18.02.05, 17:59
Dlaczego niektórzy faceci bawia się dziewczynami. Znam wielu facetów którzy
podrywaja laski, uznaja za zaliczone i atakuja nastepne. Dlaczego oni tacy
są. Nie moga miec tej jednej jedynej nie wystarcza im ona? Niektórzy zaś po
zdobyciu tej jednej nie rzucaja jej ale szukaja innej. No i w końcu maja te
pare dziewczyn na raz. Nie rozumiem ich. mile widziane wypowiedzi chłopców.
Obserwuj wątek
    • teklat Re: Babiarze 18.02.05, 19:13
      No cóż, Karolino, oni tacy bywają. Ale - jak sama piszesz - nie wszyscy.
      Myślę, że oni tacy są, bo są "laski", które znając ich zwyczaje, pozwalają się
      zaliczać lub tez być atakowane jako następne. Jeśli parę dziewczyn się godzi na
      to, by stanowić haremik jakiegoś młodzieńca, to właściwie w czym problem?
      Ja ich, chociaż nie jestem chłopcem, bardzo dobrze rozumiem....
      • lubona Re: Babiarze 18.02.05, 19:19
        Też chłopcem nie jestem ale z obserwacji wiem, że, tak jak pisze Tekla,
        wszystko zależy od dziewcząt. Myślę, że kij ma dwa końce. Widzę, że są i takie
        dziewczyny, które "zaliczają" chłopców. Tak też myślę, że jeżeli spotkasz
        takiego "sportowca", to z daleka od niego. Poczekaj na tego właściwego.
    • qwerty.tarnow Re: Babiarze 18.02.05, 20:30
      Ciężki temat...
      Na pewno nie wszyscy tak robią - to jedno mogę napisać.
      A dlaczego tak jest? Na pewno czasy i obyczaje się znacznie do tego
      przyczyniły. Ta obecna wolność, luz, zachodni styl, itp. I oczywiście
      wewnętrzne poddawanie się tym trendom, brak silnej woli, brak posiadania
      własnych zasad i przekonań, kopiowanie zachowań z kolorowych czasopism.
      A tak przy okazji - witamy na forum.
      • qwerty.tarnow Re: Babiarze 18.02.05, 21:17
        P.S. Domyślam się że powodem postawionego pytania było jakieś osobiste
        przeżycie w tej kwestii (bardziej dotkliwe lub mniej - oby to okazała się
        wersja najmniej bolesna). Dlatego tym ciężej odpowiedzieć na coś takiego.
        • lemuriza Re: Babiarze 19.02.05, 18:09
          Będę brutalna i nieco wulgarna , w dosadnych słowach wyrażę to co powiedziała
          Tekla.
          Tu nie chodzi o facetów, czy o kobietki.
          Tu nie chodzi o to, ze jedna płeć jest taka paskudna a druga cacy, bo przecież:
          do tanga trzeba dwojga.
          więc odpowiem Ci na pytanie krótko: faceci czasem bywaja ch...., a kobiety
          dz....
          Boję się dokonczyc, ale wiadomo o co chodzi:).A dlaczego tak się dzieje? nie
          wiem, naprawdę nie wiem.
          Wczoraj właśnie patrzyłam jak płacze jedna zdradzona, naprawdę bardzo miła,
          dobra dziewczyna. I serce mi normalnie pękało, jak na to patrzyłam.
          ale przecież jej chłopak zdradził ją z inną kobietą.
          Nie ma więc co wyciągać takich wniosków, że to faceci są tacy źli.
          Ludzie bywają żli po prostu.
          Na szczęście są wyjątki.
            • kuczman Re: Babiarze 20.02.05, 07:54
              pisalem pieknie i elokwentnie wczoraj, ale cos sie serwer zawiesil i nic nie
              poszlo.
              Mysle ze wiekszosc takich zachowan to cechy wyuczone, dzieciak dorastajacy w
              domu gdzie matka jest lekcewazona, ponizana. Pozniej zachowuje sie tak jak zna
              swoj swiatek.
