sorel.lina
29.09.15, 15:24
Granica między wrażliwością a śmiesznością bywa cienka... Między religijną żarliwością a politycznym oportunizmem jeszcze cieńsza.
"Michał Grześ, radny Prawa i Sprawiedliwości uważa, że poznańskie MPK obraża uczucia religijne katolickich pasażerów. Według niego nazwa przystanku „Baraniaka” powinna być odczytywana przez lektora jako „Arcybiskupa Antoniego Baraniaka”. Polityk złożył w tej sprawie interpelacje do prezydenta Poznania Jacka Jaśkowiaka. (...)
Radny Grześ już wcześniej zasłynął zaangażowaniem w sprawy szczególnie ważne z punktu widzenia interesu społecznego. W 2014 roku wytoczył armaty przeciwko jednemu ze słoni, zamieszkujących w poznańskim ZOO, który jego zdaniem przejawiał skłonności homoseksualne. – Nie po to wydawaliśmy 37 mln zł na największą w Europie słoniarnię, aby mieszkał w niej słoń gej – grzmiał na posiedzeniu miejskiej rady."
/Źrodło: strajk.eu/