemlała troszkę z piersi ,dostała 50 ściągniętego pokarmu i
              spała ...do 7.A ja znowu wyrzuty ze przysnęłysmy obie-mąż mówi ze za
              bardzo się przejmuje,że powinnam też wypocząć zeby móc karmić-nie
              wiem może ma rację.Ale boję się że przy dłuzszych przerwach znowu
              spadnie jej waga,dzisiaj nastawiam budzik nie ma co.
              Też staram się być dobrej myśli..tylko łapie momenty kryzysowe
              czasami.Oby dalej waga rosła czego i wam zyczę:)
              Pozdróweczka ciepłe.
      • rapanuja koniec wizyt położnej:) 19.01.09, 11:42
        Dzisiaj mieliśmy wizytę położnej.Zauważyła że mała przybrała,ale
        jednak kazała zwiększać jej dawki sztucznej mieszanki...NIC Z TEGO-
        nie dam się-nadal dostaje pierś nażądanie,ściągam jej swoje mleczko
        i dodatkowo podaje no i na noc jeszcze doataje to sztuczne,ale myślę
        że już tylko do piątku akurat miną dwa tygodnie.
        No i kazała podawać małej rumianek albo herbatkę z cytryną-bo mała
        rano po tym sztucznym nocnym karmieniu ma problemy z wypróżnianiem-
        ale tutaj też się nie dam,masuję jej brzuszek iu jakoś dajemy
        radę.Przez resztę dnia ,gdy mała dostaje tylko moje mleczko
        wypróżnia się normalnie więc nie będe jej poić,z resztą moje starsze
        dzieci też były do 7 -m-ca na piersi tylko (poza tym dokarmianiem 2
        tygodniowym)-teraz też tak chcę:)
        Pozdrawiam serdecznie!!!
    • ani-a9 po wizycie teściowej :( 05.01.09, 21:13
      Właśnie jestem po wizycie teściowej, której zdaniem robię krzywdę dziecku ze nie
      chcę na razie podać butli z mieszanką :( ustalismy z mężem ze na razie przez
      tydzień będę podawać pierś jak najczęściej, ze nie damy sztucznego mleka, ale
      już pod wpływem mamy się łamie :( też już go przekonuje ze podać butle bedzie
      najlepiej..
      w imię dobra naszego synka..
      decydując się na karmienie piersią robię krzywdę małemu - tak sądzi teściowa -
      dla niej wyjściem jest butla na wieczór a ja głupio się upieram :(

      chce mi się płakać.. sorki, ale muszę się gdzieś wygadać, bo nie wiem co robić..
      na tej wadze co wypozyczylismy coś źle tarujemy, bo pokazuje jeszcze mniej..
      schizy łapiemy z tym wazeniem.. nie będę go ważyła przed i po jedzeniu bo to
      jest chore..

      karmię małego dziś na każde jego kwękolenie.. naprawdę się staram, tylko że
      czuję się złą matką, czuję się fatalnie z tym wszystkim..
      tak bardzo bym chciała zeby w końcu mój synek ruszył z wagą..
      • mruwa9 Re: po wizycie teściowej :( 05.01.09, 22:11
        1. wage schowaj na tydzien i w ogole jej nie wycigaj,
        2.Tesciowej daj szlaban na odwiedziny tez przez co najmniej tydzien.
        Z takimi radami niech spada na drzewo ...
        3. Nawet, jesli dokarmienie byloby nieodzowne, to najlep+iej jest
        dokarmic wlasnym pokarmem (czytaj: jeszcze bardziej zwiekszyc
        czestotliwosc karmienia, , ZAMIAST smoczka), a jesli dokarmic
        mieszanka czy pokarmem odciagnietym, to nie uzywac do tego celu
        smoczka ani butli,. Dokarmic mozna np. strzykawka , kieliszkiem
        (plastikowym, jak miarka do lekow, mozna go nieco scisnac , tworzac
        niby-lejek).
        4. Popros meza albo sama naszykuj sobie duzo picia, stos filmow lub
        ciekawych lektur i rozsiadz sie, a jeszcze lepiej poloz wygodnie z
        dzieckiem przy piersi i staraj sie relaksowac, karmiac (mozesz w tym
        czasie czytac, ogladac filmy, drzemac).
        5. Do znudzenia o tym smoczku... bo to naprawde wazne, zeby sie go
        pozbyc.
        6-. wage wyciagnij za tydzien i wtedy sprawdz efekty.
      • kaeira Re: po wizycie teściowej :( 06.01.09, 09:20
        Teściowa standard, nie przejmuj się. Większość mam i teściowych uważa wprowadzanie butli za normalne i pożądane nawet jeżeli przyrosty są OK, bo taka była kiedyś powszechna praktyka, a nie znano negatywnego wpływu mieszanki na trawienie pokarmowy dziecka (tzn. w porownaniu do samego mleka matki, które trawi się idealnie), oraz wpływu butli na zaburzenie ssania.

        ani-a9 napisała:
        > chce mi się płakać.. sorki, ale muszę się gdzieś wygadać, bo nie wiem co robić.

        No to ja ci powiem jak zdarta płyta: zadzwoń w końcu do p. Moniki. Ona nie tylko świetnie radzi co do technik karmienia itp, ale genialnie podnosi na duchu i wspiera psychicznie, po prostu siła spokoju. Potwierdzają to dziesiątki - a raczej chyba setki - dziewczyn, którym pomogła. (I na pewno żadnego "terroru laktacyjnego" - jeśli uzna, że dokarmianie mieszanką by się przydało, poradzi ci, jak to sensownie zrobić).
        • agmani Re: po wizycie teściowej :( 06.01.09, 14:38
          Ania, wytrzymaj.
          Tesciowa wylacz, bo to naprawde fatalne radio ;). Sorry, ale tez takie kabarety
          przechodzilam z tesciowa, zreszta nie tylko z tesciowa. Poniewaz ciezko w takim
          stanie ducha ignorowac, to najlepiej nie spotykac sie. Cokolwiek, powiedzmy, ze
          katar masz.
          A oprocz tego, to co dziewczyny tu pisaly.
          Moje starsze dziecko tez zalatwil smoczek. Przy drugim sie zaparlam i efekty
          byly. Nie ma "dobrych" i "zlych" smoczkow. Jest marketing. A to ze konkretnemu
          dziecku smoczek nie zaszkodzil, nie znaczy, ze nie zaszkodzi innemu (np. mojej
          starszaczce zaszkodzil, a kilka kolezanek podaje smoka i karmi czy karmilo). U
          nas byl smoczek, moje bakterie (zapalenia piersi nie do opanowania w szpitalu,
          bo cholera nikt nie pomyslal, zeby mi porzadny wymaz zrobic zamiast tabletki
          hamujace laktacje - przepraszam, ze emocjonalnie, ale mam o to spory zal), brak
          dobrego doradztwa... Mloda w koncu poszla na butle (gryze, naprawde gryze
          lekarzy, ktorzy po takie zlotej radzie od razu podaja nazwe mieszanki albo daja
          probke z niewinnym usmiechem). Zaczely sie problemy brzuszne, skorne, oczywiscie
          nikt nie widzial problemu az mloda przestala rosnac. I dopiero jak wyleciala z
          siatki centylowej, zaczely sie badania, klinika dziecieca i te klimaty. Jak juz
          siwialam, trafilismy do lekarki homeopatki - dietetyczki, ktora odkryla, ze to
          nietolerancja laktozy. Czyli cudna butla niszczyla moja corke podczas gdy mi
          wmawiano, ze tak jest lepiej...
          Niecaly rok temu urodzilam drugie dziecko. W ciazy mocno doksztalcalam sie z
          laktacji, wybralam polozna, o ktore wiedzzialam, ze bedzie "pro". Tesciowa nie
          miala wstepu (swoja droga tak sie jej spodobalo, ze mam do dzisiaj spokoj od
          babsztyla, hehe...no dobra, nie bedzie wiecej wycieczek, ale u nas sie rozne
          smaczki nakladaja). Mlody na poczatku spadl nam strasznie (ale on zaczynal od
          oiomu). Oczywiscie w szpitalu tez mieli ten fantastyczny pomysl z wazeniem przed
          i po karmieniu, co jest niczym wiecej jak wprowadzaniem w nerwice i
          doprowadzaniem zmeczonej kobiety do stwierdzenia "to juz lepiej dam butle". Po
          przyjsciu do domu zaczelismy walke z sns Medeli. Kapturki tez byly, tzn. lewa
          piers normalnie, a prawa przez kapturek (mialam kolejna serie zapalen, tym razem
          wreszcie wyleczona, jak nalezy, ale brodawka byla tak zmacerowana, ze bez
          oslonki nie dawalam rady). Gdzies ok. konca drugiego miesiaca przeszlam na
          karmienie bez kapturkow, w sumie calkiem latwo poszlo.
          Mlodego karmilam ciagle. Jak mial skoki wzrostowe, to wisial godzinami. Jak
          rodzina uznala za stosowne pogadac (akurat tak wyszzlo, ze mial mega skok w
          Wielkanoc i wszyscy siedzieli przy stole, a ja za nimi na kanapie z mlodym
          ssacym bez przerwy), to odwarknelam tak, ze do dzisiaj mam spokoj. Oczywiscie w
          nocy bralismy synka do naszego lozka i pil przez sen, ile tylko chcial. To wbrew
          pozorom duzo wygodniejsze niz wstawanie, zeby dac butle.
          Jezeli chcesz wygrac, wywal smoka i butelki (najlepiej doslownie wywalic do
          smieci). Karm na zadanie, a jezeli musialabys dokarmic, to zrob to za pomoca
          systemu sns (na forum i na stronie firmy medela znajdziesz dokladne informacje,
          co to).Wydaje mi sie, ze efekty powinny przyjsc w miare szybko. Powodzenia!
    • male-nam Re: problem z przybieraniem na wadze - skończone 06.01.09, 15:06
      <karmię na 1 raz
      > z
      > jednej piersi>.

      Poza wszystkimi sensownymi radami, jakie już dostałaś i pod którymi jak
      najbardziej się podpiszę, dodałabym jeszcze: spróbuj karmić z obu piersi, tzn.
      po skończeniu jednej proponuj drugą, a kolejne karmienie zacznij od tej, którą
      wcześniej podałaś jako drugą. No i próbuj jednak sporo karmić w nocy. U nas to
      zadziałało.
    • ani-a9 Re: problem z przybieraniem na wadze - skończone 07.01.09, 08:10
      Witam z placu boju;)
      boju, bo mam wrażenie, że wszyscy dookoła uważają ze źle robię, ze upieram się
      by karmić tylko piersią.. sporo łez wylanych wczoraj i przedwczoraj, bo
      najbardziej boli, ze i mąż zachowuje się jakby miał do mnie pretensje ze mały
      tak mało przybiera i że robię mu krzywdę nie podając mleka sztucznego.. :(

      Nasza waga dla noroworodków, którą mamy pożyczoną jest coś do kitu, coś źle
      taruje chyba, co rusz inaczej pokazuje - schowalismy ją głęboko - ale udało nam
      się zważyć małego na wadze elektronicznej kuchennej.
      Mały w poniedziałek u lekarki ważył 3750g, ale w pieluszce i śpiochach -
      zważyłam te rzeczy i wyszło, ze na golaska ważył 3610g, wczoraj na golaska
      3650g. -ale na innej wadze.. <urodził się 5 grudnia z wagą 3700g>..

      Zobaczymy dalej jak to będzie, upieram się ze do niedzieli walczę i karmię,
      karmię, karmię.. bez podania butelki.. wczoraj mały aż chyba padł ze zmęczenia
      po 21 od tego ssania ciągłego ;) I tutaj była najdłuższa przerwa w karmieniu bo
      obudził się dopiero przed 2, ale ssał wtedy ponad 40 minut i to z 2 piersi, a
      następne karmienie w nocy było o 5,30 i teraz o 7.
      Ogólnie był przystawiony do piersi 13-14 razy, raz jadł intensywnie, raz ciumkał
      ledwo co.. zobaczymy jak to będzie dalej..
      Ufam, ze ruszy z wagą w górę.. żałuję, ze nie znamy dokładnie najniższej wagi
      naszego synka..

      Dziś będą też wyniki z moczu, mam nadzieję ze małemu nic nie dolega..
      Trzymajcie za nas kciuki.
      Dzięki za wsparcie i to co piszecie. Dużo mi to daje. Pozdrawiam, Ania
      • mruwa9 ku uwadze 07.01.09, 08:39
        www.mp.pl/artykuly/?aid=41
        :-(( Przykre to, co opowiada Twoj maz. Zycze Ci duzo sily na tym
        placu boju, sprobuj polozyc sie w lozku z dzieckiem przy piersi na
        kilka dni, a waga na pewno ruszy. Sprobuj sie wyluzowac (choc przy
        takiej atmosferze w domu z pewnoscia nie jest Ci latwo :-(( ) I
        wypnij sie na cala reszte swiata, to bez znaczenia w tej chwili. I
        zagladaj tutaj, jesli potrzebujesz wsparcia ( mozna karmic przed
        monitorem komputera ;-) Powodzenia i nie daj sie!
        Swoja droga, patrz, ile niepotrzebnego stresu potrafi spowodowac
        jedna zepsuta waga (bo byc moze dfziecko zupelnie dobrze przybiera
        na wadze, tylko urzadzenie klamie).
    • ani-a9 Re: problem z przybieraniem na wadze - skończone 10.01.09, 14:48
      Witam,
      U nas coś powoli waga rusza.. zobaczymy jak to będzie na wizycie w poniedziałek,
      ale ważenie na kuchennej na golaska pokazało w ostatnich dniach:
      wtorek - 3650g
      środa 3690g
      czwartek - 3700g
      piątek - 3700g
      sobota - 3760g
      Mały odrzucił praktycznie sam smoczka (prawie go od kilku dni nie używamy), za
      to ze mnie sobie smoczka robi;)
      Wiszę non stop z nim przy cycu;) wyjście w czwartek do dentysty zakończyło się
      awanturą, biegiem spowrotem wracałam, bo mały marudził tak - wymusiłam jednak
      obietnice na męzu ze nie poda mleka sztucznego jak tak będzie i nie podał..ale
      co się nagadal o jego;)
      Staram się być dobrej myśli, ze mały zacznie przybierać i będziemy jechać na
      cycusiu..
      Trzymajcie kciuki;)
      pozdrawiam wszystkich
      • rapanuja Re: problem z przybieraniem na wadze - skończone 11.01.09, 00:08
        Mieliśmy ważenie wczoraj,przez dwa dni małą przybrała tylko 35
        gram.Do poniedziałku przez te trzy wieczory podajemy jej na noc 100
        ml sztucznej mieszanki-zobaczymy czy waga bardziej ruszy,długo
        rozmawiałam z panią doktor na ten temat,nie naciskała ale
        zasugerowała że dobrze byłoby podgonić jej wagę,w ten sposób.
        Sama już nie wiem czy to dobrze czy źle.
        Ale nie mogę się katować ,jak za dużo myślę to spada mi ilość
        pokarmu w piersiach-widzę bo cały czas ściągam-mała dostaje cyca,po
        cycu 50 ml mojego mleka,a na noc teraz to sztuczne.
        Może po prostu tak trzeba.
        Starszą córkę też dokarmiałam ,właśnie na noc -piła mieszankę przez
        dwa tygodnie-waga jej się ładnie podniosła i później była już tylko
        na cycu-może teraz też tak będzie-oby.
        Też ważymy się w poniedziałek po południu.
        Czekam na tą wizytę z nadzieją...
        Trzymajcie się ciepło:)
        • mruwa9 Re: problem z przybieraniem na wadze - skończone 11.01.09, 01:51
          jesli zdecydowalas sie dokarmiac, postaraj sie nie uzywac smoczka,
          mozesz dokarmic strzykawka czy przez SNS (moze nieglupia inwestycja,
          ejsli podejrzewacm, ze dokarmiac bedziesz dluzszy czas?). Da sie, a
          przynajmniej nie dolozysz sobie (am) dodatkowych problemow ze
          ssaniem. Czy mala jest wazona na tej samej wadze i nago? Bo jesli w
          ubraniu czy pieluszce, to takie pomiary mozna o kant tylka potluc.
        • mruwa9 Re: problem z przybieraniem na wadze - skończone 11.01.09, 02:04
          aha, 35g w 2 dni to jest dolna grancia normy, moze byc lepiej, ale
          jeszcze norma, wiec nie ma sensu siac paniki, tylko kontynuowac
          karmienie na zadanie i do oporu :-) Nie zalamuj sie!
          A ze swojej strony to radzilabym wazyc dziecko nie czesciej, niz raz
          na tydzien. Czestsze pomiary ( z powodu sila rzeczy malych liczbowo
          roznic w wadze i mozliwych bledow pomiaru) przynosza wiecej szkody ,
          niz pozytku (niepotrzebnie stresujac mame).
          • rapanuja Re: problem z przybieraniem na wadze - skończone 11.01.09, 10:51
            Mała jest ważona cały czas na tej samej wadze i na golaska.Ważymy ją
            co dwa dni bo tak pani doktor nam każe na to ważenie przyjeżdżać.
            Pierwszy przyrost masy był 120 gram,dlatego ten drugi trochę mnie i
            panią doktor zadziwił,ale może faktycznie jest tak ze ten przyrost
            jest taki, w sumie w skali tygodnia to pewnie nie byłoby tak źle.
            Malutka częściej ssa cyca:)Teraz wychodzi nam srednio co 2,5 godziny-
            było co 3 więc jest lepiej.Dokarmiam ale przedewszystkim walczę o
            karmienie naturalne.Cyc,cyc i jeszcze raz cyc.
            • basiak36 Re: problem z przybieraniem na wadze - skończone 11.01.09, 20:14
              A jakie byly te przyrosty wczesniej? Pisalas ze dziecko po mieszance spalo dlugo
              a to niestety daje sygnal piersiom zeby zwalniac produkcje mleka. Co do
              odpoczynku, karmienia nocne swietnie sie do tego przydaja bo wydziela sie
              naturalny hormon uspokajajacy u mamy. Dziecko spiac przy mamie ssie kiedy chce i
              dostaje wiecej tlustego mleka.
              Karmilabym czesciej niz co 3h, najlepiej co 2h, wlaczajac nocne karmienia. 35g
              na 2 dni kiedy dziecko uczy sie ssac i byc wylacznie na piersi jest jak
              najbardziej ok, bez smoczkow i butelek po krotkim czasie powinna byc poprawa.
              • rapanuja Re: problem z przybieraniem na wadze - skończone 11.01.09, 23:50
                Ona generalnie od początku spała w nocy 4-5 h.Próbowałam ją budzić
                na jedzenie ale nie chciała jeść częściej,teraz jest troche lepiej-
                pani doktor mówi żeby pozwolić jej mieć dłuższą przerwę nocną skoro
                tak sobie normuje.Za to dzisiaj w dzień ssała często ,co
                godzinkę.Teraz też od godziny 19 do teraz praktycznie była non stop
                prawie na cycu,nawet nie dałam jej mieszanki bo jadła i jadła z cyca
                aż usnęła.Już jest lepiej ze ssaniem,ma jeszcze takie momenty kiedy
                schodzi jej troszkę aż załapie,ale jestem dobrej myśli.

