HABEMUS - kogo?

13.03.13, 19:21
No właśnie smile
Nie dotyka mnie to, więc pobawię sie w bukmacherkę
Obstawiam konserwatystę i chcę stracić pieniądze

Sympatie (z wyglądu) wzbudza we mnie brodaty Irlandczyk - franiszkanin , O'Malley bodaj.. smile
    • k.karen Re: HABEMUS - kogo? 13.03.13, 19:28
      Tak, ten franciszkanin też wzbudza moją sympatię i jest jeszcze kardynał Lyonu, rowerzysta smile
      Ale pewnie masz rację, to będzie konserwatysta uncertain
      • ulisses-achaj Re: HABEMUS - kogo? 13.03.13, 19:30
        Cóż, jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz.. smile
        • ulisses-achaj Re: HABEMUS - kogo? 13.03.13, 19:31
          PS Oby tylko nie był to Nycz, ani Dziwisz... Ciebie prosimy... smile smile
          • k.karen Re: HABEMUS - kogo? 13.03.13, 19:38
            Nycz mógłby być, to była prawa ręka Macharskiego, nie lubi Rydzyka
            Se nic nie pościelę, tam moja... hmm... jurysdykcja nie sięga big_grin

            Nie, żaden z naszych, to niemożliwe smile
            wyborcza.pl/1,75477,13543854,Czterech_Polakow_na_konklawe.html
            • kkkkosmita Re: HABEMUS - kogo? 13.03.13, 19:46
              Z całego serca życzę kościołowi aby dobrze wybrał papieża.
              Takiego człowieka, który rozumie świat współczesny i będzie wiedział jak działać dla dobra kościoła a nie dla jego niszczenia...

              Co prawda... zerknąłem na stare twarze kardynałów...
              Przecież jestem od nich duuużo młodszy, a...
              czasem czuję się za stary...
              I zbyt wiele rozumiem z tego co było...kiedyś...
              I zbyt dobrze rozumiem starych ludzi...

              http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
              • kkkkosmita Re: HABEMUS - kogo? 13.03.13, 20:16
                76 lat!
                Baaardzo stary....
                http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
                • sorel.lina Re: HABEMUS - kogo? 13.03.13, 20:20
                  Stary papież, ale... z Nowego Świata. smile I podobno bardzo wykształcony. Czy okaże się, że to otwarty umysł? Pożyjemy, zobaczymy.
                  Życzę Mu wszystkiego najlepszego.
                  Podoba mi się, że przybrał imię Franciszek - to mój ulubiony święty. smile
                  • ulisses-achaj Re: HABEMUS - kogo? 13.03.13, 20:44
                    Pierwsze wrażenie ponoć bywa mylne, ale co mi tam, powiem wprost: Podoba mi się smile
                    Szkoda że nie jest młodszy. Zobaczymy, czego dokona.
                    Dobrze mu życzę smile
                    Imię też jest ciekawym sygnałem. I ważne że był protegowanym Martiniego - a to była naprawdę wielka postać ...
                        • illmatar Re: HABEMUS - kogo? 14.03.13, 11:25
                          Blondynko, okropnie żałuję, że nie mam mojego kompa, tylko zastępczy rupieć, który pokazuje niektóre img, ale nie toleruje YT, fb, gugla, skajpa, elektronicznych banków, a z for tylko coś trochę.
                          Ładny obrazek widzę, a puścić w ruch nie mogę. Moja frustracja sięga zenitu.
                          Pozdrawiam smile
                          • blondynka.2801 Re: HABEMUS - kogo? 14.03.13, 13:29
                            Illmatar, ta tuba to piosenka A. Krzysztoń "Lament na św. Franciszka". Lubię. Bardzo. I wczoraj mi przyszła do głowy. Bo mam nadzieję. Jeszcze? Mimo wszystko?
                            Po prostu mam!
                            Nie frustruj się, kiedyś Ci przecież tego kompa zreperują. smile
                            Też pozdrawiam.
                            • 1agfa Re: HABEMUS - kogo? 15.03.13, 13:42
                              Jaki chwytający za serce jest tekst piosenki...Odwołujący się do tego, na co oczekuję. Pomimo wszystko. Ot, wbrew rozumowi.
                              "Gdzie sie podziałeś Św. Franciszku, kamracie wilka, jaskółki..."
                              Ale też:
                              "...idę na drogę i wypatruję Twojej kapoty...mija mnie dumna twarz biskupa i spada pieniądz złoty..."
                              To imię, Franciszek, zaczarowuje. Jaki będzie?
                              Symbolicznie skromny, jednak mocno konserwatywny.
                              Dziękuję Blondynko za tę piosenkę.

                              Blondynka napisała:
                              > Illmatar, ta tuba to piosenka A. Krzysztoń "Lament na św. Franciszka". Lubię. B
                              > ardzo. I wczoraj mi przyszła do głowy. Bo mam nadzieję. Jeszcze? Mimo wszystko?

                              (...)
                    • k.karen Re: HABEMUS - kogo? 13.03.13, 20:51
                      Nowemu Papieżowi Franciszkowi życzę Błogosławieństwa Bożego.
                      Pierwsze wrażenie - człowiek modlitwy, wydaje się bardzo uduchowiony
                      ale możliwe, że to zwykła ludzka trema i wzruszenie smile
                      Bardzo symboliczny wybór, pierwszy zakonnik - do tego jezuita,
                      Argentyńczyk, mianowany na kardynała przez JP II, Jego bliski współpracownik.

                      Co mnie zaskoczyło to ceremonia, jakaś dziwna smile Zobaczymy co przyniesie
                      ten pontyfikat.
                      • mirekms Re: HABEMUS - kogo? 13.03.13, 20:54


                        konto na Facebook (link)
                      • ulisses-achaj Re: HABEMUS - kogo? 13.03.13, 20:59
                        Dlaczego dziwna, Karen?
                        • ulisses-achaj Re: HABEMUS - kogo? 13.03.13, 21:00
                          A swoją drogą nie ma chyba zakonów bardziej odmiennych niż franciszkanie i jezuici. Tych ostatnich w końcu nie bez powodu likwidowano.. smile
                          • mirekms Re: HABEMUS - kogo? 13.03.13, 21:07

                            papież (link)
                          • illmatar Re: HABEMUS - kogo? 14.03.13, 11:38
                            Z zakonami Watykan miał często kłopot. Z tego co czytałam, Franciszek też był w swoim czasie kontrowersyjny i ocierał się o herezję. Czy coś kk kupi czy odrzuci zależy od strategii, taktyki i polityki. W wypadku Franciszka przekaz okazał się nośny w pożytki propagandowe.
                            Pozbywanie się mienia w sposób ukierunkowany jest dobrą rzeczą. Głównie dla tego, kto nadaje ten kierunek.
                            • sorel.lina Re: HABEMUS - kogo? 14.03.13, 11:44
                              > W wypadku Franciszka przekaz okazał się nośny w pożytki propagandowe.
                              > Pozbywanie się mienia w sposób ukierunkowany jest dobrą rzeczą. Głównie dla tego, kto nadaje ten kierunek.


                              Ja jednak wierzę, że człowiek może postępować bezinteresownie i być szczery w tym, co mówi
                              i czyni. Nawet... papież. smile
                      • ulisses-achaj Re: HABEMUS - kogo? 13.03.13, 21:09
                        PS Był juz papież zakonnik, Karen .
                        Grzegorz I Wielki - przydomek mówi sam za siebie.. smile
                        Sykstus IV - bardzo taki sobie smile
                        • wscieklyuklad Re: HABEMUS - kogo? 13.03.13, 21:28
                          Spodziewany kompromis doszedł do skutku.
                          Wybrano stosownie zaawansowanego wiekiem papieża, który wprawdzie był kontrkandydatem w batalii o papiestwo w trakcie poprzedniego konklawe, ale o którym nikt nic nie wie.
                          Czytając Ostatniego papieża, odruchowo pomyślałem, iż kolejny papież przyjmie imię Franciszek.
                          Kompromis wymaga "pucowania". Jezuita przyjął więc imię, które (prawdopodobnie jedynie dla zmyłki) będzie zwiastunem odnowy, na którą szans nie ma.
                          Komentatorzy podniecają się życiorysem - pochodzi z kraju, który przeżył lata dyktatury, niezbyt zamożnego, zna języki, otrzymał gruntowne wykształcenie.
                          Ubóstwo?
                          Zaraz padnę ze śmiechu.
                          Rozmowa ze zwierzętami?
                          Może.

                          Argntyna stanowiła "mekkę" dla wojennych zbrodniarzy - być może ostatnie niedobitki żyją tam pod zmienionymi nazwiskami - dziś już i tak nie do poznania fizycznego.
                          Czy ktoś wierzy, iż kościół argentyński nic o tym nie wiedział i nie maczał w tym ubogich paluszków?
                          Z Argentyny nie dochodziły wieści o pedofilii.
                          Nie było afer, które znałby przeciętny Europejczyk-katolik.
                          Póki ster dzierży kuria rzymska oraz Opus Dei, wszystko co nowy papież może zrobić, to miło się uśmiechać (ale tym razem nikt nie dostrzegł uśmiechu na licu nowego ojca kościoła)
                          Obym się mylił, ale chyba Malachiasz miał rację.
                          Franciszek stanał w obliczu wyzwań niereformowalnego Kościoła.
                          Porządzi może na tyle długo, by większość Kurii Rzymskiej dokonała żywota.
                          Ale Opus Dei będzie trwał do końca świata i jeden dzień dłużej.

                          • hardy1 Re: HABEMUS - kogo? 13.03.13, 21:53
                            Mniej mnie to interesuje, ale interesuje o tyle, ponieważ żyję "wśród".

                            Pamiętam ślubowanie bezwzględnego posłuszeństwa jezuitów, w każdych okolicznościach. Mam gdzieś (w pliku) tajne, ostateczne ślubowanie jezuitów, cytowane m.in.w Dziennikach Kongresu USA sprzed około 100 lat. Nie wygląda to ładnie, wygląda strasznie, jak na ówczesne i dzisiejsze czasy.

                            Dodatkowo z biografii nowego papieża (cyt. za Wiki):
                            Podczas trwania w Argentynie junty wojskowej generała Videli Redondo i podczas tzw. brudnej wojny 1976–1983 (hiszp. Guerra sucia) Bergoglio donosił wojskowym na lewicujących księży i zakonników, z których niektórzy potem znikali. Dokumenty potwierdzające jego współpracę opublikował Horacio Verbitsky w książkę „El Silencio” („Cisza”wink, która jest syntezą współpracy hierarchów kościoła argentyńskiego z dyktaturą

                            Tak że nie wygląda to różowo. Jak będzie, praktyka okaże. Dla mnie to wygląda (powyższe+wiek) że żadnych reform dostosowujących krk do współczesności oraz rozliczenia przekrętów finansowych i pedofilii, w Watykanie nie będzie.
                            Obym się mylił. Obawiam się, że nie. Za kilka lat przekonamy się. Jedyny papież, który chciał coś zrobić w ostatnich dziesięcioleciach, przeżył tylko 33 dni...
                            • mirekms Re: HABEMUS - kogo? 13.03.13, 21:57

                              Jezuici nie kochają tych Opus Dei,i odwrotnie
                              • blondynka.2801 Re: HABEMUS - kogo? 13.03.13, 22:21
                                A najlepiej nienawidźmy się wszyscy, nie ufajmy sobie nawzajem, w niczym nie pokładajmy nadziei, bo po co? To przecież naiwne, a my jesteśmy jedyni mądrzy, przewidujący i wszechwiedzący. Łatwo rozstrzyga się dylematy, kiedy one nas osobiście nie dotyczą, bo nas nie dotykają, w tym przypadku czytaj: najmądrzejsi w kwestii wiary są zawsze niewierzący. Z prostego powodu - rozważają na zimno, nic ich nie boli, bo nie wierzą.
                                https://1.bp.blogspot.com/-OBYkpUiuyBA/Ts4psBXCWOI/AAAAAAAAAC8/cEcWq5AXUVs/s1600/cmentarz-w-pradze-2011-09-11-487x800.jpg
                                Dobranoc.
                                • mirekms Re: HABEMUS - kogo? 13.03.13, 22:30



                                  rok 2009
                                  przyszły papież i jeszcze nie poseł PO (link)

                                • ulisses-achaj Re: HABEMUS - kogo? 13.03.13, 22:30
                                  Pa
                                • hardy1 Re: HABEMUS - kogo? 13.03.13, 22:32
                                  Poprawka - nie są najmądrzejsi w kwestii wiary. Na tym się nie znają.
                                  Natomiast prawda, że mogą oceniać z boku, bez zaangażowania. Oceniają nie sprawy wiary, tylko walki o władzę w państwie Watykan. A to już polityka.
                                  • blondynka.2801 Re: HABEMUS - kogo? 14.03.13, 13:23
                                    hardy1 napisał:

                                    Oceniają nie sprawy wiary, tylko walki o władzę w państwie Watykan. A to już polityka
                                    .

                                    Dokładnie to samo robią myślący wierzący. Wiara nie wyłącza mózgu.
                                    Jedyna różnica polega na tym, że niewierzący na chłodno (bądź z irytacją) ocenia, a wierzący ocenia i ta ocena go boli. Szczególnie dotyczy to tych wierzących, którzy odwołują się nie do hierarchii instytucji kr-k, a do rudymentów wiary.
                            • kkkkosmita Re: HABEMUS - kogo? 13.03.13, 22:36
                              \Tajne ślubowanie jezuitów... ocieka krwią, podstępem, nienawiścią... brrrr!
                              a to wszystko.... w służbie papieża...

                              https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=1&ved=0CC4QFjAA&url=http%3A%2F%2Fglodboga.pl%2Fwp-content%2Fuploads%2F2012%2F01%2FTajneSlubowanieJezuitow.doc&ei=UOxAUejIFsjvsgak1oDwDw&usg=AFQjCNFjd8juwXyvib0km3hKdwarcJK8DQ&bvm=bv.43287494,d.Yms

                              Papież Franciszek zrobił na mnie dobre wrażenie.
                              Jest to człowiek z charyzmą.
                              Wydaje się być w doskonałej formie fizycznej i psychicznej...

                              Może to jezuity potrzeba, żeby dać sobie radę z kurią? tongue_out
                              W końcu zdaje mi się, że ta kuria nieźle zaszkodziła poprzedniemu papieżowi...? tongue_outtongue_out


                              Chciałbym być dobrej myśli, bo....ten papież robi naprawdę dobre wrażenie...
                              a jednocześnie ...
                              Trudno nie zauważyć oczywistości napisanych w poście Wściekłego...

                              ciekawe... jak to wszystko będzie wyglądać za rok....

                              Jeśli Bergogolio był kapusiem... to bardzo brzydko brzmi...
                              Tylko czy na pewno był kapusiem...?

                              Tym niemniej... zmiana papieża... może pociągnie za sobą jakieś pozytywne zmiany?
                              Może kolejne krople...w końcu wydrążą głaz...?


                              http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
                            • ulisses-achaj Re: HABEMUS - kogo? 13.03.13, 22:37
                              Trudno mieć do KK stosunek zupełnie obojetny, bo w Polsce uczestniczy w nazbyt wielu dziedzinach życia. Nie lubię go jako instytucji. I tak jak Hardy nie sądzę, żeby obecny papież wprowadził istotne reformy instytucjonalne i doktrynalne. Jeżeli prawdą jest, że donosił na ludzi lewicy i pośrednio winien jest ich uwięzienia lub śmierci, w moim odczuciu odbiera mu to legitymację moralną. Ale nikt z nas nie wie jak było, nie zna szczegółów - a one bywają w takich sprawach najważniejsze.
                              Nie jestem członkiem Kościoła, ale ponieważ żyję wśród jego wyznawców, chciałbym, żeby się zmienił na lepsze.
                              Hardy ma rację, Jan Paweł I był jedynym, który w ciągu trzech tygodni podjął kroki dla dokonania rewolucyjnych wręcz zmian, tak w kurii jak i w nauce KK i zmarł w dziwnych okolicznościach ...
                              Zobaczymy.
                              • ulisses-achaj Re: HABEMUS - kogo? 13.03.13, 22:44
                                PS Co zaś do przysięgi jezuitów, myślę że źródłem jej treści jest okres panowania Henryka VIII i Elżbiety I . Wtedy to własnie jezuici nielegalnie przedostawali sie na wyspy, w ukryciu odprawiali msze, spowiadali, i oczywiście knuli przeciwko protestanckim wladcom. Musieli uczyć się sztuki mimikry, jeżeli chcieli przeżyć. W czasach Cromwella polowano na nich i wszystkich katolików jak na zwierzęta.
                                Coś zawsze wynika z czegoś.
                                Mieli piekną kartę w Ameryce Południowej. To też prawda.
                                • kkkkosmita Re: HABEMUS - kogo? 13.03.13, 23:34
                                  > PS Co zaś do przysięgi jezuitów, myślę że źródłem jej treści jest okres panowan
                                  > ia Henryka VIII i Elżbiety I . Wtedy to własnie jezuici nielegalnie przedostaw
                                  > ali sie na wyspy, w ukryciu odprawiali msze, spowiadali, i oczywiście knuli prz
                                  > eciwko protestanckim wladcom. Musieli uczyć się sztuki mimikry, jeżeli chcieli
                                  > przeżyć. W czasach Cromwella polowano na nich i wszystkich katolików jak na zwi
                                  > erzęta.
                                  > Coś zawsze wynika z czegoś.
                                  > Mieli piekną kartę w Ameryce Południowej. To też prawda.


                                  Zawsze coś z tego rodzaju filozofii potrafi przetrwać przez wieki.
                                  Chociażby z tego powodu, że tego rodzaju sposób bycia gwarantuje skuteczność i osiąganie zamierzonych celów...
                                  Pragmatyzm w wydaniu jezuitów...?
                                  Być może...
                                  umiejętności radzenia sobie w ekstremalnych sytuacjach...?
                                  Owszem tak...
                                  umiejętności w posługiwaniu się tym narzędziem... ktore w ręce wpadnie..., manipulowania ludźmi...nie uznawania hamulców moralnych... i nikogo nad sobą...

                                  Hmmm...
                                  i w ten sposób..., mamy człowieka sukcesu, menadżera... o wielkiej cenie rynkowej...


                                  http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
                                  • ulisses-achaj Re: HABEMUS - kogo? 13.03.13, 23:50
                                    Żeby było jasne, nie robię tu za adwokata jezuitów, ale warto też wiedzieć że prowadzili znakomite szkoły. James Joyce chodził do jednej z nich. ...
                                    Ale z drugiej strony reprezentowali najgorsze cechy "bojowników Chrystusa", odwalali tzw. "brudną robotę", ale dbali także o wlasną potęgę. Instytucja w instytucji. Normalne. Tak samo oczywiste jest, ze kiedy podpadli i KK zagrożono obcięciem dużych pieniędzy, Klemens ich rozwiazal. Wrócili bodaj w 1814, kasację anulowano, a oni mądrzejsi o doświadczenie , stali się jeszcze bardziej wpływowi. Dominikanów uznaje sie za intelektualistów "wewnętrznych" KK. Jezuici to ich odpowiednik w świecie świeckim. Stąd wzajemne animozje między nimi a Opus Dei.
                              • hardy1 Re: HABEMUS - kogo? 13.03.13, 22:50
                                Dokładnie tak. Pozytywne zmiany w instytucji kościoła r-k, byłyby dobre tak dla całości życia i współistnienia w krajach takich jak np. Polska, jak również dla wierzących jako wspólnoty.
                                • ulisses-achaj Re: HABEMUS - kogo? 13.03.13, 22:54
                                  I jeszcze coś, Hardy. Wszyscy założyli, że nowy papież nawiązał do Franciszka z Asyżu, ale mógł też mieć na myśli dwóch innych świętych: Franciszka Ksawerego - misjonarza zwanego apostołem Indii, albo Franciszka Salezego..
                                  A to spora różnica.. smile
                                  • kkkkosmita Re: HABEMUS - kogo? 13.03.13, 23:49
                                    Wszyscy założyli, że nowy papież nawiązał do Franciszka z
                                    > Asyżu, ale mógł też mieć na myśli dwóch innych świętych: Franciszka Ksawerego
                                    > - misjonarza zwanego apostołem Indii, albo Franciszka Salezego..
                                    > A to spora różnica.. smile


                                    Ha ha ha... faktem jest, że jezuitę ..., warto obejrzeć dokładnie z każdej strony...
                                    i to kilka razy...big_grin
                                    http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
                                    • ulisses-achaj Re: HABEMUS - kogo? 13.03.13, 23:51
                                      Rzecznik Watykanu oficjalnie potwierdził, że jednak chodziło o Franciszka z Asyżu.. smile
                                      • hardy1 Re: HABEMUS - kogo? 14.03.13, 00:04
                                        Oby za przyjęciem imienia poszło coś jeszcze smile
                                        • ulisses-achaj Re: HABEMUS - kogo? 14.03.13, 00:15
                                          Hardy, jak w Europie można dziś naśladować św. Franciszka??? smile
                                          Kiedy Franciszek zjawił sie w Watykanie z prośbą o uznanie reguły jego zakonu, Innocenty (numeru nie pamietam) pogonił go i wziął za wariata. Tradycja mówi, że w nocy miał jednak sen, w którym widział walący sie Lateran i postać młodego człowieka, który jako jedyny mógł go uratować. Następnego dnia wezwał ponownie Franciszka i wydał zezwolenie stosowne.. smile
                                          Stygmaty Franciszka wymyślili jego apologeci. On sam nigdy o nich nie wspomniał. Był ciekawym, nietuzinkowym człowiekiem, który chcial reformy Kościoła, naiwnie nierozróżniając realiów instytucji KK i ducha wiary. Gdyby KK postępował zgodnie z jego wizją, nie przetrwałby jako samodzielny i potężny byt. Odwieczny konflikt dwóch porządków... smile

                                          Co z tym zrobi nowy papież? Wolę nie robić sobie żadnych nadziei i mile się zawieść na własnych ocenach .. smile
                                          • hardy1 Re: HABEMUS - kogo? 14.03.13, 00:22
                                            Przecież nie napisałem, Uli, żeby nowy papież brał dosłownie przykład z Franciszka z Asyżu. Nie znam na tyle żywotów papieży i świętych.
                                            Jeżeli coś zmieni na lepsze, to już coś.
                                            Ale...znając troszkę historię czegoś tam...jestem "człowiekiem małej wiary".
                                            • ulisses-achaj Re: HABEMUS - kogo? 14.03.13, 00:27
                                              Wiem, co mialeś na myśli smile Też jestem małej i bardzo bym chciał nie mieć racji. Na pewno jednak w kontaktach z ludźmi Franciszek prześcignie Benedykta XVI o cztery długości. Ma charyzmę. Inna niż Wojtyła.I umie przyciagać do siebie ludzi. Pod tym względem to będzie sukces - na pewno.
                                      • kkkkosmita Re: HABEMUS - kogo? 14.03.13, 00:15
                                        > Rzecznik Watykanu oficjalnie potwierdził, że jednak chodziło o Franciszka z Asy
                                        > żu.. smile

                                        iiihahahahaaaa...big_grinbig_grinbig_grin
                                        Czyży to znaczyło, że nie tylko Ty Ulissesie nabrałeś podejrzeń?big_grin

                                        http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
                                        • ulisses-achaj Re: HABEMUS - kogo? 14.03.13, 00:29
                                          Na to wygląda, Kosmito.. smile smile Jezuici i kazuistyka to niemal synonim smile
                                          A serio mówiąc, wstyd mi za moją niepoprawną podejrzliwość wobec wszelkich hierarchów. Na swoje usprawiedliwienie mam tylko to, że grzeszę nadmiarem naiwności w kontaktach ze zwykłymi ludźmi, ale staram się to kontrolować.. smile
                                          • kkkkosmita Re: HABEMUS - kogo? 14.03.13, 00:37
                                            Hmmm...suspicious
                                            kontrolowana niepoprawna podejrzliwość wobec wszelkich hierarchów...... jest ze wszech miar objawem posiadania sprawnego mózgu! big_grintongue_out

                                            http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
                                            • ulisses-achaj Re: HABEMUS - kogo? 14.03.13, 00:42
                                              Obyś miał rację , Kosmito.. smile Pokój niech będzie z Tobą, - infekuję się czy co?? smile
                                              • kkkkosmita Re: HABEMUS - kogo? 14.03.13, 00:53
                                                infekuję się czy co??
                                                Hmmm... aby to nie była groźna marsjańska infekcja bakteryjno-wirusowa... która wszystkich Marsjan wytłukła...tongue_out
                                                Bo jak się w Nostromo przemienisz... to będę wiał! big_grintongue_out

                                                http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
                                                • ulisses-achaj Re: HABEMUS - kogo? 14.03.13, 01:04
                                                  Obśmiałem się jak norka smile smile smile Oto fragment artykułu-relacji z wyboru Franciszka, autor opisuje scenki i rozmowy z Placu i nawiązuje to temperamentu skorych do kłótni Włochów:
                                                  "Pamiętam, jak w Neapolu ludzie czekali na coroczny cud rozpuszczenia się krwi świętego Januarego w ampułce. Po dziesięciu minutach zaczęli wrzeszczeć na świętego patrona i grozić, że go zamienią na świętego Kajetana. smile smile smile smile Tutaj, teraz, wszystko wygląda podobnie. Niecierpliwe wyczekiwanie przybiera charakter pomruku przed rewoltą".

                                                  • hardy1 Re: HABEMUS - kogo? 14.03.13, 07:35
                                                    Pomruk się skończył. Już mają i widzą wink

                                                    Dzisiaj rano posłuchałem dziennikarzy w TVP Info. Potwierdzili to co było w Wiki, że w Argentynie są dokumenty i wydana na ich podstawie książka - o współpracy wybranego papieża z prawicową juntą wojskową na przełomie lat 70/80, wydawaniu dyktaturze lewicujących księży, z których wielu "zniknęło". Z powodu tych plam w życiorysie, bardzo konserwatywnych i prawicowych poglądów (wypowiedź sprzed kilku lat, że geje nie powinni mieć dzieci bo je dyskryminują i krzywdzą), ma dość napięte stosunki z obecną demokratyczną władzą w Argentynie.

                                                    Popatrzcie, jak internet zmienia świat. Wszystko o wszystkich można się błyskawicznie dowiedzieć. Nie da się ukryć ani jasnych ani ciemnych stron swego życia...

                                                    Ale...nikomu nie można odmawiać prawa do zmiany poglądów. W żadnym podobno wieku...
                                                  • hardy1 Re: HABEMUS - kogo? 14.03.13, 08:17
                                                    Jak odebrano wybór rodaka w Argentynie? Można przeczytać w artykule:
                                                    wyborcza.pl/1,75248,13557618,Argentyna_zaskoczona_wyborem_kardynala_Bergogliego.html
                                                  • sorel.lina Re: HABEMUS - kogo? 14.03.13, 10:12
                                                    Wiecie, czym mnie Franciszek I (nie mylić z renesansowym królem Francji! big_grin ) rozbroił?
                                                    Tym, że stojąc na balkonie, świeżo "koronowany" rzekł był do "owieczek":
                                                    "Fratelli e sorelle... Buona sera!".
                                                    Nie żadne tam "Pokój z wami", nie żadne tam " Pan z wami",
                                                    nie żadne tam inne "Pochwalony", tylko "Dobry wieczór". Po prostu.
                                                    I wiecie, co? Jak mi ktoś powie, że to jakaś jego podstępna, kazuistyczna, jezuicka gra, to...
                                                    nie uwierzę! I już. smile
                                                    Jego konserwatyzm w sprawach rodziny trochę mnie martwi, ale jednak najważniejszy jest jego stosunek do bogactwa, pychy, próżności i karierowiczowstwa, jakie zżera Kościół.
                                                    No i to jego imię, to imię...
                                                    San Francesco d'Assisi, benedica Francesco, il Papa! smile
                                                  • k.karen Re: HABEMUS - kogo? 14.03.13, 10:22
                                                    ... ale jednak najważniejszy jest jego stosunek do bogactwa, pychy, próżności i karierowiczowstwa, jakie zżera Kościół.

                                                    Tak, ja też myślę że to jest najważniejsze, Sorellino smile

                                                    Czy poradzi sobie i przetnie ten "wrzód" na ciele Kościoła? Najlepszym świadectwem, dotyczącym polskiego Krk, będą dalsze losy Rydzyka.
                                                  • witekjs Re: HABEMUS - kogo? 14.03.13, 12:00
                                                    Chyba bardzo ważna będzie Jego postawa, wobec ogromnego problem Kościoła, z którym walczył Papież Benedykt XVI

                                                    /.../W książce Benedykta XVI z 2010 roku Światło świata jako dopowiedzenia znajdujemy bardzo ważny fragment o homoseksualizmie i kapłaństwie. Te słowa Ojca Świętego są jakby komentarzem do wcześniejszych dokumentów Stolicy Apostolskiej. Słowa płyną tu „prosto z głębi serca” i są całkiem jednoznaczne: „Homoseksualizm jest nie do pogodzenia z powołaniem kapłańskim. Wtedy bowiem także celibat traci sens jako wyrzeczenie. Byłoby wielkim niebezpieczeństwem, gdyby celibat stawał się powodem wchodzenia w stan kapłański ludzi, którzy i tak nie chcą się ożenić, gdyż w końcu ich stosunek do mężczyzny i kobiety jest zniekształcony, zakłócony, a w każdym razie nie odnajdują się w tym kierunku stworzenia, o którym wcześniej mówiliśmy.

                                                    Kongregacja do spraw Wychowania Katolickiego przed kilkoma lat wydała postanowienie, że homoseksualni kandydaci nie mogą zostać księżmi, bo ich orientacja płciowa dystansuje ich od prawdziwego ojcostwa, czyli także od istoty bycia kapłanem.Dobór kandydatów na księży musi być dlatego bardzo staranny. Musi panować tu najwyższa uwaga, aby nie doszło do pomyłki i w końcu bezżennność kapłanów nie była utożsamiana z tendencjami do homoseksualizmu”[25].


                                                    Jak ważne jest to dla papieża i Stolicy Apostolskiej, uwydatnia fakt, że mimo wielkiego braku księży i nowych powołań na Zachodzie Europy oraz w Ameryce, Kościół nie chce przyjmować takich kandydatów do seminarium, ponieważ ciężkie wykroczenia duchownych-homoseksualistów przyniosły już zbyt wiele zła, zbyt wiele nieszczęść, zbyt wiele kosztowały./.../
                                                    e-rekolekcje.pl/index.php/artykuly/171-z-papiezem-przeciw-homoherezji
                                                  • kkkkosmita Re: HABEMUS - kogo? 14.03.13, 12:20
                                                    w Argentynie są dokumenty i wydana na ich podstawie książka - o współpracy wybranego papieża z prawicową juntą wojskową na przełomie lat 70/80, wydawaniu dyktaturze lewicujących księży, z których wielu "zniknęło"

                                                    Smutne...
                                                    Tego akurat nie jestem w fizycznym stanie przyjąć do wiadomości i ...przejść nad tym do porządku dziennego.
                                                    A może jednak te dokumenty są wątpliwe...?
                                                    Może jednak to nie jest do końca prawda...?
                                                    Może....
                                                    nooo... bo przecież wiemy jak... można fabrykować różne dokumenty...
                                                    jak można je różnie interpretować w zależności od ... osoby, która chce coś udowodnić za wszelką cenę... i pisze w tym celu książkę...
                                                    Kurcze... na każde napisane słowo można napisać dziesięć innych...

                                                    Bo...
                                                    Ten papież wzbudził moją sympatię...
                                                    i ...

                                                    .....nie wiedziałbym ...
                                                    czułbym wielkie pomieszanie...
                                                    nie potrafiłbym wybaczyć...
                                                    Nie potrafiłbym poczuć szacunku
                                                    gdyby to była prawda....
                                                    Mógłbym tylko kpić złośliwie i wrednie... i oczekiwać kary za grzech donosicielstwa... który miał tak ciężkie skutki...
                                                    Ciężki grzech dla Polaków...

                                                    http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
                                                  • kkkkosmita Re: HABEMUS - kogo? 14.03.13, 12:36
                                                    Link z tvn-u

                                                    https://www.tvn24.pl/wspolpracowal-z-wojskowa-junta-bergoglio-stare-klamstwo,311842,s.html

                                                    Czy prawda w ogóle istnieje?
                                                    Czy jest to abstrakcja nieosiągalna dla umysłu człowieka?
                                                    Jak można mieć pewność nawet w bardzo ważnych sprawach...?


                                                    http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
    • ulisses-achaj Re: HABEMUS - kogo? 14.03.13, 00:34
      Czas na mnie. Ostańcie w zdrowiu smile Dobra Noc smile
      • hardy1 Re: HABEMUS - kogo? 14.03.13, 00:38
        ...ale my nie ostańce big_grin
        I ja już mówię - dobranoc smile

        PS. Ta "Dobra Noc" zabrzmiała jak "Dobra Nowina " wink
        • ulisses-achaj Re: HABEMUS - kogo? 14.03.13, 00:39
          Starałem się nawiązać do wiadomego stylu.. smile smile
          • hardy1 Re: HABEMUS - kogo? 14.03.13, 07:20
            Hmmm...jeżeli już...to "ostańcie" i "ostańce" w sensie sensu...wink
    • 1agfa Re: HABEMUS - kogo? 16.03.13, 01:04
      No to chyba nie straciłeś pieniędzy, Ulissesie smile, choć na pewno! wolałbyś stracić wink
      Bo jest konserwatysta. Nietypowany. Wyłoniony pośród sporów.
      Nie twierdź, że Ciebie nie dotyka; każdego w jakiś sposób, może odległy i pośrednio, wybór nowego Papieża dotyka.
      Choćby przez Jego działanie...lub zaniechanie działania.

      ulisses-achaj napisał:

      > No właśnie smile
      > Nie dotyka mnie to, więc pobawię sie w bukmacherkę
      > Obstawiam konserwatystę i chcę stracić pieniądze
      >
      > Sympatie (z wyglądu) wzbudza we mnie brodaty Irlandczyk - franiszkanin , O'Malley bodaj..smile
      • ulisses-achaj Re: HABEMUS - kogo? 16.03.13, 01:18
        Nie oczekiwałem niczego innego, Agfo. Nie dotyka mnie emocjonalnie, bo jestem z dala od instytucji. A poza tym oczywiście i niestety masz rację. I to dla mnie i mnie podobnym bywa irytujące. Coż, c'est la vie ... smile
        • kkkkosmita Re: HABEMUS - kogo? 16.03.13, 23:56
          Wiecie...
          Ten człowiek da się lubić...
          budzi wielką sympatię...
          hi hi hi... i ta jego prześwitująca (podobno, wiem ze słyszenia) sutannabig_grin

          Cóż... jest konserwatystą...
          ale naprawdę ciekaw jestem co on nawywija...
          I dodam, że wszystkiego naraz, to nie da rady zrobić...
          Zawsze się robi, to co na łeb spada...
          Tak to jest...

          ciekawy jestem, co uzna za najważniejsze..., za priorytet.
          Podbił dziennikarzytongue_outbig_grin
          Powinien mięć dobrą prasę...
          Ten człowiek...
          naprawdę, budzi nadzieję na zmiany...
          Jakie one będą...?
          Lubię go!

          Jeśli on jest taki, na jakiego teraz wygląda...
          to ...
          przyszła mi do głowy taka myśl..., że jest to wielki kaliber, który może zaważyć na losach wielu...
          Aby tylko miał dany czas.

          http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
          • kkkkosmita Re: HABEMUS - kogo? 17.03.13, 00:35
            A jak dziwnie nie pasuje do naszych nadętych ...powagą hierarchów...tongue_outtongue_outtongue_out

            To wygląda jakby rzeczywiście się cud zdarzył i człowiek awansujący przy zastosowaniu selekcji POZYTYWNEJ (kurde, cud!!!!!) został papieżem....

            http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
          • 1agfa Re: HABEMUS - kogo? 17.03.13, 13:24
            Cześć smile Jak dotąd, jestem bardzo! pozytywnie nastawiony; Papież Franciszek robi drobne, ludzkie niespodzianki. Drobne, ale jakże ujmujące gesty. O Jego przeszłości...cóż tak naprawdę trudno coś orzec: wydarzenia w Argentynie w poprzednich dziesięcioleciach, to świat równie skomplikowany, zwichrowany, jak to się działo u nas, w naszej historii. Nic nie jest tylko białe, lub tylko czarne.
            Ja też Go polubiłem, nie ja jeden (jesli tak można powiedzieć smile) Kosmito.
            Liczę, że coś Mu się uda zrobić, że nie tylko Jego osobista skromność zatriumfuje. Że to będzie miało przełożenie na całość.
            Naiwność? Chyba tak.
            Ale jednak...że Franciszek nie da się przygnieść złotej pysze i wymogom otoczenia.
            I że - nade wszystko - Polskę dosięgnie ten powiew świeżego powietrza.
            Poruszy i zniży nasze Wysokie Nadętości.
            Jakoś (poza niektórymi) milczą i nietęgie mają miny smile

            wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,13576427,Przepych_papieskich_apartamentow_razi_Franciszka_.html#BoxSlotII3img
            • kkkkosmita Re: HABEMUS - kogo? 17.03.13, 13:42
              Wiesz Agfo...
              Z czysto pragmatycznego punktu widzenia... papiez Franciszek ...dobrze kombinuje...
              Jeśli ma wrogów w Watykanie, jesli cokolwiek chce dokonać, to musi przerwać stare nici...
              Jakieś podsłuchy w apartamencie papieża...
              Nie uważam, że powinien tracić czas na naukę dodatkowych języków...
              i tak zna ich wiele, a z tłumaczeniem , w obecnych czasach nie ma problemów...
              Ja widzę, że on chce być wolny!
              Wolność jest konieczna jeśli cokolwiek chce zmienić...

              jedno jest pytanie...
              Czy ta wolność będzie dla niego możliwa?
              Czy nie będzie musiał się ugiąć... i w duzym stopniu, wejść w wydeptane przez wielu papieży ...koleiny...
              Wydaje mi się, że taka konieczność może mieć miejsce.
              Watykan to zbyt wielka firma, żeby dało radę wszystko przewrócić do góry nogami.
              Trzeba się skupić na jednym... dwóch... co najwyżej trzech wyzwaniach...
              A w dodatku Franciszek ma 76 lat...
              nie oszukujmy się...
              organizm ludzku, ma swoje określone możliwości....

              Trzeba poczekać i zobaczyć jak to będzie się działo...
              Czy w pułapce nie ma pułapki , a wtej drugiej pułapce... nastepnej pułapki...

              Dla bardzo wielu ludzi podejmujących jakiś temat, w tym przypadku np. tematy głównych problemów kościoła...
              nieznany jest stopień komplikacji wielu spraw...
              i trudności...
              ha ha ha wykonawczych....

              tiii... trzeba czekać, nawet po to, żeby zorientować się... nie w słowach, gestach,
              być może ...socjotechnice...
              ale w rzeczywistej chęci działania dla ...określonego w końcu jasno... projektu...

              http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
              • 1agfa Re: HABEMUS - kogo? 17.03.13, 14:18
                Tak jest, Kosmito smile, o tym samym myślę, z troską i z zakorzenionym przez lata, roznącym az dotąd zniechęceniem.
                Chciałbym móc sie go pozbyć, tego uczucia zawodu, zwątpienia. Są tu osoby będące w stanie określić swój światopogląd jednym słowem; ja nie - wątpię, szukam, błądzę...Może to sprawa "wyniesienia z domu", inny czas.

                Osobniki typu Rydzyk et consortes mają w tym, w moich wahaniach, swój walny udział.
                Takich ludzi jak ja jest dużo.
                Cięzka, zaskorupiała przez dziesiątki wieków, obrosła w tłuszcz, złoto i gronostaje machina, zbudowana na niejasnych, pokrytych cieniem interesach i działaniach, stawi naturalny opór każdemu, który chciałby ją "przemieścić". Okroić, ociosać, zawrócić do ludzi, do wyrzeczeń na ich rzecz.

                Masz rację, mówiąc o skupieniu się na kilku najistotniejszych wyzwaniach - nawet takie może być trudno przeprowadzić, przy najlepszych chęciach Franciszka.
                Wiek...tak, to trudna sprawa, biologii się nie przeskoczy. Niestety. A tu trzeba czasu, sił i woli Heraklesa.
                Gdyby chciał i mógł czyścić tę stajnię sad
                Stajnię o szkatułkowej budowie.

                Papież Franciszek - co i tak jest pocieszające samo w sobie - "da sie lubić! " smile
                Zyczę Mu jak najlepiej. Niemal od pierwszych chwil smile

                Odszukałem to, co napisał Ulisses. Krótka, a jakże jasna wypowiedź.
                Sedno.

                forum.gazeta.pl/forum/w,92813,142924625,143122769,Re_Ksiezom_dyrektorom_plockiego_Caritasu_grozi_1.html
                kkkosmita napisał:

                > Wiesz Agfo...
                > Z czysto pragmatycznego punktu widzenia... papiez Franciszek ...dobrze kombinuj
                > e...
                > Jeśli ma wrogów w Watykanie, jesli cokolwiek chce dokonać, to musi przerwać sta
                > re nici...
                > Jakieś podsłuchy w apartamencie papieża...
                > Nie uważam, że powinien tracić czas na naukę dodatkowych języków...
                > i tak zna ich wiele, a z tłumaczeniem , w obecnych czasach nie ma problemów...
                > Ja widzę, że on chce być wolny!
                > Wolność jest konieczna jeśli cokolwiek chce zmienić...
                >
                > jedno jest pytanie...
                > Czy ta wolność będzie dla niego możliwa?
                > Czy nie będzie musiał się ugiąć... i w duzym stopniu, wejść w wydeptane przez w
                > ielu papieży ...koleiny...
                > Wydaje mi się, że taka konieczność może mieć miejsce.
                > Watykan to zbyt wielka firma, żeby dało radę wszystko przewrócić do góry nogami
                > .
                > Trzeba się skupić na jednym... dwóch... co najwyżej trzech wyzwaniach...
                > A w dodatku Franciszek ma 76 lat...
                > nie oszukujmy się...
                > organizm ludzku, ma swoje określone możliwości....
                >
                > Trzeba poczekać i zobaczyć jak to będzie się działo...
                > Czy w pułapce nie ma pułapki , a wtej drugiej pułapce... nastepnej pułapki...
                >
                > Dla bardzo wielu ludzi podejmujących jakiś temat, w tym przypadku np. tematy gł
                > ównych problemów kościoła...
                > nieznany jest stopień komplikacji wielu spraw...
                > i trudności...
                > ha ha ha wykonawczych....
                >
                > tiii... trzeba czekać, nawet po to, żeby zorientować się... nie w słowach, gest
                > ach,
                > być może ...socjotechnice...
                > ale w rzeczywistej chęci działania dla ...określonego w końcu jasno... projektu
                > ...
                • kkkkosmita Re: HABEMUS - kogo? 17.03.13, 14:36
                  Osobniki typu Rydzyk et consortes

                  Na podstawie swoich nielicznych wątłych obserwacji, na podstawie faktów znanych mi z rzeczywistości polskiej, twierdzę, że w polskim kościele, w ogromnej większości przypadków, mamy do czynienia w przypadku karier kościelnych, z selekcją negatywną.
                  W życiu nie wyprę się tego podsumowania
                  Prowadzenie firmy pt. KrK w Polsce to jedna rzecz...

                  ale wymaga managerów, którzy potrafiliby zadbać o wizerunek tej firmy...
                  Ci polscy... już tak popłynęli..., że tylko kasę liczą! Uświnili się dokumentnie!
                  Aż przykro patrzeć....
                  Zapewne sądzą, że poprawa wizerunku to łatwa sprawa..., a zwłaszcza, jeśli się ma na to kasę...
                  Może i mają racje, bo ludzie chcą wierzyć w swój kościół...i nawet brzytwy się chwycą, aby ratować własną nadzieję...

                  ...a może nie mają racji....
                  bo młodzież wychowana w obecnych realiach, doświadczona nauką religii w szkołach...tongue_outtongue_outtongue_out, raczej już nigdy nie potraktuje KK poważnie...tongue_out
                  Co najwyżej kiboli będą mogli ewangelizować.., z żałosnym skutkiem.tongue_outtongue_outtongue_out
                  http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
                  • kkkkosmita Re: HABEMUS - kogo? 17.03.13, 14:51
                    Są tu osoby będące w stanie określić swój światopogląd jednym słowem; ja nie - wątpię, szukam, błądzę...Może to sprawa "wyniesienia z domu", inny czas.

                    a ta sprawa wydaje mi się prosta..., może dlatego, że mnie nie dotyczy...tongue_outbig_grin
                    Ale nie do końca.
                    Poprosiliśmy syna o dokonanie wyboru i wybrał.
                    Jest katolikiem.
                    Ludzie Agfo... to tylko ludzie...
                    Księża... to bardzo często zwykli niewierzący, czasem zboczeni biznesmeni...
                    (ALE TEŻ NIE WSZYSCY. SĄ PORZĄDNI KSIĘŻA! tylko ci kiepskawo awansują!)

                    wydaje mi się, że istnieje obecnie konieczność oddzielenia koncepcji Boga od KK

                    i jeśli postanowiło się uwierzyć w istnienie Boga..., bez względu na powody...

                    ....to już nie ma ... nad czym więcej się zastanawiać.
                    Prawdę mówiąc jest tyle samo prawdopodobieństwa, że Bóg istnieje...
                    jaki i prawdopodobieństwa, że Bóg nie istnieje...
                    Reszta... to tylko potrzeba naszej duszy...

                    nie ma znaczenia , tak naprawdę co się wybierze....
                    Każdy wybór jest dobry.

                    Jeśli się go już dokonało, to po co zawracać sobie głowę? I jeszcze raz męczyć głowę nadmiarem pomyślunku...tongue_outbig_grinbig_grinbig_grin (prrrecz z nadmiarem myyśleniaaa! prrrecz!big_grin )

                    W sumie, to dobrze by był, gdyby Bóg istniał...
                    Dla wielu ludzi, życie nabrałoby większego sensu.

                    a tak w ogóle, to wczoraj na jakimś discovery, usłyszałem, że jeśli czas jest wieczny, to nasze życie nie ma sensu... chciałem dokładnie posłuchać... ale psia kość... zdrzemnąłem się...!

                    http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
                    • kkkkosmita Re: HABEMUS - kogo? 17.03.13, 14:57
                      Hej hej wszyscy!
                      Piękna niedziela!
                      nieprawdaż?...big_grin

                      Jeśli Bóg istnieje... to odegna mnie od kompa! psia kostka!
                      Wczoraj spałem, a dziś się rozrywkuję i filozofuję...
                      pomimo, że filozofia mi zdecydowanie szkodzi!tongue_outbig_grinbig_grinbig_grin
                      http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
                      • sorel.lina Re: HABEMUS - kogo? 17.03.13, 15:03
                        "Odmieni coś, czy nie odmieni,
                        od razu widać, że to człowiek"


                        Blondynko, tak! To jest to! Ecce homo!
                        A nadzieja umiera ostatnia... smile
                • sorel.lina Re: HABEMUS - kogo? 17.03.13, 14:36
                  Agfa napisał:
                  > - wątpię, szukam, błądzę...Może to sprawa "wyniesienia z domu", inny czas.


                  Agfo, dokładnie tak! Dokładnie mam tak, jak Ty!
                  Czasem mi to ciąży, czasem cieszę się z tego błądzenia, poszukiwania. Nie wiem, czy chciałabym wszystko odkryć, być absolutnie pewna... Nie wiem, czy chciałabym wszystko podporządkować rozumowi, racjonalizmowi, sceptycyzmowi, zdrowemu rozsądkowi, które
                  tak często przejmują nade mną władzę... A przecież równie często brakuje mi czegoś... Czego?
                  Też nie wiem.
                  Jedno wiem: to, co dziś usłyszałam od Franciszka podczas Angelus w Rzymie, przemawia do mnie, porusza mnie. To jest interpretacja wiary, jaka jest mi bliska. To jest wizja Boga, w którego chcę wierzyć...
                  Boję się. Boję się, by Franciszkowi pozwolono...
                  Bo już słychać pomruki niezadowolonych, "przwdziwych" katolików...


              • blondynka.2801 Re: HABEMUS - kogo? 17.03.13, 14:45
                > tiii... trzeba czekać, nawet po to, żeby zorientować się... nie w słowach, gest
                > ach,
                > być może ...socjotechnice...


                Taaak, wszechobecny marketing. Nie sądzę.
                Jeśli ktoś oczekuje diametralnych zmian, szczególnie tych w zakresie szeroko pojętej obyczajowości, zawiedzie się. Można tu spokojnie zacytować to, co powiedział Tewje Mleczarz do trzeciej córki Chawy - jeśli ugnę się tak mocno, złamię się.
                Ale jeśli Franciszek choć trochę przywróci to, co powinno być istotą kościoła, czyli służenie człowiekowi, to ja się bardzo ucieszę. A wierzę, że to zmienić może - dając osobisty przykład.
                Dla mnie dodatkowo ważne jest to, że dziś w czasie modlitwy Anioł Pański Franciszek odwołał się do wybaczającego Boga. Wierzę, że Jego Boga.
                I mojego Boga.

                Przeczę sobie? Nie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja