llmirka
14.04.12, 10:33
"Dobrze widzi się tylko wtedy , gdy się patrzy
sercem. Najważniejsze jest dla oczu niewidoczne"
Antoine de Saint-Exupery "Mały Książę"
1.
Mówią, że dawno już umarł… Mówią, że ukąszony przez żmję powrócił na swą asteroidę B612.
I że zabrał ze sobą pudełko z owieczką, którą mu narysowano.
A przecież kiedy tego ranka podszedłem do szpitalnego łóżeczka i na tle śnieżnobiałej pościeli ujrzałem rozrzucone kosmyki kędzierzawej, złocistej czupryny, od razu pomyślałem o Nim. Spał, leżąc na boku tyłem do drzwi, twarzą zwróconą ku plastikowi okna, przez które do wnętrza sączyło się blade światło budzącego się świtu. Stałem chwilę bez ruchu, wpatrując się w maleńką postać, w piersi poruszane urywanym oddechem, zaciśniętą kurczowo piąstkę, z której wystawał motylek kroplówki. Po cichu podszedłem bliżej, usiadłem na metalowym krzesełku, wpatrując się w Jego długie rzęsy wieńczące nienaturalnie białe powieki. Sięgnąłem po kartę szpitalną z wypisanym imieniem.
A więc ma imię – pomyślałem. I teraz już nigdy nie będzie chłopcem, o którym nikt nic nie wie – uśmiechnąłem się na myśl o tym, jakie to szczęście móc nazwać kogoś jego imieniem.
Czekając aż się przebudzi, spoglądałem na te wszystkie mądre wykresy, które maszyny nad głową kreśliły na swych monitorach – dowód istnienia lub ... przemijania.
Kiedy otworzył wreszcie oczy, westchnął głęboko jak większość z nas po przebudzeniu, gdy wdychamy głębiej do płuc pierwsze łyki powietrza, radośni, że dano nam oto kolejny dzień.
Witaj – zagadnąłem.
Dzień dobry, panie doktorze – odpowiedział słabym głosem.
Potem już tradycyjnie słuchawki, zlecenia, kolejne łóżeczka i uparta walka ze śmiercią. Przybył do nas z Domu Małego Dziecka. Porzucony przez rodziców.
A więc jednak nie z asteroidy B612 ?
Ci w „Statystyce” rzadko mają o czymkolwiek pojęcie. Zatem postanowiłem nazwać go „Małym Księciem”. To było dla mnie prawdziwe wyzwanie : nigdy wcześniej nie leczyłem żadnego księcia. I pomyślałem, że taka nobilitacja będzie dla mnie czymś wielce mobilizującym. Bo przecież losami książąt przejmują się wszyscy. I wszyscy życzą książętom szybkiego powrotu do zdrowia, by jak najprędzej nagłośnić w gazetach, gdy wszystko pomyślnie się skończy.
Mój Książę ma przerzuty mięsaka do kości.....