                Dziękuje Wam dziewczyny -nawet nie wiecie jak dodajecie otuchy:)
    • ani-a9 po wizycie i wazeniu 12.01.09, 13:44
      Byłam u lekarza, mały na golaska ważył 3790g - przybrał wg lekarki ok 160g w tym tygodniu "walki o karmienie piersią", to za mało..
      wg naszych domowych pomiarów ok 200g, w sumie róźnica nie duza..
      Mam podawać nutramigen 5 razy dziennie a do tego pierś.
      Jest mi bardzo źle, czuję się fatalną matką..
      ale nie mogę się już upierać przy samym karmieniu piersią, bo synek waży za mało :( ma tylko 90g więcej niż waga urodzeniowa a ma juz 5,5 tygodnia.. :(
      • mruwa9 Re: po wizycie i wazeniu 12.01.09, 23:54
        jesli uznac za minimum przyrostu wagi 17g/dobe, to przez tydzien
        Twoje dziecko zmiescilo sie w normie, wiec moze nie jest tak
        tragiznie? Ja do znudzenia, jak katarynka, podkreslam, ze dla
        utrzymania i niezepsucia karmienia piersia, ewentualne dokarmianie
        przeprowadzac jest najleopiej bezsmoczkowo, np. strzykawka czy z
        kieliszka, czy przez SNS. Rozmiem to uczucie porazki, tez
        wzbranialam sie przed dokarmianiem dziecka okazalo sie, ze te 2-3
        tygodnie dokarmiania wystarczyly, zeby dziecko nabralo sil i zassalo
        piers na dobre (tj. na 2 lata :-) Nie traktuj tego dokarmiania jako
        swojej porazki, ale moze wlasnie jako kopniak w gore, zeby dziecko
        ruszylo do przodu, jako przejsciowe, dorazne wspomaganie, a nie jako
        poczatek konca karmieni. uszy do gory, nie taki diabel straszny (o
        ile nie wprowadzisz smoczka i butli). melduj sie, jak Wam idzie!
        • ani-a9 Re: po wizycie i wazeniu 13.01.09, 07:18
          Mruwa9 bardzo Ci dziękuję za to co piszesz.. ja mam w sobie jakieś przeczucie,że
          dałabym radę samą piersią wyjść z tego wszystkiego, mały przybrał w tym tygodniu
          blisko 200g, to nie jest mało.

          Ale niestety presja męża, opinia 2 lekarzy (bylismy jeszcze u innego pediatry
          wczoraj wieczorem) i mamy dokarmiać, bo waga jest za mała.. (minimalna waga
          teraz to powinno być 4200g a jest 3800). I choć przyrost w tym tygodniu był, to
          i tak i ten drugi pediatra zalecił nam dokarmianie 7 razy na dobę-po
          przystawieniu do piersi podać mleko modyfikowane, szykować do 50 ml i mały niech
          pije ile mu brakuje.
          A ja nie mam już sił na dyskusje i kłótnie z mężem.. chciałabym to jednak tak
          ułozyć, by to jednak mleko z piersi było głównym pożywieniem..

          Wczoraj daliśmy już 2 razy butelkę-raz po piersi mały wypił 10 ml, a drugi ok
          35-a potem zwymiotował :( nie wiem czemu.. dodam ze ogólnie mu sie nie ulewało
          wcześniej..
          W nocy jadł tylko z piersi (w nocy nie będę podawała butelki), o 5.30 rano pierś
          (ssał ok 20 min)+ 35 ml mleka wypił po piersi (ale tym razem nie od razu, tylko
          po pół godzinie) i znów mu się ulało bardziej niz zawsze..

          niestety dajemy przez butelkę-nawet jeśli ja bym dawała inaczej, to mąż nie.. za
          to smoczek jest praktycznie odrzucony-mały go wypluwa i nie chce, choć wcześniej
          bardzo mu pasował.

          Łudzę się własnie ze to dokarmianie to jest przejściowa sytuacja, ze nie stracę
          pokarmu.. no zobaczymy. Najwyżej będę ściągać i podawać tez moje mleko z butli
          jak tak wyjdzie..:(

          Jakoś muszę sobie to mieszane karmienie ułożyć. I oby to pomogło..
          Nie wiem czy ściagac mleko zeby sprawdzić ile mały naprawdę pije i potrzebuje?
          Czy tak dokarmiać jak sugerował lekarz 7 razy na dobę po karmieniu, czy lepiej
          byłoby zastąpić np. 2 posiłki małego butelką np. po południu i wieczorem a
          resztę dnia jechać tylko na piersi.. ogólnie mam mętlik w głowie.
          No i czemu nagle zaczął ulewać?
          Oj generalnie dziś od 2 nie śpię, nie myślałam ze będziemy mieli takie
          problemy.. zakładałam min 6 m-cy na piersi, i w życiu bym nie myslała,ze
          będziemy mieli problemy z przybieraniem małego na wadze..

          No to zobaczymy jak to dalej będzie. Będę meldować;) pozdrawiam
          • kaeira Re: po wizycie i wazeniu 13.01.09, 09:14
            ani-a9 napisała:
            >mam w sobie jakieś przeczucie,że
            > dałabym radę samą piersią wyjść z tego wszystkiego, mały przybrał w tym tygodniu
            > blisko 200g, to nie jest mało.

            Oczywiście, że nie mało!

            Może przypomnę, że minimum na piersi to 120g. 200g to wynik bardzo dobry i ABSOLUTNIE normalny. Nie ma tu żadnego wskazania do dokarmiania. Widać, że intensywniejsze karmienie i brak smoczka (a także pewnie po prostu stopniowe "dojrzewanie" dziecka do lepszego ssania) zrobiło swoje.

            > Ale niestety presja męża, opinia 2 lekarzy (bylismy jeszcze u innego pediatry
            > wczoraj wieczorem) i mamy dokarmiać, bo waga jest za mała.. (minimalna waga
            > teraz to powinno być 4200g a jest 3800).

            Nie wiem, co to wg nich znaczy minimalna waga - nie ma czegoś takiego. Ważne są przyrosty. Jeżeli dziecko przez jakis czas nie przybiera albo chudnie, to NIE znaczy, że potem nagle ma to nadrobić przybierając jak jakiś tucznik i wyrabiając wielokrotną normę! Ma po prostu zacząć przybierać dobrze, w normie!

            Przykro mi, że trafiłaś na dziwnych lekarzy i nie masz wsparcia męża.
            Rozumiem, że jednak nie dzwoniłaś do p. Moniki?

            Wymioty czy też wzmozone ulewanie świadczą o tym, że dziecko źle toleruję mieszankę. Ech...
            Jeżeli mimo to chcecie ją koniecznie podawać, sugeruję podawanie hipoalergicznej typu HA.
            Zdecydowanie lepsze podawanie drobnych ilości po posiłku z piersi (z co najmniej dwóch piersi!) niż zamiast posiłku.
            (Swoją drogą, większość dzieci wypije choć trochę z butelki nawet gdy nie jest głodne - bo przyjemnie i łatwo leci. W ten sposób mogą się też przekarmić....)

            Nie chcesz spróbować odciągać i podawać swojego mleka? Może się okaże, że ci to łatwo przychodzi.

            > niestety dajemy przez butelkę-nawet jeśli ja bym dawała inaczej, to mąż nie..

            No to choćby ty tak dawaj. Im mniej butelki, ty,m mniejsze ryzyko.
          • rapanuja Re: po wizycie i wazeniu....nie łam się!!!! 13.01.09, 09:22
            Wiem co czujesz,też tak miałam i łapałam doły z tego względu ze
            jednak muszę dokarmiać>Też chciałam tylko cycem,no ale czasem tak
            wychodzi ze się nie da.Ja miałam to już 5 lat temu ze starszą córką
            wtedy wystarczyły dwa tygodnie dokarmiania,a potem ssała samą pierś
            do roczku-więc jest szansa.
            Teraz też od 4 dni podaje małej wieczorem mieszankę,robie jej 100 ml
            ale ona wypija jakieś 60.Wczoraj ją ważylismy ,przybrała 130 gram
            przez 3 dni,więc jest dobrze-oby tak dalej.Ale nadal muszę ją
            dokarmiać-pani doktor mówi że jeszcze jakieś 2-3 tygodnie.
            Ale ja nie podaje mieszanki w dzień ,tylko raz na dobę.W dzień po
            każdym karmieniu cycem podaję jej ściągniete mleko z
            piersi,dodatkowo zeby dopiła i tak dopija sobie jeszcze 50 ml.Może
            też spróbuj ściągać i podawać mu po każdym karmieniu,a mieszankę
            dawaj na noc.Acha moja mała taż ulewa po sztucznym,ale myslę że to
            dlatego ze ona juz "rozepchała" sobie żołądek i nie dość że cyca
            ciągnie to jeszcze ta butelka i moze po prostu jest za dużo w
            żółądeczku i ulewa.
            Ja tez podaję butelką, z całym szacunkiem dla innych metod.Starszej
            córce też podawałam butelką i nie zaszkodziło jej to w ssaniu
            piersi.Moja malutka też nauczyła się już ssać i butelka jej nie
            przeszkadza je i z cyca i z butelki:)

            Zobaczysz wszystko będzie ok.
            Mały na sztucznym dokarmianiu szybko zacznie nabierać ciałka i wagi-
            a potem może odstawisz sztuczne ...ja mam taki zamiar.

            Trzymaj się:)
          • mad_die Re: po wizycie i wazeniu 13.01.09, 15:47
            Ja bym zrobiła tak:
            - karmiła malucha nawet 24h na dobę, bo nie ma nic lepszego niż Twoje mleko i ewentualnie podawała mieszankę wieczorem, żeby trochę odsapnąć a potem znowu do piersi
            - nie dawała więcej niż 30-50ml mieszanki na jeden raz - jeśli dziecko wystarczająco długo siedzi przy piersi (czytaj: nie 5 minut ale 50 minut), to nawet 10ml nie zje z tej butelki

            Nigdy, słyszysz NIGDY nie zastępuj piersi butelką, jeśli już koniecznie musisz podać sztuczne, podaj je po piersi. I pierś do oporu, bede to powtarzać, aż dziecko samo wypluje pierś, nigdy nie zabieraj dziecku wcześniej piersi - no chyba, że po 40 minutach jedzenia zasnęło sobie, to delikatnie wyjmij pierś z buzi - powinna sama wyjść, jak nie wychodzi - znaczy że dziecko nadal je.

            Ulewać zaczął maluch dlatego, że mu mleko nie pasuje, podawaj mu antyalergiczną mieszankę - tak dla własnego spokoju.
            I na prawde, dziecko Ci rośnie na Twoim mleku, to widać po przyroście. Więc tego modyfikowanego to ja bym dawała minimalne ilości raz dziennie. A tak pierś, pierś, pierś. Bo mleko masz! A będziesz mieć jeszcze więcej, jeśli tylko dasz dziecku ssać!

