Dodaj do ulubionych

jak być asertywnym?

21.11.04, 15:30
powiedzcie mi, bo ja tego nie umiem.
Właśnie nawiedziła mnie kobieta, niewątpliwe Świadek Jehowy.
kiedyś wzięłam od niej broszurę jakąś i teraz przychodzi. Ciągle jej mówię:
nie mam czasu...wychodzę, jestem chora itd.
a ona wciaż przychodzi.
Moja wina, nie potrafię powiedzieć: nie przychodź.nie mam nic do niej, ale po
lekturze tej gazetki ( z całym szacunkiem dla jej wiary), która jest tak
infantylna, ze aż strach, nie mam ochoty na rozmowy.Zwłaszcza w niedzielę po
południu.

Dziś powiedziała mi, że żeby świat był dobry to Bóg musi zniszczyć złych
ludzi...
Obserwuj wątek
    • qwerty.tarnow Re: jak być asertywnym? 21.11.04, 17:48
      A może ona przychodzi się upomnieć o ten druk? Skoro wzięłaś, to może trzeba po
      prostu oddać? Słyszałem o takim przypadku - gospodarz wziął lekturkę dla
      odczepki i spalił, a po tygodniu wizyta kontrolna wykazała, że "słowa" nie ma,
      więc kazała płacić: za darmo wziąłeś, to teraz oddaj. Ale to lat temu ze 20
      było...
      • teklat Re: jak być asertywnym? 21.11.04, 18:55
        Masz problem... Oni są trudni, ci Świadkowie... Ale uważam, że lepiej
        powiedzieć raz, że nie ma sensu z Tobą gadać, bo masz odmienne przekonania
        religijne i nie interesuje Cię pogłębiona analiza Biblii. Pomyśl sobie, że to,
        co Ci robią, to jest jakaś manipulacja Tobą - dysponowanie Twoim wolnym czasem,
        zajmowanie Twojej uwagi tym, czym nie chcesz. Oni są do tego specjalnie
        przygotowani, to jest rodzaj gry. Nie daj się. Tu nie trzeba być asertywnym,
        wystarczy stanowczość.
        • lemuriza Re: jak być asertywnym? 21.11.04, 19:40
          bywają chwile, że nie potrafię być stanowcza...
          • teklat Re: jak być asertywnym? 21.11.04, 19:56
            Nie daj sobą manipulować. jak zdasz sobie sprawę z tego, że w tym przypadku tak
            jest, będzie Ci łatwiej się z nimi rozstać. Myśmy też mieli takich gości. I też
            mój mąż dał się nabrać na "Strażnicę" bodajże... Potem mieliśmy coniedzielne
            poranne (wczesne :(() wizyty. Za którymś zimowym porankiem po pięciominutowej
            dyskusji (stałam wtedy w drzwiach bosa i w niekompletnym porannym odzieniu i
            robiłam się coraz bardziej zziebnięta i zła) w końcu powiedziałam, że nie chcę
            z nimi dyskutować, a ponieważ przychodzą w porze, kiedy zazwyczaj chciałabym
            jeszcze pospać, to nie widzę szans na zmianę nastawienia. To dało pozytywny
            skutek.
            • 1gomez Re: jak być asertywnym? 22.11.04, 20:08
              L. MUSISZ BYC STANOWCZA.bez tego sie nie obejdzie.bowiem oni sa upierdliwi.nie
              mam nic do ich wiary .ale pewnych rzeczy nie mozna na sile
              • 1gomez Re: jak być asertywnym? 22.11.04, 20:10
                czy nie jest gdzies w bibli napisane ze upierdliwosc to grzech ciezki??????
                jesli nie jest to mysle ze powinno byc
                • qwerty.tarnow Re: jak być asertywnym? 22.11.04, 20:25
                  1gomez napisał:

                  > czy nie jest gdzies w bibli napisane ze upierdliwosc to grzech ciezki
                  > jesli nie jest to mysle ze powinno byc

