bocianowa
13.02.09, 12:35
Witam!
Moja córka ma 7 lat. Miesiąc temu miała ostrą biegunkę, w której zobaczyłam
śluz z niteczkami krwi. Towarzyszył temu ostry ból brzucha, ale nie
występowała przy tym gorączka. Zaniepokojona poszłam do pediatry, która
przepisała nam leki przeciw biegunce oraz probiotyk ale nie stwierdziła
konieczności wykonania badań laboratoryjnych. W związku z tym, że sytuacja
mnie zaniepokoiła, postanowiłam zrobić badanie prywatnie. Do tego przyłożył
się fakt, że córka, właściwie, od kąt pamiętam robi stolce 2-3 razy dziennie i
są one raczej luźne. Postanowiłam zrobić jej przynajmniej ogólne badanie moczu
i kału.
Wynik moczu wyszedł prawidłowo, w kale jaj pasożytów nie znaleziono, natomiast
napisano na wyniku taka informację "obecne komórki jodofilne", a z posiewu
wyszło, że wyhodowano Staphylococcus aureus metycylinowrażliwy ( dość liczne
kolonie ).
Ponieważ do pediatry udało Mi sie zapisać dopiero na wtorek, chciałam
zasięgnąć u Pani Doktor informacji co do tych wyników. Troszkę się
zaniepokoiłam, ponieważ z tego co wyczytałam to z wyniku posiewu wyszedł
gronkowiec.
Chciałabym wiedzieć, w jaki sposób można się tym zarazić, czy powinniśmy w
domu się przebadać, mieszkamy z rodzicami i mamy jeszcze 2 letniego synka? Jak
to się leczy? Na ile to jest groźne dla córki?
Oraz co oznacza obecność komórek jodofilnych w kale, niestety nic na ten temat
nie udało mi się znaleźć.
Obecnie córka wróciła do szkoły, czuje się dobrze, choć często w ciągu dnia
mówi, że pobolewa Ją brzuszek, ale jest to na zasadzie informacji, nie widać u
Niej oznaków choroby.
Wdzięczna będę za jakiekolwiek informacje.
Z góry dziękuję i pozdrawiam
Anna