              To nie meskosc, to maskowanie swej malosci.
                    • caro333 Re: Babiarze 21.02.05, 11:37
                      Ja to się tu nawet boję wypowiadać.:)Ale nieśmiało będę sie trzymał
                      biologicznej wersji o rozprzestrzenianiu genów...:)))Serduszka damskie po to
                      są,żeby je łamać...:))
                      • teklat Re: Babiarze 21.02.05, 11:43
                        Wersja o rozprzestrzenianiu genów dotyczy raczej świata zwierzątek, jako że
                        ludzie oprócz serduszek mają jeszcze i rozumek... Wyjątek stanowią te
                        dziewczątka, które godzą się na takie ich traktowanie przez rozrzutnych genowo
                        samczyków...ale tu o rozumku chyba mowy być nie moze....
                        • caro333 Re: Babiarze 21.02.05, 13:48
                          Łomatkooooooooooooooooooo!Zauważ,że dla potrzeb swojej teorii pozbawiasz prawa
                          do rozumku(nawet małego) całe tabuny młodych dziewcząt!Naprawdę za nic nie
                          można powiedzieć,że w tym męskim rozsiewaniu genów coś jednak jest?..Te męskie
                          poligamiczne instynkty sankcjonują przecież pewne kultury.Nasza szczyci się
                          monogamią i dla tejże kultury rozumkiem przytępiamy instynkty.Czyż nie?Chociaż
                          np amisze...
                      • karolinaj_18 Re: Babiarze 21.02.05, 19:34
                        Jak mozesz tak nawet mysleć. Mam nadzieje że ci kiedys ktos mocno złamie serce
                        wtedy zrozumiesz że źle myslisz i prawdopodobnie robisz. Ale to twój problem.
            • karolinaj_18 Re: Babiarze 21.02.05, 19:29
              Dziewczyny tego nie lubią przynajmniej nie wszystkie. A moim zdaniem to nie
              jest wcale potwierdzanie męskości to ze strony facetów dziecinada.
              Potwierdziliby męskośc ratując komuś zycie a nie przelatując dziewczyny bawiąc
              się nimi. To istna głupota tak robić i myśleć. Ale nie każdy musi sie ze mną
              zgodzić oczywiście.
              • teklat Re: Babiarze 21.02.05, 19:47
                Tylko, qrde, skąd tu brać te wszystkie życia do ratowania... Jeśli to jedyny
                sposób wykazania się męskością....
                Zaczyna mi być coraz bardziej żal tych współczesnych facecików, niebożątek.
                Bezrozumne to, bezwolne, genowo rozrzutne i jeszcze bez szans na pochawalenie
                się męstwem.
                Łomatko!!!!!!
                Gdzie ci mężczyźni...Orły? Sokoły? Bażanty?????
                Hmmmm.....
                • qwerty.tarnow Re: Babiarze 21.02.05, 20:21
                  teklat napisała:

                  > Tylko, qrde, skąd tu brać te wszystkie życia do ratowania...

                  Po pojawieniu się powyższego wpisu należy oczekiwać wzmożonej ilości zdarzeń
                  sfingowanych mających na celu ratowanie niewiast z opałów. ;-)
                  Jak nie góra do Mahometa, to Mahomet do góry - ktoś w końcu musi się ruszyć
                  pierwszy, nie? :-D
    • sigma12 Re: Babiarze 21.02.05, 13:26
      dlaczego oni tacy są ? dlaczego?
      samczość sie odzywa i brak rozumku.
      Ze mlody to jeszcze pół biedy.
      Ale stare dziady,zamiast juz grzać kapcie i zbierac na lekarzy /bo na publiczna
      sluzbe nie ma co liczyc/ robią przewroty w rodzinach.
      Czy nie mozna cos zrobić na przekor przyslowiu : gdy glowa siwieje ,to dupa
      szaleje?
      Tak wogole ,to nie jest mi zal, tych starych capow.
      • kuczman Re: Babiarze 21.02.05, 13:34
        Hm...;))
        Odpowiem z wlasnego doswiadczenia:
        Stwierdzilem ze jezeli mam nastepne 20 lat zmarnowac z osoba ktora ksiazki
        uznaje tylko w piwnicy i w kazde popoludnie odsypia swoje poprawianie humoru-
        to nawet niech bedzie "ze mi dupa szaleje" :P
          • teklat Re: Babiarze 21.02.05, 13:56
            Nie będę już się więcej dopisywać w tym watku. To mój tutaj ostatni raz. Nikt
            tu nikogo nie przekona.
            A za błędy się płaci. Niezależnie od tego, czy sie jest dziewczątkiem o
            mizernym rozumku czy starym capem, który chce zobaczyć, czy go jeszcze na coś
            stać i na co (a rozumku nigdy nie miał i nie bedzie miał, jak wszystko na to
            wskazuje)
            Różnica między nimi polega na tym, że dziewczątko może jeszcze zmądrzeć, a
            stary zasługuje na wzruszenie ramion i politowanie.
          • caro333 Re: Babiarze 21.02.05, 14:00
            Każdy wiek ma prawo do miłości...A z tą dupą,to chyba do kobiet się tyczy?..Ja
            znam jeszcze - "w starym piecu diabeł pali".:)Albo ugruntowane damskie opinie
            na temat tych,jak powiadasz "starych capów" - Srebro na głowie,złoto w kieszeni
            i stal w portkach...Niektóre,nawet młode damy znają to powiedzenie.:)Nie ma sie
            co irytować i zarzucać chłopom,że postępują czasami wbrew oczekiwaniom,bo
            kobiety robią to również.Trzeba do tego podejść filozoficznie - c'est la vie!:P
              • sigma12 Re: Babiarze 21.02.05, 14:30
                no bo ,no bo jak czytam takie teksty na temat zony to wrrrrr... jestem wkurZona
                wiem ile trzeba wysilku wlozyc w wychowanie dzieci.Najczesciej na barkach
                matek spoczywa ,dopilnowanie wszystkiego.
                Nie chce faworyzować kobiet ,ale irytuje mnie takie wybielanie siebie jako
                idealnego męża.
                Jesli sie kocha ,to zrobi sie wszystko ,zeby zona równiez u jego boku sie
                rozwijala. OT!
            • karolinaj_18 Re: Babiarze 21.02.05, 19:40
              caro nie masz racji. Z twojego myslenia wynika że to dziewczyny sie daja a tak
              nie jest zawsze. W tej kwesti chciałam poruszyc jeszcze jeden temat. To chłopcy
              nie wyrzyci gwałcą dziewczyny a nie odwrotnie. Miej to na uwdze mówiąc tak. żal
              mi ciebie.
              • teklat Re: Babiarze 21.02.05, 19:50
                Karolino, ja gdzieś czytałam o przypadku zgwałcenia męzczyzny przez kilka
                kobiet...
                Może to był jakiś ginący okaz mężczyzny? Marzenie kobiet?
              • teresa50 Re: Babiarze 21.02.05, 19:51
                Sigma12 - niestety nawet jesli sie kocha nie da sie kazdego rozwinąć, musisz
                być jeszcze bardzo młoda.. "You can't make a silk purse from a sow's ear". A że
                widziały gały co brały.. to już inna historia. Może były zakochane i liczyly na
                cud :-))
                • teklat Re: Babiarze 21.02.05, 20:03
                  albo widziały, co brały, widziały co miały, ale uznały, że skoro obiecały, to
                  bedą trwać, choć było coraz gorzej?
                      • caro333 Re: Babiarze 22.02.05, 09:38
                        I jak by tu powiedzieć...chapeau bas! "gały"!:))Obie panie na "T",jestem
                        zaszczycony znajomością z Wami.(Choćby tylko forumową).Może nie "od dawna"
                        wiedziały,ale trwały!Nasunęło mi sie przy okazji - trwanie,mimo bólu i
                        wygasającej nadziei.A ogólnie,ludność sobie myśli,że na wszystkie problemy
                        znajdzie się pigułka,prezerwatywa,eutanazja,aborcja i pełna szczęśliwość
                        zapanuje na ziemi!Kto dzisiaj chce mówić o cierpieniu?!Kto pamięta,że bez tego
                        nie ma życia?Kto chce trwać,mimo,że boli?No,ale niech jakiś polityk przed
                        wyborami odważy się powiedzieć - obiecuję wam pot,łzy i ciężką
                        pracę?..Qrde,wali się w nic ta nasza cywilizacja!Symbolem "nowej" jest dla mnie
                        prezerwatywa naciągnięta na kolumnę Napoleona (?)na placu przed Hotelem
                        Inwalidów w Paryżu!Oto symbol naszego przyszłego szczęścia!
                        • teklat Re: Babiarze 22.02.05, 10:07
                          A może tak ma być?
                          Po co właściwie się męczyć, starać się przeżyć swoje życie uczciwie, jak można
                          mieć troche łatwiej? Można uczyć się tyle, by dać sobie radę z przeczytaniem
                          gazety pt. "Bravo Girls", bo przeciez wystarczy stamtąd czerpać wiedzę, by
                          poczuć się happy i trendy... Lepiej uczyć się "języków" niż zaprzątać sobie
                          głowę rodzima ortografią. Po co sprzątać jakiś rodzimy "burdel", skoro można
                          łatwo znaleźć wysprzątane miejsce, z którego można z obrzydzeniem marszczyć i
                          zatykać nos... Po co męczyć się ze starą żoną, która poświęciła nam swoje
                          najlepsze lata, skoro świat jest pełen chętnych panienek, a my przecież ciagle
                          jeszcze czujemy się młodzi (i piękni?)... Świat stoi przed nami otworem i ma
                          dla nas tyle obietnic, że nie warto zaprzątać sobie głowy takimi strasznymi
                          bzdurami jak przyzwoitość, wierność, uczciwość... To wszystko należy zamknąć do
                          lamusa razem ze starymi żonami i pozamykać na siedem spustów...
                          • lemuriza Re: Babiarze 22.02.05, 10:23
                            Ja caro.. ja chcę trwać pomimo, że boli.
                            Pomimo, że życie czasem bardzo mnie boli.
                            Chce być, zyć, cieszyć się światem, nawet jesli boli.
                            a poza tym, jak mawiał jeden z moich pierwszych trenerów w odpowiedzi na
                            narzekania, ze cos boli itd. - i dobrze , ze boli, ma boleć jak boli to
                            znaczy, ze żyjesz!
                          • ask3 Re: Babiarze 22.02.05, 10:26
                            teklat napisała:

                            To wszystko należy zamknąć do
                            >
                            > lamusa razem ze starymi żonami i pozamykać na siedem spustów...


                            Ech ! Trza nam wiecej "mężów archeologów", oni to wiedza ,że im cos starsze
                            tym ...cenniejsze :)
                            • teklat Re: Babiarze 22.02.05, 10:40
                              wiesz... to nie tak...
                              Uważam po prostu, że każdemu należy się odrobina szacunku i uczciwości, nie
                              traktowania jak coś szczególnie cennego, ale też nie skwitowania małżeństwa czy
                              długoletniego związku w taki sposób, jak zrobił to tutaj wcześniej Kuczman...To
                              się zwyczajnie nie godzi...
                                • teresa50 Re: Babiarze 22.02.05, 11:09
                                  A ja się z Kuczmanem trochę zgadzam. I rozumiem. Jeśli ktoś toleruje książki
                                  tylko w piwnicy na przykład.. To oczywiście taki skrót ale jak nie ma się z
                                  sobą o czym rozmawiać, po co dręczyć dwa obce sobie światy. Lepiej jest odejść.
                                  Zdrowiej. Ale Tekla ma też rację. Kurczę, świat nie jest jednowymiarowy
                                  niestety :-)
                                  • teklat Re: Babiarze 22.02.05, 11:30
                                    Ja tylko się zastanawiam, czy ten ktoś, co lubi książki nie widział wcześniej,
                                    że trafił na kogoś, kto absolutnie nie jest molem książkowym? Może ten antymól
                                    miał jakieś inne cenne zalety, skoro dało sie z nim żyć 20 lat?
                                  • lemuriza Re: Babiarze 22.02.05, 11:31
                                    hmmm.... pewnie, ze fajnie mieć wspólne zainteresowania, ale ...
                                    ja też uwielbiam książki i fajnie byłoby porozmawiac sobie o przczytanych
                                    ksiażkach z mężem, ale on z reguły czyta zupełnie inne...
                                    mam na myśli to, że nie zawsze ma się te same zainteresowania, ale to chyba nie
                                    przeszkadza w byciu parą?.Oczywiście "coś" jednak łaczyć musi, bo ianczej
                                    trudno nawet arzme spędzać czas, jesli w zaintereswoanaich kompletnie się
                                    ludzie rozmijają.
                                    co innego dziwi mnie w tym co pisze Kuczman - podjerzewam, ze ze swoją Panią
                                    był dłuższy czas i podejrzewam, ze "pisaniem o ksiązkach" chciał nam
                                    powiedzieć, ze to kobieta o niezbyt szerokich horyzontach.
                                    Ale przecież drogi Kuczmanie nie stała sie chyba taka nagle, tak z dnia na
                                    dzień?
                                    nie wierzę w to, że była kiedyś inteligentna, oczytana a teraz....
                                    Moze Ty po prostu zauroczony miłością ( żeby nie pwoiedzieć zaślepiony) nie
                                    widziałeś tego wszystkiego?.
                                    Albo po prostu nie chciałeś widzieć?
                                    Zresztą to wszystko są tak skomplikowane mechanizmy, że nie ma co w to wchodzić
                                    głebiej, bo nie znamy ani Kuczmana ani jego Pani.
                                      • ask3 Re: Babiarze 22.02.05, 11:50
                                        z tym archeologiem ,to stwierdzenie z przymrużeniem oka być powinna ;)

                                        Dla mnie zrzucanie winy na druga osobe jest poprostu nie w porzadku.
                                        Winne zawsze sa zawsze w jakims stopniu dwie osoby.
                                        Usprawiedliwianie siebie ,tym bardziej niewskazane.
                                          • teklat Re: Babiarze 22.02.05, 12:03
                                            He, he, he.... żeby tylko się nie okazało, że to Ty, Ask, zostawiłaś partnera w
                                            tyle :))) I też zostałaś sama, bo wolał pannę prostą w swoim wyrazie, za to
                                            bardziej "cielesną"....:))))) Life is brutal and full of zasadzkas...
                                            • teresa50 Re: Babiarze 22.02.05, 12:35
                                              I tak zawsze jesteśmy sami :-) Co za różnica. A ja z uporem maniaka będę bronić
                                              Kuczmana. Zapewne ze względu na własne doświadczenia :-) Ale w końcu wszyscy
                                              jesteśmy "spolaryzowani". I dobrze. O czym byłoby gadać, gdyby wszyscy myśleli
                                              tak samo :-)
                                              • lemuriza Re: Babiarze 22.02.05, 12:49
                                                ejże ask... naprawde myślisz, ze winne są zawsze dwie osoby?
                                                oj, nie zgodzę się z tą teorią, aż nadto znam duzo przykładów, że wina niestety
                                                lezy tylko po jednej stronie,a szukanie w tym momencie winy w drugiej osobie
                                                jest tylko dorabianiem ideologii do tego, ze związek się rozpadł i
                                                usprawiedliwianiem niecnnego zazwyczaj postępowania jednej strony. Bo tak
                                                naparwdę nikt nie jest idealny i każdemu jakąś łatkę mozna przypiąć na każdym
                                                etapie związku.
                                                Tylko czy ta "łatka" od razu musi być nazwana "winą"?
                                                nie sądzę.
                                              • ask3 Re: Babiarze 22.02.05, 12:54
                                                Może rzeczywiście chwilami, zagalopuje sie zanadto w swoich stwierdzeniach.;)
                                                Ponoć chętnie lubimy wysłuchiwac, jak to innym zle sie dzieje?