            Powodzenia! MAsz we mnie wsparcie :D
            • anula.1980 Re: po wizycie i wazeniu 13.01.09, 18:04
              Anusia nie dziwie się, że masz mętlik w głowie.Lekarze mówią tak, tu
              dziewczyny na forum co innego.
              Ja już Ci nie będę mieszać. Ale według mnie skoro 2 lekarzy mówi
              podobnie czyli, że dokarmiać to może warto.Może rzeczywiście nie po
              każdym karmieniu ale np. co drugie.
              Poobserwujesz kilka dni i będziesz wiedzieć więcej jaka reakcja.
              Myślami jestem z Tobą...Wszystko się ułoży!
    • monika_staszewska do ani-a9 14.01.09, 22:15

      To ja może jeszcze wtrącę trzy grosze, o tylko tyle mogę dodać po
      tym co napisały niezastapione Forumowiczki. Zważywszy na to, że masa
      ciała wyraźnie drgnęła zostawiłabym jednak samą pierś i jednocześnie
      zaczęła żegnać silikonowe kapturki metoda odcinania co kilka dni
      maleńkiego fragmentu karpturkowej niby brodawki, jak cała zniknie
      można Obywatela do samej piersi przystawić, bo wtedy nie powinien
      już mieć problemu z zaakceptowaniem jej w stanie "nie ubranym". To
      jest półtora grosza;) A drugie półtora to komentarz do masy ciała, w
      istocie przyrost może przedtem nie był zachwycający, ale jednak był,
      wszak najniższa masa ciała w siódmej dobie to było 3300 gramów, a
      teraz jest 3790 czyli jednak plus. Oczywiście można podgonić
      dokarmianiem, ale jako dokarmianie potraktowałabym karmienie
      piersiowe (tym bardziej, ze modyfikowane chyba jednak przysłuża się
      ulewaniu) częstsze, dłuższe, no i już bez smoczka gdzieś tam w
      okolicy.
      pozdrawiam :)
      monika staszewska
      • ani-a9 Re: do ani-a9 14.01.09, 23:20
        Witam,
        dziękuję wszystkim za wypowiedzi :)
        Walczę o karmienie piersią jak umiem, ale troszkę dokarmiam - wczoraj mały
        dostał w sumie 200 ml z butelki bebilonu (30+40+30+60), dziś 120 ml (30+30+60).
        Dziś była położna środowiskowa i mnie objechała, ze za mało daję,ze na pewno mam
        bardzo słaby pokarm i mam się skupić na butli :(, ze mam dawać więcej, bo mały
        taki chudy i mi pani doktor go nie zaszczepi (szczepienie zaplanowane 21
        stycznia).. czy małe przyrosty wagi są przyczyną by nie zaszczepić?? bo mnie to
        zdziwiło trochę..
        Znów się poczułam beznadziejnie..

        za to wczoraj rozmawiałam z położną, która była przy porodzie i bardzo mnie
        motywowała do karmienia piersią i bardzo podniosła na duchu.
        Dokarmiamy na razie trochę, ale zawsze po piersi, mały ssaczek mój mógłby przy
        niej siedzieć non stop;)
        Waży ok 3900g, w piatek mamy zjawić się w przychodni - to zobaczymy.

        Z tym obcinaniem nakładek spróbuję, bo na razie przystawianie do samej piersi
        małego to wielki ryk - z 3 razy zassał, ale szybko puszcza. Nie wiedziałam ze w
        ten sposób można nauczyć malca łapania samej piersi.
        Smoczek w użyciu jest tylko na spacerze (chwilę tylko aż uśnie), ja jestem
        "smoczkiem" dla mojego synka;) sam go odrzucił.

        Mały juz nie wymiotował nam wiecej, ale ulewa z 2 razy dziennie, wcześniej
        ulewał raz na 2 dni..

        Staram sie być dobrej myśli, ze damy radę i obronimy karmienie piersią..
        Pozdrawiam wszystkich, Ania
        • zona_mi Re: do ani-a9 15.01.09, 10:35
          > Dziś była położna środowiskowa i mnie objechała, ze za mało
          daję,ze na pewno mam bardzo słaby pokarm

          Boże, Boże. Czy te kobiety, położne, które powinny mieć pojęcie o
          tym, co mówią - mają je?
          Słaby pokarm... Nie ma jak motywacja :(
    • monika_staszewska do rapanuja 14.01.09, 22:15

      Jeśli mamy przyrost masy ciała o 130 gramów w trzy dni, a mleko
      modyfikowane pojawia się raz dziennie w ilości 60 mililitrów to
      szczerze mówiąc można je od razu odstawić, a przynajmniej zmniejszyć
      porcje do 30 ml i po góra tygodniu zupełnie je pożegnać. I lepiej
      jednak by było podawać je łyżeczką, kieliszkiem czy kroplomierzem.
      pozdrawiam :)
      monika staszewska
      • rapanuja Re: do rapanuja 15.01.09, 12:52
        Dziękuje!!!
        Sama mam ochotę odstawic jej to mleko sztuczne-ulewa po nim,nie moze
        zrobić kupki-długo się męczy,muszę jej pomagać masażem żeby
        zrobiła,jak była na samej piersi to tak nie było.
        W piątek mamy kolejne ważenie-myślę że zachopwam to dokarmianie do
        piątku(najwyżej zmniejsze porcje tak jak Pani radzi)-zobaczymy jaki
        bedzie przyrost po tych 4 dniach.Minie tydzień podawania sztucznej
        mieszanki-wiec może wystarczy?!!
        Pozdrawiam serdecznie i jeszcze raz dziękuje za rady:)
      • rapanuja Re: waga kontrolna... 16.01.09, 11:28
        Witajcie!!!
        Jesteśmy po kolejnym ważeniu,małą przybrała przez 4 dni 175 gram-ja
        jestem zadowolona-pani doktor nie bardzo.Uważa ze powinnam jej
        podawać mleko modyfikowane dodatkowo 3 razy dziennie,oprócz tego
        wieczornego.Powiedziałą"no coś tam przybiera ale to jeszcze za
        mało,powinna być taka fest baba-pulchna".
        Szczerze mówiąc znowu się zdenerwowałam tylko-mała waży w tej chwili
        3.345-prawie tak jak przy urodzeniu(brakuje jej 5 gram).Wiem ze
        gdyby nie ten spadek na początku ważyła by pewnie już z jakieś pół
        kilo więcej no ale straciła 300 gram na początku i teraz powoli
        nabiera masy.
        A pani doktor mam wrażenie chciała by zeby ona nabierała,nie wiem z
        kilogram tygodniowo? To jakaś paranoja.
        Sama już nie wiem.
        Ja tu się szykowałam na odstawienie wogóle sztucznej mieszanki,a tu
        masz dobre rady -podawać jeszcze więcej.
        W tej chwili sama nie wiem ,ale wolałąbym jej nie podawać sztucznego
        więcej niż ten raz na noc.
        Może po prostu spróbuje ją karmić piersią jeszcze częściej???
        Pozdrawiam wszystkie mamy karmiące.
        • mruwa9 masz racje, ze paranoja 16.01.09, 12:03
          bo srednia to ok. 43 gramy na dobe, przy minimalnym przyrocie 17 g/ dobe. Czyli
          przyrost raczej imponujacy! Karmic piersia czesciej na pewno nie zaszkodzi,
          ale z drugiej strony nie chodzi o to, zebys zyla wylacznie krmieniem i
          stresowala sie przyrostami. Byloby cudownie, gdybys jeszcze w tym karmieniu i
          swoim macierzynstwie znalala troche frajdy i przyjemnosci, a nie tylko waga,
          waga, waga, karmienie, karmienie, karmienie...
          IMHO dokarmiac nie ma sensu (a przynajmniej nie wiecej, niz w tej chwili), ja
          bym nawet pomalu sie wycofywala z dokarmiania), bo najwyrazniej waga rusza do
          gory.
          Kurcze,zmien pediatre, bo jakos malo budujaco wygada z nia wspolpraca :-(
        • monika_staszewska Re: waga kontrolna... 16.01.09, 18:33
          Piękny przyrost szczerze mówiąc, więc słowo daję nie widzę powodu do
          dokarmiania. Cierpliwość się opłaciła, efekt jest. A że masa
          urodzeniowa powoli była odzyskiwana, no cóż problemy, duży spadek,
          ale widać sprawa jest już wyprostowana. Gratuluje!
          Oczywiście jeśli Pani chce można jeszcze częściej proponować pierś,
          ale nie trzeba koniecznie.
          pozdrawiam serdecznie :)
          monika staszewska
          ps. Jeszcze słówko, nie mogę się zgodzić ze stwierdzeniem, że
          dziewczę "powoli nabiera masy". Słowo daje 175 gramów w cztery dni
          nie jest powolnym przybieraniem :))
          • rapanuja Re: waga kontrolna...już mi lepiej:) 16.01.09, 19:27
            Właśnie takich słów potrzebowałam...dziękuje.
            Tylko skąd u lekarzy takie podejście do sprawy jeśli dziecko
            nabiera,a z tego co widać nie mało,to o co chodzi.Przecież od kilku
            lat propaguje się w Polsce karmienie piersią,przynajmniej tyle się o
            tym mówi,a jak tylko pojawia się problem to lekarze
            radzą...dokarmiać sztucznym.
            To kraj absurdu jednak.

            Mam jeszcze jedno pytanie,wprawdzie nie związane z karmieniem ale
            jednak istotne-malutka miała za krótko odciętą pępowinę w szpitalu
            (tak twierdziła położna środowiskowa)-dzisiaj pani doktor
            stwierdziła ze robi się przepuklinka i trzeba małą cały czas układać
            na brzuchu,nawet w nocy niech śpi na brzuchu.W dzień 2 razy mi się
            udało spała 2 razy po półtorej godzinki na brzuszku ale potem już
            nie chciała leżeć -wolała na boczku.
            Czy takie kładzenie na brzuszku wystarczy zeby przepuklinka się
            wchłonęła?-pamiętam że jak syn był mały kazali mu naklejać plaster,z
            tego co wyczytałam teraz jedni lekarze zalecają plasterkowanie inni
            nie.
            • dita74 Re: waga kontrolna...już mi lepiej:) 16.01.09, 20:22
              ci wszyscy lekarze to sie nadaja........tylko im malo ...karm dalej piersia waga
              ruszyla ja odnosnie tej przepukliny.moj maly tez mial spal troche na brzuchu ale
              nie duzo przykleili mu plaster na tydzien pozniej po tygodniu znowu na dwa ale
              ja po tygodniu mu sama ...sciagnelam nie powiedzialam lekarce i wszystko bylo
              oki.koleazanka zrobila to samo
            • orinoko130 Re: waga kontrolna...już mi lepiej:) 17.01.09, 14:50
              Jak tak się czyta, co pediatrzy powiedzieli dziewczynom, to wychodzi na to, że
              jedynym wyznacznikiem zdrowia naszych dzieci są wielkie wałki tłuszczu u
              maleństw, a dziecko zdrowe równa się dziecko pulpet. Przecież dzieci są
              różne,jedne bardziej "okrągłe", inne mniej. Maleństwa zaczęły ładnie przybierać,
              przyrost wg naszej nieodzownej p. Moniki imponujący więc myślę, że teraz trzeba
              pozwolić dzieciątkom rozwijać się ich własnym, indywidualnym tempem, obserwować
              tylko czy przyrosty są w miarę równomierne, harmonijne, a nie dokarmiać na siłę
              i tuczyć ponad miarę. Przecież jeżeli na początku był spadek masy i problemy z
              przybieraniem to teraz w spokoju trzeba to nadrobić. Do tego czasu na pewno
              potrzeba, a nie jak napisała jedna z dziewczyn - próby utuczenia w tydzień,żeby
              zadowolić wymagania pediatry. Dziewczyny - najgorsze już na pewno za Wami, a na
              stwierdzenia niektórych lekarzy czasem trzeba brać poprawkę, bo inaczej nie
              będzie w ogóle miejsca na cieszenie się macierzyństwem w spokoju. Trzymam kciuki
              i pozdrawiam :)
            • monika_staszewska Re: waga kontrolna...już mi lepiej:) 19.01.09, 17:17
              :)) cieszę się, ze choc tyle mogłam dla PAni zrobić :)
              Przepuklina pępkowa często robi się dlatego, że są "wiotkie" mięśnie
              zwykle właśnie w środkowej części brzucha. Dlatego bywa, że
              układanie dziecka na brzuszku jest jakby pierwszą pomocą czy raczej
              profilaktyką. Ale jeśli Córcia nie ma ochoty leżeć w łóżeczku na
              brzuszku można ją układać na mamie lub na tacie, będzie jej znacznie
              przyjemniej.
              pozdrawiam :)
              monika staszewska
    • ani-a9 po piątkowej wizycie.. 17.01.09, 09:05
      Chyba z Rapanują mamy tego samego pediatrę..:/

      Wczoraj na wizycie wg wagi u pediatry mały od poniedziałku przybrał ponad 200g
      (u niej waga ok 4050 a w poniedziałek było 3800), a ja dostałam porządną zrypkę
      od niej ze ZA MAŁO..
      Stwierdziła ze jak do czwartku nie wyrówna wagi jaką mały powinien mieć na
      obecny tydzień (nie wiem ile miała na myśli..?) to kładzie nas do szpitala..
      Wdałam się w dyskusję z nią, ze ja nagle teraz Kuby nie utuczę w tydzień po pół
      kg, ze teraz chyba ważne sa przyrosty, ze powinniśmy się cieszyć ze waga w końcu
      rośnie (w 11 dni dobre 400g), a ona mnie zjechała i tak na maxa :( Powiedziała
      ze nam go nie zaszczepi i w ogóle dużo różnych rzeczy nie za miłych :(

      Nie wchodząc już w dalsze szczegóły - po tej wizycie stwierdziłam ze nie będę
      się z nią szarpać i w drodze powrotnej przepisałam małego do innej przychodni i
      pediatry - od razu inne podejście - pani doktor obejrzała go całego, wysłuchała
      nas, uspokoiła, powiedziała ze grunt ze przyrasta, zebym jeszcze troszkę
      podokarmiała (sugeruje 1 butelkę przed snem), ale jak będzie przyrastał ładnie,
      to będziemy to próbowac odstawić, ze zobaczymy, ale zeby podejść na spokojnie.
      Dała skierowanie jeszcze na morfologię, mam przychodzić na cotygodniowe ważenie
      (w tej przychodni mały miał równo 4kg) i za tydzień normalnie zaszczepi małego..
      a w poniedziałek mam się spotkać z położną, która zobaczy czy dobrze przystawiam
      małego do piersi.
      Ufam ze teraz będzie już lepiej, bo od razu i mi lżej na sercu..
      Nie zamierzam się z moją już byłą pediatrą szarpać i wysłuchiwać sugestii jaka
      to ze mnie kiepska matka..

      Rapanuja trzymaj sie! Grunt ze nasze smyki przybierają:) niech rosną zdrowe.
      Pozdrawiam
    • ani-a9 u nas lepiej 22.01.09, 19:35
      Witam, chciałam napisać ze u nas coraz lepiej - synek przybiera, dzis ważył
      4260g (od 5 stycznia przybrał ok 660g-w 17 dni). Nabiera powoli ciałka..:)
      Co więcej - uczymy się jeść bez nakładek :) trochę jeszcze szarpania jest, ale
      co karmienie to lepiej wychodzi, Mały coraz lepiej łapie pierś.
      Dokarmienie coraz mniejsze - dajemy max. 60 ml na wieczór mieszanki, praktycznie
      schodzimy z tego - ufam ze na dniach wrócimy tylko do karmienia piersią.

      Rapanuja - a co u Ciebie???

      Pozdrawiam
      • rapanuja Re: u nas lepiej...gratuluję!!!! 22.01.09, 20:08
        Witaj!!!!

        My jutro mamy nastepne ważenie-mam nadzieję że bedzie zadowalający
        przyrost.Mała też ssie już całkiem dobrze-mieszankę też podaję jej
        tylko na noc ,np.przedwczoraj wogle jej nie dałam bo na tyle najadła
        się z piersi ze wogóle nie chciała.
        Zobaczymy co powie nasza pani doktor:)
        Ja widzę że mała przybrała,położna była w poniedziałek (ostatnia
        wizyta)i też zobaczyła że malutka nabrała ciałka.

        Jutro po ważeniu się odezwę:)
        • sugarxxx Re: u nas lepiej...gratuluję!!!! 22.01.09, 23:07
          Dziewczyny, dopiero teraz przeczytałam ten wątek. Z zapartym tchem, bo sama
          miałam podobny problem:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=21000&w=76344254
          Dałam linka, żeby Was podnieść na duchu. U mnie się okazało, że mała po prostu
          jest filigranowa i na dodatek niejadek. Więc dobrze się stało, że nie dokarmiałam!

          W zasadzie u Was już po problemach, strasznie się cieszę :)
              • rapanuja Re: no i po ważeniu:) 23.01.09, 16:25
                No i po...nie ukrywam ze troszkę się obawiałam tego ważenia,nie zeby
                nie było widać że przybrała ..ale czy wystarczająco...Ale nie
                potrzebnie Małgosia przez tydzień przybrała 375 gram,co daje ponad
                50 gram dziennie-SUPER!!!!!!!!!!!!!!!JESTEM ZACHWYCONA.
                Pani doktor oczywiscie zapytała czym ją karmię,a ja że cycem no więc
                powiedziała że jest ładnie ale...trochę mało tkanki podskórnej ma na
                pleckach i dobrze by było jeszcze jej podawać mieszannkę chociaż raz
                dziennie(ona chyba myśli że ja jej podawałam te dodatkowe 3 razy w
                dzień -bo tak mi ostatnio zaleciła)i obyło się bez dokarmiania w
                dzień.Od dzisiaj postanowiłam że nie p;odaję jej też jużna noc nie
                ma sensu-ona bardzo ładnie je w nocy ,teraz już sama się budzi -je
                ok.23-24 potem około 2.30-3.30 no i około 6 rano.Sama sobie
                unormowała ,najada się a co najważniejsze moim mlekiem.
                To wielki dzień -jedziemy na samym cycu..a jeszcze niedawno tak
                kiepsko to wyglądało.

                Dziewczyny JESTEŚCIE WIELKIE I KOCHANE gdyby nie wy ,wasze słowa
                otuchy,dobre rady,podtrzymywanie na duchu i doświadczenie byłoby o
                wiele trudniej,szkoda że tak dużo szczególnie tych młodych mam
                poddaje się sugestiom lekarzy,połoznych i ...przechodzi na butelkę.
                A przecież przygoda z cycusiem jest czymś niepowtarzalnym-
                dzieciaczki tak szybko rosną i wyrastają z tych czasem
                dokuczliwych,ale z perspektywy czasu jakże niepowtarzalnych chwil.
                Mam nadzieję karmić jak najdłużej ,ile się da i ile Małgosia będzie
                chciała.
                Pozdrawiam Was wszystkie i każdą z osobna :-)
                Oczywiscie bede tu wpadać i pewnie czasem coś skrobne.
                Chociaż myślę że problemy z karmieniem piersią mam już za sobą.
                Uścicski.
    • ani-a9 w 3 tyg. ok. 780g :) 27.01.09, 08:16
      Witam,
      wczoraj mieliśmy kolejne ważenie, mały ważył 4390g - raduje się moje serce;) w 3
      tyg. przybrał ok 780g.

