Ludu mój ludu

10.04.12, 09:47

Jest tak
Kościół rodzimy katolicki wstępnie dzieli się na:
Kościół Natanka
Kościół Rydzyka
Kościół Isakiewicza Zaleskiego
Kościół Michalika.

Na moim osiedlu jest kościół. Jeszcze tego kościoła nie sklasyfikowałem
do któregoś z powyższych Kościołów bo nie chodzę na kazania, ale święcić
jaka chodzę.
Mój kościół, ten osiedlowy nie jest skostniały, on wyszedł do ludu.
Przed świętami ten mój kościół osiedlowy zrobił procesję Męki Pańskiej po osiedlu.
Jedna stacja Męki Pańskiej była przed warzywniakiem.
    • k.karen Re: Ludu mój ludu 10.04.12, 10:27
      Jest jeszcze jeden "kościół", tak zwany "chodnikowy"
      - to ten na Krakowskim Przedmieściu - gdzie w każdą "miesięcznicę"
      kroczy wieniec a za nim "wierni" hołdujący płytom chodnikowym.
      • hardy1 Re: Ludu mój ludu 10.04.12, 14:41
        Mówiąc szczerze, to nie moja działka...to obok mnie. Ale...tak z czystej ciekawości - czyżby nie było już kościola x.Tischnera czy x.Twardowsieigo? Intelektualnego i twórczego, a nie parafialnego?
        • kkkkosmita Re: Ludu mój ludu 10.04.12, 15:32
          Kościół mnie nie dotyczy...
          Chyyba, że pomocy dla kogoś szukam...
          Raz szukałem pomocy dla jednej takiej dziewczyny. W ciąży była, nie miała gdzie mieszkać... bo, jak ludzie u których wynajmowała mieszkanie (krzyż i święte obrazy na ścianach) dowiedzieli się, że jest w ciąży... to jej wymówili pokój.
          Szukałem wszędzie pomocy... zacząłem od znanych i mnie znanych organizacji rządowych... społecznych (świeckich)
          Zrezygnowałem jak jakiś młody szczeniak na drugim końcu telefonu... zapytał się...
          Czy ta dziewczyna ma nóż na gardle?
          Wrzasnąłem sfrustrowany!
          Nie ma noża na gardle!
          ma dziecko w brzuchu!
          A że to był... nie wiem... z dwudziesty... trzydziesty.... tyelefon...
          To już nie wiedziałem co robić.
          Poszedłem do kościoła w mojej parafii. (JA!!! CO w kościołach zasadniczo nie bywam!!! groteska! po pomoc do kościoła pomaszerowałem!!! idiotyzm! ) Natrafiłem na siostrę Irenę...
          Opowiedziałem jej co wiedziałem.
          Dziewczyna otrzymała dobrą pomoc i opiekę.

          Mieszkanie to sama musiała znaleźć, ale znalazło się też łóżeczko, pościel, śpiochy, odżywki... materac... i wizyty siostry Ireny... pod tytułem... w czym mogę jeszcze pomóc...
          To były ciężkie chwile dla tamtej dziewczyny.
          Na ogół nie angażuję się w sprawy ludzi...
          ale tam... trzeba było cokolwiek spróbować pomóc.

          http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
          • k.karen Re: Ludu mój ludu 10.04.12, 19:49
            I taki właśnie jest i powinien być prawdziwy Kościół. W mojej parafii jest podobnie.
            Codziennie wydawane są obiady dla ok 160 bezdomnych, biednych
            i potrzebujących pomocy w tym także dla alkoholików i ich rodzin, miasto pokrywa mniej niż połowę wydatków na ten cel, reszta finansowana jest głównie z "tacy". Ponadto parafia opiekuje się Domem Samotnej Matki, przyznaje stypendia na studia dla zdolnych z biednych rodzin.
            Zapewnia bezpłatną pomoc prawniczą, opiekuje się samotnymi i chorymi ludźmi.
            Na koniec każdego roku proboszcz z radą parafialną publikują rozliczenie wszystkich pieniędzy.
            Parafią opiekują się księża salezjanie.
            • kkkkosmita Re: Ludu mój ludu 11.04.12, 00:09
              Ale mało się słyszy o tym co kościół robi dobrego.
              Mało się słyszy i pisze o dobrych księżach i siostrach.
              A jak człowiek się zapyta konkretnie... o parafię...
              TO BARDZO CZĘSTO SŁYSZY DOBRE RZECZY!
              Kościół w mojej parafii... również zajmuję się opieką hospicyjną...
              Za wiele spraw, Fundusz nie płaci...
              I dziwne "fikołki" czasem są robione, żeby... pomóc.

              Wszystkie sprawy związane z kościołem są widziane przez pryzmat... polityki (niestety nie zgadzam się z całością ustaleń konkordatu....Jestem... wrogiem konkordatu! )
              Przez pryzmat kolejnych na tapecie... biiizneeesmenów kościelnych, ... episkopatu...i tych wszystkich WAŻNYCH...
              I przez rzeczy ZŁE, dziejące się w kościele.
              Kościół to jednak wielka... no niestety... INSTYTUCJA...
              Dzieją się w niej rzeczy dobre i złe.
              Jednak nie mogę aprobować sytuacji, w której mówi i pisze się tylko o złych rzeczach...
              To nieuczciwe bo są naprawdę ciężko pracujący księża i sióstry.
              a wiązanie słowa Kościół, religia... z wydarzeniami politycznym Na Krakowskim przedmieściu... to bardzo niewłaściwe.

              Co prawda to nie jest dla mnie komfortowa sytuacja, kiedy ja(??) muszę dobre rzeczy o kościele pisać.
              Ale przecież widzę, że dla wielu ludzi... kościół, religia, wiara... są bardzo potrzebne...
              dlaczego im to zabierać w takiej formie jak to się robi?
              Dlaczego doprowadzać do sytuacji... w której na słowo kościół...
              pada odpowiedź...: Krakowskie Przedmieście?
              Dlaczego im to się robi?


              http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
              • kicho_nor Re: Ludu mój ludu 11.04.12, 08:56
                Z tego co piszecie wniosek, że kościół na
                poziomie poziomów jest na poziomie
                Gorzej na szczytach. Na szczytach, ci co naszczycie, każdy ma własną wizję kościoła
                i im się kościół rozłazi.
                Rydzyk chyba największy destruktor kościoła, ma ciche przyzwolenie na kręcenie
                biznesu a biznes to jakoś do kościoła nie pasuje.
                Ale za to lubię Głódzia, on tak pięknie wygląda w tej wysokiej czapce i buzię
                ma taką kolorową.
                • k.karen Re: Ludu mój ludu 11.04.12, 11:50
                  Nie Kichonorze, kościół się nie rozłazi.
                  Dzisiejszy kościół pokazuje bardziej niż kiedykolwiek, że jest kościołem grzeszników
                  począwszy od papieża a kończąc na "szeregowym" wiernym albo odwrotnie jak ktoś woli.
                  Kto twierdzi, że kościół jest kościołem świętych, ten nie zna swojej wiary.
                  Dopóki będzie choćby tylko dwóch wiernych, kościół będzie istniał.
                  Nie dla duchownych jestem w kościele, dlatego żaden zły duchowny choćby był nawet najgorszym przestępcą, zboczeńcem czy zwykłym idiotą, nie jest zdolny do spowodowania mojego odejścia z kościoła.
                • kkkkosmita Re: Ludu mój ludu 11.04.12, 12:43
                  Ale za to lubię Głódzia, on tak pięknie wygląda

                  hi hi! big_grintongue_out
                  Głódź... faktycznie jest ogromnie ...malowniczą... osobą...
                  być może te jego piękne kolory są godne równie pięknego uwiecznieeeeniaaa! tongue_outtongue_outtongue_out

                  tiii.... czasem myślę, że aby osiągnąć wysokie stanowisko... gdziekolwiek... potrzebne są oczywiście... układy (tongue_out)... ale również reprezentowanie swoją osobą odpowiednio wysokiego stopnia niekompetencji...

                  Szkoda...,
                  chciałby człek, żeby życiem wielu...
                  rozum, prawda... dobro... uczciwość... rządziły...
                  eeech... marzeniaaaaa...

                  http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
                  • hardy1 Re: Ludu mój ludu 11.04.12, 20:45
                    Głódź? Głódź na gę..., nazwę delikatniej - na twarzy mieni się kolorami tęczy...ze szczególnym uwzględnieniem koloru buraczanego...
                    Dziwię się, że jeszcze nikt nie zaproponoiwał mu wystąpienia w telewizyjnej reklamie... Ponieważ spożywa produkt bardzo ekologiczny, bez żadnych sztucznych dodatków, może promować np. "zdrowy" tryb życia big_grin
              • k.karen Re: Ludu mój ludu 11.04.12, 11:01
                Kosmito smile
                Ty się dziwisz? News jest wtedy, kiedy "człowiek pogryzł psa".
                Nie pisze się o tym co kościół robi dobrego bo to jest...mało interesujące,
                zwłaszcza dla ludzi przeważnie nie związanych z kościołem.
                Mnie bardziej dziwi to, że jest tylu krytyków a to Katechizmu, a to Ewangelii,
                a to sakramentów - w tym najczęściej spowiedzi, a to samej religii katolickiej
                i krytykują to ludzie, którzy deklarują inną religię albo ateizm.
                Co mnie obchodzi jak innowiercy wyznają i praktykują swoją religię?

                Nie znaczy to, że odmawiam innym prawa do krytyki złego, które dzieje się w KK,
                pedofilii, biznesów, życia w sprzeczności ze ślubami, mieszania się do polityki
                a zwłaszcza popieranie jakiejś partii. Te nadużycia a nawet przestępstwa powinny
                być zawsze bardzo głośno krytykowane ale bez uogólnień bo katolik i Kościół nie znaczy pedofil, złodziej, kombinator...Równie dobrze można by było powiedzieć, że muzułmanin to Talib a judaizm to tylko imperialistyczne korporacje i głównie biznes.

                Napisałeś Kosmito:

                Ale przecież widzę, że dla wielu ludzi... kościół, religia, wiara... są bardzo
                potrzebne...
                dlaczego im to zabierać w takiej formie jak to się robi?
                Dlaczego doprowadzać do sytuacji... w której na słowo kościół...
                pada odpowiedź...: Krakowskie Przedmieście?


                To ja Ci odpowiem. Kiepsko wierzy ( albo w ogóle nie wierzy ) ten, kto kościół utożsamia z Krakowskim Przedmieściem.
                Wierny KK nie jest w kościele dla księdza, biskupa czy nawet papieża a już najmniej dla jakiegoś chorego z nienawiści polityka. Na Krakowskim Przedmieściu gromadzą się wyznawcy sekty a nie katolicy, oni modlą się do Rydzyka, Michalika i Kaczyńskiego a nie do Boga.
                • kkkkosmita Re: Ludu mój ludu 11.04.12, 12:47
                  Na Krakowskim Przedmieściu gromadzą się wyznawcy sekty a nie katolicy, oni modlą się do Rydzyka, Michalika i Kaczyńskiego a nie do Boga.
                  Oni nie wiedzą do kogo się modlą...
                  Myślę, że chcą dobrze... ale nie wiedzą co to znaczy...
                  Zagubieni... sfrustrowani... w prostocie swego ducha... i chęci uczestniczenia w ważnych wydarzeniach...
                  zmanipulowani...
                  Ubodzy... bardzo ubodzy duchem...

                  Do licha! Być może jest to najważniejsze wydarzenie kulturalno-polityczne w ich życiu...
                  http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
                  • kicho_nor Re: Ludu mój ludu 11.04.12, 13:00
                    Widzisz Karen,
                    nie jestem przeciw kościołowi, powiem że wprost przeciwnie.
                    Tylko parę spraw, które wg zasad Kościoła nie powinny mieć miejsca
                    w Kościele a są.
                    Być może Kościół wystawia mnie na próbę, być może, tylko po co.
                    Powiem Ci Karen tak po cichu, żeby nikt nie słyszał: więcej Boga widzę
                    w przydrożnych kapliczkach niż w teraz kościele.
                    • k.karen Re: Ludu mój ludu 11.04.12, 13:40
                      Powiem Ci Karen tak po cichu, żeby nikt nie słyszał: więcej Boga widzę
                      w przydrożnych kapliczkach niż w teraz kościele.


                      Kichonorze, proszę zastanów się ale tak poważnie, czy naprawdę widzisz
                      w tych przydrożnych kapliczkach więcej Boga? A może widzisz raczej
                      więcej wiary w Boga - prostej, uczciwej, zwykłej i cichej... bo Boga przecież wszędzie jest tyle samo, ani mniej ani więcej smile
                      • kkkkosmita Re: Ludu mój ludu 11.04.12, 14:34
                        Być może Kościół wystawia mnie na próbę

                        !to kościół jest poddawany próbie... i niestety błądzi.
                        nie zdaje ważnego egzaminu, zamyka sobie drogę w przyszłość.
                        Wiara jest potrzebna ludziom... może jest to atawizm, zakorzeniony w naszych genach...
                        wielka potrzeba duszy...porządkująca świat i ucząca życia w świecie... ustalająca priorytety,
                        Nasza cywilizacja zaczęła się kształtować... od momentu... uwierzenia, pochówków... itd (nie jestem psia kość ekspert w tych sprawach)
                        Kultury najbardziej pierwotne, mają swoje wierzenia i swoich bogów, tak jak ich rozumieją.
                        Kościół w np. Europie ma coraz mniej wiernych.
                        Kościół w tej formie w jakiej obecnie jest... nie przeżyje...wśród myślących ludzi.
                        Kościół, żeby mógł pełnić swoją misję musi się zmienić.
                        Misja kościoła jest bardzo ważna i potrzebna ludziom.

                        I to wiem na pewno.

                        W końcu moja rodzina (oprócz brata i) moi koledzy, mnóstwo sąsiadów... to katolicy.
                        niektórzy z nich... już czują się nieswojo... opowiadając o kościele... wierze....
                        Nawet z tego powodu muszę ... na swój sposób.... próbować ich bronić i nie aprobuję sprowadzania ich do roli ... ogłupiałych, nierozumnych, fanatycznych... itd...
                        nie zgadzam się na upokarzanie ich wiary....
                        bo jacyś... uzurpatorzy, biznesmeni, politycy z Bożej (????) łaski....... twierdzą, że to oni są kościołem
                        Niestety rewolucji naukowo technicznej nie towarzyszy rewolucja filozoficzno-duchowa...
                        Mamy do czynienia z nieharmonijnym rozwojem... ludzkości (???)

                        Niszczenie więzów rodzinnych... ma już swoje żniwa w Euuuurooopieeeee tongue_out
                        Obśmiewanie ludzi starych... dziadków, moherów... itd... zamiast opieki nad nimi... nie jest dobre.
                        Będzie miało złe skutki.
                        W mojej rodzinie... każdy miał i ma swoje miejsce.
                        Rodziny wielopokoleniowe są dobre.
                        Tak to widzę i cześć! tongue_out W swojej osobistej niewiedzy i prostocie ducha! tongue_outtongue_outtongue_out

                        http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
                  • k.karen Re: Ludu mój ludu 11.04.12, 13:32
                    "Zagubieni... sfrustrowani... w prostocie swego ducha... i chęci uczestniczenia w ważnych wydarzeniach...
                    zmanipulowani...
                    Ubodzy... bardzo ubodzy duchem..."


                    Tak, Kosmito. Zagubieni, sfrustrowani ale dlatego, że starzy, schorowani, samotni, opuszczeni przez bliskich. Takimi ludźmi najlepiej się manipuluje.
                    Ale ja pytam o coś ważniejszego, o przyczynę tego, że tak wiele jest ludzi którymi się manipuluje, pytam gdzie są bliscy tych biednych ludzi, gdzie rodzina, gdzie są dzieci, gdzie szacunek, opieka, wsparcie od najbliższych? To jest smutne, to jest prawdziwy problem a nie to, że jakiś hierarcha kościoła albo podrzędny duchowny żyje niezgodnie z zasadami wiary.
            • kkkkosmita Re: Ludu mój ludu 11.04.12, 12:37
              Codziennie wydawane są obiady dla ok 160 bezdomnych, biednych

              i dlatego u mnie wdomu nie wyrzuca się większych słoików.
              co jakiś czas, sąsiadka zabiera te słoiki i zawozi do parafii.
              Są potrzebne, żeby niektórzy biedni zabrali ze sobą kolację...
              no w ogóle zabrali jedzenie ze sobą.
              Sąsiadka ma dobre chody w parafii.
              Załatwia sprawę dyskretnie... od kuchni.tongue_out
              http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
        • k.karen Re: Ludu mój ludu 10.04.12, 19:37
          Jest i to jest Kościół a nie "kościół" - ten to nawet nie jest parafialny.
          A tego pierwszego, intelektualnego, twórczego prawdziwego Katolickiego nie słychać bo On nie ma być krzykliwy.
    • czaro.01 Re: Ludu mój ludu 11.04.12, 16:31
      DROGOWSKAZY

      https://a4.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc7/374105_2980499112932_1275542792_32303277_148913333_n.jpg

      Czaro.
      • sorel.lina Re: Ludu mój ludu 11.04.12, 18:14
        "This way". What way? Which way?

        Quo vadis, Domine? Quo vadis, Homo?
        Quo vadis...?

        Otóż to, Czaro! Szukamy drogowskazu... gdzieś dokoła... A drogowskaz - jeśli jest - to tylko w głębi nas samych...
        • czaro.01 Re: Ludu mój ludu 11.04.12, 18:50
          Sorellino smile właśnie to chciałam powiedzieć umieszczając zdjęcie "drogowskazu".
          Drogowskazu do szukania własnej drogi. Oznaczenia "tej drogi" mamy w sobie, a jakie?
          Tymi oznaczeniami różnimy się lub odnajdujemy wspólne.
          Tak myślę, że najważniejszym jest aby iść i myśleć, również o radości tej podróży smile

          Czaro.
          • kkkkosmita Re: Ludu mój ludu 11.04.12, 18:54
            Hmmm...
            naprawdę...
            Jestem obecnie na poniżej pokazanym etapie drogi! big_grin

            https://wstaw.org/m/2012/04/11/S%C5%81O%C5%83_na_drzewie.JPG
            http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
            • kkkkosmita Re: Ludu mój ludu 11.04.12, 18:56
              I tylko niech nikt mnie się nie pyta...
              po co ja tam właziłem! I co ja sobie myślałem? big_grinbig_grinbig_grin
              bo sam nie wiem...
              http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
              • kkkkosmita Re: Ludu mój ludu 11.04.12, 18:58
                No i jak wybrać mądrze drogę... jeśli nie wiem dokładnie dokąd idę?
                No jak...????
                Nie wszystkie odpowiedzi potrafię znaleźć w sobie...
                Nikt nie potrafi....

                Nie można idealizować człowieka..., bo jest w nas jakiś błąd...(???)
                Bardzo często błądzimy...
              • czaro.01 Re: Ludu mój ludu 11.04.12, 19:08
                Kosmito, patrząc na Ciebie /na zdjęciu/... nie wiem czy doradzałabym Ci iść dalej wink
                ale jeśli mówisz poważnie, to chyba wiele zaryzykowałeś w życiu. Odwaga, z nieodłącznym strachem oczywiście, choć nie takim paraliżującym, jest moim zdaniem niezbędną siłą
                motoryczną poznawania czyli ŻYCIA.
                Przekonałeś się, że jesteś WIELKI smile za wielki na chwiejność natury...


                Czaro.
                • kkkkosmita Re: Ludu mój ludu 11.04.12, 19:55
                  Hmm...
                  Czaro...
                  z tego akurat miejsca..... to albo mój talerz ko(s)miczny...tongue_out
                  albo jakaś inna siła wyższa może mnie wyratować! big_grin))))))))))----kwiat

                  http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
                  • czaro.01 Re: Ludu mój ludu 11.04.12, 20:23
                    może czary? smile))

                    Czarodziejka
    • hardy1 Re: Ludu mój ludu 11.04.12, 18:11
      Nie powinna mnie obchodzić sprawa religii. Jestem racjonalistą. Ale żyję w naszym społeczeństwie, tu i teraz, gdzie dla wielu ludzi wiara jest ich wiarą. W tym w mojej rodzinie.

      Nie rodzi nam to żadnych problemów. Sprawy światopoglądu nie powodują najmniejszych sporów. Podchodzimy tak, jak powinno się podchodzić - to sprawa osobista, prywatna. W żadnym wypadku polityczna.

      Natomiast wykorzystywanie religii w polityce, wtrącanie się części hierarchii katolickiej w sprawy państwowe, sprawy przestępstw i "biznesu" wśród części kleru - oceniamy tak samo - to wykorzystywanie religii do celów nie związanych w ogóle ze sferą "sacrum". Tu powinna być wreszcie zdecydowana postawa władz i służb państwowych. W państwie demokratycznym "wszyscy ludzie są równi wobec prawa", niezależnie kim są.
      • sza.aliczek Re: Ludu mój ludu 11.04.12, 20:51
        Wiecie, co naprawdę mocno gubi kościół - mam tu na myśli i hierarchię, i prostego proboszcza i nawet kościelnego? - że jest w nich taka jakaś przykra pycha i jakby poczucie wyższości, lepszości. od dawna to odczuwam.

        W wielu sprawach myślę podobnie jak Karen, broniąca tu kościoła. A już drażni mnie klepanie formułki: ....nie chodzę na mszę, bo nie lubię księdza (itp.). Nie dla księdza chodzi się na msze i już.
        Ale ta pycha o której wspomniałam jest tym, co mnie irytuje i wywołuje opór.

        • sorel.lina Re: Ludu mój ludu 11.04.12, 21:14
          sza.aliczek napisała:

          > Wiecie, co naprawdę mocno gubi kościół - mam tu na myśli i hierarchię, i proste
          > go proboszcza i nawet kościelnego? - że jest w nich taka jakaś przykra pycha i
          > jakby poczucie wyższości, lepszości. od dawna to odczuwam.

          Pycha - też tak to widzę, Szaliczku. A może jeszcze bardziej jakaś...anachroniczność, zwłaszcza języka, odnoszenia się do wiernych...Nie do wiary, że są księża, którzy uważają to za skuteczną metodę oddziaływania na wiernych... Tak, to pycha musi ich zaślepiać, skoro wydaje im się, że mają do czynienia ze stadkiem prostodusznych owieczek, które tak naprawdę są naiwnymi "dziateczkami", które nigdy nie dorosną i które "rózeczką dla ich dobra bić trzeba"...

          > W wielu sprawach myślę podobnie jak Karen, broniąca tu kościoła.

          Ja też. smile

          > Nie dla księdza chodzi się na msze i już.

          To prawda, ale gdy podczas Mszy Wielkanocnej w moim kościele ksiądz zaserwował zebranym
          polityczne kazanie z wygrażaniem tym, którzy wybierali niewłaściwych rządzących, ludzie zaczęli
          wychodzić z kościoła...
          Ciekawe, czy ten ksiądz uważa, że dobrze przysłużył się Kościołowi ?
          • sza.aliczek Re: Ludu mój ludu 11.04.12, 21:38
            Sorellino, no własnie ta pycha.... stą sądzę, że ten ksiądz od politycznego kazania, przysłużył się.
            To jest coś co trudno mi określić własciwym słowem - dla mnie to jakby wyższość płynąca ze świadomości swego wtajemniczenia w sprawy boskie smile)) I to nie dotyczy tylko księży, ale zauważam to u niektórych świeckich, ale będących (wedle ich mniemania) w pobliżu Nieba smile
            • sorel.lina Re: Ludu mój ludu 11.04.12, 21:42
              W pobliżu prawdziwego nieba...prawdziwych Polaków wink
            • sza.aliczek Re: Ludu mój ludu 11.04.12, 22:06
              sza.aliczek napisała:

              > Sorellino, no własnie ta pycha.... stą sądzę, że ten ksiądz od politycznego kaz
              > ania, przysłużył się.
              > To jest coś co trudno mi określić własciwym słowem - dla mnie to jakby wyższość
              > płynąca ze świadomości swego wtajemniczenia w sprawy boskie smile)) I to nie doty
              > czy tylko księży, ale zauważam to u niektórych świeckich, ale będących (wedle i
              > ch mniemania) w pobliżu Nieba smile
              -------------------------------



              coś pokręciłam : ))) - chciałam napisać, ze pewnie w świadomości swej ksiądz ten zrobił dobrze, głosząc takie a nie inne kazanie.
          • czaro.01 Re: Ludu mój ludu 11.04.12, 21:43
            > sza.aliczek napisała:
            >
            > > Wiecie, co naprawdę mocno gubi kościół - mam tu na myśli i hierarchię, i
            > proste
            > > go proboszcza i nawet kościelnego? - że jest w nich taka jakaś przykra py
            > cha i
            > > jakby poczucie wyższości, lepszości. od dawna to odczuwam.


            Tak "z grubsza":
            Ksiądz proboszcz - brak szacunku do człowieka/wiernego jednocześnie mieniąc się pośrednikiem, sługą bożym...
            Kościelne przepisy zaprzeczające naczelnej idei miłości i pokory, wybaczenia
            i
            kryminał...czyli przestępstwa.
            Poczucie bezkarności i władzy.


            czyli postępująca Monachomachia Ignacego Krasickiego, w coraz to gorszym wydaniu,
            zabijająca wiarę...
            Przykro mi tak pisać ponieważ znałam wspaniałych księży i zakonników, siostry zakonne - pielęgniarki .... znałam i wspominam ich jako LUDZI.


            Czaro.
          • k.karen Re: Ludu mój ludu 11.04.12, 22:06

            "To prawda, ale gdy podczas Mszy Wielkanocnej w moim kościele ksiądz zaserwował zebranym
            polityczne kazanie z wygrażaniem tym, którzy wybierali niewłaściwych rządzących, ludzie zaczęli
            wychodzić z kościoła...
            Ciekawe, czy ten ksiądz uważa, że dobrze przysłużył się Kościołowi ?"


            Sorellino, świetny przykład i nie tylko na złego duchownego ale jeszcze bardziej na, chociaż paradoksalnie, złych wiernych.
            Gdybym to ja była świadkiem takiego kazania to nie wyszłabym z mszy, poczekałabym do końca bo kazanie to najmniej istotna część mszy. Natomiast po mszy, poszłabym do tego księdza i powiedziała mu co mi się nie podoba i co jest sprzeczne z nauką KK. Zdarzyło mi się to już parę razy w życiu więc jestem pewna tego co tu piszę. Problem kościoła polega na tym, że wierni milczą zamiast otwarcie protestować w sytuacjach, które wymagają konkretnej reakcji. Przykład pedofilii wśród księży jest chyba najjaskrawszym tego dowodem. Ileż spraw o molestowanie zostało "zamiecionych pod dywan" bo rodzice wycofywali pozwy? Do czego to prowadzi? Do pychy, do poczucia bezkarności do bezwstydnych nadużyć i to jest nasza wina, nas "szeregowych" wiernych. Mogłabym przytoczyć tu wiele cytatów z nauk doktorów kościoła, świętych, którzy wypowiadali się na temat "chrześcijańskiego upomnienia", na temat prawdy, na temat przyzwolenia, na temat zaniechania upomnienia, na temat doskonalenia nie tylko siebie ale także duchownych.
            Kto nie zna swojej wiary ten machnie ręką, wyjdzie z kościoła a potem może jeszcze powie...składam akt apostazji bo ksiądz w mojej parafii to idiota. I co tym zyskali? Gdzie tu sens, gdzie logika a przede wszystkim wiara?

            Zacytuję tu tylko słowa św. Augustyna - doktora kościoła, które mówią wszystko na ten temat:

            "Nie myśl, że kochasz bliźniego swego, jeżeli nie poddajesz go żadnej dyscyplinie, albo że kochasz swego bliskiego, jeżeli nie czynisz mu wyrzutów. To nie miłość, to słabość"
            • sza.aliczek Re: Ludu mój ludu 11.04.12, 22:16
              Karen, ale to chyba dość trudne, by odszukać księdza i zwrócić mu uwagę? : )
              I co w odpowiedzi usłyszałaś?
              • k.karen Re: Ludu mój ludu 11.04.12, 22:39
                Nie, Szaliczku, to nie jest trudne. Wystarczy wejść po mszy do zakrystii i umówić się z księdzem na ważną, niecierpiącą zwłoki rozmowę. Nigdy nie dałam się zbyć tym, że ksiądz nie ma czasu, musi mieć, to jego obowiązek. Nie spotkałam się też z niechęcią i niepoważnym potraktowaniem tego co mam im do powiedzenia. Wszystko zależy od argumentów i sposobu w jaki zwraca się uwagę.
                • sza.aliczek Re: Ludu mój ludu 11.04.12, 23:22
                  To Cię podziwiam! Serio! : )
                  Bo ja się wkurzam, ale po cichu, w sobie : )))
                  • kicho_nor Re: Ludu mój ludu 11.04.12, 23:40
                    Zaiste Karen
                    Ksiądz ma powołanie i jest powołany do prostowania Tobie ścieżek.
                    A ty mu wchodzisz do zakrystii i mu mówisz, że jego głoszone ścieżki są krzywe,
                    albowiem co jest krzywe wyprostowane być musi i aby na powrót krzywe nie były
                    wyprostowanymi być winne.
                    • czaro.01 Re: Ludu mój ludu 12.04.12, 00:12
                      > Zaiste Karen
                      > Ksiądz ma powołanie i jest powołany do prostowania Tobie ścieżek.
                    • k.karen Re: Ludu mój ludu 12.04.12, 10:38
                      "Zaiste Karen
                      Ksiądz ma powołanie i jest powołany do prostowania Tobie ścieżek.
                      A ty mu wchodzisz do zakrystii i mu mówisz, że jego głoszone ścieżki są krzywe,
                      albowiem co jest krzywe wyprostowane być musi i aby na powrót krzywe nie były
                      wyprostowanymi być winne."


                      Kichonorze smile Muszę Ci odpowiedzieć, ponieważ ja widzę to inaczej.
                      Ksiądz nie ma powołania do prostowania moich ścieżek, on ma powołanie
                      do uczenia mnie i wszystkich jak możemy i powinniśmy sami prostować swoje ścieżki. Więcej, każdy z nas ma powołanie do prostowania własnych ścieżek. Niestety, nie znaczy to jednak,
                      że zły ksiądz nie może przyczynić się do skrzywienia czyichś ścieżek, dlatego milczenie
                      w takich sytuacjach jest przyzwoleniem, a skutki są takie jak ostatnio widzimy i o czym
                      napisałeś w poście rozpoczynającym ten wątek smile

                      Nie wolno milczeć kiedy dzieje się coś złego, nawet jeżeli to jest tylko dyskusja na forum.
                      Zawsze jest nadzieja, że może przeczyta to ktoś kogo dotyczy ta krytyka i będzie zdolny do chwili refleksji i zastanowienia się czy nasze ścieżki w tej sprawie są proste.
                      I żeby było jasne, nie uważam że moje wszystkie ścieżki są proste, wiele mam do wyprostowania, wiele jeszcze przede mną a znając siebie i własne słabości nie jestem pewna czy uda mi się do końca mojego żywota, wyprostować wszystkie moje krzywe ścieżki.
                • kkkkosmita Re: Ludu mój ludu 11.04.12, 23:50
                  A ja wyobrażam sobie w tej chwili taką scenę:
                  Po mszy zostają wszyscy wierni, którzy mają coś księdzu do powiedzenia i po kolei mu mówią!...
                  Bo kiedy mówi tylko jedna osoba... to niestety za mało....
                  Również w tym wszystkim, chyba warto uwzględnic fakt, że niektóre tematy kazania... mogą być narzucone z góry...
                  i albo będziesz grzecznym księdzem...
                  albo wylądujesz na drugim końcu Polski...wyrwany z obecnego środowiska i życia...

                  Kiedyś... w znanym mi kościele był ksiądz...
                  Wspaniały ksiądz i nauczyciel dzieci (uczył mojego syna).
                  Był już starszy, był dobrym człowiekiem... czułem do niego wielki (zasłużony) szacunek, matki... były mu wdzięczne... bo dobrze dzieci uczył i był bardzo... OK...
                  Dzieci go szanowały!!!
                  Ten starszy już człowiek potrzebował już lepszych warunków życia... a nie parafii, bez ogrzewanego domu z bieżącą wodą, bez kibelka... gdzieś daleko...

                  Kiedy matki odkryły gdzie odesłano tego księdza....

                  Taaaaa......

                  http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
                  • kkkkosmita Re: Ludu mój ludu 11.04.12, 23:56
                    A swoją drogą... skąd u ludzi ten strach...
                    Ta czołobitność...? Wobec każdego ważniaka nieautoryzowanego.

                    Kurcze, jeśli wierni zachowują się jak stado baranów, śpiewają jak stado baranów, słuchają wszystkiego jak stado baranów...zgadzają się na wszystko jak stado baranów...

                    -to co się dziwić... że są traktowani jak stado baranów...?

                    http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
                    • kicho_nor Re: Ludu mój ludu 12.04.12, 00:05
                      Kocham jaja

                      Niedziela
                      Msza z kazaniem
                      Po mszy dyskusja wiernych z księdzem na temat kazania
                      Na koniec, wolne wnioski
                      • kkkkosmita Re: Ludu mój ludu 12.04.12, 00:09
                        Na koniec, wolne wnioski


                        Kocham wolność .

                        Każdy ma prawo do...kształtowania swojego środowiska...

                        Gorsze jest... niestety to, że każdy ma również prawo do głupoty...

                        http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
                        • czaro.01 Re: Ludu mój ludu 12.04.12, 00:35
                          Kosmito głupota jest jedynym nieszczęściem, które omijam i "mi nie żal" .

                          Czaro.
                          • kkkkosmita Re: Ludu mój ludu 12.04.12, 01:54
                            Eee... Czaro...
                            Czasem nie wiadomo... czy człek jest mądry czy głupi...
                            dopiero potem to się okazuje...
                            po owocach...

                            dla przykładu...
                            wymyśliłem nagle... przed chwilą, pod wpływem Karen...,
                            ...że co może taki jeden ksiądz... w obliczu wielu wiernych...
                            i aż się zdziwiłem, bo według mnie... to niewiele może....
                            Nooo... może skargę do Kurii napisać na swoich parafian! tongue_outbig_grin

                            Przecież mogą być różne sposoby wyrażenia niezadowolenia...
                            A na tacę mu przestać dawać!
                            A ... no cokolwiek zrobić..., żeby nie gadał głupio i nie na temat...i ludziom krwi nie psuł...

                            Ciekawe... czy mądrze... czy głupio to wymyśliłem...?tongue_out

                            w końcu ... zamiast bezsilnego bicia piany w uzasadnionych wypadkach lepsze jest działanie...
                            Całe szczęście, że... moja parafia jest OK, a jak ksiądz po kolędzie chodzi to jest o czym pogadać...
                            (hi hi... chętnie u nas zawsze posiedzi...i o ekumenizm nas oskarża...ale i tu ma problem... bo trudno mi wykazać jakąś wiarę... a przed określeniem ateista... zmykam! big_grinbig_grinbig_grin)


                            http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
                            • k.karen Re: Ludu mój ludu 12.04.12, 11:00
                              Bardzo mądrze to wymyśliłeś, Kosmito! smile
                    • kkkkosmita Re: Ludu mój ludu 12.04.12, 00:06
                      No tooo jeezdem zły!

                      że jest w nich taka jakaś przykra pycha i
                      > jakby poczucie wyższości, lepszości. od dawna to odczuwam


                      Jeśli wierni milczą i postępują jak stado baranów, nie protestują nie wyrażają własnego zdania......
                      to przecież musi się znaleźć pasterz... lepszy i mądrzejszy niż stado baranów!
                      I pewno już w seminarium uczą jak być pasterzem stada... baranów!

                      Nooo dziewczyny... tylko nie miejcie mi za złe...
                      bo...
                      Prawda taka... że jeśli ludzie pozwalają... to mają to na co pozwalają!
                      Czyli na co zasługują!
                      Wina nigdy nie leży wyłącznie po jednej stronie...

                      i jeśli można... przypomnę na wszelki wypadek, że ja... z kościołem nie mam nic wspólnego... a z tego może wynikać, że nadaję zbyt teoretycznie, bo nie znam realiów...

                      http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
                    • czaro.01 Re: Ludu mój ludu 12.04.12, 01:36
                      A swoją drogą... skąd u ludzi ten strach pyta Kosmita

                      to jest bardzo stary i prosty strach, tak myślę,
                      strach przed opinią publiczno-sąsiedzką,
                      strach przed śmiercią, a wiara daje nadzieję na to coś dalej....
                      więc "wierni" /czyli ubezwłasnowolnieni/ starają się wierzyć i być posłusznymi, kulić uszy,

                      a samostanowienie o sobie, swoim życiu pozostaje dla ludzi, czyli "niewiernych", tych którzy
                      kochają i szanują wolność, tak jak siebie samego...Amen.

                      Czaro.
                      • k.karen Re: Ludu mój ludu 12.04.12, 10:47
                        więc "wierni" /czyli ubezwłasnowolnieni/ starają się wierzyć i być posłusznymi,
                        kulić uszy, a samostanowienie o sobie, swoim życiu pozostaje dla ludzi, czyli "niewiernych"
                        , tych którzy kochają i szanują wolność, tak jak siebie samego.


                        Czaro, dlaczego uważasz, że "wierni" są ubezwłasnowolnieni? Nie czuję się ubezwłasnowolniona, co więcej to właśnie wiara daje mi poczucie własnej wartości i WOLNOŚCI smile To właśnie wiara daje mi siłę do samostanowienia o sobie i o swoim życiu. Wiara nie zmusza mnie do niczego, robię tylko i wyłącznie to co chcę, niczego nie muszę...ba! nawet nie muszę wierzyć, ja po prostu chcę wierzyć i AMEN smile
                        • czaro.01 Re: Ludu mój ludu 12.04.12, 16:14
                          Czaro, dlaczego uważasz, że "wierni" są ubezwłasnowolnieni? Nie czuję się ubezwłasnowolniona, co więcej to właśnie wiara daje mi poczucie własnej wartości i WOLNOŚCI smile To właśnie wiara daje mi siłę do samostanowienia o sobie i o swoim życiu. Wiara nie zmusza mnie do niczego, robię tylko i wyłącznie to co chcę, niczego nie muszę...ba! nawet nie muszę wierzyć, ja po prostu chcę wierzyć i AMEN

                          Karen napisałam wierni, a nie wierzący czyli Ciebie to nie dotyczy smile
                          co można zauważyć już w pierwszych Twoich wpisach na tym wątku smile

                          Czaro.
                          • kkkkosmita Re: Ludu mój ludu 12.04.12, 16:26
                            Noooo!
                            Karen ładnie pisze...naprawdę ładnie.
                            to, to ja rozumiem.....
                            rozumiem to, co daje jej wiara...
                            Własną wybraną drogę do której ma przekonanie...wolność jej wyboru, Wolność i prawo do samostanowienia... uczciwość..., nadzieję...porządek....sens....
                            (bez żadnego kadzenia z mojej strony... nooo! big_grindevil )
                            • k.karen Re: Ludu mój ludu 12.04.12, 16:57
                              Tak, Kosmito, dokładnie tak jak napisałeś, dziękuję smile

                              aha...a z tym "ładnie pisze" to się nie zgadzam tongue_out
                          • k.karen Re: Ludu mój ludu 12.04.12, 16:54
                            Czaro smile Ale to mnie właśnie dotyczy bo jestem wierząca ale także wierna,
                            wierna Kościołowi Katolickiemu. Dla mnie to nierozerwalne, mój światopogląd
                            nie pozwala na oddzielenie jednego od drugiego smile
                            • czaro.01 Re: Ludu mój ludu 27.04.12, 02:28
                              Ale to mnie właśnie dotyczy bo jestem wierząca ale także wierna
                              > wierna Kościołowi Katolickiemu. Dla mnie to nierozerwalne, mój światopogląd
                              > nie pozwala na oddzielenie jednego od drugiego smile

                              "Wierni", tak zwraca się ksiądz do osób zgromadzonych w kościele. Czy wszyscy są wierzący?
                              tak jak Ty. Nie. Nie zauważyłaś tego?
                              Czaro.
                              • k.karen Re: Ludu mój ludu 27.04.12, 10:30
                                "Wierni", tak zwraca się ksiądz do osób zgromadzonych w kościele.
                                Tak ale nie tylko ksiądz. To jest skrót myślowy, pełne zdanie powinno brzmieć:
                                Jestem wierną córką KK.

                                Czy wszyscy są wierzący?
                                tak jak Ty. Nie. Nie zauważyłaś tego?


                                Tak, zauważyłam. Najgorsze, że w gronie niewierzących
                                są niektórzy hierarchowie KK. Ale to nie ma żadnego wpływu na moją wiarę
                                ani na przynależność do KK. Mogę tylko nad tym ubolewać.
    • czaro.01 ludzka reakcja :-) tzn męska 11.04.12, 20:29
      https://a1.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/154779_459857665167_354701890167_6040963_3333599_n.jpg

      Natomiast na myśl, co działo się w chłopięcych internatach, w szkołach katolickich....i
      współpracujących z nimi oddziałach psychiatrycznych zamkniętych...
      zaczynam bardzo drobno siekać koperek!

      Czaro.
      • czaro.01 Re: ludzka reakcja :-) tzn męska 11.04.12, 20:36
        To też. Emocje, uczucia...

        https://a8.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc7/67051_440444320167_354701890167_5747579_5337661_n.jpg

        by Oliviero Toscani
        Giacomelli

        Czaro.
      • hardy1 Re: ludzka reakcja :-) tzn męska 11.04.12, 20:41
        Lepiej siekaj koperek...bo właśnie przypomniałem sobie o szpitalu katolickim w Hiszpanii...i o tym co tam się działo z niektórymi noworodkami...
        • czaro.01 Re: ludzka reakcja :-) tzn męska 11.04.12, 21:03
          ....o nożu napisałam "oględnie", co innego bym posiekała i nie wiem jak to jest możliwe, że mam takie mordercze uczucia? Przecież nie lubię! przemocy, krzyków....a w tym przypadku, o którym piszesz Hardy, moje reakcje są jednoznaczne! nie lubię siebie za to, ale
          takie są.
          Zawsze myślałam, że nie potrafiłabym zabić, może nie, ale chęć mam i
          to jest przerażające...dla mnie.


          Czaro.
          • hardy1 Re: ludzka reakcja :-) tzn męska 11.04.12, 21:41
            Każdy człowiek ma swój poziom tolerancji wobec przemocy, Czaro.
            Wobec tego, co wyprawiano w tym szpitalu z niektórymi noworodkami i ich matkami, nasz poziom tolerancji drastycznie minimalizuje...i to jest właśnie nasz ludzki odruch. Naturalny ludzki odruch wobec tego, co robiono bezbronnym matkom i ich nowo narodzonym dzieciom...
Pełna wersja