01.02.05, 12:56
trochę refleksji:)
cytat:


" Nasza przyszłość zawsze jest niepewna, Mamy o niej bardzo mgliste pojęcie.
Ale mimo to żyjemy. Nie można rezygnować z życia tylko dlatego, że jest
niepewne. To kwestia prawdopodobieństwa. To zaklęcie...".
Obserwuj wątek
    • caro333 Re: Życie 01.02.05, 14:03
      ...łzy są znakomitym środkiem do usuwania plam (M.Kundera).
      Skoro ma być feeria cytatów o życiu-wchodzę w to!:))
      • lemuriza Re: Życie 01.02.05, 14:05
        Milan Kundera to prawdziwe źródło:) w kwestii cytatów rzecz jasna.
      • caro333 Re: Życie 01.02.05, 14:05
        x/ Nie ma żadnej możliwości, by sprawdzić, która decyzja jest lepsza, bo nie
        istnieje możliwość porównania. Człowiek przeżywa wszystko po raz pierwszy i bez
        przygotowania. To tak, jakby aktor grał przedstawienie bez żadnej próby. Cóż
        może być warte życie, jeśli pierwsza próba już jest życiem ostatecznym? Dlatego
        życie zawsze przypomina szkic. Ale nawet szkic nie jest właściwym określeniem,
        bo szkic to zawsze zarys czegoś, przygotowanie do obrazu, gdy tymczasem szkic,
        jakim jest nasze życie, to szkic bez obrazu, szkic do czegoś, czego nie będzie.
        (M.Kundera) Można to przemyśleć...Warto!
        • caro333 Re: Życie 01.02.05, 14:07
          To już nie będę się wysilał tylko podam link wszystkim
          zainteresowanym.Szukajcie,a znajdziecie!:)))
          www.milankundera.webpark.pl/MILAN_KUNDERA.htm
          • lemuriza Re: Życie 01.02.05, 14:10
            ha,ha,ha caro nie wiem czy to świadczy o jakimś pokrewieństwu dusz, ale miałam
            przed sekundą wkleić ten sam cytat z tej samej strony:)
            Kundera... bardzo mądry człowiek i bardzo dobry pisarz.
            • caro333 Re: Życie 01.02.05, 14:18
              Świadczy!!!:))Oczywiście,że świadczy!:))))Istnieją między nami jakieś tajemne
              połączenia..:)))
              • lemuriza Re: Życie 01.02.05, 14:29
                a jesli już rozmawiamy o życiu to jestem strasznie zniesmaczona atakami na
                Kamila Durczoka, w związku z ukazaniem się książki : Wygrać życie.
                czytałam na przykład wątek pt.: tez bym chciał zarobić na chorobie...
                jakiś debil go stworzył na forum poświęconym książkom.
                I własciwie wszędzie gdzie pisze się o tej książce można spotkać tego typu
                głupawe komenatrze.
                Debilni ludzie tak piszą, którzy nie przezyli w zyciu jeszcze tak naprawdę
                nic...
                • caro333 Re: Życie 01.02.05, 14:39
                  Nie czytałem tej książeczki.Starałbym się wypośrodkować genezę jej powstania
                  pomiędzy niewątpliwą traumą p.D.związaną z chorobą i - co tu dużo gadać -
                  naturalną zupełnie - chęcią zarobienia dodatkowych pieniążków...:)
                  • caro333 Re: Życie 01.02.05, 14:47
                    A kto wczoraj zdołał obejrzeć w TV "Wizytę starszej pani"F.Duerenmatta?
                    Pamiętam - w szacownym onegdaj I LO w Tarnowie,w I klasie"przerabialiśmy".Wtedu
                    skończyło się na jakimś i małej kompromitacji u p.profesor,którą uprzedni
                    zachwycał i onieśmielał mój seksistowski sposob "rozbierania"
                    Hemingwaya.Wczoraj poruszyła mną ta opowieść.Inscenizacja dość marna,z
                    niepotrzebnymi dłużyznami,ale problem "mocny"...A pani Krysia Janda -
                    delikatnie mówiąc - nieprzygotowana!Porażka!Pan Jurek Stuhr mocniejszy,ale
                    jednak też bez formy...Świat schodzi na psy...:(
                    • lemuriza Re: Życie 01.02.05, 14:58
                      kiedys ogladałam ten spektakl, bo to była powtórka, to wczoraj:).
                      Podobał mi się.
                      Gry aktorów nie chce oceniać.
                      mam jednak jedną wątpliwość: no bo "starsza pani" a pani w kwiecie wieku to
                      delikatna róznica. Na "starszą panią" Janda mi jakoś nie pasowała.
                  • lemuriza Re: Życie 01.02.05, 14:50
                    a ja podchodzę to tego zupełnie, zupełnie inaczej.
                    Po pierwsze: Durczok mówił o tym, że dostaje wiele maili na które nie jest w
                    stanie odpowiedzieć,stąd pomysł odpowiedzi w takiej formie.
                    Po drugie: pisanie, taka spowiedź ma ogromną moc terapeutyczną dla piszacego-
                    spowiadającego się.
                    Po trzecie: dla ludzi chorych i ich bliskich takie ksiażki to wielkie źródło
                    mocy i energii.
                    Możecie wierzyć lub nie.
                    Ale ktoś kto takiej traumy nie przezył właściwie nie zrozumie jak
                    taki "papierowy" kontakt z kimś kto przezył cos podobnego pomaga.
                    A żeby nie byc gołosłowną kopiuję fragment recenzji jednej z czytelniczek:

                    "Mam co najmniej dwa powody, żeby pisać te słowa. Po pierwsze, sama żyję z
                    utajonym genem nowotworowym (takich osób jak ja jest mnóstwo); po drugie, w tej
                    chwili trzy bliskie mi osoby walczą z "wyżeraczem" (tak właśnie jedna z nich
                    określa swojego wewnętrznego wroga). Walczą i wierzymy,że musi się udać -
                    rozmowa Piotra Mucharskiego z panem Kamilem Durczokiem jest równie potrzebna co
                    leki, "chemia", grupy wsparcia, siła rodziny i przyjaciół... Maleńka
                    książeczka, a tyle w tych słowach siły, optymizmu, wiary we własny upór, który
                    czasem rzeczywiście czyni cuda... Słowa pana Kamila pomagają jednej z bliskich
                    mi osób walczyć, być, znosić ból z niesłychanym wręcz hartem ducha, wierzyć w
                    to, ŻE SIĘ UDA! Ja, osoba niejako "z zewnątrz", mogę tylko podziękować za to,
                    że kiedyś komuś zrodził sie w głowie pomysł na ta rozmowę - choć to
                    podziękowanie zaprawione jest niesłychanym smutkiem. "

                    a jesli chodzi o pieniądze to myślę, ze człowiek, który przezył, cos takiego
                    naparwde mysli już w innych kategoriach, no chyba, ze jest kanalią, ale myślę
                    też , ze takie przezycie i kanalię złamie i pozwala jej na nabranie właściwego
                    dystansu do życia.
                    Więc wieszanie psów na Durczoku, ze oto zarabia na chorobie jest zupełnie nie
                    na miejscu.
                    Zresztą nawet gdyby powodowały nim takie pobudki ( w co cięzko mi uwierzyć), to
                    jesli pomoże choc kilku chorym osobom w ich walce - to będę dalej twierdzić, że
                    to ma swój sens, a "opluwanie go" jak to czynią internauci jest kompletnym
                    nieporozumieniem.
                    Krystyna Kofta napisała kiedys podobną ksiażkę.
                    Wiecie ile kobiet dzieki neij chodzi dzis po ziemi? po własnie pod wypływem jej
                    ksiazki poszły się zbadać.
                    • caro333 Re: Życie 01.02.05, 15:22
                      Nie chciałbym być źle zrozumiany.Napisałem,że nie czytałem tej książeczki,więc
                      jestem jak najdalej od sądów o jej wadze,jakości...Wierzę,że może ona (książka)
                      mieć działanie terapeutyczne i jeśli nawet w jednym przypadku "zadziałało" to
                      już jest dobrze.Niestety - powiem brutalnie - jestem ofiarą dzisiejszej
                      medialnej cywilizacji w tym sensie,że razi mnie i denerwuje kreacja "idoli" w
                      mediach.Dzisiaj dziennikarz,który odznacza się jedynie(bo tyle de facto
                      spektatorzy mogą zobaczyć i ocenić) dobra dykcją,aparycją,szerokimi plecami i
                      pojawianiem się kilkaset razy w roku w "świętym okienku" przy okazji czytania
                      (okropnych przeważająco!)informacji z globalnej wioski jest WYROCZNIĄ dla ludu
                      (psia jego mać!)w każdej niemal dziedzinie życia.Od łóżka po politykę (casus
                      Lis).Wkurza mnie to okropnie(nie dociekając głebi:()że paru przystojnych
                      fircyków(porządni ludzie niewykluczeni!),papierowych,dwu wymiarowych postaci
                      można w naszych czasach kreować na ludzi WIELKICH!Nie chcę deprecjonować
                      publikacji Durczoka,ale na pytanie - dlaczego do Durczoka a nie innych,rownie
                      bohatersko i z sukcesem zmagających sie z chorobą ludzi- przychodzi tysiące
                      maili,odpowiedź jest znana.Czy Kowalski Jan z Psiej Wólki,ojciec trojga
                      dzieci,z zawodu oborowy,z pensją z opieki społecznej 200 pln,jedyny żywiciel
                      rodziny,który pokonal raka mózgu w szpitalu powiatowym w Pcimiu Dolnym ma
                      szansę na opowiedzenie swojej (być może bardziej dramatycznej i interesującej)
                      historii??? Po co pytać?? Taki już jest nasz świat...Ludziom en masse można
                      wcisnąć dziś WSZYSTKO!Metody są znane,idzie o to tylko,żeby wciskanie się
                      opłaciło.Niczego nie ma za darmo!Chyba sobie to wstawię w sygnaturkę:))
                      • lemuriza Re: Życie 01.02.05, 15:30
                        ech... kiedyś wyszła ksiązka mało znanej dziennikarki ( "Czasami wołam w
                        niebo"). Dziewczyna już nie zyje, ale ksiązka odniosłasukces pomimo nazwiska
                        nieznanego autorki. Dla mnei do dzis to jedna z najwazniejszych książek w życiu.
                        To taki mój argument przeciwko tym którzy piszą , ze tysiace ludzi choruje na
                        raka i może chcieliby o tym napisać. a nie mogą.
                        Czy ktoś anonimowy ma szanse opowiedzenia swojej historii?
                        Myślę że tak - pod warunkiem ze potrafi to zrobić i będzie w tym jakiś sens.
                        nie każdy potrafi pisać - nei każdy potafi opowaidac tak o swoich emocjach żeby
                        inni tego słuchali.
                        taki świat...
                • qwerty.tarnow Re: Życie 01.02.05, 19:22
                  Że się wtrącę: z tego co wiem, to część z zysków z książki Kamila Durczoka
                  autor miał przekazać na cele związane z leczeniem nowotworów (szpital,
                  hospicjum, lub coś w tym stylu).
                  • lemuriza Re: Życie 01.02.05, 20:38
                    masz rację qwerty, tak rzeczywiście ma być, ale widzisz ludziska juz do tego
                    dorobili ideologię.
                    Zazdrośc ot co, tak to u nas w Polsce jest. zazdroszczą, że nazywa się Kamil
                    Durczok i jest sławny i ma kasę.I że jego książkę ludzie będą chcieli kupić.
                    Będą dlatego, że o sławnych ludziach czyta się chetniej niż o kim anonimowym.

                    Może jeszcze choroby mu pozazdroszczą?
                    Dla mnie najważniejsze jest to nie ile zarobi na tym Kamil Durczok i co nim
                    powodowało kiedy podejmował deczyję o napisaniu ksiązki), tylko to, że naprawdę
                    pomoże wielu osobom.
                    Wiem co mówię - sama jestem w dość hmmm... no na rozstaju dróg jesli chodzi o
                    zdrowie i wiem jak pomaga mi empatia, zrozumienie osób , ktore są w takiej
                    samej sytuacji.
                    Ja czerpię na co dzień z tego swoją siłę. Z tego kontaktu - nie w realu, a
                    wirtualnego ( a ksiązkę można porównać do takiego kontaktu) czerpię naprawdę
                    ogromną siłę.
                    I ponieważ wiem, że to pomaga będę bronić Kamila Durczoka, chociaż wcale nie
                    jest moim ulubionym prezenterem:).
                    • qwerty.tarnow Re: Życie 01.02.05, 20:53
                      To mam nadzieję, że forum i my na nim, o ile nie pomagamy (bo czym), to nie
                      szkodzimy lub przynajmniej nie przeszkadzamy...
                      • lemuriza Re: Życie 01.02.05, 21:19
                        Wy jesteście moimi przyjaciółmi, a czy przyjaciele mogą szkodzić?:)
                        • qwerty.tarnow Re: Życie 01.02.05, 21:25
                          lemuriza napisała:

                          > a czy przyjaciele mogą szkodzić?

                          W nadmiarze - tak jak wszystko - to być może tak. ;-)
                          • lubona Re: Życie 01.02.05, 22:20
                            Tak sobie myślę. Zarobi, nie zarobi. Da na szczytny cel, nie da. Niech ma,
                            dostał już w życiu nadmiar. Żyje i jest przykładem, że można żyć, mimo tak
                            strasznej choroby. Jeżeli ta książka pomoże chociaż jednej osobie, to cudownie.
                            A ludzie? Gadali, gadają i będą gadać bzdury. Trzeba robić to, w co się wierzy
                            i nie zwracać uwagi na te paplania. I już.
                            • teklat Re: Życie 01.02.05, 22:41
                              a ja sie zwyczajnie cieszę, że Durczokowi udało się wyjść z ciężkiej choroby.
                              Podobnie cieszyłoby mnie, gdyby o swoim wyjściu z choroby napisał ten
                              bezrobotny oborowy, czy jak mu tam (ten, o którym pisze Caro z Trójkami) -
                              jeśli zechciałby się z nami takimi radosnymi nowinami podzielić.
                              I jeszcze jedno: takie rzeczy jak intencje Durczoka w kwestiii napisania
                              książki - intencje finansowe, promocyjne itp.... ja myślę, że kazdy je ocenia
                              według własnej miary wartości. I tyle.
                              • lemuriza Re: Życie 03.02.05, 08:06
                                właśnie przeczytałam w "Rz", że kolejna znana osoba zmaga się z rakiem -
                                Andrzej Grubba.
                                Mam nadzieję, że jemu równeiż się uda.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka