Dodaj do ulubionych

Hej,kolęda,kolęda!

30.12.04, 17:37
Może sobie coś śmiesznego przypomnicie w zwiazku z kolędą - wizytą księdza w
domu.Mnie się ostatnio przydarzyło zapytać uroczego kapłana- a ksiądz u nas
chyba od niedawna?No,będzie ze cztery lata już....Jak mu się udawało unikać
tych mszy,na które ja chodziłem?:)))To ci filut!:))
Obserwuj wątek
    • caro333 Re: Hej,kolęda,kolęda! 30.12.04, 17:49
      Podobają mi się niektóre śląskie określenia.Otóż farosz to po śląsku
      proboszcz.Mój farosz to jest obiektywnie przyzwoity człowiek,tylko,że trochę
      nudziarz.Ale jakie ma dane na temat parafian...!CIA to pikuś!Ja wierzę,że on w
      dobrej wierze gromadzi te wszystkie dane...Od kołyski aż po grób!Miejsce
      pracy,żona, dzieci...Zetknąłem się z tym kiedyś bliżej...Ja wierzę,że on w
      dobrej wierze...:))))))
      • teklat Re: Hej,kolęda,kolęda! 30.12.04, 19:24
        Znam te ich dane, znam! Oni mają równiez zanotowane różne potknięcia parafian.
        Jak sie kiedyś starałam o zaświadczenie o moim parafiaństwie, to mi
        wyczytano: "a pani mąż w 199.... roku szczuł mnie psem. Wołał - "chodź....." i
        tu następowało imie naszej poprzedniej psiny... Tak więc nawet nasza psina była
        notowana...
    • qwerty.tarnow Re: Hej,kolęda,kolęda! 30.12.04, 17:51
      Kuzyn mówił coś takiego, co im znowu opowiadał ksiądz na religii w szkole.
      Przyszedł mianowicie do jednego domu i zastał tylko gospodynię. Na pytanie
      gdzie reszta domowników, usłyszał, że albo w pracy, albo w szkole, itp.
      Tak więc siedzi chwilę, rozmawia z panią domu. W pewnej chwili słychać taki
      głośny szept dobiegający z górnego piętra domu:
      - Mamaaa! Poszedł już?!
      • caro333 Re: Hej,kolęda,kolęda! 30.12.04, 17:59
        No,niee,jak się domyślacie z powyższego wpisu - nie jestem tchórzem,nie chowam
        sie po łazienkach i z podniesionym czołem odpieram zarzuty...:)))Ale mój
        (wspomniany)były sąsiad miał w zwyczaju chować sie w łazience na tę
        okoliczność.:)))To kolejny dowód na istnienie gatunku homo sovieticus...:((((((
        • lubona Re: Hej,kolęda,kolęda! 30.12.04, 18:09
          A ja raz tak zrobiłam. Schowałam się, tzn.- wyszłam. Po części to nie do końca
          był mój wybór, bo miałam wtedy wywiadówkę, ale mogłam jej termin zmienić.
          Jednak wolałam uniknąć spotkania z moim szkolnym "kolegą" księdzem, który
          daleko odbiegał od, nie powiem normy, ale - koleżeństwa.
          • caro333 Re: Hej,kolęda,kolęda! 30.12.04, 18:12
            Błeeeeeeeeeeeeeeee...kolejny przykład:((((Ale...zaraz zakładam nowy wątek,który
            może być nawet a propos...
            • lubona Re: Hej,kolęda,kolęda! 30.12.04, 18:31
              Zobaczcie, a ja czekam i czekam. Chodzi od 14. Zaczął od 23 mieszkania, ja
              jestem 5. Może on gdzieś w karty rżnie? Hihihi? Młody on taki, w tym roku tu
              się pojawił.
              • caro333 Re: Hej,kolęda,kolęda! 30.12.04, 18:34
                Tylko nie powiel mojej gafy i pytaj go o staż w Twojej parafii..:)))))))
                • caro333 Re: Hej,kolęda,kolęda! 30.12.04, 18:35
                  PS.A kolację jakąś sutą masz przygotowaną?:)))
                  • caro333 Re: Hej,kolęda,kolęda! 30.12.04, 18:35
                    Daj chłopu coś zjeść i wypić! Ksiądz też człowiek!:)))
                    • lubona Re: Hej,kolęda,kolęda! 30.12.04, 18:40
                      Kurcze Caro, u mnie nie za wiele by zjadł. Tak nawiasem mówiąc, kiedyś
                      próbowalam częstować słodkościami, ale jak któryś z kolei odmówił,
                      powiedziałam, jak nie, to nie. I już.
                      • caro333 Re: Hej,kolęda,kolęda! 30.12.04, 18:43
                        Może zjadłby kawał szynki?A w ogóle,to niech się pocałuje w nos!
                        • lubona Re: Hej,kolęda,kolęda! 30.12.04, 18:45
                          Chyba mam sąsiadów, którzy organizują im kolację i do mnie dochodzą już po,
                          albo myślą o ... ;))
                          • lubona Re: Hej,kolęda,kolęda! 30.12.04, 18:58
                            Już niedługo, bo chłopcy spiewają przed "ósemką".
                            • qwerty.tarnow Re: Hej,kolęda,kolęda! 30.12.04, 19:04
                              A co śpiewają? "Sz-sz-szła, dzie- hep -wecz-ka doo la-secz- hep -ka, do zie-lo-
                              ne-go". Bo jak tak, to znaczy, że sąsiedzi częstują czymś specjalnym. :-D
                              • lubona Re: Hej,kolęda,kolęda! 30.12.04, 19:07
                                Qwerty, nie Wiesz jak to jest? Ministranci, to ci spiewający i oni stoją na
                                klatce schodowej.;-)))
                                • qwerty.tarnow Re: Hej,kolęda,kolęda! 30.12.04, 19:11
                                  A co? U Was nie częstuje się ministrantów? A jeśli to są lektorzy i mają
                                  skończone 18 lat, to wtedy ta "dzieweczka" jest w pełni możliwa. ;-)
                                  P.S. I na końcu oczywiście: "to są ministrantów i księza życzenia".
                                  • lubona Re: Hej,kolęda,kolęda! 30.12.04, 19:13
                                    Ministranci, to ci z młodszych i dostają pieniążek, nie poczęstunek.
                                    • qwerty.tarnow Re: Hej,kolęda,kolęda! 30.12.04, 19:15
                                      No ale czasami wypada im coś na ząb rzucić. Oprócz tych paru złotych.
                                      • lubona Re: Hej,kolęda,kolęda! 30.12.04, 19:18
                                        Nie słyszałam, żeby u nas częstowano chłopców.Te pare złotych, jak mówisz, to
                                        dla nich najwazniejsze.
                                        • qwerty.tarnow Re: Hej,kolęda,kolęda! 30.12.04, 19:23
                                          Kasa albo śpiewanie - wybór należy do Ciebie, szanowny domowniku oczekujący
                                          wizyty duszpasterskiej, którą właśnie anonsujemy. :-D
      • qwerty.tarnow Re: Hej,kolęda,kolęda! 30.12.04, 19:21
        To jeszcze jedna kolędowa opowieść sprzed około 10 lat. Z ust księdza, który
        pracował w górskiej parafii. Tytułem wprowadzenia trzeba dodać, że z racji
        właśnie gór, śniegu i utrudnień, kolędę w owej parafii rozpoczynało się jeszcze
        we wrześniu lub październiku, zanim dostęp do niektórych, rozsypanych
        pojedynczo po górach domów, będzie zupełnie utrudniony lub wręcz niemożliwy. No
        i ten ksiądz poszedł wysłany przez proboszcza. Dochodzi na miejsce. W domu
        mieszkała starsza babcia. Na widok księdza zdziwiła się lekko, bowiem nie
        chodziła do kościoła (z racji wieku i odległości), więc nie wiedziała, że
        wizyta duszpasterska u niej miała nastapić. Podjęła jednak gościną wikarego.
        Jej pierwsze słowa brzmiały:
        - Że też się księdzu po te 10 złotych opłaciło taki kawał drogi iść...
        • lubona Re: Hej,kolęda,kolęda! 30.12.04, 19:26
          No to znikam. Muszę jeszcze uspokoić psa, bo oczywiście petardy wiwatują.
          • lemuriza Re: Hej,kolęda,kolęda! 30.12.04, 20:59
            a właściwie skoro to wizyta to skąd to płacenie?
            Wciskacie koperty innym swoim gościom?
            Bardzo mi się to nie podoba i uważam, ze to jakiś bardzo zły zwyczaj.
            • teklat Re: Hej,kolęda,kolęda! 30.12.04, 21:06
              Ja nie wciskam, wychodząc z tego samego założenia. A w tym roku może w ogóle
              uniknę wizyty....
              • lubona Re: Hej,kolęda,kolęda! 30.12.04, 22:16
                Ufff, już po bólu. Do następnego roku. Ksiądz zjawił sie po 20,30. Potem
                jeszcze ostatni spacerek z psem, który na kazdy, nawet najmniejszy stuk
                sztywnieje i wolałby uciec do domu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka