wscieklyuklad
25.11.14, 19:44
Ryśki, to fajne chłopaki - twierdził Stanisław Tym w kultowym "Misiu" - kwestia ta została też wykorzystana w spocie reklamującym oszczędzanie energii poprzez zakręcanie kaloryferów na czas wyjazdu.
Tymczasem i wśród Ryśków musi znaleźć się tuman (oby potwierdzający regułę).
Nie jest legutko, można stwierdzić, gdy czyta się sugestię Richarda L. - o zgrozo europosła, a zarazem jagiellońskiego habilitanta z platońskiej demokratycznej myśli politycznej.
Móżdżak ten wyznał: Polsce potrzebny jest Majdan na wzór ukraiński.
Chłopinie, a jednocześnie uniwersyteckiemu wykładowcy, marzy się oto demolka i ludzkie ofiary. Marzą sie snajperzy, palone opony, miasteczka namiotowe, barykady i krew płynąca Grodzką. Po to, by dorwać się wreszcie do chlewa bardziej niż brukselski pożądanego.
W trakcie ostatniej europejskiej konferencji dyskusyjnej, na jaką mnie przed tygodniem zaproszono (naturalnie na koszt organizatora), zaprezentowano m.in. film ukazujący Majdan "od kuchni". Wypowiedzi osób, które niosły pomoc medyczną poszkodowanym. Film pokazujący realny dramat ranionych, kalekich i rozpacz rodzin tych, których skrytobójczo pozbawiono życia. Także rozpacz bezradnych w misji leczenia.
Tuman zasiadający w europejskim gremium w swej zdewastowanej paranoją mózgownicy, snuje marzenia o rewolcie, w wyniku której nastąpi rozłam - kto wie, może już nie tylko poglądowy, ale - gdy uwzględnić geograficzny rozkład głosów elektorskich - także secesyjny?
Pisiarski bogoojczyźniany wschód i prorosyjski zdradziecki zachód?
Legutko- bo tak się chodzące nieszczęście zowie - chyba zbyt rzadko nawiedza Wawel i najwyraźniej unika kontaktu z mistycznym czakramem.
Napawanie się wizją przemocy po to, by przejąć władzę, jest wystarczającym certyfikatem zbydlęcenia jarosławnego otoczenia.
Bydło to jest gotowe wzniecić wojnę domową, by dać "demokratyczną szansę przejęcia władzy" przez opozycję.
Profesor Jacek Bartyzel przypomniał kiedyś w jednym z opracowań:
"Świadectwu komediopisarza Arystofanesa zawdzięczamy informację o metodzie obywateli do aktywności politycznej poprzez opasywanie tłumu przebywającego na agorze w prywatnych interesach sznurem powleczonym świeżą czerwoną farbą pozostawiającą hańbiący dowód absentyzmu na zebraniach"...
"Starzec i pijany są po dwakroć jak dzieci" powiedział Platon
Legutko sprawia wrażenie pijanego starca.
Poczwórne zdziecinnienie to nowa wartość społeczna. Jest jak zimny kaloryfer - odpychająca i absurdalna.