                                                Lubimy sie porównywać ,hmmm... czasami identyfikować.
                                                Zycie to nie miód i smakuje gorzko ciut.
                                                Teklo ? nie jest ze mna tak żle
                                                Nadal uparcie i skrycie ,ach kocham ,kocham cie życie.
                                                Jesli ktos ma powody i chce sie wyżalić ,nie mam nic przeciwko temu sposobowi.


                                                • teklat Re: Babiarze 22.02.05, 13:11
                                                  Ja się nie wyżalam. Jeśli już, to z pewnością nie tutaj.
                                                  To, co piszę, wynika raczej z obserwacji życia. Swojego czasem też. Tak jak my
                                                  wszyscy na tym forum.
                                                  I nie lubię wysłuchiwać jak to źle innym się dzieje. Wolałabym widzieć, że
                                                  wszyscy są zdrowi, bogaci i szczęśliwi. Świadomość, że innym dzieje sie źle nie
                                                  poprawia mi humoru absolutnie.
                                                  • teresa50 Re: Babiarze 22.02.05, 13:21
                                                    Mnie też nie. Ale chyba większości tak. I chcąc sprawić im troszkę radości
                                                    wyżalamy się bez opamiętania :-) I smiejemy się z (wcześniej wspominanych)
                                                    Amerykanów, że im zawsze dobrze ;-))
                                                  • ask3 Re: Babiarze 22.02.05, 13:24
                                                    przeciez ten ktoś ,pisze z wlasnej i nieprzymuszonej woli ,o tym jak zmarnował
                                                    20 lat swojego zycia
                                                    a moze jest to powód do dumy ? ;) medal za wytrwałość?
                                                  • lemuriza Re: Babiarze 22.02.05, 13:37
                                                    Teklo, Ty jestes bardzo dzielną osobą:), a pożalić się?
                                                    Każdy potrzebuje czasem.
                                                    Nie widzę w tym nic złego, absolutnie nic.
                                                    Tak trzeba być silnym, trzeba próbować być silnym, ale każdy ma swoje chwile
                                                    słabości.
                                                    I to żaden wstyd. Naprawdę żaden.
                                                    pozdrawiam wszystkich mocno , gorąco:)
                                                  • caro333 Re: Babiarze 22.02.05, 15:14
                                                    Ale się dziewczyny rozgadałyście...Ale fajnie i - jak zwykle mądrze.Przepraszam
                                                    za ten komplement.Powtarzam - to zaszczyt być w Waszym towarzystwie.Dopisuję
                                                    się tylko po to,żeby sarkazm Tekli z tym wkładaniem rzeczy wielkich
                                                    (tzn.tych,które dla nas są wielkie i ważne)jakoś tak..odwrócić(jeśli sarkazm
                                                    można odwracać!).Idzie o to,żeby sobie uświadomić,że nie,nie da się wszystkiego
                                                    (tzn.życia)pocukrować,polukrować,pokolorować i będzie nam z tym pięknie i
                                                    bardzo miło.To stara prawda - cierpienie uszlachetnia.Cierpienie leży w naturze
                                                    człowieka.To najbardziej immanentna(nie lubię tego słowa!)cecha ludzkiej
                                                    osobowości,kondycji,losu...Niech się ze mnie śmieje,kto chce.Ja twierdzę,że bez
                                                    cierpienia po prostu nie ma człowieka i dlatego ślepe,paniczne uciekanie w
                                                    pigułki i kondomy uważam za głupie i antyhumanistyczne.Czy to nie jest tak,że
                                                    przez całe życie jesteśmy samotni,cierpimy,bez przerwy SZUKAMY szczęścia i
                                                    znajdujemy go tylko tyle by stało się przyprawą do całej reszty,która bez tego
                                                    nie miałaby smaku?Tak jest.I żadna pigułka tego nie zmieni.Z cierpieniem trzeba
                                                    sie umieć pogodzić,choć to łatwe nie jest.Ale - powiem Wam -z wiekiem trochę
                                                    łatwiej,bo wiadomo,dr Piasecki coraz bliżej.Honor,przyzwoitość,uczciwość też
                                                    nam raczej w tym świecie przyjemności nie przysparzają,prawda?Jeśli mamy
                                                    kłopoty gastryczne wystarczy udać sie w ustronne miejsce i otworzyć codzienną
                                                    gazetę...Ale nie chowajmy tego do lamusa,bo schowamy siebie pół,a może ćwierć,a
                                                    może trzy ćwierci...Ja już na to chowanie za stary jestem.Grzbiet mi zwapniał
                                                    już dawno i niepotrzebnie nie będę go zginał!:))
                                                  • lemuriza Re: Babiarze 22.02.05, 15:22
                                                    nie wiem czy cierpienie uszlachetnia, pewnie w jakiś sposób tak, wiem jedno -
                                                    na pewno bardzo , bardzo hartuje i daje siłę na następne cierpienie.
                                                    Bo ze ono przyjdzie , to nie ma watpliwości, wszak jak napisał caro :
                                                    cierpienie jest wpisane w nasz żywot.
                                                    ale żeby nie było całkowicie pesymistycznie to przecież nie tylko cierpienie w
                                                    ten żywot jest wpisane: również chwile szczęścia i uniesień:).
                                                    i one się tak przeplatają z tym cierpieniem.
                                                    takie nasze życie - moi drodzy.
                                                    ale przeciez Wy to wiecie, prawda?
                                                    a ja sie tu mądrze:).
                                                  • kuczman Re: Babiarze 23.02.05, 02:44
                                                    ...bo nie znamy ani Kuczmana ani jego Pani.....


                                                    Ludzie sa podli, a ja najgorszy z nich!

                                                    ps. wcale sie nie zalilem, jestem bardzo zadowolony z obecnej sytuacji a na
                                                    horyzoncie widze tylko rozowe kolory! I odchowane dwoje bardzo fajnych mlodych
                                                    ludzi. I tyle.
                                                  • teklat Re: Babiarze 23.02.05, 08:34
                                                    kuczman napisał:
                                                    > Ludzie sa podli, a ja najgorszy z nich!

                                                    No - nie przeceniasz Ty czasem swojej roli w dziejach ludzkości? :)))

                                                    Ludzie - są różni...
                                                    I myślę, że dwoje fajnych odchowanych młodych ludzi to nie tylko Twoja zasługa,
                                                    skoro coś wspominałes o jakichś dwudziestu latach...:)))
                                                  • kuczman Re: Babiarze 23.02.05, 14:31
                                                    Absolutnie nie tylko moja zasluga. Jakzesz by tak moglo byc. Natomiast bylem i
                                                    jestem tym klejem ktory trzyma to wszystko razem..... Ale coraz mniej
                                                    potrzebnym- to normalne. Bylem przy porodzie obydwojga, prowadzalem do szkoly
                                                    za raczki, codziennie- dzis tego w ogole nie pamietaja i mi nie wierza:P
        • ask3 Re: Babiarze 23.02.05, 08:35
          kuczman napisał:

          > z osoba ktora ksiazki
          > uznaje tylko w piwnicy

          wczoraj w tv ,konkretnie teleturnieju "Daje słowo" jedno z hasel do rozwiazania
          brzmiało : W piwnicznej izbie .Juz byłam pewna ,ze odpowiedż prawidlowa to
          KSIĘGOZBIOR,ale jakże sie myliłam ! ;)
          Wg nich miala być - stęchlizna.
    • mkiniak Re: Babiarze 23.02.05, 19:36
      Cześć "Karolinaj_18"...:)
      Sądzę że się domyślasz kim jestem:)
      Więc znasz moją sytuację.. wiesz że ja nie mam zwyczaju bawić się facetami a
      tymbardziej pozwolić na zabawę mną... Może w tym tkwi problem, że wciąż jestem
      sama??
      Może warto zaryzykować...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka