Dodaj do ulubionych

zalatujace oczko

13.08.08, 20:46
panie doktorze i drogie mamy.
ostatnio sasiadka zwróciła mi uwagę że moja córka ma zeza ( 15 mies.)
nigdy wczesniej ja nie zwróciłam na to uwagi ( mam ja na codzien
dlatego nie zauwazam tego?), ani neonatolog, pediatra czy neurolog
którzy ja ogladali dziecko nie powiedzieli mi o tym. chciałam
zapisac ja do okulisty ale powiedzili mi że tak małych dzieci u nas
nie leczą. co mam robic?
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: zalatujace oczko 15.08.08, 08:18
      kto ci tak powiedział? Idź do okulisty i go przyciśnij.
    • kasiak37 Re: zalatujace oczko 15.08.08, 10:45
      olac kolezanke.Z tego co piszesz to ona wielkim autorytetem musi dla Ciebie byc
      ,wiekszym niz wszyscy lekarze dookola,skoro od razu polecialas zapisac dziecko
      do okulisty.
      • fajnyszkrabek Re: zalatujace oczko 15.08.08, 12:14
        drogie mamy. martwie sie i każde uwagi są dla mnie ważne. nie chcę
        niczego przegapic w zdrowiu mojej córeczki. nikt w rodzinie nie
        nosił nawet okularów a co dopiero zez?!
        nie potrafie sama rozpoznac dobrze tego zjawiska ( chyba że naprawde
        jest bardzo widoczne). skąd on sie bierze? co może byc przyczyną
        jeżeli w ogole jest?

        jednak dziekuje za odpowiedź
        • kasiak37 Re: zalatujace oczko 15.08.08, 12:56
          skoro pediatra,neonatolog i neurolog nic nie mowia na temat zeza a mowi o nim
          sasiadka,ktora jak mniemam nie ma pojecia o medycynie, to komu wierzysz?
          • woda-niegazowana Re: zalatujace oczko 15.08.08, 15:31
            Nie zauważyłam ( przy trójce dzieci ), żeby pediatra zaglądał w oczy :-(.
            Mój syn ma zeza "wypatrzonego" przez moją mamę i okulista nie od razu ( tzn. na pierwszy rzut oka ) stwierdza zeza tylko, jakoś tak przysłania oczy dziecku i patrzy. Są osoby wyczulone na "uciekanie" oka, nawet delikatne i wierz mi, że mnóstwo ludzi z mniejszym czy nawet minimalnym zezem chodzi po ulicach, a nawet "występuje" w telewizji :-(
        • woda-niegazowana Re: zalatujace oczko 15.08.08, 15:39
          fajnyszkrabek napisała:

          > drogie mamy. martwie sie i każde uwagi są dla mnie ważne. nie chcę
          > niczego przegapic w zdrowiu mojej córeczki. nikt w rodzinie nie
          > nosił nawet okularów a co dopiero zez?!

          Traktujesz zeza jak ostatnie nieszczęście, a wierz mi, że są gorsze.
          A co do "historii" rodziny to to, że nikt nie leczy się na zeza nie znaczy, że go nie mają ( może byc bardzo mały ).
          Koleżanka operowała ;-) syna na zeza i do pani profesor która prowadziła go mówi...po kim ten zez ????A ona "pomachała" jej rękami przed oczami i powiedziała...po pani...pani ma zeza, chociaż małego.
          Idź do lekarza, bo przy zezie moze byc wada wzroku i potrzebne będą okulary. Im szybciej rozpoczniesz leczenie ( jeśli będzie potrzebne) tym większa szansa na ominięcie operacji ( jesienią mój syn będzie miał operację, ale ja juz nie chcę czekać na ewentualna poprawę, bo nie ma widzenia obuocznego, chociaż od 4 miesięcy chodzi w pryzmatach i widzę poprawę).
    • dominikam29 Re: zalatujace oczko 15.08.08, 20:00
      Nasza pani neurolog na zeza mojego siedmiomiesięcznego synka
      machnęła ręką (powiedziała, że do dwóch lat ma prawo być), ale z
      powodu mniejszej źrenicy lewego oka od razu dała skierowanie do
      okulisty dziecięcego. A właściwie nie dała skierowania w książeczce,
      gdyż do okulisty nie trzeba :) Zapisałam się na początek września.

      Ja zeza też nie zauważyłam, jedynie rodzina. A najlepiej go
      wypatrzyć na zdjęciach. Jak później przejrzałam fotki synka, to
      faktycznie na każdym jedno oczko ciąglę w kąciku...

      Ja bym sie nie przejmowała, sama mam lekkiego zeza i żyję sobie
      całkiem dobrze :)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka