wscieklyuklad
20.06.14, 10:28
Niezły ubaw miałem przed chwilą obserwując dziennikarzynkę z TVN24 w rozmowie z faktycznymi obrońcami wolności słowa w czasach komuny.
Najpierw Janas, potem Bratkowski, przemielili agresywnego i pozbawionego zasad młodzianka na pasztet, a potem tenże młodzianek oznajmił - ale już cienkim głosikiem - iż pozostanie przy swoim.
Istotą problemu była różnica zdań co do dopuszczalności podsłuchów w Oyczyźnie Naszej Kochanej i Wolnej od teraz.
Młodziak uparcie obstawał przy prawie dziennikarzyn do upubliczniania każdej dowolnej informacji na temat niemal dowolny (łaskawie poparł tezę o nieetyczności pokazywania polityka w gaciach, jeśli uwieczniono go w sypialni z osobą drugą w celu wiadomym - bez określenia orientacji płciowej).
W trakcie wymiany zdań ikona polskiego dziennikarstwa, Stefan Bratkowski, stwierdził, iż jeśli ktoś prezentuje takie podejście do zawodu jak jego rozmówca (dziennikarzyna znaczy się) to BARDZO ŹLE SIĘ DZIEJE Z TYM ZAWODEM.
Na szczęście dyżur chłopasia dobiegł końca - będzie mógł se coś strzelić na stronie.
A potem odespać stres.
Jesteśmy na _wydaje się - prostej drodze ku wyjaśnieniu sprawy.
Naczelny Bojownik o Wolność Słowa i Prawo do Dziennikarskiej Tajemnicy Zawodowej - niejaki Latkowski - zmiękł wyraźnie, bowiem miast z szabelką bojownika dziś obudził się ze zmurszałą maczugą w dłoni. Okazuje się bowiem, iż zatrzymany Łukasz N. sypnął sprawcę intrygi - pracownika redackcji. Znaczy, że Pierwszy Bojownik o Prawo do Informacji musiał być prawdopodobnie oszukiwany przez swego pracownika i - broniąc Laptopa niczym jaj własnych (i na wysokości tychże) - walczył metodą Don Chichota.
Pali się redaktorowi wokół dupy, dlatego zdecydował się oddać laptopik. Dziś już cieniuśkim głosikiem i bez pokrzykiwania deklaruje oddanie nośników.
Oby cała ta klika wylądowała w pierdlu na maksymalne dwa latka, jakie za to się należą.
Przy okazji. OBWE przypieprzyła Dumnemu Narodowi Polskiemu, wyrażając głębokie zaniepokojenie z powodu wtargnięcia ABW et consortes do redachcji.
Śledząc doniesienia ukraińskie nie doszukałem się podobnego zaniepokojenia z powodu zagrożenia Światowego Pokoju z powodu działań Szanownego Pana "Prezydęta" Władimira Władimirowicza Putina.
Wczorajsze doniesienia (medialne - ufff) zdają się jakoś tłumaczyć to ostatnie. Mianowicie "doniesiono", iż w odległych od Wielkiego Miasta Moskwy chałupach oraz tamtejszych i okolicznych cerkwiach, Ciemny Lud Rosyjski modli się do... Pana "Prezydęta".
Deifikacja Władimira Władimirowicza Putina w pełni uzsadnia stanowisko OBWE. Ta ostatnia nie miesza się bowiem do religijnego światopoglądu, choćby ten ocierał się o politykę, przemoc i tym podobne.