                  11. Nie bądź nachalnym i namolnym dla bliźniego swego.
                  • caro333 Re: jak być asertywnym? 03.12.04, 10:18
                    Nie,o ile dobrze pamiętam 11 brzmiało:"nie pożądaj żony bliźniego swego
                    nadaremno";)Ale szczyt finezji to to nie jest:( A propos swiadków
                    Jehowy,pochlebiam sobie,że kilkakrotnie przyjąłem ich wyzwanie i dyskutowałem
                    zawzięcie.Przysyłali do mnie za każdym razem jakichś wyższych specjalistów od
                    interpretacji Biblii.W skrócie mówiąc - literalnej interpretacji
                    przeciwstawiałem intuicyjno - sercową...I bracia odpuścili.Łażą po sąsiadach,a
                    do nas nie wstepują.I dobrze!:)
                    • teklat Re: jak być asertywnym? 03.12.04, 11:01
                      Hehe..... odpuścili sobie, bo zaczęli się obawiać, że przy Twoich zdolnościach
                      do odwracania kota ogonem - to ich wiara i wiedza wystawiana jest na ciężką
                      próbę....A może zbajerowałeś jakąś Świadkównę Jehowy????????
                      • caro333 Re: jak być asertywnym? 03.12.04, 11:25
                        A nie mogłabyś,droga wiedźmo,napisać,że mam zdolności perswazyjne?Rzeczywiście -
                        jak podejrzewasz,była taka młoda adeptka-świadkówna,bardzo inspirująca,która
                        rumieniła się na moje wzmianki o wyczynach Dawida,czy też kazirodztwie
                        Lota.Musiałem mieć jakąś podnietę do"pracy",czyż nie?:))I nie odwracałem kota
                        ogonem,tylko podnosiłem walor uczuć w poznawaniu Boga:)))
                        • teklat Re: jak być asertywnym? 03.12.04, 11:30
                          No proszę! Racza intuicja nie zawiodła mnie i tym razem! Czułam, że Twoja linia
                          postępowania z głosicielami wizji bliskości Królestwa Bożego jest właśnie
                          taka....
                          Walor uczuć????? Chłe, chłe.......
                          • caro333 Re: jak być asertywnym? 03.12.04, 11:46
                            Nieeee,no nie kpij z uczuć tak bardzo.Podejrzewasz mnie o najgorsze rzeczy, a
                            ja naprawdę tłumaczyłem tym ludziom,że Boga nie da się opisać i pojąć.Boga
                            można tylko kochać!Świadków Jehowy nazywam na swój prywatny użytek Nowo-
                            Żydami.Chcieliby tego Stwórcę porozbierać na czynniki pierwsze,zmierzyć,zważyć
                            i opisać do ostatniej cząsteczki.Biedzą się nad wersetami,znaczeniem słów i
                            zwrotów,cytują,cytują,cytują.To tak,jakby obraz impresjonisty ogladać przez
                            lupę lub pod mikroskopem.Bzdura!Ale przynajmniej nie głoszą Zła.Bóg z nimi!
                            • lemuriza Re: jak być asertywnym? 03.12.04, 17:16
                              no chciałabym caro, w taki "subtelny" jak Ty szczerze ich zniechecić do wizyt,
                              ale chyba nie potrafię:(((.
                              • rafal761 Re: jak być asertywnym? 03.12.04, 21:12
                                u mnie asertywnośc zero - za szybko się pienię
    • kuczman Re: jak być asertywnym? 04.12.04, 06:24
      Mam znajoma swiadka Jehowy- nie obchodzi zadnych swiat, imienin ani urodzin i
      to w sumie koniec jej innosci- "dzieki Bogu"- nie zarzuca sie, nie truje...
      Ale inni sa nie do odpedzenia. Raz znajomy inny zostal nawiedzony przez troje
      takich- mloda dziewczyna z dwojgiem starych bab nadzorujacych jej nawolywanie.
      Dal wiec tej dziewczynie wyklad jak to moglaby lepiej ten czas zuzyc na szkole,
      prace dochodowa a nie dawac sie mamic starym demagogom... poszli sobie w koncu;)
      • qwerty.tarnow Re: jak być asertywnym? 04.12.04, 08:12
        I tylko młodych dziewczyn żal...
        • 1gomez wilka ciagnie do lasu co Qwerty ? 04.12.04, 09:16
          ze mna w wojsku byl jakis swiadek .nie zdarzylem go poznac blizej.ODMOWIL
          PRZYJECIA BRONI .znecali sie nad nim to byly najczarniejsze lata komuny.do dzis
          mam wielki szacunek do goscia za to ze sie nie ugiol.tej sily wiary to im
          zazdroszcze (ale upierdliwi to sa)
          • qwerty.tarnow Re: wilka ciagnie do lasu co Qwerty ? 04.12.04, 09:48
            Co do tematu - :-D
            Co do treści wpisu - rzeczywiście: jako Naród to my niekiedy mało tolerancyjni
            jesteśmy.
            • teklat Re: wilka ciagnie do lasu co Qwerty ? 05.12.04, 12:42
              Mów za siebie.... Mnie sie wydaje, że tolerancja w takim wypadku obowiązuje
              każdego: i mnie - kiedy grzecznie odmawiam zawiadamiania mnie w każdy
              niedzielny wczesny poranek o tym, że koniec świata bliski, i Świadków Jehowy,
              którzy powinni tę odmowę zaakceptować. Tylko wtedy jest szansa, że rozstaniemy
              sie w zgodzie i poszanowaniu dla swoich poglądów. A często niestety miewałam
              wrażenie, że oni uważają się za lepszych ode mnie. Poza tym - nie cierpię, gdy
              mnie ktoś poucza.
              • qwerty.tarnow Re: wilka ciagnie do lasu co Qwerty ? 05.12.04, 13:15
                Chodziło o tolerancję w kontekście przedstawionym przez Gomeza: że dla nas jak
                ktoś jest inny (ułomny, chory, obcojęzyczny, innowierca, itp.) to często staje
                się przedmiotem jakichś docinek, uwag, wytyków. I że można go poniewierać,
                wykorzystywać (jak modne w ostatnich latach zatrudnianie rosyjskojęzycznych
                pracowników w najgorszych warunkach). Wiem, że to niezbyt z tematem związane,
                ale tak jakoś mi się nasunęło właśnie a propos tego "kolegi z wojska".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka