k.karen
22.04.12, 10:11
"Byle smród co walczy z wentylatorem uważa się za Don Kichota"
Jaruś wielkim jest mesjaszem
i wraz z Antkiem Polskę zbawi.
Tylko klocków już zabrakło
w sklepie z Lego-zabawkami.
Wymyślili więc naprędce,
bo to bardzo mądre głowy,
że wyciągną z pudła dziadka,
sto żołnierzy ołowiowych.
Narysują pole bitwy
na chodniku przed Pałacem
i rozpoczną wielką wojnę,
unicestwią siły wraże.
Wszystko w końcu jest gotowe,
sto żołnierzy w szyku stoi
tylko z braku klocków Lego
wiatrak im za wroga "robi".
Wtem ruszyli oba wodze,
Wielki Jar i Wielki Anton,
by w pył znieść wstrętnego wroga,
by nie gnębił ich ten fantom.
Padło hasło do natarcia
i ruszyli zbrojną kupą
ale ktoś im wiatrak włączył
i zostali z gołą...d...ą.