lubona
30.12.04, 17:49
Wiecie? Tak sobie pomyślałam, że ze mnie nie jest znowu tak niespotykanie
spokojny człowiek. Szłam sobie po ulicy mojego miasteczka i co jakiś czas
napotykałam stoiska z różnymi petardami. W torebce miałam strzykawkę z
właśnie kupionym uspokajaczem dla mojego psa. Weterynarz udzielał środek, bo
miał go tylko 2 butelki - a chętnych sporo.Wleję to mojemu psiakowi do pyska.
Jednak, żeby mi się z tej strzykawki nie wylało zatkał mi ją igłą. Przy
którymś po drodze stoisku pomyslałam, a może by tak w pośladek tego
sprzedającego? Tak kilku uszczęśliwić, a najlepiej może tym strzelającym?
Strzelają na osiedlu już od początku grudnia prawie, a od tygodnia to już
codziennie. Przyznaje się bez bicia, mam mordercze myśli w związku z tymi
strzelającymi. Mam znajomego w sądzie, ale jakby co, mogę liczyć na paczki?