Dodaj do ulubionych

Emigrantki uchodżcowe

09.07.16, 22:16
www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,127763,20364013,matka-na-odleglosc-to-wciaz-matka-polka.html?utm_source=facebook.com&utm_medium=SM&utm_campaign=FB_wysokieobcasy
Myślę, że mamy w Polsce do czynienia ze zjawiskiem, które Ewa Charkiewicz i Monika Bobako nazywają klasowym rasizmem. To jest mocna kategoria, ale potwierdzona przez wiele analiz. To są rykoszety dyskursu neoliberalnego, w którym osoby niezamożne, bezrobotne, a statystycznie najwięcej wśród takich osób jest kobiet, wini się za ich sytuację życiową. Czyli nie lokuje się przyczyn ich trudnej sytuacji w systemie, który wyklucza wiele grup społecznych, ale szuka się przyczyn w charakterze danej osoby, zarzuca się jej bierność, lenistwo.

One były migrantkami nie tylko z przyczyn ekonomicznych, ale też społecznych. A nawet uważam, że sensowne jest używanie kategorii migracji uchodźczej, dlatego że to są kobiety, które nie znalazły żadnego wsparcia systemowego w walce z przemocą. Na początku moich badań te historie bardzo mnie zaskoczyły, dlatego że czytając polską literaturę na temat migracji, a były to setki publikacji, nie znalazłam opracowań tego wątku. Jeśli informacja o przemocy się pojawia, to gdzieś na marginesie.

Najważniejszą kategorią polskiego migranta, mocno utrwaloną w świadomości publicznej, jest migrant ekonomiczny lub polityczny. Narracja bardzo męska. Dopiero w ostatnich latach pojawiają się inne badania, m.in. socjolożki Anny Kronenberg, które potwierdzają, że motyw ucieczki Polek z kraju jako ucieczki od patriarchatu, przemocy, konserwatyzmu jest ważny.
Obserwuj wątek
    • zawle Re: Emigrantki uchodżcowe 09.07.16, 22:19
      To, co było dla mnie szokujące, to zjawisko "uzwyczajnienia" przemocy. Moje rozmówczynie definiowały jako przemoc bicie, ale to bicie musiało być bardzo mocne, żeby było tak postrzegane.

      Nie było też świadomości tego, że eksploatacja ekonomiczna jest przemocą. A to, co jest ciekawe i co też moim zdaniem w ogóle się nie pojawia w dyskursie publicznym, to kategoria pieczeniarza. Warto wyjąć to pojęcie z lamusa. Pieczeniarz to jest partner lub mąż, który nie pracuje, nie zarabia, ale też nie angażuje się zupełnie w pracę w gospodarstwie domowym, nie sprząta, nie gotuje, nie zajmuje się dziećmi, nie pomaga w opiece nad starszymi rodzicami. O takich mężach opowiadały mi kobiety, które wyjechały nie tylko z przyczyn ekonomicznych.

      Niezależność ekonomiczna oraz przestrzenie, do których dostęp otwiera migracja, powodują, że kobiety się zmieniają, odkrywają swoją wolność, seksualność.
    • druginudziarz Re: Emigrantki uchodżcowe 10.07.16, 00:58
      zawle napisała:

      > Najważniejszą kategorią polskiego migranta, mocno utrwaloną w świadomości publi
      > cznej, jest migrant ekonomiczny lub polityczny. Narracja bardzo męska. Dopiero
      > w ostatnich latach pojawiają się inne badania, m.in. socjolożki Anny Kronenberg
      > , które potwierdzają, że motyw ucieczki Polek z kraju jako ucieczki od patriarc
      > hatu, przemocy, konserwatyzmu jest ważny.

      "
      Anna Kronenberg
      Doktor Anna Kronenberg ukończyła studia doktoranckie w Katedrze Teorii Literatury, w Instytucie Kultury Współczesnej na Uniwersytecie Łódzkim. Doktorat, poświęcony związkom literatury i środowiska (geopoetyka, ekokrytyka), obroniła w 2013 roku. Współautorka projektu ?Polska literatura emigracyjna w Wielkiej Brytanii i Irlandii po roku 2004?. Stypendystka na Uniwersytecie w Utrechcie w Holandii. Lektorka języka polskiego w stowarzyszeniu polonijnym i wykładowczyni na Kirgiskim Uniwersytecie w Biszkeku z ramienia MEN. Prowadząc badania wielokrotnie odbywała kwerendy naukowe w Anglii i Szkocji, współpracuje ze Scottish Centre for Geopoetics. Wielokrotnie prowadziła warsztaty i kursy twórczego pisania według autorskich programów. Autorka kilkudziesięciu artykułów naukowych i popularnonaukowych.

      Zainteresowania naukowe:
      Antropologia literatury, trans i multikulturowość, geopoetyka, ekokrytyka, ekofeminizm, gender. Współpracuje z organizacjami pozarządowymi na rzecz równości oraz zrównoważonego rozwoju, m.in. z Fundacją Sendzimira, Krytyką Polityczną, Kolektywem Kobiety znad Łódki."
        • urquhart I to ją dyskwalifikuje? 10.07.16, 09:59
          zawle napisała:

          > I to ją dyskwalifikuje? Gdyby była fizykiem teoretykiem to byłaby bardziej wiar
          > ygodna?

          Dyskwalifikuje obiektywność jak płomienny ideowy marksizm dyskwalifikował obiektywość dziennikarzy Trybuny Ludu pisących stosunkach w społecznych w Polsce czasu Solidarności.
          Ot widać motywacje pani która dobrze zagospodarowała się i doi cyc Sorosowych funduszy "obywatelskich" które w walce z patriarchatem i tradycyjną rodziną widzą polityczny klucz zburzenia dotychczasowego konserwatywnego porządku państw narodowych.
          • zawle Re: I to ją dyskwalifikuje? 10.07.16, 10:02
            urquhart napisał:
            > Ot widać motywacje pani która dobrze zagospodarowała się i doi cyc Sorosowych f
            > unduszy "obywatelskich" które w walce z patriarchatem i tradycyjną rodziną widz
            > ą polityczny klucz zburzenia dotychczasowego konserwatywnego porządku państw na
            > rodowych.

            Ty też urgu ciągle nawijasz partyjną nowomową.
          • marek.zak1 Re: I to ją dyskwalifikuje? 10.07.16, 10:10
            urquhart napisał:


            > Ot widać motywacje pani która dobrze zagospodarowała się i doi cyc Sorosowych f
            > unduszy "obywatelskich" które w walce z patriarchatem i tradycyjną rodziną widz
            > ą polityczny klucz zburzenia dotychczasowego konserwatywnego porządku państw na
            > rodowych.
            >
            ---------------------------
            Ta pani jest w linii GW z odrzuceniem konserwatyzmu, państw narodowych a za multi kulti z Arabami. Reszta to konsekwencja.
            >
                • urquhart Re: I to ją dyskwalifikuje? 10.07.16, 10:34
                  zawle napisała:

                  > W zasadzie ten wątek zalinkowałam bo ciągle w głowie mi huczą twoje słowa że ko
                  > biety chcą żeby ich faceci zarabiali więcej żeby one mogły nie pracować.

                  No ale czy sama przed chwilą nie napisałaś że pewna grupa mężczyzn "pieczeniowcy" chcieliby tak samo tyle że mało kto im oferuje takie warunki za ich zajebistość. Kobietom mężczyźni oferują jeśli tylko mają zjawiskową urodę (patrz prospero i jego malinka)
                  • kag73 Re: I to ją dyskwalifikuje? 10.07.16, 18:25
                    "No ale czy sama przed chwilą nie napisałaś że pewna grupa mężczyzn "pieczeniowcy" chcieliby tak samo tyle że mało kto im oferuje takie warunki za ich zajebistość. Kobietom mężczyźni oferują jeśli tylko mają zjawiskową urodę (patrz prospero i jego malinka)"

                    Tutaj cos mylisz i to jest fakt niezaprzeczalny, ze ci mezczyzni "siedzacy" w domu, bezrobotni, w gospodarstwie domowych niczego nie tykaja palcem a mogli by, bo czas maja. Nie znam zadnej kobiety "siedzacej" w domu, ktora nic kompletnie w nim nie robi. A tacy faceci owszem zdarzaja sie, w malych miastach albo na wsiach, gdzie nie ma gospodarstwa, odpada praca na roli, ale istnieja utarte normy, ze zadaniem kobiety jest zadbac o dom, to ona ma gotowac, sprzatac, prac, zajmowac sie dziecmi, bo jest kobieta. I wychodzi, ze ona pracuje zawodowo i robi cala reszte a on jest bezrobotny, ewentuanie sfrustrowany, bo nie ma roboty.
                    • druginudziarz Re: I to ją dyskwalifikuje? 10.07.16, 18:54
                      kag73 napisała:

                      > "No ale czy sama przed chwilą nie napisałaś że pewna grupa mężczyzn "pieczeniow
                      > cy" chcieliby tak samo tyle że mało kto im oferuje takie warunki za ich zajebis
                      > tość. Kobietom mężczyźni oferują jeśli tylko mają zjawiskową urodę (patrz prosp
                      > ero i jego malinka)"
                      >
                      > Tutaj cos mylisz i to jest fakt niezaprzeczalny, ze ci mezczyzni "siedzacy" w d
                      > omu, bezrobotni, w gospodarstwie domowych niczego nie tykaja palcem a mogli by,
                      > bo czas maja. Nie znam zadnej kobiety "siedzacej" w domu, ktora nic kompletnie
                      > w nim nie robi.
                      Mało widziałaś najwyraźniej. Na pewno nie widziałaś osób z depresją.

                      > A tacy faceci owszem zdarzaja sie, w malych miastach albo na w
                      > siach,
                      A w dużych nie bo? bo "ja się z tym nie spotkałam"?
                      Opisujesz osoby z depresją lub stanami sub-depresyjnymi (w typie dystymii), napierdalanie w takiej sytuacji Twoje lub ich najbliższych w niczym nie ułatwia a wręcz utrudnia.
                      • kag73 Re: I to ją dyskwalifikuje? 10.07.16, 19:03
                        "Mało widziałaś najwyraźniej. Na pewno nie widziałaś osób z depresją."

                        Ja nie pisze tutaj o ludziach z depresja, bo wiem, ze to choroba i wiem jak to wyglada.
                        Pisze o malych miastach i wsiach, bo jestem z malego miasta, stad lepiej znam srodowisko.
                        Nie opisuje ludzi z depresja, opisuje mezczyzn nie tykajacych niczego w domu, bo pracuja i nie sa babami. jak traca prace, nadal nie tykaja nic w domu, bo nie sa baba, nie potrafia przeciez nigdy tego nie robili.
                        • kag73 Re: I to ją dyskwalifikuje? 10.07.16, 19:04
                          I dlaczego zarucasz mi, ze napierdalam na ludzi/mezczyzn z depresja? Odnioslam sie do wypowiedzi Urqu o kobietch, ktore nie pracuja zawodowo i tylko leza i pachna. Moze urqu nie wzial pod uwage, ze maja depresje?
                          • kag73 Re: I to ją dyskwalifikuje? 10.07.16, 19:10
                            W dodatku temat jest ignorowany i traktowany jako ideologia jakiejs feministki, bo zdaje sie, ze mezczyzni w tym watku w imie wlaki placi nie chca nawet czytac a co dopiero sie zastanowic. Apogeum to urqu, ktory matki emigrantki, ktore wyjechaly, by wesprzec rodine/dzieci porownuje do swoich nowych znajomych, cieci, ktorzy uciekli na Cypr, zeby nie placic na wlasne dzieci. No zlitujmy sie.
                          • druginudziarz Re: I to ją dyskwalifikuje? 10.07.16, 19:35
                            kag73 napisała:

                            > I dlaczego zarucasz mi, ze napierdalam na ludzi/mezczyzn z depresja?
                            Nie, nie "zarzucam", znaczy nie czynię Ci z tego powodu zarzutu. Po prostu zwracam uwagę że rzeczy bywają inne niż się z wierzchu wydaje. W mojego punktu widzenia niepotrzebnie fight mode Ci się włączył :)

                            > Odnioslam
                            > sie do wypowiedzi Urqu o kobietch, ktore nie pracuja zawodowo i tylko leza i pa
                            > chna. Moze urqu nie wzial pod uwage, ze maja depresje?

                            Kobiety z depresją (mężczyźni też) często leżą ale raczej nie pachną.
                            Zaniedbywanie higieny osobistej to jeden ze symptomów depresji. Na ile znam urqu, to on o tym też wie, więc wg mnie nie miał na myśli kobiet z depresją.
                            OK, zaraz doczytam co napisał, a co Cię tak uniosło ;)
                            • kag73 Re: I to ją dyskwalifikuje? 10.07.16, 19:39
                              "Kobiety z depresją (mężczyźni też) często leżą ale raczej nie pachną.
                              Zaniedbywanie higieny osobistej to jeden ze symptomów depresji."

                              Wiem, ja to wszystko wiem. Mam tu jednego takiego pod nosem, probuje co moge, ale niestety nic nie pomaga, wiec mieszam sie jak najmniej, zostawiam w spokoju, nie moge mu pomoc, chociaz bardzo bym chciala :(
                              Urgu pisal, ze niektore baby same chca "siedziec" w domu i nie pracowac a oburzaja sie, ze chca tego rowniez co niektorzy mezczyzni "pieczeniowcy", czy jak im tam.
                            • kag73 Re: I to ją dyskwalifikuje? 10.07.16, 19:45
                              "Zaniedbywanie higieny osobistej to jeden ze symptomów depresji. Na ile znam urqu, to on o tym też wie, więc wg mnie nie miał na myśli kobiet z depresją."

                              No i oczywiscie urqu facet, z automatu, wszystko o wszystkim wie a ja to tylko kobieta...coz ja moge wiedziec o czymkolwiek?
                              A skoro urqu nie pisze o kobietach z depresja dlaczego ja mialabym pisac o mezczyznach z depersja? No dlaczego?
                      • ninek04 Re: I to ją dyskwalifikuje? 10.07.16, 19:46
                        druginudziarz napisał
                        >Mało widziałaś najwyraźniej. Na pewno nie widziałaś osób z depresją.<

                        Nudziarz, słuchaj, bo mnie to nurtuje, czy ta depresja bliskiej osoby, z którą dzielisz życie, jest stanem permanentnym i nie do wyleczenia? Ona trwa ciągle, bez przerwy, bez poprawy i bez szans na wyzdrowienie, albo chociaż powrót do względnej równowagi? Czy może ona powraca co jakiś czas, ale pomiędzy zdarzają się stany remisji? W dobie dzisiejszej farmakoterapii, która może prawie wszystko?
                      • zawle Re: I to ją dyskwalifikuje? 10.07.16, 21:30
                        druginudziarz napisał: > Opisujesz osoby z depresją lub stanami sub-depresyjnymi (w typie dystymii), nap
                        > ierdalanie w takiej sytuacji Twoje lub ich najbliższych w niczym nie ułatwia a
                        > wręcz utrudnia.

                        Lub cwaniaka który za 1300 do roboty nie pójdzie, u chama pracować nie będzie, dojeżdżać nie będzie, na noce pracować nie będzie. Oj znam ich bez liku. Jedyne co robią to awantury kobietom które żyć nie dają i ciągle pytają kiedy do roboty pójdzie.
                        • wont2 Re: I to ją dyskwalifikuje? 11.07.16, 09:18
                          zawle napisała:

                          > Lub cwaniaka który za 1300 do roboty nie pójdzie, u chama pracować nie będzie,
                          > dojeżdżać nie będzie, na noce pracować nie będzie. Oj znam ich bez liku. Jedyne
                          > co robią to awantury kobietom które żyć nie dają i ciągle pytają kiedy do robo
                          > ty pójdzie.
                          -----
                          Z przydziału tych mężów dostały? Czy tak nagle, pstryk, po ślubie, się panowie zmienili? Wyjaśnienia tej zagadki widzę dwa.

                          Pierwsze wyjaśnienie - pani jest co najmniej jako tako atrakcyjna i o jej względy w młodości starali się różni panowie. Upraszczając na potrzeby modelu byli to Pan A (miły i pracowity domator) oraz Pan B (dziki i nieposkromiony wagabunda). Pani oczywistych względów wybrała Pana B a teraz narzeka, że Pan B nie ma cech Pana A.

                          Drugie wyjaśnienie - pani jest nieatrakcyjna albo miała pecha i to były jedyne chętne męskie gacie. A za gacie w domu płaci się praniem gaci. Jejku, przecież to jest tak samo jak w przypadku mało atrakcyjnych facetów - za spódniczkę w domu też się płaci, tylko czym innym.
                          • wont2 Re: I to ją dyskwalifikuje? 11.07.16, 09:38
                            Tak sobie teraz pomyślałem o Charlie Harperze z mojej stopki. Jak oglądam ten serial, to odnoszę coraz silniejsze wrażenie, że, szczególnie w późniejszych sezonach, obrazuje on postępujący upadek i degrengoladę głównego bohatera. Wchodzi on w coraz dłuższe i coraz bardziej emocjonalnie angażujące związki z kobietami i w sposób coraz bardziej widoczny zatraca swoją autonomię, dystans do otaczającego go świata. Szczególnie widoczne to jest w jego relacjach z Mią i Chelsea. I może to dobrze, że wyjebali go z serialu, bo oczyma wyobraźni widzę jak ten serial o radosnym, wyluzowanym, pełnym energii Charlie'm przekształca się dickensowską opowieść o smutnym, zgryźliwym, narzekającym na baby, zdominowanym przez żonę, Charles'u Harperze. Zaczęłoby się od zwolnienia Berty. No bo przecież nowa pani domu nie pozwoli, żeby inna kobieta funkcjonowała na jej terenie, dotykała jej rzeczy osobistych. No i tak, krok po kroku, zanim by się zdążył zorientować, biedny Charles miałby szlaban na alkohol przed południem i musiałby się w końcu nauczyć jak działa pralka.
                          • zawle Re: I to ją dyskwalifikuje? 11.07.16, 14:39
                            wont2 napisał: > Z przydziału tych mężów dostały?

                            Nie pytaj mnie..jak to moja sąsiadka powiedziała...prawdziwe kobiety tak mają:))

                            Jejku, przecież
                            > to jest tak samo jak w przypadku mało atrakcyjnych facetów - za spódniczkę w do
                            > mu też się płaci, tylko czym innym.

                            I jest ok, nie? On ma fajną dupę i stać go, ona durna jest.
                  • zawle Re: I to ją dyskwalifikuje? 10.07.16, 21:19
                    urquhart napisał:
                    > No ale czy sama przed chwilą nie napisałaś że pewna grupa mężczyzn "pieczeniowc
                    > y" chcieliby tak samo tyle że mało kto im oferuje takie warunki za ich zajebist
                    > ość. Kobietom mężczyźni oferują jeśli tylko mają zjawiskową urodę (patrz prospe
                    > ro i jego malinka)

                    Pewna grupa mężczyzn. Pieczeniowcy. Kobiety. Wszystkie?
              • urquhart Re: I to ją dyskwalifikuje? 10.07.16, 10:28
                zawle napisała:

                > Na serio marek? Ja jestem przeciw multi kulti, mieszaniem ras, kościołowi, kon
                > serwatyzmowi. W jaki worek mnie wepchniesz?

                No ale ty na głoszenie postulatów swojego worka grosza byś nie dostała od żadnych politycznych sponsorów.
                Tu się zaczyna rozjazd poglądów z twardymi motywacjami do ich głoszenia :)
                • ninek04 Re: I to ją dyskwalifikuje? 10.07.16, 16:37
                  Urquhart napisał
                  >No ale ty na głoszenie postulatów swojego worka grosza byś nie dostała od żadnych politycznych sponsorów.
                  Tu się zaczyna rozjazd poglądów z twardymi motywacjami do ich głoszenia :)<

                  Czasem, jak Cię czytam, Urquhart,to też się zastanawiam, czy za Twoją motywacją do głoszenia Twoich poglądów nie stoją jacyś sponsorzy, albo patroni polityczni ;)
                  • druginudziarz Re: I to ją dyskwalifikuje? 10.07.16, 10:38
                    zawle napisała:

                    > Nic nie dżwigam drugi. Albo daję sobie prawo wyboru albo jestem na tyle głupia
                    > że nie widzę dysonansu.
                    A już mi się nie spowiadaj ;)
                    BTW zazwyczaj dysonansów się nie widzi. Czuje się tylko uciążliwy dyskomfort gdy się do niego zbliżyć. Dlatego tyle jest tabu publicznego, tyle spraw o których "nie powinno się rozmawiać".
                    • zawle Re: I to ją dyskwalifikuje? 10.07.16, 10:41
                      druginudziarz napisał:
                      > BTW zazwyczaj dysonansów się nie widzi. Czuje się tylko uciążliwy dyskomfort gd
                      > y się do niego zbliżyć. Dlatego tyle jest tabu publicznego, tyle spraw o któryc
                      > h "nie powinno się rozmawiać".

                      Bo i o czym, gdy wszyscy wiedzą wszystko najlepiej? Tu nie mam miejsca na rozmowę.
                      • druginudziarz Re: I to ją dyskwalifikuje? 10.07.16, 18:48
                        zawle napisała:

                        > druginudziarz napisał:
                        > > BTW zazwyczaj dysonansów się nie widzi. Czuje się tylko uciążliwy dyskomf
                        > ort gd
                        > > y się do niego zbliżyć. Dlatego tyle jest tabu publicznego, tyle spraw o
                        > któryc
                        > > h "nie powinno się rozmawiać".
                        >
                        > Bo i o czym, gdy wszyscy wiedzą wszystko najlepiej? Tu nie mam miejsca na rozmo
                        > wę.

                        Choćby o tym "wszystko" tej drugiej osoby.
                        Dysonans poznaję po "nie chcę o tym rozmawiać", "to są moje poglądy, ja mam swoje ty masz swoje", "bo tak!", "nie muszę ci się z tego tłumaczyć" etc. etc.
                • aandzia43 Re: I to ją dyskwalifikuje? 10.07.16, 16:03
                  druginudziarz napisał:

                  > zawle napisała:
                  >
                  > > Na serio marek? Ja jestem przeciw multi kulti, mieszaniem ras, kościołowi
                  > , kon
                  > > serwatyzmowi. W jaki worek mnie wepchniesz?
                  >
                  > Tym gorzej dla Ciebie bo dźwigasz na co dzień ten dysonans poznawczy.

                  Taaak, dysonans poznawczy na linii konserwatyzm - ruchanie dzieciaków w zamkniętych społecznościach z absolutną władzą patriarchy rodu też musi być trudny do dźwignięcia. Najlepiej się do zjawiska w ogóle nie zbliżać. Można mu ewentualnie zaprzeczyć.
                  • druginudziarz Re: I to ją dyskwalifikuje? 10.07.16, 18:27
                    aandzia43 napisała:

                    > Taaak, dysonans poznawczy na linii konserwatyzm - ruchanie dzieciaków w zamknię
                    > tych społecznościach z absolutną władzą patriarchy rodu też musi być trudny do
                    > dźwignięcia. Najlepiej się do zjawiska w ogóle nie zbliżać. Można mu ewentualni
                    > e zaprzeczyć.

                    "Wyskoczyć, jak andzia z konopi" ;)
                    • aandzia43 Re: I to ją dyskwalifikuje? 10.07.16, 19:37
                      druginudziarz napisał:

                      > aandzia43 napisała:
                      >
                      > > Taaak, dysonans poznawczy na linii konserwatyzm - ruchanie dzieciaków w z
                      > amknię
                      > > tych społecznościach z absolutną władzą patriarchy rodu też musi być trud
                      > ny do
                      > > dźwignięcia. Najlepiej się do zjawiska w ogóle nie zbliżać. Można mu ewen
                      > tualni
                      > > e zaprzeczyć.
                      >
                      > "Wyskoczyć, jak andzia z konopi" ;)

                      Jak Aandzia a propos sąsiedniego wątku.
                      "Walnąć jak protekcjonalny kaznodzieja" ;-)
        • druginudziarz Re: Emigrantki uchodżcowe 10.07.16, 10:28
          zawle napisała:

          > I to ją dyskwalifikuje?
          Ją nie dyskwalifikuje, ale publikację dyskwalifikuje zupełnie.

          > Gdyby była fizykiem teoretykiem to byłaby bardziej wiarygodna?
          Pytanie pozbawione sensu, bo fizycy mają taką przypadłość, że nie udają kogoś innego. (Ewentualnie na starość głupieją i wkręcają się w romans z przemytem :D )
          Tymczasem krytyk literatury firmuje badania socjologiczne i to dość skomplikowane i rzekomo poważne media nie widza w tym nic żałosnego.
          • zawle Re: Emigrantki uchodżcowe 10.07.16, 10:39
            . To że ktoś nazwał ją socjologiem a jej spostrzeżenia badaniami socjologicznymi to rzeczywiście żałosne. Tyle że mi się nie chce rozstrzać tego wątku. Bo w mojej ocenie jej spostrzeżenia warte są uwagi.
            • urquhart Re: Emigrantki uchodżcowe 10.07.16, 10:49
              zawle napisała:

              > . To że ktoś nazwał ją socjologiem a jej spostrzeżenia badaniami socjologicznym
              > i to rzeczywiście żałosne. Tyle że mi się nie chce rozstrzać tego wątku. Bo w m
              > ojej ocenie jej spostrzeżenia warte są uwagi.

              Teza że kobiety przed przemocą systemową patriarchatu w Polsce uciekają za granicę?
              No ale to chyba jako przeciwwaga dla facetów uciekających z kraju przed systemową przemocą systemu alimentacyjnego ? Bo o takich przypadkach słyszałem sporo. Na przykład na Cypr co zbulwersowało tak Andzię?
              To w którym kierunku w końcu działa ta systemowa przemoc w Polsce?
              Bo chyba jedynie biedy?
              • druginudziarz Re: Emigrantki uchodżcowe 10.07.16, 11:39
                urquhart napisał:

                > zawle napisała:
                >
                > > . To że ktoś nazwał ją socjologiem a jej spostrzeżenia badaniami socjolog
                > icznym
                > > i to rzeczywiście żałosne. Tyle że mi się nie chce rozstrzać tego wątku.
                > Bo w m
                > > ojej ocenie jej spostrzeżenia warte są uwagi.
                >
                > Teza że kobiety przed przemocą systemową patriarchatu w Polsce uciekają za gran
                > icę?

                Z Polski "ucieka" kilkukrotnie więcej mężczyzn niż kobiet, ani chybi przed przemocą matriarchatu uciekają :D
                Uchodźcy z Iraku/Syrii też przed matriarchatem uciekają.
              • aandzia43 Re: Emigrantki uchodżcowe 10.07.16, 15:31

                >
                > Teza że kobiety przed przemocą systemową patriarchatu w Polsce uciekają za gran
                > icę?
                > No ale to chyba jako przeciwwaga dla facetów uciekających z kraju przed systemo
                > wą przemocą systemu alimentacyjnego ? Bo o takich przypadkach słyszałem sporo.
                > Na przykład na Cypr co zbulwersowało tak Andzię?
                > To w którym kierunku w końcu działa ta systemowa przemoc w Polsce?
                > Bo chyba jedynie biedy?

                Uuczciwość nakazywałaby dodać,że panowie z Cypru oburzyli na forum nie tylko Andzię. Spoko, dodam.sama.
          • kag73 Re: Emigrantki uchodżcowe 10.07.16, 18:35
            > I to ją dyskwalifikuje?
            Ją nie dyskwalifikuje, ale publikację dyskwalifikuje zupełnie."

            Moim zdaniem logiczne jest, ze skoro to jej dzialka to na ten temat przeprowadza badania i je publikuje. A zjawisko jest czy bylo aktualne i to jest prawda.
            Matka mojej kolezanki byla taka matka. Ojciec pijak, dzieci czworka. Matka wyjechala do Stanow, bez znajomosci jezyka, zostawiajac dzieciaki w Polsce. Mentalne zabojstwo, zakonczylo sie schizofrenia, bo zyla w ciaglej tesknoscie za dziecmi, w ciezkich warunkach, z wyrzutami i troska o dzieci.


            • druginudziarz Re: Emigrantki uchodżcowe 10.07.16, 18:37
              kag73 napisała:

              > > I to ją dyskwalifikuje?
              > Ją nie dyskwalifikuje, ale publikację dyskwalifikuje zupełnie."
              >
              > Moim zdaniem logiczne jest, ze skoro to jej dzialka to na ten temat przeprowadz
              > a badania i je publikuje.

              To jej działka, ale ona literat a nie działkowiec.
              • ninek04 Re: Emigrantki uchodżcowe 10.07.16, 18:49
                druginudziarz napisał
                >To jej działka, ale ona literat a nie działkowiec.}

                A skąd wiesz, że nie działkowiec? A może ona marcheweczkę rach ciach ciach, pietruszeczkę rach ciach ciach, porek i selerek sieka? Może to też jej działka, jakby nie patrząc, poniekąd, każdego w sumie ;)
                • druginudziarz Re: Emigrantki uchodżcowe 10.07.16, 18:56
                  ninek04 napisała:

                  > druginudziarz napisał
                  > >To jej działka, ale ona literat a nie działkowiec.}
                  >
                  > A skąd wiesz, że nie działkowiec? A może ona marcheweczkę rach ciach ciach, pi
                  > etruszeczkę rach ciach ciach, porek i selerek sieka? Może to też jej działka, j
                  > akby nie patrząc, poniekąd, każdego w sumie ;)

                  Jakby był z niej działkowiec, toby miała wcześniej, swoją a nie uprawiała tą kupioną przez Sorosa.
                  • ninek04 Re: Emigrantki uchodżcowe 10.07.16, 19:07
                    druginudziarz napisał
                    >Jakby był z niej działkowiec, toby miała wcześniej, swoją a nie uprawiała tą kupioną przez Sorosa.<

                    Oj Soros, Soros i Soros, noż dalibyście temu spokój,Urqu i Ty,mało to innych działek leży odłogiem? Nic tylko się przyłożyć i zacząć uprawiać, pod warunkiem, że ktoś ma motywację i zdolności. Ja, jak pewnego roku zawzięłam się i zasiałam, to niestety okazało się, że przyszły jakieś mysiory i mi wszystko zeżarły, no i srał pies. Później już mi się nie chciało ;)
                    • druginudziarz Re: Emigrantki uchodżcowe 10.07.16, 19:40
                      ninek04 napisała:

                      > druginudziarz napisał
                      > >Jakby był z niej działkowiec, toby miała wcześniej, swoją a nie uprawiała
                      > tą kupioną przez Sorosa.<
                      >
                      > Oj Soros, Soros i Soros, noż dalibyście temu spokój,Urqu i Ty,

                      Ja bym chciał żeby Soros dał mi spokój.
                      A tymczasem tydzień temu w Parlamencie Europejskim wyrażał swoje oczekiwanie, coby unia rychło wprowadziła ogólny, dodatkowy oczywiście, podatek "na imigrantów".
                      Swoją drogą do prawdziwi Władcy Europy muszą mieć pełno w gaciach skoro sam Soros z nory wylazł i w PE się produkuje.

                      > mało to innych dz
                      > iałek leży odłogiem? Nic tylko się przyłożyć i zacząć uprawiać, pod warunkiem,
                      > że ktoś ma motywację i zdolności. Ja, jak pewnego roku zawzięłam się i zasiała
                      > m, to niestety okazało się, że przyszły jakieś mysiory i mi wszystko zeżarły, n
                      > o i srał pies. Później już mi się nie chciało ;)

                      No, to właśnie jest dobra metafora sytuacji w której tkwimy. Co nam się uda wyhodować to "jakieś mysiory" to wpierdziela.
                      • ninek04 Re: Emigrantki uchodżcowe 10.07.16, 20:07
                        druginudziarz napisał
                        >Ja bym chciał żeby Soros dał mi spokój.
                        A tymczasem tydzień temu w Parlamencie Europejskim wyrażał swoje oczekiwanie, coby unia rychło wprowadziła ogólny, dodatkowy oczywiście, podatek "na imigrantów".
                        Swoją drogą do prawdziwi Władcy Europy muszą mieć pełno w gaciach skoro sam Soros z nory wylazł i w PE się produkuje.>

                        To już naprawdę mocno starszy pan, który wątpliwe, by poruszał za wszystkie sznureczki tego świata. Może czas odpuścić?

                        >No, to właśnie jest dobra metafora sytuacji w której tkwimy. Co nam się uda wyhodować to "jakieś mysiory" to wpierdziela.<

                        Widocznie zaniechanie było ze strony osoby próbującej - więcej starań i zabezpieczeń oraz bycia przewidującym mogłoby przynieść lepsze i obiecujące efekty. Jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz,inaczej być nie może.
                        • druginudziarz Re: Emigrantki uchodżcowe 11.07.16, 01:37
                          ninek04 napisała:

                          > druginudziarz napisał
                          > >Ja bym chciał żeby Soros dał mi spokój.
                          > A tymczasem tydzień temu w Parlamencie Europejskim wyrażał swoje oczekiwanie, c
                          > oby unia rychło wprowadziła ogólny, dodatkowy oczywiście, podatek "na imigrantó
                          > w".
                          > Swoją drogą do prawdziwi Władcy Europy muszą mieć pełno w gaciach skoro sam Sor
                          > os z nory wylazł i w PE się produkuje.>
                          >
                          > To już naprawdę mocno starszy pan, który wątpliwe, by poruszał za wszystkie szn
                          > ureczki tego świata. Może czas odpuścić?

                          "Odpuścić" to do mnie czy do Sorosa?
                          Pewnie ze nie pociąga za wszystkie sznurki, tym bardziej tego świata. Mnie bardziej interesuje jakie sznurki go zagnały do PE, skoro już taki stary jest.

                          > >No, to właśnie jest dobra metafora sytuacji w której tkwimy. Co nam się ud
                          > a wyhodować to "jakieś mysiory" to wpierdziela.<
                          >
                          > Widocznie zaniechanie było ze strony osoby próbującej - więcej starań i zabezpi
                          > eczeń oraz bycia przewidującym mogłoby przynieść lepsze i obiecujące efekty. Ja
                          > k sobie pościelesz, tak się wyśpisz,inaczej być nie może.

                          Jestem zapobiegliwy, zatłukłbym mysiory, ale mi ręce związali i tłumaczą że nie wolno.
    • hello-kitty2 Re: Emigrantki uchodżcowe 10.07.16, 09:41
      O! Dobry temat do ponarzekan. Nie wiem czy ja sie tutaj akurat wpasuje ze swoim kramikiem ale co mi tam, rozkladam. Nie bedzie o przemocy tylko o zyciu z Polakiem. Otoz moj polski maz nie wyniosl podczas trwania naszego malzenstwa nawet raz smieci. Nie mowiac juz o jakimkolwiek sprzataniu, praniu, gotowaniu, prasowaniu, zakupach, zlozeniu kawalka ciucha czy chocby odlozeniu koszuli na wieszak do szafy. Czlowiek wymagal calkowitej obslugi i bylo to w moim srodowisku NORMALNE. Tesciowa mawiala: on jest panski chlop, ma biale rece. Ja sie pytam: jak mozna sie z takim czlowiekiem rozmnozyc? Dlaczego w polskiej tradycji to jest normalne, ze chlop moze nie umiec i nie chciec robic nic? I baby to przyklepuja. Jak to moja ciotka mawiala sama chowajac nieroba 'ja mam chociaz ciepla wode w kranie, a moja matka nie miala wiec czy moge narzekac?' No wiec ciociu droga odpowiadam 'mozesz'. W odroznieniu do meza z dwoma lewymi rekami znalazlam samoobslugowego Holendra i bym nie zamienila juz zachodniaka na Polaka nawet gdybym miala nie miec seksu do konca zycia. Mam pytanie: czy ta idiotyczna tradycja sie juz w Polsce skonczyla?
        • hello-kitty2 Re: Emigrantki uchodżcowe 10.07.16, 10:24
          hateuall napisał:

          > Jej nigdy nie było. Po prostu trafił ci się taki kretyn.

          Wiesz moze sie zmienilo ale mowie o tradycji nie dlatego, ze on taki byl tylko ze kobiety takie byly, rozumiesz? (podalam przyklad tesciowej i ciotki) To bylo normalne, przyklepane. Inne wychowanie.
        • kag73 Re: Emigrantki uchodżcowe 10.07.16, 18:41
          Moim zdaniem Kitty nie trafil sie kretyn, ja tez znam takie przypadki, tak bylo. Teraz toche sie to zmienia. Sama wiem, ze czesto myslalam i mowilam ogladajac polskie realia, ze nie moglabym byc z Polakiem, bo bym juz go zwyczajnie zabila z tych nerwow:) I do teraz jak jestesmy w Polsce moj maz powtarza "tutaj nadal meski swiat". Jeden znajomy zachodzniak, bylo to 17 lat temu, byl w szoku po imperezie rodzinnej w moim domu. Babki podawaly do stolu a potem zaczelo sie wielkie sprzatanie, w wykonaniu kobiecym znowu, podczas gdy panowie rozsiedli sie wygodnie popalac i popijajac i pogadujac. On byl w szoku.
          • zawle Re: Emigrantki uchodżcowe 10.07.16, 21:26
            kag73 napisała:

            > Moim zdaniem Kitty nie trafil sie kretyn, ja tez znam takie przypadki, tak bylo
            > . Teraz toche sie to zmienia. Sama wiem, ze czesto myslalam i mowilam ogladajac
            > polskie realia, ze nie moglabym byc z Polakiem, bo bym juz go zwyczajnie zabil
            > a z tych nerwow:) I do teraz jak jestesmy w Polsce moj maz powtarza "tutaj nada
            > l meski swiat". Jeden znajomy zachodzniak, bylo to 17 lat temu, byl w szoku po
            > imperezie rodzinnej w moim domu. Babki podawaly do stolu a potem zaczelo sie wi
            > elkie sprzatanie, w wykonaniu kobiecym znowu, podczas gdy panowie rozsiedli sie
            > wygodnie popalac i popijajac i pogadujac. On byl w szoku.

            Bo wy macie chłopów cipy. Nie ma to jak polski konserwatysta;)
                • sabat3 Re: Emigrantki uchodżcowe 10.07.16, 22:40
                  zawle napisała:

                  > A polki pomagają?:))

                  Nie wiem, być może niektóre pomagają, ale pewnie większość nie.
                  Chcę tylko wskazać, że nie można z jednej strony zrzędzić, że ktoś nie pomaga w jednych sprawach, a z drugiej mieć w dupie inne i traktować je jako "stereotypowo męskie". Tzn. ściślej - można tak robić, ale to jest moim zdaniem trochę chamskie i nieuczciwe.
                  • zawle Re: Emigrantki uchodżcowe 10.07.16, 22:45
                    sabat...zacznę od tego że kabinę prysznicową założę, zlew zamontuję, kafelki umiem tylko fugować. Czy to czyni mnie osobą godną wypowiadania się na temat?
                    Co ile lat się robi remont łazienki? A jak często się tą łazienkę sprząta?
                    • sabat3 Re: Emigrantki uchodżcowe 10.07.16, 22:56
                      zawle napisała:

                      > sabat...zacznę od tego że kabinę prysznicową założę, zlew zamontuję, kafelki um
                      > iem tylko fugować. Czy to czyni mnie osobą godną wypowiadania się na temat?

                      A ja gotuję, sprzątam, prasuję i piorę. Oczywiście nie wyłącznie ja to robię w moim domu, ale gdybym oczekiwał obsługi, to bym chyba pierdolca musiał mieć. Dupy do podcierania innym też nie wystawiam. To daje mi prawo bycia w kontrze wobec Twoich wypowiedzi? ;)

                      > Co ile lat się robi remont łazienki? A jak często się tą łazienkę sprząta?

                      Ja nie dyskutuję o tym, czy mężczyzna ma po sobie sprzątać albo myć naczynia na których żarł, bo wydaje mi się to oczywiste, ale na temat zrzędzenia kobiet pt "mężczyźni nie pomagają", gdzie łatwo da się wykazać, że "kobiety również nie pomagają". Statystycznie. W pewnych sytuacjach.
                      Nie bronię w tym momencie mojego statusu, raczej opowiadam się po stronie prawdy.
                      • sabat3 Re: Emigrantki uchodżcowe 10.07.16, 23:04
                        Aha - gdybyś zapytała moją żonę, "czy jej pomagam" to odpowie Ci, że "nie pomagam". Po prostu jeśli wykonuję jakieś domowe sprawy, to w magiczny sposób znikają one z listy domowych obowiązków. Jak śpiewał Freddie - "i'm the invisible man".
                        To daje mi przypuszczenie graniczące z pewnością, że u innych bab zrzędzących na swoich facetów działa to w podobny sposób.
                            • sabat3 Re: Emigrantki uchodżcowe 10.07.16, 23:39
                              zawle napisała:

                              > ale skąd Twoja żona może mieć taką wiedzę gdy od zawsze jesteś tylko ty?:))

                              Bo wszystkie koleżanki tak mówią?
                              Myślę, że wielu ludzi, zapewne większość, jest bardzo nieobiektywnych w ocenie swojego partnera. Mam tego świadomość i staram się wznieść ponad emocje, oceniając to co ona robi dla domu i dzieci. Jest pod tym względem w porządku.
                              Te emocje Zawle płyną chyba z jakiegoś generalnego rozczarowania życiem i poszukiwania winnego tego stanu. Dziewczyna myśli sobie:
                              - Jak to, ja, taka ładna i mądra, pracowita i szlachetna, a tyle rzeczy mi nie wyszło, nie jestem w tym miejscu, w którym chciałabym... ba - w którym POWINNAM się znaleźć. To wszystko mi się należy, ale nie - nie dostanę tego, bo zawadza mi ten cholerny baran! O, wystarczy spojrzeć, nic nie robi, tylko się gapi tępo przed siebie na ścianę. Jak to baran. Zatłukłabym. Czemu ja za niego wyszłam, ech czemu. A chciał mnie Krystian, niedawno się dowiedziałam, że z zawodu jest dyrektorem, to aż mnie szlag jasny mało na miejscu nie trafił.
                              Dlaczego ten mój jołop nie jest dyrektorem? Ech, właściwie - po co ja w ogóle pytam...
                                • sabat3 Re: Emigrantki uchodżcowe 10.07.16, 23:51
                                  zawle napisała:

                                  > ale my gadamy o pomaganiu w domu, a nie o zmarnowanym życiu. Twoja powieść ma d
                                  > użo większy kaliber

                                  Oczywiście, bo wynika z niej np. bswm itd.
                                  Ale to trochę jakby powiedzieć, że gadamy o gorączce a nie o wirusie, który zaatakował organizm.
                                  Żeby stwierdzić czy ktoś pomaga czy nie, trzeba by konsekwentnie zrobić "fotografię dnia", ze spisywaniem czynności i chronologii działań. I to najlepiej tak z miesiąc porobić - wtedy można stwierdzić czy ktoś pomaga czy nie.
                                  W relacje osobiste zwyczajnie nie wierzę. Są zbyt przesycone emocjami.
                                  • hello-kitty2 Re: Emigrantki uchodżcowe 11.07.16, 00:51
                                    sabat3 napisał:

                                    > zawle napisała:
                                    >
                                    > > ale my gadamy o pomaganiu w domu, a nie o zmarnowanym życiu. Twoja powieś
                                    > ć ma d
                                    > > użo większy kaliber
                                    >
                                    > Oczywiście, bo wynika z niej np. bswm itd.
                                    > Ale to trochę jakby powiedzieć, że gadamy o gorączce a nie o wirusie, który zaa
                                    > takował organizm.

                                    Sabat kalibruje zeby zazebic temat prac domowych z tematem forum. Anty offtop tryb mu sie wlaczyl. Bedzieta tu gadac o uchodzcach zamiast o braku seksu, a kysz! ;)
                      • kag73 Re: Emigrantki uchodżcowe 10.07.16, 23:57
                        "Ja nie dyskutuję o tym, czy mężczyzna ma po sobie sprzątać albo myć naczynia na których żarł, bo wydaje mi się to oczywiste---"

                        A my wlasnie o tym dyskutujemy, bo dla wielu nie jest to oczywiste, napisala kitty jak bylo z jej mezem. Takich mezow bylo/jest wiecej ;)

                        W dodatku dobor slowa"pomagaja" jest niewlasciwy. Wezmy Twoja zona i Ciebie: oboje, przyjmuje, pracujecie na caly etat. Po pracy zostaje robota w domu, jezli Ty bedziesz twierdzil, ze pomagasz to oznaczalo by to, ze obowiazki domowe to jej obowiazki a Ty jestes taki mily i w nich "pomagasz". I w wiekszosci malzenstw tak jest, praktycznie na calym swieci, zona/kobieta jest odpowedzialana za dom i prace domowe, mimo, ze oboje pracuja. Stad takie wlasnie oczekiwania i mowa o pomaganiu, bo facet pomaga w JEJ obowiazkach. Tymczasem to nie sa jej, tylko jej obowiazki, tylko tak ogolnie przyjeto.
                        Ty robisz w domu sporo, wiec Ciebie to nie dotyczy, zaznaczam.
                      • hello-kitty2 Re: Emigrantki uchodżcowe 11.07.16, 00:41
                        sabat3 napisał:

                        > Ja nie dyskutuję o tym, czy mężczyzna ma po sobie sprzątać albo myć naczynia na
                        > których żarł, bo wydaje mi się to oczywiste, ale na temat zrzędzenia kobiet pt
                        > "mężczyźni nie pomagają", gdzie łatwo da się wykazać, że "kobiety również nie
                        > pomagają". Statystycznie. W pewnych sytuacjach.
                        > Nie bronię w tym momencie mojego statusu, raczej opowiadam się po stronie prawd
                        > y.

                        Jakie ''nie pomagaja''? Z czym Ty dyskutujesz? Ze facet nie pomaga mi przykladowo w upraniu swoich gaci? ;-) Alez ja nie potrzebuje pomocy w upraniu jego gaci. Mam na to rozwiazanie natychmiastowe: niech sobie sam pierze swoje gacie zamiast mi ''pomagac'' w ich praniu. Tadam!

                        W odpowiedzi co kobiety robia na zachodzie: well jak mi sie zapchal zlew, to sama sobie rozkrecilam rury pod nim i sama sobie przepchalam rure w scianie. Nie potrzebowalam pomocy, a nawet jakbym potrzebowala to od hydraulika, ktoremu musialabym zaplacic gdyz to ja jestem glownym uzytkownikiem zlewu, no na rowni ze zmywarka, ktora spuszcza wode w te same rury pod zlewem ;)

                        Moze byc?
                    • druginudziarz Re: Emigrantki uchodżcowe 11.07.16, 00:41
                      zawle napisała:

                      > sabat...zacznę od tego że kabinę prysznicową założę, zlew zamontuję, kafelki um
                      > iem tylko fugować. Czy to czyni mnie osobą godną wypowiadania się na temat?
                      > Co ile lat się robi remont łazienki? A jak często się tą łazienkę sprząta?
                      Sabat mówi o "pomaganiu", komu zawle pomagasz przy tym zlewie? ;)
                          • hello-kitty2 Re: Emigrantki uchodżcowe 11.07.16, 08:03
                            zawle napisała:

                            > Nie kitka, ja też o zlewie.
                            > Spotkała się dwójka Żydów. Jeden mówi do drugiego:
                            > - Słyszałem że wczoraj Cię w lesie pobili?
                            > - E tam las, parę drzew.

                            Aaa to przepraszam, nie zlapalam. W kazdym razie potwierdzasz, ze zlew ogarniasz sama. Fajnie.

                            Podsumowujac jestem za tym, zeby nikt nikomu nie pomagal, za to zeby kazdy robil swoje i nie mamlal geba jak sabatowa zona i bez kontroli. Jak kto ma problem w identyfikowaniu 'co to moje' to niech idzie sladem swojej dupy. Przyklad: siadam na kiblu i downloeaduje zawartosc? Odpowiedz: tak. To mycie kibla jest moim obowiazkiem. Dzieci proponuje dzielic na poldupki ;) I tez bez zmieniania nikogo i bez przejmowania jego obowiazkow. Ktos sie nie garnie do roboty po sobie, no to mieszkamy w syfie. I teraz ile syfu jestes w stanie zniesc tak dlugo trwa zwiazek.

                            Aha no i zeby pozbyc sie uciazliwej polskiej tradycji to kobiety powinny sie zmienic (wg mnie).
                            • sabat3 Re: Emigrantki uchodżcowe 11.07.16, 08:43
                              Kazdy robi po sobie i dla siebie to dobry trop. To krepujace kiedy dorosly czlowiek oczekuje, ze sie po nim bedzie sprzatac. To jest krepujace.
                              Na przyklad wkurwia mnie do lez jak wchodze do kibla w pracy i tam osrana muszla. A zdarza sie to baaardzo czesto.Troll ktory z niej korzystal nie rozumie jak dziala szczotka. Pewnie pusci wode i nawet nie patrzy, bo czasem niespkukane gowno tez plywa. Ale chcac nie chcac wtedy szoruje po innych, bo jak wyjde i zostawie brudna, to ktos wchodzac po mnie pomysli, ze to ja stawialem kloca i nie wyczyscilem po sobie.
                              • zawle Re: Emigrantki uchodżcowe 11.07.16, 08:53
                                U mnie w robocie mamy taką agentkę która brudne naczynia wkłada do malutkiej umywaleczki i tam zostawia. Gdy chcę kubek umyć, muszę najpierw zająć się tym co tam jest. Chlusta kawą, nie spłukuje. Rozsypie cukier na ziemi, nie sprzątnie. Samochód parkuje tak że inni już nie mogą wjechać. A zwróć jej uwagę, oczy wydrapie. I co z z taką zrobić?
                                • marek.zak1 Re: Emigrantki uchodżcowe 11.07.16, 09:06
                                  zawle napisała:

                                  > U mnie w robocie mamy taką agentkę która brudne naczynia wkłada do malutkiej umywaleczki i tam zostawia.
                                  -------------------------------
                                  Napisz kartkę: ,,każdy zmywa po sobie". To przeważnie rozwiązuje problem.
                                    • hello-kitty2 Re: Emigrantki uchodżcowe 11.07.16, 20:31
                                      Ja pracuje teraz 4-5 miesiac, jakos tak. Ani razu nie widzialam zasranej muszli ani najmniejszego brazowego punkcika ani nawet pojedynczej mokrej kropelki na desce. A mysle, ze z tych kibli korzysta z kilkaset osob dziennie.

                                      Sorry rodacy ale musze to powiedziec szczerze: to jest zachod. I tak jak tutaj widze, ze wszystko ma sens jesli chodzi o organizacje zycia spolecznego (tu jest sens czyscic kibel publiczny po sobie, bo kazdy przed i po tobie zrobi dokladnie to samo bez kartek na drzwiach, ogloszen i meetingow na ten temat, temat w ogole nie istnieje w publicznej dyskusji), tak w Polsce nic nie ma sensu, absurd absurdem pogania. Nie rozumiem z czego to wynika? Niemniej roznica zauwazalna na kazdym kroku.
                                      • kag73 Re: Emigrantki uchodżcowe 11.07.16, 20:35
                                        "I tak jak tutaj widze, ze wszystko ma sens jesli chodzi o organizacje zycia spolecznego (tu jest sens czyscic kibel publiczny po sobie, bo kazdy przed i po tobie zrobi dokladnie to samo bez kartek na drzwiach, ogloszen i meetingow na ten temat, temat w ogole nie istnieje w publicznej dyskusji), tak w Polsce nic nie ma sensu, absurd absurdem pogania. Nie rozumiem z czego to wynika? Niemniej roznica zauwazalna na kazdym kroku."

                                        Bo Ty kitty jestes w kiblu damskim a sabat w kiblu meskim, to roznica ;)
                                        • hello-kitty2 Re: Emigrantki uchodżcowe 11.07.16, 23:05
                                          kag73 napisała:

                                          > Bo Ty kitty jestes w kiblu damskim a sabat w kiblu meskim, to roznica ;)

                                          Btw a Ty wiesz Kag, ze u nas beda kible i szatnie UNISEX, tak samo w szpitalu lezalam na sali z Muzulamaninem (mimo, ze po zabiegu na golaska i popodlaczana, ze ruszyc sie i poprawic nie szlo), bo sale w szpitalach tez unisex. W debacie publicznej doszli do wniosku, ze kibel z oznaczeniem 'babka' i 'facet' upokarza tych niezdecydowanych kim sa lub zdecydowanych ale jeszcze nie po zmianie, i zeby ich nie ranic przykrym doswiadczeniem do ktorego kibla maja wejsc i kogo tam moga spotkac beda wszystkie kible publiczne wspolne. Nie bedzie podzialu na damskie i meskie.
                                          • kag73 Re: Emigrantki uchodżcowe 11.07.16, 23:24
                                            No kitty to sie przekonasz o plusach oddzielnych kibli. Faceci szczaja na stojaco, zupelnie inne "walory" zapachowe. Ciekawe jak sobie to wyobrazaja? Wspolne wejscie ale po jendej stronie pisuary a po drugiej sedesy? Tez wymyslaja w tej Holandii :))
                                                • kag73 Re: Emigrantki uchodżcowe 11.07.16, 23:37
                                                  "Czy wasze matki jak coś nasyfiliście to sprzątały po was i gderały cały czas? "

                                                  Kochana, moja matka ze sprzataniem to byla i jest wariatka. Nawet jak nie nasyfilam to mowila "wychodze a jak wroce to ma tu byc blysk". I tez pol soboty musialam z siostra sprzatac cala chalupe i co tydzien mialam dyzur, zeby w kuchni wszystkie k...wa szafki kuchenne myc a bylo ich sporo.
                                                  A kiedys wlazla do mojego pokoju, otworzyla szafke i stwierdzila "co to za syf", wyjebala mi to wszystko na podloge i musialm to sprzatac.
                                                  Wolnosc Tomku w swoim domku, teraz jestem stare pudlo ale przynajmniej sprzatam albo raczej nie sprzatam kiedy tylko chce albo nie chce, nikt mi nie podskoczy, luzik.
                                                  Ja nie zyje dla porzadku! Zdarza jej sie do dzis czasem komentowac: po kim one takie glajdy, syf wszedzie, balagan a ona se wychodzi... ale kto by sie tym przejmowal :)
                                              • sabat3 Re: Emigrantki uchodżcowe 12.07.16, 00:34
                                                kag73 napisała:

                                                > Albo zrobia wszystkie sedesy i wychowaja facetow, zeby siadali. Tu widzialam ki
                                                > edys napis: "Be sweet take a seat!"

                                                Ta, mężczyźni zostaną wychowani, niepodatni - wytresowani, a buntujący się - zmuszeni siłą ;) Każdy chcący się wysikać mężczyzna będzie musiał zapytać i poprosić o zgodę jakąś kobietę, a ta kobieta - jak i wszystkie inne - będzie miało prawo skontrolować, czy aby mężczyzna sika na siedząco ;)
                                                Sikanie na stojąco będzie od tej pory dopuszczalne i wręcz wskazane wyłącznie u kobiet, za pomocą takiego urządzenia:
                                                en.wikipedia.org/wiki/Female_urination_device
                                                • ninek04 Re: Emigrantki uchodżcowe 12.07.16, 07:01
                                                  sabat 3 napisal
                                                  >Sikanie na stojąco będzie od tej pory dopuszczalne i wręcz wskazane wyłącznie u kobiet, za pomocą takiego urządzenia:
                                                  en.wikipedia.org/wiki/Female_urination_device<

                                                  Całkiem sprytne. Do tego jeszcze odpowiednia bielizna z dziurką by się przydała i można sikać nie oglądając się na różne okoliczności przyrody i przygody ;)
                                • urquhart Czego Jaś się nie nauczy tego Jan nie będzie umieć 11.07.16, 09:14
                                  zawle napisała:
                                  > U mnie w robocie mamy taką agentkę która brudne naczynia wkłada do malutkiej um
                                  > ywaleczki i tam zostawia. Gdy chcę kubek umyć, muszę najpierw zająć się tym co
                                  > tam jest. Chlusta kawą, nie spłukuje.

                                  Primo "Czego Jaś się nie nauczy tego Jan nie będzie umieć"
                                  Jak ktoś wychodzi z domu przyzwyczajony do 24 godzinnej obsługi to jak ma potem funkcjonować, jak całkiem dorosłego osobnika wychowywać to są nawyki, można go tylko dyscyplinować.
                                  Ten podstawowy aspekt całkowicie pomijacie z uwagi na konsekwencje, a kag broniąc że lubi być nadopiekuńcza pisze o braku związku :)

                                  Sekundo w odniesieniu do tekstu Sabata w życiu nie można mieć wszystkiego: jak się chce mieć faceta którego łatwo zagonić do zlewu i łazieki z domestosem to nie można narzekać że te inne baby mają dyrektorów :)
                                  • marek.zak1 Re: Czego Jaś się nie nauczy tego Jan nie będzie 11.07.16, 09:22
                                    urquhart napisał:


                                    > Sekundo w odniesieniu do tekstu Sabata w życiu nie można mieć wszystkiego: jak się chce mieć faceta którego łatwo zagonić do zlewu i łazieki z domestosem to nie można narzekać że te inne baby mają dyrektorów :)
                                    --------------------------------------------
                                    Nie chodzi o sam zlew tylko o bycie zaganianym. Bycie dyrektorem nie ma nic wspólnego ze zlewem ani czyszczeniem łazienki, czy odkurzaniem dywanów.
                                    • sabat3 Re: Czego Jaś się nie nauczy tego Jan nie będzie 11.07.16, 09:38
                                      W bankowosci dyrektorami oddzialow zostawali najwieksi potakiwacze. Bierni, mierni lecz bezwzgledni. Byli zaganiani przez regionalnych jak owce przez psa pasterskiego. W marketach podobnie - jak przyjezdzal capo di tutti capi to najchetniej nosiliby pieluche ze strachu. To dziala na zasadzie bizantyjskiej. Ulegly i sluzalczy wobec wladcy, dominujacy i wyniosly wobec slug.
                                    • druginudziarz Re: Czego Jaś się nie nauczy tego Jan nie będzie 11.07.16, 09:48
                                      marek.zak1 napisał:

                                      > urquhart napisał:
                                      >
                                      >
                                      > > Sekundo w odniesieniu do tekstu Sabata w życiu nie można mieć wszystkiego
                                      > : jak się chce mieć faceta którego łatwo zagonić do zlewu i łazieki z domestose
                                      > m to nie można narzekać że te inne baby mają dyrektorów :)
                                      > --------------------------------------------
                                      > Nie chodzi o sam zlew tylko o bycie zaganianym. Bycie dyrektorem nie ma nic ws
                                      > pólnego ze zlewem ani czyszczeniem łazienki, czy odkurzaniem dywanów.

                                      A jednak ma.
                                      Dyrektorowanie to również instynkt optymalizacji i umiejętność delegowania zadań.
                                      Jeśli mi wychodzi, że umycie garów będzie tańsze poprzez outsourcing to najchętniej by to komuś podzlecił.
                                      No chyba że mówimy nie o archetypicznym gonieniu do garów tylko o jakimś więziotwórczym rytuale, to wtedy tak, dyrektor może, a nawet powinien umyć. Aczkolwiek i tak będzie kombinował czy nie ma jakiegoś bardziej efektywnego rytuału ;)
                                      • urquhart when_ideas_have_sex 11.07.16, 10:03
                                        > twórczym rytuale, to wtedy tak, dyrektor może, a nawet powinien umyć. Aczkolwie
                                        > k i tak będzie kombinował czy nie ma jakiegoś bardziej efektywnego rytuału ;)

                                        Dokładnie to mam na myśli Drugi, bo liczy się pomysł jak osiagnąć efekt przecież, a nie same aktywności które redukują poczucie lęku które statystycznie wyższe jest u kobiet bo związane z ich hormonami.
                                        A efektywność to wąska specjalizacja.
                                        Inaczej baby do dziś na tarach zasuwały dalej przez pół dnia z praniem w rzece jak kiedyś postulując równy podział czasu przy tarze :)
                                        Jest genialny wykład na TED o tym Matt'a Ridley'a że na tym opiera się cywilizacja.
                                        www.ted.com/talks/matt_ridley_when_ideas_have_sex
                                        • kag73 Re: when_ideas_have_sex 11.07.16, 10:16
                                          Ty w kolko te swoje pierdy, urqu. jak chce osiagnac efekt to niech sie zabierze i wyprobuje jak najszybciej umyc kibel a nie zlecac to innym. Zdecydowanie wygodniej jest nie robic niz robic rzeczy, ktore sa koniecznoscia a nie przyjemnoscia. Dziwnym trafem faceci na zmywakach zmywac potrafia i zmywaja, bo...im za to placa, to nagle nie jest babska robota. U Hindusow w knajpie, tylko kelnerzy (zreszta w wielu knajpach) i kucharz meski i nawet na zmywaku facet i da sie? Da sie, bo mu placa. Ale we wlasnym domu? Sa tacy, ktorzy mawiaja "nie po to sie ozenilem, zeby gotowac i
                                          sprzatac" ;)
                                          • druginudziarz Re: when_ideas_have_sex 11.07.16, 19:40
                                            kag73 napisała:

                                            > Ty w kolko te swoje pierdy, urqu. jak chce osiagnac efekt to niech sie zabierze
                                            > i wyprobuje jak najszybciej umyc kibel a nie zlecac to innym. Zdecydowanie wyg
                                            > odniej jest nie robic niz robic rzeczy, ktore sa koniecznoscia a nie przyjemnos
                                            > cia. Dziwnym trafem faceci na zmywakach zmywac potrafia i zmywaja, bo...im za t
                                            > o placa, to nagle nie jest babska robota. U Hindusow w knajpie, tylko kelnerzy
                                            > (zreszta w wielu knajpach) i kucharz meski i nawet na zmywaku facet i da sie? D
                                            > a sie, bo mu placa. Ale we wlasnym domu? Sa tacy, ktorzy mawiaja "nie po to sie
                                            > ozenilem, zeby gotowac i
                                            > sprzatac" ;)

                                            Chyba się nie zorientowałaś, że wykazałaś, że mężczyźni potrafią wszystko/wiele gdy mają motywacje. No wiec cóż takiego demotywującego mają w domu, że w pracy potrafia a w domu juz nie?
                                            • kag73 Re: when_ideas_have_sex 11.07.16, 19:44
                                              "Chyba się nie zorientowałaś, że wykazałaś, że mężczyźni potrafią wszystko/wiele gdy mają motywacje. No wiec cóż takiego demotywującego mają w domu, że w pracy potrafia a w domu juz nie?"

                                              No pieniedzy za to nie dostaja, to chyba jasne. W dodatku jest dla nich oczywiste i najnolmajniejsze w swiecie, ze to zona ma gotowac i sprzatac w domu. Co sie glupkowato pytasz, przeciez sam to wiesz :)
                                              • druginudziarz Re: when_ideas_have_sex 11.07.16, 20:02
                                                kag73 napisała:

                                                > "Chyba się nie zorientowałaś, że wykazałaś, że mężczyźni potrafią wszystko/wiel
                                                > e gdy mają motywacje. No wiec cóż takiego demotywującego mają w domu, że w prac
                                                > y potrafia a w domu juz nie?"
                                                >
                                                > No pieniedzy za to nie dostaja, to chyba jasne. W dodatku jest dla nich oczywis
                                                > te i najnolmajniejsze w swiecie, ze to zona ma gotowac i sprzatac w domu. Co si
                                                > e glupkowato pytasz, przeciez sam to wiesz :)

                                                Nie, nie jasne.
                                                Wspólnota majątkowa czarodziejsko sprawia że ani złotówka nie jest tych mężczyzn.
                                                I jak się okazuje w badaniach, oni to akceptują, 90% kasy trafia do rozdysponowania w ręce kobiet.
                                                Powiem Ci dlaczego w pracy sie staraja a w domu nie. Bo w pracy to co robią ma wyraźny sens, natomiast w domu sensu nie ma.
                                                • kag73 Re: when_ideas_have_sex 11.07.16, 20:11
                                                  "Powiem Ci dlaczego w pracy sie staraja a w domu nie. Bo w pracy to co robią ma wyraźny sens, natomiast w domu sensu nie ma."

                                                  Oczywiscie ma to sens w pracy, musza to zrobic, bo inaczej nie dostana kasy (a po to tam sa), albo ich wyrzuca z roboty, co tez oznacza, ze nie dostana kasy.
                                                  "Wspólnota majątkowa czarodziejsko sprawia że ani złotówka nie jest tych mężczyzn.
                                                  I jak się okazuje w badaniach, oni to akceptują, 90% kasy trafia do rozdysponowania w ręce kobiet."

                                                  Skoro kobieta sie zajmuje zakupami, przelewami, platnosciami to wcale mnie to nie dziwi. czasem jak wychodze do miasta pytam meza "potrzebujesz cos z miasta?" On: "nie, nic, albo czekaj jak bys byla w Lidlu to te gumisie takie tam". Aha, dziwinym trafem on nigdy nic nie potrzebuje a ja ciagle cos, nie? Dodam, ze glodny jest, obiady jada. Luzik no. To jest taki przyklad. Ja wydje zdecydowanie wiecej kasy niz on, zdecydowanie, ale na co ta kasa idzie to jest inna bajka.
                                                  On nie potrzebuje nic, bo wie, ze ja i tak wszystko co POTRZEBUJEMY kupie :)
                                                  • kag73 Re: when_ideas_have_sex 11.07.16, 20:22
                                                    "Fajnie jest kasą dysponować gdy jej dużo, gorzej gdy mało. Ile to trzeba się nagłowić żeby starczyło. Podobnie fajnie się wychowuje grzeczne dzieci."

                                                    Dokladnie. Pamietam dawno temu kiedys ojciec do matki "co ty z tymi pieniedzmi robisz? Ciagle ich nie starcza". Matka sie wkurwila i powiedziala: masz, Ty zarzadzaj i dysponuj." Wow, 2 pierwsze tygodnie miesiaca bylo fajowo, dwa ostatnie w lodowce byl tylko dzem i keczup" ;) Po dwoch takich miesiacach ojciec znow chcial oddac dysponowanie kasa w rece matki.
                                                  • druginudziarz Re: when_ideas_have_sex 11.07.16, 22:01
                                                    kag73 napisała:

                                                    > "Fajnie jest kasą dysponować gdy jej dużo, gorzej gdy mało. Ile to trzeba się n
                                                    > agłowić żeby starczyło. Podobnie fajnie się wychowuje grzeczne dzieci."
                                                    >
                                                    > Dokladnie. Pamietam dawno temu kiedys ojciec do matki "co ty z tymi pieniedzmi
                                                    > robisz? Ciagle ich nie starcza". Matka sie wkurwila i powiedziala: masz, Ty zar
                                                    > zadzaj i dysponuj." Wow, 2 pierwsze tygodnie miesiaca bylo fajowo, dwa ostatnie
                                                    > w lodowce byl tylko dzem i keczup" ;) Po dwoch takich miesiacach ojciec znow c
                                                    > hcial oddac dysponowanie kasa w rece matki.

                                                    No ale co to ilustruje?
                                                    Poza zilustrowaniem, że kontynuujesz rodzinna tradycję poślubiania mężczyzn nie ogarnietych życiowo (ale posiadających na pewno inne zalety)?
                                                    U mnie jest tak, że my spłacamy rezultaty kilkuletniego "trzymania kasy" przez żonę, no ale powtarzam, co z tego?
                                                  • druginudziarz Re: when_ideas_have_sex 11.07.16, 22:15
                                                    zawle napisała:

                                                    > Na co jesteś zły?

                                                    Jest mi zajebiście :)
                                                    No, może za wyjątkiem tego że miałem w weekend do wawy jechać na koncert i nie wyszło. Ale może na woodstock pojade, też tam mają koncert.
                                                  • ninek04 Re: when_ideas_have_sex 12.07.16, 06:51
                                                    druginudziarz
                                                    >No, może za wyjątkiem tego że miałem w weekend do wawy jechać na koncert i nie wyszło. Ale może na woodstock pojade, też tam mają koncert.<

                                                    Do Owsiaka??? Tego klakiera establishmentu |||RP? Drugi,Ty to potrafisz zaskoczyć człowieka ;)
                                                  • kag73 Re: when_ideas_have_sex 11.07.16, 22:49
                                                    Odnioslam sie do Twojej wypowiedz i dalam przyklad jak to bywa z tym dysponowaniem kasy :)
                                                    Ty napislales:
                                                    "Wspólnota majątkowa czarodziejsko sprawia że ani złotówka nie jest tych mężczyzn.
                                                    I jak się okazuje w badaniach, oni to akceptują, 90% kasy trafia do rozdysponowania w ręce kobiet."
                                                • ninek04 Re: when_ideas_have_sex 12.07.16, 06:40
                                                  druginudziarz
                                                  >Wspólnota majątkowa czarodziejsko sprawia że ani złotówka nie jest tych mężczyzn.
                                                  I jak się okazuje w badaniach, oni to akceptują, 90% kasy trafia do rozdysponowania w ręce kobiet.<

                                                  Teoretycznie być może. W praktyce bywa z tym różnie.
                                              • druginudziarz Re: when_ideas_have_sex 11.07.16, 19:57
                                                zawle napisała:

                                                > A jak Ty drugi motywujesz żonę żeby prała, sprzątała i gotowała?)))

                                                Moja żona jest niemotywowalna. Ani prośbą, ani groźbą, zjebany w dzieciństwie aparat motywacji. Pierze gdy w łazience brudy się nie mieszcza, sprząta tak ma "impuls", gotowanie to jej modlitwa, najchętniej gotuje w milczeniu i samotności. Czy zaspokoiłem Twoją ciekawość?
                                                • kag73 Re: when_ideas_have_sex 11.07.16, 20:03
                                                  "Moja żona jest niemotywowalna. Ani prośbą, ani groźbą, zjebany w dzieciństwie aparat motywacji. Pierze gdy w łazience brudy się nie mieszcza, sprząta tak ma "impuls", gotowanie to jej modlitwa, najchętniej gotuje w milczeniu i samotności. Czy zaspokoiłem Twoją ciekawość?"

                                                  O jak widac Ciebie tez nie potrafi zmotywowac, bo inaczej nie doszlo by do sytuacji: brudy sie w lazience nie mieszcza ;)) Ale przynajmniej znasz temat braku albo niemoznosci zmotywowania kogos :)
                                                  Zawsze sie nasmiewamy z zaszlyszanej kiedys opowiastki jaki to super jest maz Kaski. Ona przychodzi z pracy, zaczyna zmywac czy sprzatac a dobry maz mowi: "Kasiu, nie sprzataj, poloz sie, odpocznij sobie, zrobisz za dwie godziny " :) Czy ten facet nie jest wspanialym mezem? Tylko jej pozazdroscic.
                                                  • druginudziarz Re: when_ideas_have_sex 11.07.16, 20:13
                                                    kag73 napisała:

                                                    > O jak widac Ciebie tez nie potrafi zmotywowac, bo inaczej nie doszlo by do sytu
                                                    > acji: brudy sie w lazience nie mieszcza ;)) Ale przynajmniej znasz temat braku
                                                    > albo niemoznosci zmotywowania kogos :)

                                                    Wiesz, ja mam zwyczaj nie wypowiadania sie o tym na czym sie nie znam.
                                                    Uściślę: doskonale wiem co żonę jest w stanie zmotywować i doskonale wiem, ż enie jestem jej tego zapewnić. Bo nikt jej tego nie jest w stanie.

                                                    > Zawsze sie nasmiewamy z zaszlyszanej kiedys opowiastki jaki to super jest maz K
                                                    > aski. Ona przychodzi z pracy, zaczyna zmywac czy sprzatac a dobry maz mowi: "Ka
                                                    > siu, nie sprzataj, poloz sie, odpocznij sobie, zrobisz za dwie godziny " :) Czy
                                                    > ten facet nie jest wspanialym mezem? Tylko jej pozazdroscic.
                                                    O tym już było na forum tysiąc razy: nie sztuka się narobić, sztuka zarobić.
                                                    I nas pranie w łazience się nie mieści bo rodzina liczna, a zona nie jest w stanie delegować obowiązków na dzieci. Nie, nie mówię o niemowlętach, mówię o dorosłych i prawie dorosłych osobach.
                                                    I nie, nie zachęcam do tysiąc pierwszej rozmowy na ten temat, nawet odradzam.
                                                  • kag73 Re: when_ideas_have_sex 11.07.16, 20:27
                                                    "I nas pranie w łazience się nie mieści bo rodzina liczna, a zona nie jest w stanie delegować obowiązków na dzieci. Nie, nie mówię o niemowlętach, mówię o dorosłych i prawie dorosłych osobach."

                                                    A Ciebie tam nie ma? Ty zadelegowac obowiazkow na dzieci nie mozesz/nie umiesz/nie potrafisz? Ze tak zapytam z ciekawosci?
                                                  • druginudziarz Re: when_ideas_have_sex 11.07.16, 22:11
                                                    zawle napisała:

                                                    > Dlatego czasami lepiej wychowywać dzieci w pojedynkę.
                                                    > U mnie podobna rozmowa wyglądałaby tak:
                                                    > - Odkurzysz?
                                                    > - A mam wyjście?
                                                    > - Pewnie! Wybierasz drzwi czy balkon?

                                                    Ale co to zmienia? poza tym że masz odkurzone w domu a ja nie? czego nauczyłaś dziecko? czy aby nie że zadania rozdaje się bez dyskusji, a jeśli jednak dyskusje są to można je wyprosić za drzwi tak jak mama wyprosiła ojca?
                                                    Toż to konserwatywny zamordyzm! "Grasz wg zasad, a jak nie to wypad z baru!" :P
                                                  • zawle Re: when_ideas_have_sex 11.07.16, 22:19
                                                    Haha...to twoja optyka. My się przy takich gadkach nieźle bawimy. Ale zasady są mniej więcej takie. ja bym je jednak określiła raczej w tym kierunku- strzelamy do jednej bramki albo jesteśmy w przeciwnych drużynach. Może i zamordyzm, może i konserwatywny ale to moja rodzina i ja w niej rządzę. Lekką ręką, ale każdy wie co do niego należy.
                                                  • druginudziarz Re: when_ideas_have_sex 11.07.16, 22:30
                                                    zawle napisała:

                                                    > Haha...to twoja optyka. My się przy takich gadkach nieźle bawimy. Ale zasady są
                                                    > mniej więcej takie. ja bym je jednak określiła raczej w tym kierunku- strzelam
                                                    > y do jednej bramki albo jesteśmy w przeciwnych drużynach. Może i zamordyzm, moż
                                                    > e i konserwatywny ale to moja rodzina i ja w niej rządzę. Lekką ręką, ale każdy
                                                    > wie co do niego należy.

                                                    A jak nie to?
                                                    Pytam z ciekawości, co zrobisz, gdy usłyszysz "nie, bo nie"? Albo jak w ogóle nic nie usłyszysz?
                                                  • zawle Re: when_ideas_have_sex 11.07.16, 22:39
                                                    Raz usłyszałam od córki. Poszło na noże, potem po babsku się poryczałyśmy i zostałyśmy w podzięce. Syn ciągle nie słyszy, wtedy ściągam mu słuchawki z uszu:)) To proces drugi. Bycia ze sobą. To nie jest tak że ja nie mam kłopotów z dzieciakami. Mam dwa oryginały w domu, ciężkie przypadki. Z tym że nadal gramy do jednej bramki. Ale jeśli któreś z nich wyłamie się z tego systemu, uznam że jest na tyle samodzielne że powinno pójść na swoje. Bez żalu. Moje dzieci są dorosłe, a ja nadal uważam że człowiek powinien otaczać się sprzymierzeńcami.
                                                    Ja zdaję sobie sprawę że można tu pomyśleć że wywalam ze swojego życia ludzi którzy nie chcą żyć po mojemu. To nieprawda. Wywalam ludzi którzy mnie chcą skrzywdzić.
                                                  • kag73 Re: when_ideas_have_sex 11.07.16, 23:15
                                                    No z dzieciakami bywaja przeprawy, wszystko przede mna :) Najgorzej jest jak rodzice maja zupelnie inne zapatrywania na kwestie wychowacze i nie trzymja sztamy, wtedy jest bardzo trudno cos wyegzekwowac:(
                                                  • hello-kitty2 Re: when_ideas_have_sex 11.07.16, 20:56
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > Uściślę: doskonale wiem co żonę jest w stanie zmotywować i doskonale wiem, ż en
                                                    > ie jestem jej tego zapewnić. Bo nikt jej tego nie jest w stanie.

                                                    Ooo a pisales, ze ma ''zjebany aparat'' (co mnie rozbawilo), a jednak nie?

                                                    > I nas pranie w łazience się nie mieści bo rodzina liczna, a zona nie jest w sta
                                                    > nie delegować obowiązków na dzieci. Nie, nie mówię o niemowlętach, mówię o doro
                                                    > słych i prawie dorosłych osobach.
                                                    > I nie, nie zachęcam do tysiąc pierwszej rozmowy na ten temat, nawet odradzam.

                                                    Same sie zachecamy ;) Pytanie: a Ty nie masz uprawnien do delegowania? To deleguj pranie na dzieci sam. Jaki problem?
                                                  • kag73 Re: when_ideas_have_sex 11.07.16, 20:59
                                                    "Same sie zachecamy ;) Pytanie: a Ty nie masz uprawnien do delegowania? To deleguj pranie na dzieci sam. Jaki problem?"

                                                    No tez pisze, albo zrob pranie sam. A tak poza tym to jest luzik, widac, ze niekomu nie przeszkadza gora prania inaczej by sie ktos tym zajal i je zrobil. Czyli wszystko w porzadku, po co cos zmieniac?
                                                  • druginudziarz Re: when_ideas_have_sex 11.07.16, 21:56
                                                    kag73 napisała:

                                                    > "Same sie zachecamy ;) Pytanie: a Ty nie masz uprawnien do delegowania? To dele
                                                    > guj pranie na dzieci sam. Jaki problem?"
                                                    >
                                                    > No tez pisze, albo zrob pranie sam.

                                                    I to było by pedagogiczne??
                                                    "Nie muszę prać stringów bo mama wypierze. A jak mama nie wypierze to tata wypierze".
                                                    Chyba Cię kag pojebało z takimi radami :(
                                                  • druginudziarz Re: when_ideas_have_sex 11.07.16, 21:43
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Ooo a pisales, ze ma ''zjebany aparat'' (co mnie rozbawilo), a jednak nie?

                                                    A jednak tak?

                                                    > Same sie zachecamy ;) Pytanie: a Ty nie masz uprawnien do delegowania? To deleg
                                                    > uj pranie na dzieci sam. Jaki problem?

                                                    Mam prawo do takiego delegowania. Mniej więcej takie samo jak Twoje prawo do seksu z Twoim ślubnym.
                                                  • hello-kitty2 Re: when_ideas_have_sex 11.07.16, 22:00
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > > Ooo a pisales, ze ma ''zjebany aparat'' (co mnie rozbawilo), a jednak nie
                                                    > ?
                                                    >
                                                    > A jednak tak?

                                                    Nie rozumiem. Pisales, ze ma zjebany aparat motywacyjny, a potem napisales, ze dokladnie wiesz co ja motywuje tylko nie jestes w stanie tego zapewnic. Wiec moze nie tyle ma zjebany co motywuje ja co innego niz przewidywalas w zakresie aparatu? Wyjasnisz?

                                                    > Mam prawo do takiego delegowania. Mniej więcej takie samo jak Twoje prawo do se
                                                    > ksu z Twoim ślubnym.

                                                    Rozumiem: nie jestes zainteresowany, tak?
                                                  • druginudziarz Re: when_ideas_have_sex 11.07.16, 22:07
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > druginudziarz napisał:
                                                    >
                                                    > > > Ooo a pisales, ze ma ''zjebany aparat'' (co mnie rozbawilo), a jedn
                                                    > ak nie
                                                    > > ?
                                                    > >
                                                    > > A jednak tak?
                                                    >
                                                    > Nie rozumiem. Pisales, ze ma zjebany aparat motywacyjny, a potem napisales, ze
                                                    > dokladnie wiesz co ja motywuje tylko nie jestes w stanie tego zapewnic. Wiec mo
                                                    > ze nie tyle ma zjebany co motywuje ja co innego niz przewidywalas w zakresie ap
                                                    > aratu? Wyjasnisz?
                                                    A pedofil to nie ma pociągu seksualnego czy ma go zjebany?
                                                    Ma zjebany tak, że trudno użyć ten aparat motywacyjny, co zresztą sama to już dawno zauważyła, więc bez tekstów mi tu, że nic nie robię tylko diagnozuję ;)

                                                    > > Mam prawo do takiego delegowania. Mniej więcej takie samo jak Twoje prawo
                                                    > do se
                                                    > > ksu z Twoim ślubnym.
                                                    >
                                                    > Rozumiem: nie jestes zainteresowany, tak?

                                                    Nienie, zupełnie odwrotnie, ja jestem zainteresowany, druga strona nie.
                                                    Nie tylko do seksu i do miłości nie da się ludzi zmusić.
                                                  • hello-kitty2 Re: when_ideas_have_sex 11.07.16, 22:39
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > A pedofil to nie ma pociągu seksualnego czy ma go zjebany?
                                                    > Ma zjebany tak, że trudno użyć ten aparat motywacyjny, co zresztą sama to już d
                                                    > awno zauważyła, więc bez tekstów mi tu, że nic nie robię tylko diagnozuję ;)

                                                    Diagnozowanie to o ile mnie pamiec nie zawodzi przypisala Ci Zawle ;) (stoliczek, kawka, ploteczki pisalam, a wtedy wpadla Zawle i dodala, ze On Ci bedzie nadal lecial z diagnoza, nawet na ploteczkach, pamietasz?) (nie to zebym chciala Was sklocic, raz ze sie nie da, gdyz macie sie ku sobie, a po drugie nie mam takiego zamiaru) wiec tylko delikatnie porzasam, hello? ;)

                                                    A napisz co zone motywuje, bo wiesz. Ciekawa jestem. W sumie mysle ze wiem.

                                                    > > Rozumiem: nie jestes zainteresowany, tak?
                                                    >
                                                    > Nienie, zupełnie odwrotnie, ja jestem zainteresowany, druga strona nie.
                                                    > Nie tylko do seksu i do miłości nie da się ludzi zmusić.

                                                    Pelnym zdaniem zatem: zona nie jest zainteresowana zebys delegowal pranie na dzieci, tak?
                                                  • zawle Re: when_ideas_have_sex 11.07.16, 20:16
                                                    kag73 napisała:
                                                    > Zawsze sie nasmiewamy z zaszlyszanej kiedys opowiastki jaki to super jest maz K
                                                    > aski. Ona przychodzi z pracy, zaczyna zmywac czy sprzatac a dobry maz mowi: "Ka
                                                    > siu, nie sprzataj, poloz sie, odpocznij sobie, zrobisz za dwie godziny " :) Czy
                                                    > ten facet nie jest wspanialym mezem? Tylko jej pozazdroscic.

                                                    To był mój mąż a nie Kasi.:))
                                                  • kag73 Re: when_ideas_have_sex 11.07.16, 20:25
                                                    "To był mój mąż a nie Kasi.:))"

                                                    Aaa, to Tobie zatem zazdraszczamy :)
                                                    I jeszcze ulubione anegdotka mojej tesciowej: "pani X to ma takiego fajnego meza jak mowi: daj 10 marek, bo musze kupic sobie stanik, to maz odpowiada: masz tu 20, kup sobie dwa!" ;))
                                                  • zawle Re: when_ideas_have_sex 11.07.16, 20:31
                                                    Moja znajoma dowiedziała się że jej maż ma kochankę i chyba 3 letnią z nią córeczkę. Następnego dnia nie mogła się go nachwalić bo jej całe pranie wyprasował. Teraz jak coś o mężach to ucinamy pytaniem: Ale prasuje, czy nie?:))
                                        • zawle Re: when_ideas_have_sex 11.07.16, 14:44
                                          urquhart napisał:
                                          > Inaczej baby do dziś na tarach zasuwały dalej przez pół dnia z praniem w rzece
                                          > jak kiedyś postulując równy podział czasu przy tarze :)

                                          A ile rzy biedne musiały dupy odmówić żeby ten zamiennik za tarę dostać:)) Mój były maż kiedyś powiedział:
                                          - Czego Ty ode mnie chcesz? Masz zmywarkę, lodówkę, żelazko, pralkę...
                                          :))))
                                          • druginudziarz Re: when_ideas_have_sex 11.07.16, 19:37
                                            zawle napisała:

                                            > urquhart napisał:
                                            > > Inaczej baby do dziś na tarach zasuwały dalej przez pół dnia z praniem w
                                            > rzece
                                            > > jak kiedyś postulując równy podział czasu przy tarze :)
                                            >
                                            > A ile rzy biedne musiały dupy odmówić żeby ten zamiennik za tarę dostać:)) Mój
                                            > były maż kiedyś powiedział:
                                            > - Czego Ty ode mnie chcesz? Masz zmywarkę, lodówkę, żelazko, pralkę...
                                            > :))))

                                            No właśnie, czego od niego chciałaś?
                                              • druginudziarz Re: when_ideas_have_sex 11.07.16, 19:59
                                                zawle napisała:

                                                > druginudziarz napisał:
                                                > > No właśnie, czego od niego chciałaś?
                                                >
                                                > To było bardzo dobrze postawione pytanie. Okazało się że w zasadzie już NIC.

                                                Odpowiedź mnie nie zaskakuje, gdyż jest to jak się przekonałem, standardowa odpowiedź kobiet.
                                  • kag73 Re: Czego Jaś się nie nauczy tego Jan nie będzie 11.07.16, 10:01
                                    Jak ktoś wychodzi z domu przyzwyczajony do 24 godzinnej obsługi to jak ma potem funkcjonować, jak całkiem dorosłego osobnika wychowywać to są nawyki, można go tylko dyscyplinować."

                                    Moj mlodszy braciszek w domu nie musial robic nic, bo byly dziewczyny (ja i siotra) w dodatku to chlopak byl i najmlodszy, oczko w glowie. Ozenil sie, zamieszkal z zona. My do nich w odwiedziny i oczy robimy wielkie: braciszek nosi, sprzata, do stolu podaje, do zmywarki upycha. Aha, da sie? Da sie. Bo, zona, sie okazalo, to nie matka :) Niespodzianka! A w domu nie bylo. A moja matka na to: "Bardzo dobrze, niech robi, tak sie nalezy!"

                                    "Sekundo w odniesieniu do tekstu Sabata w życiu nie można mieć wszystkiego: jak się chce mieć faceta którego łatwo zagonić do zlewu i łazieki z domestosem to nie można narzekać że te inne baby mają dyrektorów :)"

                                    Moj tesciu byl dyrektorem a pierwsze co robil po przyjsciu do domu z roboty to bylo zmywanie
                                    naczyn :)