wscieklyuklad
01.01.15, 19:04
Cóże od jutra przyjdzie zrobić ci z anginką?
Gdy przychodnia zamknięta - zostań pod pierzynką,
ciepłą wypij herbatkę, zagryź "C rutynę"!
Na lekarską poradę przyjdzie czekać krzynę,
niczym w znanej powieści ktoś tam na Godota.
To nie szara codzienność, lecz istna Golgota,
którą brak zrozumienia zrodził i niesnaski.
Ponieś krzyż więc choroby na to miejsce Czaszki,
razy trzykroć upadłszy na drodze cierpienia!
Na nic krzyki i wrzaski, próżne twe westchnienia,
bowiem pakiet co miał być balsamem na troski,
niewypałem się mieni. Nawet sam Dąbrowski
kiedy Marszem nadzieję obudził w Polakach,
nie przewidział, że czeka ta w przyszłości draka,
która - to czas powiedzieć nie jutro, lecz dzisiaj-
z wrót poradni skutecznie przegoni "bomisia",
który swej hipochondrii pragnąc dać upusty
po badania chciał pognać, lecz na cztery spusty
drzwi zamknione napotkał. Ten szarpie za klamki,
pięścią wali, złorzeczy poprzez okien ramki,
a żywego we wnętrzach nie spotkawszy ducha,
pieni się, gniewem wzbiera, bluźnierstwem wybucha.
Każdy od poprzedniego zamysł będzie gorszy,
gdy chcąc komuś wleźć w tyłek nie wysupłasz forsy.
Czas najwyższy na morał (głoszę go "pod frakiem"):
kiedy nie masz koncepcji - wycofaj się. Rakiem!