Dodaj do ulubionych

Ludożerstwo w Chinach. :-(

11.08.11, 12:16
www.gosc.pl/doc/920213.Pigulki-z-abortowanych-dzieci
"Szczegóły brutalnej polityki aborcyjnej w Chinach ujawnia książka prof. Marka Miravalle’a zatytułowana „Siedem smutków Chin”. Według autora, najbardziej wstrząsającym dla niego odkryciem jest to, że większość mieszkańców Chin nie widzi w aborcji niczego złego, a aborcja traktowana jest nawet jako coś mniej istotnego niż szczepionka na grypę i przypomina zwykłą wizytę u dentysty.
Ten pracownik naukowy na franciszkańskim Uniwersytecie w Steubenville w amerykańskim stanie Ohio, zwraca uwagę, że objawem „mentalności aborcyjnej” w Chinach jest funkcjonowanie restauracji serwujących „zupę z płodu”. Ich popularność była spowodowana informacją zamieszczoną w chińskich publikacjach paranaukowych dotyczących rzekomych zalet spożywania „pozostałości płodu”."
Obserwuj wątek
    • a000000 Re: Ludożerstwo w Chinach. :-( 11.08.11, 13:10
      zupa z płodu to wielkie przegięcie. No ale to jest cywilizacja komunistyczna, w której liczą się masy popierające partię, jednostka nie ma znaczenia.
      • z2006 Re: Ludożerstwo w Chinach. :-( 11.08.11, 14:10
        No, w krajach oświeconego zachodu Europy jednostka też nie ma znaczenia. Przynajmniej nie każda.
    • p0ganin Re: Ludożerstwo w Chinach. :-( 12.08.11, 16:57
      Słyszałem że ta historia od dawna krąży po sieci i że jest to tzw. hoax czyli oszustwo. Kiedyś była podobna historia z kotami w butelkach, które rosły przybierając kształt butelki. Dużo ludzi w to uwierzyło a ktoś po prostu robił sobie żarty ilustrowane bardzo wiarygodnymi zdjęciami. Zalecam ostrożność.
    • feel_good_inc Jak zwykle, kompromitujecie się towarzysze 16.08.11, 09:56
      z2006 napisał:
      > Ten pracownik naukowy na franciszkańskim Uniwersytecie w Steubenville w ameryk
      > ańskim stanie Ohio, zwraca uwagę, że objawem „mentalności aborcyjnej̶
      > 1; w Chinach jest funkcjonowanie restauracji serwujących „zupę z płodu
      >
      ”. Ich popularność była spowodowana informacją zamieszczoną w chiński
      > ch publikacjach paranaukowych dotyczących rzekomych zalet spożywania „poz
      > ostałości płodu”."

      Kolejna kłamstwo produkowane ad maiorem dei gloriam.
      Zdjęcia są autentyczne, ale są to prace rzeżbiarza, dość kontrowersyjny concept art.
      www.urbanmyths.com/index.php?/Food/fetus-soup-anyone-the-myth-of-chinese-baby-soup.html
      • a000000 Re: Jak zwykle, kompromitujecie się towarzysze 16.08.11, 11:52
        nawet, jeśli to praca rzeźbiarza... to sam pomysł jest wielkim przegięciem. Bardzo wielkim.
        Pokazuje świrom drogę.
        • feel_good_inc Re: Jak zwykle, kompromitujecie się towarzysze 16.08.11, 12:01
          a000000 napisała:
          > nawet, jeśli to praca rzeźbiarza... to sam pomysł jest wielkim przegięciem. Bar
          > dzo wielkim.
          > Pokazuje świrom drogę.

          Co do pokazywania świrom drogi, to do religii temu jeszcze daleko.
          Co nie przeszkodziło wkkr (na forum marii) czy z2006 już wyprodukować całych elaboratów na temat tego, jak to ateizm powoduje ludożerstwo. Co jest kuriozum, bo po pierwsze nigdzie w tekście oryginalnym nie było mowy o ateizmie rzekomych ludożerców, a po drugie tego typu przesądy są raczej domeną ludzi skłonnych wierzyć w zabobony.
          Czyżby jajko miał rację i rzeczywiście bez jego obecności na forum pogarsza się niektórym kontakt z rzeczywistością?
          • z2006 Re: Jak zwykle, kompromitujecie się towarzysze 16.08.11, 15:09
            feel_good_inc napisał:
            >
            > Co nie przeszkodziło wkkr (na forum marii)

            To ona ma swoje forum? Czy mógłby ktoś podać do niego link (bo coś mie się nie chce dzisiaj go szukać)?

            czy z2006 już wyprodukować całych el
            > aboratów

            Jakich elaboratów? Napisałem tylko 2 akapity.

            na temat tego, jak to ateizm powoduje ludożerstwo. Co jest kuriozum, b
            > o po pierwsze nigdzie w tekście oryginalnym nie było mowy o ateizmie rzekomych
            > ludożerców, a po drugie tego typu przesądy są raczej domeną ludzi skłonnych wie
            > rzyć w zabobony.

            Ateista też może wierzyć w zabobony. Bo podatny na nie jest właśnie ten, kto nie ma (autentycznej i głębokiej) wiary w Boga.
            • a000000 Re: Jak zwykle, kompromitujecie się towarzysze 16.08.11, 15:58
              z2006 napisał:

              bo coś mie się nie
              > chce dzisiaj go szukać

              łaaa.... lenistwo jest grzechem!!!!

              forum.gazeta.pl/forum/f,103528,Pro_Contra.html
              • z2006 Re: Jak zwykle, kompromitujecie się towarzysze 16.08.11, 18:46
                Dzięki. Miałem ciężki dzień.
            • feel_good_inc Re: Jak zwykle, kompromitujecie się towarzysze 17.08.11, 13:11
              z2006 napisał:
              > czy z2006 już wyprodukować całych el
              > > aboratów
              >
              > Jakich elaboratów? Napisałem tylko 2 akapity.

              2 akapity kompletnych bredni.

              > Ateista też może wierzyć w zabobony. Bo podatny na nie jest właśnie ten, kto ni
              > e ma (autentycznej i głębokiej) wiary w Boga.

              I tak akapit za akapitem...
              • a000000 Re: Jak zwykle, kompromitujecie się towarzysze 17.08.11, 13:38
                feel_good_inc napisał:

                > 2 akapity kompletnych bredni.

                czyli, aby zasłużyć na pochwałę Arcyś powinien zrezygnować ze swojego światopoglądu?

                Nie zdajesz sobie sprawy, że dla wierzących twierdzenia ateistów są kompletnymi bredniami?
                Ale nikt Ci tego w oczy nie rzuca, bo masz prawo do takich poglądów, jakie Ci odpowiadają, i masz prawo nie być z tego powodu obrażany.... ARCYŚ TEŻ MA TAKIE PRAWO!!!!

                Panie ateisto! czy możesz mi przybliżyć semantykę słowa : TOLERANCJA???????? Czy tolerować należy wyłącznie osoby z poglądami takimi jak Twoje, a innych można upokarzać???
                • feel_good_inc Re: Jak zwykle, kompromitujecie się towarzysze 17.08.11, 15:15
                  a000000 napisała:
                  > czyli, aby zasłużyć na pochwałę Arcyś powinien zrezygnować ze swojego światopog
                  > lądu?

                  Nie. Powinien przyznać, że napisał kompletne brednie, posiłkując się nieprawdziwymi informacjami. Za dużo oczekuję? Bo na jakąkolwiek zmianę światopoglądu nie liczę, racjonalne argumenty nie mają siły sprawczej w tematach religijnych.

                  > Nie zdajesz sobie sprawy, że dla wierzących twierdzenia ateistów są kompletnymi
                  > bredniami?

                  Prawda nie zależy od tego, w co wierzysz lub nie.

                  > Ale nikt Ci tego w oczy nie rzuca, bo masz prawo do takich poglądów, jakie Ci o
                  > dpowiadają, i masz prawo nie być z tego powodu obrażany.... ARCYŚ TEŻ MA TAKIE
                  > PRAWO!!!!

                  Ależ oczywiście, ma prawo do mylenia się (co zostało wykazane). Ja mam natomiast prawo do podkreślenia, jak głupia jest jego opinia. To jedno z podstawowych założeń demokracji.

                  > Panie ateisto! czy możesz mi przybliżyć semantykę słowa : TOLERANCJA???????? Cz
                  > y tolerować należy wyłącznie osoby z poglądami takimi jak Twoje, a innych można
                  > upokarzać???

                  Twoim zdaniem powiedzenie komuś zgodnie z prawdą, że posługuje się nieprawdziwymi informacjami i na ich podstawie konfabuluje błędne teorie to nietolerancja?
                  • a000000 Re: Jak zwykle, kompromitujecie się towarzysze 17.08.11, 15:35
                    feel_good_inc napisał:

                    że posługuje się nieprawdziwy
                    > mi informacjami

                    tyle, że Ty napisałeś, że arcyś pisze BZDURY. A to jest obraźliwe.

                    Sam mówisz, że prawda nie zależy od tego, w co kto wierzy. Więc na jakiej podstawie uważasz, że TWOJA prawda jest twojsza? A może to Arcyś ma rację? a może żaden z Was?

                    Gdybyś napisał, że Arcy posiłkuje się nieprawdziwymi informacjami - w ogóle bym się nie wtrąciła. Ale powiedzenie: piszesz bzdury - jest obraźliwe i deprecjonujące.
                    Wolałabym, aby na TYM forum ludzie się nie obrażali, nawet jeśli ich poglądy są diametralnie różne. Nawet, jeśli są przekonani, że oponent nie ma racji.

                    >To jedno z podstawowych założeń demokracji.

                    a drugim założeniem jest godność człowieka. Inaczej mamy rozkwit chamstwa. I koniec demokracji.
                    • feel_good_inc Re: Jak zwykle, kompromitujecie się towarzysze 17.08.11, 23:09
                      Słuchaj, możesz mnie wyciąć, jeżeli ci się to nie podoba, wszak jesteś cenzorką na tym forum.

                      Fakt jednak pozostaje faktem - arcyś napisał brednie, ba, w zasadzie tylko przepisał z tekstu kogoś, kto napisał brednie (cbdu). Potem ponownie się zbłaźnił, prezentując już tym razem własną opinię sprzeczną ze stanem realnym (o ateistach i zabobonach, co też można łatwo sprawdzić).

                      I to są fakty, nie opinie, nie głębokie wewnętrzne przekonanie, nie coś subiektywnego w zależności od wyznawanej religii. No ale na tym forum to chyba tym gorzej dla faktów...
                      • a000000 Re: Jak zwykle, kompromitujecie się towarzysze 18.08.11, 11:00
                        feel_good_inc napisał:

                        >w zasadzie tylko przepisał z tekstu kogoś,

                        nie on pierwszy przepisuje czyjeś wypociny i w nie wierzy. Ateistom nie mówisz, że piszą bzdury. A nie tylko przepisują, ale i na podstawie tych wypocin potępiają.... Np postać PiusaXII jest przez ateistów obrzucana błotem, całkiem bezpodstawnie. Właśnie na podstawie jednego fałszywego zapisu sporządzonego przez Stalina jako oręż do walki z katolicyzmem.
                        Dokładnie tak samo na podstawie fałszywki rozbudzono nienawiść wobec Żydów.
                        Ateiści powielają dawne sprawdzone metody walki z przeciwnikiem.... że niehonorowe? nieważne, byle działało.

                        A ja Ci powiedziałam, że już sam pomysł spożywania zupy z płodu ludzkiego to nie jest bzdura, tylko upadek moralny człowieka. Tak jak i pomysł, że żydzi są gorszą wersją człowieka... to było usprawiedliwiające przygotowanie terenu..... dziś to samo się obserwuje, tylko chodzi o katolików. Przed chwilą słyszałam na Super Stacji audycję... majstersztik mowy nienawiści, jadu sączonego przeciwko katolikom.... jadu usprawiedliwiającego nienawiść...
                        to było ohydne!

                        Dokładnie tak samo kwitowanie wypowiedzi katolika: piszesz bzdury, daje czytającym przyzwolenie na wylanie pomyj, na porzucenie wiary, na potępienie kleru.... to jest diabelska robota, panie ateisto! Koronkowa robota! niby nic takiego się nie stało.... niby faktycznie temat wydaje się bzdurą.... ale tylko się WYDAJE. Bo chodzi o ośmieszenie i podważenie zasad moralnych. Ten płód na talerzu (w jakiejkolwiek postaci) to to samo co penis na krzyżu. Obalanie kolejnego tabu i pokazywanie ludziom, że wszystko im wolno.

                        Dziś zapadł wyrok w sprawie o obrazę uczuć religijnych przez Nergala. NIEWINNY.
                        No cóż - wyrok obraził moje uczucia. Przyzwoitości. Złożę się, że sędzia jest ateistą i nie kuma o co chodzi.

                        Feelu, bardzo mi się nie podoba to, co się zaczyna dziać.... katolicy jako "chłopcy do bicia"... katolikowi można wszelką niegodziwość przypisać, można go kopnąć i skłamać, że sam się potknął... można bezkarnie wyśmiać jego sacrum.... z INNYMI należy się liczyć, katolicy to przedmioty odpowiedzialne za całe zło świata, gorsza rasa.... powtórka z historii????

                        Wiesz, do czego takie działanie doprowadzi? Już słyszę, że w Hiszpanii 2 tys młodych lewaków protestowało przeciw wizycie papieża.... protest przerodził się w pijaństwo w publicznym miejscu... interweniowała policja.... Nawet nie chcę wiedzieć jakie hasła wznosiła ta pijana tłuszcza.
                        Jakimi zasadami moralnymi są karmieni młodzi, którzy podpalają, rabują, zabijają? że co? legalizujmy narkotyki? że miłość to nie uczucie tylko czynność fizjologiczna? że obowiązek jest tylko dla frajerów?

                        Wracając do tematu. Nie wiem gdzie Arcy napisał bzdury. I gdzie są te całe dwa akapity pełne bzdur. W pierwszym poście podał wiadomość o książce opisującej politykę aborcyjną w Chinach. A w linku artykuł dotyczący tejże polityki. Od siebie nie dodał ani słowa. W drugim poście odpowiada na MOJE stwierdzenie dotyczące filozofii społeczeństwa jako masy, a nie jako zbioru jednostek. Więc gdzie są te bzdury Arcysiowe? Jesteś chyba uprzedzony. Powinieneś go przeprosić. Może by Cię to wyleczyło z uprzedzenia.
                      • z2006 Re: Jak zwykle, kompromitujecie się towarzysze 23.08.11, 14:55
                        feel_good_inc napisał:

                        > Fakt jednak pozostaje faktem - arcyś napisał brednie, ba, w zasadzie tylko prze
                        > pisał z tekstu kogoś, kto napisał brednie (cbdu).

                        No więc na kogo spada odpowiedzialność?

                        Potem ponownie się zbłaźnił,
                        > prezentując już tym razem własną opinię sprzeczną ze stanem realnym (o ateistac
                        > h i zabobonach, co też można łatwo sprawdzić).

                        A więc jak to można sprawdzić?
                        • feel_good_inc Re: Jak zwykle, kompromitujecie się towarzysze 24.08.11, 09:37
                          z2006 napisał:
                          > feel_good_inc napisał:
                          >
                          > > Fakt jednak pozostaje faktem - arcyś napisał brednie, ba, w zasadzie tyl
                          > ko prze
                          > > pisał z tekstu kogoś, kto napisał brednie (cbdu).
                          >
                          > No więc na kogo spada odpowiedzialność?

                          Na tego, który podaje niesprawdzone informacje jak prawdę objawioną.
                          Jeżeli pijany kierowca zabije kogoś na drodze, to odpowiedzialność spada na browar czy producenta samochodu?

                          > Potem ponownie się zbłaźnił,
                          > > prezentując już tym razem własną opinię sprzeczną ze stanem realnym (o a
                          > teistac
                          > > h i zabobonach, co też można łatwo sprawdzić).
                          >
                          > A więc jak to można sprawdzić?

                          Sprawdzając korelację pomiędzy wiarą w dowolny zabobon (np. horoskopy), a religijnością w dowolnej w ankiecie przeprowadzonej na reprezentatywnej grupie ludności. Tylko należy zwrócić baczną uwagę, czy grupa jest jawnie określona jako ateiści, bo często wrzuca się ich do jednego worka z njuejdżowcami, wikanami i całą resztą tego tałatajstwa.
                          Ba, wystarczy przejechać się pod dowolne sanktuarium, by zobaczyć tłumy katolików święcie przekonanych, że dotknięcie jakiejś figury czy napicie się ze źródełka uzdrowi ich z tego czy owego, mimo że liczba spontanicznych wyzdrowień nie jest tam wyższa niż w dowolnym innym miejscu na świecie.

                          Można tu też zastosować podejście zdroworozsądkowe - skoro ktoś nie wierzy w żadne społecznie akceptowane bóstwa, to dlaczego miałby wierzyć w coś, czego dla odmiany nie wpajano mu od dzieciństwa?
                          • z2006 Re: Jak zwykle, kompromitujecie się towarzysze 25.08.11, 17:54
                            1. A jak ja to miałem sprawdzić?

                            2. A zrobiono już takie badania? Wiara w relikwie niekoniecznie musi być zabobonna.

                            3. Człowiek potrzebuje w coś wierzyć.
      • p0ganin Re: Jak zwykle, kompromitujecie się towarzysze 18.08.11, 12:20
        Sztuka rzeczywiscie dosc kontrowersyjna, ale to wszystko pokazuje jak latwo mozna dzis manipulowac ludzmi. Wystarczy jedno niewyrazne zdjecie ze zmyslonym podpisem i lepiej nie przyznawac sie do bycia ateista, bo mozna trafic do wora "ludozercow" bez zasad moralnych.
    • fnoll Nie będziesz mówił fałszywego świadectwa... 22.08.11, 03:52
      ...przeciw bliźniemu twemu, którym również jest Chińczyk.

      Autor tego wątku powinien się z jego założenia wyspowiadać, teoretycznie.
      • wkkr A cóż to takiego 22.08.11, 07:03
        spowiedź teoretyczna?
        A czy zastanawiałeś się nad tym dlaczego w przypadku Chińczyków tego typu prowokację mozna uznać za wielce prawdopodobną?
        =========
        Spowiedź w tym wypadku nie wchodzi w grę, bo arcykr został wprowadzony w błąd.
        Można uznać, że to prowokator popełnił grzech.
        • p0ganin Re: A cóż to takiego 22.08.11, 18:45
          a istnieje grzech naiwnosci?
        • feel_good_inc Re: A cóż to takiego 23.08.11, 13:41
          wkkr napisał:
          > A czy zastanawiałeś się nad tym dlaczego w przypadku Chińczyków tego typu prowo
          > kację mozna uznać za wielce prawdopodobną?

          Tak to już niestety jest, jeżeli czyjś światopogląd opiera się na wierze, a nie na faktach.
          Jesteście w stanie zracjonalizować sobie każdą tego typu bzdurę, o ile tylko pasuje ona do mentalnego obrazu ateisty w waszych umysłach - dzieciożercy pozbawionego zasad moralnych, jakie może dać tylko bezpośredni kontakt z bóstwem.

          > Spowiedź w tym wypadku nie wchodzi w grę, bo arcykr został wprowadzony w błąd.
          > Można uznać, że to prowokator popełnił grzech.

          Sam nie wiem, czy to jest śmieszne, czy straszne?
          • a000000 Re: A cóż to takiego 23.08.11, 14:18
            feel_good_inc napisał:

            > Tak to już niestety jest, jeżeli czyjś światopogląd opiera się na wierze, a nie
            > na faktach.

            eee, każdy światopogląd opiera się na wierze... nikt nie jest w stanie wszystko sprawdzić sam,
            kiedyś trzeba uwierzyć naukowcom. A naukowcy mogą się mylić. Kiedyś twierdzili, że ziemia jest płaska... dziś twierdzą, że czarna dziura to jest CUŚ.... a przecież nikt nie wie jak to jest z tym naprawdę.... no a my musimy komuś uwierzyć na słowo, inaczej siedzielibyśmy w jaskiniach... Jeden wierzy panu profesorowi, drugi wierzy panu apostołowi, trzeci wierzy panu internetowi.... i tak to się kręci.

            do mentalnego obrazu ateisty w waszych umysłach - dzieciożercy pozbawi
            > onego zasad moralnych,

            widzisz, skoro świat ateistyczny twierdzi, że płód to nie dziecko, można spokojnie pozbawić go możliwości urodzenia się.... to powiedz mi, DLACZEGO ach dlaczego taką wielką niemożliwością byłoby spożycie czegoś co przecież człowiekiem nie jest?

            > Sam nie wiem, czy to jest śmieszne, czy straszne?

            nie wiesz? to Ci powiem: to jest smutne. Bo są to konsekwencje złamania przykazania: nie mów fałszywego świadectwa.... Ktoś się zabawił, stworzył "instalację artystyczną" drugi ktoś skłamał, że to obiad chińczyka.... i nius poszedł w świat.
            Powiem Ci filu, że mnie by tak bardzo nie zdziwił taki paskudny obyczaj z dalekiego wschodu.
            Moja koleżanka, ongiś, była z mężem w rejsie, w Singapurze. I tam widziała na własne oczy, jak w restauracji kacykowi przyniesiono żywą małpę, on osobiście mieczem uciął jej czubek głowy, i taki żywy prawie mózg położyli mu na talerz... od tej pory moja koleżanka przestała nawiedzać dalekie kraje...
            • feel_good_inc Re: A cóż to takiego 24.08.11, 09:04
              a000000 napisała:
              > feel_good_inc napisał:
              >
              > > Tak to już niestety jest, jeżeli czyjś światopogląd opiera się na wierze,
              > a nie
              > > na faktach.
              >
              > eee, każdy światopogląd opiera się na wierze... nikt nie jest w stanie wszystko
              > sprawdzić sam,
              > kiedyś trzeba uwierzyć naukowcom. A naukowcy mogą się mylić. Kiedyś twierdzili,
              > że ziemia jest płaska... dziś twierdzą, że czarna dziura to jest CUŚ.... a prz
              > ecież nikt nie wie jak to jest z tym naprawdę.... no a my musimy komuś uwierzyć
              > na słowo, inaczej siedzielibyśmy w jaskiniach... Jeden wierzy panu profesorowi
              > , drugi wierzy panu apostołowi, trzeci wierzy panu internetowi.... i tak to się
              > kręci.

              Tu trzeba rozgraniczyć znaczenie pojęcia "wiara".
              Można w coś wierzyć, czyli przyjmować określoną wiedzę jako prawdę na podstawie dostępnych informacji - tak jak wierzy się w to, że ziemia jest okrągła, nigdy nie widząc jej osobiście z kosmosu.
              Można też w coś wierzyć, czyli przyjmować określoną wiedzę jako prawdę niezależnie od dostępnych informacji - tak jak jest to z prawdami objawionymi.

              > do mentalnego obrazu ateisty w waszych umysłach - dzieciożercy pozbawi
              > > onego zasad moralnych,
              >
              > widzisz, skoro świat ateistyczny twierdzi, że płód to nie dziecko, można spokoj
              > nie pozbawić go możliwości urodzenia się....

              Jaki "świat ateistyczny"? Nie wiem, czy zauważyłaś, ale nie ma żadnej organizacji, do której masowo należeliby ateiści tylko dlatego, że nie wierzą w mity. Nie głosują na jedną partię i nie chodzą do tych samych restauracji. Ba, niektórzy mogą być zdecydowanymi przeciwnikami aborcji.

              > to powiedz mi, DLACZEGO ach dlacze
              > go taką wielką niemożliwością byłoby spożycie czegoś co przecież człowiekiem ni
              > e jest?

              Jedzenie mięsa objęte jest tabu społecznym. Dlatego Europejczyk, niezależnie od wyznania, zazwyczaj krzywi się na zupę z psa czy węża. Największym tabu obłożone jest oczywiście jedzenie ludzkiego mięsa i to niezależnie przed czy po urodzeniu. Wynika to bezpośrednio z istoty społeczeństwa - jeżeli ludzie zaczną zjadać się nawzajem, to społeczeństwo zginie. I podobnie jak z zakazem zabijania, często zakaz ten nie jest stosowany do ludzi spoza własnej grupy społecznej - stąd plemiona ludożercze czy choćby bardzo rozpowszechniony zwyczaj zjadania serca nieprzyjaciela po bitwie.

              > > Sam nie wiem, czy to jest śmieszne, czy straszne?
              >
              > nie wiesz? to Ci powiem: to jest smutne. Bo są to konsekwencje złamania przykaz
              > ania: nie mów fałszywego świadectwa.... Ktoś się zabawił, stworzył "instalację
              > artystyczną" drugi ktoś skłamał, że to obiad chińczyka.... i nius poszedł w świ
              > at.

              Dajże spokój! Gdybym tu wpadł i ogłosił, że księża jedzą dzieci na podstawie jakiegoś z du­py wziętego zdjęcia, to pierwsza nazwałabyś mnie idiotą, więc nie broń już tych indywiduów, które się tak skompromitowały.

              > Powiem Ci filu, że mnie by tak bardzo nie zdziwił taki paskudny obyczaj z dalek
              > iego wschodu.
              > Moja koleżanka, ongiś, była z mężem w rejsie, w Singapurze. I tam widziała na w
              > łasne oczy, jak w restauracji kacykowi przyniesiono żywą małpę, on osobiście mi
              > eczem uciął jej czubek głowy, i taki żywy prawie mózg położyli mu na talerz...
              > od tej pory moja koleżanka przestała nawiedzać dalekie kraje...

              Ach, jacy straszni barbarzyńcy!
              Wyobraź sobie, że w kraju jeszcze trochę bardziej na wschód społecznie akceptowane jest jedzenie surowych ryb świeżo po odłowieniu! Ba, jeszcze trochę bardziej na wschód (choć od nas bardziej na zachód) całkiem normalne jest to, że ludzie przychodzą do restauracji, wybierają żywego homara ze zbiornika i jest on w ich obecności żywcem gotowany. Dziwna rzecz, te normy społeczne...
              • a000000 Re: A cóż to takiego 24.08.11, 12:07
                feel_good_inc napisał:

                > Można też w coś wierzyć, czyli przyjmować określoną wiedzę jako prawdę niezależ
                > nie od dostępnych informacji - tak jak jest to z prawdami objawionymi.

                wiara to wiara. Na tym właśnie polega, że przyjmujesz jako prawdę coś, czego nie jesteś w stanie osobiście zweryfikować.
                Na przykład ta nasza czarodziejska czarna dziura... nie mamy ani możliwości, ani środków, ani wiedzy nawet, aby zweryfikować doniesienia uczonych.... istnienie i właściwości przyjmujemy NA WIARĘ.
                Tak samo na wiarę przyjmujemy tezy o pochodzeniu człowieka... jeden wierzy, że pochodzi od wuja-małpiszona.... a innego Pan Bóg stworzył...

                Każdy z nas w coś wierzy.... dla jednego profesor jest wiarygodny, dla drugiego - apostoł. Różnicowanie jest zwykłą dyskryminacją i uprzedzeniem. Bo równie profesor jak i apostoł mogą mieć rację lub się mylić.

                > Jaki "świat ateistyczny"? Nie wiem, czy zauważyłaś, ale nie ma żadnej organizacji,

                łaaaa.... a czy tylko istnienie organizacji legitymizuje istnienie jakiegoś "świata"? Świat ateistyczny to zbiór wszystkich ludzi niewierzących. Którzy w kwestii istnienia Boga mają światopogląd identyczny. A-TEISTYCZNY. Oczywiście, że w innych kwestiach się różnią, jak i ludzie z wszelkich innych ludzkich grup.

                > Jedzenie mięsa objęte jest tabu społecznym.

                eee... to nie jest prawda. Jedzenie mięsa zwierzęcego wcale nie jest objęte tabu. Są pewne rodzaje mięs które są wykluczane....

                Natomiast jedzenie mięsa ludzkiego - owszem, to wielkie tabu. ALE!!! Chiny to dziwny świat - zupełnie inny od naszej cywilizacji.... tam są dziwne obyczaje... tam się je żywe robale...
                Mnie osobiście wcale by nie zdziwiło gdyby jakiś kacyk jadł zupę z płodu - zwłaszcza gdyby mu powiedziano, że przywraca młodość...

                Nie jest to obyczaj ateistyczny - takie twierdzenie jest zdecydowanym przegięciem... jednakże chyba światopoglądy pogańskie i ateistyczny nie posiadają hamulców potępiających takie działania. Bo skoro jesteśmy zwierzęciem - to konsekwentnie - z całym bagażem. Wolno jeść prosiaka? to i wolno płód, który NIE JEST człowiekiem. Nie jemy z powodu tabu obyczajowego... no ale w Chinach różnie z tym obyczajem bywa....

                Dlatego skłonna byłabym nawet uwierzyć, że coś takiego miało miejsce...

                Japończycy PRZED zjedzeniem sushi rybę uśmiercają!!!! nie jedzą żywcem. A i homar (czy inny nasz rodzimy rak) jest spożywany po ugotowaniu. Fakt - wrzucany do wrzątku żywcem - i dlatego nigdy tego nie jadłam.
                A w NYC to jedzą mrówki w czekoladzie.... mam nadzieję, że zdechłe.
                • feel_good_inc Re: A cóż to takiego 24.08.11, 13:58
                  a000000 napisała:
                  > feel_good_inc napisał:
                  >
                  > > Można też w coś wierzyć, czyli przyjmować określoną wiedzę jako prawdę ni
                  > ezależ
                  > > nie od dostępnych informacji - tak jak jest to z prawdami objawionymi.
                  >
                  > wiara to wiara. Na tym właśnie polega, że przyjmujesz jako prawdę coś, czego ni
                  > e jesteś w stanie osobiście zweryfikować.
                  > Na przykład ta nasza czarodziejska czarna dziura... nie mamy ani możliwości, an
                  > i środków, ani wiedzy nawet, aby zweryfikować doniesienia uczonych.... istnieni
                  > e i właściwości przyjmujemy NA WIARĘ.

                  Nie. To co podajesz tutaj, to przyjmowanie określonego stanu wiedzy, najlepiej obecnie tłumaczącego rzeczywistość. Ba, z góry przyjmuje się założenie, że może on być błędny i nie jest pełen.

                  > Tak samo na wiarę przyjmujemy tezy o pochodzeniu człowieka... jeden wierzy, że
                  > pochodzi od wuja-małpiszona.... a innego Pan Bóg stworzył...

                  Znowu bawisz się w semantykę. To jak wmawianie ateistom, że WIERZĄ, że nie ma Boga.
                  Czym innym jest wiara (przyjęcie na podstawie wiedzy swojej lub przyswojonej), że zepchnięta ze stołu szklanka spadnie na podłogę i się rozbije, a czym innym jest wiara (oparta na przekonaniu lub wpojonych poglądach), że ze śpiewem chóru Serafinów odleci do nieba.

                  > > Jedzenie mięsa objęte jest tabu społecznym.
                  >
                  > eee... to nie jest prawda. Jedzenie mięsa zwierzęcego wcale nie jest objęte tab
                  > u. Są pewne rodzaje mięs które są wykluczane....

                  Może mał precyzyjnie się wyraziłem, bo tabu nie ogranicza się do mięs i nie musi oznaczać rezygnacji z mięsa w ogóle: pl.wikipedia.org/wiki/Tabu_pokarmowe

                  > Natomiast jedzenie mięsa ludzkiego - owszem, to wielkie tabu. ALE!!! Chiny to d
                  > ziwny świat - zupełnie inny od naszej cywilizacji.... tam są dziwne obyczaje...
                  > tam się je żywe robale...
                  > Mnie osobiście wcale by nie zdziwiło gdyby jakiś kacyk jadł zupę z płodu - zwła
                  > szcza gdyby mu powiedziano, że przywraca młodość...

                  Tylko, jak za chwilę zauważasz sama, z ateizmem nie ma to nic wspólnego.

                  > Nie jest to obyczaj ateistyczny - takie twierdzenie jest zdecydowanym przegięci
                  > em... jednakże chyba światopoglądy pogańskie i ateistyczny nie posiadają hamulc
                  > ów potępiających takie działania.

                  A co wspólnego mają poganie z ateistami? Przecież to religia jak każda inna. Też dostali zasady moralne od jakiegoś Manitou czy Swarożyca, a świętość życia poczętego nie jest też chrześcijańskim wynalazkiem.
                  Ateiści mają dużo gorzej. Brak wiary w wieczne potępienie powoduje, że muszą nie zabijać, gwałcić i rabować sąsiadów z własnej woli. Wiesz ile rano zajmuje czasu przekonanie samego siebie, żeby nie zgwałcić sąsiadki? Trochę pomaga to, że ma 70 lat...

                  > Bo skoro jesteśmy zwierzęciem - to konsekwent
                  > nie - z całym bagażem. Wolno jeść prosiaka? to i wolno płód, który NIE JEST czł
                  > owiekiem. Nie jemy z powodu tabu obyczajowego... no ale w Chinach różnie z tym
                  > obyczajem bywa....
                  > Dlatego skłonna byłabym nawet uwierzyć, że coś takiego miało miejsce...

                  Każde kłamstwo musi brzmieć prawdopodobnie, żeby chwyciło.

                  > Japończycy PRZED zjedzeniem sushi rybę uśmiercają!!!! nie jedzą żywcem.

                  EKHM: www.youtube.com/watch?v=kUVPyWJUJjo
                  Że nie wspomnę o Europejczykach, którzy żywe ostrygi wyjadają prosto ze skorupek.
                  • a000000 Re: A cóż to takiego 24.08.11, 14:51
                    feel_good_inc napisał:

                    >To co podajesz tutaj, to przyjmowanie określonego stanu wiedzy,

                    przyjmowanie.... często na wiarę, bo nie mamy możliwości weryfikacji tylko ufamy, że nauka mówi prawdę....

                    >To jak wmawianie ateistom, że WIERZĄ, że nie ma Boga.

                    ależ oczywiście, że WIERZĄ!!!! Bo przecież nie wiedzą, gdyż dowodu nie ma!!!

                    > A co wspólnego mają poganie z ateistami? Przecież to religia jak każda inna. Te
                    > ż dostali zasady moralne od jakiegoś Manitou

                    a kto podsunął ateistom ich zasady moralne? Marks? Nitsche? Czy inny filozof?
                    Jaka to różnica? zawsze jest jakiś prawodawca. Nazwij go sobie jak chcesz....

                    >Brak wiary w wieczne potępienie powoduje, że muszą nie zabijać, gwałcić i rabować >sąsiadów z własnej woli.

                    brak wiary zmusza do niezabijania z własnej woli? A sądzisz, że chrześcijanie nie mają wolnej woli? Zawsze gdy zabijesz kierujesz się własną wolą, niezależnie od światopoglądu. Różnica jest tylko taka, że ateista nie poniesie żadnej konsekwencji gdy go nie złapią. Natomiast chrześcijanin poniesie... nie ucieknie od konsekwencji, w żaden sposób. Ale owszem, może te konsekwencje zlekceważyć....to zależy od jego wyboru.

                    Powiadasz, sąsiadka ma 70 lat? Gdy byłam dzieckiem, w podwórku mieszkała taka pani pod 80... z koleżanką (też staruszka) chodziły do lasu... po szyszki do palenia w piecu zimą... no i tą drugą jakiś świr zgwałcił...

                    ten filmik z rybą ruszającą ogonem to nie dowód, że ryba żyje. Możesz piranię wypatroszyć... czyli rozciąć brzuch i wyjąć flaki... a ona jeszcze zębiskami przegryzie metal.... taka to cholera. Ma silne unerwienie. Jak szczupak, który pokrojony w dzwonka jeszcze skakał na stolnicy... WIDZIAŁAM!!!

                    Tymi ostrygami to mnie załatwiłeś... fuj... ale nie wiem czy wyjęte z wody jeszcze żyją.
                    • feel_good_inc Re: A cóż to takiego 24.08.11, 22:51
                      a000000 napisała:
                      > feel_good_inc napisał:
                      >
                      > >To co podajesz tutaj, to przyjmowanie określonego stanu wiedzy,
                      >
                      > przyjmowanie.... często na wiarę, bo nie mamy możliwości weryfikacji tylko ufam
                      > y, że nauka mówi prawdę....

                      Nie wiem, dlaczego wycięłaś fragment w którym pisałem o tym, że z góry należy przyjąć, że wiedza ta nie jest pełna.

                      > >To jak wmawianie ateistom, że WIERZĄ, że nie ma Boga.
                      >
                      > ależ oczywiście, że WIERZĄ!!!! Bo przecież nie wiedzą, gdyż dowodu nie ma!!!

                      Ta, tak samo jak WIERZĄ, że nie ma krasnoludków czy niewidzialnych różowych jednorożców.
                      No ale na ten temat już kiedyś usiłował dyskutować z tobą jajko, a ja nie mam ochoty na powtarzanie jałowej dyskusji.

                      > > A co wspólnego mają poganie z ateistami? Przecież to religia jak każda in
                      > na. Te
                      > > ż dostali zasady moralne od jakiegoś Manitou
                      >
                      > a kto podsunął ateistom ich zasady moralne? Marks? Nitsche? Czy inny filozof?
                      > Jaka to różnica? zawsze jest jakiś prawodawca. Nazwij go sobie jak chcesz....

                      Zawsze jest jakiś prawodawca bo ponieważ dlaczego? Bo to niby niemożliwe, żeby metodą prób i błędów wypracować jakieś rozwiązanie?

                      > >Brak wiary w wieczne potępienie powoduje, że muszą nie zabijać, gwałcić i
                      > rabować >sąsiadów z własnej woli.
                      >
                      > brak wiary zmusza do niezabijania z własnej woli? A sądzisz, że chrześcijanie n
                      > ie mają wolnej woli? Zawsze gdy zabijesz kierujesz się własną wolą, niezależnie
                      > od światopoglądu. Różnica jest tylko taka, że ateista nie poniesie żadnej kons
                      > ekwencji gdy go nie złapią. Natomiast chrześcijanin poniesie... nie ucieknie od
                      > konsekwencji, w żaden sposób. Ale owszem, może te konsekwencje zlekceważyć....
                      > to zależy od jego wyboru.

                      Wiedziałem, że trzeba było dorzucić jakąś emotikonę...
            • bardzo.dobry.czlowiek Re: A cóż to takiego 25.08.11, 03:44
              a000000 napisała:

              > feel_good_inc napisał:
              >
              > > Tak to już niestety jest, jeżeli czyjś światopogląd opiera się na wierze,
              > > a nie na faktach.
              >
              > eee, każdy światopogląd opiera się na wierze...

              Nie każdy.

              > nikt nie jest w stanie wszystko sprawdzić sam,

              Sprawdzone też może się w innych okolicznościach testowania, w przyszłości okazać błędne.

              Sęk w tym, że żaden człowiek nie ma prawa uważać, że cokolwiek, co sprawdził, jest na pewno i na zawsze prawdą, choćby mu tak wychodziło. Natomiast ludzie wierzący w bogów lub kosmitów uważają (choć im to nie wychodzi samo, ani sprawdzenia dokonać nie mogą), że sprawy wiary są absolutną prawdą, niczym się ich podważyć nie da i nie powinno się tego robić.

              > kiedyś trzeba uwierzyć naukowcom.

              Naukowcom wierzy się z umiarem. To są też ludzie. Też się potrafią pomylić - źle zaobserwować lub fałszywie zinterpretować.

              > A naukowcy mogą się mylić.

              Jak każdy, a również jak tzw. wierzący. Tylko dlaczego ci ostatni uważają, że ich ta omylność nie dotyczy?

              > Kiedyś twierdzili, że ziemia jest płaska...

              A może tak było napisane w świętej księdze, która jest zbiorem prawd absolutnych?

              > dziś twierdzą, że czarna dziura to jest CUŚ....

              To jest hipoteza, ale dość dobrze potwierdzona doświadczalnie, co nie znaczy, że tych obserwacji kiedyś nie będziemy interpretowali inaczej.

              > a przecież nikt nie wie jak to jest z tym naprawdę....

              Nikt nie wie jak jest naprawdę ze wszystkim. Z wyjątkiem ludzi wierzących, że wiedzą. To jest jedyna grupa ludzi na świecie wyłamująca się spod tej logicznej reguły.

              > no a my musimy komuś uwierzyć na słowo, inaczej siedzielibyśmy w jaskiniach...

              Niekoniecznie musimy im wierzyć. Wystarczy nie podważać skutków ich pracy nonsensownymi głupotami. Oni nas poprowadzą ku świetlanej przyszłości na ziemi. Nie mówiąc nic o zaświatach, o których wiedzy nie da się zdobyć, bo niby skąd ona miałby się wziąć?

              Skąd się bierze wiedza o zaświatach i dlaczego jest to prawda absolutna?

              > Jeden wierzy panu profesorowi,

              Pan profesor to raczej swoje tezy zweryfikował doświadczalnie, a tezy te opisują świat. Wierzyć mu nie musimy, ale spróbować ponownej weryfikacji nam wolno. I jest duża szansa, że się ona powiedzie.

              > drugi wierzy panu apostołowi,

              Apostołowi? A dlaczego, jeśli nie mówi on o świecie, jego informacje nie były nigdy weryfikowane i nigdy nie uda się przeprowadzić takiej weryfikacji. Bo jak?

              Czym innym jest odnoszenie się do świata, opisywanie go prawdą (choćby tylko tymczasową), a czym innym opowiadanie czegokolwiek, co zostało wymyślone i nie wiadomo czego dotyczy - świata czy zaświatów. Prawdy o świecie się weryfikuje, a o zaświatach jest bez sensu mówić, bo zaświaty są z założenia niedostępne do pozyskiwania o nich informacji.

              > trzeci wierzy panu internetowi....

              Pan internet to źródło wszelkich informacji, prawdziwych i fałszywych, bardzo często nieautoryzowanych, więc ślepa wiara w to, co się tam znajdzie jest kosmiczną naiwnością. Kto w nią wierzy? Ty? Bo ja nie.

              > i tak to się kręci.

              Aż dziw, że wiara w prawdziwość tez o zaświatach, nigdy nieweryfikowana, znajduje tak wielu chętnych, którzy ja przyjmują jako prawdę i do tego niepodważalną. Potężna jest to manipulacja na osobnikach naszego gatunku, a jak się okazuje, mało na taką manipulację jesteśmy odporni. Może dlatego że szafarze tej prawdy objawionej, bez żadnego praktycznie oporu ze strony ludzkości, oddają w ich ręce całkiem bezbronne wobec niej dzieci, które są poddawane religijnej tresurze. I tak to się kręci.
          • wkkr Re: A cóż to takiego 25.08.11, 09:01
            feel_good_inc napisał:
            Tak to już niestety jest, jeżeli czyjś światopogląd opiera się na wierze, a nie
            > na faktach.
            ============
            Ateizm to też opiera się na wierze.
            • feel_good_inc Re: A cóż to takiego 25.08.11, 09:37
              wkkr napisał:
              > feel_good_inc napisał:
              > Tak to już niestety jest, jeżeli czyjś światopogląd opiera się na wierze, a nie
              > > na faktach.
              > ============
              > Ateizm to też opiera się na wierze.

              A łysy to kolor włosów.
              Nie bij zdechłego konia.
              • z2006 Re: A cóż to takiego 25.08.11, 17:56
                Ateizm to wiara, że Boga nie ma.
                • feel_good_inc Re: A cóż to takiego 26.08.11, 01:05
                  z2006 napisał:
                  > Ateizm to wiara, że Boga nie ma.

                  Nie posiadanie motocykla to sport motorowy.
                  • z2006 Re: A cóż to takiego 26.08.11, 05:34
                    Nie, ale nieposiadanie jest stanem posiadania. Bezrobocie też jest sytuacją danej osoby na rynku pracy.
                    • feel_good_inc Re: A cóż to takiego 26.08.11, 10:14
                      z2006 napisał:
                      > Nie, ale nieposiadanie jest stanem posiadania. Bezrobocie też jest sytuacją dan
                      > ej osoby na rynku pracy.

                      Tak samo jak brak żarówki w pomieszczeniu jest stanem oświetlenia.
                      Czy jednak ktokolwiek o zdrowych zmysłach powie, że pomieszczenie takie jest oświetlone? Dlaczego więc tak głupi argument stosuje się w stosunku do ateizmu?

                      O potrzebie wiary w nieistnienie czegoś można mówić wtedy, gdy istnienie jest istotną alternatywą dla nieistnienia. Dlatego nie musisz WIERZYĆ, że nie istnieją krasnoludki, ale możesz wierzyć lub nie w istnienie orek-albinosów.
                      • wkkr Wierzysz w istnienie kosmitów? 26.08.11, 12:39
                        • feel_good_inc Re: Wierzysz w istnienie kosmitów? 26.08.11, 13:12
                          O, pułapka logiczna!
                          Jeżeli ci chodzi o szare stworki, których głównym zajęciem jest rozbijanie się w pobliżu amerykańskich baz wojskowych i porywanie krów, to nie wierzę w ich istnienie i zaliczam ich do tej samej kategorii co bogów czy krasnoludki.
                          Natomiast uznaję za wysoce prawdopodobne istnienie innych form życia we wszechświecie.
                          • a000000 Re: Wierzysz w istnienie kosmitów? 26.08.11, 13:24
                            feel_good_inc napisał:

                            > O, pułapka logiczna!

                            >to nie wierzę w ich istnienie
                            > Natomiast uznaję za wysoce prawdopodobne istnienie innych form życia


                            łaaa! a co, jeśli te szare stworki to jest ta inna forma życia właśnie?
                            • feel_good_inc Re: Wierzysz w istnienie kosmitów? 26.08.11, 13:42
                              a000000 napisała:
                              > łaaa! a co, jeśli te szare stworki to jest ta inna forma życia właśnie?

                              I co, potężna cywilizacja, która opanowała loty międzygwiezdne przylatuje na Ziemię, żeby... porywać krowy i dokonywać probowania analnego ludzi w paraliżu sennym?
                              • a000000 Re: Wierzysz w istnienie kosmitów? 26.08.11, 14:01
                                feel_good_inc napisał:

                                > I co, potężna cywilizacja,

                                wcale niekoniecznie potężna.... i może robi badania, sama się ukrywając.. Bo bada teren.

                                Gdybym to ja poleciała do gwiazd, to PRZED ujawnieniem się tubylcom, wprzódy bym dokładnie zbadała, czego sie mogę spodziewać... To tylko w Gwiezdnych Wrotach podróżnicy byli wszędzie witani radośnie... no, nie do końca wszędzie... ale wpadali na obce planety jak deus ex machina ... nawet tym samym językiem mówili!!! taki sam system metryczny mieli!!!

                                Osobiście sądzę, że gdyby nas kto odwiedził, to dokładnie i po cichu by zbadał.... po czym zwiał...
                                • feel_good_inc Re: Wierzysz w istnienie kosmitów? 27.08.11, 20:06
                                  a000000 napisała:

                                  > feel_good_inc napisał:
                                  >
                                  > > I co, potężna cywilizacja,
                                  >
                                  > wcale niekoniecznie potężna.... i może robi badania, sama się ukrywając.. Bo ba
                                  > da teren.
                                  >
                                  > Gdybym to ja poleciała do gwiazd, to PRZED ujawnieniem się tubylcom, wprzódy by
                                  > m dokładnie zbadała, czego sie mogę spodziewać...

                                  Daj spokój - jesteśmy jako gatunek całkowicie bezbronni wobec przedstawicieli tego samego gatunku przy 50-letniej różnicy w technologii. Naprawdę sądzisz, że musiałby się nas obawiać ktoś, kto lata przez kosmos?

                                  > To tylko w Gwiezdnych Wrotach
                                  > podróżnicy byli wszędzie witani radośnie... no, nie do końca wszędzie... ale w
                                  > padali na obce planety jak deus ex machina ... nawet tym samym językiem mówili!
                                  > !! taki sam system metryczny mieli!!!

                                  To było uproszczenie wymagane przez formę serialu, inaczej każde przejście przez wrota wiązałby się z latami pracy naukowej na znalezienie języka z tubylcami. SG-1 zdążyłoby się zestarzeć. Poza tym Amerykanie nienawidzą czytać napisów, wiec oglądalność padłaby na pysk.

                                  > Osobiście sądzę, że gdyby nas kto odwiedził, to dokładnie i po cichu by zbadał.
                                  > ... po czym zwiał...

                                  Obawiam się, że byłoby dużo gorzej, gdyby do tego doszło.
                                  • a000000 Re: Wierzysz w istnienie kosmitów? 27.08.11, 21:25
                                    feel_good_inc napisał:

                                    > Daj spokój - jesteśmy jako gatunek całkowicie bezbronni wobec przedstawicieli t
                                    > ego samego gatunku przy 50-letniej różnicy w technologii.

                                    niekoniecznie.... popatrz na wojnę w Korei, Wietnamie, w Iraku, Afganistanie.... jak wielka potęga militarna przegrywa z lokalną partyzantką...

                                    >Naprawdę sądzisz, że
                                    > musiałby się nas obawiać ktoś, kto lata przez kosmos?

                                    Nas? podstępnych i wrednych? TAK, powinien się obawiać. Poza tym Bóg w swej mądrości otoczył nas mechanizmami obronnymi. Bakterie i wirusy na które obcy będą zupełnie bezbronni... chyba że mamy cudów ciąg dalszy, i obcy u siebie mają takie same bakterie i wirusy....

                                    Wiesz co? jestem niesłychanie ciekawa, czy obcy istnieją, kim są, jak wyglądają, jak myślą..... ale przyznam się - wolę aby ich nie było, bo się boję skutków spotkania.
                                    • feel_good_inc Re: Wierzysz w istnienie kosmitów? 27.08.11, 22:54
                                      a000000 napisała:
                                      > feel_good_inc napisał:
                                      >
                                      > > Daj spokój - jesteśmy jako gatunek całkowicie bezbronni wobec przedstawic
                                      > ieli t
                                      > > ego samego gatunku przy 50-letniej różnicy w technologii.
                                      >
                                      > niekoniecznie.... popatrz na wojnę w Korei, Wietnamie, w Iraku, Afganistanie...
                                      > . jak wielka potęga militarna przegrywa z lokalną partyzantką...

                                      Amerykańska armia ma wszelkie środki, żeby tę wojnę praktycznie natychmiast wygrać. Wystarczy zabijać wszystko co się rusza w promieniu paru kilometrów.
                                      Wystarczy, żeby hipotetyczny wróg z kosmosu nie bał się potępiającej rezolucji ONZ i złej prasy.

                                      > >Naprawdę sądzisz, że
                                      > > musiałby się nas obawiać ktoś, kto lata przez kosmos?
                                      >
                                      > Nas? podstępnych i wrednych? TAK, powinien się obawiać. Poza tym Bóg w swej mąd
                                      > rości otoczył nas mechanizmami obronnymi. Bakterie i wirusy na które obcy będą
                                      > zupełnie bezbronni... chyba że mamy cudów ciąg dalszy, i obcy u siebie mają tak
                                      > ie same bakterie i wirusy....

                                      Naczytałaś się "Wojny Światów"?
                                      Po pierwsze należałoby założyć, że obcy są z nami kompatybilni biologicznie i że jakimś cudem mogą zarazić się naszymi chorobami (przypominam, że znacząca większość chorób nie przenosi się między gatunkami).
                                      Po drugie istnieje coś takiego jak odzież ochronna i podejrzewam, że na pomysł kombinezonu gazoszczelnego też by wpadli.
                                      Po trzecie w końcu, dysponując odpowiednio zaawansowaną technologią prawdopodobnie będzie można się uodpornić na praktycznie każdą chorobę - np. przez produkowanie nanomaszyn będących odpowiednikami przeciwciał.

                                      > Wiesz co? jestem niesłychanie ciekawa, czy obcy istnieją, kim są, jak wyglądają
                                      > , jak myślą..... ale przyznam się - wolę aby ich nie było, bo się boję skutków
                                      > spotkania.

                                      Obserwując życie na naszej planecie, należałoby się spodziewać, że w takim wypadku skończylibyśmy jako posiłek.
                              • wkkr Re: Wierzysz w istnienie kosmitów? 26.08.11, 16:58
                                feel_good_inc napisał:

                                > a000000 napisała:
                                > > łaaa! a co, jeśli te szare stworki to jest ta inna forma życia właśnie?
                                >
                                > I co, potężna cywilizacja, która opanowała loty międzygwiezdne przylatuje na Zi
                                > emię, żeby... porywać krowy i dokonywać probowania analnego ludzi w paraliżu se
                                > nnym?
                                =========
                                A dlaczego nie?
                                Dlaczego antropomofizujesz postępowanie kosmitów?
                                Naprawdę sądzisz że kierują się taką sama logiką jak ty?

                                • feel_good_inc Re: Wierzysz w istnienie kosmitów? 27.08.11, 19:26
                                  wkkr napisał:
                                  > A dlaczego nie?
                                  > Dlaczego antropomofizujesz postępowanie kosmitów?
                                  > Naprawdę sądzisz że kierują się taką sama logiką jak ty?

                                  Nie nadaję im cech ludzkich, jedynie cechy istot żywych z którymi się spotykamy. A wśród istot takich podejmowanie olbrzymiego wysiłku dla nikłych rezultatów występuje bardzo rzadko.
                                  • wkkr Re: Wierzysz w istnienie kosmitów? 28.08.11, 11:23
                                    feel_good_inc napisał:
                                    > Nie nadaję im cech ludzkich, jedynie cechy istot żywych z którymi się spotykamy
                                    > .
                                    Dlaczego tak postępujesz? Przecież to jest terromorfizacja.
                                    Przecież formy życia we Wszechświecie są zapewne dostosowane do warunków lokalnych.
                                    Nawet chemia życia może być odmienna!
                                    Nie jest nawet pewne czy musi ono być oparte na związkach węgla.....
                                    ===
                                    Po za tym nawet jeśli bedą to formy inteligentne, to wcale nie jest powiedziane że ich zakres percepcji świata bedzie pokrywał się z naszym.... W takiej sytuacji o kontakt może być naprawdę trudno.....
                                    • feel_good_inc Re: Wierzysz w istnienie kosmitów? 28.08.11, 15:15
                                      wkkr napisał:
                                      > feel_good_inc napisał:
                                      > > Nie nadaję im cech ludzkich, jedynie cechy istot żywych z którymi się spo
                                      > tykamy
                                      > > .
                                      > Dlaczego tak postępujesz? Przecież to jest terromorfizacja.
                                      > Przecież formy życia we Wszechświecie są zapewne dostosowane do warunków lokaln
                                      > ych.
                                      > Nawet chemia życia może być odmienna!
                                      > Nie jest nawet pewne czy musi ono być oparte na związkach węgla.....

                                      Przypominam, że mówiliśmy do podobnych do ludzi szarych (bądź też zielonych) stworach, które przylatują tu latającymi spodkami, porywają krowy i analnie probują ludzi sekretnie pragnących rozgłosu.
                                      W jedynym znanym nam środowisku, formy o podobnych właściwościach ewoluowały w podobnym środowisku, zasadnym jest więc nadawanie im zbliżonych cech.

                                      > ===
                                      > Po za tym nawet jeśli bedą to formy inteligentne, to wcale nie jest powiedziane
                                      > że ich zakres percepcji świata bedzie pokrywał się z naszym.... W takiej sytua
                                      > cji o kontakt może być naprawdę trudno.....

                                      Ba, mogą mieć nie tylko odmienną chemię czy inteligencję, ale nawet skalę czasową, tak że oni dla nas czy my dla nich moglibyśmy być odpowiednikiem przydrożnego kamienia.
                                      Jednak znów wykracza to poza ramy założonej symulacji i jest czczą spekulacją.
                                      • wkkr Re: Wierzysz w istnienie kosmitów? 28.08.11, 19:30
                                        feel_good_inc napisał:
                                        > Przypominam, że mówiliśmy do podobnych do ludzi szarych (bądź też zielonych) st
                                        > worach, które przylatują tu latającymi spodkami, porywają krowy i analnie probu
                                        > ją ludzi sekretnie pragnących rozgłosu.
                                        =============================
                                        Nie!
                                        Mówimy o jakikolwiek formach życia.
                                        PS
                                        Porzuć ten niezności antropocentryzm!
                                        =============================
                                        • wkkr czcze spekulacje???? 28.08.11, 19:31
                                          to ty wierzysz w kosmitów!
                                          Ja wierzę w Boga.
                                          • feel_good_inc Re: czcze spekulacje???? 29.08.11, 01:58
                                            wkkr napisał:
                                            > to ty wierzysz w kosmitów!
                                            > Ja wierzę w Boga.

                                            To wywnioskowałeś na podstawie całej tej rozmowy?
                                            Za dwa posty pewnie dowiem się, że jestem Raelianinem.
                                            • wkkr Re: czcze spekulacje???? 29.08.11, 10:28
                                              feel_good_inc napisał:
                                              > To wywnioskowałeś na podstawie całej tej rozmowy?
                                              > Za dwa posty pewnie dowiem się, że jestem Raelianinem.
                                              ======
                                              Tak się nie wymigasz.
                                              • feel_good_inc Re: czcze spekulacje???? 30.08.11, 10:32
                                                wkkr napisał:
                                                > feel_good_inc napisał:
                                                > > To wywnioskowałeś na podstawie całej tej rozmowy?
                                                > > Za dwa posty pewnie dowiem się, że jestem Raelianinem.
                                                > ======
                                                > Tak się nie wymigasz.

                                                Jak nie jak tak? Mig mig mig...
                          • wkkr Re: Wierzysz w istnienie kosmitów? 26.08.11, 16:56
                            feel_good_inc napisał:
                            > Natomiast uznaję za wysoce prawdopodobne istnienie innych form życia we wszechś
                            > wiecie.
                            =========================
                            Jednak wierzysz.....
                            Na jakiej podstawie!?
                            Nie istnieją żadne dowody ani poszlaki na to że życie we wszechświecie poza Ziemią istnieje!
                            • feel_good_inc Re: Wierzysz w istnienie kosmitów? 27.08.11, 20:00
                              wkkr napisał:
                              > feel_good_inc napisał:
                              > > Natomiast uznaję za wysoce prawdopodobne istnienie innych form życia we w
                              > szechś
                              > > wiecie.
                              > =========================
                              > Jednak wierzysz.....
                              > Na jakiej podstawie!?
                              > Nie istnieją żadne dowody ani poszlaki na to że życie we wszechświecie poza Zie
                              > mią istnieje!

                              Dowodów żadnych nie mamy, z tym się zgodzę - wszak nie zbadaliśmy nawet własnego układu planetarnego. Tym niemniej powszechne występowanie życia na naszej planecie oraz jego niezwykła odporność na warunki zewnętrzne (żeby wspomnieć choćby ekstremofile czy odporne na promieniowanie kosmiczne i mogące hibernować praktycznie nieskończenie niesporczaki) pozwala przypuszczać, że w warunkach zbliżonych do panujących na Ziemi (a potwierdzono już istnienie takich planet) życie także może istnieć.
                              Istnienie życia na naszej planecie udowadnia, że prawdopodobieństwo jego istnienia jest wyższe od zera. I jakkolwiek małe by ono było, to po przemnożeniu przez potencjalną liczbę planet typu terestrialnego we wszechświecie, daje szansę na istnienie życia pozaziemskiego.

                              A teraz może napiszesz coś o poszlakach uprawdopodobniających to, w co ty wierzysz?
                              • wkkr Re: Wierzysz w istnienie kosmitów? 28.08.11, 11:42
                                Twoje rozumowanie ma jeden zasadniczy błąd - dokonałaś nieuzasadnionego uogólnienia na podstawie jedne tylko znanego przypadku - życia na naszej planecie. Skąd wiesz że nie jest to anomalia na skalę całego Wszechświata? Przecież tak być może....
                                =====
                                Nie ma bezpośrednich dowodów istnienia Boga. Jedna istnieje wiele poszlak, które skazują na to że idea ta może być prawdziwa:
                                - Jeśli człowiek zaczyna rozważać ewolucję Wszechświata "cofając się w czasie dochodzi" do punktu w którym nasze zdolności poznawcze załamują się - stajemy bezradni wobec tajemnicy początku. Oczywiście istnieje możliwość że Wszechświat jest samoistną fluktuacją kwantową, jednak stoi to w sprzeczności z naszą intuicją oraz doświadczenie - zawsze istnieje przyczyna. Bóg idealnie nadaje się do roli kreatora Uniwersum.
                                - Religia narodziła się wraz ze samoświadomością, już neandertalczyk wykazywał pierwsze oznaki "wiary". Na niektórych stanowiskach tego humanoida obserwowane są pochówki rytualne. Ewoluowała wraz z człowiekiem od form bardzo prymitywnych, do szczytów jakim jest chrześcijaństwo. Najbardziej zaskakujące jest to, że wiara zapewnia sukces ewolucyjny. Ludzie wierzący mają większe szanse na przeżycie w trudnych warunkach, mają więcej dzieci, ich potomstwo jest zdrowsze.... Czy fałszywa idea mogła mieć tak daleko idące skutki? Czy ewolucja może się opierać na kłamstwie? Natura nie kłamie.....
                                Dlatego uważam żer prawdopodobieństwo istnienia Boga jest większe od zera.
                                PS
                                Co do krasnoludów - odkrycie Homo floresiensis wywróciło nasze przekonania na ten temat.
                                • a000000 Re: Wierzysz w istnienie kosmitów? 28.08.11, 13:00
                                  wkkr napisał:

                                  Przecież tak być
                                  > może....

                                  oczywiście, że życie oparte na węglu może być anomalią... tyle, że na temat innych form mam wiedzę zerową, więc ograniczam się do naszej rzeczywistości.
                                  Nawet gdyby życie oparte na węglu nie było anomalią... i tak wizyta kosmitów zbudowanych tak jak i my wprawiłaby mnie w osłupienie.

                                  > Dlatego uważam żer prawdopodobieństwo istnienia Boga jest większe od zera.

                                  bardzo bardzo większe. Według mnie - równe jedności.
                                • feel_good_inc Re: Wierzysz w istnienie kosmitów? 28.08.11, 15:08
                                  wkkr napisał:
                                  > Twoje rozumowanie ma jeden zasadniczy błąd - dokonałaś nieuzasadnionego uogólni
                                  > enia na podstawie jedne tylko znanego przypadku - życia na naszej planecie. Sk
                                  > ąd wiesz że nie jest to anomalia na skalę całego Wszechświata? Przecież tak być
                                  > może....

                                  Owszem, ale nie mamy żadnych przesłanek do zakładania innego scenariusza, więc w danych warunkach inne rozważania nie mają sensu. A wszechświat jest na tyle duży, że słowo "anomalia" ma w nim nieco odmienne znaczenie.

                                  > Nie ma bezpośrednich dowodów istnienia Boga. Jedna istnieje wiele poszlak, któr
                                  > e skazują na to że idea ta może być prawdziwa:
                                  > - Jeśli człowiek zaczyna rozważać ewolucję Wszechświata "cofając się w czasie d
                                  > ochodzi" do punktu w którym nasze zdolności poznawcze załamują się - stajemy be
                                  > zradni wobec tajemnicy początku. Oczywiście istnieje możliwość że Wszechświat j
                                  > est samoistną fluktuacją kwantową, jednak stoi to w sprzeczności z naszą intuic
                                  > ją oraz doświadczenie - zawsze istnieje przyczyna.

                                  Sigh... argument w stylu "nie wiem, więc Bóg".
                                  Argument pierwszej przyczyny jest sprzeczny wewnętrznie, bo skoro robimy wyjątek i pierwsza przyczyna nie potrzebuje przyczyny, to czemu każda kolejna miałaby jej potrzebować?

                                  > Bóg idealnie nadaje s
                                  > ię do roli kreatora Uniwersum.

                                  Kompletnie się właśnie nie nadaje. Skoro Wszechświat jest zbyt skomplikowany by powstać sam, to dlaczego stwórcy nie musiał mieć byt nieskończenie bardziej skomplikowany, jakim musiałby być jego kreator?
                                  Nawet jednego dziabnięcia brzytwą Ockhama to nie wytrzymuje.

                                  > - Religia narodziła się wraz ze samoświadomością, już neandertalczyk wykazywał
                                  > pierwsze oznaki "wiary". Na niektórych stanowiskach tego humanoida obserwowane
                                  > są pochówki rytualne. Ewoluowała wraz z człowiekiem od form bardzo prymitywnych
                                  > , do szczytów jakim jest chrześcijaństwo.

                                  To brzmi jak wstęp do podręcznika o Makrsizmie-Leninizmie ;)
                                  Ewolucja w religiach nie zakończyła się na chrześcijaństwie. Ba, samo chrześcijaństwo mocno zmutowało już od stanu pierwotnego.

                                  > Najbardziej zaskakujące jest to, że w
                                  > iara zapewnia sukces ewolucyjny. Ludzie wierzący mają większe szanse na przeżyc
                                  > ie w trudnych warunkach, mają więcej dzieci, ich potomstwo jest zdrowsze.... Cz
                                  > y fałszywa idea mogła mieć tak daleko idące skutki? Czy ewolucja może się opier
                                  > ać na kłamstwie? Natura nie kłamie.....

                                  Ke? Jak przeszedłeś od przyczyny do skutku, pozostaje dla mnie niezbadaną tajemnicą.
                                  I owszem, religia stanowi istotny składnik ludzkiej ewolucji - była istotną siłą spajającą prymitywne społeczeństwa. A zwarte społeczeństwo miało większe szanse przetrwania.
                                  Co do dzietności - w dawnych czasach wiązało się to z poprzednim wierszem, obecnie wpisuje się w światowy (odwrotny) trend zależności między ilorazem inteligencji, a liczbą dzieci w rodzinie.

                                  Jeżeli zaś przyjąć twój punkt widzenia, to należałoby uznać, że prawdziwym bogiem jest Allah i prawdziwą religią jest Islam, ponieważ jest bardziej agresywny, a jego wyznawcy osiągają wyższy sukces ewolucyjny od chrześcijan.

                                  > Dlatego uważam żer prawdopodobieństwo istnienia Boga jest większe od zera.

                                  To jeszcze trochę popracuj nad argumentacją.
                                  • wkkr Re: Wierzysz w istnienie kosmitów? 28.08.11, 19:27
                                    Jakakolwiek hipoteza dotycząca kosmitów pozbawiona jest sensu bo nie można jej zweryfikować. W tym sensie hipotezy te są bytami nienaukowymi.
                                    Dotyczy to także ekstrapolowania przypadku Ziemi.
                                    ===
                                    Bóg jest ponad Wszechświatem (poza czasem i po za przestrzenią) dlatego może go kreować.
                                    Również z tego powodu pytanie o jego "przyczynę" pozbawione jest sensu.
                                    ===
                                    Problem z Wszechświatem i jego powstaniem nie wynika ze stopnia jego złożoności.
                                    ===
                                    brzytwa Ockhama nie ma tu zastosowania bo poruszamy się poza światem nauki (początek Wszechświata właśnie tam się znajduje). Bóg to kwestia wiary.
                                    Po za tym Bóg nie jest bytem zbędnym. W chwili obecnej ten kto chce dzięki tej idei potrafi stworzyć spójny i całościowy obraz Wszechświata.
                                    ===
                                    Nie mniej jednak zastanawiająca jest finezja z jaką został zaprojektowany.
                                    Perfekcyjna niedoskonałość - dzieło optymalne.
                                    Wprost niewiarygodne by miało tak samo z siebie.... :)
                                    ===
                                    Uważam że religia jest tworem ewolucji. Po za tym ewolucja jest tylko narzędziem kreacji w ręku Boga. Gdzie ty tu marksizm widzisz?
                                    Chrześcijaństwo ewoluuje, ale nic lepszego od chrześcijaństwa do tej pory nie powstało.
                                    ===
                                    Islam jest produktem szatana.
                                    ===
                                    Cóż po inteligencji gdy społeczeństwo wymrze...
                                    I ty to nazywasz sukcesem ewolucyjnym?
                                    ===
                                    Twoja argumentacja na rzecz kosmitów nie jest lepsza do mojej na rzecz Boga.
                                    Z dwojga, wiara w Boga ma głębszy sens i więcej człowiekowi daj niż wiara w kosmitów,.
                                    • feel_good_inc Re: Wierzysz w istnienie kosmitów? 29.08.11, 02:28
                                      wkkr napisał:
                                      > Bóg jest ponad Wszechświatem (poza czasem i po za przestrzenią) dlatego może go
                                      > kreować.
                                      > Również z tego powodu pytanie o jego "przyczynę" pozbawione jest sensu.
                                      > ===
                                      > Problem z Wszechświatem i jego powstaniem nie wynika ze stopnia jego złożoności
                                      > .
                                      > ===
                                      > brzytwa Ockhama nie ma tu zastosowania bo poruszamy się poza światem nauki (poc
                                      > zątek Wszechświata właśnie tam się znajduje). Bóg to kwestia wiary.
                                      > Po za tym Bóg nie jest bytem zbędnym. W chwili obecnej ten kto chce dzięki tej
                                      > idei potrafi stworzyć spójny i całościowy obraz Wszechświata.
                                      > ===
                                      > Nie mniej jednak zastanawiająca jest finezja z jaką został zaprojektowany.
                                      > Perfekcyjna niedoskonałość - dzieło optymalne.
                                      > Wprost niewiarygodne by miało tak samo z siebie.... :)
                                      > ===

                                      Ech, błędy w twoim rozumowaniu można by rozpatrywać godzinami, ale na to nie mam ani czasu ani chęci. Ba, jeżeli ktoś chce, to zajrzy sobie do "Boga urojonego", gdzie Dawkins to (nieco zbyt rozwlekle) rozkłada na łopatki (i czynniki pierwsze).

                                      > Uważam że religia jest tworem ewolucji. Po za tym ewolucja jest tylko narzędzi
                                      > em kreacji w ręku Boga. Gdzie ty tu marksizm widzisz?
                                      > Chrześcijaństwo ewoluuje, ale nic lepszego od chrześcijaństwa do tej pory nie p
                                      > owstało.

                                      O komunizmie dokładnie tak samo pisali.

                                      > Islam jest produktem szatana.

                                      To już nie ateizm?

                                      > Cóż po inteligencji gdy społeczeństwo wymrze...
                                      > I ty to nazywasz sukcesem ewolucyjnym?

                                      To akurat niestety prawda, inteligencja dla człowieka jest miarą sukcesu ewolucyjnego tylko na poziomie społeczeństwa - kiedy pozwala na efektywną produkcję żywności. Ba, ostatnio nawet następuje załamanie efektu Flynna, który napędzał rozwój ludzkości w XX wieku.

                                      > Twoja argumentacja na rzecz kosmitów nie jest lepsza do mojej na rzecz Boga.
                                      > Z dwojga, wiara w Boga ma głębszy sens i więcej człowiekowi daj niż wiara w kos
                                      > mitów.

                                      Połącz jedno z drugim i zostań scjentologiem! :D
                      • a000000 Re: A cóż to takiego 26.08.11, 13:08
                        feel_good_inc napisał:

                        > Czy jednak ktokolwiek o zdrowych zmysłach powie, że pomieszczenie takie jest oś
                        > wietlone?

                        oczywiście! określ stopnie oświetlenia od 0 do 100. Brak światła to stopień zerowy oświetlenia.
                        Pokój jest oświetlony w stopniu zero.

                        Filu, nauka w przedziwny sposób określa naszą rzeczywistość.... słowami odmiennymi niż potoczne.
                        Np kolorów jako takich nie ma.... jest to subiektywne wrażenie oka spowodowane falą elektromagnetyczną... to dość skomplikowane. Dlatego potocznie mówimy o kolorach, no i o ciemności, która jest tylko brakiem fali świetlnej.


                        --
                        Nigdy nie dyskutuj z idiotą. Najpierw sprowadzi Cię do swego poziomu a potem pokona doświadczeniem.
                        • feel_good_inc Re: A cóż to takiego 26.08.11, 13:36
                          a000000 napisała:
                          > feel_good_inc napisał:
                          >
                          > > Czy jednak ktokolwiek o zdrowych zmysłach powie, że pomieszczenie takie
                          > jest oś
                          > > wietlone?
                          >
                          > oczywiście! określ stopnie oświetlenia od 0 do 100. Brak światła to stopień zer
                          > owy oświetlenia.
                          > Pokój jest oświetlony w stopniu zero.

                          A jak umrzesz, to będziesz żywa w stopniu zero (w sensie medycznym).
                          Wyobraź sobie człowieka, który nigdy nie słyszał o religii i bogach - jest on ateistą, mimo że nie WIERZY, że bogowie nie istnieją. CBDU.

                          > --
                          > Nigdy nie dyskutuj z idiotą. Najpierw sprowadzi Cię do swego poziomu a potem po
                          > kona doświadczeniem.
                          • a000000 Re: A cóż to takiego 26.08.11, 13:56
                            feel_good_inc napisał:

                            >to będziesz żywa w stopniu zero (w sensie medycznym)

                            pewnie tak!

                            > Wyobraź sobie człowieka, który nigdy nie słyszał o religii i bogach - jest on a
                            > teistą, mimo że nie WIERZY, że bogowie nie istnieją.

                            otóż pozwolę się z Tobą nie zgodzić!

                            człowiek który nigdy o bogach nie słyszał jest POGANINEM... widzi przyrodę, nie rozumie, i od razu kombinuje, wymyśla, kto za tym wszystkim stoi...

                            Ateista to, jak sama nazwa wskazuje, ktoś kto o Bogu słyszał, lecz uznał, że to nieprawda.
                            Najpierw był teizm, potem powstał a-teizm, jako zaprzeczenie teizmu. Nie odwrotnie.
                            • feel_good_inc Re: A cóż to takiego 26.08.11, 14:18
                              a000000 napisała:
                              > > Wyobraź sobie człowieka, który nigdy nie słyszał o religii i bogach - jes
                              > t on a
                              > > teistą, mimo że nie WIERZY, że bogowie nie istnieją.
                              >
                              > otóż pozwolę się z Tobą nie zgodzić!
                              >
                              > człowiek który nigdy o bogach nie słyszał jest POGANINEM... widzi przyrodę, nie
                              > rozumie, i od razu kombinuje, wymyśla, kto za tym wszystkim stoi...

                              Ke? Poganin to wyznawca pierwotnej religii animalistycznej czy politeistycznej lub ich współczesnych odmian. Wyznaje on explicite wiarę w jakieś bóstwa lub siłę sprawczą.

                              > Ateista to, jak sama nazwa wskazuje, ktoś kto o Bogu słyszał, lecz uznał, że to
                              > nieprawda.

                              Tu mówisz o (a)gnostyce. Pojęcie pokrewne i często właśnie źle interpretowane.

                              > Najpierw był teizm, potem powstał a-teizm, jako zaprzeczenie teizmu. Nie odwrot
                              > nie.

                              Równie dobrze mogłabyś mówić, że cisza powstała jako przeciwieństwo dźwięku albo ciemność jako przeciwieństwo światła. Tymczasem obydwie będą istnieć nawet jeżeli we wszechświecie nigdy nie byłoby żadnego światła ani dźwięku.
                              • a000000 Re: A cóż to takiego 26.08.11, 14:30
                                feel_good_inc napisał:

                                >
                                > Tu mówisz o (a)gnostyce.

                                agnostyk to ktoś, który o Bogu słyszał, ale uznał, że nie będzie w tej kwestii się wypowiadał, gdyż kwestia jest nie do udowodnienia w żadną ze stron.

                                Ateista się wypowiada.

                                > Równie dobrze mogłabyś mówić, że cisza powstała jako przeciwieństwo dźwięku

                                cisza nie powstała jako przeciwieństwo... cisza jest BRAKIEM dźwięku.

                                plemiona które nie mają żadnych bogów są nazywane plemionami pogańskimi. Zresztą wyraz pogaństwo powstał znacznie wcześniej niż wyraz ateizm. A więc najpierw zaistniały religie, a potem dopiero jednostki je zakwestionowały.... Ateizm to ŚWIADOME odrzucenie wiary w Boga.

                                Człowiek nie rodzi się ateistą, tylko poganinem. Nieświadomym stanu rzeczy. Dopiero gdy ma świadomość i odrzuca - staje się ateistą.
                                • a000000 Re: A cóż to takiego 26.08.11, 14:32
                                  errata:

                                  > plemiona które nie mają żadnych bogów są nazywane plemionami pogańskimi.


                                  > plemiona które nie mają RÓWNIEŻ żadnych bogów są nazywane plemionami pogańskimi.
                                • feel_good_inc Re: A cóż to takiego 26.08.11, 14:45
                                  a000000 napisała:
                                  > feel_good_inc napisał:
                                  >
                                  > >
                                  > > Tu mówisz o (a)gnostyce.
                                  >
                                  > agnostyk to ktoś, który o Bogu słyszał, ale uznał, że nie będzie w tej kwestii
                                  > się wypowiadał, gdyż kwestia jest nie do udowodnienia w żadną ze stron.
                                  > Ateista się wypowiada.

                                  To popularna i błędna interpretacja.
                                  Zarówno teista jak i ateista może być gnostykiem jak i agnostykiem.
                                  Tu masz to dość dobrze opisane (po angielsku): freethinker.co.uk/2009/09/25/8419/

                                  > > Równie dobrze mogłabyś mówić, że cisza powstała jako przeciwieństwo dźwię
                                  > ku
                                  >
                                  > cisza nie powstała jako przeciwieństwo... cisza jest BRAKIEM dźwięku.
                                  >
                                  > plemiona które nie mają żadnych bogów są nazywane plemionami pogańskimi.

                                  Co ty opowiadasz? Słowo Poganin powstało na określenie innowiercy i nie ma nic wspólnego z tym, czy wierzy on w jakichś bogów czy siły natury.

                                  > Zreszt
                                  > ą wyraz pogaństwo powstał znacznie wcześniej niż wyraz ateizm.

                                  Oj, bo się przejedziesz... może najpierw sprawdź etymologię tych słów i zobacz, które powstało wcześniej.
                          • wkkr Re: A cóż to takiego 28.08.11, 11:45
                            feel_good_inc napisał:
                            > Wyobraź sobie człowieka, który nigdy nie słyszał o religii i bogach - jest on a
                            > teistą, mimo że nie WIERZY, że bogowie nie istnieją. CBDU.
                            =====================================================
                            Problem w tym że nawet taki człowiek ma potrzeby metafizyczne.
                            Jego umysł zmusi go do szukania odpowiedzi na pytania których sobie nawet nie uświadamia....

                            • feel_good_inc Re: A cóż to takiego 30.08.11, 10:35
                              wkkr napisał:
                              > feel_good_inc napisał:
                              > > Wyobraź sobie człowieka, który nigdy nie słyszał o religii i bogach - jes
                              > t on a
                              > > teistą, mimo że nie WIERZY, że bogowie nie istnieją. CBDU.
                              > =====================================================
                              > Problem w tym że nawet taki człowiek ma potrzeby metafizyczne.
                              > Jego umysł zmusi go do szukania odpowiedzi na pytania których sobie nawet nie u
                              > świadamia....

                              No i po to właśnie ludzie sobie bogów wymyślili - pozwoliło to uciszyć niepokój w jednej dziedzinie życia.
                              • wkkr To że ludzki umysł wykreował jakąś idee nie 02.09.11, 09:17
                                oznacza że nie ma ona odzwierciedlenia w rzeczywistości.
                                • feel_good_inc Re: To że ludzki umysł wykreował jakąś idee nie 02.09.11, 13:43
                                  wkkr napisał:
                                  > oznacza że nie ma ona odzwierciedlenia w rzeczywistości.

                                  Nie oznacza to też, że ma w tej rzeczywistości jakieś odzwierciedlenie.
                                  Co więc chciałeś wnieść do dyskusji tym argumentem?
    • diabollo Re: Ludożerstwo w Chinach. :-( 27.08.11, 23:07

      Powszechnie wiadomo, że Chińczycy to ludożercy.
      Pożrą najpierw koreańskie tabloidy, potem zeżrą Europę; Ameryka już jest u nich zadłużona tak, że bankrutuje, potem Chińczycy zeżrą cały świat, a na końcu zeżrą polskich katolików z "Gościa"...

      "Gościu, siądź pod mym liściem, a odpoczni sobie!
      Nie dójdzie cię tu słońce, przyrzekam ja tobie,"

      Bo, Wam, czcigodni, polscy kato-goście już zupełnie odpierdala.

      Kłaniam się nisko. (Pierwszy i ostatni raz tutaj).
      • diabollo Re: Ludożerstwo w Chinach. :-( 27.08.11, 23:15
        diabollo napisał:

        >
        > Powszechnie wiadomo, że Chińczycy to ludożercy.
        > Pożrą najpierw koreańskie tabloidy, potem zeżrą Europę; Ameryka już jest u nich
        > zadłużona tak, że bankrutuje, potem Chińczycy zeżrą cały świat, a na końcu zeż
        > rą polskich katolików z "Gościa"...
        >
        > "Gościu, siądź pod mym liściem, a odpoczni sobie!
        > Nie dójdzie cię tu słońce, przyrzekam ja tobie,"
        >
        > Bo, Wam, czcigodni, polscy kato-goście już zupełnie odpierdala.
        >
        > Kłaniam się nisko. (Pierwszy i ostatni raz tutaj).

        Aha, jeszcze nie zapominajcie, że Żydzi, zaledwie 60 lat temu potrafili wpierdalać macę z wypatroszonych, chrześcijańskich dzieci.
        Jebani.

        Kłaniam się nisko. (To już naprawdę ostatni raz).
      • z2006 Re: Ludożerstwo w Chinach. :-( 30.08.11, 20:30
        diabollo napisał:

        > Bo, Wam, czcigodni, polscy kato-goście już zupełnie odpierdala.

        Pytanie do grghk: czy wyobrażasz sobie, że jakiś katolik napisałby coś takiego (podmieniając "polscy kato-goście" na "ateiści")?
        • diabollo Re: Ludożerstwo w Chinach. :-( 30.08.11, 21:41
          z2006 napisał:

          > diabollo napisał:
          >
          > > Bo, Wam, czcigodni, polscy kato-goście już zupełnie odpierdala.
          >
          > Pytanie do grghk: czy wyobrażasz sobie, że jakiś katolik napisałby coś takiego
          > (podmieniając "polscy kato-goście" na "ateiści")?


          Czcigodny Arcykrze,

          (kurwa, jak ja kocham łamanie obietnic), ateiści zawsze będą w mniejszości.

          To po pierwsze.

          Po drugie, mógłbyś zacząć jęczeć, płakać i udawać męczennika "za Wiarę", gdyby w sytuacji dominacji kulturowo-ateistycznej (na forum czy realu) pojawiły się próby propagandowej nagonki na katolików w stylu:

          "O ja pierdolę, do czego prowadzi katolicyzm? Do ludożerstwa!!!!
          Katolicy wiperdalają w ludzkie płody w zupkach!!! Są Ludożercami!!! W hadr-kato-kraju, a wszystko po to, żeby im kutasy dobrze stawały w "aktach seksualnych" oczywiście prowadzących do prokreacji, czyli wszystko po to, żeby czapkami zakryć naszą, cywilizywaną, wyższą ateistyczną-kulturę".

          Czcigodny Arcykrze, jeżeli szukasz symetrii, popatrz na to w ten sposób.
          I zapewniam Cię, wsród ateistów jest zapewnie wielu pojebańców (tak jak wśród katolików czy innych chrześcian, ewentualnie sekty-post_chrześcian, czyli muzułmanów), jednak obecnie w pop-kulturze internegowej takiego obrzydliwego i nieetycznego propagandowego skurwysyństwa jak u katolików ("w Chinach żrą zupki z ludzkich płodów") u ateistów nie widziałem.

          Kłaniam się nisko.
          • diabollo Re: Ludożerstwo w Chinach. :-( 30.08.11, 22:04
            Przepraszam, czigodny Arcykrze, wakacyjne dziecko kaładłem spać...

