wscieklyuklad
13.12.14, 23:31
Nie, nie chodzi o ptaka o tym mianie.
Dokończenie powinno brzmieć: nie miał racji Szanowny Pan Prezes Jarosław I Wielki?
Medie-waliści donoszą o Wielkim Sukcesie Polskiego Kina Dramatycznego.
Film koprodukcyjny nazywa się "Ida", ale to dlatego, że kiedy drukowano plakat reklamujący pozycję, maszynista nie miał polskich fontów.
Bo właściwy tytuł winien brzmieć; "Idą".
Film też jest o łażeniu (jak marsz z "Różą w labiach" - młoda zakonnica włazi oto do swej przeszłości i poznaje straszną prawdę o własnych korzeniach.
Był taki film "Korzenie" co to opowiadał o Kunta-Kincie, murzyńskim niewolniku sekowanym przez białego tyrana - ten facio był w linii prostej prapradziadkiem bublicysty ziemkiewicza.
No i "Idą" jest nawiązaniem do Kunta-Kinty.
Wiara zakonnicy zostaje wystawiona na próbę. Zakonnica łazi i łazi w kolorze czarno-białym, żeby zaakcentować beznadzieję sytuacji. Ale wszystko kończy się dobrze.
Film zawiera akcenty jawnie antypolskie by wręcz nie powiedzieć zawiera przekaz antynarodowy i winien być zakazany.
Pokazuje bowiem w zakłamany sposób stosunek Polskiego Internacjonalisty do przedstawiciela Narodu Żydowskiego.
Wychodzi na to, że w muzeum "Jad kwaszę" powieszono porterty polskich wybawicieli narodu tegoż dla zwykłej zmyły. Polactwo okupacyjne ganiało bowiem żydowskie dzieci by za 3 kilo cukru (taki był podobno przelicznik) wydać je w łapy mniemieckich demokratów.
Jewropa kupiła chętnie ten obraz, gdyż od tej pory będzie już mogła bezkarnie pisać o polskich obozach śmierci z czasów Drugiej Wielkiej Oyczyźnianej.
Polak - poza standardem, jakim jest lumpiarstwo i żyłka złodziejska, pozostanie w oczach Świata Cywilizowanego zachłannym dzikusem pozbawionym hamulców.
Ktoś spyta o rolę Jarosława I Wielkiego w tej kwestii?
Odpowiadam ariorycznie:
nie tak dawno i całkiem jak się okazuje niesłusznie, obruszaliśmy się, gdy przyszły Zbawca Polski stwierdził, iż w Danii akceptowana jest pedofilia. Brak danych, czy Pan Prezes przeprosił Dumny Naród Duński za taką obelgę - protest ambasadorski w tej sprawie pozostał chyba jednak bez reakcji ze strony Jedynego Dalekowzrocznego Męża Stanu Tysiąclecia.
"Idą" powstał bowiem w koprodukcji z Duńczykami.
Pan Prezes ze znacznym wyprzedzeniem dał znak Narodom Jewropy, że film w takiej koprodukcji nie zasługuje na nic więcej ponad splunięcie i spalenie na stosie.
Nie mógł tego oczywiście powiedzieć inaczej, gdyż w kraju wyzbytym demokracji, posiadającym media znajdujące się w rękach apolskich, nie miał możliwości wyrażenia w pełni, jak rzeczy się mają.
Dzisiejszy marsz był więc niejako antytezą dla "Idą"
Pan Premier i kilkudziesięciotysięczna Rzesza Trzeźwo Myślących Patriotów zorganizowali po prostu marsz-przeciwwagę.
Marsz był z biało-czerwoną różą, która jest barwna i tym samym atrakcyjniejsza społecznie, niż otaczająca i tak szarzyzna, zbędnie wyzierająca z kłamliwego, kinowego ekranu.
Świat wokół nas musi być kolorowy!
Pojawiły się głosy krytyki z powodu słów Pana Premiera, który stwierdził, iż Polska ma szansę stać się jedyną oazą wolności w Jewropie.
Po dzisiejszym, skandalicznym werdykcie ryskiego żuli pojąłem głęboko profetyczny sens tego przesłania.
Oby decydenci przyznający Złote Globy, że o Oscarach nie wspomnę, na czas pojęli, jak miernym i antypolskim filmem jest "Idą".