Gorący czas...Wojna o krzyż (o jaki krzyż? jaka wojna? Kto atakuje
krzyż?) Aż palce swędzą, żeby coś napisać. Ci fanatycy polityczni,
powołujący się na chrześcijańskie wartości są bardzo stymulujący

Zajrzałam na fora polityczne.
Moja córka przechodząc zapytała co czytam.
- Komentarze na forach.
- Ale po co? - zapytała z autentycznym zdumieniem - Ostatnio
spotkałam ....(koleżanka ze szkoły). Należy do młodzieżówki
partyjnej (partia nieistotna) - ma dwadzieścia nicków i normę wpisów
codziennie do wyrobienia. Z kim ty chcesz dyskutować?
Czy fora polityczne rzeczywiście cokolwiek pokazują? Czy warto tam
dyskutować zacięcie nie bacząc na to, że zapewne dyskutantów jest
znacznie mniej niż sądzimy, a ich celem nie jest wysłuchanie
argumentów ani przedstawienie wlasnych racji?
A jednak coś ciągnie ...Ochota, żeby wreszcie powiedzieć to, co się
ma do powiedzenia. W końcu - czy to ważne, że nikt nie słucha? Samo
wypowiedzenie się przynosi pewną ulgę. Nie należy tak bardzo tłumić
emocji...
Czy czytając te wypowiedzi można cokolwiek sądzić na temat nastrojów
społecznych?
Czasem media powołują się na opinie internautów...Co to jest, ta
opinia?
Poczytałam sobie te fora..i przeszła mi ochota na pisanie tam. O
czym mam dyskutować z ludźmi, którzy wypowiadają się w taki sposób?
Czasem nawet nicki wystarczą....Niby wszyscy przyszliśmy z
politycznych....paru ludzi ciekawych tam spotkałam....
Czy warto przesiewać tony błota (nurzając się w nim przy okazji) by
znaleźć brylatnt...który może się okazać fałszywy?
Dwadzieścia nicków i norma postów do wyrobienia...Po co?