            Ostatni akapit miał brzmieć:

            "I zapewniam Cię, wsród ateistów jest zapewnie wielu pojebańców (tak jak wśród katolików czy innych chrześcian, ewentualnie sekty-post_chrześcian, czyli muzułmanów), jednak obecnie w pop-kulturze takiego obrzydliwego, ksenofobicznego i nieetycznego propagandowego skurwysyństwa jak u internetowych i publicystycznych "gościowych" katolików ("w ateistycznych Chinach żrą zupki z ludzkich płodów"), u ateistów nie widziałem.

            Tyle na razie, sayonara, czcigodny Wkkr.

            Kłaniam się nisko.
          • a000000 Re: Ludożerstwo w Chinach. :-( 30.08.11, 22:26
            diabollo napisał:

            >kurwa, jak ja kocham łamanie obietnic

            sprawiasz mi przykrość.
          • z2006 Re: Ludożerstwo w Chinach. :-( 31.08.11, 18:38
            diabollo napisał:

            > (kurwa, jak ja kocham łamanie obietnic), ateiści zawsze będą w mniejszości.

            No mam nadzieję.

            > Po drugie, mógłbyś zacząć jęczeć, płakać i udawać męczennika "za Wiarę",

            Przeciez tego nie robię.

            > "O ja pierdolę, do czego prowadzi katolicyzm? Do ludożerstwa!!!!
            > Katolicy wiperdalają w ludzkie płody w zupkach!!! Są Ludożercami!!! W hadr-kato
            > -kraju, a wszystko po to, żeby im kutasy dobrze stawały w "aktach seksualnych"
            > oczywiście prowadzących do prokreacji, czyli wszystko po to, żeby czapkami zakr
            > yć naszą, cywilizywaną, wyższą ateistyczną-kulturę".

            Właśnie o to chodzi, że żaden katolik nie uzyje takich słów ani innych obraźliwych bluzgów.
            >
            > Czcigodny Arcykrze, jeżeli szukasz symetrii, popatrz na to w ten sposób.
            > I zapewniam Cię, wsród ateistów jest zapewnie wielu pojebańców (tak jak wśród k
            > atolików czy innych chrześcian, ewentualnie sekty-post_chrześcian, czyli muzułm
            > anów), jednak obecnie w pop-kulturze internegowej takiego obrzydliwego i nieety
            > cznego propagandowego skurwysyństwa jak u katolików ("w Chinach żrą zupki z lud
            > zkich płodów") u ateistów nie widziałem.

            A o co Ty się tak obrażasz? Przecież według takich jak Ty płód to tylko taki zlepek tkanek...
            • feel_good_inc Re: Ludożerstwo w Chinach. :-( 01.09.11, 08:19
              z2006 napisał:
              > Właśnie o to chodzi, że żaden katolik nie uzyje takich słów ani innych obraźliw
              > ych bluzgów.

              Ale brednie napisze.

              > A o co Ty się tak obrażasz? Przecież według takich jak Ty płód to tylko taki zl
              > epek tkanek...

              Nie uważa też, że powodem do nie zabijania sąsiadów są słowa tego samego Jahwe, który wielokrotnie wzywał do masowych mordów i eksterminacji całych narodów. Jednakowoż szansa, że zatłucze cię młotkiem jest jakby mniejsza niż u niejednego katolika.
              Nie mieści się w ciasnym światopoglądzie? To sprawdź rozkład wierzeń religijnych wśród osadzonych za ciężkie przestępstwa. I tak rób za każdym razem, kiedy najdzie cię ochota powypisywać coś o ludziach, którzy nie mają tego samego niewidzialnego przyjaciela, to może unikniesz kolejnych kompromitacji.
              • a000000 Re: Ludożerstwo w Chinach. :-( 01.09.11, 10:04
                feel_good_inc napisał:

                >To sprawdź rozkład wierzeń religijnych wśród osadzonych za ciężkie przestępstwa.

                będzie PROPORCJONALNY do liczebności kolejnych denominacji na danym terenie.
                Skłonność do łamania zasad to własność osobnicza, nie wymóg religijny.
                • feel_good_inc Re: Ludożerstwo w Chinach. :-( 01.09.11, 11:58
                  a000000 napisała:
                  > feel_good_inc napisał:
                  >
                  > >To sprawdź rozkład wierzeń religijnych wśród osadzonych za ciężkie przestę
                  > pstwa.
                  >
                  > będzie PROPORCJONALNY do liczebności kolejnych denominacji na danym terenie.

                  https://images.sodahead.com/polls/001498485/2328752619_Nope_by_cat_monster_answer_2_xlarge.jpeg

                  Kilka faktów - dane z federalnego biura więziennictwa w USA na rok 1997 (trochę stare, ale nie chciało mi się dłużej szukać): www.holysmoke.org/icr-pri.htm
                  Liczba skazanych określających siebie jako ateiści: 0,209%
                  W tym samym czasie liczba osób tak samo się określających w całej populacji wynosiła 0,4% (atheistempire.com/reference/stats/)
                  Tymczasem dla chrześcijan wskaźniki te wynosiły odpowiednio 83,761% i 76,5%.
                  Dla katolików: 39,164% i 24,5 %.

                  No i gdzie ta twoja równa reprezentacja?

                  > Skłonność do łamania zasad to własność osobnicza, nie wymóg religijny.

                  Po pierwsze to tego akurat nie napisałem. Po drugie pogadaj z Marią o jej ulubieńcach i spróbuj użyć tego samego argumentu ;)
                  • a000000 Re: Ludożerstwo w Chinach. :-( 01.09.11, 13:23
                    feel_good_inc napisał:

                    >w całej populacji wynosiła 0,4%

                    TYLKO TYLE??? niesamowite? Tak mało ateistów jest w USA?????

                    zaraz wrzaśniesz, żem rasistka... ale większość przestępców w USA to czarni... a czarni to tacy naciągani chrześcijanie... u nich pogańskie wierzenia są bardzo silne.
                    Wcale nie twierdzę, że kolor czy wiara implikują przestępczość ( co TY SUGERUJESZ!!!). Przestępczość wynika z rozbieżności prawa uznanego z prawem narzuconym. Dla wielu "dzieci ulicy" kradzież to cnota, nie przestępstwo - pozwala im przeżyć.

                    >Po drugie pogadaj z Marią o jej ulubieńcach

                    muszę wyprostować Twoje ścieżki.... kto jak kto, ale muzułmanie SWOICH praw nie łamią. łamią obce prawa.
                    Problem w tym, że oni nie chcą uznać prawa kraju, do którego przybyli.
                    • feel_good_inc Re: Ludożerstwo w Chinach. :-( 01.09.11, 13:42
                      a000000 napisała:
                      > feel_good_inc napisał:
                      >
                      > >w całej populacji wynosiła 0,4%
                      >
                      > TYLKO TYLE??? niesamowite? Tak mało ateistów jest w USA?????

                      Ze względu na chęć zachowania spójności danych, umieściłem tu tylko ludzi, którzy sami siebie tak explicite nazywają. W sporej części USA przyznanie się do bycia ateistą jest równoważne ze śmiercią społeczną. No ale w końcu mówimy o kraju, gdzie połowa mieszkańców wierzy w kreacjonizm i teorię młodej ziemi.
                      To są dane z roku 2000, obecnie do bycia ateistami przyznaje się już prawie 2%, reszta się rozmywa w kategorii "niereligijny" razem ze spirytystami i różnymi dziwnymi wierzeniami.

                      > zaraz wrzaśniesz, żem rasistka... ale większość przestępców w USA to czarni...
                      > a czarni to tacy naciągani chrześcijanie... u nich pogańskie wierzenia są bardz
                      > o silne.

                      Chwytasz się argumentu "no true Scotsman"? Przecież to głównie baptyści i inni hardkorowi Jesus-loverzy. Nie mylisz ich przypadkiem z Jamajczykami?
                      Z kolei ci katolicy w więzieniach to głównie latynosi.

                      > Wcale nie twierdzę, że kolor czy wiara implikują przestępczość ( co TY SUGERUJE
                      > SZ!!!). Przestępczość wynika z rozbieżności prawa uznanego z prawem narzuconym.
                      > Dla wielu "dzieci ulicy" kradzież to cnota, nie przestępstwo - pozwala im prze
                      > żyć.

                      Co nie przeszkadza im twierdzić, że są w bezpośrednim kontakcie z Jezusem.
                      I nie zmienia też faktu, że ateiści trafiają do więzienia circa 4x rzadziej niż chrześcijanie. CBDU.
                      • a000000 Re: Ludożerstwo w Chinach. :-( 01.09.11, 15:20
                        feel_good_inc napisał:

                        > Z kolei ci katolicy w więzieniach to głównie latynosi.

                        latynosi, też kolorowi, mają wierzenia równie dziwaczne jak i murzyni. Te wszystkie zombie czy wudu to latynoskie wymysły.
                        To są dziwni ludzie. Niedawno w Meksyku zrobili sobie z wosku postać zmarłego JPII, położyli w szklanej trumnie i mają relikwię! Pokazywało w TV jak płakali, na kolanach wokół chodzili... dla mnie pogaństwo nie do pomyślenia!


                        > I nie zmienia też faktu, że ateiści trafiają do więzienia circa 4x rzadziej niż
                        > chrześcijanie.

                        jeśli podstawą tego twierdzenia jest samookreślenie się pytanego - to należy zadać pytanie: czy ktoś kto oddaje się różnym praktykom pogańskim jest chrześcijaninem? Czy tylko za takiego się uważa?

                        A może ci więźniowie, którzy się nie określili jako ateiści zrobili to z obawy przed więziennymi represjami?
                        Sam piszesz, że przyznanie się do ateizmu w tamtym kraju automatycznie wyklucza społecznie.

                        takie badania w których badany nie stosuje jednej i tej samej definicji przedmiotu badanego - nie są nic warte. Samookreślenie się to subiektywne odczucie. Meksykański szaman wudu też powie, że jest katolikiem.
                        Podobnie jest w Ameryce Południowej. Pojęcie definicji katolika jest rozmyte.
                        • feel_good_inc Nie wiem, czy jest w języku polskim odpowiednia... 01.09.11, 19:14
                          a000000 napisała:
                          <CUT>
                          > Samookreślenie się to subiektywne odczucie. M
                          > eksykański szaman wudu też powie, że jest katolikiem.
                          > Podobnie jest w Ameryce Południowej. Pojęcie definicji katolika jest rozmyte.

                          ...nazwa, ale to co właśnie napisałaś, to klasyczny przykład zastosowania argumentu no true Scotsman.

                          --
                          Sygnaturka wykonała nieprawidłową operację i nastąpi jej zamknięcie.
              • z2006 Re: Ludożerstwo w Chinach. :-( 01.09.11, 16:31
                feel_good_inc napisał:

                > Ale brednie napisze.

                I znów ateista bluzga.
                >
                > > A o co Ty się tak obrażasz? Przecież według takich jak Ty płód to tylko t
                > aki zl
                > > epek tkanek...
                >
                > Nie uważa też, że powodem do nie zabijania sąsiadów są słowa tego samego Jahwe,
                > który wielokrotnie wzywał do masowych mordów i eksterminacji całych narodów.

                mateusz.pl/ksiazki/js-pn/js-pn_14.htm
                > I tak rób za każdym razem, kiedy na
                > jdzie cię ochota powypisywać coś o ludziach, którzy nie mają tego samego niewid
                > zialnego przyjaciela, to może unikniesz kolejnych kompromitacji.

                I znów bluzgi.
                • feel_good_inc Re: Ludożerstwo w Chinach. :-( 01.09.11, 19:15
                  z2006 napisał:
                  > feel_good_inc napisał:
                  >
                  > > Ale brednie napisze.
                  >
                  > I znów ateista bluzga.

                  Nie, po prostu nazywam rzeczy po imieniu.
                  • z2006 Re: Ludożerstwo w Chinach. :-( 02.09.11, 04:00
                    Nie. Po prostu jesteś nieuprzejumy i agresywny.
                    • feel_good_inc Re: Ludożerstwo w Chinach. :-( 02.09.11, 08:54
                      z2006 napisał:
                      > Nie. Po prostu jesteś nieuprzejumy i agresywny.

                      I zjadam dzieci, nie zapominaj.
                      • z2006 Re: Ludożerstwo w Chinach. :-( 03.09.11, 07:14
                        Ty nie - nie jesteś Chińczykiem z ChRL-u. ;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka