06.04.14, 09:54
wajrusa Ebola!
Coraz bliżej polskich żołdaków ci on.
Grozą wieje.
No, bo w takiej np. Mali zmarły aż trzy osoby.
Ale jak miały nie zemrzeć, kiedy w komentarzu czytamy, że podejrzanych o tę chorobę umieszczono w izolatkach?
A winni przecież zostać zamurowani (oczywiście żywcem), lub umieszczeni w salach Intensywnego Nadzoru Zakaźnego ze strzykawkami jednorazowego użytku do dyspozycji w ilości dowolnej.
No, ale jak mieli nie umrzeć, skoro na filmiku widzimy jak skandalicznie epidemiologicznymi zachowaniami manifestują się lekarze bez granic!
Oto ubrani w kombinezony rodem z Marsa, już po zbadaniu
śmiertelnie chorych i zakaźnych jak cholera (tfu, jak ebola!), udają sie do namiociku, w którym - ubrany już tylko w kitelek koloru niebieskiego, oraz maseczkę (za przeproszeniem) lekarską - czarnoskóry, nieprzeszkolony epidemiologicznie osobnik, pokazuje lekarzom-dyletantom, jak mają się rozbierać z "kosmosu".
A potem jeszcze scenka mycia rękawic w balii (!) z jakimś tajemniczo-ebolowym płynem, przez zapewne skazane na wyrok śmierci autochtonki, które tak mają właśnie zakończyć życie.
No, powalił mnie widok rękawic nadziewanych na paliki i suszonych w słoneczku afrykańskomalijskim!
A motylki - spcyjalistki swoje. Może jakaś odsiecz ze Ślunska?

www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/trzy-przypadki-wirusa-ebola-w-mali-pacjenci-w-izolatkach,414942.html
Obserwuj wątek
    • tan.nawe Re: Natarcie 06.04.14, 11:35
      Pierwsze przypadki zachorowań pojawiły się w Gwinei. Ale już w weekend Światowa Organizacja Zdrowia potwierdziła, że dochodzi do nich także w Liberii i Sierra Leone.

      Lekarze Bez Granic biją na alarm. - Mamy do czynienia z najbardziej agresywną odmianą Ebola, szczepem Zaire. Ten szczep zabija 9 na 10 zakażonych - mówi Michel van Herp, jeden z epidemiologów.

      Nie lekceważyć

      Wirus wywołuje chorobę zwaną gorączką krwotoczną Ebola. Jej pierwsze objawy przypominają grypę - bóle gardła, głowy, kości i mięśni, następnie występuje biegunka i wymioty, później pojawia się wysypka i objawy skazy krwiotocznej. Na gorączkę krwotoczną nie ma szczepionki. Lekarze informują, że wirusem można się zarazić jedynie przez bezpośredni kontakt z chorymi - m.in. drogą kropelkową, poprzez dotyk i kontakt z krwią zarażonego.
      Światowa Organizacja Zdrowia uspokaja, że do tej pory nie potwierdzono, żadnych przypadków zakażenia poza Afryką. Jednak Ci, którzy wybierają się w zagrożony rejon lub niedawno z niego wrócili - powinni być szczególnie uważni i nie lekceważyć niepokojących objawów.

      Informacje o zakażeniach i samym wirusie można znaleźć w internecie, m.in. na stronach wojewódzkich stacji sanitarno-epidemiologicznych, na stronach MSZ oraz Światowej Organizacji Zdrowia (WHO).

      Ci, co wrócili z Afryki i obserwują u siebie niepokojące objawy - powinni natychmiast zgłosić się do lekarza pierwszego kontaktu.


      Autor: db//kdj /Źródło: tvn24
    • wscieklyuklad Re: Natarcie 06.04.14, 11:46
      www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/trzy-przypadki-wirusa-ebola-w-mali-pacjenci-w-izolatkach,414942.html
      • hardy1 Re: Natarcie 06.04.14, 11:53
        W razie czego mam nadzieję, że znajdę się wśród tego jednego ozdrowiałego na dziesięciu zakażonych. Trzeba więc dalej wzmacniać ciało i odporność...
        • wscieklyuklad Re: Natarcie 06.04.14, 13:05
          By zwiększyć Twoje szanse, zalecam:

          1. Unikanie wyjazdu do Afryki. Każdy ewolucyjnie bardziej rozwinięty, niż motylek, przeczyta ze zrozumieniem, że gdyby ktoś po powrocie z Afryki do EUROPY (kraje europejskie to np. Polska, Niemcy, Włochy, Austria, Czechy itd, itp. oraz znaczna część Wielikoj Rossiji ) miał objawy grypopodobne ma się zgłosić do lekarza.
          2. Teraz jest już zdecydowanie bardziej pod górkę. Po pierwsze primo, artykuł zaleca zgłoszenie się do lekarza POZ-tu. Co to znaczy w naszej Dramatycznej Polskiej Sytuacji?
          Ano po pierwsze primo bis: oznacza to mianowicie konieczność siedzenia potencjalnego ebolisty w gronie kilkudziesięciu bomisiów przez co najmniej kilkadziesiąt minut w oczekiwaniu, aż wyzbyty empatii lekarz zakończy palenie fai*, czytanie gazety*, picie kawy*, dłubanie w nosie*, myślenie o niebieskich migdałach*, obmacywanie pielęgniarki (zdecydowanie blondynki o szmaragdowych oczach)* (* = niewłaściwe skreślić) zaprosi go do gabinetu.
          Zakaszlany, zasmarkany, zakupkany, będzie siał wajrusem na okolicę, narażając już nie lekarza, ale i innych petento-respondentów na zaebolizowanie.
          Po drugie primo bis: jest potwierdzeniem mizerii Polskiej "Suszby" (wg klasyka-Prezesa) Zdrowia (o której wypowie się jutro Szanowny Pan Prezes J.K.), jako, że Prawdziwy Epidemiolog Polski (że o Jewropejskim nie wspomnę) za nic w świecie nie poleciłby kaszlakowi zgłaszać się w takiej sytuacji do nieempatycznego lekarza, lecz bezpośrednio na Oddział Intensywnego Nadzoru Ebolicznego, dysponującego stosownym, acz kosmicznym ubraniem.

          cdn.
          • wscieklyuklad Re: Natarcie 06.04.14, 13:16
            W artykuliku podkreślono, iż podejrzenie o propagację pandemii padło na Lekarzy Bez Granic, co akuratnie nie dziwi, jako, że motylki już na ten temat trzepotały skrzydełkami.
            I nic dziwnego, bo kiedy obejrzeć filmik z antyebolicznych kontraataków, widzimy wyraźnie sceny budzące grozę:

            1. Po Pierwsze primo: Widzimy "kosmitów" nad potencjalnym nosicielem łajrusa, którego buzia - z przyczyn autentycznie humanitarnych (zachowanie danych osobowych oraz łatwość ustalenia przez widza filmu personaliów badanego w oparciu o gębę samą -) została ukryta za "mgiełką" tajemnicy. Co budzi przerażenie? Trzeba sobie natychmiast zadać pytanie następujące:
            Skoro filmujący zdarzenie znajdował się w pomieszczeniu o Wysokim Stopniu Zebolizowania, to CO ZROBIONO Z KAMERĄ? Wywalono do krematorium, by spalić wajrusa wkręconego w trybiki? No, bo dajmy na to, badany mógł dostać napadu drgawek i rozchlapać na znaczną odległość (tu zasięg kamery) własną krew (płyn ustrojowy jak najbardziej!) skaziwszy urządzenie drogie i teraz już bezużyteczne jako źródło PanMegaDemii.
            Sceptyk odpowie natentychmiast: badany nie jest osobą krwawiącą, zatem niczego nie rozchlapie ani na znaczną, ani na nieznaczną odległość.
            Takiemu odpowiem bez namysłu: filmowany mógł niezmiernie łatwo wpaść w drgawki (atak szału/oburzenia) i wzburzony opluć fotoreportera (ślina=płyn ustrojowy!)
            Kto ma jakieś wątpliwości, będzie musiał napisać do redakcji, z której wywodził się operator kamery. Ta z pwnością odpowie nie zasłaniając się tajemnicą prasową, czy kamera nadal jest w użytku (jeśli w Jewropie to brr- drżyjta!), czy też już po niej.
            2. Po drugie primo: co z Murzynkiem, który "niekosmicznie" demonstruje 'kosmitom" mającym na swym kosmodreliszku miliardy śmiercionośnych wajrusów? Czy kona teraz w męczarniach osierociwszy gromadkę Murzyniątek? Czy też przebywa obecnie w izolatce-namiociku uszytym z brezentu nieprzepuszczalnego dla wajrusa? Na mikrobiologii uczą, że wajrus przechodzi przez tak małe pory, że namiot-izolatkę trza by z kondoma uszyć (dziurawiąc przy okazji przecież), by PanMegaDemię opanować!
            No i trzeba by spytać motylka, dlaczegóż to rękawice z grubej gumki nie zostały unicestwione, lecz wyprane w balii, w dodatku nie automatycznie (na ten przykład mieszadłem z gałęzi rosnącej w pobliżu akacji afrykańskiej, podwędzonej z tej okazji okolicznym żyrafkom), ale RĘCZNIE - co widzimy na filmiku, następnie O ZGROZO!!! ROZWIESZONE WŁASNORĘCZNIE NA TYCZKACH W CELU
            A) WYSUSZENIA TYCHŻE
            B) PONOWNEGO UŻYCIA TYCHŻE DO KOLEJNEJ OBDUKCJI ZAEBOLIZOWANEGO!!!

            Pytania to trudne, ale pośród motylków są przecież specyalistki od Epidemiologii!

            Motylki - jako dowód dramatu - podzieliły się już gdzieśtamgdzieśtam słitfocią, na której grupeczka "kosmitów" jedzie sobie przez afrykański bezkres... rozklekotaną ciężaróweczką.
            Ło Jezu! Przed, czy już po badaniu?- pytamy.
            Bo jeśli przed, to faktycznie wejdą do namiotu-kondoma w pełni sterylni.
            A jeśli po, to są właśnie w trakcie rozchlapywania wajrusa na znaczne odległości.
            A to z faktu wstrząsu na bezdrożach przez które gnają skażeni płynami ustrojowymi czy wyschłą już krwią.
            My na widok tej foci ulegamy wstrząsowi analogicznemu.
            Na odległość wprawdzie, ale jednak wstrząs, to zawsze wstrząs jest.
    • fenikss.2972 Re: Natarcie 06.04.14, 14:02
      ale czytałem chyba wczoraj, że podobne objawy stwierdzono u pacjenta w Kanadzie, który wrócił z Afryki.

      Mężczyzna w Kanadzie trafił do szpitala po tym, jak wystąpiły u niego objawy gorączki krwotocznej przypominającej zarażenie wirusem Ebola - poinformowała kanadyjska służba zdrowia.

      "Dorosły mężczyzna, który niedawno wrócił z Afryki Zachodniej, jest poważnie chory (i przebywa) w szpitalu w Saskatoon (na zachodzie) z wysoką gorączką i innymi objawami" - podało w komunikacie ministerstwo zdrowia prowincji Saskatchewan.

      Stan pacjenta jest krytyczny. Umieszczono go w izolatce.

      Mężczyzna w ostatnim czasie przebywał w Liberii, dokąd oddelegowała go praca. W regionie wybuchła epidemia niezidentyfikowanej gorączki krwotocznej.

      Władze kanadyjskie uspokajają, że nie ma zagrożenia dla bezpieczeństwa publicznego.

      to jak on przyleciał chory, to nie rozniósł tego wśród pasażerów ?

      wiadomosci.onet.pl/swiat/hospitalizowano-mezczyzne-z-objawami-goraczki-krwotocznej-ebola/b5jkr
      • wscieklyuklad Re: Natarcie 06.04.14, 14:39
        Wytłumaczenia są dwa:
        Po pierwsze primo: Ów zaebolizowany pasażer - zapewne "błęinga" akurat na pokładzie samolotu nie miał napadu drgawek i nie rozchlapywał krwi na znaczne odległości (wiadomo, że" bęing "jest dosyć długawy). Tym samym nie rozchlapywał też śliny, a w samolotowym sraczyku nie rozchlapywały się inne płyny ustrojowe.
        Po drugie primo: Zarząd lotniska kanadyjskiego utajnił dane "błęinga", który przewoził śmiertelnie chorego roznosiciela PanMegaDemii po to, by uniknąć procesów odszkodowawczych od połowy ludności kanadyjskiej, która niechybnie i niebawem zacznie rozchlapywać płyny ustrojowe na znaczne odległości wyludniając kraj. Albo też z powodów organizacyjnych, profilaktycznie zniszczono dane pasażerów, by nie zawracać sobie potem głowy ewentualnym poszukiwaniem śmiertelnie skażonych rozchlapanymi płynami ustrojowymi.

        Trzeci aspekt nie ma już charakteru wytłumaczenia jest natomiast groźnym memento.
        A mianowicie: Wadze celowo i bezdusznie bagatelizują Megaproblem. Udają bowiem, że zagrożenie jest żadne i nie izolują nie tylko pasażerów błęinga narażonych na ochlapanie płynem ustrojowym od zaebolizowanego saksisty, ale też nie otaczają szczelnym kordonem miast następujących: Toronto, Montreal, Ottawa, Edmonton, Halifax itd, itp.
        Liczą, że reemigrant zejdzie nie odwiedziwszy uprzednio żadnej lodziarni (w końcu nie jest zbyt cieplutko), ani innego - poza lotniskiem - miejsca publicznego.
        Na wymianę personelu lotniska tegoż tyż liczyć nie można! A przecież - choćby w trakcie odprawy, czy kontaktu z walizką/neseserkiem/nartami saksisty mogło dojść do niebezpiecznego dla ogółu skażenia.
        Jak widzisz Fenikssie - wszystkie kraje na świecie to banda kretynów, oszustów i szalbierzy.
        Oszukiwanie ciemnego ludu to zasadniczy motyw działania tychże guw-er-mentów.
        Poczekajmy na reakcję Rządu Stanów Zjednoczonych Hameryki, bo przecież - choćby drogą Wielkich Jezior - PanMegaDemia może rozprzestrzenić się np. na miejscowość Buterfly.
        A to by już była nie PanMegaDemia, ale PanMegaTragedia!
        • hardy1 Re: Natarcie 06.04.14, 22:37
          No cóż, była katastrofa biologiczna 250 milionów lat wstecz, była 65... teraz będzie współczesna.
          A władze wszystkich krajów nic nie robią, zamiast wprowadzić kwarantannę całych krajów, o ile nie kontynentów...
          • fenikss.2972 Re: Natarcie 06.04.14, 23:03
            powinni
            czytałem, że choroba rozwija się od 2 do 21 dni. To dużo czasu, żeby zawlec ją wszędzie, nie wiedząc, że jest się zarażonym. No i nadal nie ma na nią skutecznych leków.

            hardy1 napisał:

            > No cóż, była katastrofa biologiczna 250 milionów lat wstecz, była 65... teraz b
            > ędzie współczesna.
            > A władze wszystkich krajów nic nie robią, zamiast wprowadzić kwarantannę całych
            > krajów, o ile nie kontynentów...
            • hardy1 Re: Natarcie 06.04.14, 23:14
              Problem jest między "powinni" a "możliwe do wprowadzenia".
              I w tym jest cały ambaras.
              • fenikss.2972 Re: Natarcie 06.04.14, 23:29
                ponoć to element ewolucji
                co jakiś czas wybucha epidemia, dziesiątkuje słabszych, przeżywają najsilniejsi
                w przypadku wirusa ebola - pozostaje tylko 10 % - teoretycznie, z biologicznego punktu widzenia ma to sens i potwierdzenie w historii Ziemi

                hardy1 napisał:

                > Problem jest między "powinni" a "możliwe do wprowadzenia".
                > I w tym jest cały ambaras.
                • tan.nawe Re: Natarcie 06.04.14, 23:35
                  fenikss.2972 napisał:

                  > ponoć to element ewolucji
                  > co jakiś czas wybucha epidemia, dziesiątkuje słabszych, przeżywają najsilniejsi
                  > w przypadku wirusa ebola - pozostaje tylko 10 % - teoretycznie, z biologicznego
                  > punktu widzenia ma to sens i potwierdzenie w historii Ziemi

                  Obiektywnie biorąc, to pewnie prawda, ale brzmi strasznie!
                  • fenikss.2972 Re: Natarcie 06.04.14, 23:43
                    pewnie, że brzmi strasznie
                    ale to część życia na ziemi
                    ile już było takich epidemii ? Choćby hiszpanka - grypa
                    HIV
                    do tego różne inne - mniejsze w obrazie strat - zmutowane wirusy choćby świńskiej czy ptasiej grypy
                    to z teraz
                    kiedyś był tyfus, cholera, malaria - na niektóre znane są już leki, na inne nadal nie
                    taki mamy świat smile

                    tan.nawe napisała:
                    > Obiektywnie biorąc, to pewnie prawda, ale brzmi strasznie!
                    • tan.nawe Re: Natarcie 07.04.14, 00:10
                      Tylko, że tak jakoś jest, że każdy woli myśleć, że to dotyczy wszystkich, z wyjątkiem jego samego.
                      Do czasu, aż...
                      Eh, trudno czasem pogodzić się z prawami natury!
                      • fenikss.2972 Re: Natarcie 07.04.14, 00:16
                        takie myślenie jest naturalne
                        pamiętam, że kiedyś dokładnie to samo powiedziałem w przypadku raka
                        że przecież to zdarza się innym, a nie nam
                        a jednak ...smile
                        tak samo myśli każdy, kogo spotka coś tragicznego - choroba, wypadek, cokolwiek
                        że przecież to zdarza się innym
                        niestety
                        to zdarza się nam smile

                        tan.nawe napisała:

                        > Tylko, że tak jakoś jest, że każdy woli myśleć, że to dotyczy wszystkich, z wyj
                        > ątkiem jego samego.
                        > Do czasu, aż...
                        > Eh, trudno czasem pogodzić się z prawami natury!
                        • tan.nawe Re: Natarcie 07.04.14, 00:21
                          fenikss.2972 napisał:

                          > takie myślenie jest naturalne


                          Może to jest jakieś pocieszenie, chociaż wydaje się dziwne, że naturalnym jest niegodzenie się z tym, co naturalne... smile
                          • fenikss.2972 Re: Natarcie 07.04.14, 00:26
                            nie jest dziwne
                            taka już nasza natura, że nie godzimy się na rzeczy złe, które dotykają bezpośrednio nas
                            to taki system obronny

                            przykład - obserwujemy od miesiąca poszukiwania zaginionego samolotu linii malezyjskich
                            ale to zdarza się innym nie - nie nam - prawda ?

                            tak samo myśleli bliscy zaginionych 239 osób smile

                            i dopóki nie dostaną twardych dowodów na to, że bliscy nie żyją - będą szukać, choćby do końca życia smile

                            tak już mamy

                            tan.nawe napisała:
                            > Może to jest jakieś pocieszenie, chociaż wydaje się dziwne, że naturalnym jest
                            > niegodzenie się z tym, co naturalne... smile
                            • tan.nawe Re: Natarcie 07.04.14, 00:33
                              Niestety, tak mamy. A może to dobrze?

                              Dobranoc, Feniksie. Idę śnić o lepszym świecie. smile
                              • fenikss.2972 Re: Natarcie 07.04.14, 00:35
                                nie wiem, czy dobrze, bo w razie tragedii - przeżywamy szok smile

                                dobrej smile

                                tan.nawe napisała:

                                > Niestety, tak mamy. A może to dobrze?
                                >
                                > Dobranoc, Feniksie. Idę śnić o lepszym świecie. smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka