czaro.01
30.12.11, 23:31
TRZY GRACJE powtórka z mniemanej rozrywki.
Na plaży, pośród wielu innych, wystawiły swe wdzięki na pokaz: Paląca Konieczność, Zszargana Świętość oraz Naturalna Konsekwencja. Trzy gracje, wielokrotnie przeklinane przez ludzkość, okazały się być jej odzwierciedleniem.
- Hm - zamyślił się Grumteles Białawy - czyli w promieniach słońca może być jeszcze ciemniej niż pod latarnią. I przesunął się bliżej Cienia, który ucinał sobie popołudniową drzemkę.YL
* * *
Konieczne Pragnienie dało znać o sobie Wyuzdanej Perfidii.
- Trzeba przeliczać - podsunęła pomysł Wyrachowaniu.
- Jak to? tylko trzy ogony?!. Patrzyło na nich pięć par oczu.
- Coś się nie zgadza...a może zaczęliśmy się rozmnażać! będzie nas więcej!
- Niestety - westchnęła Utopia, pogrążając się w popołudniowej drzemce, mrucząc kołysankę
Błogiej Nieświadomości, która wygrzewała się w słońcu zapomniawszy o nadchodzącej burzy.
* * *
Wyrachowanie liczyło pary oczu i ogony. - Nadal się nie zgadza, tylko inaczej. Teraz jest osiem par oczu, czyli
więcej, ale tylko dwa ogony.
- Beznadziejnie liczysz, pewnie się mylisz- skomentowała Wyuzdana Perfidia.- to ciągłe liczenie to czysta utopia.
- Przepraszam, czy ktoś mnie wołał- zapytała Utopia.
- Ciebie? nie, dlaczego, chyba , ze ukryłaś jeden ogon, albo wymieniłaś go na pary oczu.
- Po co miałabym to robić, jestem niewinna, mówię nagą prawdę.
- Tak, tak , Wyuzdana Niewinność - zaśmiało się Wyrachowanie.
- Nonsens! coś takiego nie istnieje! - odpowiedziały jednocześnie Utopia z Nieświadomością.
- Racja! i proszę mnie nie przezywać- dodała Wyuzdana Perfidia - zostawcie to liczenie, marnowanie czasu.
- O, wypraszam sobie takie traktowanie- obruszył się Czas.
- Nie bądź taki obrażalski - wtrąciła się Bezduszna Eutanazja.
- Nie jestem Obrażalski , tylko Nieustępliwy - odparował Czas.
- I tak nie wygrasz ze mną - wysyczała Przebiegła Zazdrość.
- Właśnie - wyłożyła się Fałszywa Karta.
- Nieładnie wtrącać się do rozmowy - pouczyła ja Dostojna Etykieta.
- Ty , chcesz mnie edukować - oburzyła się Fałszywa Karta - a sama zadajesz się z tym Fałszywym Piedestałem.
To niby moja daleka rodzina, ale nawet ja , trzymam się daleko od tego nadętego snoba.
- Chyba ktoś pojękuje - zauważył Znak Ciekawski
- Nie zwracajcie uwagi, to Tombakowa Cyna, ze swoim Pajęczym Podstępem , liczą ogony nie mając ani jednej pary oczu , znowu coś się nie zgadza - zachichotał Nieustępliwy Czas.
- To nie Cyna, to mnie rachunek się nie zgadza i wzdycham - powiedziała Wężowata Glista.
- Tobie?? jak Ci się coś nie zgadza , to kłamiesz albo oszukasz - zadrwiło Wątpliwe Twierdzenie.
- Mówię prawdę - jęknęła Glista
- Nie możesz mówić prawdy, bo zamiast zielonych oczu masz żółte szkiełka, udajesz, ze widzisz obce ogony, a patrzysz na własny, który wlecze się za Tobą - podsumował Bezlitosny Fakt
- Nie jestem tak rozwlekła - obruszyła się Wężowata Glista
- Wiem, jesteś za krótka, to widać. My nie mamy ogonów, ale parę oczu - dodał Bezlitosny Fakt.
* * *
Niezmordowany Upór spoglądał na Beznadziejne Marzenie z lekkim pobłażaniem, ale i z troską.
- Zadziwiasz mnie - powiedział - doskonale wiesz , ze bez mojej pomocy staniesz się jednym z tych wielu zagubionych biedaków płynących , jak te obłoki, po cudzych NIEBACH.
- Jeśli tak uważasz, to czemu trwasz przy mnie, przestań krytykować, zrób coś! - odpowiedziało Beznadziejne Marzenie.
- Czy ktoś o mnie mówił? - zapytał Aplauz przebudziwszy się z chwilowej drzemki.
- Śpij! wąchaj swoje narcyze - odpowiedział Upór - Marzenia, nawet jak on, Beznadziejne, nie krzyczą , matołku.
Przeważnie szepczą, to ich błąd, są za ciche! Śpij, pogadam z Nadzieją - dodał.