Dodaj do ulubionych

24 marca 2011 roku...

24.03.11, 07:13
Dzień dobry Wszystkim na świeżutkim wątku smile

Zauważyliście? Nowy dzień trwa od godziny z kawałkiem...ale dla Japończyków na primier już duuużo dłużej...w Ameryce jeszcze w najlepsze chrapią przeszkadzając partnerkom we śnie smile

Co za czasy... znaczy to pokazuje że czas nie jest niezmienny, nie jest jeden i ten sam dla wszystkich wink Nie trzeba nawet zakrzywiać czasoprzestrzeni żeby to dojrzeć wink

Miłego dnia...niezależnie gdzie jesteście i jaką godzinę wskazuje Wasz lokalny zegar...big_grin
Obserwuj wątek
    • eb13 Re: 24 marca 2011 roku... 24.03.11, 08:04
      zapomniałeś o Australii, gdzie po dniu ciężkiej pracy, właśnie szykują sie do kolacji i za parę godzin idę spać smile

      "Antypodziakom" mówię dobrej nocy, a Wam miłe dzień dobry smile
      • k.karen Re: 24 marca 2011 roku... 24.03.11, 08:41
        Dzień dobry, Moi Mili smile
        My mamy lepiej bo jesteśmy w "środku dnia" kalendarzowego
        ani za wcześnie, ani za późno. Wiedzieliśmy gdzie się urodzićsmile
        Tylko gdzie to słońce? Leniwe dzisiaj coś takie.
        Mam dzisiaj tyle pracy, że nie chce mi się zaczynać to najlepiej
        zacznę od kawy smile
        • hardy1 Re: 24 marca 2011 roku... 24.03.11, 09:19
          Witam porannie Karen smile
          Słońce? No zobacz co za łapserdak...u mnie też nie ma. Myślałem że do Was poszło w odwiedziny...może jeszcze kroczy i jest w połowie drogi? Tylko w którą stronę kroczy...wolałbym aby w moją...smile
          Nie wiem czy zdążę jeszcze wypić kawę przed wyjściem...najwyżej "pod poprzeczką" już wypiję big_grin
      • hardy1 Re: 24 marca 2011 roku... 24.03.11, 08:41

        ...właśnie wypisywałem sobie z mapy politycznej półkuli wschodniej wszystkie państwa, państewka i jeszcze mniejsze "koralowe państewka"...wink
        Chciałem zacząć wyliczankę z pozdrowieniem na dobranoc dla nich...ale uprzedziłaś mnie Ebi...to nie będę się wcinał smile

        PS.Szybka ta współczesna komunikacja międzykontynentalna...jesteś już w Australii?! shock Nic nie wspominałaś o podróży... Idziesz niedługo spać? No to...antypodziak mówi Tobie - dobranoc big_grin
        • eb13 Re: 24 marca 2011 roku... 24.03.11, 08:53
          widzisz, niechcący znowu wyczytałam w Twoich myślach, co chcesz zrobić wink

          nie, nie "mój drogi" w Australii nie jestem - choć dwa lata temu miałam okazję tak pokierować swoim życiem, żeby tam wyjechać big_grin

          Karem pocieszę Cię, że dzisiaj też postawiłam sobie poprzeczkę dość wysoko, więc nie jesteś sama big_grin
          • hardy1 Re: 24 marca 2011 roku... 24.03.11, 09:15
            Nie mówcie mi o podnoszeniu poprzeczki...niedługo idę ją co najmniej podtrzymywać na wysokości uncertain
            • hardy1 Re: 24 marca 2011 roku... 24.03.11, 09:23
              Wiecie? Przed chwilą zdecydowałem się odwiedzić jednak Australię...i w try miga ją odwiedziłem. Nie wiedziałem że jest taka mała...ot, moja dłoń potrafiła ją przykryć jak "kołderką"...zresztą słusznie bo tam idą spać suspicious

              PS.Na razie, muszę za chwilę wybywać smile
              • ore.ona Re: 24 marca 2011 roku... 24.03.11, 10:22
                Dzień dobrysmile
                U mnie słońca nie ma sad
                Szaro, buro i na dodatek coś mnie bierze, a myślałam że już będzie można wskoczyć na rower i rolki.
                Właśnie,
                jak myślicie
                , w Polsce, do jakiego wieku wypada kobiecie jeździć na rolkach?
                Pytam bo chyba już nie powinnam ;D
                • hardy1 Re: 24 marca 2011 roku... 24.03.11, 11:22
                  Dzień dobry, Ore smile Myślę że do wieku kiedy może utrzymać się rowerze lub rolkach.
                  O rowerze i przygodach moich to mogę dłuuuugo...big_grin
                  • ore.ona Re: 24 marca 2011 roku... 24.03.11, 20:12
                    Mój dziadek trzymał się do osiemdziesiątki, /na rowerze/ i mam nadzieję że podtrzymam tradycję rodzinnąsmile
                    Rolki to inna sprawa i niewiele osób koło czterdziestki widuję, nie mówiąc już o wieku 50, 60 wink
                    • hardy1 Re: 24 marca 2011 roku... 24.03.11, 20:56
                      Tradycja rzecz ważna...powinna być podtrzymywana smile
                      Może nie jeżdżą 50-cio czy 60-ciolatkowie...ale pewnie jeżdżą osoby w wieku 40+10 i 40+20 lat...wink
                • k.karen Re: 24 marca 2011 roku... 24.03.11, 11:26
                  Dzień dobry, Ore smile

                  Do jakiego wieku wypada jeździć na rolkach?
                  Hmmm... no ja myślę, że to zależy od jakości rolek i sposobu jeżdżenia.
                  Jedne rolki zużywają się szybciej inne później. Ale kiedy już są mocno
                  sfatygowane, poobijane, skorupa jest popękana i klamry nie trzymają,
                  to rzeczywiście wypada już je wymienić bo nie wypada jeździć na czymś takim wink
                  Ja jeżdżę już bardzo długo na rolkach f-my Trezeta i jestem bardzo zadowolona
                  bo wyglądają całkiem przyzwoicie no to jeszcze wypada na nich jeździć smile
                  • k.karen Re: 24 marca 2011 roku... 24.03.11, 11:32
                    Ps. do Ore
                    zapomniałam napisać jaki wiek mają moje rolki...to dokładnie nie pamiętam
                    ale na pewno mają więcej niż 10 lat big_grin
                    • hardy1 Re: 24 marca 2011 roku... 24.03.11, 16:16
                      No i to jest fachowa odpowiedź której udzieliła ekspert Karen na pytanie Ore dotyczące wieku rolek...big_grin
                  • ore.ona Re: 24 marca 2011 roku... 24.03.11, 20:22
                    ha ha ha

                    Na lodowisku czasem widzę mężczyznę po czterdziestce lub po 50-ce, kobiety max trochę powyżej 30-tki.
                    Na rolkach nie spotkałam osoby starszej niż 30+/ i z reguły jeździ z dziećmi/
                    Nie ma w Polsce zwyczaju że dla zdrowia warto założyć rolki.
                    I często budzi to zdziwienie.



                    • eb13 Re: 24 marca 2011 roku... 24.03.11, 20:37
                      witaj Ore smile

                      ore.ona napisała:
                      > I często budzi to zdziwienie. <

                      To już problem tego kto się dziwi, a nie Twój. Jeśli to lubisz i masz taką potrzebę, to co komu do domu jak zagroda nie jego.
                      • hardy1 Re: 24 marca 2011 roku... 24.03.11, 20:59
                        Dziwne - latem w Trójmieście na nadmorskich ścieżkach rowerowych i specjalnych dla rolkowiczów widziałem wiele starszych osób. Może szybciej dociera tam "cudzoziemska" moda i chęć dbania o siebie - co jest bardzo potrzebne w każdym wieku, bez ograniczeń smile
                      • ore.ona Re: 24 marca 2011 roku... 24.03.11, 21:20
                        Masz rację,
                        czasem chciałabym żeby Polacy byli bardziej nowocześni, a mniej zaściankowismile
                        • hardy1 Re: 24 marca 2011 roku... 24.03.11, 21:30
                          Mentalności ludzkiej nie zmienisz jak rękawiczek - potrzeba przeważnie dwóch pokoleń żyjących w zmienionych warunkach.
                          I to się dzieje na naszych oczach - jedno pokolenie dorosło, teraz "wyprodukowuje" już drugie pokolenie wink Powoli doganiamy cywilizacyjnie. Wystarczy porównać i przypomnieć sobie Polskę i Polaków jeszcze z połowy lat 90-tych - i od razu widać różnice które zaszły w mentalności. Na plus smile
                          • ore.ona Re: 24 marca 2011 roku... 25.03.11, 10:00
                            > Mentalności ludzkiej nie zmienisz jak rękawiczek - potrzeba przeważnie dwóch po
                            > koleń żyjących w zmienionych warunkach.<
                            No właśnie ta zmiana warunków...
                            Przy założeniu że PIS dojdzie do władzy warunki /zmiana mentalności/ znów nam pogorszą się i zaściankowość będzie nam tu kwitła jeszcze długo ;/
                            • hardy1 Re: 24 marca 2011 roku... 26.03.11, 09:33
                              Nie, Ore smile PiS to ostatnie podrygi "starej zaściankowej mentalności". Jestem o to spokojny.
                              - "gerontologia jest skutecznym narzędziem przyszłości ludzkości" - mógłbym spuentować.

                              Podam charakterystyczny przykład - jeszcze 10 lat temu ojczulek derechtor miał zdyscyplinowaną armię 2 milionów "głosów wyborczych". Zostało mu 0,8 miliona...z szybką tendencją zniżkową.
                              Tacy zaściankowi ludzie zawsze byli, są i będą. Jednak we współczesnych rozwiniętych, stabilnych społeczeństwach, nie mają oni wpływu na kierunek rozwoju i stanowienie prawa. Ot, taki skansen... i u nas widzę ten sam trend. To już kwestia maksimum kilkunastu lat...na szczęście smile
                        • k.karen Re: 24 marca 2011 roku... 24.03.11, 21:59
                          ore.ona napisała:

                          > Masz rację,
                          > czasem chciałabym żeby Polacy byli bardziej nowocześni, a mniej zaściankowismile

                          Ja też chciałabym żeby Polacy - ci zaściankowi - wyszli z tego zaścianka, stanęli na zewnątrz,
                          otworzyli szeroko oczy, przewietrzyli skostniałe poglądy i zobaczyli, że to już
                          dawno nie zaścianek wink

                          A poważnie to naprawdę widuję dużo częściej starsze osoby uprawiające sport niż dwudziestolatków i to jest prawdziwy zaścianek a nawet tragedia. Rośnie nam pokolenie potencjalnych pacjentów z chorobami wieńcowymi. Siedzą w domu przed telewizorem albo kompem, jedzą byle co i byle jak, coraz większy odsetek z nadwagą. Szkoda gadać, w tym wypadku nie podoba mi się to, że czerpiemy te negatywne wzory z zachodu.
                          • hardy1 Re: 24 marca 2011 roku... 24.03.11, 22:11
                            Karen - niestety, masz dużo racji co do "sportowienia się" młodzieży...nawet zaprzeczyć nie mogę sad Czasem "dla żartu" wyciągam co bardziej z wyglądu sprawnych młodzieńców u mnie i...wstyd mi za nich że nie zrobią tylu pewnych powtórzeń podstawowych ćwiczeń fizycznych co ja...a przecież 18 lat ukończyłem już...hen hen temu lat wink W czasach mej młodości każdy normalny chłopak wyżywał się w sporcie, wystarczyło podwórko. Teraz większość nawet "napakowanych" - to naładowani anabolikami nie dającymi siły i sprawności tylko krótkotrwały "wygląd na plażę". Nie wspomnę o skutkach stosowania szkodliwych środków...

                            Mam nadzieję że to nasze narzekanie będzie tylko typowym "narzekaniem starszych na młode pokolenie"...a Natura jak zwykle jakoś to wyrówna wink
                          • ore.ona Re: 24 marca 2011 roku... 25.03.11, 09:54
                            Karen,
                            poruszyłam temat rolek/zahaczyłam o łyżwy/ i chyba przyznasz że tu jesteśmy zaściankowi.
                            Nie widuję osób koło 40-tki /bo nie wypada?/ a jeśli już to jednostki.
                            Młodzieży sporo, ale oznacza to że dużo.

                            Sport a nowe pokolenia to rzeczywiście jest duży problem.
                            Komputer, internet z pewnością odciąga od ruchu, sportu, aktywnego wypoczynku.
                            Pokolenia starsze również-na własnym przykładziewink
                            Sama zastanawiam się po co mi to siedzenie na forum? big_grin
                            Dzieciaki mają teraz komputer i internet od kołyski, tak jak my kiedyś wrotki, rower, skakankę i gumę do gry. Trudno dziwić się że jest to dla nich bardziej atrakcyjne.

                            >nie podoba mi się to, że czerpiemy te negatywne
                            > wzory z zachodu.<
                            mamy chyba więcej negatywnych wzorów niż na zachodzie i dotyczy to wielu dziedzin, fakt że na półkach mają małowartościowe jedzenie, nie świadczy o tym że oni to lubią. Znam osoby które tęsknią za dobrym polskim jedzeniem oraz osoby które nie stać często na te dobre, zdrowe produkty, bo są zwykle dużo droższe.
                            Dlatego uważam że pod względem dbania o siebie /ruch, odżywianie/ oraz ogólnie pojętej otwartości na nowe pokolenie 40, 50 ,60 latków w Polsce ma bliżej do zaściankowości niż do nowoczesności.
                            Hardy napisał o wybrzeżu i fakt tam jest dużo lepiej, nadmorski klimat atmosfera luzu sprzyja większemu szaleństwu u Polaków.
                            /Choćby pani poseł z nadmorską różą na łydce;D/




                            • k.karen Re: 24 marca 2011 roku... 25.03.11, 11:30
                              Ore smile
                              Problem jest w tym, że nasze opinie są subiektywne, to naturalne
                              i nie ma w tym nic złego. Żyjemy przecież w różnych środowiskach, mamy inne
                              doświadczenia, inne obserwacje, inne wychowanie, inne możliwości, inne gusty, upodobania, zainteresowania, charaktery i wreszcie inny styl życia.
                              Wczorajszą dyskusję traktowałam z przymrużeniem oka smile
                              Jednak wyrażając swoje opinie powinniśmy się starać nie stosować uogólnień. które zawsze są nieprawdziwe i niesprawiedliwe.
                              Obie popełniłyśmy wczoraj ten błąd - Ty twierdząc, że Polacy są zaściankowi
                              a ja, że nie są smile
                              Prawdziwa opinia to: NIEKTÓRZY Polacy są zaściankowi smile

                              ( o co chodzi z tą panią poseł i nadmorską różą na jej łydce bo nie kojarzę a już zupełnie nie z jazdą na rolkach? smile )
                              • ore.ona Re: 24 marca 2011 roku... 25.03.11, 22:54
                                big_grin
                                Karen, może kompromisem będzie: większość Polaków posiada zaściankową mentalność?

                                Dyskusję traktuję z przymrużeniem oka, co nie znaczy że nie bronię własnych poglądówsmile

                                Zdanie na dany temat wyrabiam sobie na podstawie własnych obserwacji, oraz opinii innych osób nie mam w zamiarze nikogo do swoich przekonywać, ot wymiana poglądów. Uogólniam, wiem.
                                Szanuję to że myślisz inaczej, ja natomiast staram się przekazać to co ja myślę na dany temat.

                                Pani poseł z różą?
                                To była dygresja do tego co wcześnie napisał Hardy o wybrzeżu.
                                Pani poseł tłumaczyła się w sejmie, że tatuaż na łydce to pamiątka z wakacji, z wybrzeżasmile


                                • k.karen Re: 24 marca 2011 roku... 25.03.11, 23:00
                                  Ore, nie zgadzam się na taki kompromis bo gdyby większość
                                  to znaczyłoby, że z nas trojga - Ciebie, Hardego i mnie...- Ty i ja
                                  jesteśmy zaściankowe wink big_grin big_grin big_grin

                                  Jest ok i mam nadzieję, że częściej pogadamy kiss Dobranoc
                                  • ore.ona Re: 24 marca 2011 roku... 26.03.11, 01:23
                                    To ja już wolę że Ty i Hardy ;D

                                    Dobranoc Karensmile
                                    Czeka mnie ciężka noc, dziecko pochorowało mi się i męczy się już dwie godzinysad
                                    Mam nadzieję że leki wreszcie poskutkują...
                                    • hardy1 Re: 24 marca 2011 roku... 26.03.11, 09:21
                                      Co ja czytam?! big_grin Ekstrapolując mógłbym podsumować Waszą dyskusję stwierdzeniem - cała Polska to nas trzech...i już możemy spokojnie obliczać procenty Polaków aktywnych sportowo i nieruchawych...suspicious

                                      Poważniej - już wcześniej napomykałem - ja w młodości pamiętam żeśmy na podwórkach większość wolnego czasu spędzali. Teraz młodzież ma kompy i komórki, wiele możliwości zagospodarowania wolnego czasu "na siedząco". My dorośli dopiero niedawno "nasycaliśmy się" własnymi samochodami. Teraz już traktujemy auta jako sprzęt użytkowy. Młodzież też się nasyci...więc mam nadzieję że przyjdzie i na nich czas na przyjęcie mody "na sportowienie" smile

                                      W dużych miastach widzę ten trend, u siebie też. Zwłaszcza jeżdżąc na rowerze czy biegając widzę naprawdę bardzo dużo starszych ludzi"z kijkami". U nas to już masowy trend...jestem optymistą. Ludzie zaczynają powoli zmieniać nawyki, zaczynają się ruszać smile
                                    • hardy1 Re: 24 marca 2011 roku... 26.03.11, 09:39
                                      PS.Współczuję że Twoje dziecko zachorowało, Ore. Każdy rodzic to przechodzi. Do mnie dziecko przyjechało...i jak zwykle na krótko. Echhh...wpierw się martwimy aby wyrosło, nie chorowało, zdobyło dobre wykształcenie i dobrą pracę...a jak wylatuje z rodzinnego gniazda "na szerokie wody" to już Go nam brakuje...zwłaszcza jak mieszka gdzie indziej i wpada "do starych" na tak krótko...uncertain Taki los, powtarzany od pokoleń...jedyne co dobre że odległości się już skróciły smile
                                    • k.karen Re: 24 marca 2011 roku... 26.03.11, 10:03
                                      Cześć, Ore smile

                                      ore.ona napisała:

                                      > To ja już wolę że Ty i Hardy ;D

                                      Hmmm...to ja się zgadzam, że tak wolisz więc czas na wnioski końcowe: big_grin
                                      1 - znam Hardego i na pewno nie jest zaściankowy - tak więc twierdzenie,
                                      że ja i Hardy - jest nieprawdziwe (nawet przyjmując, że ja jestem zaściankowa)
                                      2 - moje twierdzenie, że Ty i ja jesteśmy zaściankowe też jest nieprawdziwe, ponieważ
                                      Ty nie jesteś
                                      3 - z pkt. 1 i 2 wynika, że tylko ja jestem zaściankowa
                                      4 - nieprawdą jest więc twierdzenie, że "większość Polaków jest zaściankowa",
                                      ponieważ jestem w mniejszości
                                      5 - prawdziwe więc jest twierdzenie, że "niektórzy Polacy są zaściankowi" cbdu big_grin
                                      • 1zorro-bis Re: 24 marca 2011 roku... 26.03.11, 10:11
                                        a co to jest byc "zasciankowym"?big_grin
                                        Bo chcialbym wiedziec....cool
                                      • hardy1 Re: 24 marca 2011 roku... 26.03.11, 17:53
                                        Muszę potwierdzić mocą mego autorytetu (suspicious) że Karen też nie jest zaściankowa...nawet nie wygląda zza ścianki tylko od frontu na Podwórku staje...big_grin

                                        Zostawmy zaściankowość pewnej wodzowskiej partii i pewnej radiowej owczarni - im to pasuje...wink
    • beja_81 Re: 24 marca 2011 roku... 24.03.11, 10:46
      A dzień dobry...i naprawdę dobry smile

      Wypijam kawkę i mykam... na słońce big_grin
      • hardy1 Re: 24 marca 2011 roku... 24.03.11, 11:24
        Ty to masz dobrze, Bejo..uncertain U mnie nie dość że brak słońca to i przerwa się kończy...znów mi czas iść zarabiać na chlebek z omastą...uncertain wink
      • k.karen Re: 24 marca 2011 roku... 24.03.11, 11:29
        Dzień dobry, Beja smile

        Może to poranna kawa sprawia, że i słońce wyjrzało zza chmurek smile

        Miłego dnia smile
        • beja_81 Re: 24 marca 2011 roku... 24.03.11, 17:22
          kawa była po słońcu wink
    • wichryiburze Re: 24 marca 2011 roku... 24.03.11, 17:21
      Dzień dobry big_grin
      Moja poprzeczka już opuszczona, teraz co najwyżej poprodukuję się w roli kucharki i w zasadzie... fajrant smile

      Piszecie o rowerze i rolkach. Rower jeszcze nie wyciągnięty w nowym sezonie ( wstyd!), a na rolkach w ogóle nie umiem crying (podwójny wstyd).
      • eb13 Re: 24 marca 2011 roku... 24.03.11, 18:57
        witam wieczorowa porą big_grin

        Wicherku, Ty piszesz, że wstyd bo rower jeszcze w piwnicy, a co ja mam powiedzieć jaki nie mam ani jednego ani drugiego ? big_grin

      • hardy1 Re: 24 marca 2011 roku... 24.03.11, 21:07
        Cześć wieczornie, MM smile
        Rower wystarczy kupić. To naprawdę potrzebny wydatek smile Już od początku marca jeżdżę z przyjemnością smile
        Gorzej mam z rolkami...znaczy jeszcze ich nie mam i nie umiem jeździć. Z prozaicznego powodu - trudno było dawniej dostać na dużą stopę. Teraz pewnie łatwiej i zaczynam się rozglądać za rolkami...jak kupię to i nauczę się jeździć na nich. A wiek - phi! big_grin Mój wiek metrykalny coraz bardziej się rozmija z biologicznym...właśnie dzięki "sportowieniu się" smile
        • eb13 Re: 24 marca 2011 roku... 24.03.11, 21:23
          taaak, a powiedz mi gdzie go będę trzymała: w pokoju, kuchni czy łazience ? aaaaa, jeszcze w sypialni mogę wink. Jak mam chodzić i "zabijać" się o niego, to już wolę długie spacery smile
          • hardy1 Re: 24 marca 2011 roku... 24.03.11, 21:32
            Nie masz gdzie trzymać, Ebi? - to uprawiaj długie marsze (co robisz), biegaj, albo...kup rolki (jak ja chcę zrobić smile ) Myśęe że dla rolek na siłę znajdziesz miejsce...wink
            • eb13 Re: 24 marca 2011 roku... 24.03.11, 21:45
              to ja zostanę przy tych swoich spacerach smile

              • k.karen Re: 24 marca 2011 roku... 24.03.11, 22:05
                eb13 napisała:

                > to ja zostanę przy tych swoich spacerach smile

                I bardzo dobrze, Ebi smile Nie muszą wszyscy jeździć na rowerach.
                Ostatnio gdzieś czytałam, że spacer a właściwie marsz jest dużo korzystniejszy
                dla zdrowia a serca szczególnie niż bieganie smile
                • eb13 Re: 24 marca 2011 roku... 24.03.11, 22:13
                  ja jak ten kot - łażę własnymi ścieżkami i nie obchodzi mnie co inni robią big_grin
                • hardy1 Re: 24 marca 2011 roku... 24.03.11, 22:13
                  Nie wierzcie wszystkiemu co "napisane" smile - potrzebny jest szybki marsz (nie spacerek, serce musi dobrze przyśpieszyć) na zmianę z biegami smile Wszystkiego po trochu...ja Wam to mówię! smile
                  • k.karen Re: 24 marca 2011 roku... 24.03.11, 22:18
                    Hardy, no przecież właśnie to samo napisałam smile
                  • eb13 Re: 24 marca 2011 roku... 24.03.11, 22:26
                    o szybsze bicie serca ostatnio wystarczająco dbają handlowcy, co dzień to podwyżka ceny na jakimś towarze confused

                    • k.karen Re: 24 marca 2011 roku... 24.03.11, 22:48
                      O właśnie! A po ile u Was cukier bo u mnie po 4,60,- smile
                      • eb13 Re: 24 marca 2011 roku... 24.03.11, 22:53
                        dzisiaj w realu widziałam po 5,50 a mleko to co tydzień temu kosztowało 2,05 dzisiaj 2,75, że nie wspomnę o paliwie, które znowu jest o 5 gr. wyżej.
                        • hardy1 Re: 24 marca 2011 roku... 24.03.11, 22:59
                          Nie wiem po ile cukier, bo kiedyś kupiłem z 10 kilo i jescze kilka torebek mam smile Pewnie przetrzymam do obniżki ceny... Mleko jeszcze utrzymuje cenę ok.2 zeta. Natomiast paliwo mnie wkurza! Już tygodsnia stanęło na 5,05 za litr...sad Dobrze że "dla kondycji" przy lepszej pogodzie drałuję do pracy pzrzez lasek pieszo smile
                          • eb13 Re: 24 marca 2011 roku... 24.03.11, 23:06
                            u nas paliwo 95 jest po 5,08 na Orlenie, jak na innych stacjach nie wiem, bo jeszcze nie musiałam tankować, a Orlen mam prawie pod domem. Robię dokładnie tak samo - na szczęście nie muszę jeździć do Wrocka, bo dopiero wtedy byłby ból, 50zł dziennie na paliwo.
                            • eb13 Re: 24 marca 2011 roku... 24.03.11, 23:16
                              Dzisiejszy dzień nie był dla mnie zbyt udany, więc idę już spać - chyba że jeszcze chwilę poczytam, to może mi się humor poprawi.

                              miłych snów.
                            • k.karen Re: 24 marca 2011 roku... 24.03.11, 23:19
                              to się wreszcie doczekaliśmy czasów, że bardziej się opłaca kupić
                              benzynę jak cukier big_grin big_grin big_grin

                              I tym optymistycznym akcentem, z uśmiechem na ustach, kończę dzisiejszy dzień.

                              Dobranoc MM smile))
                    • ore.ona Re: 24 marca 2011 roku... 26.03.11, 01:40
                      to bicie serca nazywa się arytmiąwink
                      • hardy1 Re: 24 marca 2011 roku... 26.03.11, 09:46
                        O nie! To nie arytmia...to tylko przyspieszone ale RYTMICZNE bicie serca big_grin
                        Chyba że sportowienie się przyspiesza uderzenia serca RYTMICZNIE a rzut oka i zaskoczenie nowymi wyższymi cenami przyspiesza serce ARYTMICZNIE suspicious

                        PS.Chciałbym raz sprawdzić doświadczalnie - czy zaskoczenie nowymi NIŻSZYMI cenami przyspiesza serce rytmicznie czy też arytmicznie...obawiam się że nie będzie mi dane tego doświadczyć...wink
                • ore.ona Re: 24 marca 2011 roku... 26.03.11, 01:34
                  gdzieś czytałam, że spacer a właściwie marsz jest dużo korzystniejszy
                  > dla zdrowia a serca szczególnie niż bieganie smile<

                  O jak ja nie lubię biegać big_grin

                  Jazda na rowerze to relaks, trzeba mocno pedałować żeby choć trochę spocić sięwink
                  Łyżwy, rolki to już mniej relaksu, a więcej wysiłku, ale jest to dużo ciekawsze zajęcie niż siłownia/ imo/.
                  • hardy1 Re: 24 marca 2011 roku... 26.03.11, 09:51
                    Łączę przyjemne z pożytecznym - rano ćwiczę oglądając wiadomości i nagrane programy popularno-naukowe smile
                    Mówiąc szczerze - też nie lubiłem biegać. Za nudne...wziąłem się jednak od roku na sposób - biegam częściej ale krócej. Nie godzinę czy dwie dwa razy w tygodniu ale co dzień-dwa wyskakuję rano lub wieczorem na pół godziny do pobliskiego lasku. Czasu dużo nie zajmuje, mogę w każdej chwili wyskoczyć "w przerwie domowej"...i biegam rekreacyjnie, nie wysiłkowo. Efekt jest równie dobry i odczuwalny big_grin
        • ore.ona Re: 24 marca 2011 roku... 26.03.11, 01:37
          Hardy, niecierpliwie czekam na pierwszą relację z jazdy na rolkach,
          plizzzsmile
          Myślę że będzie zabawniewink
          • hardy1 Re: 24 marca 2011 roku... 26.03.11, 09:56
            Ore - Ty wpierw czekaj niecierpliwie na opowieści z moich peregrynacji "w poszukiwaniu dużych rolek" big_grin Później przyjdzie czas na opowieści o "pierwszej w życiu próbie jazdy Hardego na rolkach, co tenże opisał i okrasił smakowitymi dygresjami..." big_grin

            A jak na razie się nudzisz, to poczytaj moją Przyzbę - tam opowieści znajdziesz aż nadto...a wszystkie oryginalne i własnoręcznie przeżyte suspicious
      • k.karen Re: 24 marca 2011 roku... 24.03.11, 21:41
        Cześć Wicherko smile

        Jaki wstyd? Przyjdzie pora to ściągniesz rower i będziesz jeździć
        a na rolkach się nauczysz jak Ci się będzie chciało, a zresztą czego
        tu się uczyć? Wkładasz rolki i jedziesz smile
        I jak tam fajrant?
        • hardy1 Re: 24 marca 2011 roku... 24.03.11, 23:00
          ...pewnie Wicherka wzięła sobie do serca, ściągnęła rower i pognała z wichrem w dal...big_grin
    • k.karen 25 marca 25.03.11, 08:26
      Dzień dobry smile

      Życzę Wszystkim miłego dnia smile

      Na razie...
      • ore.ona Re: 25 marca 25.03.11, 10:04
        Dzień dobrysmile
        miłego i słonecznego,

        u mnie niestety szaro sad
        • k.karen Re: 25 marca 25.03.11, 11:34
          Cześć, Ore smile

          u mnie też szaro ale z nadzieją na słoneczko,
          miłego dnia smile
        • 1zorro-bis Re: 25 marca 25.03.11, 12:22
          a Ty Ore....na rolkach jezdzisz?big_grin
          • ore.ona Re: 25 marca 25.03.11, 22:18
            Jeżdżę, nieśmiało, ale... smile
            Skąd to zainteresowanie,
            o nieznajomy?wink
            • 1zorro-bis Re: 25 marca 26.03.11, 08:23
              bo z rolkami to jest jak z dyskusja w necie....cool
              Mozna sie latwo wywrocic....big_grinbig_grinbig_grin
              A rolki i net to podwojne zagrozenie....cool
              Dlatego ja ograniczylem sie tylko do jednego z nych...big_grin
              Zgadnij do ktorego?big_grinbig_grinbig_grin
    • hardy1 Re: 24 marca 2011 roku... 25.03.11, 21:53
      Dobry wieczór smile Czy jest tu ktoś wieczorową weekendową porą, czy wszyscy się ekskursują? wink
      Ale tu cicho... Że mnie odcięło wczoraj wieczorem od netu i dopiero niedawno dostęp odzyskałem, to nie znaczy żebym mówił sam do siebie... prawda? wink
      • k.karen Re: 24 marca 2011 roku... 25.03.11, 22:06
        Jestem smile
        Nie mówisz sam do siebie smile))
        • ore.ona Re: 24 marca 2011 roku... 25.03.11, 22:19
          To do mnie też
          poproszę słówkowink
          • hardy1 Re: 24 marca 2011 roku... 25.03.11, 22:36
            Oooo...jednak nie mówię do płota big_grin
            Cześć Karen i Ore ...późno już dzisiaj ale kilka słów można zamienić smile ...może na Przyzbie jeszcze popiszę i dokończę na jutro...wczoraj mi nagle awaria netu przerwała wspominki...

            O słówko prosisz, Ore? Proszę bardzo - słówko big_grin
            • k.karen Re: 24 marca 2011 roku... 25.03.11, 22:44
              To ja do Was, Ore i Hardy tylko parę słówek
              i idę spać, papierzyska zamęczyły mnie dzisiaj.

              Ale zagram Wam jeszcze tę ładną balladę AMJ - Upojenie
              www.youtube.com/watch?v=mo9hsqk3SVk
              Dobranoc, Moi Mili smile))
              • hardy1 Re: 24 marca 2011 roku... 25.03.11, 22:48
                ...ja też miałem dzisiaj męczący dzień, do tego ta awaria netu i inne sprawy...dobranoc, Karen smile Obyś nie musiała w nocy wstawać i szukać kwaśnych wiśni...wink
            • hardy1 Re: 24 marca 2011 roku... 25.03.11, 22:45
              Coś dla Ciebie, Karen, może się przyda - "zjedzenie około 20 kwśnych wiśni pomaga zwalczyć ból głowy"...big_grin

              Nie wiem, nie mam danych...ale może zainteresuje to Ciebie albo wzbudzi zainteresowanie Twoich koleżanek, Ore - "podczas oglądania tivi spalamy średnio 1-2 kalorie na minutę. Jeszcze lepsze efekty przynosi spacer - po roku codziennego spaceru po 20 minut, spali się aż 3,5 kilograma tłuszczu...chyba że w międzyczasie się nadrobi...doustnie" big_grin
              • k.karen Re: 24 marca 2011 roku... 25.03.11, 22:55
                Dziękuję, Hardy ale moja wiśnia jeszcze nie owocuje wink
                jakby co to wezmę tabletkę albo jeszcze lepiej jak zastosuję inną ale bardzo skuteczną metodę
                na wyleczenie bólu głowy big_grin

                i już naprawdę - dobrej nocy i pięknych snów smile
              • ore.ona Re: 24 marca 2011 roku... 26.03.11, 01:47
                Po spacerach zawsze nadrabia się big_grin
                Dlatego wolę nadrabiać po rolkach/łyżwach/ wtedy jest szansa że bilans wyjdzie na zero;D
                • hardy1 Re: 24 marca 2011 roku... 26.03.11, 09:59
                  Nie zawsze, nie zawsze...ale tak - najważniejsze aby "bilans wyszedł na zero" big_grin
    • hardy1 Już 26 marca.... 26.03.11, 08:44
      Dzień dobry Wszystkim w kolejnym dniu wiosny smile
      Wyjątkowo musiał wczoraj mój organizm zażądać - "Basta! Chcę spać! Nie będziesz Hardy mnie wykańczał!" i...nie czekając na mój pro- albo contra-odzew...poszedł spać. Rad nie rad i ja nagle zasnąłem...nawet nie wiem kiedy big_grin I w ten sposób nawet wczoraj wieczorem nie pogadałem z Wami...a chciało mi się trochę posiedzieć na Podwórku...wink

      No nic, mam nadzieję że się wyspał big_grin
      • sza.aliczek Re: Już 26 marca.... 26.03.11, 09:52

        Hej smile
        a u mnie spadł śnieg!!! - to ci dopiero zaskoczenieuncertain
        I zimno się porobiło...
        • hardy1 Re: Już 26 marca.... 26.03.11, 10:02
          Po pierwsze - dzień dobry smile
          Po wtóre - wielkie mi halo...u mnie też śnieg spadł. Rano jakby prześieradłem wszystko było pokryte...ale drze już się, drze...to prześcieradło big_grin

          Jestem życiowym optymistą i żadne chwilowe zimno mnie nie przestraszy. I tak będę w lato pływał...to już niedługo wink
          • sza.aliczek Re: Już 26 marca.... 26.03.11, 10:08
            fiu fiu fiu ... big_grin
            a z pływaniem i tak mnie nie przekonasz smile
            Uciekam na razie, bo sklepy czekają! i błagają: szaliczku, no chodź do nas, no chodź... no kup coś u nas, no kup big_grin

            ps w sumie to ja też, pomimo wszystko smile
            • hardy1 Re: Już 26 marca.... 26.03.11, 17:46
              Szaliczek - na lato?! big_grin To pewnie wyprzedaże wołają big_grin

              PS.Ten kto nie pływał nie wie co to za przyjemność długie pływanie...to trzeba samemu przeżyć suspicious Vivat lato! Vivat pływanie! Vivat Naturo ma! big_grin
              • sza.aliczek Re: Już 26 marca.... 26.03.11, 20:34
                to co?

                - rękawiczuchna?
                - woalka?
                - kapeleusik?
                - sandałek?
                Wzięło mnie na szaliczka big_grinbig_grinbig_grinbig_grin
                • hardy1 Re: Już 26 marca.... 26.03.11, 20:43
                  ...tiulik...to też jakby woalka big_grin
                  Najlepiej - tiurlik-purlik...chaliera wie co by to znaczyło ale...właśnie o to by chodziło big_grin
                • k.karen Re: Już 26 marca.... 26.03.11, 21:12
                  Nie zgadzam się na żadne takie!
                  Ma być Szaliczek i już smile
                  Na zimę cieplutki a na wiosnę jedwabny smile))
      • k.karen Re: Już 26 marca.... 26.03.11, 10:11
        Cześć, Hardy smile

        U mnie słoneczko próbuje przedrzeć się przez gęste chmury.
        Wczoraj nie pogadałeś z nami bo nie wiem jak Ore ale ja też
        bardzo szybko usnęłam. Nie wiem czy dzisiaj będę miała czas
        posiedzieć na Podwórku, sobota przecież i jak zwykle u mnie -
        porządki, zakupy, gary i modlę się żeby tylko gości nie było smile
        • sza.aliczek Re: Już 26 marca.... 26.03.11, 10:15
          To masz jak ja, Karen kiss
          • k.karen Re: Już 26 marca.... 26.03.11, 10:24
            Lubię Cię Szaliczku bo mi się tak...przytulnie kojarzysz kiss
            • sza.aliczek Re: Już 26 marca.... 26.03.11, 10:25
              k.karen napisała:

              > Lubię Cię Szaliczku bo mi się tak...przytulnie kojarzysz kiss

              smile
              Może być szaliczek, może być litera. Karen, całkowita dowolność smile
              ale przyznaj, ten brzmi tak jakoś milej niż sztywna litera? smile))
              co jakiś czas robię sobie lifting big_grinbig_grinbig_grin
              • k.karen Re: Już 26 marca.... 26.03.11, 10:29
                Wiedziałam! ale tamten też mi się zawsze przytulnie kojarzył.
                Wiesz, że się cieszę, prawda? kiss
                • sza.aliczek Re: Już 26 marca.... 26.03.11, 10:32
                  Buziulka : )

                  a teraz gnam, bo muszę dostać rogal drobiowy .... a to tak tylko do południa! : )
                  Do potem : )
                  • sza.aliczek Re: Już 26 marca.... 26.03.11, 12:06
                    dostałam! : ))))))))))
                    • 1zorro-bis Re: Już 26 marca.... 26.03.11, 12:13
                      zmienilas "nicka" Mala? To taka wiosenna odnowa? Z wszystkim? cool
                    • k.karen Re: Już 26 marca.... 26.03.11, 12:16
                      Smacznego Szaliczku...sama bym zjadła coś takiego smile))

                      Teraz i ja gnam...w te odkurzacze a potem i gary suspicious

                      Do napisania... smile
                      • hardy1 Re: Już 26 marca.... 26.03.11, 17:48
                        ...a ja się objadłem...plackami ziemniaczanymi z twarogiem i śmietaną...ufff...ledwie się ruszam po obiedzie big_grin
                        • hardy1 Re: Już 26 marca.... 26.03.11, 18:03
                          Hmmm...czytam że u Karen i wiosennego...hmmm...Szaliczka...na wieczór -
                          ...jadą goście, zjadą
                          objeść gospodarza,
                          może ma frykasy...
                          w domu się nie zdarza.
                          A jak i napitek
                          będzie jako taki
                          to i więcej gości
                          zleci się jak ptaki
                          big_grin

                          A u mnie właśnie "goście wyjechały" i mam spokojną sobotę big_grin
                          • k.karen Re: Już 26 marca.... 26.03.11, 21:16
                            Hardy ale piękny wierszyk smile

                            ...jadą goście, zjadą
                            > objeść gospodarza,
                            > może ma frykasy...
                            > w domu się nie zdarza.
                            > A jak i napitek
                            > będzie jako taki
                            > to i więcej gości
                            > zleci się jak ptaki
                            big_grin

                            Jak myślisz, czy mogę go w formacie plakatu powiesić
                            na drzwiach wejściowych?
                            Dasz mi zgodę na taką publikację...hmmm...zaporową? big_grin
                            • hardy1 Re: Już 26 marca.... 26.03.11, 21:54
                              Zgodę? Publikację? Hmmm...a opłaty licencyjne? Jeszcze nie opatentowałem...a właściwie...godzina mojej publikacji jest przecież opatentowaniem big_grin

                              No dobra - masz moją zgodę, Karen - plakat powinien podziałać odstraszają...chciałem rzec - zapraszająco na Twoich drogich i oczekiwanych nieustająco co weekend...gości big_grin
        • eb13 Re: Już 26 marca.... 26.03.11, 19:04
          witam smile

          Karen, gdzie Ty to słonko widziałaś ? uncertain

          • hardy1 Re: Już 26 marca.... 26.03.11, 19:40
            Cześc Ebi smile Ja nie Karen ale u mnie by dzisiaj przekładaniec - raz chmury raz słonko...tyle że zimno około zera. Ale...od jutra dzień dłuższy o całą godzinę big_grin
            Byle do lata i pływania! big_grin
          • k.karen Re: Już 26 marca.... 26.03.11, 21:11
            Cześć, Ebuszku smile
            A było dzisiaj słoneczko, było! Wyjrzało zza chmurek na chwilę
            ale poza tym...padałolało lałopadało a i tak dobrze, że nie śnieg smile
          • hardy1 Re: Już 26 marca.... 26.03.11, 23:26
            No to sobie posiedziałem na Przyzbie...tym razem coś dla Pań...mam nadzieję że bezwarunkowo przyznają mi rację że czasem trzeba być twardym w postępowaniu z pełcią nadobną...tongue_out

            Heejjj! Jest tu kto? Dzisiaj mi się jeszcze nie chce spać...big_grin
            • k.karen Re: Już 26 marca.... 26.03.11, 23:45
              Jestem ale tylko żeby już powiedzieć:

              Dobranoc Hardy, dobranoc Wszystkim smile
              i pięknych snów...
              • hardy1 Re: Już 26 marca.... 26.03.11, 23:56
                Dobranoc Karen smile
                Ja jeszcze posiedzę, poczytam smile
            • eb13 Re: Już 26 marca.... 26.03.11, 23:49
              a co, wypiłeś wiadro kawy, że spać Ci się nie chce ? big_grin

              Dobrej nocy Karen smile
              • hardy1 Re: Już 26 marca.... 27.03.11, 00:10
                Nie Ebi...wczoraj się wyspałem big_grin
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka