hardy1 09.02.10, 08:16 No i co mam napisać? Że zima trzyma a Kogucik ma jeszcze 5 dni dyspensy od kukurykania? A tam! Nie będę na siłę wymyślać -Wszyscy Którzy Nadejdziecie , - witajcie i i na wiosnę...jeszcze poczekajcie Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
al-szamanka Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 09.02.10, 10:16 Przed domem, w którym mieszkam, trawnik obramowany jest krzewami pigwy ozdobnej. Właśnie wczoraj zauważyłam na nim mnóstwo czerwonawych kuleczek-pączków. Coś mi się wydaje, że koniecznie i jak najszybciej chcą rozkwita, na co oczywiście z utęsknieniem czekam. Tylko noce powinny być bardziej plusowe, a stanie się. Heeej, do piątkowego wieczoru mam straszny chaos, gdyż oprócz pracy terminy różnorakie mnie ścigają...dobrych słów i pocieszenia oczekuje Dobrego dnia, drodzy Odpowiedz Link
hardy1 Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 09.02.10, 10:33 Już obdarowuję Cię AL dobrym słowem i pocieszenie przynoszę - u mnie było w nocy minus 15...to pierwsze pocieszenie. Co do tego chaosu - może nie mam aż takiego ale też różne sprawy mam na głowie. Co to znaczy? Że jak teraz je mamy to kiedyś muszą przeminąć...tak jak zima Więc może być już tylko lepiej Czy to wystarczy do uspokojenia, AL? Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 09.02.10, 10:46 No jakby wystarczy , ale jeszcze deser być musi. Właśnie rozpoczęłam słoik z masłem orzechowym, to zawsze było mi balsamem na umęczoną duszę. A jak już się z kretesem zaorzechowię, to polecę sprawy załatwiać i dopiero późnym wieczorem się zjawię...hej, takie życie. Odpowiedz Link
milky_way_1 Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 09.02.10, 11:22 Dzień dobry Wszystkim w piękny słoneczny cudowny dzień. Tutaj proszę o odpowiedź, nie w mailu... bo inaczej wygląda jak napiszecie tutaj niż w mailu. Jestem pewna, że napisanie maila z zapytaniem, lub coś miłego jakiś żart dostanmy od kogoś to normalne. Jeśli jedna osoba, tutaj ładny uśmiech w Jej stronę uważa, że tak nie jet to ktoś widocznie pomylił się... bynajminiej nie ja. Jak zwykle grzecienie się żegnam, tą klasę mam... Miłego dnia z uśmiechem, słońcem, miłym słowem gdziekolwiek będziecie, cokolwiek będziecie robić. Odpowiedz Link
hardy1 Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 09.02.10, 16:24 No i po mojej płatnej pracy ale przed pracą kogoś innego co ode mnie zażąda zapłaty...chalie...jasna! - tak dobra pralka, tak dobrej firmy, ledwie ma kilka lat...i zaczęła coś nawalać. Co mogłem to sprawdziłem...został niesprawdzony programator lub łożyska. Sacreble..to kilka stówek...jak za dużo zaśpiewa to nie będzie się opłacało naprawiać tylko trzeba będzie wysupłać zaskórniaki na nową... PS. A może - może uda się przekonać domownika do starej, dobrej, sprawdzonej przez setki lat, ekologicznej metody...tarka alibo...jak to się nazywała ta płaska deseczka do walenia po pranej odzieży nad brzegiem rzeki czy jeziora? Kijanka czy jakoś tak ... Myślicie że da się namówić? Teraz ekologia w modzie...żadnych chemicznych trujących proszków... Odpowiedz Link
kogucik.2972 Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 09.02.10, 17:34 ja bym na Twoim miejscu, to nawet nie myślał w obecności lepszej połowy, o tak archaicznych narzędziach... ryzyko straszne.. cześć ! Odpowiedz Link
hardy1 Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 09.02.10, 17:54 Chaliera...o tym nie pomyślałem...Ty masz rację, Koguciku! Dzięki za ostrzeżenie! To straszna broń w pewnych rękach...mimo że archaiczna...a ja zamyśliwałem już nad wystruganiem tej broni...sam na siebie bym wystrugał... PS.Już niepotrzebna...ta straszna broń dwojakiego zastosowania Tylko kilkadziesiąt zeta naprawa wyniosła! Wszystkie części dobre w pralce! To była moneta...terkotała w rurze odpływowej...trącał ją pracujący wentylatorek przed filtrem...dlatego jej nie widziałem...ufff Teraz już będę wiedział co i gdzie jeszcze szukać jak zacznie mi terkotać Odpowiedz Link
k.karen Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 09.02.10, 19:04 Witajcie Wszyscy z wieczora.. Al, jak jeszcze potrzebujesz dobrego słowa i pocieszenia to proszę; taki dowcip przeczytałam dzisiaj w Angorze: Mąż wraca po pracy do domu, jest bardzo zmartwiony. Żona chcąc go pocieszyć przekazuje mu dobrą nowinę: - Kochanie, jestem w ciąży - Cooo, ty też?!!!! Hardy, ta kijanka to niezły pomysł, tylko gdzie Ty strumuk znajdziesz? Odpowiedz Link
hardy1 Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 09.02.10, 19:13 Cześć wieczornie, Karen O Matko Naturo! Czy naprawdę wszystko musi być zrównouprawnione?! Czy nie możemy choć trochę zostawić tak jak natura to wykoncypowała? Pewne pomysły Natury w realizacji są całkiem całkiem...hmmm przyjemne Odpowiedz Link
k.karen Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 09.02.10, 19:30 W życiu!!! Kategorycznie protestuję przeciwko zrównouprawnianiu! Odpowiedz Link
k.karen Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 09.02.10, 19:37 a w ogóle to coś "tak tu cicho o zmierzchu"... to może pójdziemy na papierosa, Hardy? Teraz mamy kominek, od Al , to możemy przy kominku, nie musimy się chować za drewutnią Odpowiedz Link
ulisses-achaj Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 09.02.10, 19:46 cześć Robaczki Za jaka drewutnię, tak "tete a tete" ?? Beze mnie.. ??? Odpowiedz Link
hardy1 Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 09.02.10, 19:48 No! (to co do "w życiu!" ) Świetnie, Karen! Miałem właśnie chęć...a po co na mróz mamy wychodzić jak AL o kominek dla nas zadbała... nawet nie wie jaką przyjemność nam sprawiła Mówiła że wróci dopiero późnym wieczorem...więc możemy spokojnie, pełną piersią, bez oglądania się trwożnie na boki...Maja też zajęta...hulaj dusza, AL i Maji nie ma ! Odpowiedz Link
k.karen Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 09.02.10, 19:56 Nie za drewutnią tylko przy kominku,Ulissesie i oczywiście , że Ty też....A Ty też palisz? Odpowiedz Link
kogucik.2972 Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 09.02.10, 19:59 poczekajcie kurna... jak się przedrę przez zaspy, to dołączę... Boziu ! u mnie znowu sypie...jak tak dalej pójdzie, to naprawdę do roboty na nartach będę musiał...wiecie jak się fajnie pcha trolejbus... ? Odpowiedz Link
k.karen Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 09.02.10, 20:12 Pchaj sobie spokojnie ( coś takiego jeszcze jeździ?) a ja idę upiec jakieś ciasto Odpowiedz Link
