sorel.lina 11.09.15, 01:20 ...i wszystkim miłośnikom miauczków i mruczków z powakacyjnymi pozdrowieniami Anatolia to kocia kraina. Te przymilne futrzaki spotyka się tam na każdym kroku. Nasz hotel upodobały sobie dwa milaski: ona - czarna jak smoła o fosforyzujących oczach; on - prążkowany szaruś, zazdrosny o względy "człowieków". Witały nas codziennie przed wejściem do lobby i na basen, słodziaki takie Aaa, kotki dwa - dobranoc! Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
sorel.lina Re: Anatolijskie koty - Vidavilovi i Agfie 11.09.15, 01:43 Kocie cudaki - wschodnioanatolijska rasa znad jeziora Van, po turecku zwana "Van Kedisi". Dlaczego cudaki? Bo te kotki jedno oko mają niebieskie, drugie bursztynowe, albo jedno niebieskie a drugie zielone Poza tym kotki van umieją pływać, uwielbiają kąpiele i... potrafią "gadać'! Odpowiedz Link
sorel.lina Re: Anatolijskie koty - Vidavilovi i Agfie 11.09.15, 01:51 Zamiłowany pływak - van Co Ty na to, Hardy? Odpowiedz Link
k.karen Re: Anatolijskie koty - Vidavilovi i Agfie 11.09.15, 11:16 Koty to nie moja bajka. Lubię na nie patrzeć, podobają mi się, ale mieszkać mogę tylko z psem A te koty, Sorellino, są niesamowite! Piękne! Odpowiedz Link
1agfa Re: Anatolijskie koty - Vidavilovi i Agfie 12.09.15, 16:32 Zaskakujące to Sorellino (dzień dobry i niskie ukłony z podziękowaniem), nie miałem najmniejszego pojęcia o istnieniu takich kotów!! To prawda, że podróże kształcą jak widać - dosłownie - na załączonych obrazkach. Znakomite i co najważniejsze interesujące są te zdjęcia. Te różne oczy...i znowu mi na myśl przyszła "osoba literacka", Giulia (Mika Waltari). Kto wie, jak wyglądałyby losy Mikaela spisane ręka pisarza, gdyby nie oczy Giulii, fascynujące przez swoją odmienność Na jednym ze zdjęć kot nie tylko pływa, ale najwyraźniej aportuje niczym psiak, co mnie tym bardziej godzi z koniecznością, przeobrażeniem się z zakamieniałego psiarza - w kociarza. Ale tak bywa ze wszystkimi ludźmi lubiącymi zwierzaki, to nietrudna przemiana. Że też są takie koty, małe i domowe, pływające z własnej chęci! Powtarzam: zachwycające fotki. No i ta Pani z kociakami, widać że ją lubią... sorel.lina napisała: > Kocie cudaki - wschodnioanatolijska rasa znad jeziora Van, po turecku zwana "Va > n Kedisi". > Dlaczego cudaki? Bo te kotki jedno oko mają niebieskie, drugie bursztynowe, alb > o jedno niebieskie a drugie zielone > > > > Poza tym kotki van umieją pływać, uwielbiają kąpiele i... potrafią "gadać'! Odpowiedz Link
ulisses-achaj Re: Anatolijskie koty - Vidavilovi i Agfie 11.09.15, 03:02 Cześć Sorellino Koty naprawdę odlotowe Odpowiedz Link
ulisses-achaj Re: Anatolijskie koty - Vidavilovi i Agfie 11.09.15, 03:11 PS. Mówią, że w domu właściciela kota rządzi kot. Smutną tę konstatację potwierdza moje doświadczenie. Koty moich znajomych dyktowały im, kiedy pora już iść do łóżka, kiedy należy jak najszybciej wyskoczyć z betów, żeby kot miał komu powiedzieć "dzień dobry". Koty jadały mięso (wyłącznie polędwiczki) pocięte na zgrabne paseczki nożyczkami (biada właścicielce, jeśli pocięła je na nazbyt grube pasemka - wtedy koty, patrząc na nią z wyrzutem, ogłaszały strajk głodowy, a biedaczkę potwornie gryzło sumienie. Koty zajmowały fotel, a właściciel pytał nieśmiało i z widocznym zażenowaniem, czy nie zechciałbym może na chwilę przycupnąć na podłodze (na chwilkę, bo ona zaraz zejdzie). Kot decydował, gdzie jedzie się na wakacje, bo na przykład był wielbicielem morza, a gór organicznie nie znosił (albo odwrotnie) i robił piekło. Kot wreszcie postanowił (i udało mu się ) obrzydzić swojej pani jej aktualnego partnera jako brutala i człowieka bez serca. etc etc etc Odpowiedz Link
1zorro-bis Re: Anatolijskie koty - Vidavilovi i Agfie 11.09.15, 07:25 szczerze mowiac za kotami nie przepadam Mialem ich kilka przez kilkanascie lat razem z psami. To sa zlosliwe bestie. Wole sto razy psy.... Odpowiedz Link
loczek62 Re: Anatolijskie koty - Vidavilovi i Agfie 11.09.15, 10:10 1zorro-bis napisał: > szczerze mowiac za kotami nie przepadam Jakie szczęście że nie muszę takich deklaracji składać. Ale mogę pokazać wynik badania lekarskiego które mówi że nie mogę mieć kotka. Więc dylemat lubię nie lubię rozstrzygnął alergolog. Odpowiedz Link
1zorro-bis Re: Anatolijskie koty - Vidavilovi i Agfie 11.09.15, 10:17 ja tez mam alergie na koty a mialem te male bestie przez kilkanascie lat! W domu rzadzil ZAWSZE kot ( w swego czasu mialem na raz trzy zlote dogi!) i te dogi grzeczniutko mu we wszystkim ustepowaly. ale na zewnatrz......kot mogl sie tylko po drzewach poruszac. Dogi nie darowaly mu niczego. Odpowiedz Link
loczek62 Re: Anatolijskie koty - Vidavilovi i Agfie 11.09.15, 10:24 1zorro-bis napisał: > ja tez mam alergie na koty Muszę uściślić. Nie mam zdiagnozowanej alergii na koty, tylko alergenem jest kocia sierść. Alternatywą jest ten kotek: pl.wikipedia.org/wiki/Sfinks_(rasa_kota) Odpowiedz Link
sorel.lina Re: Anatolijskie koty - Vidavilovi i Agfie 11.09.15, 12:37 W Anatolii jest dziwnie mało psów. Może to wpływ muzułmańskiej tradycji, w której nie ceni się psów? "Na kolana, psie!" " Psy niewierne" ( swoją drogą, kto jak kto, ale pies niewierny???!!!), itd. Widziałam tam tylko jednego psa, ale za to gdzie! W ogrodach sułtańskiego pałacu Topkapi! Wylegiwał się w cieniu na środku drogi i miał w nosie tabuny przechodzących mimo turystów. Odpowiedz Link
1agfa Re: A tymczasem... 12.09.15, 16:55 Świetna analiza Autora rysunku!! (bezzasadna pycha ("jednogłosnie!") jest zaraźliwa, nawet mądry kot może chwilowo zgłupieć...na szczęście tylko chwilowo, w przeciwieństwie do człowieka) sorel.lina napisała: > A tymczasem polskie koty... > Odpowiedz Link
sorel.lina Re: Anatolijskie koty - Vidavilovi i Agfie 11.09.15, 12:16 Nie znajdziesz dwóch kotów o takich samych charakterach, a koty mają charaktery! Takie czy inne, ale zawsze silne. Można powiedzieć, że każdy kot to "Ktoś" o niepowtarzalnej osobowości. Koty są indywidualistami (moglibyśmy się od nich uczyć asertywności), ale potrafią też być empatyczne, okazywać przywiązanie i miłość, jednak tylko "swoim", tzn. przez siebie wybranym ludziom! Tak, tak, bo to nie człowiek wybiera sobie kota, lecz kot człowieka i łaskawie pozwala mu przebywać ze sobą. Był taki kot - czarodziej, nosił adekwatne do swojej "osoby" imię - Wiccan. Zawsze wyczuwał, kiedy coś mi dolegało. Patrzył mi wtedy głęboko w oczy - "lokalizował" bolące miejsce, po czym układał się na nim i "leczył". Ból po kilku minutach mijał, a Wiccan - udzieliwszy pomocy - łagodnie ze mnie zeskakiwał. No i czy to nie magik prawdziwy? A propos - był cały czarny i tylko jego oczy, niczym lampiony, świeciły złocisto-pomarańczowym blaskiem... Odpowiedz Link
1agfa Re: Anatolijskie koty - Vidavilovi i Agfie 12.09.15, 15:58 Zgadza się, Ulissesie. Koty rządzą, nawet kiedy człowiek sam przed sobą udaje, że tak nie jest. I na nic jakikolwiek bunt (chwilowy, bo kiedy kot popatrzy złotymi, zielonymi itd... oczami pełnymi tajemnicy ... to "leżem i kwiczem"). Pokazano w filmie Shrek, pamiętne i świetnie uchwycone rozbrajające miny Kota w Butach "...Wyzywają go od rabusiów gangsterów oszustów i wyłudzaczy uliczników i zabijaków Przeszkadza w posiłkach wskakuje na stół i buszuje wśród szklanek i kieliszków rozrywa paczki z jedzeniem przynosi w pyszczku złowionego szpaka który postanowił zwiedzić pieszo trawnik przed domem i zapłacił życiem za ten nieostrożny spacer żąda bezapelacyjnie wejścia lub wyjścia z pokoju czy kuchni wdaje się w zażarte bójki z sąsiedzkimi kotami wydając przy tym przerażające wrzaski drapieżnika z dżungli Nie schlebia nikomu i jest nieugięty w swoich chęciach obojętny na nakazy i pieszczoty tak pieszczoty bo nie zważając na jego naturę pieszczą go i tulą zachwycając się jego miękkim chodem i zręcznymi skokami podają mu najlepsze kąski i pozwalają spać na swoich łóżkach Więc nie za cnoty i charakter nagrodą jest miłość i nie za posłuszeństwo ani lojalność ale za wdzięk i niepokorność za życie samo w sobie w całej jego oczywistości Wielka jest bowiem w nas potrzeba kochania...." Kot Maurycy, opisała to Pani Julia Hartwig. Odpowiedz Link
vidavil-125 Re: Anatolijskie koty - Vidavilovi i Agfie 11.09.15, 09:52 Sorelino znasz jakieś bajeczki do opowiadania kotu? Bo mój kot zastąpi mi drogę i muszę kota wziąć i nosić Noszony kot rozpłaszcza się na mojej piersi uwalnia jakieś tam swoje napięcie i muszę go dobrze trzymać bo wisi bezwładnie. Chodzę tak z tym moim kotem, mógłbym mu jakąś bajeczkę ale nie znam. Odpowiedz Link
sorel.lina Re: Anatolijskie koty - Vidavilovi i Agfie 11.09.15, 12:28 Vidavilu, bajeczek dla kotów nie znam. Zresztą szanujący się kot ( a szanują się wszystkie) nie będzie słuchał bajek. Poza tym każdy kot to indywidualność! Jednak coś Ci doradzę. Spróbuj przyłożyć czoło do czoła kociego i chwilę tak potrwać. Kot przejmie Twoje myśli, nastrój i to, co chciałbyś mu powiedzieć. W dodatku będzie bardzo zadowolony, bo zrozumie ten gest jako wyraz Twojego doń zaufania, uczucia i bliskości. Naprawdę polecam. Odpowiedz Link
sorel.lina Re: Anatolijskie koty - Vidavilovi i Agfie 11.09.15, 19:27 I w ogóle, Vidavilu, przytulaj, pieść, głaszcz swojego kocurka, żeby w desperację jakąś z żalu nie popadł! Odpowiedz Link