wscieklyuklad
25.07.14, 20:21
klauzula sumienia.
Nie w wydaniu chazaniątka, popiskującego nad swym losem.
m.interia.pl/fakty/galeria,aAId,122749
Nie wyparła się swej wiary. W więzieniu urodziła dziecko.
Trwała konsekwentnie w wierze odmawiając przejścia na islam.
Nie jak ten gnój, który autorytarnie zmusił kobietę do urodzenia niezdolnego do egzystencji dziecka.
Także i tu - podobnie jak 7 lat temu, gdy Sonia ratowała sudańskie dzieci - interweniował włoski rząd i to na pokładzie Alitalia rodzina prześladowana za wiarę wyjechała z Sudanu.
Wojna domowa - pomimo podziału, pewnie nigdy tam się nie skończy.
Choć z drugiej strony to właśnie sytuacje tak skrajne - choć dramatyczne treścią - pokazują prawdziwą siłę charakterów.
Dla chazaniątka niestety to terra incognita.