kogucik.2972 Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 09.02.10, 20:31 teraz to ja już nie pcham...pchałem rano... teraz to ja się przepycham... A jeździ, jeździ... W mojej kochanej dziurze, jak nie zamarznie to jeździ... Mamy nawet trolejbus imprezowy Czesio - do wynajęcia znaczy - full wypas, kumpel robił imprezę - wrażenia - niezapomniane... cześć Uli... Odpowiedz Link
hardy1 Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 09.02.10, 20:33 Karen - musisz z wieczora na ciasto smaku nam narobić? Aż zapachy do mnie dochodzą...mmmm... Odpowiedz Link
ulisses-achaj Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 09.02.10, 20:17 Palę jak smok!!! Niestety ... za to co idzie z dymem mógłbym spokojnie jechać na Malediwy na długie wakacje... Przy kominku??? OK.. Cześć Koguciku.. Odpowiedz Link
hardy1 Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 09.02.10, 20:30 No to sobie kopcim dzisiaj! Jawnie! Nikt nas nie będzie podglądał, "podglądaczek" jeszcze nie ma Jasne Uli że czekałem z fajkami...dla Kogucika mam specjalną aby mu z dzióbka nie wypadała Odpowiedz Link
kogucik.2972 Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 09.02.10, 20:36 Hardy ! ja to już sobie utworzyłem specjalny plik w notesie - gdzie od dwóch dni wpisuję wszystko co planuję Ci zrobić... Wkrótce go opublikuję... A w między czasie - podumaj - co to są rurki z górskim powietrzem, bo kiedyś tam się dziwiłeś... a notes... już wkrótce... wiesz, ja ostatnio drażliwy taki.... to i pomysłów fajnych mam sporo... hardy1 napisał: > No to sobie kopcim dzisiaj! Jawnie! Nikt nas nie będzie > podglądał, "podglądaczek" jeszcze nie ma > > Jasne Uli że czekałem z fajkami...dla Kogucika mam specjalną aby mu > z dzióbka nie wypadała Odpowiedz Link
hardy1 Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 09.02.10, 20:56 Gdybyś widział Koguciku mój kajecik (gdzie mój kajecik?!) to dopiero byś zobaczył ile pytań do Kosmity mam a jak niewiele odpowiedzi uzyskałem Miesiącaaamiii, miesiącami zbierane Tak przy okazji - pokaż no ten notesik, sprawdzę czy błędów ortograficznych nie zrobiłeś...oczywiście to tylko w ramach koleżeńskiej pomocy Odpowiedz Link
hardy1 Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 09.02.10, 20:58 PS.Rurki z górskim powietrzem? To kijki narciarskie do oddychania w lawinie? Czy też bambusiki w dziurki w nosie wsadzane, hę? Odpowiedz Link
hardy1 Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 09.02.10, 20:32 No popatrz...a ja myślałem że trolejbusy to tylko w Gdyni widziałem... PS.I jak? Dopchałeś trolejbus do domu, Koguciku? Jak już zapłaciłeś za bilet to szkoda iść piechotą bez trolejbusu Odpowiedz Link
kogucik.2972 Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 09.02.10, 20:38 bardzo śmieszne... do pracy pchałem !! i na szczęście tylko kawałek... no i nie sam, bo było trochę towarzyszy niedoli...a ciężki skurczybyk... taka poranna zaprawa... hardy1 napisał: > No popatrz...a ja myślałem że trolejbusy to tylko w Gdyni > widziałem... > PS.I jak? Dopchałeś trolejbus do domu, Koguciku? Jak już zapłaciłeś > za bilet to szkoda iść piechotą bez trolejbusu Odpowiedz Link
ulisses-achaj Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 09.02.10, 20:47 A ja w ramach ćwiczeń masochistycznych odkopałem samochód ze śniegu, najpierw żeby otworzyć drzwi.. następnie odkopałem koła i odkułem lód, a właściwie dwie lodowe górki z przodu i tyłu auta a następnie dzięki pomocy dwóch sąsiadów, którzy pchali mnie to w tył to w przód, udrożniłem wyjazd i mam niejaka szanse wyjechać z podwórka... Taaaa... brrrr ... Odpowiedz Link
hardy1 Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 09.02.10, 21:01 Powinieneś Koguciku dopłacić do biletu za ćwiczenia przy pchaniu trolejbusu...wiesz ile kosztuje godzina ćwiczonek w płatnej sali?! Uli - nie rozumiem...po co sąsiedzi pchali CIEBIE w przód i w tył...nie lepiej było pchać autko? Odpowiedz Link
1agfa Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 09.02.10, 21:14 Witaj Ulissesie , jak zwykle przemyślny. To my zwyczajne ludziska po kilkakroć (albo i kilkanascie!!) razy byliśmy zmuszeni odkopywać sie spod takich śniezno-lodowych gór, a Ty tylko raz jeden, i to z pomocą tak licznych sąsiadów?! Ot...juz nic nie powiem... (pewnie pomyślisz: trzeba mieć tu, a nie tu - i wiadomo, o które miejsca chodzi ) A ja widziałem dzisiaj w moim mieście kilka samochodów zaparkowanych w taki sposób, jakby wspinały sie na górę, pod sporym kątem - i tak stoją, zastygłe (jak wiadomo na miejscach dogodnych do parkowania brudne, zlodowaciałe, a ogromne pryzmy "na chłopa" wysokie, wszędzie sterczą). Szkoda, że nie widziałem tego "pionowego" parkowania, jak te wozy aż tak się wspięły? Niezły musiał być wizg i buksowanie - ale wjechały na te górki! Ciekawy musiał być widok, miejski cross Odpowiedz Link
1agfa Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 09.02.10, 20:57 Cześć, witajcie A znalazł się "niepalacz", znalazł! Ja! Otom jest! Tu Was widzę, na gorącym uczynku Ale spokojnie, ciiiii, jako pamiętający "jak to jest" nic nie powiem , znajcie moja tolerancję i wyrozumiałość, Panowie HA! Chociaz mi smaku narobiliście...Czy możecie sobie wyobrazić, że do dziś mnie ciągnie, po latach chyba ca dwunastu od porzucenia dymków, a juz kiedy zdarzy się sytuacja nerwowa, to aż ssie po prostu, aż ręka sama zaczyna szukać? Jednak twardo się trzymam i daję odpór. NO! Dobrze Wam się dzieje, przy kominku i "bez krępacji" Tylko ciiii Odpowiedz Link
hardy1 Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 09.02.10, 21:03 Masz tu butelczynę KM Agfo i odejdź na bezpieczną odległość...abyś nie wyczuł...nie będzie kusiło Odpowiedz Link
ulisses-achaj Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 09.02.10, 21:08 Hardy, pchali MNIE, albowiem na czas ów stanowiłem jedność z biednym uwięzionym w śniegach i lodach urządzeniem ... No dobra, chcesz mnie łapać za słówka? OK Hmmmm, ale sam tego chciałeś Grzegorzu Dyndało... Witaj Agfo.. GRATULACJE Odpowiedz Link
1agfa Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 09.02.10, 21:25 Hardy hahahah! To Ty mnie z deszczu pod rynnę pakujesz?! No, Twoim zapewnieniom o wartościach "niezwykłych, zdrowie utracone przywracających, a takoż pociechę i humor dających" wspomnianej KM, co ma byc panaceum (owa KM)- daję wiarę - i przyjmuję! Mało, z radością przyjmuje, bo okoliczności niezwykłe I wcale nie ukrywam, że radość mnie rozpiera wielka, radość nad radościami I jakbym w lustro patrzył... Odpowiedz Link
hardy1 Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 09.02.10, 21:36 Hmmm...to dziadek jest tak podobny czy odwrotnie? Odpowiedz Link
k.karen Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 09.02.10, 21:45 Witaj Agfo, ciastooooo gotoooweeee! Teraz szyfrem ,tylko dla wtajemniczonych: ( to fajnie, że nie będzie na mnie, znaczy się, że to ja do tego palenia namawiałam...może być, że to Hardy ) Odpowiedz Link
k.karen Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 09.02.10, 21:47 Al, dziekuję za mój kochany Simply Red i Stars Odpowiedz Link
hardy1 Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 09.02.10, 22:09 Ja? Ja namawiałem?! A niech Cię, Karen! Jam niewinny! No nie..idę sobie Odpowiedz Link
hardy1 Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 09.02.10, 19:28 Strumyk, Karen? Kupię tarkę, wystrugam kijankę...w brodziku puszczę wodę z kranu...jest strumyk, jest tarka, jest kijanka...jeszcze tylko kilka kamieni wrzucę...no i jakąś koszulę czy spodnie do prania ...i jest w domu natura,tak jak uwielbiają ekolodzy! Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 09.02.10, 21:22 Na nic się nie zda udawanie, że nic się nie stało. Mam doskonałe powonienie i natychmiast śladowe nawet dymki wyczuwam. Nawet kamuflaż Ulissesa nie powiódł się, przecież to niby odkopywanie samochodu, a potem kolebanie go w dwie strony, miało tylko mnie zmylić. I, Hardy, nie zagłuszaj moich słów waleniem kijankami, nie nabiorę się na to. Panowie, pomyślcie o swoim zdrowiu...i o możliwościach, które w pewnym momencie, jeżeli nadal tak beztrosko palić będziecie, mogą okazać się niemożliwe A jako, że mgły po niebie błądzą i gwiazd nie widać, to podsyłam Wam coś dla kontrastu www.youtube.com/watch?v=izOdvBmTDh0&feature=fvst Odpowiedz Link
hardy1 Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 09.02.10, 21:39 Cześć AL Ten zapach to takie...egzotyczne roślinki, zza Morza Zachodniego przywiezione...wiesz to tylko taka ładna roślinka...a Ty przecież lubisz roślinki, prawda? Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 09.02.10, 21:51 Lubię, lubię, ale za tą nie przepadam. Pamiętacie sławetne OHaPy, byłam na jednym jedynym, w DDRówku. Jako mieszkanka miasta granicznego miałam wyjątkowe zapotrzebowanie na ich marki, to i pojechałam. Przez cztery tygodnie zrywałam liście tytoniu. Praca wyjątkowo wstrętna; kleista, maziowata, a do tego miałam wrażenie, że do końca życia nie odmyję rąk. Co prawda dano nam rękawice, ale w tych nie można było już nic zrobić, a praca była na akord. Najgorszy czas był wtedy, gdy coraz wyższe słonce powodowało parowanie nocnej wilgoci, a wraz z nią odurzającego zapachu. Chodziłam skołowana, oszołomiona, inni zresztą też. To była moja bardzo poważna przygoda z tytoniem i na zawsze wybiła mi z głowy palenie. Chętnym do odwyku gorąco polecam. Odpowiedz Link
hardy1 Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 09.02.10, 22:08 Hmmm...a może chciałabyś AL popróbować pracy w 50-letni skwar gdzieś na Syberii...w ramach OHP-u...przy pieleniu łuku...ups! znaczy się cebuli? Myślę że zmieniłabyś zdanie co do "przyjemności" pielenia albo obrywania liści tytoniu PS.Oczywiście to tylko już teoretyczne pytanie... Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 09.02.10, 22:12 Pielenie też jest okropne, ale nie podejrzewam, aby zapachy doprowadzały do mdłości, zawrotów głowy i nocy pełnych halucynacji. No i na pewno nie lepiliście się w tak wstrętny, brązowy sposób Odpowiedz Link
1agfa Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 09.02.10, 22:29 A to jest coś, o czym nigdy nie myślałem. Kojarzyłem tylko skręcanie cygar na damskich udach (jak twierdzi legenda), a co miało dawać cygarom kubańskim tę ekstra, specyficzna smakowitość Carmen, wspaniała ognista Carmen...A powinienem zastanowić się, jak sie to zbiera, bo przecież, szczególnie w Polsce północno-wschodniej (ale i w innych rejonach) można zobaczyć nanizane na sznurki długie liście tytoniu. I zapach kwiatów tytoniu jest podobno niezwykły. Wydawało mi się, że te liscie jakoś mechanicznie się zbiera, wybierając tylko co lepsze do takiego własnie suszenia ekstra, na sznurach. Twój opis, AL, z życia przecież wzięty...to nieciekawe przeżycie dla wrażliwej kobiety. No i palaczom rąbnęłas, że hoho! Tytoń - zemsta Indian na białym człowieku, tak niektórzy teraz mówią, ni to żartem - ni to serio. Odpowiedz Link
hardy1 Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 09.02.10, 22:30 Tego nie było...trzeba było jednak zobaczyć rączki po kilku godzinach pielenia...o takich burżuazyjnych wymysłach jak rękawice to tam nie słyszeli...a pierwszego dnia dwie dziewoje w szpitalu po porażeniu słonecznym...to gips?! Odpowiedz Link
k.karen Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 09.02.10, 22:40 Al, no nie bądź taka..pomyśl..mróz ( u mnie w nocy ma być minus 18) błogie ciepło z palącego się drewna, filiżanka kawy, pyszne ciasto i jeden malutki, aromatyczny malborasek lajcik...mmmm..taka fajka pokoju, jak mówi Agfa . Nawet Hardy wrócił bo trudno się oprzeć urokowi kominka Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 09.02.10, 22:45 No to ja zakładam maskę przeciwgazową Kobieta wygląda w tym strasznie nieapetycznie....ale cóż ja mogę Odpowiedz Link
1agfa Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 09.02.10, 22:57 Nic co ludzkie nie powinno być nam obce Karen witaj Inaczej człowiek nie wiedziałby, czego ma żałować, lub co stracił . Mróz nadchodzi, to prawda - już nadszedł...my tak wciąż o zimie, ale też takiej nużącej, takiej wszechwładnej i absorbującej zimy bardzo dawno nie było. Widziałem niezwykłe zdjęcie, na którym człowiek na nartach najspokojniej w świecie jechał sobie po Waszyngtonie, naprzeciw Kapitolu. W takie dni mroźne i śniegiem zasypane, wieczór przy kominku z rozmaitymi kojącymi utensyliami, to sama przyjemność Może AL popatrzy w inna stronę? -- agfa Odpowiedz Link
k.karen Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 09.02.10, 23:18 Al, nawet maska p-gaz mnie nie zniechęci ale wolę patrzeć na Ciebie a nie na jakieś rury. Dym z kominka neutralizuje zapach tytoniu Odpowiedz Link
k.karen Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 09.02.10, 23:28 Kogucik, dopchałeś już ten trolejbus czy dalej pchasz? Łeeee i taka to robota z Wami...to ja idę spać. Dobrej nocy Wam życzę Odpowiedz Link
kogucik.2972 Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 09.02.10, 23:45 bardzo zabawne.... baaardzo...... poczekaj, Ciebie też dopiszę do notesu....wtedy będzie zabawnie... Odpowiedz Link
hardy1 Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 10.02.10, 00:20 Patrzcie! jest już Kogucik! Znaczy się...wreszcie dopchał ten trolejbus... Odpowiedz Link
1agfa Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 09.02.10, 23:57 Mówiąc, że może ALpopatrzy w inna stronę, nie miałem na myśli Jej widoku w masce gazowej (aż tak strasznie nie kopcą nasi palacze, AL), ale chciałem, by "nie spostrzegła" palaczowej sytuacji. Swoja drogą - heej, Wy, palacze!! trzeba docenić AL poświęcenie; jak pamiętam w masca gazowej nie ma się miłych wrażeń, oj nie, zwłaszcza w czasie ćwiczeń... No i pora przyszła, moi drodzy, aby dobrej nocy życzyć Wszystkim Z wiadomych powodów rzadziej będę zaglądał, aż wszystko się jakoś ułoży i wejdzie w swoje codzienne koleiny. Ale nie narzekam! Pozdrowienia serdeczne! Odpowiedz Link
hardy1 Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 10.02.10, 00:19 Dobranoc Agfo AL...to może trochę ćwiczonek przeprowadzimy, jak już jesteś w masce pgaz, co? Tak trochę okrążeń naokoło Podwórka wykonaj...a my w tym czasie spokojnie skończymy z tym dymkiem Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 09.02.10, 22:42 W mojej grupie też porażenia się zdarzały i wymioty i szpital. Zapaskudziłam sobie sokiem z rośliny tytoniowej jakieś draśniecie i dostałam zakażenie i w związku z tym bolesny zastrzyk. Mowie Wam, tytoń to paskudztwo. Agfo, zapach nie jest przyjemny a liście zbiera się i gromadzi ....miedzy udami Odpowiedz Link
hardy1 Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 09.02.10, 22:45 Oooo...to tytoń rośnie...między udami?! Nie wiedziałem... Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 09.02.10, 22:56 a Tobie w to graj Odpowiedz Link
hardy1 Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 10.02.10, 00:21 nooo, w pewnym sensie... Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 09.02.10, 23:46 Hej, zdrzemnęłam się przy tym kominku, ale teraz ocknęłam i pomykam do łóżka, aby snu nie zgubić.....dobranoc, mili Odpowiedz Link
hardy1 Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 10.02.10, 00:22 Dobranoc, AL Śnij o nadejściu wiosny Odpowiedz Link
1agfa Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 10.02.10, 00:25 Toast z Traviaty śpiewany na Rynku w Walencji www.youtube.com/watch?v=Ds8ryWd5aFw Odpowiedz Link
hardy1 Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 10.02.10, 00:40 Więc z Traviatą pobrzmiewającą we mnie udam się w objęcia snu...utulę się jak kołysanką Dobranoc Wszystkim Wam, moi mili Odpowiedz Link
hardy1 Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 10.02.10, 07:47 Obudziła mnie Traviata...czyżby jeszcze w duszy grała? Dzień dobry...dla tych którzy się obudzą Odpowiedz Link
k.karen Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 10.02.10, 08:32 A mnie wiosna i lato w duszy gra... Dzień dobry Wszystkim www.youtube.com/watch?v=rCNJBopK25I Odpowiedz Link
k.karen Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 10.02.10, 08:36 No i co, Hardy? To już nie trzeba ćwiczyć ? A ja wcześniej wstałam, zwarta i gotowa. Nawet dres włożyłam stosowny do chwili....Phi..to sama poćwiczę Odpowiedz Link
hardy1 Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 10.02.10, 08:45 Jak to nie ćwiczyć? Czy ty wiesz co za herezje wypowiadasz z rańca, Karen?! Nie ćwiczyć?! No jak tak można?! Ćwiczyć, ćwiczyć! Wiosna niedługo...a potem lato i bikini...a może i Bikini...i niech inne zazdroszczą Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 10.02.10, 09:10 Ja już po ćwiczeniach "wstępnych", jako że od ponad 4-ech godzin na nogach jestem. Mogłabym sobie odpocząć, może nawet małą drzemkę urządzić, ale jako że głaskania duszy potrzebuję, wiec zaraz jadę po centrum handlowym pochodzić. W takich sytuacjach nowy ciuch i parę kosmetyków są jak balsam i cuda nawet uczynić potrafią. Pączki pigwy lekkim i mroźnym śnieżkiem się pokryły...na to nie mam już słów , bo dodatkowo smutną nie mam zamiaru być. Jasnego dnia wszystkim Odpowiedz Link
hardy1 Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 10.02.10, 09:33 Cześć AL Już jesteś po ćwiczonkach? Chwali się chwali...brawo! Tak przy okazji - możesz powiedzieć jakie ćwiczonka wykonywałaś? Może inne Panie skorzystają, może i ja o jakieś konkretne uzupełnię swój zestaw... Muszę przypomnieć że po ćwiczeniach wstępnych (rozgrzewających mięśnie) przechodzi się do ćwiczeń właściwych...pewnie przypadkiem powiedziałaś o jakimś odpoczynku czy...o grozo! ...drzemce....prawda? No i po tych właściwych dobrze trochę rozluźniających... Każdy ma swoje balsamy...dla mnie balsamem jest gorącość od Słońca i ciepła woda opływająca moje ciało kiedy płynę i płynęęęę.... to najcudowniejszy balsam, kojący dla duszy i ciała Odpowiedz Link
hardy1 Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 10.02.10, 10:09 Na razie, moi mili, czas mnie odfrunąć Odpowiedz Link
k.karen Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 10.02.10, 10:32 To ja już po ćwiczeniach a nawet pobiegałam. Pies to dobry "wynalazek"; lato czy zima, ciepło czy zimno musisz wyjść i nie ma zmiłuj. Cześć AL, to ćwiczenie i bieganie działa lepiej niż nowy ciuch i kosmetyki. Mam taki power, że gdyby nie mróz to umyłabym okna Ruszać nam się trzeba, dosyć tego zimowego spania. Co to my niedźwiedzie jakieś? No i to Bikini...albo Majorka trochę bliżej Hardy, a Ty co, red bulika rano wypiłeś, że tak fruwasz? Pytam bo nie zauważyłam, że ćwiczyłeś tylko coś o Trawiacie wspominałeś... Odpowiedz Link
al-szamanka Re: WIOSNA :-) 10.02.10, 14:28 KAREEEEEEEEEEEEEEEEEN , cudne !!! Jakże mnie pocieszyłaś, mnie niepocieszoną (żadnego ciucha nie kupiłam, bo wszystko, be !), a ja właśnie znowu do pracy wylatuję i teraz z taaaaaakim obrazem w głowie. Dzięki wszechwielkie Karen, zaraz lżej na sercu, chociaż u mnie gęsta, zmrożona mgła sypie....a jednak jest nadzieja !!! Odpowiedz Link
ulisses-achaj Re: WIOSNA :-) 10.02.10, 14:39 Cześć Wszystkim .. Własnie wróciłem z dłuższej wyprawy do miasta.. Karen, u mnie wiosny jeszcze nie widać, niestety.Ale jeśli to zdjęcie zrobiłaś osobiście,to wygląda na to, że przeoczyłem jej oznaki.. Nie pamiętam, aby w poprzednich latach wszyscy tak bardzo jej wyglądali.. Wyznaję ze wstydem, że ostatnio częściej oglądam prognozy meteo, które dotąd i nadal śmiertelnie mnie nudzą... Dobrego Przedwiosennego Dnia.. Odpowiedz Link
hardy1 Re: WIOSNA :-) 10.02.10, 15:40 Cześć wszystkim popracowo...ciężko popracowo. Czas trochę odpocząć Karen - czy te widoki-oznaki końca zimy to oryginalne u Ciebie?! Wiosnę już czujesz? Jasny gwint, ale zazdroszczę Uli...muszę przyznać że ten sam wstyd odczuwam...latami wyłączałem się jak nadawali prognozę pogody...tym razem słucham A mimo wszystko - wiosna już niedługo Odpowiedz Link
k.karen Re: WIOSNA :-) 10.02.10, 16:04 TAAAAAAK, to jest zdjęcie zrobione przeze mnie )))))) Odpowiedz Link
hardy1 Re: WIOSNA :-) 10.02.10, 16:38 ...w ubiegłym roku? Wtedy pora "pierwszego tchnienia wiosny" by się zgadzała Odpowiedz Link
maja-z-podworka Re: WIOSNA :-) 10.02.10, 17:33 Witajcie Wszyscy....Wiedziałam kiedy tu zajrzeć Wiosnę z zdjęciu sobie obejrzałam i natychmiast humor mi się poprawil Karen - zdjęcie jest przepiękne! Widziałam, że nowego gościa mamy - witaj Kitani Do napisania Będę zaglądać, bo widzę, że rozbisurmaniliście się strasznie - proszę natychmiast wyłazić zza drewutni!!!!!!!!!!! Oczy mam jeszcze dobre - WIDZĘ WAS!!!!!!!! Odpowiedz Link
hardy1 Re: WIOSNA :-) 10.02.10, 17:37 Cześć Maju Jakie "zza drewutni"? W zimie?! My skromnie przy płonącym ogienku w kominku...nie wiesz że mamy kominek? Odpowiedz Link
kitani Re: WIOSNA :-) 10.02.10, 18:55 Cześć Maju,. A ja w przeciwieństwie do Ciebie ledwo co widzę z powodu tego nieustannego wpatrywanie się w monitor. Praca-monitor, rozrywka-monitor, dobrze chociaż, że na ekranie kominek i wyobraźnia moja jeszcze trochę błądzi w obłokach. Inaczej to sama codzienność z okularami na nosie Co wyście się tak przyczepili tej wiosny. U mnie zima na całego nawet moja kochanego słoneczka nie widać nigdzie, tylko biel i biel. U mnie przydrożne zaspy, koleiny na osiedlowych drogach, dobrze przynajmniej, że już śnieg nie sypie. Mówiąc z takim wyprzedzeniem o zbliżającej się wiośnie to można by mówić też o tej z 2011- też nadejdzie! Na razie grzeję się w domku i marzę o kominku. Miłego wieczoru i ciepełka Wam życzę Odpowiedz Link
hardy1 Re: WIOSNA :-) 10.02.10, 19:05 Witaj Kitani A jak nie nadejdzie ? Ta wiosna w 2011? A nuż gwałtownie nowy glacjał nastanie, hę? Lepiej bierzmy tę wiosne w tym roku...lepszy wróbel w garści No i dlatego tak się przyczepiliśmy tej spóźniającej się wiosny...bo zimy mamy dosyć! Odpowiedz Link
kitani Re: WIOSNA :-) 10.02.10, 19:25 Witaj Hardy, nie martw się na zapas. Co ma być to będzie! Tak było od wieków. Wiosna przyjdzie przepiękna w zieleń i w kwiaty kolorowe ubrana z uśmiechem na twarzy o jakim nie jeden zakochany już marzy! I ubierze się tak nie tylko dla niego Ty teraz grzej się(coś)przy kominku i popijaj sobie piwko Popracuję teraz ździebko... Odpowiedz Link
hardy1 Re: WIOSNA :-) 10.02.10, 19:47 Spokojnej pracy, Kitani Swoją już na dzisiaj skończyłem Ale "tak będzie jak ma być" A wiosna przyjdzie...i będzie wiosna piękna i radosna Pyfffkoo? To prędzej Kogucik...ja tam, rzadko bo rzadko ale wolę moją leczniczą kminkówkę, włsnego "chowu"... Odpowiedz Link
hardy1 Re: WIOSNA :-) 10.02.10, 21:23 Helllou! Je kto doma? Bo nie wiem czy mam podtrzymywać ogien w kominku.... Odpowiedz Link
kogucik.2972 Re: WIOSNA :-) 10.02.10, 21:27 trzymaj... trzymaj... bo mi kuper zmarznie.. Odpowiedz Link
al-szamanka Re: WIOSNA :-) 10.02.10, 21:35 Gdyby nie baziowe zdjęcie Karen, to chyba bym dzisiaj zwątpiła, a tak z większym animuszem przedarłam się poprzez zasłonę zmrożonej mgły. Pięknie to wygląda, gdyż wirujące drobinki migoczą w powietrzu niczym diamentowe konfetti...ale zimne toto, w dotyku nieprzyjemne. Dlatego z prawdziwą przyjemnością zasiądę przy naszym kominku, ręce ogrzeję i w płomień popatrzę, a jak przysnę to ktoś litościwy na pewno mnie obudzi...tylko palacze proszę wziąć się w garść, teraz i Majeczka mnie wspiera. Jak palić chcecie to na dwór. Hej, kochani, czy to jutro Tłusty Czwartek?....zawsze zapominam, gdyż tutaj nie ma tej tradycji, za to we wtorek, przed Popielcem, stoją na każdej ulicy całe gromady wolontariuszy i rozdają pączki. Wystarczy zrobić mały spacer, a wraca się do domu naładowanym pączkowymi kaloriami tak bardzo (mówię tu tylko o takich niepowstrzymanych łasuchach jak ja, bo inni potrafią jakoś łakomstwo pohamować), że ma się ich dosyć do następnego roku. No panowie, kto parę szczapek do kominka podrzuci, płomień coś się skurczył Odpowiedz Link
hardy1 Re: WIOSNA :-) 10.02.10, 21:53 Już dawno podrzuciłem Ale jak mam dalej podrzucać jak mnie , palacza w kominku,, na dwór wraz z Kogucikiem chcesz wyrzucić, na mróz siarczysty?! Takaś AL?! Odpowiedz Link
al-szamanka Re: WIOSNA :-) 10.02.10, 21:57 No co przecież czuje, że podczas mojej nieobecności na sporo fajek sobie pozwoliliście, a wywietrzone zbyt słabo. Do jutra wytrzymacie, teraz ciepełka zażywać trzeba, aby potem myśli grzeczne i sny miłe były Odpowiedz Link
hardy1 Re: WIOSNA :-) 10.02.10, 22:16 A co to za miłe sny mogą być przy grzecznych myślach? Tylko niegrzeczne są miłe Machiavelli wiedział co mówi gdy mówił: "Chcę iść do piekła, nie do nieba. W piekle cieszyć się będę towarzystwem papieży, królów i książąt, a w niebie są sami żebracy,mnisi, pustelnicy i i apostołowie"... Odpowiedz Link
al-szamanka Re: WIOSNA :-) 10.02.10, 22:23 Ha, ha, ha....nie tylko Machiavelli tak myślał. Pamiętam, czytałam w dzieciństwie książkę, gdzie jakiś chłopczyk mówił podobnie. Nie chciał do nieba, bo tam nawet mężczyźni muszą chodzić w białych sukienkach i ciągle grać na harfie Wolał do piekła, bo tam to przynajmniej coś się dzieje. No, biała sukienka to jeszcze nie problem, ale ta ciągła gra na harfie....przecież opuszki palców można sobie pozdzierać, a o ile wiem, w niebie nie można dostać wody utlenionej, nie mówiąc o najzwyklejszym plastrze Odpowiedz Link
kogucik.2972 Re: WIOSNA :-) 10.02.10, 22:26 pograj na gitarze - wtedy dopiero zobaczysz jak paluchy bolą... ale tylko przez jakiś czas - później palce się "przyzwyczajają" - zawsze poznam gitarzystę - palce twarde jak beton... Odpowiedz Link
al-szamanka Re: WIOSNA :-) 10.02.10, 22:34 Ależ, Koguciku. Czy Ty myślisz, że delikatna szamanka zechce mieć palce jak z betonu? Twoją radę traktuję jako przestrogę, za struny jakie by nie były na pewno się nie zabiorę Chyba że za te domniemane 21, ale to już kosmiczna historia Odpowiedz Link
kogucik.2972 Re: WIOSNA :-) 10.02.10, 22:46 nie wiesz co mówisz Słodziutka ! Nie ma nic piękniejszego - jak dziewczę z gitarą i do tego boskim głosem...a niestety - jak to w życiu - wszystkiego mieć nie można - albo paluszki mięciutkie, albo uwielbienie..... Odpowiedz Link
al-szamanka Re: WIOSNA :-) 10.02.10, 22:58 No to idę skryć się w mysia dziurę....nie jestem boska!!! buuuu....głosu też nie mam Odpowiedz Link
al-szamanka Re: WIOSNA :-) 10.02.10, 23:20 Nieeeee, nie w mysia dziurę, zapędziłam się trochę. Ja do łóżka muszę, wyspać się chce tym bardziej, że nie potrzebuje zrywać się jutro o 4:30....co za ulga Przy kominku się wygrzałam, wiec z rumieńcami na twarzy spać idę, jak jakieś dzieciątko niewinne Dobranoc Odpowiedz Link
hardy1 Re: WIOSNA :-) 10.02.10, 23:22 Lepiej nie miej palców jak z betonu, AL, nie słuchaj Koguucika...lepiej zajmij się "21" Odpowiedz Link
kogucik.2972 Re: WIOSNA :-) 11.02.2010 11.02.10, 08:48 no i proszę ! jak nie wrzasnąć, to Leniwce śpią !....co za czasy... obarczą najmłodszego obowiązkami i zadowoleni... wstawać ! bo Was zasypie ! Cześć ! Odpowiedz Link
al-szamanka Re: WIOSNA :-) 11.02.2010 11.02.10, 09:49 Koguciku, a mówiłam wczoraj, że w dzisiejsze wolne przedpołudnie chcę się wyspać....a Ty krzyczysz. Następnym razem zatkam sobie uszy woskiem Całe szczęście, że świat tak śniegiem zasypało, że Twoje najgłośniejsze pianie nieco stłumione zostało i dobrze, spokoju potrzebuje, bo mam dwa bardzo ważne terminy, a już podenerwowana jestem...i do tego nocka No zabieram się za przygotowania, muszę wyglądać super...bee mieć dużo przy tym pracy Spokojnego dnia, mili Odpowiedz Link
al-szamanka Re: WIOSNA :-) 11.02.2010 11.02.10, 11:19 No to jak wszyscy jeszcze śpią, to ja lecę odśnieżyć samochód, potem muszę zdążyć, jeszcze przed praca, na te moje dwa terminy. Do jutra nie ma mnie w związku z tym w domu, mam nadzieje, że przetrwam Paaaaaaaaa Odpowiedz Link
kogucik.2972 Re: WIOSNA :-) 11.02.2010 11.02.10, 11:44 Hardy ! - wszystko ok ? bo to nienormalne, że do tej pory nie wrzeszczysz... Odpowiedz Link
hardy1 Re: WIOSNA :-) 11.02.2010 11.02.10, 17:21 Cichoj, Pierunie Kogucie...cichoj...nie wrzeszcz tak...praca nie zając ale czasem pogania i trzeba ją gonić... No i inne sprawy miałem dzisiaj ważne... Zadymka od południa u mnie niemożebna! Myślałem że z pracy nie wrócę...30/h a i tak każde delikatne przyhamowanie powodowało poślizgi...na dwóch kilometrach dwa smochody już były na poboczu ulicy...teraz trochę się zmniejszyła ta zawieja. Ale co jest teraz poza miastem... A zresztą, to co że trwa zima...cześć AL (o ile jeszcze jesteś), hej Koguciku i WKN My nie, my nie, my nigdy nie poddamy się ...zimie! Odpowiedz Link
hardy1 Re: WIOSNA :-) 11.02.2010 11.02.10, 19:59 Widze że Podwórko całkiem zawiało...śnieg po pas czy co? Odpowiedz Link
k.karen Re: WIOSNA :-) 11.02.2010 11.02.10, 19:59 Dobry wieczór Wszystkim hmmm....tak tu cicho o zmierzchu W kominku nikt nie napalił, w dziupli też pusto...płakać czy "zajeść" się na śmierć tymi pączkami i faworkami? To idę rozpalić i zapalić )))))) Odpowiedz Link
hardy1 Re: WIOSNA :-) 11.02.2010 11.02.10, 20:10 A po co miałem całe szczapy rozpalać na siebie samego? Zapałkami się rozgrzewałem Mówisz Karen że możemy? Znaczy się zapalić? O AL jestem spokojny...dzisiaj ma "wychodne"...ale z Mają to nigdy nic wiadomo... Odpowiedz Link
k.karen Re: WIOSNA :-) 11.02.2010 11.02.10, 20:32 Jak chcesz...mnie tam nic nie straszne, no ale jak się boisz, Hardy Właśnie siedzę i palę..drugiego popijam gorącą czekoladę i przyglądam się pączkom i faworkom. Książkę też mam,to poczytam; ciekawsza lektura niż niektóre fora Odpowiedz Link
kogucik.2972 Re: WIOSNA :-) 11.02.2010 11.02.10, 22:00 zostawiłem wiadomość... tam. hej Andrzej. Odpowiedz Link
m.maska ZIMA W PEŁNI 11.02.10, 22:08 Witajcie Kochani no jest po prostu bialo - temat nieustajacy - pogoda - do znudzenia, zanudzenia - padl mi dekoder, a tak by sie teraz przydal, moze poogladalabym tv, polska tv. Wiecie, ze od czasu jak pamietnego 7.11.2007 niejaki obywatel Ulisses proklamowal powstanie Podworka - to ja od tamtego dnia oplacam abonament na cyfrowy polsat plus prenumerate jakiegos tygodnika z programem tv "to i owo" i co??? do kogo ja mam sie zwrocic o zwrot kosztow za niewyogladane godziny, dni i miesiace? a co sie dzieje w klanie? a na plebanii? a na rancho? a czy jest jeszcze moda na sukces? bo zanim Ulisses nie popelnil tego "czynu" to ja sobie spokojnie siedzialam przy kompie, gralam w jakies gooopawe gierki jednym okiem a drugim ogladalam jak lecialo... wiedzialam nawet "Panie, co nowego w polityce" - a teraz? teraz dekoder widocznie skoro nieuzywany - wyzional ducha... p.s. oczywiscie, ze tego badziewia, ktore tam wyliczylam nie ogladalam, ale jak to efektownie brzmi Odpowiedz Link
hardy1 Re: ZIMA W PEŁNI 11.02.10, 22:50 Cześć Masko Poczekaj, podrzucę szczap do ogniska, zimno jest... A kto Ci kazał tak długo opłacać? Sama do siebie miej pretensje Odpowiedz Link
m.maska Re: ZIMA W PEŁNI 11.02.10, 23:17 Ulisses wcale nie zapowiadal, ze to bedzie Odyseja... wygladalo na krotka zabawe.. jak wszystkie inne watki. Gorzej ze ten abonament jest oplacony do marca 2011 i teoretycznie moglabym te tv ogladac, ale nie mam jak, bo dekoder wyzional ducha... oczywiscie, ze tylko teoretycznie. Odpowiedz Link
hardy1 Re: ZIMA W PEŁNI 11.02.10, 23:26 a widzisz Masko...ja mam lepiej - mam kartę tivi w kompie i oglądam sobie co chcę pisząc na kompie Odpowiedz Link
m.maska Re: ZIMA W PEŁNI 11.02.10, 23:49 No pewnie, ze masz, tylko, ze Ty masz polski kabel, ktory dostarcza Ci internetu - a ja tutaj w tej ekskluzywnej dziurze nie mam nawet kabla Odpowiedz Link
hardy1 Re: ZIMA W PEŁNI 12.02.10, 00:06 ...tym różni się ekskluzywna dziura od zwykłego szarego miejsca zamieszkania...coś za coś Odpowiedz Link
m.maska Re: ZIMA W PEŁNI 12.02.10, 00:29 No wlasnie tak to jest, ekskluzywnie, jestem posiadaczka dwoch talerzy, poniewaz ja na ogol korzystam z satellity hotbird a KM tylko z astry - wiec zeby nie bylo problemow i tzw. zezow... no to jest wlasnie tak - dwa talerze i juz mozna zaszadac do posilku Odpowiedz Link
hardy1 Re: ZIMA W PEŁNI 12.02.10, 00:34 Bardzo ekskluzywne Muszę iść lulu, dobranoc Masko, dobranoc Wszystkm Odpowiedz Link
hardy1 Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 12.02.10, 07:43 Wstawać! Ruszać się! Śnieg na dworzu, sypie...furtkę trza odsypać... Przynajmniej brudów na zewnątrz nie widać Chalie...znów skrobanie i odkopywanie... Odpowiedz Link
hardy1 Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 12.02.10, 14:18 Hej! Czy ne ma nikogo do odśnieżania? Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 12.02.10, 14:51 Hardy, ja odśnieżałam wczoraj w dzień, dwa razy w nocy, dzisiaj rano...i mam tego dość Idę spać, bo już się słaniać zaczynam... Dobranoc....do wieczora Odpowiedz Link
hardy1 Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 12.02.10, 15:38 AL! Poczkaj, poczkaj - najlepiej "umysłowi" odpoczywają przy pracy fizycznej... Ja Ci to mówię Chodź, poodśnieżamy jeszcze trochę wspólnie, będzie raźniej, przy okazji porozmawiamy...a później dopiero później się zdrzemniesz... Odpowiedz Link
hardy1 Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 12.02.10, 18:56 Zaczynam odczuwać zmęczenie...długo mam sam odśnieżać? Odpowiedz Link
m.maska Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 12.02.10, 19:25 no to chodz zrobimy balwana.... Odpowiedz Link
k.karen Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 12.02.10, 19:28 Odpocznij Hardy, pomogę Tobie i chętnie odśnieżę. Przy okazji rozpalę w kominku i poczekam...mam czas i nadzieję, że już nie będzie śnieżyc Dobry wieczór Wszystkim Odpowiedz Link
m.maska Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 12.02.10, 19:41 Kaaaren... Hardy tak jest juz zasniezony... ze trzeba go bedzie odsniezyc... co sie dzieje... u mnie sypie snieg Odpowiedz Link
hardy1 Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 12.02.10, 19:51 ...i to proszę szybko mnie odśnieżyć! Bo jeszcze się kto pomyli i w buzię jakąś marchew mi wsadzi...a w rękę miotłę podiwanioną dozorcy Odpowiedz Link
m.maska Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 12.02.10, 20:02 noooo Hardy... Ty to bys byl rozmiar XXL - suuuper juz to widze, jakbys Ty ustal w miejscu piec minut... Odpowiedz Link
k.karen Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 12.02.10, 20:06 Taaa, tylko skąd ja mam wziąć drabinę? Przecież nie dosięgnę do czubka głowy? Maskoooo...u mnie też znowu sypieeee...ratunku..sioo zima! Odpowiedz Link
hardy1 Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 12.02.10, 20:14 Przy tej wielkości opadach śniegu obawiam się że mógłbym urosnąć do rozmiaru XXXXX...a bardziej po rzymsku - do L - "pięćdziesiątki" Odpowiedz Link
ulisses-achaj Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 12.02.10, 19:59 Cześć Kochani, supper's ready??? Odpowiedz Link
hardy1 Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 12.02.10, 20:12 Nooo, Achaju - Ty powinieneś najlepiej znać źródłosłów słowa "barbarzyńca"... - to ten który nie mówi w ludzkim (u nas - polskim) języku Więc mów po ludzku, jak nie chcesz być barbarzyńcą Czy ja muszę się domyślać że chcesz się załapać na gotową kolacjię? Nie chcę się domyślać...poczekam aż przemówisz jak człowiek, po ludzku Odpowiedz Link
ulisses-achaj Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 12.02.10, 20:14 hej, Hardy to tez ale własnie słucham sobie tego kawałka i tak mi sie skojarzyło... sorry, kuż nie będę... dobrze Was widzieć.. Odpowiedz Link
hardy1 Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 12.02.10, 20:29 I dalej barbarzyńsko postępujesz, Achaju, dalej nie wyjaśniłeś w ludzkim języku o co "Ci biegało" Więc nie kurz tylko przejdź na ludzki, sarmacki język Odpowiedz Link
ulisses-achaj Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 12.02.10, 20:38 Słuchałem piosenki Genesis "SUPPER'S ready" - jednej z moich ulubionych, a zamiast "już" weszło "kuż"... A że nastrój mam nieco melancholijny , napisałem co napisałem.. :-0 Odpowiedz Link
hardy1 Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 12.02.10, 20:43 Widzę że napisałeś "0" I dalej nie wyjaśniłeś w ludzkim języku "o co Ci biegało" Nie mam obowiązku znać jakichś barbarzyńskich języków Odpowiedz Link
ulisses-achaj Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 12.02.10, 21:08 Hardy, dobra posypuję głowę popiołem popielcowym ze słowiańskich popielnic kultury łuzyckiej ... Odpowiedz Link
hardy1 Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 12.02.10, 21:28 Lepiej wsadź głowę do dymarki...nie będziesz musiał się wysilać z sypaniem od góry... A ja cierpliwie czekam aż przemówisz ludzkim językiem Odpowiedz Link
ulisses-achaj Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 12.02.10, 21:32 A ślęczę sobie nad różnymi mapkami, dokumentami i innymi publikacjami i planuje pobyt w P. co ekstraordynaryjnie poprawia mi nastrój, bo mam serdecznie dosyć tego, co widzę za oknem.. I tak sobie myślę, że kiedyś fajnie byłoby sie skrzyknąć i pojechać gdzieś wspólnie.. Odpowiedz Link
m.maska Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 12.02.10, 21:45 No Ulissesie - maj nad Sekwana... napewna nie bedzie zimowy - do tej pory juz wszystko splynie. Razem pojechac.. to jest mysl.. ale moze wtedy na lono natury? moze gory albo jeziora? no wicaz jest przeciez szansa na Odyseje Czyli dobrze zrozumialam, ze jestes Supper ready? Odpowiedz Link
m.maska Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 12.02.10, 21:33 Haaaardy, on nam po prostu nie chce powiedziec co to takiego... Achaj jest chyba SUUUUUPEr GOTOWY - tylko na co???? Odpowiedz Link
1agfa Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 12.02.10, 21:36 Wszystkim Paniom i Wszystkim Panom przesyłam pozdrowienia z całkiem zasypanego miasta Dzień jest paskudny, ale.....haiku: O takim dniu jak dzisiaj można powiedzieć: Również przeminie Shiei Pozdrawiam, dobrej nocy, trzymajcie sie...ciepło Odpowiedz Link
m.maska Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 12.02.10, 21:46 Agfo dzieki za haiku - bardzo optymistyczne Odpowiedz Link
ulisses-achaj Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 12.02.10, 21:46 Witaj Agfo... Otóż własnie... dziękuje.. Odpowiedz Link
ulisses-achaj Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 12.02.10, 22:00 Masko, mentalnie tak, pozostaje dopracować szczegóły.. Odpowiedz Link
hardy1 Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 12.02.10, 22:04 Tyyy, Tyyy...Ty Dorze, Ty! A pogodę też zaplanowałeś na maj, Uli? Cześć Agfo Odpowiedz Link
m.maska Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 12.02.10, 22:15 Hardy z ta pogoda to jest tak: zima tego roku obrodzila nieoczekiwanie... trzeba przyznac, ze w miedzyczasie wszyscy zapomnielismy jak wyglada prawdziwa zima - no to teraz wiemy... Maj w Paryzu, moze byc nawet upalny... Pamietam jak ktoregos roku wyladowalam we Wroclawiu w kwietniowy piatek, w sobote jeszcze ogrzewalo sie mieszkanie a w poniedzialek buchnelo latem, jeszcze przed swietami Wielkanocnymi - Ulisses moze przezyc w Paryzu upalny maj - ja swoja pogode tez obserwuje wg paryskiej mody... przychodzi do mnie znad Oceanu Odpowiedz Link
ulisses-achaj Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 12.02.10, 22:38 Kochani, muszę popracować albo przynajmniej spróbować popracować... do napisania zatem. Hardy pogoda będzie ok. co do tego nie mam żadnych wątpliwości .. Odpowiedz Link
m.maska Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 13.02.10, 01:00 Paryz w majowym deszczu tez ma urok... to juz nieistotne nawet ale bedzie juz na pewno zielono i to jest to i jak to sie mowi??? wybiegna dziewczeta w kolorowych sukienkach i zakwitna jak kwiaty... Ale... wystrzegaj sie turystycznych sciezek, zapelnionych Japonczykami - oni powinni tylko plywac po Sekwanie i tam wykrzykiwac swoje zachwyty i to tylko w okreslonych godzinach, zeby i inni niewinni turysci mogli w ciszy kontemplowac urok tego miasta Odpowiedz Link
hardy1 Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 13.02.10, 01:13 Japończyków łatwo rozpoznać...to ci którzy mają zawieszonych na szyi po kilka aparatów fotograficznych...i poruszają się, zwiedzając, prawie biegiem...nawet nie mają czasu się zatrzymać na dłużej przed Giocondą... Odpowiedz Link
m.maska Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 13.02.10, 02:51 Wiesz Hardy - ja bedac w Paryzu przezylam szok, jesli chodzi o Japonczykow. Przed laty spedzilam w Japoni kilka tygodni, mam tez kilku znajomych Japonczykow z ktorymi od lat utrzymuje kontakt - poznalam ich jako bardzo spokojnych, powsciagliwych, cichych, prawie niewidzialnych - ale to co przezylam kilka lat temu wlasnie w Paryzu kazalo mi zrewidowac opinie o Japonczykach. Po Sekwanie plywaja przeszklone wycieczkowe barki... nastrojowo, milo, wieczor, wszystkie obiekty znajdujace sie na obu brzegach Sekwany pieknie oswietlone - moznaby podziwiac - glos spikera spokojnie objasnial co widac najpierw po jednej stronie a w drodze powrotnej po drugiej stronie rzeki a w srodku dzicz... Japonczycy, ktorzy nieustannite latali z jednej strony barki na druga, gdyby tylko biegali, ale jeszcze glosno nawolywali sie nieustannie... nikt niczego nie slyszal oprocz ich wrzaskow... Turysta trzeba potrafic byc... Dobranoc Podwórko Odpowiedz Link
hardy1 Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 13.02.10, 09:12 Witam porannie WKN Widzisz, Masko - Japończycy wyżywają się na wycieczkach. Nie wiem na ile się zmieniło ale dawniej dopiero na emeryturze zaczynali zwiedzać świat...no i mogli się "wyżyć" poza Japonią, poza konwenansami. Wycieczka musiała mieć jak najwięcej "punktów do zwiedzania", nawet najsłynniejsze rzeczy do oglądnięcia, arcydzieła dorobku ludzkości i kultury światowej "miały" przeznaczone tylko tyle i tyle minut Nie było czasu na kontemplację arcydzieła, na zadumę..."a teraz przechodzimy do...proszę się pośpieszyć, proszę nie zostawać w tyle!" Odpowiedz Link
m.maska Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 13.02.10, 10:38 Witaj Hardy, Witajcie WKN Wyglada to jednak nieco inaczej... to sa zorganizowane grupy. Japonia mimo wszelkiej nowoczesnosci, wtedy kiedy tam bylam a nie sadze zeby cokolwiek od tego czasu sie zmienilo, bo Japonczycy to narod wyjatkowo karny, otoz Japonia jest wciaz panstwem patriarchalnym. Pracownik jest niejako wlasnoscia pracodawcy, podporzadkowanym, poslusznym, wydajnym, nalezy mu sie wprawdzie urlop, ale go nie bierze - bo przeciez moglby w ten sposob ujac firmie - Szef firmy rewanzuje sie niemal ojcowska opieka - roztacza takze opieke nad rodzina pracownika... Jednak raz w roku temu pracownikowi nalezy sie tez jakis tydzien urlopu - wlasnie wtedy sa dla nich organizowane wyjazdy zbiorowe, wycieczki do Europy, polaczone ze zwiedzaniem najwazniejszych miejsc, tzw. Europa w pigulce - grupy ktore panoszyly sie wtedy na barkach na Sekwanie tzw. Bateaux Mouches - wysypaly sie z autobusow, ktore mialy wloskie numery rejestracyjne - wiec albo przyjechaly z Rzymu i byla to ich stacja koncowa, moze jechaly tez dalej do Londynu - a moze wlasnie z Paryza zabieraly kolejna porcje turystow i jechaly do Rzymu, Pizy, Florencji... spotkalam tez takie grupy w Pradze, duzo mniej w Hiszpanii - widocznie nie lezy ona w kregu ich zainteresowan. Wracajac do opieki pracodawcy, pamietam z jaka duma opowiadal mi zaprzyjazniony Japonczyk, ze w podroz poslubna pojechal na Hawaje - to byl wlasnie prezent pracodawcy... taniej mu zapewne wyszlo zafundowac im tydzien na Hawajach niz udzielenie np. miesiecznego urlopu. Z drugiej strony taki obdarowany pracownik czuje sie w takiej firmie dobrze i bezpiecznie, jak w rodzinie. Podczas kiedy on przebywal w delegacji w Polsce, firma dostarczala paki z zywnoscia. Poniewaz nie sa oni przyzwyczajeni na dluzsza mete do ciezkostrawnego odzywiania jakie wowczas oferowaly polskie restauracje, ich zoladki nie wytrzymywaly tego. W tym samym czasie jego zona urodzila dziecko i firma roztoczyla nad nia calkowita opieke... plusy i minusy tego na pewno sa - takie podswiadome przywiazanie "chlopa do ziemi"... Dzień Dobry Podwórko Odpowiedz Link
hardy1 Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 13.02.10, 12:55 Masz rację, Masko - japońska firma to struktura patriarchana - pracownik był od początku pracy do emerytury "przywiązany" do jednej firmy - żądała firma całkowitej lojalności ale i prawie o wszystkie potrzeby pracownika dbała. Mieli nawet (nie wiem jak teraz) trzy kategorie pracowników - pierwsza kategoria to właśnie ci "dożywotni" pracownicy. Ich się praktycznie nie zwalniało z pracy nawet w okresie kryzysu i redukcji załogi. Pracownik nigdy nie wychodził nim nie wyszedł szef...więc nominalny czas pracy u nich to była teoria... Czasem i 2-3 godziny później wszyscy kończyli pracę, oczywiście nawet przez głowę im nie przyszło o jakichś nadgodzinach. Potem często cały dział z szefem na czele szedł do jakiegoś lokalu i tam dalej deliberowali o pracy...a żony potulnie czekały w domu aż pan i władca powróci... Wiele Japonek pracuje tylko do chwili zamążpójścia... To są "wiadomości" gdzieś sprzed 20 lat...nie wiem jak teraz jest. Ale pewnie niedużo się zmieniło...mentalność ludzka bardzo powoli się zmienia, zwłaszcza jak tak jest się wychowywanym od dziecka. Widziałem w dokumentalnym tivi sfilmowaną scenkę z Tokio - tłum śpieszących się Japończyków, idzie bizneswomen, bardzo elegancko po europejskiemu ubrana...staje, wyjmuje z torebki komórkę, odbiera...i wśród tłumu mijających ją innych Japończyków, w czasie tej telefonicznej rozmowy zaczyna się w pas kłaniać... Rozmawiała z szefem lub starszą osobą... ...a przecież jej nie widziała Tak działa ukryte w podświadomości wychowanie Odpowiedz Link
hardy1 Re: Już 9 lutego 2010...a zima trzyma... 12.02.10, 22:41 Masko - przez całe lata 90-te i początek nowego tysiąclecia jeździłem z kolegami na 1-3 maja do miasta S. niedaleko Wrocławia...mieliśmy tam turnieje w siatkę, co roku... Wyjeżdżaliśmy od nas z miasta bez młodej zieleni, bez listków - a w S. - piękna młoda zieleń, w większości bardzo gorąco, - to jak przelot samolotem z zimy do tropików Odpowiedz Link