kicior99
21.08.06, 11:06
Pojechalem tam wczoraj, aby uczcic 2 lata w Anglii. Pojechalem do Stonehenge -
chyba tylko dlatego, ze to taki must-see, ze pewnie wiekszgo w Anglii nie
ma, poza tym mieszkam dosc blisko (ok. 120 km dalej). Wrazenia....
Straszliwie mieszane. Nie jestem milosnikiem ruderologii, wiec moje
spostrzezenia sa nader laickie. Ale...
- cena 6 funtow od osoby jest troche wygorowana, wszystkie kamulce mozna
obejrzec z drogi z kilku stron za darmo. W cenie biletu jest wielojezyczny
elektroniczny przewodnik (na dobrym poziomie), dobre choc to.
- Miejsce opanowane przez ludzi mlodych, wycieczki slynnych niemieckich
elerytow zdarzaja sie rzadko (co potwierdzila obsluga). Wynika stad, ze new
age to juz nie moda, to standard
- mogloby byc jedno miejsce aby podejsc blizej kregu - nie tylko dla
fotopstrykow. Nie mowie zeby dotknac, ale zobaczyc z bliska...
- dla odmiany bardzo zadbana okolica - zero smieci, skoszona po angielsku
trawa itp.
- jak na odleglosc od najblizszej wiekszej wioski (Amesbury) catering
fatalny. Dwie budki z kawa i drogimi ciastkami to zgroza. Dobrze ze choc
parking darmowy (refundacja przy kupnie biletu), jak na Anglie to cos
wyjatkowego
- pamiatki drogie, ale w niezlym guscie, jak to w Anglii.
W sumie polecam.