ludzi honoru. Przyjmując do wiadomości, że każdy z nas jest zupełnie inny, interesują go zupełnie różne sprawy, tematy - jedna cecha łączy nawet tych skrajnie odmiennych - umiejętność przyznania się do błędu i umiejętność przyjęcia jego konsekwencji.
Można toczyć spory, można nawet dać sobie po pysku, ale niewielu ludzi potrafi - nawet po dłuższym czasie powiedzieć - ok, myliłem/am się. A mi się ostatnio ktoś taki zdarzył. I niech ten ktoś wie, że nic nie docenię bardziej, jak właśnie taki gest. I takich ludzi szanuję, bez względu na zaszłości. Niniejszym się witam i spadam na swoje pobojowisko