      Od czwartku odstawiliśmy mieszankę (uff!), nauczył się mały ssać pierś bez
      nakładek w ogóle (cud? ;) ), ogólnie oby tak dalej było, to będę szczęśliwa.
      Chyba to karmienie powoli się układa - mam nową położną, z którą spotykam się w
      przychodni na razie co kilka dni-dużo mi pomogła, dużo też dało mi to forum..
      dzięki wszystkim raz jeszcze za wsparcie..
      było trudno, były momenty zwątpienia bo dookoła strasznie wszyscy naciskali zeby
      dac butelkę.. a najlepiej ze 3 dziennie albo przejść całkiem na sztuczne.. :/
      ale jakoś to się ułożyło, a mieszanki mały nie dostał dużo-jak zliczyłam to w
      sumie 970ml w 10dni, choć w sumie to było niepotrzebne, ale presja dookoła
      wszystkich była za duża już w pewnym momencie dla mnie.. no nic, teraz zamierzam
      już tylko karmić piersią z nadzieją, ze waga będzie przyrastać bez problemu.

      Pozdrawiam wszystkich, Rapanuja pisz co u Ciebie??:) mam nadzieję ze tez jest ok.
      Będę tutaj na pewno jeszcze nie raz wpadać i się radzić;) miłego dnia
      • waiting_for Re: w 3 tyg. ok. 780g :) 27.01.09, 11:40
        Aniu, gratulacje!
        ja Cię kojarzę z listopadówek i mocno trzymałam kciuki, żeby Wam się udało.
        też mieliśmy podobne problemy, więc wiem jak to ciężko, ale wiem też jaka jest radość i satysfakcja jak się uda :D
        • rapanuja Re: w 3 tyg. ok. 780g :)BRAWO!!!!!! 28.01.09, 21:26
          Witaj Aniu!!!Witajcie wierne radzicielki:)

          Moja córunia też ssa bez problemu,wieczorkiem jak zacznie tak od 20-
          21 to do 24 ssie niemal cały czas-z małymi przerwami(tak jak
          teraz),około pólnocy zasypia i kolejne jedzonko różnie między 3,30 a
          4,30.
          Ważenie nastepne dopiero 11 lutego ( przy okazji szczepienia).
          Dzisiaj była pielęgniarka z ośrodka zdrowia,połozyła Małogosię na
          brzuszku i ...stwierdziła że w tym wieku powinna już mocno podnosić
          główkę,przekładać ją na boczki a malutka ma z tym problem i ..znowu
          się zmartwiłam.Ledwo podnosi główkę do góry.Mąż mnie pociesza że to
          może dlatego że jednak miała spadek wagi na początku i po prostu
          jeszcze nie jest taka silna jak dzieci w jej wieku-oby tak było.Więc
          kładę ją nba brzuszku żeby ćwiczyła -zobaczymy.No i główkę ma
          asymetryczną z jednej strony jakby bardziej spłaszczoną-miała tak
          już po porodzie ale wtedy to mówili że to normalne,nie śpi w jednej
          pozycji -przekładam ją raz na jeden raz na drugi boczek ,na wznak
          więc nie wiem czemu tak jest -na razie mamy układać na
          brzuszku,obserwować i w razie czego przy szczepieniu powiedzieć o
          tym pani doktor.Ale przecież przy okazji ważeń pani doktor ją
          oglądała nawet 3 razy w tygodniu i nic nie mówiła.Ach ciągle coś.
          Nie ukrywam że znowu się zaniepokoiłam.
          Taki los matki-ciągle się czymś martwi:(

          Pozdrawiam was wszystkie:)

          Aniu gratuluję z całego serca...widzisz udało nam się-wystarczyło
          dobre forum,trochę mądrych rad.ludzkie ciepło.
          Cieszę się razem z tobą-uściski dla Ciebie i maluszka.
          • ani-a9 Re: w 3 tyg. ok. 780g :)BRAWO!!!!!! 30.01.09, 07:42
            Dziękuję wszystkim za wsparcie i ciepłe słowo:) duuużo to dla mnie znaczy,
            naprawdę:)
            Kuba przekroczył wczoraj już 4,5 kg i ufam, ze będzie tak dalej ładnie przybierał.

            Rapanuja ja też za Was trzymam kciuki, borykamy sie z podobnymi problemami, bo
            tez mamy problemy z główką (trzyma na 1 stronę wyraźnie i mamy umówioną wizytę w
            poradni rehabilitacyjnej), też z przepukliną pępkową;) i też tych zmartwień jest
            sporo.. ale jedno mamy z głowy-karmienie, a to bardzo duzo:) trzymajcie się i
            byle do 11 lutego;)
            pozdrawiam
    • ani-a9 Re: problem z przybieraniem na wadze - skończone 05.02.09, 08:02
      Witajcie, dziś mój smyk kończy 2 m-ce..
      mija równo m-c jak sie zorientowalismy ze z wagą małego jest coś nie tak i
      zaczęłam walkę o karmienie piersią..

      po tym m-cu mój synek przekroczył już 4700g (dziś rano 4730), przybrał ponad 1,1
      kg a ja jestem szczęśliwa ze karmię tylko piersią, mały nadrabia wagę, przyrosty
      są ok. Wiem ze ta waga jest jeszcze ciut za mała, bo w sumie wychodzi ze przez 2
      m-ce przybrał tylko 1 kg.. Ale i tak jestem szczęśliwa ze to ruszyło.
      Gdyby nie to forum pewnie poddałabym sie juz dawno..
      dzięki raz jeszcze za wsparcie.
      Znów się uśmiecham, kocham widok Kuby przy piersi i jego zadowoloną minke jak
      się naje;)
      oby tak dalej.. trzymajcie nadal za nas kciuki. Pozdrawiam

      Rapanuja-co tam u Was? czekam z niecierpliwością na ważenie 11 lutego:)
      trzymajcie się!
      • rapanuja Re: Wszystkiego dobrego Kubusiu:) 06.02.09, 09:02
        Ucałuj synka,w końcu 2 m-ce to juz poważny facet:)...nie to co te
        małolaty na porodówkach:)
        Gratuluję Ci Aniu..przedewszystkim charyzmy,uporu,obrony własnego
        zdania,nieugiętej postawy udało się i to jest najważniejsze,chociaż
        sama dobrze wiem ile Cię to kosztowało nerwów,żalu,przepłakanych
        nocy...ale było warto.
        Nasze smyki są karmione naturalnie,należą do grona tych szczęśliwców
        którym się udało zacząć swoje życie najlepiej jak można na
        naturalnym,zdrowym pokarmie-na unikalnej ,niepowtarzalnej więzi z
        mamą-tego już nigdy nie da się powtórzyć,bynajmniej nie w takiej
        formie.
        I masz rację to forum było i jest jak balsam dla duszy,podejrzewam
        ze kochane piśmienniczki nawet nie zdają sobie sprawy jak bardzo
        pomagały i nadal pomagają..powinno się wszystkim mamom po porodzie
        podawać adres strony,tak jak inne zalecenia,może nie byłoby aż
        tylu "butelkowych" dzieci.

        Anula ja trzymam kciuki za Was cały czas,życzę zdrówka,radości i
        słonka na każdy dzień.

        A my...przybieramy to widać,Małgosia je szczególnie intensywnie na
        noc ,najada się po prostu do obucha,czasem myślę że aż za
        dużo,brzuch ma wielki jak balon,potrem przesypia jakieś 4 godzinki i
        znowu je.Jest ok.Cieszę się tak jak Ty.
        Czekam na ważenie..ale teraz jkuż bez stresu,bardziej z ciekawości
        ile uda jej się przybrać przez ten okres czasu.
        Swoją drogą to ja chyba tez przybieram bo ciągle jestem głodna:) też
        tak masz?
        Powodzenia-buźka:)
        • ani-a9 Re: Wszystkiego dobrego Kubusiu:) 10.02.09, 19:47
          Rapanuja dzięki!! pięknie napisalaś o karmieniu piersią..:)
          trzymam kciuki za Wasze jutrzejsze ważenie-koniecznie napisz jak tam waga
          Małgosi!!:)
          pozdrawiam gorąco
          ps. kurcze ja też przybieram razem z Kubą.. niedobrze..;)
          • rapanuja Po ważeniu::::::::::::::::::)))))))) )))))))))))))) 11.02.09, 12:53
            Miałyśmy dzisiaj szczepienie(bidulka dostała aż 3 wkłucia:()
            No ale trudno skoro tak trzeba,teraz na szczęście jesteśmy w domku i
            na razie maleńka śpi.

            Waga SUPER!!!!!Małgosia przybrała przez 19 dni dokładnie 990 gram!!!!
            W tej chwili moja córeczka waży 4710.I widać po niej ze nabrała
            ciała,szczególnie na twarzy:)Tak jak pisałam wcześniej,wiedziałam ze
            nabrała wagi,ale sama byłam ciekawa ile przybrała,szczerze mówiąc
            nie spodziewałam sie aż takiego przyrostu.
            Jestem przeszczęśliwa!!!

            W dodatku pani doktor mówi ze główka jest ok,ładnie sama się formuje-
            nic nie trzeba robić.Małgosia podczas leżenia na brzuszku juz bardzo
            ładnie podnosi główkę,przechyla na boki po prostu musiała poćwiczyć.
            Fajnie jest usłyszeć dobre wieści.


            Ania dzięki za trzymanie kciuków,pewnie pomogło:)
            Równiez pozdrawiam cieplutko -buziole dla Kuby:-)

            • ani-a9 rewelacja!!! 11.02.09, 13:05
              Gratulacje!! super waga:) zaraz nas przegonicie;) my jutro szczepimy Kubę i
              zważymy go w przychodni:) wg domowych pomiarów wazy już prawie 5kg :) pozdrawiam
              serdecznie i cieszę się razem z Tobą tymi dobrymi nowinami!!:)
                • rapanuja Re: rewelacja!!! -też tak myślę!!! 11.02.09, 16:37
                  A o mały włos...było od butelki.Na szczęście trafiłam na to
                  forum,karmiłam starsze dzieci i nikt mnie nie musiał przekonywać do
                  karmienia naturalnego.
                  Wiele wam zawdzięczam:::))))
                  DZIĘKI WIELKIE!!!!!!!!!!!!!


                  Aniu!!!
                  Dzięki za wsparcie,obie byłyśmy(chyba już można w czasie przeszłym)
                  na krawędzi-ale możemy być z siebie dumne:)UDAŁO SIĘ!!!!
                  Wiesz tak do końca to nie wiem czy chciałabym zeby Małgosia dogoniła
                  Kubę z wagą,w końcu to kobietka i powinna być bardziej filigranowa:)
                  Mój skarbek skończył dzisiaj 7 tygodni,jak to szybko leci...

                  Pozdrawiam serdecznie-uściski:)

    • ani-a9 5kg!:) 12.02.09, 13:06
      Dziś bylismy na szczepieniu i ważeniu, przkroczyliśmy 5 kg wagi Kuby:) (5030g-w
      dokładnie 39dni przybrał 1420g co daje ponad 36g/dzień) a ja jestem szczęśliwa.
      Dostalismy pochwałę od pediatry ze tak ładnie wyrównujemy wagę i za karmienie
      piersią (!) :)
      wskoczyliśmy na 25 centyl (m-c temu byliśmy poniżej 3).
      No to teraz byle do 6kg;)
      Pozdrawiam
        • mruwa9 no i popatrzcie 12.02.09, 20:23
          jaki fajny i podbudowujacy watek sie zrobil :-) IMHO powinien byc
          przyszpilony u gory, bo przewijaja sie tu najczestsze problemy i
          wszelkie mozliwe rady, w dodatku z optymistycznym finalem :-)
          Tak dla watpiacych i bladzacych :-)
          • ani-a9 Re: no i popatrzcie 12.02.09, 21:11
            mruwa9 napisała:

            > jaki fajny i podbudowujacy watek sie zrobil :-) IMHO powinien byc
            > przyszpilony u gory, bo przewijaja sie tu najczestsze problemy i
            > wszelkie mozliwe rady, w dodatku z optymistycznym finalem :-)
            > Tak dla watpiacych i bladzacych :-)

            zgadzam się :) finał ok! choć poczatek dla mnie bynajmniej bardzo trudny i wiele
            łez wylanych.. i naprawdę, gdyby nie to forum i jedna rozmowa ze znajomą położną
            poddałabym się.. bo nagonka na mnie była straszna - pediatra i jej położna(która
            zmieniłam), teściowa;) i ogólnie wszyscy dookoła..
            cały czas pilnujemy wagi małego, ufam jednak ze problem z przybieraniem na wadze
            mamy juz za sobą.. :)

            jeszcze raz dzięki za wsparcie.:)
                • ani-a9 u nas wszystko ok:) 25.02.09, 17:57
                  Hej Rapanuja:) tak tak wszystko u nas dobrze z karmieniem:)
                  Kuba waży 5,5kg. dla mnie bomba!!:) zrobił się papuśny, jest uśmiechniety i
                  mysle ze sie ładnie najada mamusinym mleczkiem;)

                  Ja nadal czasem troszkę schizuje nt wagi hehe;) bo mały czasem je parę minut i
                  gardzi cycusiem;) coraz więcej dookoła go interesuje. Ale sa i karmienia
                  godzinne, bo akurat tak mu dobrze;) Ale wagę kontrolujemy i przybiera te
                  200-250g tyg zawsze tak wiec mysle ze jest ok.
                  Tylko kurka wodna kończy zaraz 3 m-ce a mi sie wybudza w nocy częściej niz
                  kiedyś.. teraz co i półtora godziny!! no ale niech je na zdrowie;)

                  a co tam u Was? u Małgosi i starszaków:) pozdrawiam serdecznie
                  • rapanuja Re: u nas wszystko ok:) 26.02.09, 18:26
                    Witaj Aniu!!!!
                    U nas -dzięki ,wszystko ok.-trochę walczymy z przeziębieniem tzn.ja
                    i syn-reszta zdrowa:)
                    Małgosia też teraz je co godzinkę-jedyne dłuższe przerwy
                    tj."spacerowa"wtedy śpi nawet do 3h,no i nocna od północy do 4-5
                    rano.
                    I powiem ci że Małgosia też potrafi mieć krótkie karmienia,ale
                    nadrabia to skoro za godzinkę je znowu.
                    Wczoraj skończyła 2 m-ce,jest już ciekawa świata,uśmiecha
                    się,rozgląda-uwielbia jak rodzeństwo do niej mówi tyle że im się
                    nudzi po 5 minutach:)
                    Wiesz może tak im rozepchałyśmy te żołądku że teraz więcej jedzą...

                    Ja powiem ci że nie kontroluje już w tej chwili wagi,szczepienie
                    będzie w kwietniu-wtedy zobaczymy,z resztą je często,jest
                    pogodna,uśmiechnięta...coraz cięższa...więc pewnie jest ok.

                    A starszaki,jak to dzieci kłócą się,godzą,bawią.
                    Syna trzeba gonić do lekcji i nauki.
                    Jednym słowem proza życia.

                    Trzymajcie się.
                      • rapanuja Re: no i o to loto :-) 26.02.09, 21:34
                        Dokładnie-zwariowała bym chyba gdybym ciągle skupiała się na wadze,w
                        końcu zycie toczy się dalej-najważniejsze że wszystko jest w
                        porządku...oby tylko mała nie złapała ode mnie przeziębienia,chociaż
                        podobno dzieci karmione piersią są odporniejsze-pamiętam że p;rzy
                        synu przeszlismy w domu niezłą grypę i on nie zachorował-moze tym
                        razem też tak będzie.
                        Pozdrawiam stałą bywalczynię:)
                        • ani-a9 Re: no i o to loto :-) 27.02.09, 07:38
                          Rapanuja to dużo zdrówka dla Was wszystkich!! super ze Małgosia juz w 3 m-cu
                          wkroczyła. U nas dziś Kuba kończy 12 tyg :)

                          co do wagi.. no my z tego wszystkiego jeszcze w styczniu nabylismy wagę i co
                          dzień Kuba na niej ląduje.. nie wariujemy jednak ze 1 dnia nic nie
                          przybędzie-generalnie porównujemy czwartkowe pomiary (tygodniowe). Ale gdzieś
                          tam w środku w nas-przyznaję- siedzi ten problem jeszcze trochę i jakieś
                          przewrażliwienie jest.. ale ogólnie macierzyństwo mnie cieszy baaaaaaardzo :)
                          czas tylko tak szybko leci tylko, ze szok!

                          Pozdrawiam gorąco wszystkich:) miłego dnia
            • kaeira Re: no i popatrzcie 13.02.09, 17:03
              monika_staszewska napisała:
              > Jestem jak najbardziej za przyszpileniem :)

              Właśnie sama już wcześniej miałam taki pomysł, ale nie byłam pewna. No to
              szpila. :-)
          • rapanuja popieram!!!! 13.02.09, 14:32
            Dokładnie tak jak napisałaś...zgadzam się ze wszystkim i w dodatku
            jestem żywym przykładem tego że:

            -po pierwsze wątek zadziałał jak psychoterapia:)
            _po drugie można karmic piersią nawet jeśli wszystkie znaki na
            niebie twierdzą inaczej
            -po trzecie w grupie jest siła:)

            Pozdrawiam serdecznie i dzieki za wszystko:)))))
          • tojaolka Re: no i popatrzcie 13.02.09, 18:58
            wątek jest świetny! i dobrze, że już przyszpilony:)
            ja właśnie z tych wątpiących i błądzących:) i walczących z małymi
            przyrostami córci.. duużo dobrych rad i wskazówek tu znalazłam, a
            historie ani9 i rapanuji napawają mnie nadzieją:)
            a Wy, stale piszące forumowiczki, chyba nawet nie zdajecie sobie
            sprawy z tego, ile wsparcia udzielacie, też tym anonimowo
            czytającym:)
            pozdrawiam
            • rapanuja Re: no i popatrzcie do tojaolka.. 15.02.09, 16:14
              Jeżeli jeszcze błądzisz i wątpisz..to możesz już przestać,trafiłaś
              na najlepszy wątek na jaki mogłaś.
              Wszystko o czym tu czytasz jest prawdziwe,a problemy moje i Ani
              jeszcze niedawno wydawały sie nie do przeskoczenia-dzisiaj jest
              zupełnie inaczej:-)
              Jak to mówią wystarczy chcieć,troszeczkę wsparcia i można przenosic
              góry...
              Wierzę ze dotrzesz do momentu kiedy twoja córcia raptem
              chwyci "wiatr w żagle"i nabierze ciałka.Tego Ci życzę i pozdrawiam.
      • ewciuch79 przepiekne zakończenie 03.02.10, 09:54
        Własnie przeczytałam wasz wątek o karmieniu..Hej dziewczyny..
        Poryczałam sie ze tak wam super sie udało...
        Mam ten sam problem. Lena jest dokarmiana, ma dokładnie dzis dwa
        tygodnie. Waga urodzeniowa 3180, spadła do 2890 w poniedziałek
        byłysmy u lekarza na kontrolnej wadze i ma juz 3180 czyli
        urodzeniową. Młoda jest bardzo spokojnym dzieckiem w dzień ja musze
        budzić do karmienia co trzy godziny. Najpierw dostaje cyca potem
        flaszke 60ml.w nocy budzi sie sama co 4 godziny. Jest leniuszkiem bo
        musze ja co chwila wybudzać przy jedzeniu. Ale opanowałam nową
        technike trzymania do karmienia z pod pachy i niby ssie inaczej.
        Powiedzcie mi co ja mam robic zeby karmic tylko piersią? po
        przeczytaniu waszego wątku dzis jej nie podam flachy zobaczymy co
        bedzie.Pomóżcie dziewczyny, bo tak bardzo bym chciała byc szczęśliwa
        za dwa tygodnie ja Wy, ze karmie tylko cycem.
      • edka1981 Re: 5kg!:) 10.02.10, 10:07
        Witam Dziewczyny!
        Wlasnie prawie miesiac temu urodzilam mojego drugiego Synka i tak
        sobie czytam o karmieniu.Sama tez karmie piersia, ale...
        Czytajac Wasze posty i wypowiedzi pediatrow przypomina mi sie, to
        czego musialam sie nasluchac karmiac pierwszego Syna.
        Maly urodzil sie z waga 2750g i bardzo szybko uslyszalam,ze mam go
        budzic w nocy co 2 godziny, w dzien to samo - to bylo awykonalne, bo
        maly byl nie do obudzenia. Tak samo z reszta jak ten mlodszy brat -
        mozna go bylo przebrac, "wepchnac" brodawke do do buzi, nalac mleka,
        ktore potem kacikiem ust wylewalo sie po prostu. Wiec dalam sobie
        spokoj, bo maly sam sie budzil - ale nie co 2 godziny. Uslyszalam,
        ze bede musiala dokarmiac, bo taki maly itp, no i ze ponizej 3-go
        centyla! Te siatki centylowe, to mozna wsadzic miedzy
        bajki...Dlaczego? A no dlatego,ze nie uwzgledniaja wagi wyjsciowej
        dziecka - siatka zaczyna sie chyba od 3300g-czyli sredniaka. Moi
        chlopcy mieli wage ponizej sredniej i wiadomo, ze roznica w wadze
        ponad 0,5kg na starcie ma odzwierciedlenie w dalszej wadze.
        Ale do czego zmierzam...
        Karmilam Synka tak czesto jak potrzebowal - tylko 2 razy w nocy, a
        wdzien jak potrzebowal.
        Teraz ma 4 lata - wazy 17kg i jest na 50-tym centylu! Jest wysoki,
        wiec nadal smukly, ale dogonil!
        Takze mamy - nie przejmujcie sie za bardzo siatkami!
        Najwazniejsze,zeby dziecko przybieralo!
    • ani-a9 2 m-ce później- 2,15 kg więcej;) 06.03.09, 07:44
      Wczoraj mój smyk skończył 3 m-ce, waży 5750g.
      Od momentu zauważenia, że mamy problem z przybieraniem na wadze (4 styczeń)
      przybrał 2150g-śr.36g dziennie.

      Patrząc ogólnie - od wagi urodzeniowej przybrał 2050g - co daje śr.22,5g dziennie.
      Mogę chyba uznać ze nadrobił brak z pierwszego m-ca życia..

      Karmię piersią i strasznie się cieszę z tego powodu.
      Wczoraj mąż spotkał naszą byłą położną (krzyczącą od progu drzwi a i nawet na
      ulicy jak mnie raz spotkała-"dokarmiaj pani, dokarmiaj, ze 3 butle co najmniej,
      krzywdę dziecku robisz, dokarmiaj bo w szpitalu wylądujecie") i miał jej ochotę
      powiedzieć jak to u nas wygląda i ze karmię tylko piersią.. ale odpuścił, bo
      myślenia tej położnej raczej nie zmieni, a znam już kolejną dziewczynę, której
      tak samo wykrzykiwała i niestety dziewczyna karmi juz tylko butelką..

      przy okazji mąż i mnie przeprosił, że w tym stresie i on był przeciwko karmieniu
      i nie wspierał mnie jak powinien..;)

      Jeśli nasza historia komuś może pomóc to bardzo się cieszę:) Mamusie walczmy o
      karmienie piersią bo naprawdę warto!!:)

      Rapanuja- co tam u Ciebie słychać??

      Pozdrawiam wszystkich.
      • monika_staszewska Re: 2 m-ce później- 2,15 kg więcej;) 06.03.09, 12:07
        Oj, nadrobił Smyk, nadrobił :) Raz jeszcze gratuluję wyników, a
        przede wszystkim wytrwałości w walce i Męża, że potrafił przeprosić
        za niewspieranie, a może nawet bardziej z tego powodu, że odkrył, że
        owo wsparcie jest ważne :)
        pozdrawiam serdecznie całą Rodzinę :)
        monika staszewska
          • rapanuja Re: 2 m-ce później- 2,15 kg więcej;) 06.03.09, 19:14
            Aniu!!!!!!
            Wynik super jakby nie było kilo na m-c to ekstra wynik!!!!
            Gratuluję Tobie i sobie przy okazji:)
            Nie bedzie to zbyt próżne jeśli powiem ze jesteśmy dzielne i mamy
            prawo być dumne z siebie i naszych skarbów.

            U mnie ok.Poza chronicznym brakiem czasu-dzisiaj od rana nie miałam
            czasu żeby coś tu skrobnąć-wszystko jest w porządku-malutka rośnie w
            oczach-wyrasta z ciuszków:)je...je..je nawet co pół godziny.
            Jest wesoła,pogodna,prawie nie płacze.
            Większy problem mam ze starszą córcią teraz po dwóch m-cach zaczęła
            byc zazdrosna o malutką ale jakoś sobie próbujemy z tym radzić.
            Pozdarwiam serdecznie Ciebie -uściski dla Kuby:)
            Oraz wszystkich wpadających na to forum.
    • ani-a9 15 tyg Kuby 6250g 20.03.09, 15:16
      Tak w ramach zdawania raportów z naszego karmienia ;) dziś Kuba kończy 15 tyg i
      waży 6250g. Systematycznie przybiera ok 150-250g na tydzień a karmię tylko
      piersią:) wyluzowałam w końcu z karmieniem i przybieraniem na wadze, nie
      zapisuję kiedy, ile itd.. nie ważę go juz co dzień, karmię gdy widzę ze mały
      jest głodny, w nocy nadal 2-3 karmienia zaliczamy, ogólnie jest ok :)

      Teraz to już mnie zastanawia temat rozszerzania diety Kuby i sposobu żywienia
      Kuby po moim powrocie do pracy.. ale to temat na inny wątek..

      Rapanuja a co tam u Ciebie?

      pozdrawiam wszystkich!! :)
      • rapanuja Re: 15 tyg Kuby 6250g..prawie,prawie 20.03.09, 18:08
        Aniu co za zbieg okoloiczności -my wprawdzie mielismy się ważyć
        dopiero 1 kwietnia,ale malutka troszeczke zaczęła kaszleć więc
        pojechalismy na osłuchanie (wszystko w porządku w sumie),no i przy
        okazji wskoczyliśmy na wagę i z dumą powiem że moja córcia waży 6200
        czyli prawie tyle co twój Kuba:::))))))
        Wszyscy teraz mówią że jest grubiutka,nawet pani doktor dzisiaj jak
        ją tylko zobaczyła to od razu ..."ale cię mama dobrze karmi".
        Jestem super szczęśliwa z tego powodu.
        W stosunku do tego jak wygladała jak sie urodziła to jest po prostu
        inne dziecko::))

        Aniu pozdrawiam cię serdecznie,ściskam Kubusia-miłego weeekendu.
        • ani-a9 Re: 15 tyg Kuby 6250g..prawie,prawie 20.03.09, 18:45
          No to super waga!! :) pięknie Ci Mała przybiera na wadze, tym bardziej ze
          Małgosia urodziła się mniejsza no i jest młodsza :) a właściwie to ona jest
          jeszcze z grudnia czy już stycznia? mój smyk jest z 5 grudnia.

          Kuba nie wygląda na papuśnego jakoś bardzo, no jedynie ma wielki drugi
          podbródek;) bo jest długaśny (ok 69cm), ale też ciałka ma dużo i takie fajne
          jest. a jeszcze w styczniu był takie chucherko;)

          Dużo zdrówka dla córeczki!! :) i również zyczę miłego weekendu. Ania
          • rapanuja Re: 15 tyg Kuby 6250g..prawie,prawie 20.03.09, 20:23
            Aniu!!!!!
            Małgosia urodziła się w grudniu,dokładnie w wigilię:)
            Wiesz mój syn też był bardzo papuśny,więc pewnie ma to po braciszku:)
            Za to średnia była mniejsza,ona miała taką wagę jak Małgosia teraz w
            wieku 3,5 m-ca no a Małgosia skończy 3 za 4 dni więc już siostrę
            przeskoczyła.

            Wiem jakie były z tych naszych skarbów chucherka,dobrze że mamy to
            za sobą.Wiesz Małgosia zaczęła często jeść to i przybiera jak
            szalona-potrafi jeść 2-3 razy w ciągu godziny-często ma czkawkę a
            jedyne lekarstwo na nią to cyc no i stąd taki efekt.

            Wam też wszystkiego dobrego ::::::::::))))))))))))))))
            • rapanuja Re: 15 tyg Kuby 6250g..prawie,prawie 24.03.09, 11:53
              Witam!!!

              Muszę się pochwalić że Małgosia dzisiaj o godź.8.15 skończyła 3-mce.
              Trzy pierwsze (ponoć najtrudniejsze miesiące) mamy za sobą.
              I tu zwracam się do wszystkich mam które mają problemy z
              karmieniem,przybieraniem itp.-początki bywają TRUDNE,WRĘCZ
              BEZNADZIEJNE ale jak się zaciśnie zęby i uprze na karmienie piersią
              to wszystko jest możliwe-a historia moja i Ani są tego namacalnym
              dowodem.
              Pozdrawiam wszystkie karmiące mamy::)))
              • ani-a9 Wszystkiego naj naj dla Małgosi:) 24.03.09, 14:23
                Wszystkiego naj naj dla Małgosi!!:) Jak to mówi moja znajoma-skończył się IV
                trymestr ciązy;)
                niech rośnie dalej tak ślicznie na pociechę rodziców :D

                No i święte słowa z tymi początkami karmienia.. ale jak naprawdę zależy nam na
                tym, to się da i wszystko się ułoży-choć lekko nie jest wiele razy..
                Z mojej strony mogę powiedzieć, ze dużo łez wylanych miałam, obaw i prawie
                wszystkich jakby przeciwko sobie i temu, żebym karmiła nadal piersią gdy się
                okazało, ze mały tak mało waży.. ale podświadomie czułam, ze wyjdziemy z tego-ze
                mały zacznie nadrabiać, ze dam radę wykarmić go tylko piersią a słowa o chudym,
                lichym pokarmie można między bajki włożyć..;)

                Warto karmić piersią, warto o to zawalczyć:)
                pozdrawiam gorąco i również trzymam kciuki za wszystkie karmiące mamy:)
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka